Zobacz pełną wersję : Fotografia ślubna
Cześć, za tydzień mam pierwsze poważne zlecenie na fotografię ślubną. Właściwie odwiedzam tylko dwa miejsca, przygotowania i wesele w dworku, ślub wiadomo - kościół. Raz już mi się zdarzyło być "drugim" fotografem na ślubie na prośbę młodych. Nie mieli właściwie żadnych oczekiwań, więc podglądałem głównego fotografa co i jak robi.
Będzie to moja swojego rodzaju "weryfikacja", fotograf zlecający mi wykonanie tego (ponieważ sam nie może) wie o moim nie za dużym doświadczeniu, stwierdził też, że od czegoś trzeba zacząć, i że jego też nikt nie instruował jak zaczynał. No cóż. :D
Nie czuję się zbyt pewnie, dlatego też proszę Was o porady i weryfikację sprzętu (nic lepszego raczej już nie zdobędę).
No więc tak:
To co posiadam ja (ech..): Nikon D3100 + kit 18-55 (tak, wiem, szajs, ciemny etc.) + lampa Yongnuo YN-460 II (tego zestawu już używałem na tamtym ślubie), karta SD 8GB
To co pożyczam od mojej przenajukochańszej dziewczyny, która ratuje moją skórę: Canon EOS 50D + Tamron 17-50 + Canon 50mm f/1.8 + ewentualnie tele Tamron 70-300 VC ale nie wiem czy jest sens go taszczyć ze sobą...? lampę też bym miał, zdaje się systemowa, nie widziałem jej, ale wiem, że jest. xD
Karty CF 8 i o ile dobrze pamiętam 16GB.
Do obu body mam po jednej baterii, więc lipa trochę.
RAW nie robię, więc raczej się powinienem wyrobić z miejscem na kartach. Gorzej może być z bateriami. Postaram się skołować chociaż jedną do któregoś body...
Przy okazji witam jako nowy na forum. :)
Z D3100+18-55+YN-460II to nawet bym się nie podejmował rozmów w sprawie robienia zdjęć na ślubie... mimo, że ja bez problemów radzę sobie z manualnymi lampami.
Dlatego biorę EOS'a 50D.
Czyli co, nie mam szans, lepiej zapaść się pod ziemię?
Jeśli znasz 50D i będziesz mieć do niego lampę z TTL, to możesz dać rady. Bateria w 50D też powinna wytrzymać całość.
Używałem już go parę razy, też w reportażu (trochę inny, rajd), więc wiem jak go używać. Sam planuję przesiadkę na 50D albo 60D.. Ale nie o tym temat. A Nikonem będę trochę wspomagać.
krispike
29-05-2015, 08:41
Lepiej pożycz, kup karty i rób koniecznie w RAWach. Jak coś Ci pójdzie nie tak, to będziesz miał większe szanse, że coś z tego pliku jeszcze wydobędziesz. Z JPGa będzie to raczej niemożliwe.... Powodzenia
RAW nie robię, więc raczej się powinienem wyrobić z miejscem na kartach.
Ja bym jednak postarał się o więcej kart i robił w rawach (albo raw+jpeg). Nie do końca znasz sprzęt (zwłaszcza tego Canona) i nie za dobrze znasz się na robocie. Rawy pozwolą Ci skupić się na sednie sprawy, a nie na szczegółach (jak np balans bieli). Ponadto rawy pozostawią Ci większy margines błędu w ekspozycji.
edit: He he, chyba za wolno pisałem i wyprzedzono mnie z podobnymi uwagami. ;)
pozdro
Tylko rawy. Jak nienmasz doświadczenia to przy JPG bedziesz ugotowany, a przy RAW masz szansę na przeżycie
Ja bym zrobił tak: robił w RAW, podgląd z histogramem i na tej podstawie oceniał ekspozycje, odbijać lampe od sufitu albo od ścian tak by światlo wracało z boku. ISO jakie potrzebne takiego uzyj. Z tych gdzie ISO będzie przeszkadzać robisz BW. Sala to pryszcz, ustaw sobie od razu ISO ok 1600 jeśli będziesz pracował na przyslonach 4.0 bo taka minimalna ten obiektyw. Resztę wyreguluj lampą i obserwuj histogram. Fotografuj z tych samych odległości wtedy nie będziesz musiał często zmieniać ustawień lampy. I pier....ol tych wszystkich odpowiedzialnych panów. Odpowiedzialność to życie człowieka na stole operacyjnym a nie jakiś tam ślub. Rob zdjęć ile się da. Z 1000 wybierzesz ze sto, które nawet przypadkiem będą udane. Chcesz więcej udanych zrób 2000 albo wiecej. Pamietaj tez o tym ze jak wejdziesz na sale to będzie jeszcze jasno wiec sugerowalbym na lampe jakiś modyfikator barwy. Tam gdzie robisz bez lampy ustaw sobie albo auto ISO np dom a na dworzu najniższe ISO i tryb a. Uda ci się :-) pozdro
spiritus
04-06-2015, 15:20
Nikt nie napisał to ja napiszę bo szkoda momentu gdybyś się naciął :D
Gdy będą rzucać ryżem/monetami/kwiatkami czy nawet kamulcami po wyjściu z kościoła aby nie zepsuć zdjęcia i nie tracić zbędnego czasu na dobieranie parametrów ustaw tryb P i zmniejsz ISO do minimum.
Życzę zachmurzonego nieba i udanych zdjęć ;)
Napisz w niedzielę jak Ci poszło :D
krispike
08-06-2015, 13:45
No i jak Ci von_D poszło? Ciekawi jesteśmy....
krispike
10-06-2015, 08:17
Nie poszło?
fotograf zlecający mi wykonanie tego (ponieważ sam nie może) wie o moim nie za dużym doświadczeniu, stwierdził też, że od czegoś trzeba zacząć, i że jego też nikt nie instruował jak zaczynał.
profesjonalizm pelna geba. zlapac zlecenie, wyslac w zastepstwie kogos bez doswiadczenia, samemu machnac inne zlecenie - kasa leci podwojnie. a mlodymm i tak sie bedzie podobac bo nie maja wyjscia
Model prowadzenia firmy Janusz Biznesu ;)
Oj tam. Dba o rozwoj młodych fotografow [emoji14]
Model prowadzenia firmy Janusz Biznesu ;)
Moze i Janusz, ale przedsiębiorczy. A nie fujara z talentem, co roboty nie może sobie znaleźć. Zdolność niepotrzebne nikomu.
Jeśli uważasz ze robienie kogoś w balona to przedsiębiorczość to ok. Możemy nazwać Pana Janusza przedsiębiorczym.
Jeśli uważasz ze robienie kogoś w balona to przedsiębiorczość to ok. Możemy nazwać Pana Janusza przedsiębiorczym.
Zgadzam sie. W przypadku fotografa zamawiasz usluge u niego, a nie za jego pośrednictwem
Jeśli uważasz ze robienie kogoś w balona to przedsiębiorczość to ok. Możemy nazwać Pana Janusza przedsiębiorczym.
Zatrudniam od 15 do 20 osób i nie mówię klientowi, kto będzie wykonywał dla niego pracę/usługę. Firmuję to swoim nazwiskiem. Jeśli pracownik nawali, to bije w mój interes. A sezonie ogórkowym przychodzą studenci, żeby dorobić, zdobyć doświadczenie i również bywa różnie. Jest to robienie klienta w balona?
Tak działa rynek.
Klienci nie będą zadowoleni, ze zdjęć. Uderzy to w pana fotografa, który przyjął zlecenie.
Kupujesz jakikolwiek produkt, który wykonał podwykonawca - psy wieszasz na tym kto to firmuje, w przypadku gdy jesteś niezadowolony. A to, że któraś ze stron na tym traci, no cóż, świat nie jest idealny.
Mylisz konia z koniakiem.
Tylko w przypadku rzemiosla jakim jest fotografia i sytauacji jaka jest ślub ma znaczenie kto robi. Klient wybierając danego fotografa patrzy w jego portfolio i oczekuje podobnych rezultatow. Jeżeli na wstępie informujesz, ze zlecenie wykona jeden z Twoich pracownikow to ok bo zlecdniodawca wie. Jednak jak w dniu slubu okazuje sie, ze przychodzi ktos inny, a zdjecia sa inne niz warsztat prezentowany w porfolio to zwykle oszustwo. Klient ma gdzieś , ze uderzy to w fotografa jak ma zmarnowany material z waznej dla niego chwili.
Chyba, ze reprezentujesz tak niski poziom, że byle student jest w stanie Ciebie zastąpić to nie mam pytań.
Jak kupuje bilety na koncert Rolling Stones to oczekuje ich a nie zastępstwa co zaspiewa ich piosenki
Mylisz konia z koniakiem.
Przecież w każdej chwili mogę zatrudnić na umowę zlecenie 100 fotografujących z tego forum. Znaleźć klientów i zlecić tym osobom sesje fotograficzne w 100 zakątkach kraju. W czym widzisz problem? Sam nawet nie muszę potrafić robić zdjęcia.
W tym, że jeśli umawiam się z Januszem, że przyjdzie na moje przaśne wesele i zrobi mi grube zdjęcia to czekam na Janusza, a nie na jego giermka. No chyba, że umawiam się z Januszem żeby przyszedł sam jak mu się chce, a jesli mu się nie chce to żeby złapał kogoś na ulicy z lustrem i przysłał go na moje nadal przaśne wesele to wiesz jest ok. Nie mam nic przeciwko.
Podwykonawca to coś innego niż ja, moja firma, mój pracownik.
Nie przypadkiem jeśli składasz ofertę w przetargu musisz wymienić podwykonawców jeśli zamierzasz takich mieć.
freefly - plyniesz strasznie ... a dmk ma niestety racje. skoro zawierasz z kms umowe na wykonanie zdjec to masz je wykonac ty. jesli uwzgledniasz w umowie ze prace wykonuje ktos z twoich podwykonawcow to nie ma problemu.
dziwie sie mlodym ludziom ze maja tak nikla swiadomsc i na wazny dla nich moment w zyciu godza sie na takie szopki. dziwie sie tez ze nie wpisuja w umowie kar umownych. no ale skoro zgadzaja sie na placenei pod stolem to wlasciwie nie ma sie czemu dziwic.
dziwie sie mlodym ludziom ze maja tak nikla swiadomsc i na wazny dla nich moment w zyciu godza sie na takie szopki. dziwie sie tez ze nie wpisuja w umowie kar umownych. no ale skoro zgadzaja sie na placenei pod stolem to wlasciwie nie ma sie czemu dziwic.
Zgadzam się, oczywisćie nie tłumaczy to podejścia zleceniobiorcy które było lekko mówiąc nieprofesjonalne.
Ja wybierając fotografa na swój ślub poszedłoem do studia, przejrzalem albumy, wybrałem fotografa, tydzień przed weselem się z nim spotkałem, powiedziałem na czym mi zależy i było po sprawie.
Płacąc stawkę krajową za doswiadczonego fotografa oczekuję adekwatnej jakości zdjęć, a nie traktowania zlecenia jak szkolenia dla początkującego.
skarcity
11-06-2015, 13:04
Dlaczego wszyscy zakładacie, że zastęca spieprzył robotę?
pozdrawiam
A jakie są szanse ze ktoś nagle zostanie Trzcionką?
Ale chyba mu chwilę zeszło :D
skarcity
11-06-2015, 14:53
Tak sobie myślę w związku z moją wcześniejszą wypowiedzią - nikt z krytykujących nie wie jaki poziom fotograficzny prezentuje ten fachowiec, który podsyła podwykonawcę. Oglądając zdjęcia ze ślubów znajomych i rodziny oraz portfolia internetowe, uważam nawet, że jest duża szansa, że ten podwykonawca zrobi to lepiej...
pozdrawiam
Adam jakoś został [emoji14] :)
Jemu było łatwiej. Miał nazwisko ;)
profesjonalizm pelna geba. zlapac zlecenie, wyslac w zastepstwie kogos bez doswiadczenia, samemu machnac inne zlecenie - kasa leci podwojnie. a mlodymm i tak sie bedzie podobac bo nie maja wyjscia
Młodym będzie się podobać bo gdyby chcieli mieć lepszej jakości zdjęcia to by wzięli freelancera za 4tys. Takie pary po prostu chcą żeby "cyknac" parę fotek. Sam na takich się uczylem. Nie rozumiem twojego dramatyzowania i innych. Ustaw full auto puchę i większość zdjęć będzie się nadawać. A napędzanie piramidy strachu i wielkiej odpowiedzialności o kant d..py można potłuc. Odpowiedzialność to ma chirurg pracujący na otwartym sercu.. Choć tu mogę się mylić.. ;-) Nikogo nie chce urazić i toczyć bezsensowne polemiki. A fotki chciałbym zobaczyć, jak koledze poszło.
Wysłane z mojego Lenovo B8000-H przy użyciu Tapatalka
pary które chca cyknąc pare fotek prosza o to wujka Heńka. Wszystkie inne które decydują sie na wynajęcie fotografa oczekuja profesjonalizmu i jakości a nie wysyłania podwykonawców. Ślub jest teoretycznie jednorazową uroczystością w życiu i spartolić tego nie wolno.
@tetunio - poważnie się na takich uczyłeś co chcieli by foty "cyknąć". I takich brzydkich fotografowałeś ? Bo jak nie mieli kasy na profi to pewnie musieli być brzydcy.
Nie wiem skąd Ty te wszystkoe swoje teorie bierzesz, naprawdę
napędzanie piramidy strachu i wielkiej odpowiedzialności o kant d..py można potłuc.
widzisz .. tu sie roznimy. bo jak ja uczylem sie footgrafii to byo to rzemioslo przy ktory, jak przy kazdym innym, byla zasada - nie bierz sie za zlecenie jesli nie masz pewnsci jego perfekcyjnego wykonania. dzieki temu wiem ze efekty zdjeciowe sa powtarzalne a aparat mi nie przeszkadza w fotografi - klient natomiast ma pewnosc jakosci ykonanego zlecenia. Nestety od lat rynek jest zawalony takimi ktorzy "cykaja" zamiast robic zdjecia i efekty widac w zalewie tandety.
Myślę że świat nie jest taki czarno biały, że albo ktoś chce fotki z komórki od wujka, albo pełny profesjonalizm za 5000 (czy ile to kosztuje), i nic pomiędzy.
widzisz .. tu sie roznimy. bo jak ja uczylem sie footgrafii to byo to rzemioslo przy ktory, jak przy kazdym innym, byla zasada - nie bierz sie za zlecenie jesli nie masz pewnsci jego perfekcyjnego wykonania. dzieki temu wiem ze efekty zdjeciowe sa powtarzalne a aparat mi nie przeszkadza w fotografi - klient natomiast ma pewnosc jakosci ykonanego zlecenia. Nestety od lat rynek jest zawalony takimi ktorzy "cykaja" zamiast robic zdjecia i efekty widac w zalewie tandety.
To prawda ale nic z tym nie zrobisz. Tak było jest i będzie. Mam za sobą trochę ślubów a zawsze znajdzie się coś co można było zrobić lepiej. A kiedyś musi być ten pierwszy raz. Wiec jak ktoś ma ochotę zrobić reportaż ja służe dobrą radą zamiast rozwodzić się nad tym czy powinien iść a może to jeszcze nie ten moment, a może sprzęt nie da rady a może coś tam jeszcze.... Mam znajomego fotografa który strasznie się irytował jak pierwsze kilka ślubów za darmo zrobiłem. A ty zachowujesz się podobnie. Irytujesz się tak jakby ktoś ci miskę z żarciem zabierał :-)
Wysyłane z mojego LG-P940 za pomocą Tapatalk 2
zawsze znajdzie się coś co można było zrobić lepiej.
Fotografia to taki fajny zawód - można się uczyć za pieniądze klientów. Zawsze coś można poprawić - czasem świadomość tego przychodzi po dłuższym czasie. Ważne, żeby mieć pokorę i chęć nauki.
pozdro
Wiesiek
Fotografia to taki fajny zawód - można się uczyć za pieniądze klientów. Zawsze coś można poprawić - czasem świadomość tego przychodzi po dłuższym czasie. Ważne, żeby mieć pokorę i chęć nauki.
pozdro
Wiesiek
Zgadzam się, choć powiedziałbym tak : najważniejsze by robić to za każdym razem coraz lepiej.
Wysyłane z mojego LG-P940 za pomocą Tapatalk 2
A ty zachowujesz się podobnie. Irytujesz się tak jakby ktoś ci miskę z żarciem zabierał :-)
moja miska z zarciem stoi spokojnie tam gdzie ma stac. w duzej mierze dlatego ze nie ucestnicze w wyscigu "kto taniej i bardzie za darmo" i nigdy w nim nie uczestniczylem. uczylem sie na wlasnych bledach i za nie placilem i kompletnie nie zgadzam sie ze uczyc sie mozna za pieniadze klientow. podczas pracy mozna zdobywac doswiadczenie ale nie sie uczyc podstaw. no ale ja jestem stary glupi i mam szacunek do pracy i klienta.
a irytuje sie na glupote mlodych fotografow - ktorzy mysla ze robiac za darmo zdobeda rynek. nie ma nic gorszego jak przyczepenie latki "tego co robi za darmo". po co co placic skoro innym focisz za free?
a jesli placic to jakies ochlapy a nie powazne pieniadze, bo pzeciez nikt powazny za darmo zdjec nie robi.
sam zauwazyles jakie sa reguly rynku - po tobie robiacym za darmo przyjda nastepni ktorzy beda tworzyc portfolio i robic za darmo. a niedlugo przyjda sytucje ze fotografowie beda placic za to by robic zdjecia. Na wlasne zyczenie - bo ne chcieli zarabiac tylko robili za free.
moja miska z zarciem stoi spokojnie tam gdzie ma stac. w duzej mierze dlatego ze nie ucestnicze w wyscigu "kto taniej i bardzie za darmo" i nigdy w nim nie uczestniczylem. uczylem sie na wlasnych bledach i za nie placilem i kompletnie nie zgadzam sie ze uczyc sie mozna za pieniadze klientow. podczas pracy mozna zdobywac doswiadczenie ale nie sie uczyc podstaw. no ale ja jestem stary glupi i mam szacunek do pracy i klienta.
a irytuje sie na glupote mlodych fotografow - ktorzy mysla ze robiac za darmo zdobeda rynek. nie ma nic gorszego jak przyczepenie latki "tego co robi za darmo". po co co placic skoro innym focisz za free?
a jesli placic to jakies ochlapy a nie powazne pieniadze, bo pzeciez nikt powazny za darmo zdjec nie robi.
sam zauwazyles jakie sa reguly rynku - po tobie robiacym za darmo przyjda nastepni ktorzy beda tworzyc portfolio i robic za darmo. a niedlugo przyjda sytucje ze fotografowie beda placic za to by robic zdjecia. Na wlasne zyczenie - bo ne chcieli zarabiac tylko robili za free.
Dopłacać do biznesu nikt nie będzie :-) Na niektóre rzeczy wpływu się nie ma. Ja na szczęście nikomu nie skopałem zdjęć, bo jakieś pojęcie o foceniu miałem jak zaczynałem. W sumie to w lipcu mam reportaż siostry mlodej u której miałem swój debiut, wiec źle nie jest :-) Ostatnio chciałem się ogłaszać na Warszawę i wszedłem na jakąś stronke z ogłoszeniami, nie pamiętam gdzie, a tam widzę pełno ofert w stylu "pełny reportaż 1200 zł" :-) Na Warszawę.. gdzie stawki minimalne o jakich słyszałem to 3300 :-) to jest dopiero plaga. Nie wspomne o ogłoszeniach gdzie pole z kwotą uzupełnione było "100" zł. No ale co zrobisz. Nic. Live is brutal, and full od zasadzkas, and sometimes kopas w dupas :-) pozdro
Wysłane z mojego Lenovo B8000-H przy użyciu Tapatalka
Wozniak.g
12-06-2015, 21:34
bierze się to z tego że nie wszyscy klienci sa mega zamożni i mega wymagający :D coraz więcej klientów chce po prostu mieć ładne fotki które będą dla nich po prostu pamiątką bez szczególnych wodotrysków to tęż nie wszyscy szukaja foto-pstryka za 3k pln.
pary które chca cyknąc pare fotek prosza o to wujka Heńka. Wszystkie inne które decydują sie na wynajęcie fotografa oczekuja profesjonalizmu i jakości a nie wysyłania podwykonawców. Ślub jest teoretycznie jednorazową uroczystością w życiu i spartolić tego nie wolno.
@tetunio - poważnie się na takich uczyłeś co chcieli by foty "cyknąć". I takich brzydkich fotografowałeś ? Bo jak nie mieli kasy na profi to pewnie musieli być brzydcy.
Nie wiem skąd Ty te wszystkoe swoje teorie bierzesz, naprawdę
W 50 % przypadków nie byli za piękni :-) A ci co wynajmują fotografa nie koniecznie liczą na profesjonalizm, liczą na to że ktoś im zrobi zdjęcia. A teorie biore z doświadczeń i nie mam skrupułów aby o tym pisać. Biedny klient to.brzydki klient bo nie potrafi ani siebie ogarnąć ani własnego ślubu ani niczego w swoim życiu.
Dopłacać do biznesu nikt nie będzie :-)
gdyby fotografowie nei dplacali do biznesu to najtansza sesja slubna nie schodzilaby ponizej 2kpln
kiedyss wyliczalem na forum dlaczego, po raz kolejny mi sie nie chce.
probemw tym ze
a) fotografowie w szczegolnosci mlodzi nie potrafia liczyc
b) jak wiekszosc ludzi nie rozumieja roznicy miedzy przychodem, dochodem a slowo amortyzacja kojarzy im sie z amortyzatorem w samochodzi.
c) stosuja zasade na tanim zusie "jakos to bedzie" i robia byle cokolwiek robic.
d) o ile w ogole placa zus i podatki bo w olbrzymiej wiekszosci sa to ludzie pracuajcy na etacie ktorzy przy okazi pstrykaja fotki, nierzadko wykorzystujac firmowy sprzet i soft
Na niektóre rzeczy wpływu się nie ma
zawsze ma sie wplyw. jednostka owszem pomojalny ale 10tys fotografow juz niekoniecznie. Od dawna powtarzam ze to nie jest tak ze nie ma kasy na rynku tylko ze fotografowie nie chca zarabiac.
Pfff.... W realu już byś ząbki zbierał maślaku
stara zasada - nie groz komus kogo nie znasz. i wrzuc na luz - to tylko internet.
Poszły dwie żółte kartki dla kopiących się użytkowników, przeczyściłem wątek. Proszę korzystać z opcji "raportuj", a nie nazywać drugiego głupim czy straszyć utratą uzębienia.
Poszły dwie żółte kartki dla kopiących się użytkowników, przeczyściłem wątek. Proszę korzystać z opcji "raportuj", a nie nazywać drugiego głupim czy straszyć utratą uzębienia.
Według mnie, to @tetunio juz jakiegoś bana powinien zaliczyć, bo to nie jest jegi pierwszy wybryk na forum. I jak widac żółte kartki nie robią na nim wrażenia. Ile jeszcze będziecie tolerować jego brak tolerancji i chamstwo?
Według mnie, to @tetunio juz jakiegoś bana powinien zaliczyć, bo to nie jest jegi pierwszy wybryk na forum. I jak widac żółte kartki nie robią na nim wrażenia. Ile jeszcze będziecie tolerować jego brak tolerancji i chamstwo?
Jak widzisz brak tolerancji i chamstwo to raportuj takie przypadki, bo z historii wykroczeń użytkownika nie wynika, żeby problemy były notoryczne. Tyle gwoli ścisłości, proponuję powrócić do głównego tematu i się go trzymać.
Gwoli zachowania czystości form dodam jeszcze, że piszemy "chamstwo", a nie "hamstwo".
;)
Gwoli zachowania czystości form dodam jeszcze, że piszemy "chamstwo", a nie "hamstwo".
;)
Do kogo ta uwaga się tyczy? Bo ja błędu nie popełniłem.
Do kogo ta uwaga się tyczy? Bo ja błędu nie popełniłem.
Spokojnie, nie do Ciebie. To było do ukaranego kartką.
Miłego dnia.
MKarol89
30-08-2015, 18:19
Drodzy koledzy fotografowie... Zapominacie o rzeczy która dla każdego fotografa powinna być oczywista. Świat nie jest czarnobialy. I jeszcze jedno... Zapomnieliście jak różnorodna jest ludzka wrażliwość. Mam wrażenie, że wychodzicie z założenia, że każda para młoda ma taką samą wrażliwość. Rozczaruje was. Otóż nie. Znajdą się młodzi którzy będą chcieli na weselu schabowego i rosół. Bo im to smakuje. Są młodzi którzy nie wyobrażają sobie wesela bez krabów, ostryg i krewetek. I pewnie znajdzie się kucharz który poczuje się obrażony, że na wesele ktoś każe mu ugotować schabowego. Są ludzie, którzy w domu największy relaks przeżywa słuchając disco polo. Inny patrząc z politowaniem na niego będzie słuchał muzyki rockowej. A inny nie wyobraża sobie niczego innego jak Mozarta czy Chopina. Jeden będzie za najlepszy film na świece uważał American Pie, a drugi uzna ze Władca Pierścieni nie zasłużył nawet na jednego Oscara. Niestety są dwa hiatogramy. I dopóty hiatogramy popytu zawiera wszelkie odcienie, dopóki hiatogram podażu również będzie je zawierał. A rynek najczęściej wszystko weryfikuje. Ten kto swoje zdjęcia wycenia na 999 PLN będzie miał klienta który więcej za zdjęcia nie zapłaci bo najzwyczajniej w świecie albo nie ceni usług fotografa na więcej, albo jego wrażliwość w dziedzinie fotografii jest taka a nie inna i najzwyczajniej nie widzi różnicy w lepszych zdjęciach. Tyle z mojej strony.
Wysłane z mojego Lenovo P780 przy użyciu Tapatalka
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.