Zobacz pełną wersję : Nikkor 85 1.4D, wart swojej ceny?
Mam mały dylemat.
Obecnie posiadam dość lekki zestaw D600 + N50/1.4D.
Po sprzedaży wielkiego klocka Sigmy 70-200/2.8, postanowiłem uzupełnić szklarnie o nowe okazy.
Pytanie, czy N85/1.4D za ok 2500 zł jest wart kupna? Mówię tutaj o egzemplarzu który wykazuje niewielkie mydło na pełnej dziurze. Czy też bardziej opłaca się zakupić N85/1.8G/D i do tego jakieś N35/2 oraz ewentualnie 18-35/3.5-4.5?
W sumie szerokie szkło nie jest mi aż tak potrzebne (50tka w pełni daje radę), ale chciałbym się dowiedzieć co myślicie o obu zestawach, co za co przeciw.
85 1.4 nie powinien mieć lekkiego "mydła" na pełnej dziurze - pokaż to mydło. (cholernie duzo zdjeć zrobiłem przy 1.4 i tym szkle )
Co do całej reszty to sam zdecyduj co ci jest potrzebne - ogniskowe obiektywów "potrzebnych" to bardzo indywidualna sprawa
85/1.4D jest bardzo ostra na pełnej dziurze. Miałem kilka sztuk i każda była taka sama. jak masz mydlaną to nie kupuj.
Za kolegami.. Miałem 1.4D, wróciłem do 1.4D. Obie są ostre od 1.4..
Może wrzuć jakieś sample i będzie można dyskutować czy rzeczywiście jest mydełko czy masz wymagania jak do szkła macro..
Warto sprawdzić czy przypadkiem tylna soczewka nie lata. Jest ona zamocowana od metalowym pierścieniem (jak szybka w filtrach). Przy mocnym czyszczeniu lubi się poluzować. Wtedy może powstawać mydło.
Jak wiesz moja lata sobie dość "swobodnie" ;)
Ale mydła brak
Ja bym raczej myślał o 85/1.8G. Jeśli ktoś uważa, że 1.4D zjada tego nowicjusza na śniadanie, to chętnie bym zobaczył zdjęcie porównawcze, na którym to widać.
http://glamourphotography.co/gear-reviews-how-to-use/nikon-85mm-1-8g-af-s-versus-85m-1-4d-af-heads-up-review-comparison-of-images-and-bokeh/
84/1.4D natomiast fatalnie się sprawuje przy zdjęciach pod światło, zwłaszcza na krawędziach przedmiotów... To stare szkło, i to niestety widać w trudnych sytuacjach.
Mydło a ostra to tak subiektywne pojęcia, że 2 osoby mogą tak róznie powiedzieć patrząc na to samo zdjęcie :)
Ważne np do czego mieli wcześniej odniesienie.
84/1.4D natomiast fatalnie się sprawuje przy zdjęciach pod światło, Tak i nie. To szkło nie lubi jak duże powierzchnie drugiego planu są bardzo jasne (tak przy okazji - wtedy body ma też kłopot z AF). Natomiast ostry promień swiatła z kontry wcale mu nie przeszkadza. Byle w kadrze nie stanowiło to dużego % ujęcia.
To szkło mam wyczute jak żadne inne. :) elaborat mógłbym napisać jak się spisuje w zalezności np od natężenia i rodzaju światła (miękkie czy ostre), od przysłon jakie są w użyciu itd. Bo 85 ma bardzo rózne oblicza :) i to co mu przeszkadza na 1.4 niekoniecznie mu przeszkadza na 2,2.
Jacku, a subiektywnie - jak postrzegasz 85/1.4D i czym portretujesz najchętniej?
Właśnie tym 85/1.4 D. Nie przesiadłem się na AF-S. Zysk jest, ale niewielki (ostrość na bokach kadru).
Niestety 105 i 135 DC mają to, czego nie cierpię - uciążliwą CA wychodzącą właściwie zawsze niespodziewanie, na motywach gdzie nie ma kontrastu! I to jest ta AC poprzeczna, która nie schodzi łatwo w sofcie. Body przy pracy w jpg jej nie usuwa. Niestety. Dlatego czekam na nowe 135 (od Sigmy ;))
Fajny jest 200/2VR, ale to tak dla zabawy, od święta. Nie na wszystkich sesjach mozna go uzywać. Za bardzo wycina modela z tła, a czasami chce się mieć "okolice" osoby portretowanej też.
Z lenistwa w studiu uzywam czesto 70-200VR, ale wtedy gdy przymykam powyżej 5,6 - robiąc testy modelek mam na 70 mm sylwetkę, a na 200 portrety, bez ruszania się z miejsca. Leniuszek ze mnie ;)
Niestety - ze wszystkim muszę się zgodzić ;-) Do dyskusji o nowej 135 od Nikona nie wracam...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.