PDA

Zobacz pełną wersję : Poczta Polska i XXI wiek



pil74
12-05-2015, 10:55
Do końca nie wiem gdzie to umieścić. Myślałem, że może do działu "Humor" ale nie wiem czy to takie śmieszne ...

Od 3 tyg czekam na fakturę wysłaną PP z pewnej firmy z Poznania na mój adres zamieszkania w pod poznańskiej miejscowości. (upraszczając z punktu A do punktu B oddalonych od siebie może 20 km).
Dzisiaj w nocy otrzymałem o to taką informacje:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://postimage.org/)

Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Ciekaw jestem ile ta informatyzacja kosztowała podatnika.
Naiwny kliknąłem na dumnie wyglądający przycisk "Zobacz informacje" i ..... wyświetliło mi się , że "strona internetowa jest niedostępna". Nie żeby mnie to zaskoczyło, ale .... :)

!AGresT
12-05-2015, 10:57
Nie widać informacji.

freefly
12-05-2015, 10:59
Oj tam, oj tam. Nikt nie jest idealny.

!AGresT
12-05-2015, 11:01
Pomyślałem, że mogłeś też dostać udającego informacje pocztową wirusa - przychodzi z serwera pl-poczta.org i informuje o konieczności odbioru przesyłki.

MstrG
12-05-2015, 11:01
No to idź tego 11 lipca i odbierz pakiet :p
Tak poważnie, to nie jest jakiś spam próbujący zebrać jakies informacje? Coś w stylu "zablokowali konto allegro, zaloguj się"

pil74
12-05-2015, 11:13
Przylazło to z jakiegoś głupawego adresu. (e-informacja at companymailserver . net) Możliwe, że to jakiś spam.
A już się ucieszyłem, że w końcu się dowiem gdzie jest moja faktura :(

GonzoG
12-05-2015, 11:15
To na 100% nie jest od PP. Oni nie wysyłają na maila takich informacji.

Ja często dostaję podobne niby z UPS i USPS.

Dex
12-05-2015, 11:18
"Kurier nie dostarczył przesyłkę" :D

To pewnie jakiś wyłudzacz

vid3
12-05-2015, 11:25
Na 100% wirus rozsyłany mailem.
Podobnie jak informacje "bankowe".

rul3z
12-05-2015, 12:19
Lepiej poczytajcie sobie o tym tutaj:
http://niebezpiecznik.pl/post/falszywe-maile-od-poczty-polskiej-zaszyfruja-ci-dysk/

zako
12-05-2015, 12:54
Niebezpiecznik.pl już donosi w tej kwestii...
PS - Ups, nie zdążyłem :)

thorcik
12-05-2015, 12:56
A to komuś potrzebny niebezpiecznik żeby nie klikać w podejrzane wiadomości? :shock:

ekonet
12-05-2015, 13:26
"Ponieważ nikt w tym czasie". :)

jo44
12-05-2015, 13:41
Lepiej poczytajcie sobie o tym tutaj:
http://niebezpiecznik.pl/post/falszywe-maile-od-poczty-polskiej-zaszyfruja-ci-dysk/
No to Kolega pil74 pożegnał się właśnie ze swoimi jpg-ami i doc-ami... :(

pil74
12-05-2015, 14:26
No to Kolega pil74 pożegnał się właśnie ze swoimi jpg-ami i doc-ami... :(
Spokojnie, klikałem se na telefonie. Nod na kompie blokował wiadomość. Tak więc nic się nie stało
Generalnie staram się uważać, ale w tym przypadku, z uwagi na wyczekiwaną fakturę moja czujność została uśpiona.
:)

wasilewk
12-05-2015, 20:03
Spokojnie, klikałem se na telefonie. Nod na kompie blokował wiadomość....
:)

A nie zastąpił go Eset ?

pil74
12-05-2015, 21:05
A nie zastąpił go Eset ?
Zwał jak zwał wiadomo o co chodzi :)

Mikirix
13-05-2015, 00:15
We wtorek 12-tego maja po 10-ej rano dostałem taką "bombę" , ale po rozpakowaniu załącznika natychmiast rozprawił się z nim Norton Internet Security - to wirus Cryptolocker 2.0.
Nadawcą nie jest oczywiście Poczta Polska, a nawet nikt z Polski. Mail do mnie został wysłany z Wielkiego Pałacu Carskiego na moskiewskim Kremlu, w bezpośrednim sąsiedztwie Soboru Zwiastowania, dawnej kaplicy imperatorskiej (taką informację podaje E-Mail Tracer). Wygląda więc na to, że w Pocztę Polską wcielili się funkcjonariusze służb lub urzędnicy Władymira Władymirowicza.
O szkodliwym paskudztwie można też przeczytać tutaj :

http://www.benchmark.pl/aktualnosci/cryptolocker-udaje-nieodebrana-przesylka-poczta-polska.html

Rafał_Sz
13-05-2015, 19:15
W Jelonce właśnie przestało działać jedno biuro rachunkowe. Co prawda robili backup, ale raz na pół roku. Żeby było "śmieszniej", wszystkie dane mieli na zaszyfrowanym obecnie NASie. Jak nie zapłacą i nie odzyskają danych, to leżą oni i ich klienci.

ku6i
13-05-2015, 19:19
W sumie co za różnica, czy padną, czy zapłacą i później klienci się od nich wyniosą? Za brak umiejętności prawidłowego prowadzenia biznesu się płaci. Nie trzeba być znawcą IT żeby wiedzieć, że dysk potrafią paść, istnieją wirusy, pożary, powodzie, kradzieże i jeszcze kilka innych zagrożeń.

pil74
13-05-2015, 20:00
W sumie co za różnica, czy padną, czy zapłacą i później klienci się od nich wyniosą? Za brak umiejętności prawidłowego prowadzenia biznesu się płaci. Nie trzeba być znawcą IT żeby wiedzieć, że dysk potrafią paść, istnieją wirusy, pożary, powodzie, kradzieże i jeszcze kilka innych zagrożeń.
Racja, ale nie do końca.
U mnie w firmie pokodowało wszystkie instrukcje obróbki (arkusze w Excelu) na CNC. Najpierw raz, potem kolejny raz. Najpierw jakiś matołek otworzył załącznik we włoskim oddziale i poleciało po sieci, potem kolejny geniusz zrobił to samo we francuskim oddziale. Diabli wzięły dane, co prawda na jednym kompie, który jest podpięty do obrabiarki CNC i do sieci w taki sposób, że wszystko musi mieć pootwierane, bo inaczej obrabiara go nie zobaczy. Mamy backup, ale frustracja jednak była. Strat wymiernych nie było poza czasem na wgranie instrukcji kolejny raz.
:)

ku6i
14-05-2015, 01:06
No bez jaj, backup co pół roku to jest poważne zachowanie?

Kurtz
14-05-2015, 08:29
No bez jaj, backup co pół roku to jest poważne zachowanie?

Oczywiście, że nie jest. Tutaj problemem w dużym stopniu jest koszt. Szczególnie w Polsce, gdzie margines zarobków jest dość mały, a wiele firm na porządku dziennym walczy o utrzymanie się na rynku mamy do czynienia z cięciem wszelkich kosztów. Backupy to koszta zaprojektowania rozwiązania, kupienia sprzętu, wdrożenia rozwiązania i wprowadzenia odpowiednich procedur, a później utrzymanie, wymiana sprzętu co pewien czas, zakup dodatkowych nośników, etc. Przy większych ilościach danych i większym skomplikowaniu struktury, rotacyjne dyski HDD mogą nie wystarczyć. Niektóre firmy mają łatwiej, inne trudniej - zależy jaką ilość danych w postaci elektronicznej generują.
Inna sprawa to świadomość - całe szczęście to jest łatwo uleczalne.

Swoją drogą, zadziwiające jak duże żniwo zbierają tego typu ataki socjotechniczne. Świadczy to o niezwykle niskim poziomie świadomości w społeczeństwie i braku podstawowych zachowań obronnych (nieotwieranie załączników, nieklikanie w linki, weryfikacja każdej informacji przychodzącej z sieci, wybieranie zawsze bezpiecznej opcji przy monitach, etc).
U nas w firmie na różne maile firmowe dostaliśmy dziesiątki razy tego maila, a setki wszystkich tego typu. Widać dużo osób się nabiera, skoro wciąż na taką skalę jest to wykorzystywane.

MstrG
14-05-2015, 08:52
Dzisiaj jak jechałem samochodem mówili o tym w Radiu Zet, więc może przybędzie więcej świadomych osób.

freefly
14-05-2015, 08:56
Swoją drogą, zadziwiające jak duże żniwo zbierają tego typu ataki socjotechniczne. Świadczy to o niezwykle niskim poziomie świadomości w społeczeństwie i braku podstawowych zachowań obronnych (nieotwieranie załączników, nieklikanie w linki, weryfikacja każdej informacji przychodzącej z sieci, wybieranie zawsze bezpiecznej opcji przy monitach, etc).
U nas w firmie na różne maile firmowe dostaliśmy dziesiątki razy tego maila, a setki wszystkich tego typu. Widać dużo osób się nabiera, skoro wciąż na taką skalę jest to wykorzystywane.


Od czasów, gdy Pandora otworzyła z ciekawości puszkę nic się nie zmieniło i nie zmieni się, bo ciekawość leży w ludzkiej naturze.
Jak to mówi mądrość ludowa: ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

thorcik
14-05-2015, 11:23
Dzisiaj jak jechałem samochodem mówili o tym w Radiu Zet, więc może przybędzie więcej świadomych osób.

Wątpię, to nie jest pierwszy raz jak coś podobnego krąży po sieci.

Z innej mańki - pracuję w helpdesku w korpo, ciężko uwierzyć w poziom ogarnięcia niektórych użyszkodników.

ku6i
14-05-2015, 14:43
Oczywiście, że nie jest. Tutaj problemem w dużym stopniu jest koszt. Szczególnie w Polsce, gdzie margines zarobków jest dość mały, a wiele firm na porządku dziennym walczy o utrzymanie się na rynku mamy do czynienia z cięciem wszelkich kosztów. Backupy to koszta zaprojektowania rozwiązania, kupienia sprzętu, wdrożenia rozwiązania i wprowadzenia odpowiednich procedur, a później utrzymanie, wymiana sprzętu co pewien czas, zakup dodatkowych nośników, etc. Przy większych ilościach danych i większym skomplikowaniu struktury, rotacyjne dyski HDD mogą nie wystarczyć. Niektóre firmy mają łatwiej, inne trudniej - zależy jaką ilość danych w postaci elektronicznej generują.
Inna sprawa to świadomość - całe szczęście to jest łatwo uleczalne.

Bez jaj, wiadomo, że firma "szefowa-księgowa + 2 absolwentki finansów i rachunkowości" nie będzie miała polityki bezpieczeństwa, strategii IT, procedur i rozbudowanej infrastruktury. Nie ta branża, nie te pieniądze, nie ta skala. W takiej wielkości firmach "informatyk" to najbardziej ogarnięty w temacie pracownik albo gość z firmy zewnętrznej "na godziny", co nie zmienia faktu, że jeżeli żadna z tych dwóch wymienionych osób nie potrafi wymusić zakupu kilku dysków i regularnego backupowania (choćby nawet ręcznego) danych na nie co kilka dni to trzeba sobie odpuścić ten temat i zająć się tym na czym się zna.
A jak się zarabia większe pieniądze, to wypadałoby zrobić analizę ryzyka i sprawdzić jakie "oszczędności" mogą zawinąć firmę w parę godzin.

freefly
14-05-2015, 15:13
Bez jaj, wiadomo, że firma "szefowa-księgowa + 2 absolwentki finansów i rachunkowości" nie będzie miała polityki bezpieczeństwa, strategii IT, procedur i rozbudowanej infrastruktury. Nie ta branża, nie te pieniądze, nie ta skala. W takiej wielkości firmach "informatyk" to najbardziej ogarnięty w temacie pracownik albo gość z firmy zewnętrznej "na godziny", co nie zmienia faktu, że jeżeli żadna z tych dwóch wymienionych osób nie potrafi wymusić zakupu kilku dysków i regularnego backupowania (choćby nawet ręcznego) danych na nie co kilka dni to trzeba sobie odpuścić ten temat i zająć się tym na czym się zna.
A jak się zarabia większe pieniądze, to wypadałoby zrobić analizę ryzyka i sprawdzić jakie "oszczędności" mogą zawinąć firmę w parę godzin.

W małych biurach rachunkowych praktycznie wszystkie dokumenty są drukowane, ponieważ KPiR może być prowadzona w formie elektronicznej, ale przechowywana w formie papierowej. Do dnia 20 każdego miesiąca ma być wydrukowany miesiąc poprzedni.

ku6i
14-05-2015, 15:16
Ok, ale problem jest nieco szerszy niż tylko biura rachunkowe, prawda?

freefly
14-05-2015, 15:25
Ok, ale problem jest nieco szerszy niż tylko biura rachunkowe, prawda?

Wspomniałeś o firmie ""szefowa-księgowa + 2 absolwentki finansów i rachunkowości" , która nie będzie miała polityki bezpieczeństwa na wysokim poziomie. Bo nie musi mieć, aż takiego.

ku6i
14-05-2015, 15:33
Tak, masz rację.


W takiej wielkości firmach

Kurtz
14-05-2015, 18:19
Bez jaj, wiadomo, że firma "szefowa-księgowa + 2 absolwentki finansów i rachunkowości" nie będzie miała polityki bezpieczeństwa, strategii IT, procedur i rozbudowanej infrastruktury.

Nie tylko takie firmy mają z tym problemy, ale na przykład placówki medyczne mające więcej niż kilkanaście komputerów, czy inne firmy mające margines zysków który pozwalałby na sensowne IT.

Rafał_Sz
15-05-2015, 08:50
Nie tylko takie firmy mają z tym problemy, ale na przykład placówki medyczne mające więcej niż kilkanaście komputerów, czy inne firmy mające margines zysków który pozwalałby na sensowne IT.

Kupienie zewnętrznego dysku i zrobienie raz w miesiącu backupu to nie są znowu jakieś specjalne wymagania co do inteligencji, znajomości IT i kosztów. Ludzie po prostu olewają temat.

Kurtz
15-05-2015, 14:47
Kupienie zewnętrznego dysku i zrobienie raz w miesiącu backupu to nie są znowu jakieś specjalne wymagania co do inteligencji, znajomości IT i kosztów. Ludzie po prostu olewają temat.

Wyobrażasz sobie raz w miesiącu robienie backupów np w przychodni ? Backupy raz w miesiącu nie sprawdzą się dla większości średnich i dużych firm z którymi się spotkałem. Tak to może sobie robić amator, ze swoimi danymi, a nie firma która w 100% przeszła na elektroniczną dokumentację.

Rafał_Sz
15-05-2015, 18:04
W szpitalu który obsługuje całą Jelenią Górę kopię serwera wykonano w 2,5 godziny. Jedynym utrudnieniem był brak w tym czasie elektronicznej rejestracji na SOR. Byłem tego świadkiem, bo wykonywałem napisy na drzwiach kiedy kumpel z firmy IT taką właśnie kopię robił. Była to baza "tekstowa" jak to określił, bo kopię badań np. z RM i TK robił później bez wpływu na pracę systemu. Więc chyba nie jest to takie skomplikowane.

Kurtz
15-05-2015, 18:39
W szpitalu który obsługuje całą Jelenią Górę kopię serwera wykonano w 2,5 godziny. Jedynym utrudnieniem był brak w tym czasie elektronicznej rejestracji na SOR. Byłem tego świadkiem, bo wykonywałem napisy na drzwiach kiedy kumpel z firmy IT taką właśnie kopię robił. Była to baza "tekstowa" jak to określił, bo kopię badań np. z RM i TK robił później bez wpływu na pracę systemu. Więc chyba nie jest to takie skomplikowane.

To zależy od wielu czynników. Czy w 100% korzystacie z dokumentacji elektronicznej? Jak dużo danych może zostać utracone w wypadku awarii? Jak dużo (objętościowo danych) jest do backupowania? Czy możliwy jest downtime systemu na czas wykonania backupu? Czy akceptowalne jest ręczne wykonywanie backupów?

Jeżeli masz 100% dokumentacji w formie cyfrowej, nie chcesz utracić więcej niż 12h pracy, a dane do backupowania idą w setki MB bądź gigabajty dziennie (przy zdjęciach z RTG, MRI, etc. to jest w miarę normalne) to backupowanie tego ręcznie, z 2.5h przerwą w pracy działania serwera jest nieakceptowalne. Również dobry backup to nie jest zgranie danych na zewnętrzny dysk twardy.
Backup w takiej sytuacji musi być 100% automatyczny, przyrostowy, często z kopiami w czasie rzeczywistym bądź co +-30 minut, nie może powodować wyłączenia systemu bądź braku dostępu do niego dłuższego niż minutę, etc, etc. To kosztuje i to dużo.

drhardware
21-05-2015, 10:47
W 1991 byłem w Holandii u znajomych. Prowadzili mały warsztat, księgowość była komputerowa. Nie pamiętam, czy działało to na Herculesie, czy na VGA, w każdym razie na monitorze monochromatycznym w trybie znakowym. I codziennie, po zakończeniu pracy odbywało się zgrywanie danych na dyskietki - każda oznaczona jako inny dzień tygodnia. Tyle, że to trwało.
Dla odmiany, chyba dwa lata później, znajomy zegarmistrz zwrócił się do mnie o pomoc, bo "siostrzenica coś ćwiczyła na komputerze w warsztacie i się nie uruchamia". Jak zbadałem sprawe, ćwiczyła polecenia DOSu, w tym format...