Zobacz pełną wersję : Nikon F100 czy Nikon FM2?!
Witam.
Mam duży dylemat pomiędzy tymi dwoma modelami. W skrócie posiadam Nikona D5100 i wiele zenitów z mocowaniem M42. Postanowiłem, że zakupie jakiś analog nikona ponieważ zależy mi na mobilności, a nie torbie o wadze 10 kilo. Sprawa wygląda tak, że jeżdżę na deskorolce i fotografuje ludzi podczas ruchu, dochodzą do tego krajobrazy i czasami portrety. Z obiektywami nie ma problemu, natomiast które body poradziłoby sobie z tym najlepiej? A może jest jeszcze jakaś inna ciekawa propozycja o której nie wiem? Od razu piszę, że jestem zakochany w fotografii totalnie manualnej dlatego wybrałem FM 2, natomiast czy to nie będzie dużym problemem?
Pozdrawiam.
Musisz się zdecydować, czy chcesz auto sportowe czy terenowe.
Mając f100 też nie musisz rezygnować z manuala :P Ja np Lubie mechaniczne lustrzanki, czyli nie potrzebujesz baterii by aparat działał, bateria jedynie potrzebna do zasilania światłomierza.
Masz D5100 więc zapewne obiektywy G i do tego DX, czyli z FM nie będzie za fajnie.
FM2 - mały, lekki, manualny, czas synchro 1/200, FM2n - czas już 1/250s
F100 to zupełnie inna epoka, sporo elektroniki. Cięzszy, ma AF i kilka automatyk. Można pracować w trybie M. Synchro 1/250s.
Oba aparaty mają świetną opinię.
Archibald6803
09-03-2015, 14:00
MZ w analogach im mniej elektroniki - tym lepiej. Z tych dwóch - FM.
MZ w analogach im mniej elektroniki - tym lepiej.
Dlaczego?
Mniej do psucia i działa bez bateryjki (FM).
Bateryjki to pięta achillesowa wielu starych analogów. Uzywając je sporadycznie - pare razy do roku nagle okazuje się, że zrobiliśmy niewiele zdjęć, a nie da się uzyć aparatu, bo migawka jest elektroniczna, potrzebuje zasilania.
Po częsci jest to spowodowane ... kiepskimi bateryjkami. Sprzedawcy często nie oferują ogniw srebrowych, bo schodzą im te tańsze baterie. A te tańsze dość szybko się samorozładowują.
Ale to problem bardziej FE, FA itd, Jak aparat jest już zasilany z paluszków to OK, to popularne ogniwa i je zawsze się ma (F100). F100 ma jeszcze jakąś baterię do podtrzymania pamięci, ale ta bateria wytrzymuje chyba z 10 lat albo i więcej ;)
Archibald6803
09-03-2015, 14:24
Jacek już odpowiedział.
Nie no to ja wiem, ze generalnie im mniej elektroniki tym mniej do popsucia - zastanowilo mnie to dlaczego ma to dotyczyc analogow - przeciez tym sie juz nie trzaska 10 klisz w godzine, 8h dziennie codziennie 365 dni w roku - stad moim zdaniem argument nieco naciagany (chodzi mi oczywiscie o porownanie do F100 ktorego uzywalem intensywnie przez ostatnie 4 lata, sprzedalem w ubieglym tygodniu - wygladal i dzialal jakbym go wczoraj kupil).
"Pierdzielenie" o prądożerności proponuję zostawić właścicielom bezlusterkowców :D FA miały problem z pochłanianiem prądu, z FE i FE2 nie ma tego bonusu. Pastylki starczają naprawdę na sporo klisz i kilka miesięcy leżakowania w aparacie. Na dodatek są tak małe i lekkie że zapas możemy sobie schować hmm tam gdzie chcemy. Różnica między F100 a FM2 to zupełnie inna praca tymi aparatami, są dziedziny w których F100 będzie przyjemniejsze w użyciu i odwrotnie. Osobiście z analogów najbardziej lubię FE2 (a mam wszystkie, więc to całkowicie oparta na moim doświadczeniu opinia)
Różnica między F100 a FM2 to zupełnie inna praca tymi aparatami, są dziedziny w których F100 będzie przyjemniejsze w użyciu i odwrotnie.
Dokladnie, i na tym bym sie skupil.
"Pierdzielenie" o prądożerności proponuję zostawić właścicielom .....FA miały problem z pochłanianiem prądu, z FE i FE2 nie ma tego bonusu. Pastylki starczają naprawdę na sporo klisz i kilka miesięcy leżakowania w aparaciE
Mam FE i FA (F100 miałem). Kilka miesiecy żywotności baterii to jest kicha. Ponieważ prawie wszystko robie cyfrą to FM czy FA używam na tyle sporadycznie ze 1 bateria nie starcza na 1 film. To nie jest fajne.
Problem nie dotyczy FM czy F100 więc nie zawracajmy sobie tym głowy.
Ciężkie porównanie wiem. Moje obawy w F100 są takie że będzie taki jak D5100 tylko ze na klisze. Wolałbym w analogu czuć tą magie z samego robienia zdjęcia, jednak żeby nie wyszło mi to na złe w kwestii technicznej. Ogólnie przy sporcie przydaje się AF, ale mam go w sumie w D5100 i tam mogę robić szybkie nieprzemyślane fotki. Kurczę nie myślałem, że będzie taki problem z wyborem.
Miałem Nikona F4. Nikon F100 jest podobny. Magii analoga nie odczuwasz w tym stopniu, co przy tych manualnych analogach.
Z drugiej strony, magia dla magii to też trochę bez sensu i z czasem przestajesz i tak zwracać na to uwagę.
Podzielam więc wyrażoną wcześniej przez kolegów opinię - porównaj te aparaty i uznaj samemu, który po prostu bardziej Ci leży. Ja miałem kiedyś FE2 i byłem z niego zadowolony.
Ok. Dzięki wszystkim za opinie! :)
Ja na pewno polecam F100, rewelacyjny AF (o ile Ci na nim zalezy), body przyjazne i nie przeszkadzajace w robieniu zdjec :)
catintheflat
09-03-2015, 18:46
Histeryzujecie trochę z tymi bateryjkami ;-)
O ile niektóre są już ciężko osiągalne np 2CR5 o tyle zwykłe pastylki LR44 są dostępne od ręki prawie wszędzie a kosztują grosze więc to nie problem aby zrobić sobie jakiś zapas kilku sztuk.
Przerobiłem już "trochę" sprzętu zarówno tego nowocześniejszego z AF bateryjkami itp itd i jedyny w którym miałem problemy focąc sporadycznie była Minolta 7000 zasilana zwykłymi paluszkami.
Rekord to chyba 3 lata używania jednej bateryjki (używanej znalezionej gdzieś w szpargałach niewiadomego pochodzenia) w Pentaxie SP1000.
Myślę, że problem zasilania można odłożyć na dalszy plan. F100 nie miałem ale mam obecnie FM2, szczerze mówiąc spodziewałem się po nim więcej rasowego analoga, wcześniej miałem FE ten wydawał się jakoś lepiej wykonany i pancerny. Nie znaczy to jednak, że jest to zły aparat wręcz przeciwnie. Focąc nim dopiero uświadamiasz sobie jak wielu rzeczy tak na prawdę NIE potrzebujesz aby zrobić ciekawe zdjęcia. Pewne ograniczenia zmuszają do kreatywności a to jest tylko na plus.
Nowocześniejsze body da Ci o wiele większe możliwości ale także o wiele większą masę co ma znaczenie przy wypadach.
Co do obiektywów to nie da się ukryć, że obiektywy AF średnio się nadają do takich zabaw, pierścienie ostrości nie pracują tak płynnie a jeżeli masz obiektywy bez pierścienia przysłon to focisz tylko na pełnej dziurze, nie można o tym zapominać.
a jeżeli masz obiektywy bez pierścienia przysłon to focisz tylko na pełnej dziurze, nie można o tym zapominać.
Jak zablokujesz sobie popychacz przysłony, bo tak to raczej robisz na minimalnej dziurze czyli maksymalnie przymkniętej przesłonie.
A co do różnic w wykonaniu między FE a FM2 to są na tym samym poziomie. FE jest minimalnie cięższy i lepiej pokazuje wartość przysłony w okienku ADR bo ma lepiej wyprofilowany spód pryzmatu i dzięki temu więcej pada światła na pierścień przysłon. Najlepiej wykonany to jest F2 i F
hostman22
09-03-2015, 23:43
nikon F100 zdecydowanie mój ulubiony aparat, prądożerność znikoma. Aparat możesz skonfigurować pod siebie, opcji jest trochę ;). Pomiar świtała przewidywalny i powtarzalny. Ostatnio na wyjazd wakacyjny narzeczona zabrała c550d+18-200, efekt końcowy był taki, że wszędzie pomykałem z canonem - bo był za ciężki ;). Natomiast f100+28-70 zdecydowanie bardziej przypadł jej do gustu :).
Jeżeli ma być 'pure photography' - modny slogan nikona ;), oraz zakup traktować w formie inwestycji mocno bym się zastanowił nad F3.
Z tych dwóch wybieram F90x. Albo nawet dwie sztuki.
Postanowiłem, że zakupie jakiś analog nikona ponieważ zależy mi na mobilności, a nie torbie o wadze 10 kilo.
Wolałbym w analogu czuć tą magie z samego robienia zdjęcia
Jak chcesz magię i mobilność, to nie żadne lustrzanki Nikona, a tylko dalmierzowce. Magia i mobilność to jest Leica z przyległościami, a także Contax, ten prawdziwy od Zeissa. Ewentualnie może być Nikon SP, czyli skośnooka wersja tegoż prawdziwego Contaxa, może być Contax G, a na upartego mogą być nawet radzieckie wynalazki. :razz:
FM2 to bardzo dobry aparat, pod różnymi względami lepszy od dalmierzowców, ale magii w nim nie ma za grosz. Mobilnością również nie dorównuje wyżej wymienionym. F100? Nadal supersprawne narzędzie do prawie każdego rodzaju fotografii z wyjątkiem trybu seryjnego, który nie to, żeby był niesprawny, ale w dzisiejszych czasach robienie serii na filmie straciło sens.
Zachowanie mobilności w lustrzankach wymaga olbrzymiej samodyscypliny właściciela. Moim zdaniem nierealne w warunkach, gdy ze wszystkich stron kuszą a to AF-S, a to VR czy inny VRII, a to inne pizdryki, na ogół zupełnie zbędne do robienia zdjęć. Na dalmierz zakładasz na stałe zależnie od indywidualnych upodobań pięćdziesiątkę albo trzydziestkępiątkę, ewentualnie jak Franek Elmarita 28, wkładasz grata do kieszeni kurtki i resztą świata w zasadzie przestajesz się interesować.:mrgreen:
Mam i F100, i FM2 i dalmierze, więc wiem co mówię.:smile:
Z mojej strony zestaw mobilny to FE2 i 3 szkła, 28/2.8, 55/1.2, 105/2.5
pioterkow
10-03-2015, 10:27
Wolałbym w analogu czuć tą magie z samego robienia zdjęcia, jednak żeby nie wyszło mi to na złe w kwestii technicznej. Kurczę nie myślałem, że będzie taki problem z wyborem.
Rozumiem o co Ci chodzi :) Ta magia m.in. to możliwość pokręcenia tarczą czasów i przysłon a nie tylko wszystko na elektronicznych wyświetlaczach i milionie programów. Sam lubie fotografować czasem moim manualnym FM2 - czuje taki klimat prawdziwej fotografii czego nie czuje zupełnie biorąc do ręki D3X z pierdyliardem funkcji, wyświetlaczy i programów.
Jełśi natomiast wybierasz 100% lekkość i mobilność - to Leica.
MP z 3 obiektywami waży mniej niż sam korpus D3X :)
Wybór masz trudny bo wybierasz między dwoma całkowicie rożnymi korpusami - jeden to klasyczny manual a drugi to aparat z AF, programami i nawet wyświetlaczem :)
Ja gdybym miał wybrać JEDEN aparat chyba bym zdecydował się jednak na F100 (mimo że uwielbiam klasyczne analogi) - trybu manual też możesz używać jednak daje Ci więcej możliwości.
Osobna sprawa to zasilanie - F100 zużywa jednak więcej prądu niż FM2 w którym mała bateryjka jest tylko do światłomierza. No i F100 bez baterii nie będzie działał...
Powodzenia i dobrego wyboru życzę :)
Pozdrawiam. Piotrek
Jest bardzo proste rozwiązanie tej sytuacji.
Kupić oba.
pioterkow
10-03-2015, 10:57
Jest bardzo proste rozwiązanie tej sytuacji.
Kupić oba.
Przy obecnych cenach tego sprzętu to faktycznie najlepsza opcja.
Kiedyś taki F100 czy F5 kosztował duże pieniąde a teraz dobre egzemplarze można kupić za śmieszne ceny.
Kup oba i zobacz który Ci pasuje. A pewnie i tak zostawisz obydwa :)
A nawet jak nie polubicie się to sprzedaż dalej bez straty, to nie cyfrowe zabawki, które tracą na wartości z dnia na dzień.
Przy obecnych cenach tego sprzętu to faktycznie najlepsza opcja.
Kiedyś taki F100 czy F5 kosztował duże pieniąde a teraz dobre egzemplarze można kupić za śmieszne ceny.
Kup oba i zobacz który Ci pasuje. A pewnie i tak zostawisz obydwa :)
Dokladnie, mialem F100 i sprzedalem niedawno w stanie jak nowy za 650 PLN (na portalu aukcyjnym), nabywca pobawi sie pewnie z rok i sprzeda w tej samej cenie.
catintheflat
10-03-2015, 11:43
Jest bardzo proste rozwiązanie tej sytuacji.
Kupić oba.
To nie jest takie oczywiste bo powstanie kolejny problem.
Dylemat wyboru którego zabrać ;-)
Najszczęśliwszy byłem jak miałem 1 cyfrówkę i 1 analoga wtedy albo to albo to....
Teraz pół godziny się zastanawiam do czego by tu dziś założyć rolkę ;-)
Archibald6803
10-03-2015, 13:35
I to może być faktycznie spory problem .....
pamietam jak za wymarzonego F100 placilem w stodole 4900zl (to byl rok 2003). za niewiele wiecej moglem miec D100 (jakies 1500zl). ten aparat ma naprawde mega potencjal jak na laustrzanke analogowa. pieknie wykonany, precyzyjny swiatlomierz. jasku i duzy wizjer.
pomyslec, ze teraz mi w szufladach leza niezuwane od lat Nikony FA, FM2, F801s, F5, FE i FE2...
pomyslec, ze teraz mi w szufladach leza niezuwane od lat Nikony FA, FM2, F801s, F5, FE i FE2...
No i szkoda, ze leza - kilka osob mialoby radoche z mozliwosci uzywania takiego sprzetu, pusc to gdzies albo oddaj - chyba, ze lubisz jak Ci sprzet lezy ;]
Archibald6803
15-03-2015, 14:22
Np. ...... ja.
Takiego FE chętnie bym przyjął grzecznościowo do rodziny ....; tym bardziej że parę szkieł Non-AI od dawna sobie w niej cierpliwie czeka na odpowiedni korpus.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/03/2balony-1.gif
źródło (http://emotikona.pl/emotikony/)
Mając do wyboru F100 czy FM2 brał bym F100. To jak by mieć do wyboru cały obiad (zupa, 2 danie, sałatki, etc) lub tylko zupę. Mając cały obiad zjesz co chcesz a zupą może się tylko najesz :)
F100 ma wszytko to co FM2 a FM2 nie ma tego co F100. FM2 ma oczywiście super analogowość ale kamera obskura ma jej jeszcze więcej.
Ale FM2 ma też coś czego nie ma F100, matówka z klinem i rastrem, na dodatek ma o wiele większe powiększenie w wizjerze. Do szkieł manualnych z tych dwóch puszek zdecydowanie wybrałbym FM2.
Głos za FM2. F100 jest fajny, ale ma jedną ogromną wadę. Bez prądu nie pójdzie.
FM2 będzie działał zawsze i wszędzie - czy to śnieżyca, burza piaskowa, czy dżungla - obojętnie.
Zdjęcia będą. No i z takim naleśnikiem, jak AIS 50/1.8 jest ze dwa razy mniejszy i lżejszy od młodszego brata.
ja, majac obydwa a nawet wiecej analowych body bym wybral F100. ergonomia, swiatlomierz i tzw esktrasy nie pozostawiaja zludzen. naswietliem tym body z 300 rolek (x36 klatek) co oczywiscie teraz nie robi jakiegos wielkiego wrazenia, ale wtedy nad kazda klatka sie myslalo, bo +/- 0,6 EV dyskawalifikowalo slajd i zdecydowanie F100 byl klasa sama dla siebie. nawet F5 nie byl konkurentem wtedy.
A czego brak w F5 w stosunku do F100 prucz gabarytów?
Mam a właściwie miałem F100 i F5. F5 ma lepszy wizjer (jest ostrzej), szybsze lustro, metalowe plecki, brak korby i ogólnie czuć inną klasę sprzętu. AF pracuje tak samo. Dla mnie F5 to pro i to czuć, przy F100 nie mam tego uczucia. Nawet zagripowane F100 to takie bardziej plastikowe niż pancerne F5
... F100 byl klasa sama dla siebie. nawet F5 nie byl konkurentem wtedy.
F5 to klasa wyżej od F100 i nie za bardzo rozumiem wypowiedzi kolegi HYPER. Chyba że chodzi o to że nie ma co porównywać F5 do niższej klasy.
Może mu chodzi o to że jest lżejszy i ma piknie podświetlane punkty AF na matówce :)
F5 to toporny, ciezki kloc. Przy nim F100 bez BP jest mega poreczny i niemal tak samo pancernie zbudowany.
mozna sie oczywiscie jarac wyzylowanymi funkcjami F5, jak 8fp/s czy wymienne wizjery, ale naprawde ktos z Was wali seriami na filmie, albo uzywa wizjerow do akcji lub lupy makro?
W specyficznych sytuacjach F5 mial wiele do zaoferowania (wymienne wizjery, szybkostrzelnosc, wytrzymalosc), ale na chwile obecna nikt juz nie bierze kliszaka na wojne. Plusem F5 jest tez 100% pokrycie kadru (wazne w zsadzie tylko przy slajdach).
... i F100 oczywiscie punkty AF tez ma pieknie podswietlone.
Jak chcę lekko i przyjemnie to biorę FE2 a jak podpinam ciężkie szkło z AFem to wolę F5. Ale każdy ma indywidualne preferencje i nie ma sensu się przepychać. F5 to taki sam kloc jak D3, D4, F4s czy F3 z gripem. To jest własnie seria pro, jak komuś za ciężko to ma masę innego sprzętu do wyboru.
Ja opowiem się za tym co pisał HYPER. F100 jest pancerny, a F5 to po prostu cięzki kloc, którego jedyną zaletą jest więcej fps. Jak się chce sentymentalnie porobić aparatem z naciągiem to się bierze FM czy FE (lub FA - mój typ), F100 jak się che "maszynę" względnie nowoczesną. F5 to juz jest po prostu cegła. Używanie jej jest bez sensu - wiele fps oznacza olbrzymie zużycie filmów. Do tego sie teraz używa body cyfrowych. Przy powolnym fotografowaniu F5 nie ma (dziś,za czasów cyfry) zalet.
Do F5 jest tylna ścianka która naświetla wiele istotnych rzeczy między klatkami. F100 chyba raczej nie ma tego ma tylko MF-29. Używam tego od lat w F4 i F5 pozwala na dokładne określenie czasu i miejsca bez niszczenia kadru. Fakt to kawał grzmota ale mam też wielgaśne szkła i stoją na baczność a nie dyndają się między nogami ;)
Na wojnę się nie wybieram ale na atak zombi ciągle liczę a tu F5 może się przydać. Po za tym złodziej nie wyrwie takiego grzmota bez tego żebym to nie poczuł, i daleko z tym nie ucieknie pewnie się zmęczy ciężarem i padnie :) F5 F4 F3 F2 budowane były dla prawdziwych twardzieli dlatego jak go noszę to się czuje jak bym był jednym z nich ;P
Przestańmy mówić o F5, temat jest F100 czy FM2.
do F100 swego czasu zrobilem kabel do podlaczenia do PC (oczywiscie nikonowski tez byl, ale za kosmiczna kwote). pozwalalo to na szeczolowe sprawdzenie informacj i zdaje sie 80 ostatnio naswietlonych filmach. dodatkowo mozna bylo kontrolowac wiele ustawien z poziomu komputera. tego FM2 nie ma.
Mam taki oryginalny kabelek, działa pięknie z F5, F100 a także F90x. Przy tym ostatnim można nawet sprawdzić przebieg migawki :)
tez mialem oryginalny, ale sprzedalem wraz z F100 :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.