PDA

Zobacz pełną wersję : Użyteczność modułu Book w LR



Jarkod
25-02-2015, 15:27
Czy moduł Book w LR jest w ogóle w Polsce użyteczny, czy dać sobie spokój i ewentualne fotoksiążki przygotowywać w innym programie?

Czornyj
25-02-2015, 15:57
A czemu miałby być nieużyteczny?

R
25-02-2015, 16:00
mz modul book w LR jest zupelnie nieuzyteczny. a mogby byc taki fajny...

2pompony
25-02-2015, 17:48
Nie jest nieużyteczny, tylko ograniczony - a to dwie różne rzeczy. Jeśli użytkownik godzi się na to, co program proponuje (tylko istniejące layouty, typografia w zaniku, brak automatów typu generowanie spisu treści, itp.), to można zrobić ładną fotoksiążkę; właśnie - FOTOksiążkę, czyli inaczej mówiąc album ze zdjęćiami i nikłym dodatkiem czego innego.

Ale jak ktoś chce sobie zrobić nie fotoalbum tylko rzeczywiście książkę, z rozdziałami, jakąś bardziej wyczynową paginacją, z dodatkiem grafiki, apli, większą ilością tekstu z dodatkowym formatowaniem - no cóż, wtedy trzeba wziąć do głowy, że LR to w końcu program do zdjęć, a nie go składu. Jak ktoś ma do czynienai z programami typu InDesign, to możliwości LRa uzna w tej materii za jakąś żałosną kupę, ale z drugiej strony chyba nawet w założeniu to nie miał być program do składu publikacji.

W ogóle to ja to mam wyłączone na stałe, żeby nawet grama zasobu mi nie zjadało skoro nigdy z tego nei korzystam - ale rozumiem, ze nie wszyscy mają Indyka, ani nie mają głowy do tego, żeby się uczyć obsługi nowych programów i tych wszystkich tajników rzemiosła tylko po to, aby zrobić sobie albumik z wakacji, gdzie jedynym wyczynem jest podpis, kto jest na zdjęćiu.

Jarkod
25-02-2015, 21:26
Jako użyteczność rozumiem możliwość wykorzystania modułu od początku (przygotowanie fotoksiążki) do końca (wydruk). Jeśli w Polsce nikt nie wydrukuje tego, co na wyjściu daje LR, to co mi po tym module?

Andrzej1974
25-02-2015, 21:31
Wyłącz go i po sprawie...

Czornyj
25-02-2015, 22:02
Nie bardzo kumam czemu ktoś miałby nie wydrukować PDF albo jpega...

Jarkod
25-02-2015, 22:36
Wyłącz go i po sprawie...

Daj spokój. Nie o to tu chodzi.

Jarkod
25-02-2015, 22:43
Nie bardzo kumam czemu ktoś miałby nie wydrukować PDF albo jpega...

Czyli muszę wyeksportować do pdf lub jpg. A jak z formatem stron. Rozumiem, że w ogólności wydrukować się da, ale na ile to, co na sztywno ma ustawione LR jest u nas standardowe? Chodzi mi o to, że może się okazać, że wielkości stron w LR nie są u nas powszechnie stosowane i trzeba za taki wydruk dodatkowo płacić.

GoOrange
26-02-2015, 11:03
Tak to już jest ze wszystkim, co stara się być do wszystkiego. Rzeczywiście jakiś plugin od konkretnego, najlepiej polskiego "drukarza" by się zdał. Gotowe szablony, dodanie zdjęć, eksport i oczekiwanie na przesyłkę :) Z resztą to samo dotyczy modułu "web". Sensowne szablony plus intuicyjna obsługa, eksport i strona gotowa. Wszystko to niby jest, ale ciągle ręcznie jakby efekt lepszy.

Jarkod
26-02-2015, 11:57
Znalazłem wątek o fotoksiążkach, no i kicha. LR jest kompatybilny sam ze sobą. Jak ktoś chce choć trochę wyjść poza schemat, to musi kombinować: albo eksport do jpg lub pdf i dalsza obróbka w programie graficznym, albo w ogóle używać programu producenta fotoksiążki/fotoalbumu. I wcale nie chodzi o wyrafinowany skład, tylko np, o trochę inny układ zdjęć lub format kartek. Ponieważ tak, czy inaczej trzeba wyeksportować zdjęcia, to chyba lepszym rozwiązaniem jest osobny program.
Wniosek końcowy jest taki, że moduł Book ma co najwyżej ograniczoną użyteczność w Polsce.

bialogardzianin
27-02-2015, 14:06
Wyłącz go i po sprawie...

A jak tego dokonać?

2pompony
27-02-2015, 14:20
Najedź na niego w górnym panelu i kliknij prawą myszą, to sam zobaczysz.

koberek
27-02-2015, 22:43
Ja tam pousuwałem prawie wszystko tak jak napisał 2pompony oprócz develop i library, trochę ożyje LR

Borat1979
27-02-2015, 23:01
Najedź na niego w górnym panelu i kliknij prawą myszą, to sam zobaczysz.
W ten sposób jest tylko niewidoczny z poziomu menu ale wcale nie jest wyłączony bo i tak jest ładowany przy każdym uruchomieniu LR.

2pompony
28-02-2015, 03:15
Otóż są na ten temat różne szkoły.

Ja skłaniam się ku tej, która mówi, że moduły nie są ładowane przy starcie programu, tylko dopiero przy pierwszym użyciu modułu, i mam na to pośrednie wskazówki (o czym zaraz). A skoro moduły są ładowane dopiero w momencie ich uruchomienia, to jeśli usunę je z menu, to ich przypadkowym klikiem nie włączę i nic mi nie zje nawet grama zasobów. Tym się kieruję usuwając wszystko z menu.

Co za wskazówki mówią mi, że moduły są ładowane dopiero przy pierwszym uzyciu? Kiedyś chciałem zrobić Adobe na złość i pousuwałem z górnego menu wszystkie moduły, nawet Develop i Library. Potem pochodziłem skrótami tam i z powrotem pomiędzy tymi dwoma modułami i zauważyłem, ze się samodzielnie pojawiły w menu. Idąc za ciosem wszedłem skrótem na Maps i okazało się, że jego nazwa też się się pojawiła w menu, pomimo tego, że też była usunięta. To samo z pozostałymi modułami.

Inaczej mówiąc jest tak, że jeśli moduł się załaduje obojętne jakim sposobem, jego nazwa się pojawia w menu. Niekoniecznie musi to oznaczać, że jeśli nazwa się tam nie pojawia, to moduł na pewno nie jest załadowany, ale według mnie właśnie takie działanie jest najbardziej prawdopodobne.