2pompony
18-03-2015, 23:33
Pochwalony!
Streszczę króciutko, o co idzie. Otóż nie tak dawno temu Sufenta pokazał zdjęcie nocnego miasta - konkretnie to był Frankfurt, ale nieco uprzedzając mogę powiedzieć, że moja dalsza działalność byłaby podobna, gdyby miasto nazywało się inaczej. O, tu jest ten wątek (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=259370)...
Pozwoliłem sobie podpowiedzieć dalszy kierunek obróbki (żeby dać więcej blasku na miasto), ale Sufenta, jako człowiek bez wątpienia subtelny w ruchach i niegwałtowny w działaniu coś tam poprawił, choć według mnie zbyt nieśmiało i dalece niewystarczająco. Jak to zwykle u niegwałtownego człowieka. :) Pokazałem więc na obrazku o co mi chodziło w tej podpowiedzi, na co padła propozycja, żebym napisał co i jak zrobiłem. Pomyślałem, że i tak gdzieś w dziale Architektura zaraz ten wątek z moją odpowiedzią zaginie, to może dam go tutaj, gdzie może nei zaginie tak szybko - na co uzyskałem zgodę Autora. Taaaak. No to piszę.
krótkie przed/po
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/images/61483986165110051051.gif)
O cycach gołych panien
Przecież jakbym powiedział, że będzie teoria, to by tego nikt nie przeczytał... Pozwólcie, że zanim przejdę do szczegółów, powiem dosłownie dwa, trzy zdania ogólne, ale o cycach też będzie, będzie o tym wzmianka, poważnie...
Prawdę mówiąc często ludzie mnie pytają jak obrabiam zdjęćia, czy mam jakieś swoje procedury, w jakiej kolejności robię i co po czym... Otóż nie mam żadnych ustalonych kroków, procedur, czegoś co wykonuję stale i każdorazowo, nie mam też ustalonej raz na zawsze kolejności działań - poza oczywiście jedną jedyną procedurą, czyli ostrzeniem po zmniejszeniu obrazka do rozmiarów internetowych. To akurat robię zawsze niemal identycznie, ruszając tylko na końcu jednym elementem.
Kontynuując - traktuję obróbkę nie jako zbiór kroków każdorazowo do wykonania, swoistą checklistę z zestawem czynności, tylko jako umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach, różną w zależności od tego, jakie zdjęćie mam przed sobą. Czasem jest łatwo i manipulacje są minimalne, czasem bywa trudniej - natomiast za każdym razem staram się doprowadzić do tego, żeby zdjęcie przypominało to, co już widzę w głowie. Jest to o tyle ważne dla mnie zdanie, że staram się dojść do jakiegoś celu, zmierzam w jakimś kierunku świadomie - a nie po prostu kręcę suwakami tam i nazad w sposób bezmyślny, czy przeglądam setki presetów w nadziei że jeden z nich zrobi w końcu coś fajnego. Raczej staram się zobaczyć w głowie coś fajnego - a potem staram się to zrobić. I tyle; teorii starczy, kto chce, to zrozumie.
Obróbka, a w zasadzie obróbeczka
OK, to teraz w krótkich, żołnierskich słowach powiem co i przede wszystkim dlaczego zrobiłem. Całość obróbki (jeśli w ogóle można tu mówić o jakiejś skomplikowanej obróbce, bo przecież to tylko parę suwnięć) szła w LR 5, więc kolejność czynności nie jest zasadniczo ważna, poza ustaleniem na wstępie WB, żeby dalej kolorystyka całości była już porządna.
Ważne jest zauważenie co zdjęćiu dolega i odpowiednia reakcja. Jak zobaczycie, są to - w moim wydaniu, bo tu każdy może mieć inne zdanie - tylko 4 krótkie kroki, więc to nie jakaś wielka obróbka, a raczej proste podciągnięcie tu i ówdzie tego i owego...
Jak będziecie czytać kolejne punkty, możecie się cofnąć i zwrócić uwagę na odpowiednie miejsca na obrazku.
1.
Po pierwsze trzeba zauważyć, że całość zdjęćia ma żółtawy zafarb, który unosi się na całości. Jest nie tylko w światłach, co zrozumiałe - ale też na odległych górach, na niebie, na rzece, w głębokich cieniach a nawet w czerniach, słowem na całości. Zmiana WB okazała się najlepszym i najprostszym sposobem na uniknięcie tego wszechogarniającego zafarbu - dałem w WB parametr Temp. na -29. Tyle starczyło, choć to dopiero początek.
2.
Niebo - tu rzecz jest bardzo prosta z technicznego punktu widzenia: wystarczy gradientowy filtr na niebo, od góry przyciemniający i coraz słabszy, im bardziej w dół. Proste do zrobienia, w zasadzie ustawienie tego to kwestai gustu - ja dałęm dwa: jeden o słabszym przyciemnianiu, ale działający tak mniej więcej przez 2/3 kadru od góry i drugi bardziej agresywnie działający, ale za to tylko na gdzieś 1/3 kadru (skończył działanie tuż pod poziomem tej drugiej najwyższej iglicy).
Efekt? Jak zauważycie patrząc na całość - jasność z nieba na oryginale zeszła na miasto, czyli uwypukleniu uległy te rejony, na podkreśleniu których mi zależało. Tu tematem było pięknie oświetlone miasto, nie zaś niebo - dlatego ten zabieg uznałem za celowy: zwrócić uwagę na miasto, a zdjąć jej nieco z nieba.
3.
Zauważyłem, że cienie w oryginale są smoliste, np. dachy całej przeciwległej nadrzecznej pierzei są czarne, budynki za drugim mostem już całkowicie nikną w cieniu (a przecież świateł tam też nei brakuje), to samo z terenami po naszej stronie rzeki, po lewej stronie kadru. Jak zaradzić? Najprościej krzywymi: dać jaśniej cienie. Spójrzcie, jak w lewej części kadru mansardy giną w ciemnościach, a po popraiwe jak wyszły z cienia.
Niestety rozjaśnienie cienie spowodowało, ze czernie zrobiły się nie czarne, a szarawe - to niedobrze. Zdjęćie się zrobiło wyblakłe, a wyblakłość jest całkowitym przeciwieństwem blasku. Poza tym nocne zdjęćie wyblakłe? Przecież to by byłą jakaś karykatura... Dlatego poprawiłem krzywą tak, zeby czernie zostały czarne, a cienie pojaśniały.
Być moze LR nei jest najfajniejszym narzędziem do manipulacji krzywymi, ale jak się dojdzie do wprawy - okaże się, że jego krzywe to naprawdę bardzo precycyjne narzędzie. Zobaczcie jak pojawiło się światło na dachach, a mimo to czerń dalej jest czarna. Słowem miasto pojaśniało, nagle pokazało się dużo detali na dachach, które poprzednio były całkiem smoliste - ale jadnocześnie nei straciliśmy czerni tam, gdzie miała być.
4.
Kolory. Ciągle nie byłem zadowolony z kolorów. Co prawda żółty zafarb całości zniknął, ale latarnie oświetlały wszystko na zbyt żółto, nie wygłądało to najlepiej. Chciałem też dodatkowo trochę rozjaśnić jeszcze te oświetlone ulice. Użyłem do tego panelu HSL, czyli możliwości indywidualnych manipulacji każdym kolorem z osobna. CO prawda podpisanych kolorów jest tylko osiem, ale wierzcie mi, można edytować dowolne pobierając je ze zdjęćia, nei dajcie sobie wmówić, że można edytować tylko te podpisane osiem.
Aby uczynić światła latarń fajniejsze, dałem Hue Orange na +40, a Saturation Orange na +42 - tak wydawało mi się, że będzie lepiej. Dodatkowo przyciemniłem nieco niebieskie (Lum na -86), co co prawda przyciemniło mi troszeczkę odblaski na dachach (o których pisałem w poprzednim punkcie, ze walczyłem, żeby były jaśniejsze), ale za to rzeka wyszła lepiej.
Mając na uwadze te dachy, poprzednio rozjaśnione, teraz przyciemnione ogólnym zjechaniem niebieskiego - powrócilem do suwaków ekspozycji i rozjaśniłem cienie.
Podsumowanie
I to wszystko. Wybaczcie lapidarność opisu, ale ostatnio jestem całkiem nieczasowy, a Sufenta jako autor zdjęćia mnie ciśnie. Mam nadzieję, że przynajmniej opisałem wszystko bardzo jasno, a jeśli jeszcze Wam zuchy brakuje jasności w głowie, to sobie ją podciagnijcie krzywymi. :)
Czuwaj! Idę pić z rozpaczy, że jeszcze nie skończyłem projektu, tylko siedzę i się rozpisuję nawet nei wiedząc, czy jakiś desperat to przeczyta do końca.
Z pasterskim pozdrowieniem, ubogacając -
Klemens Bombeliński
chojrak honoris causa
PS
Wiedziałem, że dojdziecie aż tutaj, zeby zobaczyć, czy będzie wzmianka o cycach. Jak widzicie - jest wzmianka.
Streszczę króciutko, o co idzie. Otóż nie tak dawno temu Sufenta pokazał zdjęcie nocnego miasta - konkretnie to był Frankfurt, ale nieco uprzedzając mogę powiedzieć, że moja dalsza działalność byłaby podobna, gdyby miasto nazywało się inaczej. O, tu jest ten wątek (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=259370)...
Pozwoliłem sobie podpowiedzieć dalszy kierunek obróbki (żeby dać więcej blasku na miasto), ale Sufenta, jako człowiek bez wątpienia subtelny w ruchach i niegwałtowny w działaniu coś tam poprawił, choć według mnie zbyt nieśmiało i dalece niewystarczająco. Jak to zwykle u niegwałtownego człowieka. :) Pokazałem więc na obrazku o co mi chodziło w tej podpowiedzi, na co padła propozycja, żebym napisał co i jak zrobiłem. Pomyślałem, że i tak gdzieś w dziale Architektura zaraz ten wątek z moją odpowiedzią zaginie, to może dam go tutaj, gdzie może nei zaginie tak szybko - na co uzyskałem zgodę Autora. Taaaak. No to piszę.
krótkie przed/po
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/images/61483986165110051051.gif)
O cycach gołych panien
Przecież jakbym powiedział, że będzie teoria, to by tego nikt nie przeczytał... Pozwólcie, że zanim przejdę do szczegółów, powiem dosłownie dwa, trzy zdania ogólne, ale o cycach też będzie, będzie o tym wzmianka, poważnie...
Prawdę mówiąc często ludzie mnie pytają jak obrabiam zdjęćia, czy mam jakieś swoje procedury, w jakiej kolejności robię i co po czym... Otóż nie mam żadnych ustalonych kroków, procedur, czegoś co wykonuję stale i każdorazowo, nie mam też ustalonej raz na zawsze kolejności działań - poza oczywiście jedną jedyną procedurą, czyli ostrzeniem po zmniejszeniu obrazka do rozmiarów internetowych. To akurat robię zawsze niemal identycznie, ruszając tylko na końcu jednym elementem.
Kontynuując - traktuję obróbkę nie jako zbiór kroków każdorazowo do wykonania, swoistą checklistę z zestawem czynności, tylko jako umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach, różną w zależności od tego, jakie zdjęćie mam przed sobą. Czasem jest łatwo i manipulacje są minimalne, czasem bywa trudniej - natomiast za każdym razem staram się doprowadzić do tego, żeby zdjęcie przypominało to, co już widzę w głowie. Jest to o tyle ważne dla mnie zdanie, że staram się dojść do jakiegoś celu, zmierzam w jakimś kierunku świadomie - a nie po prostu kręcę suwakami tam i nazad w sposób bezmyślny, czy przeglądam setki presetów w nadziei że jeden z nich zrobi w końcu coś fajnego. Raczej staram się zobaczyć w głowie coś fajnego - a potem staram się to zrobić. I tyle; teorii starczy, kto chce, to zrozumie.
Obróbka, a w zasadzie obróbeczka
OK, to teraz w krótkich, żołnierskich słowach powiem co i przede wszystkim dlaczego zrobiłem. Całość obróbki (jeśli w ogóle można tu mówić o jakiejś skomplikowanej obróbce, bo przecież to tylko parę suwnięć) szła w LR 5, więc kolejność czynności nie jest zasadniczo ważna, poza ustaleniem na wstępie WB, żeby dalej kolorystyka całości była już porządna.
Ważne jest zauważenie co zdjęćiu dolega i odpowiednia reakcja. Jak zobaczycie, są to - w moim wydaniu, bo tu każdy może mieć inne zdanie - tylko 4 krótkie kroki, więc to nie jakaś wielka obróbka, a raczej proste podciągnięcie tu i ówdzie tego i owego...
Jak będziecie czytać kolejne punkty, możecie się cofnąć i zwrócić uwagę na odpowiednie miejsca na obrazku.
1.
Po pierwsze trzeba zauważyć, że całość zdjęćia ma żółtawy zafarb, który unosi się na całości. Jest nie tylko w światłach, co zrozumiałe - ale też na odległych górach, na niebie, na rzece, w głębokich cieniach a nawet w czerniach, słowem na całości. Zmiana WB okazała się najlepszym i najprostszym sposobem na uniknięcie tego wszechogarniającego zafarbu - dałem w WB parametr Temp. na -29. Tyle starczyło, choć to dopiero początek.
2.
Niebo - tu rzecz jest bardzo prosta z technicznego punktu widzenia: wystarczy gradientowy filtr na niebo, od góry przyciemniający i coraz słabszy, im bardziej w dół. Proste do zrobienia, w zasadzie ustawienie tego to kwestai gustu - ja dałęm dwa: jeden o słabszym przyciemnianiu, ale działający tak mniej więcej przez 2/3 kadru od góry i drugi bardziej agresywnie działający, ale za to tylko na gdzieś 1/3 kadru (skończył działanie tuż pod poziomem tej drugiej najwyższej iglicy).
Efekt? Jak zauważycie patrząc na całość - jasność z nieba na oryginale zeszła na miasto, czyli uwypukleniu uległy te rejony, na podkreśleniu których mi zależało. Tu tematem było pięknie oświetlone miasto, nie zaś niebo - dlatego ten zabieg uznałem za celowy: zwrócić uwagę na miasto, a zdjąć jej nieco z nieba.
3.
Zauważyłem, że cienie w oryginale są smoliste, np. dachy całej przeciwległej nadrzecznej pierzei są czarne, budynki za drugim mostem już całkowicie nikną w cieniu (a przecież świateł tam też nei brakuje), to samo z terenami po naszej stronie rzeki, po lewej stronie kadru. Jak zaradzić? Najprościej krzywymi: dać jaśniej cienie. Spójrzcie, jak w lewej części kadru mansardy giną w ciemnościach, a po popraiwe jak wyszły z cienia.
Niestety rozjaśnienie cienie spowodowało, ze czernie zrobiły się nie czarne, a szarawe - to niedobrze. Zdjęćie się zrobiło wyblakłe, a wyblakłość jest całkowitym przeciwieństwem blasku. Poza tym nocne zdjęćie wyblakłe? Przecież to by byłą jakaś karykatura... Dlatego poprawiłem krzywą tak, zeby czernie zostały czarne, a cienie pojaśniały.
Być moze LR nei jest najfajniejszym narzędziem do manipulacji krzywymi, ale jak się dojdzie do wprawy - okaże się, że jego krzywe to naprawdę bardzo precycyjne narzędzie. Zobaczcie jak pojawiło się światło na dachach, a mimo to czerń dalej jest czarna. Słowem miasto pojaśniało, nagle pokazało się dużo detali na dachach, które poprzednio były całkiem smoliste - ale jadnocześnie nei straciliśmy czerni tam, gdzie miała być.
4.
Kolory. Ciągle nie byłem zadowolony z kolorów. Co prawda żółty zafarb całości zniknął, ale latarnie oświetlały wszystko na zbyt żółto, nie wygłądało to najlepiej. Chciałem też dodatkowo trochę rozjaśnić jeszcze te oświetlone ulice. Użyłem do tego panelu HSL, czyli możliwości indywidualnych manipulacji każdym kolorem z osobna. CO prawda podpisanych kolorów jest tylko osiem, ale wierzcie mi, można edytować dowolne pobierając je ze zdjęćia, nei dajcie sobie wmówić, że można edytować tylko te podpisane osiem.
Aby uczynić światła latarń fajniejsze, dałem Hue Orange na +40, a Saturation Orange na +42 - tak wydawało mi się, że będzie lepiej. Dodatkowo przyciemniłem nieco niebieskie (Lum na -86), co co prawda przyciemniło mi troszeczkę odblaski na dachach (o których pisałem w poprzednim punkcie, ze walczyłem, żeby były jaśniejsze), ale za to rzeka wyszła lepiej.
Mając na uwadze te dachy, poprzednio rozjaśnione, teraz przyciemnione ogólnym zjechaniem niebieskiego - powrócilem do suwaków ekspozycji i rozjaśniłem cienie.
Podsumowanie
I to wszystko. Wybaczcie lapidarność opisu, ale ostatnio jestem całkiem nieczasowy, a Sufenta jako autor zdjęćia mnie ciśnie. Mam nadzieję, że przynajmniej opisałem wszystko bardzo jasno, a jeśli jeszcze Wam zuchy brakuje jasności w głowie, to sobie ją podciagnijcie krzywymi. :)
Czuwaj! Idę pić z rozpaczy, że jeszcze nie skończyłem projektu, tylko siedzę i się rozpisuję nawet nei wiedząc, czy jakiś desperat to przeczyta do końca.
Z pasterskim pozdrowieniem, ubogacając -
Klemens Bombeliński
chojrak honoris causa
PS
Wiedziałem, że dojdziecie aż tutaj, zeby zobaczyć, czy będzie wzmianka o cycach. Jak widzicie - jest wzmianka.