Zobacz pełną wersję : Punkty ostrzenia a ostrość
czy mi sie wydaje czy moze byc jakas roznica? tlumacze:
1. celuje modelce w twarz srodkowym punktem ostrzenia potem przekadrowuje
2. wybieram wyzszy punkt ostrosci i ustawiam na twarz i nie ma potrzeby przekadrowania
powinienem miec to samo a wydaje mi sie jakby byla roznica!
Po pierwsze - przy jakich przysłonach. Po drugie - z jakiej odległości. Po trzecie, gdy przesuwasz aparat, przesuwa Ci się plaszczyzna ostrości.
Vuki, z tego co kiedyś czytałem te punkty autofocusa mają różną dokładność - najdokładniejszy jest ten centralny. I moje obserwacje podczas wykonywania zdjęć są dokładnie takie same.
potwierdzam. Najbardziej trafnie celuje środkowy. Im dalej od środka ty troszke gorzej...
PS. a tak poza tym to tylko w ramach zabawy kilka razy tym się pobawiłem a tak mam na stałe centralny punkt:)
Cóż, zależy to od przysłony, odległości od modelki, ogniskowej i innych okoliczności ale możliwe że przy przekadrowywaniu płaszczyzna ostrości przesunęła się tak ekstremalnie że ostrość znalazła się gdzieś w środku modelki. Zależy czy przesuwasz aparat równolegle do modelki, czy nim obracasz.
Boczne punkty mimo że mniej dokładne, przydają się czasem przy af-c. ;) Ech, może tak D90 będzie miał wszystkie krzyżowe. :D
Wstaw może dwa zdjęcia i zobaczymy dokładniej ocb.
aparat przewaznie obracam (na statywie), trudno przesuwac w plaszczyznie i nie zmienic odleglosci
przyslona przy portretach to wiadomo ... 2.8 przewaznie
zrobie chyba kilka testow, moze jednak te punkty boczne potrafia ustawic prawidlowo ostrosc?
Ja robie tak ja w #1, nigdy nie uzywalem pozostalych punktow manualnie (czasem sie ustawiaja automatycznie przy fotografowaniu ruchomych obiektow wtedy ostrosc przechodzi z punktu na punkt)
1 psosobem trzeba byc bardzo dokladnym ale i z 2 trzeba uwazac,
tym 1wszym zrypalem sobie kilka fajnych kadrow portretowych gdzie ostrosc uciekla z oczu na wlosy ehh takze teraz robie i tak i tak albo sprawdzam w podgladzie czy wyszlo jak mialo wyjsc pryz powiekszeniu. wszystko kwestia wprawy:)
tym 1wszym zrypalem sobie kilka fajnych kadrow portretowych gdzie ostrosc uciekla z oczu na wlosy )
Dlaczego ci uciekla ? Miales wlaczony pomiar dynamiczny czy nie ? Bo jak tak to gdy ruszysz aparatem to on sam zmienia pole ostrosci ale jak jest wylaczony to ostrosc powinna zostac tam gdzie jest jesli tylko trzymasz guzik migawki do polowy.
czy mi sie wydaje czy moze byc jakas roznica? tlumacze:
1. celuje modelce w twarz srodkowym punktem ostrzenia potem przekadrowuje
2. wybieram wyzszy punkt ostrosci i ustawiam na twarz i nie ma potrzeby przekadrowania
powinienem miec to samo a wydaje mi sie jakby byla roznica!
prawidłowo jest w pkt 2.
to taka praca jak w pkt 1 może dac zły efekt.
oczywiście zakładam idealne działanie AF - a tak nie jest zawsze.
przy czym czasami winien jest "leniwy" obiektyw, a nie tylko body.
bawiłem sie na zmianę portretowymi 85 mm 1,4 i 1,8.
zdecydowałem się na 1,4 - nie ze względu na jasność (bo i tak będe przymykał do 2,8 lub 4)
ale na AF. Przy przekadrowywaniu z jednego oka modela na drugie on poprawiał ostrość. Wersja 1,8 - najczęsciej nie zmieniała nic.
najprawdopodobniej AF reagował ze względu na mniejszą GO w 1,4 i dlatego 1,8 nie powodowała zmian nastawienia odległości. Ma większą tolerancję - bo te kilka cm więcej ma w GO.
wiele zdjęć zrobionych 85/1.8 miało płaszczyznę ostrości nie tam gdzie chciałem. To sprawa obiektywu. W 85/1.4 kontrola ostrości jest lepsza.
sądzę, że wam tez ostrość nie uciekała - a powód był ten co opisałem wyżej. Przy ciemniejszych obiektywach może byc jeszcze gorzej.
..... najprawdopodobniej AF reagował ze względu na mniejszą GO w 1,4 i dlatego 1,8 nie powodowała zmian nastawienia odległości. Ma większą tolerancję - bo te kilka cm więcej ma w GO. .....
Nie najprawdopodobniej, tylko niewątpliwie. Ostrość ustawiana jest zawsze na pełnej dziurze, czyli mamy tu ewidentną różnicę w dokładności ostrzenia pomiędzy wersja 1,4 i wersją 1,8. Oczywiście Ta 1,4 ustawia ostrość bardziej precyzyjnie. Jeśli po przekadrowaniu obiekt jest nadal w głębi ostrości ( wersja 1,8 ), to nie ma sensu ostrzyć ponownie. Jeśli z głębi ostrości "wyleci" ( wersja 1,4 ), to trzeba poprawić.
zgadzam się w 200%. napisałem najprawdopodobniej - bo a nuż jest cos o czym nie wiem?
nie sądzę by powodem był "system" ostrzenia w obiektywie - ale się nad tym zastanawiałem
1.8 jest normalny, 1.4 to IF, a są jeszcze inne szkła które mają AF-S.
może chip ma coś do gadania kiedy przeastrzać. Bo ma w temacie FF/BF - więc tu może też?
Jacku. Przecież to robi soft. A on ma zawsze prosty algorytm. Sprawdź, czy jest ostro (obiekt w głebi ostrości), jeśli nie jest ostro, to popraw i sprawdź ponownie. I tak do skutku, lub do przekroczenia zadanej liczby powtórzeń. Jeśłi jest ostro, to nie ma sensu ponownie ustawiać ostrości.
bardzo się zdziwiłem gdy czytałem na forum canona post o przyczynach FF/BF.
nie do końca wiadomo co robi soft.
pewnie ze względu na fotografie sportową i dobiegaczki AF wcale nie sprawdza!!! czy jest ostro po nastawieniu ostrości! Sprawdza tylko na początku jakie przesunięcie grupy soczewek jest potrzebne i daje to do zrealizowania silnikowi. Przy złym wykalibrowaniu daje to problem FF/BF. Obiektywy (zoomy) kalibruje się dla ogniskowych skrajnych i pośredniej a także dla odległości minimalnej, pośredniej i nieskończoności. To daje 9 kalibrowań.
Nie wiem tylko czy jest tak tylko przy dynamicznym AF C czy zawsze, przy AF S też. Nie musi - ale może tak jest realizowane zawsze?
Sam sobie stawiam pytanie dlaczego dalej w kolejnym cyklu (dajmy na to kolejne naciśnięcie spustu, albo przy statycznych motywach) body nie próbuje się bardziej przyblizyć do idealnej ostrości, skoro jej nie ma. Przeciez AF-C ciągle analizuje obraz. Nie wiem co robi soft, ale to jest bardziej skomplikowane niz sie wydaje.
W każdym razie dla manuala musi byc to tak jak piszemy- czyli powiązane z GO dla obiektywu na otwartej przysłonie (potocznie okreslanej jako jasność szkła)
No dobrze. zastanów się co to znaczy "sprawdzenie, czy jest ostro"? Jeśłi algorym wyliczy, że to "przesunięcie" jest równe zero (a dokładniej - jest mniejsze niż minimalny możliwy do wykonania krok silnika) to co ma jeszcze z tym robić i po co?
Załóż na obiektyw dekielek. Spróbuj wyostrzyć i co się stanie? Body stwierdzi, że nie jest ostro i trzeba poprawić, porawi to, sprawdzi jeszcze raz i tak kilka razy obiektyw sobie pojeździ w kółko. Później przestanie, bo po kilku nieudanych próbach procesor w body uzna, że nie da rady, bo na przykład jest zbyt ciemno.
dopisałem w poprzednim poście - przeedytowałem go w międzyczasie - pisaliśmy razem:
Sam sobie stawiam pytanie dlaczego dalej w kolejnym cyklu (dajmy na to kolejne naciśnięcie spustu, albo przy statycznych motywach) body nie próbuje się bardziej przyblizyć do idealnej ostrości, skoro jej nie ma. Przeciez AF-C ciągle analizuje obraz. Nie wiem co robi soft, ale to jest bardziej skomplikowane niz sie wydaje.
algorytm być może wcale nie jesty napisany tak, że podastrza aż do złapania ostrości i wtedy kończy swoje działanie (bo tak nie mógłby pracowac przy zdjęciach seryjnych, podniesionym lustrze i dobiegaczce)
ale tak, że sprawdza ile brak do złapania ostrości i daje komende do przesuwu szkieł. Nie zajmuje sie sprawdzeniem czy jest ostro.
Pytanie brzmi - dlaczego nie robi tej operacji w pętli i nie doprowadza aż do złapania ostrości. A jeśli to robi to co ma do tego opisana powyżej kalibracja?
Złapanie ostrości to porównanie dwóch fal - jak się zjadą to jest ostro. A jak jedna z tych fal jest zależna od chipa w obiektywie lub body ? I jest źle ustawiona, przesunięta? To nawet statycznie łapana ostrość będzie potwierdzana w złym miejscu. A nawet gdy się korzysta z manuala i zielona dioda tylko potwierdza.
(kalibrować mozna jedno bądź drugie, body wie jaki ma podpiety obiektyw i poprawki sa nie na wszystkie szkła, a na te konkretne, innych się nie psuje)
canon i nikon możliwe że maja to inaczej rozwiązane. W końcu u nikona działa potwierdzenie ostrości nawet na szkłach bez chipa - co powoduje, że powyższa teoria ma jeszcze jakieś furtki. Natomiast w canonach nie ma potwierdzenia AF bez dedykowanych szkieł. Jak pisałem - wytłumaczenie FF/BF jest z tamtego forum.
najnowszy canon mark III daje możliwośc samodzielnego korygowania FF/BF do 20 obiektywów - jak widac korekcja jednego szkła nie zakłóca działania innych.
Jacku. Co to jest idealna ostrość? Z czujnikami AF jest tak samo jak normalnym zdjeciem. Jest założona jakaś tolerancja, która mniej więcej odpowiada krążkowi rozproszenia (mniejszemu niż zakładamy do obliczeń głębi ostrości, ale zawsze jakaś dopuszczalna tolerancja musi być), szkło ma przysłonę otwarta na maksa i następuje sprawdzenie, czy ostrość mieści się w zadanym przedziale. Metoda tego sprawdzenia może być dowolna, ale jakieś sprawdzenie musi nastąpić. Jeśli jakiś przyjęty warunek uzyskania ostrości jest spełniony, to jest ostro i tyle. Nic się więcej zrobić nie da. Można oczywiście zmniejszać tę tolerancję uznawania obrazu za ostry, ale wtedy podniesie się lament, że AF zbyt często się myli, albo nie działa prawidłowo nawet przy f/2,8.
Oczywiście z "dobiegaczką" jest to bardziej skomplikowane, bo algorytm usiłuje (raz lepiej raz gorzej) wyznaczyć miejsce, gdzie ostrość ma być za chwile, czyli podczas robienia zdjęcia, ale sprawdzenie ostrości musi się odbywać w taki sposób.
Wg tego co piszesz niemożliwe by było istnienie FF/BF. A występuje niestety.
w powyższym poście napisałem czemu być może jest on możliwy. Jeżeli AF sprawdza do wzorca - który jest nieco przekłamany.
trochę odeszliśmy od tematu wątku - ale jedną, najprawdopodobniej tą głowna przyczynę objasniliśmy dobrze (GO 1.8 a 1.4 - choc nie wiem jakie oni mieli obiektywy)
czemu nawet jak sie zgadzamy, to nagle wychodzi, że sie nie zgadzamy :)
Oczywiście z "dobiegaczką" jest to bardziej skomplikowane, bo algorytm usiłuje (raz lepiej raz gorzej) wyznaczyć miejsce, gdzie ostrość ma być za chwile, czyli podczas robienia zdjęcia, ale sprawdzenie ostrości musi się odbywać w taki sposób.
wtedy nie jest możliwe sprawdzenie ostrości. soczewki się przemieszczają gdy lustro jest podniesione i AF nie ma skąd brac takiego info.
Jacku, czy Ty sobie wyobrazasz, że body może ustawiać ostrość bez kontroli tego co jest ostre, a co nie jest ostre? Nie ważne, czy body analizuje mikrokontrasty, czy oblicza jakieś inne "przesunięcia", ale musi kontrolować, czy jest ostro, czy nie jest. Przecież zapala Ci się kropka w wizjerze. Ta kropka się bierze z powietrza, czy jest wynikiem działania algorytmu kontroli ostrości? Mieszasz dwie różne sprawy. Sprawę kontroli ustawienia ostrości i sprawę sposobu realizacji zmiany ustawienia ostrości.
tak, rozumiem. Pytanie: jak kontrolowana jest ostrość?
czy prawdopodobne wydaje ci sie to tłumaczenie które przytoczyłem wcześniej?
(trzeba jakoś wytłumaczyć istnienie FF/BF)
Złapanie ostrości to porównanie dwóch fal - jak się zjadą to jest ostro. A jak jedna z tych fal (druga jest z czujnika AF - dop.) jest zależna od chipa w obiektywie lub body ? I jest źle ustawiona, przesunięta? To nawet statycznie łapana ostrość będzie potwierdzana w złym miejscu. A nawet gdy się korzysta z manuala i zielona dioda tylko potwierdza.
to tłumaczy powstawanie FF/BF, umozliwia kalibrację i istnienie dobiegaczki.
to co przedstawiasz nie tłumaczy występowania FF/BF dla pojedyńczego obiektywu. Nie tylko nie tłumaczy, a wręcz wyklucza w ogóle istnienie takiej wady. Bo jak to istnienie FF/BF wytłumaczysz?
Nie. To już zbyt ogólnie. Podam Ci kilka mozliwych przyczyn BF/FF i na tym kończę ten OT: błędy wykonania bagnetu (nie jest zachowana odległość środka optycznego obiektywu od matrycy), luzy w obiektywie (po ustawieniu ostrości następuje samoczynne kasowanie luzów pod wpływem siły ciężkości i ustawiona ostrość się "rozjeżdża"), błędy kalibracji pomiaru AF w body (to co ostre dla czujnika AF nie jest ostre dla matrycy).
Zauważ, że nie często jest tak, że przy testach BF/FF cała głębia ostrości "wyjeżdza" do przodu lub do tyłu. Najczęściej jest to tylko niewielkie przesunięcie środka obszaru głębi ostrości względem tego punktu, który sobie założyliśmy, pomimo że ten punkt nadal pozostaje w obszarze głębi ostrości. Jeśłi pozostaje w obszarze głębi, to przecież algorytm w body może taki stan uznać za prawidłowe ustawienie ostrości.
Dobrze. Koniec tego OT.
Podam Ci kilka mozliwych przyczyn BF/FF i na tym kończę ten OT: błędy wykonania bagnetu (nie jest zachowana odległość środka optycznego obiektywu od matrycy), luzy w obiektywie (po ustawieniu ostrości następuje samoczynne kasowanie luzów pod wpływem siły ciężkości i ustawiona ostrość się "rozjeżdża"), błędy kalibracji pomiaru AF w body (to co ostre dla czujnika AF nie jest ostre dla matrycy).
BF/FF jest naprawiany i to często jako kalibracja body do jednego, konkretnego szkła. W związku z tym nie byłyby naprawialne:
1. błędy bagnetu obiektywu (przy "naprawianiu" body)
2. luzy w obiektywie (przy naprawianiu body lub gmeraniu w chipie obiektywu)
3. kalibracja czujnika AF - bo zmieniała by sytuację dla wszystkich obiektywów podpietych do body.
niestety obaj nie znamy najistotniejszych dla tego problemu niuansów działania AF (bo generalnej idei działania AF nie trzeba tłumaczyć) więc faktycznie kończmy ten OT.
kończę tym bardziej, że nie wiem czy rozwiązanie "canonowskie" i nikonowskie jest analogiczne.
To forum czytują ludzie z serwisu nikona (i serwisów obiektywów).
czy ktos z serwisantów by mógł wyjaśnic dokładnie ten problem.
nawet jak nie wiedzą panowie dlaczego coś (co konkretnie?) modyfikują, to gdybyśmy znali procedurę kalibracji to dało by się wyciagnąc jakieś konstruktywne wnioski.
Istotne są nawet takie niuanse jak to, czy do każdego obiektywu jest inny program.
wpadłem na jeszcze jeden szczegól który potwierdza, że coś (chip) w obiektywie ma cos do gadania w sprawie AF: dobiegaczka nie mogłaby przewidzieć przesunięcia soczewek, o ile nie byłoby info z obiektywu. W body nie może byc całej bazy obiektywów - bo w przyszłości produkuje sie następne i nie ma jak ich umiescic w body. A działają.
I kolejna sprawa - kłopoty z niektórymi obiektywami sigmy i tamrona, które to nie mając licencji od nikona tylko w przybliżeniu wykombinowały algorytm.
to ja tak po chlopsku, pobawilem sie punktami ostrosci, zrobilem kilka zdjec
srodkowy punkt ustawia ostrosc szybko i b.dokladnie, pozostale wolniej i obraz jest lekko rozmyty
no jak...nie widzisz? Sony PD170VR:smile:
a swoją drogą...widzieliście jak wygląda w rzeczywistości ten punkt ostrzenia...to nie jest prostokącik jaki widzimy w wizjerze, ale milimetrowa kreska w środku tego prostokąta, więc nawet przy minimalnej zmianie kontrastu ostrzenie może dawać inny wynik
czyli jak najlepiej kadrować? bo zdaje się że z dyskusji zrobił się mały OT;)
środkowym i przekadrowywać (z zachowaniem tej samej odległości aparatu od modelki/modela)?
czy moze ustawiać ostrość również przy pomocy skrajnych punktów
jakie body, jakie szkło?
robilem to na:
D200 + tamron 28-75/2.8
D50 + 28-80/3.5-5.6
update: podpialem do D50 ... 50/1.8 i jakby roznicy nie bylo widac przy 2.8 przyslonie
jak już pisałem w swojej pierwszej odpowiedzi - proawidłowo jest wybrac odpowiedni punkt i nie przekadrowywać.
Posprawdzaj jak się to spisuje w twoim body i ze szkłem którego uzywasz.
Ale - gdy boczny czujnik jest tylko liniowy i ma za małą czułość (lub krawędzie obrazu są równolegle do niego i nie łapie kontrastu) to przekadrowywanie może okazywać się konieczne.
wpadłem na jeszcze jeden szczegól który potwierdza, że coś (chip) w obiektywie ma cos do gadania w sprawie AF: dobiegaczka nie mogłaby przewidzieć przesunięcia soczewek, o ile nie byłoby info z obiektywu. W body nie może byc całej bazy obiektywów - bo w przyszłości produkuje sie następne i nie ma jak ich umiescic w body. A działają.
Bo w obiektywie, to mi się wydaje, jest tylko 'podajnik' danych obiektywu. Mówi o zakresie ogniskowych, ile kroków potrzeba na określony kąt czy zmianę o jakiś inny parametr. Jedyne imho sensowne rozwiązanie.
...ile kroków potrzeba na określony kąt czy zmianę o jakiś inny parametr..
sęk w tym, że taka komenda nie jest wystarczająca.
załóz sytuacje że obiektyw jest nastawiony na
1. odległośc bliską nieskończoności
2. odległośc około 0,5 m
przekręcenie śrubokrętem dajmy na to o 3 obroty spowoduje przesunięcie soczewek. Ale dla sytuacji 1 i 2 oznaczać to będzie zupełnie inną zmianę odległości na którą nastawiony jest obiektyw.
A pamiętaj, że body działa przy obiektywach bez D, gdzie nie ma info o odległości, więc nie wie jaką poprawkę w jakim zakresie dać. Np gdy blisko to 8 obrotów, a gdy daleko to tylko 3. Tak sie da gdy się wie jaki jest dystans. A w szkłach bez D nie wie i by się nie dało.
a jaki to jest ten inny parametr o którym dalej piszesz - to ja jestem sam ciekaw.
Władca Pixeli
09-05-2007, 04:46
"Anastigmat lenses
An optical system, with at least three elements, which is completely corrected for spherical aberration, coma, and astigmatism.
Most of the inexpensive and kit lenses are not anastigmat. This characteristic is available in more expensive lenses. Many inexpensive lenses have a variety of astigmatism. The lens may not have a flat focus field. Using a tilted target may have increased backfocus the further off axis it is measured. The typical tilted target may have its indicator lines several inches to the left and right of center. All non anastigmat lenses will indicate backfocus under these circumstances.
A lens may have cylinder astigmatism which means that vertical and horizontal lines do not focus in the same plane. Vertical lines may have more backfocus than horizontal lines.
High quality prime lenses will generally focus very easily. Zoom lenses may demonstrate various astigmatisms at different focal lengths if the zoom lens rotates as it is zooming such as the 18-70 kit lens. The 28-200 lens, however has a flat focus field and does not rotate, therefore does not exhibit different focus errors while zooming.
Extra design effort goes into zoom lenses that start at a wide angle. These lenses must have special designs to avoid barrel and pincushion distortion and therefor must sacrifice in the non obvious areas such as focus plane in order to be acceptable to the average user."
Więcej:
http://www.leongoodman.com/d70focuspart5.html
http://www.nikon.co.jp/main/eng/portfolio/about/technology/nikon_technology/caf/index.htm
sęk w tym, że taka komenda nie jest wystarczająca.
załóz sytuacje że obiektyw jest nastawiony na
1. odległośc bliską nieskończoności
2. odległośc około 0,5 m
przekręcenie śrubokrętem dajmy na to o 3 obroty spowoduje przesunięcie soczewek. Ale dla sytuacji 1 i 2 oznaczać to będzie zupełnie inną zmianę odległości na którą nastawiony jest obiektyw.
Ja to wszystko rozumiem, chodziło mi o przekazanie idei. Np. obiektyw mówi body 'w tej chwili mam 22mm ogniskową, przesunięcie o jeden krok w przód spodowuje zmianę ostrości (czy coś innego) deltaX, przesunięcie w tył zmianę deltaY, pozostało J kroków do początku mojego zakresu, i K kroków do końca mojego zakresu. Jaką wykonać zmianę?'. Body wtedy odpowiada, na podstawie posiadanych przez niego informacji, w którą stronę dokonać zmiany i (szacunkowo) o ile. Potem sprawdza ostrość, ponawia zapytanie do obiektywu, znowu dostaje jakąś informację, i każe obiektywowi kręcić soczewkami dalej.
Wtedy w każdym obiektywie może być inaczej, i faktycznie możliwa jest elektroniczna regulacja obiektywu na podstawie jakichś krzywych ostrzenia. Oczywiście to moje domysły, nie znam aż tak super zagadnień optyczno-falowo-mechaniczno-fotograficznych ;-) ale mniej więcej od tej strony bym się do tego zabierał przy konstruowaniu zestawu body-obiektyw. Jeśli moje rozumowanie jest błędne, sprostuj :)
A pamiętaj, że body działa przy obiektywach bez D, gdzie nie ma info o odległości, więc nie wie jaką poprawkę w jakim zakresie dać. Np gdy blisko to 8 obrotów, a gdy daleko to tylko 3. Tak sie da gdy się wie jaki jest dystans. A w szkłach bez D nie wie i by się nie dało.
Informacja o odległości nie jest do niczego potrzebna, prawdę mówiąc. Ważna jest informacja o tym, na ile zmieni się ostrość przy jednym kroku silnika w obiektywie (w każdą stronę).
a jaki to jest ten inny parametr o którym dalej piszesz - to ja jestem sam ciekaw.Nie wiem, trzeba by zajrzeć pewnie do jakichś patentów :)
Informacja o odległości nie jest do niczego potrzebna, prawdę mówiąc. Ważna jest informacja o tym, na ile zmieni się ostrość przy jednym kroku silnika w obiektywie (w każdą stronę).
nie pokapowałeś. przeczytaj dokładnie jeszcze raz co powyżej napisałem.
przy jednym kroku silnika ostrość zmieni się różnie , zależy to od tego, na jaką odległośc aktualnie nastawiony jest obiektyw. A w obiektywach bez D body nie wie na jaką odległość jest nastawiony, więc nie wie ile obrotów ma zrobić silnik. Wyklucza to istnienie dobiegaczki, która nie ma mozliwości sprawdzenia czy zostało to ostro nastawione.
nie pokapowałeś. przeczytaj dokładnie jeszcze raz co powyżej napisałem.
przy jednym kroku silnika ostrość zmieni się różnie , zależy to od tego, na jaką odległośc aktualnie nastawiony jest obiektyw.
Ostrość, albo raczej głębia ostrości wyrażona w mm czy cm, ale jeśli by wykombinować jakieś inne jednostki.. jak EV zamiast kandeli ;-)
A w obiektywach bez D body nie wie na jaką odległość jest nastawiony, więc nie wie ile obrotów ma zrobić silnik.
No tak, ale czy tej odległości nie może zmierzyć body? Bo tak to sobie w domyśle założyłem :)
No tak, ale czy tej odległości nie może zmierzyć body? Bo tak to sobie w domyśle założyłem :)
Nie ma jak. Dopiero obiektywy D podają odległość.
Zasatanwiam się cały czas czy w canonie i nikonie jest tak samo. Bo w nikonach system działa z obiektywami bez CPU także. Czyżby AF w nikonie działał na 2 sposoby?
Wytłumaczcie mi proszę, co to jest ta „dobiegaczka” o której piszecie.
dzięki
Nie ma jak. Dopiero obiektywy D podają odległość.
Nie ma jak, ale to w Nikonie chyba. Nieważne. Powiedz mi w takim razie w jakich jednostkach obiektywy D podają tę odległość.
Zasatanwiam się cały czas czy w canonie i nikonie jest tak samo. Bo w nikonach system działa z obiektywami bez CPU także. Czyżby AF w nikonie działał na 2 sposoby?
Nie sądzę. Podejrzewam, że jest jednak mniej więcej tak, jak pisałem wcześniej, obiektywy D mogą podawać jakąś dodatkową informację związaną z odległością, albo dającą możliwość określenia jej przez body. Konieczne w przypadku śrubokręta, a przynajmniej znowu gdybam :)
Powiedz mi w takim razie w jakich jednostkach obiektywy D podają tę odległość.
Nie sądzę. Podejrzewam, że jest jednak mniej więcej tak, jak pisałem wcześniej, obiektywy D mogą podawać jakąś dodatkową informację związaną z odległością, albo dającą możliwość określenia jej przez body. Konieczne w przypadku śrubokręta, a przynajmniej znowu gdybam :)
nie wiem w jakich jednostkach. Nieistotne. To nie musi byc koniecznie odległość, to może byc jakakolwiek inna informacja którą da się powiązać z odległością.
Dlaczego tylko przy śrubokręcie? Przy AF-S tez musi być info - i jest to zapewne to samo info.
dobiegaczka - potocznie oczywiście. Aparat potrafi wykryć ruch obiektu (zmianę odległości). Ponieważ sygnały o zmianie odległości płynące z czujnika AF body się kończą w momencie gdy podniesie się lustro (a obiekt sie nadal przemieszcza i np. przybliża) to musi przewidzieć gdzie (w jakiej odległości) będzie się znajdował w momencie pracy migawki. I musi to przewidzieć, przeliczyć i nastawić ostrośc tam gdzie ten obiekt pewnie będzie.
Dla naszych rozważań istotne jest to, że body nie może stwierdzić (ma wtedy zasłoniete czujniki) , że obiekt tam jest - czyli to nie po otrzymaniu takiej informacji body zaprzestaje ostrzenia.
nie wiem w jakich jednostkach. Nieistotne. To nie musi byc koniecznie odległość, to może byc jakakolwiek inna informacja którą da się powiązać z odległością.
Toteż o tym właśnie pisałem.
Dlaczego tylko przy śrubokręcie? Przy AF-S tez musi być info - i jest to zapewne to samo info.
Dlatego, że w takim przypadku (obiektyw zna odległość) w obiektywach AF-S (bo one chyba wszystkie są D) nie potrzeba by było żadnych informacji z body, poza tym czy jest czy nie jest ostro. Mają silnik, same oceniłyby co i kiedy trzeba przesunąć, znając swoją ogniskową, 'wielkość' kroku, oraz odległość od obiektu.
Dlatego, że w takim przypadku (obiektyw zna odległość) w obiektywach AF-S (bo one chyba wszystkie są D) nie potrzeba by było żadnych informacji z body, poza tym czy jest czy nie jest ostro. Mają silnik, same oceniłyby co i kiedy trzeba przesunąć, znając swoją ogniskową, 'wielkość' kroku, oraz odległość od obiektu.
i pewnie dlatego w AF-S tak mało sie spotyka FF/BF bo jest to lepiej dopracowane.
ciągle piszesz o informacji z body czy już nie jest ostro. Takiego info nie ma przy dobiegaczce, więc traktuje to jako twój skrót myślowy.
i pewnie dlatego w AF-S tak mało sie spotyka FF/BF bo jest to lepiej dopracowane.
Pewnie masz rację :)
ciągle piszesz o informacji z body czy już nie jest ostro.
No sam obiektyw tego nie stwierdzi.
Takiego info nie ma przy dobiegaczce, więc traktuje to jako twój skrót myślowy.
Informacja z body idzie, inna sprawa, czy ta informacja jest prawdziwa, czy przypuszczona. Tak się mnie znowuż wydaje ;-)
Władca Pixeli
09-05-2007, 14:40
Czytaliście moj post i strony z linków?
Władca Pixeli
11-05-2007, 04:27
A co to się stało, że zaległa taka cisza :-?
Jest wreszcie chyba właściwe wyjaśnienie BF/FF i opis działania ustawiania ostrości a dyskusja się urwała.
Trzeba to przetłumaczyć? :mrgreen:
niestety z moim mikrym angielskiego orientuje się o czym piszą generalnie, ale techniczne słownictwo - leży.
A diabeł śpi w szczegółach jak wiadomo powszechnie.
A co to się stało, że zaległa taka cisza :-?
Trzeba to przetłumaczyć? :mrgreen:
Jak widac, chyba tak :-)
Władca Pixeli nie trzeba tłumaczyć, po prostu... w pierwszym dużo tekstu (i leniem jestem :D), i gdybanie podobne do naszego, w drugim linku nie ma konkretów, co przekazuje body, co obiektyw, po co i dlaczego. Pobieżny opis.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.