PDA

Zobacz pełną wersję : Umowa o dzieło a licencja



tomashec
01-04-2015, 16:19
witam, chyba mój pierwszy post. Nie ogarniam tematu umów, praw itp. Jestem generalnie amatorem pracującym przy fotografii wnetrz i architektury. Zrobiłem kilka zleceń. Postanowiłem nie zakłądac działalności. Działam na umowe o dzieło. W przypadku zlecenia dzieła nie ma problemu - podpisuję umowę o dzieło, wystawiam rachunek do umowy o dzieło (znalazłem jakiś na gofin). Zero problemów, podatek odprowadza zlecający, nie płacę zus itp.

Problem pojawił się teraz, kiedy jedna z gazet arch odezwała sie, ze chce zamiescic fotki, które juz dla kogoś wykonałem (ten ktoś nie ma z tym problemu bym sprzedał je ponownie do gazety). czyli powinna byc umowa licencyjna, tak? a co z rachunkiem? jaki koszt uzyskania przychodu? czy tego samego rachunku do umowy o dzieło mogę użyć przy licencji?

njght_84
06-10-2015, 10:48
nie masz praw do zdjęć, chyba że odkupiłeś je od zleceniodawcy.

Aeon88
12-10-2015, 02:32
Nie ma praw do zdjęć, jeśli w owej umowie o dzieło był zapis że przekazuje wszelkie autorskie prawa majątkowe do nich zleceniodawcy. Jeśli takiego zapisu nie było, nadal je posiada. Nie wiesz jaką mieli umowę, więc czemu z góry zakładasz że nie ma praw do zdjęć?

RobertMiernik
12-10-2015, 02:37
Jeśli umowa była właśnie na zrobienie zdjęć, to dodatkowe przekazanie praw wprost nie jest konieczne.
Zdecydowanie lepiej do zdjęć dodawać licencję i tam wszystko szczegółowo wymieniać i wyjaśniać (choćby pola eksploatacji), ale w takim przypadku zleceniodawca otrzymuje wszystkie prawa.

Aeon88
12-10-2015, 02:45
A to ciekawe...

http://prawo.money.pl/aktualnosci/okiem-eksperta/artykul/przeniesienie;majatkowych;praw;autorskich,173,0,78 4301.html


W pierwszej kolejności podkreślić trzeba, że umowa przenosząca omawiane prawa musi zostać zawarta w formie pisemnej, w przeciwnym razie będzie ona bowiem nieważna. Konieczne jest też wyraźne wskazanie w jej treści, że zamiarem stron jest dokonanie przeniesienia praw autorskich, ponieważ w przypadku braku takiego postanowienia uważa się, że twórca udzielił jedynie licencji na korzystanie z utworu.

https://www.portalprawait.com/entry/jak-nie-zabladzic-na-kretej-sciezce-przenoszenia-autorskich-praw-majatkowych


Nabywam autorskie prawa w całości. Po co określać jeszcze pola eksploatacji?
Samo zawarcie umowy na piśmie nie wystarcza do nabycia praw autorskich. Konieczne jest jeszcze wskazanie pól eksploatacji. Przepisy wskazują bowiem, że przeniesienie autorskich praw majątkowych następuje jedynie na polach eksploatacji wyraźnie wskazanych w umowie. Pole eksploatacji to w istocie sposób wykorzystywania utworu. Ich przykłady zostały wskazane w przepisie art. 50 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

RobertMiernik
12-10-2015, 02:53
To w przypadku przekazywania praw albo licencji odrębnie.
Jeśli robiłeś zdjęcia bo masz umowę o pracę, umowę o dzieło, zlecenie, etc. to już z definicji robisz zdjęcia dla zleceniodawcy.

GonzoG
12-10-2015, 08:23
Ani umowa zlecenie, ani umowa o dzieło nie przenoszą majątkowych praw autorskich z automatu.

Zgodnie z dyspozycją art. 52 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631), jeżeli umowa nie zastrzega inaczej, przeniesienie własności egzemplarza utworu nie powoduje przejścia autorskich praw majątkowych do utworu.
Wszelkie przeniesienia, wyłączności i ograniczenia wykorzystania przez obie strony muszą być dodatkowo zawarte w umowie.

Tak więc jeśli masz że zleceniodawcą umowę jedynie na wykonanie zdjęć bez określonego przeniesienia wszelkich praw majątkowych czy ograniczeń ich wykorzystania przez Ciebie, to możesz bez problemu jest ponownie sprzedać.

Wujot
12-10-2015, 08:35
warto powiedzieć, że zdecydowanie lepiej jest udzielać licencji nie tylko z powodu zachowania kontroli ale w przypadku vatowców jest na to 8% stawka. Jeśli odbiorcami są np samorządy, NGO-sy a nawet branża hotelowa to jest istotna różnica dla naszych klientów.

Pozdro
Wiesiek

RobertMiernik
12-10-2015, 09:35
Gonzo to kawałek z ustawy o prawie autorskim a nie prawie pracy i wcale się nie wyklucza, mówi o umowach a nie umowach o pracę w szczególe.

Umowa o dzieło z 50% kosztami (bo przyjąłem, może błędnie, że o takiej piszemy) "domyślnie" przekazuje prawa zleceniodawcy. Pewnie, że powinno być wszystko wprost wymienione ale w razie wtopy zleceniodawca jest na lepszej pozycji.
Znajomy miał kiedyś taki właśnie przypadek.

Umbra
12-10-2015, 10:37
Niech wreszcie Korwin dojdzie do władzy i będzie spokój z tym syfem.

Aeon88
12-10-2015, 11:41
Rozliczanie umowy z 50% kosztami powinno być wynikiem zapisu w tej umowie mówiącego że prawa majątkowe zostają przeniesione, nie odwrotnie, inaczej nie ma podstawy do takiego rozliczenia bo uznaje się że twórca udziela zleceniodawcy jedynie licencji. Oczywiście jeśli nie było takiego zapisu w umowie (o przeniesieniu praw) a została ona rozliczona przez strony z użyciem 50% kosztów (co wskazywałoby na to że do przeniesienia jednak doszło) daje to jakieś pole manewru zleceniodawcy w razie ewentualnych sporów, choć tutaj zostaje sąd i to co powie/uzna za słuszne. Może uznać że twórca przyniosł rachunek do umowy o dzieło z rozliczeniem korzystającym z 50% kosztów więc do przeniesienia jednak doszło "z automatu", a może również uznać że skoro w umowie nie ma takiego zapisu to do przeniesienia praw nie doszło, a twórcę wezwie do dopłaty zaległego podatku powstałego wskutek złego rozliczenia umowy.

W przypadku umowy o pracę sprawa jest jaśniejsza bo to reguluje kodeks pracy (jeśli Twoim obowiązkiem w pracy zapisanym w umowie o pracę jest robienie zdjęć to prawa majątkowe do zdjęć zrobionych podczas pracy przechodzą na pracodawcę), natomiast w przypadku umowy o dzieło nie mają zastosowania przepisy kodeksu pracy a przepisy kodeksu cywilnego, więc ja jako sędzia trzymałbym się wersji że skoro w umowie nie ma przeniesienia, to go nie ma, i twórca ma dopłacić zaległy podatek bo źle rozliczył umowę.

Być może Twój znajomy miał umowę o pracę? Bo jeśli o dzieło, to dziwne było zakończenie jego sprawy..

GonzoG
12-10-2015, 12:30
Gonzo to kawałek z ustawy o prawie autorskim a nie prawie pracy i wcale się nie wyklucza, mówi o umowach a nie umowach o pracę w szczególe.

Umowa o dzieło z 50% kosztami (bo przyjąłem, może błędnie, że o takiej piszemy) "domyślnie" przekazuje prawa zleceniodawcy. Pewnie, że powinno być wszystko wprost wymienione ale w razie wtopy zleceniodawca jest na lepszej pozycji.
Znajomy miał kiedyś taki właśnie przypadek.
W temacie mowa o umowie o dzieło. Tu prawo pracy nie ma zastosowania.
A "domyślne" przekazanie praw nie istnieje. Jeśli w umowie nie ma zapisu o przekazaniu praw, to takie przekazanie nie następuje.
Właśnie dla tego bardzo często jest mowa o "umowie o dzieło z przekazaniem praw" i tylko w przypadku takiej są 50% koszty, a to przekazanie praw następuje poprzez odpowiedni zapis umowy.
Bez zapisu o przekazaniu autorskich praw majątkowych umowa domyślnie udziela jedynie licencji na korzystanie z dzieła.

RobertMiernik
12-10-2015, 12:50
Gonzo nie czepiaj się słówek.

Było dokładnie tak. Gość miał umowę o dzieło, rozliczył ją z 50% kosztami, wykorzystał zdjęcia przy innym projekcie. W sądzie się nie skończyło, bo zleceniodawca przedstawił swoją opinię prawną w tym zakresie, Paweł ją zweryfikował i dostał potwierdzenie od swojego prawnika, więc ponieważ zdjęcia nie były kluczowe dla projektu po prostu je usunął.

Pewnie wszystko zależy od prawnika drugiej strony i od specyfiki zdjęć. Jeśli to zdjęcia gór do kalendarza firmowego to co innego, niż jeśli to zdjęcia produktów czy z fabryki...

Aeon88
12-10-2015, 13:30
Właśnie tu tkwi cały szczegół - co to były za zdjęcia. Prawa autorskie majątkowe do zdjęć to jedno, prawa do tego co jest umieszczone na zdjęciach to już inna kwestia. Autor wątku pisze "jedna z gazer arch" co rozumiem przez "architektonicznych" (nie wiem czy dobrze napisałem sorry), co z kolei każe myśleć że fotografował czyjeś projekty lub gotowe budynki/wnętrza należące do prywatnej osoby/firmy. Jeśli autor wątku w umowie nie miał przeniesienia praw autorskich majątkowych to ich nie przeniósł, prawa majątkowe do zdjęć są jego, ale nie ma praw do przedmiotu fotografowanego i nie może bez zgody odsprzedać tych zdjęć dalej.

Zgoda jest, ale niech się autor wątku postara o nią na piśmie, bo jak się pierwszy klient za rok rozmyśli i jednak zgodę na gębę cofnie to będzie problem.

Umbra
12-10-2015, 13:40
A mnie się coś kołacze po głowie, że prawa autorskie są niezbywalne.

ShutterStill
12-10-2015, 14:51
Możesz "oddać" prawa autorskie na określony czas na licencji (np. Zdjęcia hotelu- zwykle na 3-5 lat)
Przy umowie o dzieło, strona zlecając nie ma żadnych praw autorskich chyba, że je wykupi albo fotograf doda to do umowy, jako podniesienie wartości kontraktu albo kiedy i tak wie, że nie wykorzysta zdjęć ponownie (np zdjęcia domu jednorodzinnego na sprzedaż dla agencji) zawsze ładniej brzmi przy negocjacjach "i oczywiście będzie posiadali wszelki prawa autorskie".

GonzoG
12-10-2015, 16:08
A mnie się coś kołacze po głowie, że prawa autorskie są niezbywalne.
W Polsce są 2 rodzaje praw autorskich - osobiste i majątkowe. Te pierwsze są niezbywalne, te drugie tak.