Zobacz pełną wersję : Oszust na allegro - brak towaru
barracuda
16-04-2015, 20:18
Na allegro jestem od 14 lat i w końcu trafiłem na nieuczciwego sprzedawcę. Kiedyś to musiało chyba nastąpić.
Kupiłem telefon o wartości około 700zł. By kontakt mailowy przed zakupem. Wszystko wydawało się ok. Ale po wpłacie pieniędzy przez Payu kontakt się urwał. Minęły 2 tygodnie i telefonu nie otrzymałem.
I pytanie, jeśli ktoś miał podobny przypadek. Iść od razu z tym na policję czy czekać do momentu zakończenia sporu na allegro, który trwa 30 dni i dopiero wtedy załatwiać sprawę na komisariacie?
Ze sprzedającym nie ma już zupełnie żadnego kontaktu. Na maile nie odpowiada, telefon jest nieaktywny, a logował się ostatnio 10 dni temu. Macie jakieś rady jak szybko odzyskać pieniądze?
Łukasz F.
16-04-2015, 20:36
Zgłoś od razu na policję. Nie ma co czekać. Trzeba tępić gnojarstwo. Bo potem idą na sprawę i mają po 1200 zarzutów. Sprawa ciągnie się latami, a ty kasy za szybko od nich nie dostaniesz.
Krzychoo_
16-04-2015, 20:43
Miałem podobny przypadek, zgłosiłem sprawę na Polcję, cudem pomogło i odzyskałem pieniądze.
Spór na Alle nie daje NIC. Ty go zakładasz, gość olewa, spór kończy się jako nierozstrzygnięty, nie zyskujesz NIC. Allegro ma to gdzieś. Na całe "szczęście" kwota wynosi u ciebie 700 zł, czyli powyżej "znikomej szkodliwości czynu", jest zatem szansa, że będzie mogła trafić do sądu. Natomiast o to czy założyłem spór pytali mnie policjanci.
Na komisariacie, gdzie zgłosiłem kradzież, był wydzielony funkcjonariusz do spraw Allegro. Takich tematów mają setki.
Zgłaszasz sprawę, weź ze sobą wydruki z aukcji, potwierdzenie przelewu, kopię korespondencji, wynotuj sbie daty, wyślij gościowi pocztą papierową lub e-mailem za potwierdzeniem odbioru wezwanie do zwrotu kasy i idź z tym. Wypełnisz kilka stron druków i może sprawa trafi do sądu. Otrzymasz wezwanie, najpewniej do sądu właściwego oszustowi-w jego mieści, stawisz się w charakterze świadka dojeżdżając na swój koszt, zapadnie wyrok, może uda się namierzyć gościa i komornik ściągnie z niego dług. Na pewno nie będzie to szybko.
W moim przypadku miałem farta. Kwota wynosiła niecałe 400 zł, sąd ją odrzucił jako znikomą szkodliwość czynu. Ale w domu oszusta zjawił się dzielnicowy, jego brat był znanym biznesmenem, wystraszył się smrodku wokół nazwiska i sam mi zapłacił. Cud.
Miałem podobny przypadek, zgłosiłem sprawę na Polcję, cudem pomogło i odzyskałem pieniądze.
Spór na Alle nie daje NIC. Ty go zakładasz, gość olewa, spór kończy się jako nierozstrzygnięty, nie zyskujesz NIC. Allegro ma to gdzieś. Na całe "szczęście" kwota wynosi u ciebie 700 zł, czyli powyżej "znikomej szkodliwości czynu", jest zatem szansa, że będzie mogła trafić do sądu. Natomiast o to czy założyłem spór pytali mnie policjanci.
Na komisariacie, gdzie zgłosiłem kradzież, był wydzielony funkcjonariusz do spraw Allegro. Takich tematów mają setki.
Zgłaszasz sprawę, weź ze sobą wydruki z aukcji, potwierdzenie przelewu, kopię korespondencji, wynotuj sbie daty, wyślij gościowi pocztą papierową lub e-mailem za potwierdzeniem odbioru wezwanie do zwrotu kasy i idź z tym. Wypełnisz kilka stron druków i może sprawa trafi do sądu. Otrzymasz wezwanie, najpewniej do sądu właściwego oszustowi-w jego mieści, stawisz się w charakterze świadka dojeżdżając na swój koszt, zapadnie wyrok, może uda się namierzyć gościa i komornik ściągnie z niego dług. Na pewno nie będzie to szybko.
W moim przypadku miałem farta. Kwota wynosiła niecałe 400 zł, sąd ją odrzucił jako znikomą szkodliwość czynu. Ale w domu oszusta zjawił się dzielnicowy, jego brat był znanym biznesmenem, wystraszył się smrodku wokół nazwiska i sam mi zapłacił. Cud.
Ja za to odwrotnie :)
Dwa razy korzystałem z POKu - zawsze otrzymałem pieniądze. Policja pierwszą sprawę umorzyła (nie było kolesia w miejscu zamieszkania), druga niby jeszcze się ciągnie.
Nie ma tu żadnego znaczenia, czy jest to 5zł czy 2000zł. Jeśli wszystko zostanie spełnione otrzymasz pieniądze.
Ja jednak bym pierw założył ten spór. Po krótkim czasie bym zakończył, aby wypowiedział się pracownik Allegro. Następnie bym to zgłosił na Policję i skorzystal z POKu.
barracuda
16-04-2015, 21:34
Ja za to odwrotnie :)
Dwa razy korzystałem z POKu - zawsze otrzymałem pieniądze. Policja pierwszą sprawę umorzyła (nie było kolesia w miejscu zamieszkania), druga niby jeszcze się ciągnie.
Nie ma tu żadnego znaczenia, czy jest to 5zł czy 2000zł. Jeśli wszystko zostanie spełnione otrzymasz pieniądze.
Ja jednak bym pierw założył ten spór. Po krótkim czasie bym zakończył, aby wypowiedział się pracownik Allegro. Następnie bym to zgłosił na Policję i skorzystal z POKu.
Spór założyłem, ale nie widzę możliwości zakończenia go przed upływem tych 30 dni...?
zbyszekD7000
16-04-2015, 22:47
W każdej chwili możesz zakończyć spór samodzielnie, albo czekać do końca, aż sam się zakończy, to jest czas na reakcję dla drugiej strony.
Spór założyłem, ale nie widzę możliwości zakończenia go przed upływem tych 30 dni...?
Możesz to zrobić po 7 dniach
http://pomoc.allegro.pl/artykul/26483/jestem-kupujacym-jak-zakonczyc-spor-i-kto-moze-zrobic
Tutaj natomiast masz o POK:
http://pomoc.allegro.pl/24555/24549/program-ochrony-kupujacych
barracuda
17-04-2015, 17:21
Możesz to zrobić po 7 dniach
http://pomoc.allegro.pl/artykul/26483/jestem-kupujacym-jak-zakonczyc-spor-i-kto-moze-zrobic
Tutaj natomiast masz o POK:
http://pomoc.allegro.pl/24555/24549/program-ochrony-kupujacych
Dzięki, wcześniej nie zauważyłem tej opcji zakończenia sporu po 7 dniach.
Jeśli placiles z PayU przeczytaj o ochronie kupujących z PayU. Może da rade z tego skorzystać.
Jeśli placiles z PayU przeczytaj o ochronie kupujących z PayU. Może da rade z tego skorzystać.
Z POKu można skorzystać nie tylko przy wpłacie poprzez PayU, wtedy nie oddadzą tylko kosztów przesyłki.
Trzymaj się terminów w POK, wszystkie dokumentacje musisz dostarczyć na czas. Z pół roku temu miałem podobną sprawę. Po zakończeniu sporu (30dni) zgłosiłem sprawę na policję... Po trzech dniach sprzedający się nagle odezwał i obiektyw wysłał :D
barracuda
18-04-2015, 22:57
Trzymaj się terminów w POK, wszystkie dokumentacje musisz dostarczyć na czas. Z pół roku temu miałem podobną sprawę. Po zakończeniu sporu (30dni) zgłosiłem sprawę na policję... Po trzech dniach sprzedający się nagle odezwał i obiektyw wysłał :D
Ja spór zakończyłem po około 10 dniach, bo po 7 dniach jest taka możliwość. Teraz idę na policję, nie mam zamiaru dłużej czekać, tym bardziej, że ze sprzedającym nie ma zupełnie żadnego kontaktu.
Podziel się może nickiem tego sprzedawcy. Może pomożesz komuś uniknąć transakcji z tym człowiekiem.
Podziel się może Nickiem tego sprzedawcy. Może pomożesz komuś uniknąć transakcji z tym człowiekiem.
A czy przypadkiem nie będzie to w tym kontekście rozumiane jako dana osobowa, ze wszystkimi tego konsekwencjami?
barracuda
22-04-2015, 18:24
Już i tak za późno. Konto zostało zawieszone.
Na zwrot pieniędzy od allegro nie będziesz czekał do zakończenia się sprawy sądowej, allegro wystarczy że zgłosiłeś sprawę na policję i na podstawie tego dostajesz zwrot pieniędzy (powiększone o koszty przesyłki, jeżeli płaciłeś przez payu). Przynajmniej w moim przypadku tak to wyglądało. Trzy lata po fakcie jeździłem na sprawę do białej podlaski, a oskarżony był z Łodzi, więc nie dokońca sprawę prowadzi prokuratura z rejonu oskarżonego.
Życzę powodzenia i wytrwałości :)
barracuda
23-04-2015, 20:13
Na zwrot pieniędzy od allegro nie będziesz czekał do zakończenia się sprawy sądowej, allegro wystarczy że zgłosiłeś sprawę na policję i na podstawie tego dostajesz zwrot pieniędzy (powiększone o koszty przesyłki, jeżeli płaciłeś przez payu). Przynajmniej w moim przypadku tak to wyglądało. Trzy lata po fakcie jeździłem na sprawę do białej podlaski, a oskarżony był z Łodzi, więc nie dokońca sprawę prowadzi prokuratura z rejonu oskarżonego.
Życzę powodzenia i wytrwałości :)
No właśnie, a jak jest z tym jeżdżeniem na rozprawy? A jak nie pojadę?
Ja nie jeździłem, pojechałem tylko na ostatnia rozprawę, ponieważ na wezwaniu miałem informacje ze obecność jest obowiązkowa. Podobno żeby sie od czegoś takiego wymigać trzeba mieć zwolnienie od lekarza sądowego, wiec nie chciałem kombinować tylko pojechałem. Dostałem zwrot kosztów przejazdu w obie strony.
barracuda
23-04-2015, 20:45
Ja nie jeździłem, pojechałem tylko na ostatnia rozprawę, ponieważ na wezwaniu miałem informacje ze obecność jest obowiązkowa. Podobno żeby sie od czegoś takiego wymigać trzeba mieć zwolnienie od lekarza sądowego, wiec nie chciałem kombinować tylko pojechałem. Dostałem zwrot kosztów przejazdu w obie strony.
Jak koszty zwracają to nie tak źle. Pojadę chociaż na ogłoszenie wyroku, żeby zobaczyć gościa na żywo.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.