jaromira
18-05-2015, 14:14
Dzień dobry wszystkim,
Stałam się niedawno posiadaczką mojej pierwszej lustrzanki, Nikona D3200. Kupiłam go w zestawie z obiektywem Nikkor AF-S DX VR ED 18 - 105 mm f/3,5 - 5,6.
Niestety kilka dni po zakupie zrobiłam coś beznadziejnie głupiego - będąc w nad wodą, nieuważnie podeszłam za blisko i poślizgnęłam się na skałach. Aparat (włączony) wylądował na ok. 1 sekundę w lekko słonej wodzie (razem ze mną - miałam go na szyi, więc nie upadł). Po zdjęciu obiektywu, wyjęciu baterii i karty okazało się, że "na oko" woda nie dostała się do środka.
Od razu po powrocie zestaw pojechał do serwisu (o którym krążą bardzo dobre opinie). Okazało się, że body działa, jednakże serwisant podkreślił, że mogło (ale nie musiało) zacząć rdzewieć w środku - jednak póki co nie poleca go otwierać. Jaka jest Wasza opinia na ten temat? Póki co faktycznie wszystko działa bez zarzutu, może jednak lepiej byłoby go sprzedać komuś, kto zgodzi się na niższą cenę, ale z ryzykiem?
Co do obiektywu, był już do wyrzucenia. Serwisant zaproponował więc używany obiektyw za mniej niż pół ceny. Niestety nie byłam przy tym, a mój chłopak nie mający bladego pojęcia nie zauważył, że jest to stara wersja, bez VR. Oprócz tego pierścień chodzi o wiele lżej, całość przy końcu lekko się rusza (nie wiem jak to opisać, mam nadzieję że rozumiecie)... Kolejne pytanie do Was - czy warto jednak go odsprzedać i kupić nową wersję?
Dodam, że nie planuję póki co posiadania więcej niż jednego obiektywu, jako że na codzień nie zajmuję się fotografią. Chciałabym po prostu mieć dobry sprzęt na wyjazdy. Poza tym, podczas studiów dorabiam sobie jako grafik, czasem potrzebuję więc zdjęć jako bazy do prac.
Dziękuję za zapoznanie się z tematem i czekam na Wasze opinie.
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna
Stałam się niedawno posiadaczką mojej pierwszej lustrzanki, Nikona D3200. Kupiłam go w zestawie z obiektywem Nikkor AF-S DX VR ED 18 - 105 mm f/3,5 - 5,6.
Niestety kilka dni po zakupie zrobiłam coś beznadziejnie głupiego - będąc w nad wodą, nieuważnie podeszłam za blisko i poślizgnęłam się na skałach. Aparat (włączony) wylądował na ok. 1 sekundę w lekko słonej wodzie (razem ze mną - miałam go na szyi, więc nie upadł). Po zdjęciu obiektywu, wyjęciu baterii i karty okazało się, że "na oko" woda nie dostała się do środka.
Od razu po powrocie zestaw pojechał do serwisu (o którym krążą bardzo dobre opinie). Okazało się, że body działa, jednakże serwisant podkreślił, że mogło (ale nie musiało) zacząć rdzewieć w środku - jednak póki co nie poleca go otwierać. Jaka jest Wasza opinia na ten temat? Póki co faktycznie wszystko działa bez zarzutu, może jednak lepiej byłoby go sprzedać komuś, kto zgodzi się na niższą cenę, ale z ryzykiem?
Co do obiektywu, był już do wyrzucenia. Serwisant zaproponował więc używany obiektyw za mniej niż pół ceny. Niestety nie byłam przy tym, a mój chłopak nie mający bladego pojęcia nie zauważył, że jest to stara wersja, bez VR. Oprócz tego pierścień chodzi o wiele lżej, całość przy końcu lekko się rusza (nie wiem jak to opisać, mam nadzieję że rozumiecie)... Kolejne pytanie do Was - czy warto jednak go odsprzedać i kupić nową wersję?
Dodam, że nie planuję póki co posiadania więcej niż jednego obiektywu, jako że na codzień nie zajmuję się fotografią. Chciałabym po prostu mieć dobry sprzęt na wyjazdy. Poza tym, podczas studiów dorabiam sobie jako grafik, czasem potrzebuję więc zdjęć jako bazy do prac.
Dziękuję za zapoznanie się z tematem i czekam na Wasze opinie.
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna