PDA

Zobacz pełną wersję : Magiczny sposób trzymania aparatu (żeby fasady się nie waliły)



2pompony
01-02-2015, 02:49
Wstęp

Pochwalony! Witajcie...

Zastanawiałem się chwilkę nad tytułem tego wypracowania, ponieważ prawdę mowiąc powinien on brzmieć


Jak trzymając wysoki poziom jednocześnie trzymać pion

ponieważ w większości - choć nei we wszystkich - zdjęciach architektury piony, które pionowe nie są, to wada. Na przykład fasady walące się do tyłu, dzięki czemu normalna kamienica wygląda jak taka stroma piramida to zupełna lipa. Zdecydowałem jednak, że lepiej zamiast ładnie brzmiącego paradoksu w tytule raczej dać coś opisowego, w razie gdyby znalazł się jakiś wyjątkowo mało ostry bot googla, który za pierwszym razem czegoś nei zrozumie i będzie próbował znaleźć wątek ponownie. Dlatego tytuł jest opisowy.

Niniejszy artykulik dotyczy właśnie tego bolesnego problemu o jakim wyżej - zdjęć architektury z walącymi się do tyłu lub w inne strony fasadami, ścianami, latarniami i tak dalej... Jeśli Twoim fotograficznym kosmosem Drogi Czytelniku są robale, portrety albo samoloty dla przykładu, nie musisz czytać dalej nawet literki. Jeśli lubisz fotografować architekturę, też możesz nei czytać dalej - najwyżej będziesz dalej robił krzywe zdjęcia. Słowem - każdemu według potrzeb i co kto lubi.

Uwaga druga - nie ma obowiązku czytania wszystkiego ciurkiem jak leci, można sobie wybrać dowolną kolejność, np. wstęp można przeczytać 3 razy, zakończenie raz, a ze środka nic. Wszystko według własnego wyboru! :)




Krótkie dwie definicje, czyli umowa, co jak określamy

Jest mi przykro, że muszę używać takich okropnych słów jak 'definicja', ale uznajmy, że robię to w sumie dla jasności przekazu. Na jakimś etapie na wokandę wejdzie mój skrót myślowy pod tytułem 'oś obiektywu', więć wypadałoby jasno określić co pod takim skrótem rozumiem. Otóż wyobraź sobie, że na matrycy czy filmie w aparacie, w samym środeczku kadru umieszczony jest mikroskopijny laserek, którego promień niewrażliwy na to przez co przechodzi (czy to obiektyw, czy dekielek czy betonowa ściana) zawsze biegnie po idealnej linii prostej, prostoapdle do matrycy czy filmu na którym siedzi. Słowem gdziekolwiek skieruje się obiektyw, zawsze z jego geometrycznego centrum wychodzi ten wyimaginowany promień, i nie zbaczając w żadną stronę biegnei sobie w dal. Ten niewidzialny promień nazwę osią obiektywu, choć nie wiem, czy to jest nazwa fachowa.

Umówmy się też, że nie będę za każdym razem wymieniał tego wszystkiego, co może się walić oprócz fasad, a mianowicie: słupów, latarń, ścian wewnętrznych i zewnętrznych, rzędów okien, duperszwanców, pilastrów, kominów fabrycznych, dźwigów portowych, wysokich koszykarzy, znaków drogowych, szubienic i innych pionowych elementów budowlanych. Od tej pory pod myślowym skrótem o kryptonimie 'walące się fasady' będziemy mieli na myśli właśnie te wszystkie elementy, a także wiele innych nienazwanych, ale pionowych.




Dla kogo i dlaczego

Poniżej w punktach wyjaśniam dla kogo to pisałem, a potem dlaczego.


dla kogo to jest artykuł: dla myślących
dla kogo ten artykuł na pewno nie jest: dla niemyślących, albo tych mało ostrych (wrócę jeszcze do tego)
stopień trudności: z pozoru bardzo łatwe, po zaznajomieniu się i treningach też bardzo łatwe
wymagany sprzęt: aparat z obiektywem, dobra wola, chęć zrozumienia (do tego też wrócę)
kosztochłonność i stopień ryzyka kursowego: nikły
kiedy się sprawdza: zawsze
czy można jakoś obejść: można, choć obejścia nie są ani łatwe, ani tanie
czy są wyjątki: nie ma, ale można się nei stosować


No dobra, to było dla kogo, a dlaczego? Od jakiegoś czasu notuję tu na forum zdjęćia architektury, w których autorzy mają wyraźny kłopot z takim jego zrobieniem, żeby pionowe elementy wyglądały jakby rzeczywiście stały pionowo, a nie pochylały się (czy waliły, jak mówi się w branżowym slangu) w tę czy tamtą stronę. Kiedyś nawet napisałem tutorial o prostowaniu zdjęć w programie graficznym, zeby takie błędy naprawić (Wchodzimy na wyższy poziom, czyli jak trzymać pion (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=46660), niestety obrazki już poznikały, więc dzisiaj jego wartość jest nikła). Niestety obecnie dostrzegam taki problem: ludzie robią zdjęcia w warunkach takich, że mogliby zrobić proste zdjęcia bez późniejszego software'owego prostowania, niejako prosto z puszki - a mimo to nie robią zdjęć prostych, nawet jak wszystko wskazuje, że by mogli.

Dodatkowym smutnym elementem (co bezpośrednio skłoniło mnie do napisanie tego wszystkiego) są pojawiające się od czasu do czasu głupoty pokroju, (cytuję): 'na 18 mm walenie perspektywy ma się jak w banku', co jak pokażę na przykładach jest wierutną bzdurą. Innym mitem często się powtarzającym jest zdanie, jakoby fotografować prosto architekturę dało się tylko obiektywami tilt-shift, aparatami z ruchomą czołówką czy innymi tego typu drogimi wynalazkami. W tym wypadku mitem jest słowo 'tylko'; otóż jak się umie, to prosto architekturę da się robić NIE TYLKO takimi metodami.

W tym artykule daję od czasu do czasu przykłady zdjęciowe - wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa, wszystkie zostały zrobione aparatem o formacie APS-C (znakomita większość Nikonem D80), żaden z użytych obiektywów nei był ani tilt, ani shift. Słowem sprzęt przeciętny do granic możliwości. Wszystkie były wykonane 'magicznym sposobem', bez dalszego prostowania w sofcie.




Istota rzeczy, czyli magiczny sposób trzymania aparatu...

Oczywiście większość obytych fotografów wie już dokładnie jaki jest ten magiczny sposób (choć nei wszyscy - patrz przytoczone cytaty czy mity :) ), ale ten artykuł nie jest dla wszechwiedzących, tylko dla tych, co dopiero się uczą. Mówiąc w żolnierskich słowach: otóż aparat trzeba tak trzymać, żeby oś obiektywu biegła zawsze poziomo. Koniec. To jest włąśnie cała magia. Czyż to nie wspaniałe, że jest taka prosta, ogólnie dostępna, niedroga i kompletnie niewrażliwa na skoki kursów walutowych? :)




Wyjaśnienia do tego wszystkiego poparte przykładami

Czujecie się zawiedzeni? Że co, że sposób nei jest nowy, że wszyscy dawno to już wiedzieli, że magia jest mało magiczna, a jej czar wyblakły? Odpowiem tak: niby wszyscy to już wiedzą (a przynajmniej powinni), ale cały czas fasady się walą! :) Wygląda na to, ze wszyscy wiedzą, ale tylko nieliczni stosują...

OK, wyjaśnię dla większej jasności co trzeba robić i dam parę sposobów ułatwiających, a może i rad jak unikąć najczętszych błędów. Spotkałem już wiele pytań, po których zrozumiałęm, że najprostsze wyjaśnienia czasem słabo docierają do ludzi. Na przykłąd ludzie utożsamiają często niezwiązane ze sobą sprawy, upraszczają to, czego uprościć się nie da, szukają nawet w najprostszych rzeczach ułatwień lub skrotów, dają się wodzić za nos stereotypom i czy to z lenistwa czy z niewiedzy robią błędy - a potem mówią, że sposób jest zły i że to wszystko jest kompletnie do dupy.

Weźmy najprosztą rzecz - co to znaczy trzymać oś obiektywu poziomo? Otóż wbrew pozorom nie znaczy to równolegle do podłoża, czyli na przykład do ulicy, na której stoimy. Ludzie czasem błędnie utożsamiają pojęcie 'poziomo' z usytuowaniem podłoża, na jakim stabilnie stoją w danej chwili... Owszem, jeśli ta rzeczona ulica jest akurat pozioma to tak, jedno jest równe drugiemu, ale przecież nie zawsze się tak dzieje; czasem ulica biegnie w górę lub w dół - na poniższych zdjęćiach tak właśnie było. Trzymanie aparatu z obiektywem skierowanym 'wzdłuż ulicy' (czy tej do góry, czy tej w dół) spowodowałoby właśnie walenie się fasad. To właśnie przykłąd, ze trzeba do magicznego sposobu stosować się ściśle: poziomo - to znaczy dokładnie poziomo a nie równolegle do podłoża, które poziome może wcale nie być.

Poniżej zdjęćia z ulic które nie są poziome, ale fasady stoją jednak należycie



1.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2j1lb20-1.jpg
źródło (http://i57.tinypic.com/2j1lb20.jpg)





2.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2kii36-1.jpg
źródło (http://i60.tinypic.com/2kii36.jpg)





3.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/mbifyh-1.jpg
źródło (http://i62.tinypic.com/mbifyh.jpg)




4.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2ytr70p-1.jpg
źródło (http://i61.tinypic.com/2ytr70p.jpg)





5.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/nwlgrl-1.jpg
źródło (http://i60.tinypic.com/nwlgrl.jpg)





6.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/ae5vg1-1.jpg
źródło (http://i61.tinypic.com/ae5vg1.jpg)





Innym uproszczeniem, które ludzie stosują a potem się dziwią, że fasady się walą jest taki sposób kadrowania, żeby jakiś pion był równoległy do jednego skraju kadru (bo to najprostsze, choć akurat kompletnie błędne). O co chodzi? Taki ktoś wybiera sobie jakiś pionowo stojący element blisko krawędzi kadru (latarnia, znak drogowy, róg budynku, rząd okien, itp.), a potem tak kręci aparatem, żeby ten wybrany przez niego pion ustawił się równolegle do krawędzi kadru, czyli brzegu zdjęcia, a to, co dzieje się z drugiej strony kadru już fotografowi umyka.

Przykład takiego kadrowania jest tu (ten wątek, zdjęcie nr 2 (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=257652)*): na prawym skraju kadru linie pionowe są rzeczywiście w pionie, ale im bardziej w lewo, tym bardziej cała pierzeja się kładzie. Jaki jest finał takiego sposobu kadrowania? Fasady się też walą, z tym, że dodatkowo kadr jest skręcony, czyli do jednej wady dołożyliśmy drugą. Gdyby oś obiektywu trzymać poziomo - wszystkie piony byłyby równogłe do brzegu zdjęcie, fasady stałyby w pionie, a zdjęćie nie byłoby przekręcone.

* nie daję zdjęcia, bo nie jest moje, a tylko linkuję do wątku, co chyba mi wolno; jeśli nie, poproszę modów o usunięcie linku

Niektórzy utrzymują, że do architektury tylko obiektyw tilt-shift, bo co innego fotografować na krakowskim Rynku Głównym (jednym z największych rynków Europy), gdzie miejsca jest wystarczająco dużo żeby sobie odejść dowolnie daleko, a co innego fotografowanie w ciasnych uliczkach miejskiej zabudowy, gdzie miejsca jest mało i odejść nie można... Będę szczery - człowiek myślący powinien umieć rozróżnić, czy jakaś działalność ma sens, czy nie. Jeśli ktoś chce tym 'magicznym sposobem' ująć cały Empire State Building stojąc cztery metry od niego - to znaczy, że taki człowiek nie myśli. Ten sposób nei jest dla niego - patrz punkt jeden i dwa.

Wiecie, to jak w starej modlitwie: boże, daj siłę, żebym mógł zwalczyć co można zwalczyć, cierpliwość, żebym się pogodził z tym, czego zwalczyć się nie da, i daj mądrość, żebym odróżnił jedno od drugiego. Jeśli ktoś nie odróżnia jednego od drugiego, to znaczy, że 'magiczny sposób trzymania aparatu' jest nie dla niego. NIE DLA NIEGO. I kwita.

Poniżej kilka przykładów nie z Rynku Głównego czy innych wielkich przestrzeni, a z małych uliczek, krętych zakamarów czy wręcz kanałów. :) I fasady stoją pionowo jak wryte.



7.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2lnbjns-1.jpg
źródło (http://i62.tinypic.com/2lnbjns.jpg)




8.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/ru32ih-1.jpg
źródło (http://i60.tinypic.com/ru32ih.jpg)




9.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/jkgf35-1.jpg
źródło (http://i57.tinypic.com/jkgf35.jpg)




10.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2vwcu8m-1.jpg
źródło (http://i61.tinypic.com/2vwcu8m.jpg)




11.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/33ubejb-1.jpg
źródło (http://i61.tinypic.com/33ubejb.jpg)




12.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2zggsqx-1.jpg
źródło (http://i62.tinypic.com/2zggsqx.jpg)








Spotkałem się z też tu i ówdzie z opisem, że należy trzymać aparat tak, żeby oś obiektywu była prostopadła do ścian fotografowanych budowli. To też lekkie uproszczenie, które akurat w znakomitej większości wypadków się sprawdza, ale nie zawsze. Która linia jest prostopadła do wieży Eiffla i w którym miejscu? Czasem może powstać dodatkowy problem, do której mianowicie ściany trzymać oś prostopadle, skoro każda w inną stronę... :) Jak dla mnie lepiej po prostu nauczyć się trzymać oś obiektywu poziomo gdzie tylko się da, niż szukać, do czego ustawić ją prostopadle, ale co kto lubi. Poniżej przykłady, że czasem szybkie znalezienie ściany, do której mamy być prostopadli bywa mylące.


13.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/25rntk8-1.jpg
źródło (http://i62.tinypic.com/25rntk8.jpg)




14.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2f0bts2-1.jpg
źródło (http://i61.tinypic.com/2f0bts2.jpg)




15.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/sb0rck-1.jpg
źródło (http://i59.tinypic.com/sb0rck.jpg)




16.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/wais5c-1.jpg
źródło (http://i57.tinypic.com/wais5c.jpg)








Jeśli ktoś jest dociekliwy z natury, na tym etapie może zakiełkować mu w głowie pytanie, czy 'magiczny sposób trzymania aparatu aby fasady się nie waliły' nie jest przypadkiem przeznaczony tylko do działań polowych? Znaczy, tylko na zewnątrz? Nic podobnego - do wnętrz też się stosuje, może nawet z jeszcze większą pieczołowitością. Poniżej przykłady zdjęć wnętrz, które są proste wyłącznie dzięki 'magicznemu sposobowi'. :) Że co, wnętrza duże? A ten pociąg, to też duże wnętrze?


17.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/rb0fgh-1.jpg
źródło (http://i62.tinypic.com/rb0fgh.jpg)




18.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/seog9f-1.jpg
źródło (http://i60.tinypic.com/seog9f.jpg)




19.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2jfizq9-1.jpg
źródło (http://i57.tinypic.com/2jfizq9.jpg)




20.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2h68v2u-1.jpg
źródło (http://i58.tinypic.com/2h68v2u.jpg)




21.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/drcs9v-1.jpg
źródło (http://i59.tinypic.com/drcs9v.jpg)




22.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/33e6hr6-1.jpg
źródło (http://i57.tinypic.com/33e6hr6.jpg)







Ułatwienia darmowe i inne pomoce naukowe o średnim budżecie

Co może być ułatwieniem w takim właśnie 'magicznym' trzymaniu aparatu? Jest jedno potężne i drugie pomocnicze... Potężne ułatwienie to linie pomocnicze wyświetlane na matówce niektórych lustrzanek Nikona (jeśli ktoś już ma Nikona, to ma już kupione, choć czasem o tym nawet nei wie), a także na ekranach większości aparatów w trybie live view. Te linie należy traktować jak wzór, odnośnik, guides, które na zdjęciu zawsze będą w pionie, więc idealnie nadają się do takiego wywijania aparatem bez odrywania oka od wizjera, żeby wszystkie piony obecne na scenie biegły do tychże linii równolegle. Ja już nie wyobrażam sobie fotografowania bez tych linii, i jak kiedyś zastanawiałem się nad zmianą systemu, jedną z pierwszych rzeczy o jakie pytałem było to, czy w moim nowym systemie będę miał te linie. Okazuje się, że nawet jak nei ma ich w standarcie, na ogół można kupić sobie matówkę z wyciętymi takimi liniami; rzecz jasna trzeba za to ekstra zapłacić i jeszcze zanieść do kogoś, kto to umie podmienić, ale ich skuteczność jest tego warta, a przynajmniej dla mnie.

Innym ułatwieniem, choć dla mnie trochę problematycznym jest poziomica zakładana na sanki aparatu. Oczywiście przy fotografowaniu z ręki jest to upierdliwe, bo trzeba na raz kontrolować kadr i wskazania poziomicy; pewnym ułatwieniem jest tu poziomica elektroniczna (w odróżnieniu od takiej z bąbelkiem powietrza w cieczy), ponieważ ta elektroniczna miga diodami, co łatwiej kontrolować kątem oka i jednocześnie kadrując. Natomiast przy pracy na statywie poziomice na ogół sprawdzają się nieźle, choć cały czas należy pamiętać, że w zależności od dokłądności wskazań na ogół wymagane są jeszcze lekkie poprawki.

Co ułatwieniem NIE JEST, choć niektórzy to czasem mylą - to sztuczny horyzont, coraz częściej obecny w nowoczesnych aparatach. Otóż sztuczny horyzont ma się nijak do trzymania osi obiektywu poziomo. Jak nei wierzycie mi na słowo, spójrzcie przez wizjer na podłogę ze dwa metry od siebie (oś obiektywu na pewno nie będzie biegła poziomo) i z łatwością ustawicie aparat tak, żeby sztuczny horyzont pokazywał poziom. To nei miejsce na to, żeby tłumaczyć czemu tak się dzieje. Dość powiedzieć, że sztuczny horyzont nie ma dla 'magicznego sposobu' zastosowania.




Statyw czy ręka?

Chcąc wyczerpać temat jeszcze słówko na temat tego, czy statyw w 'magicznym sposobie' pomaga, czy nie... To zależy. Od czego? Czytelniku, wysil mózgownicę! Od wielu rzeczy: od tego czy jest ciemno czy jasno, czy się komuś ręce trzęsą czy nie, czy chce pracować powoli i z namaszczeniem nad jednym kadrem 10 minut, czy woli szybko bo ma wprawę, czy w danej lokacji wolno w ogóle używać statywu, i tak dalej, i tak dalej. W 'magicznym sposobie' trzymania aparatu ważne jest tylko jego geoemtryczne usadowienie. Czy trzyma się aparat ręką czy statywem nie ma akurat dla tego aspektu większego znaczenia; obojętne czy z ręki, czy z taboretu, czy ze statywu - po prostu oś obiektywu ma biec poziomo. I już. Koniec




Sposoby obejścia, czyli jak naciągać rzeczywistość

Czy da się ten magiczny sposób trzymania aparatu obejść, a mimo to dalej mieć fasady, które się nei walą? Da się, choć do takiego obejścia trzeba się przyłożyć o wiele bardziej. No cóż, jak ktoś nei chce stosować magii, nawet tej prostej - będzie musiał popracować więcej, coś za coś.

Można stosować drogie (i niezbyt szerokokątne jak na dzisiejsze warunki) obiektywy typu tilt-shift, lub stosować jeszcze droższe rozwiązanie, mianowicie aparaty z ruchomymi ławami. Jeśli ktoś takie rzeczy stosuje, najpewniej zna już wystarczająco podstawy i tłumaczyć tutaj tego nie potrzeba.

Drugim obejściem który można zastosować jest prostowanie perspektywy w programie graficznym. Nie jest to wyjście tak drogie jak stosowanie obiektywów tilt-shift (że o wielkich aparatach z ruchomymi czołówkami nie wspomnę), choć oczywiście dobre programy graficzne też za darmo nie są... Ale żeby walące się fasady dobrze wyprostować należy umiejętnie zrobić zdjęcie, już podczas robienia należałoby mieć pojęcie o dalszych działaniach, żeby zawczasu podjąć pewne kroki. Jedno jest pewne: każdego zdjęćia wyprostować się nie da, czasem jest za mało przestrzeni wokół, czasem co innego utrudnia, lub wręcz uniemożliwia. Słowem 'magiczny sposób' obejść się da, ale wiąże się to z potrzebą włożenia w to obejście innego typu pracy (odpowiednie kadrowanie na miejscu, odpowiednia obróbka, przewidywanie konsekwencji prostowania i tak dalej).




Wyjątki

Czy zawsze trzeba się trzymać 'magicznego sposobu'? Oczywiście nie - tylko tam, gdzie jest to konieczne! :)

Bywa, że nei jest to konieczne i nie dlatego, że nagle nam się odechciało, że z powodu trudności na miejscu postanowiliśmy ułatwić sobie życie, albo dlatego, że nagle uznaliśmy te wszystkie zasady są guzik warte. Fotografia to nie tylko geometria wykreślna i zbiegi perspektyw, to także magia, dowcip, odrobina szaleństwa, a czasem może i jakiś artyzm. Jeśli ktoś ma pomysł na to, żeby walące się fasady wykorzystać artystycznie, niechże to robi - bo nei ma nic piękniejszego od twórczego obalania zastanych zasad (jeszcze apetyczne gołe panny bywają czasem piękne, ale to jest inna historia).

Tu wszędzie walą się fasady, ale to mnie (w tym wypadku!) akurat zupełnie nie martwi, bo sam pomysł na zdjęćie był taki, żeby się waliły. :)


23.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/9bgq2u-1.jpg
źródło (http://i58.tinypic.com/9bgq2u.jpg)




24.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/25j9zc4-1.jpg
źródło (http://i57.tinypic.com/25j9zc4.jpg)




25.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2uq21qf-1.jpg
źródło (http://i59.tinypic.com/2uq21qf.jpg)




26.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/idgm83-1.jpg
źródło (http://i59.tinypic.com/idgm83.jpg)




27.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/2rcpthl-1.jpg
źródło (http://i61.tinypic.com/2rcpthl.jpg)






Uwaga końcowa, za to nader istotna





Na koniec uwaga o dobrej woli i chęci zrozumienia. Jak do każdego sposobu na byle co, tak i do tego 'magicznego sposobu' można mieć przynajmniej dwa podejścia. Jedno polega na tym, że korzystając z własnych zasobów dobrej woli i chęci zrozumienia problemu chce się z takiego sposobu wycisnąć maksimum pozytywów - to znaczy stosować wszędzie tam, gdzie się da i gdzie są ku temu możliwości, z pożytkiem dla siebie. Innym sposobem jest znajdowanie z ponurą radością narzekacza wszelkich sytuacji, w których ten sposób ze zrozumiałych względów nie zadziała (ten przykładowy Empire State Building odległy o cztery kroki) - a po znalezieniu takiego przykładu głośne pierdnięcie z powodu ulgi, że akurat w danym wypadku magiczny sposób się nei sprawdzi, więc nasz ponury nastrój i narzekactwo ma znowu rację.

Jakie będziesz miał podejście Drogi Czytelniku to już zależy wyłącznie od Ciebie, a mnie to już w najmniejszym stopniu nie zaboli. :)





Konkluzja i zakończenie, uff...

Mówiłem już, jakim sprzętem zrobilem te zdjęcia: przeciętnym do granic możliwości, nienowym, choć niezłym body i w miarę tanimi obiektywami. I teraz nastąpi konkluzja, którą pozwolę sobie wyboldować: dla mnie odpowiedź na kluczowe pytanie - czy da się takim przeciętnym sprzętem zrobić zdjęćia architektury bez walących się fasad jest taka: jak się chce i wie jak - to się da, jak się nie chce lub nie umie - to się nei da.


* * *

Jeśli doszliście aż tutaj - przyjmijcie najszczersze gratulacje; wydaje się że sztuka czytania większych partii textu w dzisiejszych czasach zahacza o sporty wysoce ekstremalne: uprawiają je nieliczni. Jeśli coś z tego Wam się spodobało - chętnie przyjmuję wszelkie bogate prezenty, jeśli nei - kieruję najserdeczniejszą prośbę o wypchanie się sianem.

Wesołych świąt, dziękuję za uwagę. Hura.

Klemens Bombelkiewicz
człowiek skromny jak dobre wino
(im starszy, tym lepszy)





PS
Jakby komuś było jeszcze mało przykładów, że da się robić prosto architekturę, tu ma więcej przykładów (flash) (http://bombel.x10.mx/sposob_magiczny/). Niniejszy artykuł nie jest ofertą handlową w rozumieniu prawa i jeśli ktoś to tak zrozumiał, niech się wypcha w dwójnasób. :)

zbyszekD7000
01-02-2015, 04:20
Bardzo przydatna lektura, podziękowania za to że Ci się chciało stworzyć taki poradnik :)

2pompony
01-02-2015, 04:25
Niektórzy już uważają, że potwornie rozwlekły, choć ja z początku chciałem wydać na ten temat książkę w dwóch tomach, tak na półtorej kilo papieru jeden - ale było późno, więc się skracałem. Po drugie w innym wątku padł zarzut, ze na przykładach nie ma ani jednego całego budynku, więc odpowiadam - nei miało być całych, tylko proste. :)

A jak chcecie zobaczyć całe - to w zalinkowanej na samym końcu flashce są chyba wyłącznie całe.

I dzięki za odzew Zbychu.

zbyszekD7000
01-02-2015, 04:46
A niech sobie uważają ;)
Ja wolę poczytać takie wątki, gdzie ktoś się dzieli swoją wiedzą i doświadczeniem, zamiast wątki w których jedynie odbywa się spamowanie.
O ile mnie pamięć nie myli to nie jest to pierwszy Twój podobny poradnik.

SerU
01-02-2015, 10:45
Po drugie w innym wątku padł zarzut, ze na przykładach nie ma ani jednego całego budynku, więc odpowiadam - nei miało być całych, tylko proste. :)

.

Architektura/krajobraz miejski to przecież nie tylko całe budynki, więc zarzut jest leko absurdalny. Poza tym nawet w tym poradniku jest parę fot, w których budynki się zmieściły całe ;)

Inna sprawa to to, że sporo przykładowych fotek, które tu zaserwowałeś stoi na bardzo wysokim poziomie, więc każdy powinien zauważyć, że wiesz o czym mówisz.

Dzięki, że Ci się chciało to napisać i się podzielić :mrgreen:

Badyl81
01-02-2015, 11:49
Bombel, Ty naprawdę powinieneś napisać książkę-tutorial. Czyta się to znakomicie, jak zwykle zresztą. :]

yabols
01-02-2015, 12:02
Dzięki wielkie za tą dawkę wiedzy i chęci do pisania, na pewno się przyda. :)

lechupe
01-02-2015, 12:18
Literatura jak literatura. Pewnie Nike za to nie będzie :D

Ale niezmiennie warto obejrzeć całą masę zdjęć, które śmiało mogą stanowić punkt odniesienia dla wszystkich fotografujących architekturę, czy miejski krajobraz.
Zarówno jeżeli chodzi o pięknie skomponowane kadry, jak i staranną, rzekłbym, wycyzelowaną obróbkę, która jest mistrzowska zwłaszcza w formie słynnych już chyba "bomblowskich" kolorów i tonacji.

sufenta
01-02-2015, 12:25
Dziekuje, ze sie koledze chcialo.

notdot
01-02-2015, 13:12
No i git fajnie się czytało mimo że wiedza nie jakaś "tajemna" to i tak zawsze dobrze przeczytać coś takiego i zobaczyć przykłady
jedyne do czego się mogę przyczepić to błędy ortograficzne - błagam o poprawę czy to w przeglądarce czy w edytorze typu word

2pompony
01-02-2015, 13:20
Koledzy, dziękuję za ciepłe słowa. :)

Dyskusja rozwija się lekko dwutorowo, bo również w wątku, w którym obiecałem, że coś napiszę na ten temat... Chyba dam linka do niej - od tego linku (http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=3511501&postcount=42) się zaczęło i toczy.

Mam nadzieję, że tu też się jakaś potoczy...







jedyne do czego się mogę przyczepić to błędy ortograficzne - błagam o poprawę czy to w przeglądarce czy w edytorze typu word


Rany boskie, jakie błędy? Szczycę się tym, że błędów nie robię, aczkolwiek zdarzają mi się nagminnie literówki typu nei zamiast nie, czy jeden ogonek za dużo, bo alt się 'trzyma' dłużej niż uderzam w klawisze.

Jeśli chodzi o literówki tego typu - istotnie są, przyznaję. Co do błędów ortograficznych typu ktury zamiast który lub 'na prawdę' zamiast 'naprawdę' - nei poczuwam się, a jeśli mimo to są, to bardzo się wstydzę.




PS
Lechu - co tam Nike, olać to. Liczyłem co najmniej na nominację do Goncourtów! :)

popi
01-02-2015, 13:21
Ciekawy i pomocny artykuł; wlk.dzięki :)

spiritus
01-02-2015, 13:29
Ooo masakra :)
Jeszcze nie czytałem ale widzę, że wykonałeś kawał dobrej roboty. Dzięki wielkie :)
Jak książkę napiszesz - lub wydasz kurs na CD będę pierwszym kupcem :D
Będzie co czytać przy popołudniowej kawie bo teraz słońce mi w monitor świeci :/

Yabby
01-02-2015, 14:34
Bardzo przyjemnie się czytało, wiedza bardzo przydatna i do wykorzystania w praktyce. Od siebie dziękuję :)

zbyszekD7000
01-02-2015, 14:39
ja dodam jeszcze tyle, czekamy na więcej :)

2pompony
01-02-2015, 14:45
czekamy na więcej :)

W związku z powtarzającymi się pretensjami, że albo magiczny sposób się nei sprawdza (wiedziałem, że będą pierdzący narzekacze), albo że za długo (wiedziałem, że tyle textu na raz, to poważne wyzwanie dla zdrowia) - myślę, że zważając na te narzekania następny tutek brzmiałby w absolutnej całości mniej więcej tak:


trzymać prosto.


Koniec. :)

zbyszekD7000
01-02-2015, 14:46
olej narzekaczy :)

spiritus
01-02-2015, 14:48
"Trzymać prosto" tak możesz książkę nazwać :)


Co do narzekania to tak samo jak Zbyszek pisze - olać. Internetowi Janusze więdzą lepiej bez tego i 1000 innych poradników :D

notdot
01-02-2015, 14:49
trzymać prosto.a raczej poziomo

SerU
01-02-2015, 15:10
I sie zacznie, bo aparat ma dwie osie poziome :D Lepiej sie trzymac tutka :mrgreen:

notdot
01-02-2015, 16:40
I sie zacznie, bo aparat ma dwie osie poziome :D Lepiej sie trzymac tutka :mrgreen:
no tak w końcu poziomy horyzont też ważny :D

2pompony
01-02-2015, 20:12
Pod wpływem ostatniej wymiany zdań muszę powiedzieć, że znalazłem nową 'magiczną' cechę magicznego sposobu trzymania aparatu! Na początku pomyślałem, żeby ją ujawnić wyłącznie userom, którzy wykupią roczny plan subskrypcyjny - ale co tam, ta magiczna cecha pójdzie jeszcze jako darmowy update (v. 1.1) obecnego tutoriala. :)

OK, podaję:

magiczny sposób trzymania aparatu, aby fasady się nie waliły działa niezależnie od tego, czy kadr jest pionowy, poziomy, czy kwadratowy.

Czyż to nie jest prawdziwie piękne? Nie dość że długo, z trudnym słownictwem, z finezyjnym dowcipem i perwersyjnym czymś tam - to jeszcze z darmowym updatem? Raj, no czysty raj na ziemi! :)

notdot
01-02-2015, 20:58
Toż to szok, ktoś, tak zwyczajnie za darmo, dzieli się swoją wiedzą ;-)

spiritus
01-02-2015, 21:02
A podatek od darowizny zapłacił? :D

zbyszekD7000
01-02-2015, 22:15
Toż to normalne :) żyjemy w świecie promocji ;)

Seś@
02-02-2015, 06:57
Rany boskie, jakie błędy? Szczycę się tym, że błędów nie robię, aczkolwiek zdarzają mi się nagminnie literówki typu nei zamiast nie, czy jeden ogonek za dużo, bo alt się 'trzyma' dłużej niż uderzam w klawisze.

Jeśli chodzi o literówki tego typu - istotnie są, przyznaję. Co do błędów ortograficznych typu ktury zamiast który lub 'na prawdę' zamiast 'naprawdę' - nei poczuwam się, a jeśli mimo to są, to bardzo się wstydzę.



Moim zdaniem ,,nei'' zamiast ,,nie'', stało się charakterystyczne dla Twoich wypowiedzi :-) Czasem jak czytam posty, jak leci, nie patrzę kto pisze. Ale jak trafię w zdaniu na ,,nei'' już wiem że to jest 2pompony i to jest rzeczowy wpis :-) Powinieneś zastrzec te ,,nei'' jako znak towaru zastrzeżony, używany w zdaniach :-) Artykuł bardzo pożyteczny, poparty przykładami (nie tylko wymądrzanie się) A co najważniejsze napisane z ,,jajem'' :-)
Pozdrawiam

pawl_s
02-02-2015, 08:13
Poradnik luksusowy, ciekawie napisany. Zastanawiam sie tylko czy trzymanie poziomu nie wiąże się z zachwianiem pionu fotografa, ale na razie się zastanawiam, więc nie drążę dalej.

Co do "nie" nie ma takiej możliwości, żebym nie napisał nei gdy piszę szybko. U kolegi występuje to samo zjawisko. A ciekawe też: "łą" zamiast "ła". To u mnie też występuje, ale to nie wątek o pisaniu.

spiritus
02-02-2015, 11:18
To jak się już tam chawlimy to ja też podobnie piszę z tym nei i altem :P
Zakładamy jakąś grupę wzajemnej adoracji? D:

igsux3
02-02-2015, 11:47
Pobieżnie przejrzałem, ale jak dla mnie wystarczy poziomica w głowicy statywu albo wirtualny dwuosiowy horyzont wbudowany w każdą nową lustrzankę ;) Nie mówiąc o tym, że często się krzywi specjalnie po to, żeby zmieścić obiekt w kadrze, a potem kadruje się na kompie. No ale fajnie, że ci się chciało.

A robiąć z ręki też nie trzeba być super precyzyjnym, od kiedy adobe dodało do swoich programów automatyczne prostowanie do pionu, życie stało się prostsze ;)

Johanan
02-02-2015, 12:05
"Inter caecos luscus rex."
Homer

stock
02-02-2015, 14:18
Klemenso, Ty książke napisz :) bardzo fajnie się to czyta, porady zacne i rzeczowe. Przeczytałem (sportowiec ze mnie ekstremalny już), zdjęcia pooglądałem, zamierzam się stosować :) podziękował :)

GaijinPawel
02-02-2015, 20:52
Bardzo ciekawy artykuł, na razie rzadko pstrykam architekturę ale warto poczytać. Na wakacjach zawsze się coś pstryknie więc rady przydatne.

hydra_ulik
03-02-2015, 13:44
Merytoryczne, poparte przykładami, edukacyjne i ze świetnym humorem napisane "czytadło" ;) Taka prosta rada, a podana perfekcyjnie.

ecml
03-02-2015, 14:03
Przyłączam się do gratulacji i podziękowań :)

2pompony
03-02-2015, 19:24
Koledzy, dziękuję za ciepłe słowa! Widzę, że jeśli w tekście są jakieś obrazki, łatwiej idzie Wam przedarcie się z czytaniem do końca! :) Na końcu będzie odpowiedź ogólna, a na razie odpowiem bardziej szczegółowo:



Moim zdaniem ,,nei'' zamiast ,,nie'', stało się charakterystyczne dla Twoich wypowiedzi :-) [...] Powinieneś zastrzec te ,,nei'' jako znak towaru zastrzeżony

Powiem Ci, że nie pierwszy mi to mówisz. Jak dzwonią czasem z ONZtu i chcą coś pilnie skonsultować, okazuje się że Ban Ki Mun nie potrafi jako Azjata poprawnie wypowiedzieć mojego nazwiska i wtedy mówi - 'połączcie mnie szybko z najdroższym Mr. Nei!' :)





Poradnik luksusowy [...]

Pawl - tego słowa mi brakowało!!! Od dawna szukam, co by sobie napisać na wizytówce jako zawód wykonywany najchętniej... Sformułowania 'histopatolog-cudotwórca' ludzie się boją, a 'smakosza mechanizmów' nie rozumieją i czasem myślą, że jakimś cudem spożywam stare budziki z napędem mechanicznym. W tym kontekście 'Autor luksusów' brzmi zachęcająco, bo zrozumiale i w miarę beznerwowo.





"Inter caecos luscus rex."

Wydaje się, że Johan nie dał się porwać ogólnemu nastrojowi, skoro przepięknie przepisał w obcym języku, że wśród ślepców jednooki jest królem. Co prawda przypisał słowa Erazma Homerowi, ale być może jest to po prostu zakamuflowany wyraz najwyższej aprobaty dla mnie, skoro ja na jedno oko, ale jednak widzę! :) Ale jak Wy się wszyscy czujecie, biedni ślepcy?

I tylko takie małe pytanie mi kiełkuje, na ile oczu jest widomy Johan, skoro wypowiada się na tematy fotografii i jak dotąd nie pokazał ani jednego, ani jednusieńkiego swojego zdjęcia? :)



Wszystkim Kolegom, którzy mówili, żebym napisał książkę (a także temu, który znalazł całkiem niezły tytuł dla niej: 'Trzymać prosto!') - odpowiadam, że nawet już na poważnei zacząłem, ale utknąłem na stopce redakcyjnej. Wiecie, to takie miejsce na trzeciej stronie, gdzie są dane wydawcy, adres drukarni i takie tam. Każdy dowcip, który usiłuję tam napisać wydaje mi się za mądry i nei mogę tego przeskoczyć. Ale jak ten problem pokonam, będę miał z górki.




No i na koniec i bardziej poważnie - okazuje się, że namawiacie mnie na więcej, a nawet zadajecie przez privy całe serie pytań dotyczące nie tylko magicznego sposobu, ale też innych aspektów fotografii. Na razie odpisuję, ale chyba zaprzestanę, bo zamiast odpisywać pojedynczo, coś mi się widzi, że lepiej będzie napisać nawet coś krótkiego i to gdzieś tu powiesić, a jak ktoś zada pytanie, to dać linka. Sam nie wiem... Z jednej strony to wygodniejsze niż odpisywanie wielu osobom pojedynczo (zwłąszcza, że pytania się niekiedy powtarzają), a z drugiej wyobrażam sobie to pierdzenie narzekaczy, jeśli przypadkiem moje odpowiedzi będą tak proste jak magiczny sposób z tego wątku... Wyobrażacie sobie to oburzenie, że mówię o jakichś prostych sprawach i że oni wszyscy już to dawno wiedzą?

No nic, zastanowię się nad tym. No to na razie! Jakbyście jeszcze coś mieli - to śmiało! :)

!AGresT
04-02-2015, 14:42
Tutaj architekt pompony wypisuje co robić aby się nie waliło

Acha, akurat.
Popatrz sobie na rowery na 10., że o obrazach z 18. nie wspomnę.
Fuszerka.

2pompony
04-02-2015, 15:05
Fuszerka.

I patyki na 11. Też krzywe jak cholera. To przez chwilową nieuwagę, przepraszam.

Myślę, że wniosek kolegi - nomen omen - Spiritusa jest jak najbardziej dorzeczny, i zaprzestańmy rozmów nad cytatami, zwłaszcza jak się je przepisuje z różnych słwoników, a nie korzysta z wiedzy ogólnej. Ale dziękuję Lechowi za wkłąd, bo interesujący. :)

A wracając do meritum - coś jakby dział Architektura nie błyszczy nowościami. Może Koledzy wypróbują 'magiczny sposób' w praktyce, wyjdą i coś ustrzelą ciekawego?

!AGresT
04-02-2015, 15:07
A jeśli ustrzelili przypadkiem w zeszłym roku, to niech dorzucą:
http://www.forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=257443
bo na razie słabo dość.

loki_p
11-02-2015, 15:15
Super się czyta i nie sposób się nie uśmiechnąć. Za to wielkie brawa!

Mam jednak pytanie/wątpliwość. Czy poza zdjęciami na których świadomie "kładziemy" fasady linie zawsze powinny być pionowe?

Chodzi mi np. o ten kadr. http://bombel.x10.mx/sposob_magiczny/images/DSC_7975.jpg

Nie wygląda to zbyt naturalnie. Przynajmniej nie z naszego punktu widzenia. Z naszej perspektywy linie zawsze, lub prawie zawsze trochę się zbiegają.

Luis___
11-02-2015, 15:34
Chodzi mi np. o ten kadr. http://bombel.x10.mx/sposob_magiczny/images/DSC_7975.jpg
Nie wygląda to zbyt naturalnie. Przynajmniej nie z naszego punktu widzenia. Z naszej perspektywy linie zawsze, lub prawie zawsze trochę się zbiegają.

Choć chciałbym uchodzić za "ortodosa" pionów, to spotykając takie przykłady przerysowania - pamiętam miałem zawsze wątpliwości.

PS. gratulacje za wątek i podziw za "chcenie".

Johny42
11-02-2015, 18:24
Jest na tym forum wile osób z dużym doświadczeniem i wiedzą.
Kilku z nich dzieli się nią, udzielając porad w różnych wątkach.
Ale na palcach można policzyć tych, którzy mają chęć dzielić się nią tak obszernie (i nie mam na myśli tylko tego wątku).

Z mojej strony wielki szacunek i podziękowania.

2pompony
11-02-2015, 18:27
Dziękuję Koledzy za ciepłe słowa. Jak pewnie już zauważyliście w tym wątku nie mówimy o tym jak zrobić naturalnie, tylko prosto. :)

Żartuję... Odpowiem oczywiście, choć musi być słowo wstępne jako lekkie wyjaśnienie

Będąc teraz jak najpoważniejszym muszę powiedzieć, że przykład powyższego kadru (nie jedyny, ja mam takich dziesiątki, jeśli nei setki - bo takie kadry uwielbiam) wynikają z samej istoty używania obiektywów mocno szerokokątnych, zwanych z angielska UWA - ULTRA Wide Lens, niejako dla podkreślenia, że są to obiektywy szczególnie, mocno szerokokątne. Wchodzimy tutaj na grząski grunt mówienia o gustach, o czym podobno się nie dyskutuje, bo rzeczywiście jeden może woleć kiełbasę, a drugi szare mydło - i trudno na to coś poradzić skoro obydwaj nie czują do tego przymusu, a pociąg. Wrócę jeszcze do tego (że trudno).

Ale pozostając jeszcze przez moment przy kwestii gustów, mogę powiedzieć o swoim w tym aspekcie: otóż ja lubię używać obiektywów UWA. Więcej powiem - ja ich lubię używać m. in. dlatego, że dają te bardzo charakterystyczne przerysowania powodujące, że bez cienia wątpliwości od razu widać, iż dany obrazek jest zrobiony UWą, że tak odmienię.... One, te przerysowania, skróty, te malownicze wygięcia rzeczywistości w taki sposób, ze wszystko to co bliżej wydaje się dużo większe, a to co dalej dużo mniejsze niż widzimy włąsnym okiem - właśnie to szczególnie mi się podoba. Gdybym tego nie lubił, najprawdopodobniej nie zszedłbym poniżej 35 mm (ekwiw.), a gdybym żył 50 lat wcześniej już te 35 mm mogłoby mi się wydawać przerysowane ponad miarę, bo gusta ogólne i kanony też ulegają zmianom...

Podkreślę teraz jedną myśl: zniekształcenia o jakich mówimy są po prostu immanentną cechą UWA - bo tak zrobiona jest fizyka - jeśli kąt jest szeroki, a chcemy go całego zmieścić w kadrze, zniekształcenia być muszą. Jeśli ktoś się z tym nei zgadza (nei mówię, ze akurat Wy dwaj, ale mówię to ogólnie) - niech po prostu nei stosuje szerokokątnych obiektywów.

I teraz mogę dojść do sedna pytania, jakie zadał Loki: czy to nei wygląda zbyt mało naturalnie?

Odpowiem tak (bazując na moim punkcie widzenia, który wyłożyłem w powyższych akapitach): na całe szczęście nei wygląda to naturalnie! Naturalnie, to wyglądają walące się fasady, a z fasadami wszystko inne - to jest włąśnie najbardziej naturalny naturalny widok. Każdy się może o tym przekonać wychodząc przed dom i spoglądając własnym okiem na dach. Co zobaczy? Oczywiście walącą się do tyłu fasadę. To naturalne. :)

Język fotografii - powtórzę, że na szczęście, bo w tym cały bajer - ma od swojego zarania całą paletę środków wyrazu, które z naturalnością nie mają absolutnie nic wspólnego: grę głębią ostrości, błony czarno-białe (nawet skrajni daltoniści tak nie widzą świata), skróty perspektywy przy dużych i małych kątach widzenia, długie czasy otwarcia migawki, multiekspozycje - że wspomnę tylko te najprostsze. Spójrzcie, co dzieje się na zdjęciach z małą GO, a ładnym bokehem - przecież sam bokeh jest czymś gigantycznie nienaturalnym, jeśli idzie o widzenie człowieka... A rybie oczy? A hi keye, crossy, flary, polary? A cały świat makro? Czy to wszystko jest naturalne? Nigdy w życiu! :)




Ale rozumiem Loki co chciałeś powiedzieć, a raczej o co chciałeś spytać... Myślę, że chciałeś spytać, czy to mi się jeszcze podoba, czy uważam, że to jeszcze jest dopuszczalne, czy nie przekroczona została jakaś granica poza którą jest już tylko kicha, czy nie jest to już ZA BARDZO zniekształcona rzeczywistość... No cóż - to chyba włąśnei jest kwestia gustu. Jako wielbiciel UWów i obrazków przez nie produkowanych - nie tylko mnie to nie razi, ale wręcz cieszy. Można powiedzieć, że uznaję to właśnie za 'cały bajer'. Oczywiście mogę zrobić tak, żeby fasady się kłądły, ale mając do wyboru zrobić prosto lub krzywo - ja akurat wolę prosto, bo taki mam gust i ciężko coś na to zaradzić (mówiłęm, że wrócę do tego, że ciężko! :) ).

Natomiast doskonale rozumiem, że takie kadry mogą się komuś nie podobać włąśnie z powodu zbyt dużego wygięcia rzeczywistości, że tak powiem.





Że co - znowu za długo? A wypchajcie się, komu czytanie sprawia boleści.

loki_p
12-02-2015, 11:43
To że długo to nie problem. Ba, to jest ogromna zaleta :)
Też lubię jak jest prosto. Jednak lubię też jak się wszystko "wali". Są jednak przypadki pośrednie. Oczywiście MOIM zdaniem. I takim przypadkiem jest właśnie ten kadr, który podlinkowałem. Uważam (JA, subiektywnie!), że w takim przypadku można sobie pozwolić na minimalne, ale naprawdę minimalne, pochylenie fasad. Na tyle nieduże, że przypominające bardziej nasze postrzeganie.
Oczywiście takie "przeprostowanie" też robi swoje. Czego dowodem jest ta dyskusja. Sprawia, że człowiek od razu sobie zadaje pytanie: co tu się nie zgadza? I masz rację zarówno szkła ultra szerokie jaki teleobiektywy pokazują rzeczywistość dla nas obcą. I przez to właśnie tak bardzo atrakcyjną. Właśnie tymi obiektywami jest najłatwiej osiągnąć WOW efekt. Przerysowania, mała głębia czy skrót perspektywiczny zawsze przyciągają oko. Taki już ich urok.

Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz, która chyba warto doprecyzować. Chodzi o wirtualny horyzont. Nie wiem jak jest w innych aparatach ale w moim D700 działa on w dwóch płaszczyznach i może spokojnie zastąpić poziomice. Nie tylko pokazuję wychylenie prawo/lewo ale także przód/tył. Pozwala to dość dokładnie ustawić aparat dokładnie poziomo czyli w ten jedyny, magiczny sposób :)

GeparD
20-02-2015, 17:52
Dzieki wielkie za rade. Niby takie proste a czlowiek zapomina ;)

sebaglik79
25-02-2015, 12:44
Bardzo przydatne informacje, choć moje szkła są słabe i tak muszę korygować zdjęcie w Lightroom'ie.

filemoon
26-02-2015, 19:13
Dziekuje ze sie chcialo ;)

boobass
17-03-2015, 16:41
Dziękuję, nie sposób faktycznie parsknąć ze śmiechu tu i ówdzie. Z chęcią przeczytam taki tutorial dotyczący obróbki zastosowanekj na powyższych zdjęciach. Twoje komentarze dotyczące zdjęć w innych wątkach są również bardzo rzeczowe.

Wujot
17-03-2015, 19:05
Dziękuję Koledzy za ciepłe słowa. Jak pewnie już zauważyliście w tym wątku nie mówimy o tym jak zrobić naturalnie, tylko prosto. :)

Żartuję... Odpowiem oczywiście, choć musi być słowo wstępne jako lekkie wyjaśnienie

Będąc teraz jak najpoważniejszym muszę powiedzieć, że przykład powyższego kadru (nie jedyny, ja mam takich dziesiątki, jeśli nei setki - bo takie kadry uwielbiam) wynikają z samej istoty używania obiektywów mocno szerokokątnych, zwanych z angielska UWA - ULTRA Wide Lens, niejako dla podkreślenia, że są to obiektywy szczególnie, mocno szerokokątne. Wchodzimy tutaj na grząski grunt mówienia o gustach, o czym podobno się nie dyskutuje, bo rzeczywiście jeden może woleć kiełbasę, a drugi szare mydło - i trudno na to coś poradzić skoro obydwaj nie czują do tego przymusu, a pociąg. Wrócę jeszcze do tego (że trudno).

Ale pozostając jeszcze przez moment przy kwestii gustów, mogę powiedzieć o swoim w tym aspekcie: otóż ja lubię używać obiektywów UWA. Więcej powiem - ja ich lubię używać m. in. dlatego, że dają te bardzo charakterystyczne przerysowania powodujące, że bez cienia wątpliwości od razu widać, iż dany obrazek jest zrobiony UWą, że tak odmienię.... One, te przerysowania, skróty, te malownicze wygięcia rzeczywistości w taki sposób, ze wszystko to co bliżej wydaje się dużo większe, a to co dalej dużo mniejsze niż widzimy włąsnym okiem - właśnie to szczególnie mi się podoba. Gdybym tego nie lubił, najprawdopodobniej nie zszedłbym poniżej 35 mm (ekwiw.), a gdybym żył 50 lat wcześniej już te 35 mm mogłoby mi się wydawać przerysowane ponad miarę, bo gusta ogólne i kanony też ulegają zmianom...

Podkreślę teraz jedną myśl: zniekształcenia o jakich mówimy są po prostu immanentną cechą UWA - bo tak zrobiona jest fizyka - jeśli kąt jest szeroki, a chcemy go całego zmieścić w kadrze, zniekształcenia być muszą. Jeśli ktoś się z tym nei zgadza (nei mówię, ze akurat Wy dwaj, ale mówię to ogólnie) - niech po prostu nei stosuje szerokokątnych obiektywów.

I teraz mogę dojść do sedna pytania, jakie zadał Loki: czy to nei wygląda zbyt mało naturalnie?

Odpowiem tak (bazując na moim punkcie widzenia, który wyłożyłem w powyższych akapitach): na całe szczęście nei wygląda to naturalnie! Naturalnie, to wyglądają walące się fasady, a z fasadami wszystko inne - to jest włąśnie najbardziej naturalny naturalny widok. Każdy się może o tym przekonać wychodząc przed dom i spoglądając własnym okiem na dach. Co zobaczy? Oczywiście walącą się do tyłu fasadę. To naturalne. :)

Język fotografii - powtórzę, że na szczęście, bo w tym cały bajer - ma od swojego zarania całą paletę środków wyrazu, które z naturalnością nie mają absolutnie nic wspólnego: grę głębią ostrości, błony czarno-białe (nawet skrajni daltoniści tak nie widzą świata), skróty perspektywy przy dużych i małych kątach widzenia, długie czasy otwarcia migawki, multiekspozycje - że wspomnę tylko te najprostsze. Spójrzcie, co dzieje się na zdjęciach z małą GO, a ładnym bokehem - przecież sam bokeh jest czymś gigantycznie nienaturalnym, jeśli idzie o widzenie człowieka... A rybie oczy? A hi keye, crossy, flary, polary? A cały świat makro? Czy to wszystko jest naturalne? Nigdy w życiu! :)




Ale rozumiem Loki co chciałeś powiedzieć, a raczej o co chciałeś spytać... Myślę, że chciałeś spytać, czy to mi się jeszcze podoba, czy uważam, że to jeszcze jest dopuszczalne, czy nie przekroczona została jakaś granica poza którą jest już tylko kicha, czy nie jest to już ZA BARDZO zniekształcona rzeczywistość... No cóż - to chyba włąśnei jest kwestia gustu. Jako wielbiciel UWów i obrazków przez nie produkowanych - nie tylko mnie to nie razi, ale wręcz cieszy. Można powiedzieć, że uznaję to właśnie za 'cały bajer'. Oczywiście mogę zrobić tak, żeby fasady się kłądły, ale mając do wyboru zrobić prosto lub krzywo - ja akurat wolę prosto, bo taki mam gust i ciężko coś na to zaradzić (mówiłęm, że wrócę do tego, że ciężko! :) ).

Natomiast doskonale rozumiem, że takie kadry mogą się komuś nie podobać włąśnie z powodu zbyt dużego wygięcia rzeczywistości, że tak powiem.

Że co - znowu za długo? A wypchajcie się, komu czytanie sprawia boleści.

Bardzo ciekawa wypowiedź - można byłoby się od niej odbić do dłuższej dyskusji choć chyba już przy piwku.


Najogólniej często w fotografii nie chodzi o to co my sądzimy na temat obrazu a o to co sądzą odbiorcy lub zgoła klienci. Mnie na przykład nigdy nie przeszkadzały cienie na twarzy modeli ale ogólny "społeczny" odbiór takich portretów jest przeważnie negatywny i musiałem chcąc nie chcąc uwzględnić to w robionych fotach.

Podobnie jest ze zbiegami perspektywicznymi i kwestiami pionowości ścian budowli na fotach. I tutaj jest niezwykle ciekawie - zauważyłem (to moje autorskie spostrzeżenie), że wiele zależy to od formatu i projektu - trudno akceptowalne są foty ze zbiegami jako małe fragmenty na prostokątnej kartce projektu - szczególnie w układzie szpaltowym. Natomiast fota na spad w wielkości A3 z zbiegami jest znacznie bardziej strawna. niestety - jeśli sami nie projektujemy/publikujemy to trudno mieć pewność co i jak będzie wykorzystywane. I dlatego jednak w odbiorze klientowskim pionowy zbieg należy traktować jako coś wyjątkowego. Z drugiej strony prostowanie 'za wszelką" cenę prowadzące do efektu dziobu okrętu, moim zdaniem (podkreślam moim zdaniem) jest równie złym wyjściem. Do tego należy dodać, że UWA nie są częstokroć wyborem artystycznym tylko smutną koniecznością bo miejsce jest cenne i brak odejścia to częstokroć kluczowy problem.

Wydawałoby się, ze nie ma wyjścia i "poprawnych" (akceptowalnych) fot nie da się zrobić. Tymczasem wyjścia są. Można pozostawić tylko częściowo skorygowany zbieg - szukając złotego środka między efektem okrętu a schodzeniem się lini w górze. Droga ta, przyznaję się, jest zgniłym kompromisem nie mniej jednak czasem koniecznym. Zdecydowanie lepsze jest rozrzucenie zbiegu perspektywicznego (tego w głąb) przez podniesienie aparatu - gdzieś w pobliże środka budynku.



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/03/gallery_168102_564_167299-1.jpg
źródło (http://www.skiforum.pl/uploads//gallery/album_564/gallery_168102_564_167299.jpg)


ta fota z ziemi wyglądałaby równie groteskowo jak ta wcześniej zlinkowana. wyniesienie aparatu na 5 m w górę polepszyło tu sprawę... Prawdę powiedziawszy przydałoby się jeszcze ze 2 m (dlatego teraz już dysponuję prawie 9 m statywem). Ta fota jest montażem cylindrycznym bo nawet UWA nie wystarczało... Usunąłem na nim tylko część krzywizn i to jest kolejna metoda radzenia sobie z sytuacją gdy odejścia brak. Nie musimy być skazani na klasyczną linearną perspektywę.

Pozdro
Wiesiek

Keek
17-03-2015, 20:49
Kupilem sobie ostatnio TEN (http://www.mir.com.my/rb/photography/companies/nikon/nikkoresources/fisheyes/6mmf28.htm) obiektyw i probuje trzymac go w rozny sposob i nie umiem tak zeby mi sie fasady nie walily. Jakies sugestie?

wasilewk
17-03-2015, 20:53
Tam gdzie wycelujesz środkiem obiektywu w poziomie to będzie ok. ale im dalej od środka tym gorzej.

stock
17-03-2015, 20:53
centralnie w dół, powinno pomóc :) :)

Keek
17-03-2015, 23:15
:D OK. A tak na powazniej - zna ktos jakis freeware pod OSX do przerabiania fisheya na normalne UWA? Albo jakis magiczny, niesoftwarowy sposob?

GeparD
27-03-2015, 15:16
Pytasz o program (software) pod OSX, ktory przerobi niesoftwerowo (nieprogramistycznie) rybie oko?
Czy ja tylko czegos tu nie rozumiem?

Keek
27-03-2015, 18:41
Pytasz o program (software) pod OSX, ktory przerobi niesoftwerowo (nieprogramistycznie) rybie oko?
Czy ja tylko czegos tu nie rozumiem?

Sorry. Zamotalem :)
Chodzilo mi o program, ktory robi to z automatu, albo jakis sposob obrobki.
Wiem, ze w najnowszym CSie sa do tego narzedza, niestety posiadam tylko PSE. Troche mozna wyprostowac w Gimpie przy pomocy Lens Distortion, ale efekt nie jest idealny.

ajt
27-03-2015, 19:19
Jakby nie było wymogu freeware i OSX, to bym polecił swój program stąd http://defish.software :)
A jak ma być free, to Hugin daje bardzo dobre rezultaty. Służy w zasadzie do składania panoram, ale jak mu się zapoda zrobienie panoramy z jednego rybiego zdjęcia, to bardzo ładnie je prostuje, w dodatku pozwala na wybór projekcji najlepiej pasującej do danej sceny.

Keek
27-03-2015, 19:48
Niestety tylko OSX, a freeware dlatego, ze nie wiem jeszcze czy sciezka, ktora ide dokads mnie doprowadzi. Dzieki. Sprawdze Hugin.

Ted68
27-03-2015, 21:15
Abstrahując od FISHA; Wielkie dzięki dla autora wątku i za to, że "chciało się".
Prawdy oczywiste wbrew pozorom, nie zawsze są takie oczywiste. Dzięki.

Panerai
04-04-2015, 20:56
Dzięki dla autora wątku. Muszę sprawdzić w praktyce nowo nabytą wiedzę :)

PiKa
06-04-2015, 12:30
Chodzi o wirtualny horyzont. Nie wiem jak jest w innych aparatach ale w moim D700 działa on w dwóch płaszczyznach i może spokojnie zastąpić poziomice. Nie tylko pokazuję wychylenie prawo/lewo ale także przód/tył. Pozwala to dość dokładnie ustawić aparat dokładnie poziomo czyli w ten jedyny, magiczny sposób :)

W RX100M3 podobnie. Autorowi chyba chodziło o aparaty pokazujące wychylenie tylko lewo/prawo.

2pompony
02-06-2015, 14:02
Przepraszam, ze do tego wracam, ale wprost nie do wiary, a jednak - wciąż jeszcze napotykam pytania o ten magiczny sposób. :) Postanowiłem go narysować, może rysunek jako uzupełnienie powie więcej niż tłumaczenia...





https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/images/43035581243832871478.gif)



Jasne, do jasnej ciasnej?! :)

stock
02-06-2015, 14:52
heh - mam nadzieję ze nie pojawią się pytania: "mój obiektyw nie jest żółty a czarny - czy sposób trzymania ulegnie zmianie. Proszę o wyjasnienie"
czego sobie i nam wszystkim życzę...
:)

2pompony
02-06-2015, 17:01
Właśnie wpadłem na pomysł świetnej gry strategicznej na dowolne urządzenie z ekranem! W zasadzie całą grafikę już mam zrobioną (patrz post powyżej), a sam pomysł gry jest taki: jest aparat z obiektywem i narysowaną osią obiektywu, skierowane to jest do góry lub na dół, aplikacja wydaje dźwięki mało sprzyjające. Gracz ma za zadanie takie kręcenie aparatem, żeby oś obiektywu biegła poziomo. Jak mu się uda, aplikacja wyda dźwięk bardzo zachęcający i pokaże zdjęcie apetycznych kobiecych piersi bez dodatkowego ubrania. Koniec, wracamy do punktu wyjścia, tylko teraz dla utrudnienia oś obiektywu biegnie teź źle, ale inaczej niż za poprzednim razem.

Myślicie, że można się na tym dorobić gigantycznie, czy tylko dużo?

zoom2
02-06-2015, 17:50
kombinuj , kombinuj pompon

stock
03-06-2015, 07:37
Myślicie, że można się na tym dorobić gigantycznie, czy tylko dużo?

Wszystko zależy od nieubranych piersi - jak w życiu :)

jaś
03-06-2015, 12:23
czy to magiczne trzymanie dla aparatów innych firm niż nikon działa, bo słyszałem że nikony są szczególnie podatne na pochylenie i czasy trzeba skracać ze względu na słabe wytłumienie komory lustra ;)

Seś@
03-06-2015, 17:14
Jaś. Daj spokój.

pawl_s
21-09-2015, 17:40
No i siedziałem, stałem, opierałem się żeby równo było i sam już nie wiem. Ale zabawa była przednia :D

https://www.flickr.com/photos/128033682@N03/21609150301/sizes/l

Nikon D200 + Tokina 12-28/4

PS: nie wklejam zdjęcia bezpośrednio do tekstu, żeby nie zaśmiecać.

Sławomir
21-09-2015, 20:32
pawl_s: piekne.

2pompony
22-09-2015, 01:30
Noo, może i pięknie, ale sporo niedokładnie niestety. Jako pokaz trzymania aparatu w magiczny sposób - próba spalona. Opuściłeś oś obiektywu w dół, co spowodowało, że pilastry walą się lekko do tyłu. Widać to szczególnie na dwóch skrajnych - powinny być równoległe do krawędzi kadru, a widać wyraźnie, że nie są...

A tak niewiele brakowało, naprawdę niewiele - żeby utrzymać wszystko w należytym pionie. Ale co się odwlecze, to nei uciecze, mam nadzieję.

pawl_s
22-09-2015, 06:55
Dzięki, a starałem sie :) pokusa była zeby podnieść obiektyw, bo sufit mi sie nie zmieścił. Wiec uważałem na gore a nie zauważyłem, ze w dół patrzę. Bez statywu mi sie chyba nie uda.

PiKa
22-09-2015, 12:27
Albo poziomicy w aparacie.

A nie próbowałeś zrobić dodatkowych zdjęć sufitu/podłogi i połączyć jako panoramę? Ciekawi mnie jak by wyszło

pawl_s
22-09-2015, 12:45
Nie dałem rady, to było tuż po koncercie dla dzieci. Trzeba bylo szybko strzelić zdjecie i wychodzić.

2pompony
22-09-2015, 13:08
Paweł, nie wiem, czym robisz, ale ja od lat mam wyświetlone na stałe linie kadrowania na matówce - to jest po prostu niewiarygodnie pomocne... Jeśli masz Nikona, to gorąco polecam włączenie tego na stale. Masz po prostu szereg linii odniesienia na obrazie który widzisz w wizjerze, i jeśli tylko masz coś na fotografowanej scenie, co ma stać w pionie - tak podnosisz/opuszczasz aparat, aż to coś pionowego na scenie jest w zgodzie z liniami, które są nałożone na obraz.

Ja nawet już się nad tym nie zastanawiam. Weszło mi to tak w krew, że rzucając okiem w wizjer i myśląc nad kadrem robię to niejako automatycznie... To mi nei zajmuje cennego czasu, nie jest dodatkowym obciążeniem procesora w głowie, nie zmuszam się za każdym razem do myślenia o tym, nie traktuję, jak uciążliwości - po prostu robię to automatycznie i często nawet nie zdając sobie sprawy z kolejności wykonywanych czynności: nie wiem, czy najpierw kadruję, a potem sprawdzam piony, czy odwrotnie, czy może wszystko na raz...

Rzucam okiem i dostosowuję kadr do tego, żeby było dobrze.

Horyzont w D7100 co prawda jest w wizjerze, ale po pierwsze jest mniej wygodny, po drugie jest kompletnie nieprzydatny w tym akurat aspekcie, bo działa tylko w jednej płaszczyźnie na raz, więc mozna trzymać według neigo poziomo a jednocześnie opuściuć/podnieść obiektyw - ja z tego nie korzystam. Nie korzystam też z żadnych dziwnych historii jak różne elektroniczne lub nie~ poziomice, bo linie są dla mnie wystarczające. Widzę każde najdrobniejsze pochylenie osi obiektywu.




Na pocieszenie powiem ci, że da się Twoje zdjęcie wyprostować w programie we wszystkich osiach (jest też trochę skręcone), z tym, że wtedy stracisz trochę przestrzeni po bokach.

Merde
22-09-2015, 13:16
Noo, może i pięknie, ale sporo niedokładnie niestety. Jako pokaz trzymania aparatu w magiczny sposób - próba spalona.
Z ciekawości - pokaż ile musiałeś magicznie wycropować niepotrzebnego "dołu" tych zdjęć :-)

pawl_s
22-09-2015, 14:42
Paweł, nie wiem, czym robisz, ale ja od lat mam wyświetlone na stałe linie kadrowania na matówce - to jest po prostu niewiarygodnie pomocne...

To akurat d200 i linie tez mam włącZone. Ale jak sie człowiek spieszy to sie krzywo cieszy czy jakos to było. Nie wiem jak wy to robicie, ale łatwe to to nie jest. trzeba próbować dalej. :)

Co do skręcenia, to w która stronę? Bo mam wrażenie, ze wszystkie moje zdjecia kręcę w prawo ( lewy róg wyżej niz prawy). Sam nie wiem czemu ( mimo Ze staram sie uważać z liniami).

2pompony
22-09-2015, 15:19
Z ciekawości - pokaż ile musiałeś magicznie wycropować niepotrzebnego "dołu" tych zdjęć :-)

Porobiłem odpowiednie screeny, ale autor zdjęćia jeszcze nei odpisał, więc na razie czekamy, czy się zgodzi, żeby kręcić i wywijać jego zdjęciem.




Co do skręcenia, to w która stronę? Bo mam wrażenie, ze wszystkie moje zdjecia kręcę w prawo ( lewy róg wyżej niz prawy).


To się zdziwisz! :)

2pompony
22-09-2015, 16:29
OK, mamy zgodę, więc pokazujemy. :)


Poniżej oryginał. Narysowałem 3 czerwone linie idealnie pionowe, żeby pokazać to, co ja widzę i bez nich: że pilastry z lewej i prawej strony kadru są pochylone odpowiednio w lewo i prawo (czyli jakby ściany korytarza były odchylone do tyłu), oraz że całe zdjęćie skręcone jest nieco w lewo, czyli odwrotnie niżby się spodziewał autor: w górę idzie nei lewy a prawy bok - to widać na tej środkowej linii tuż koło sceny.



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/6nw5xc-2.jpg
źródło (http://i60.tinypic.com/6nw5xc.jpg)



Możecie mówić co chcecie - że mało skrzywione, że jeszcze obleci, że to jest czepialstwo, ale ja po prostu takie rzeczy widzę od razu. Nie muszę szukać z lupą, nie siedzę i nei analizuję, nie oglądam pod światło - tylko rzucam okiem i i od razu widzę. I jak od razu widzę, tak od razu wiem, że naprawdę małym wysiłkiem można by tego uniknąć - stąd wziął się w ogóle pomysł, żeby ten poradniczek napisać. Bo bez dodatlowych kosztów, bez specjalnych trudności, bez pracochłonnych przygotowań można po prostu chwycić dobrze (magicznie) aparat i połowa problemów odpada jak za dotknięciem różdżki! :)








Teraz pora na prostowanie w sofcie. Można to zrobić, ale po pierwsze trzeba dysponować odpowiednim oprogramowaniem, po drugie trzeba umieć to zrobić tak żeby nie popsuć jeszcze bardziej, po trzecie traci się trochę obrazu po bokach, po czwarte - w ogóle trzeba to robić! :) A gdyby ustawić od razu aparat magicznym sposobem, odpadła by cała konieczność prostowania. Zostawiłem screena z LRa z białymi polami, żeby było widać w jakim kierunku poszło prostowanie: korekta pochyłów i leciutkie, ale jednak skręcenie całości w prawo. Oczywiście nawet nei probowałem korygowac beczki widocznej po linii krzeseł, ale nie o to chodziło w tym przykłądzie.



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/sz9wly-1.jpg
źródło (http://i60.tinypic.com/sz9wly.jpg)





Trzecie zdjęćie pokazuje ile trzeba obciąć, żeby wyprostować w sofcie. Niby mało, ale zważcie, że i pochył był mały, a jednak trochę po bokach odeszło. WIększy pochył i odeszłoby znacznie więcej.



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/2lc65mp-2.jpg
źródło (http://i61.tinypic.com/2lc65mp.jpg)







A teraz niech sobie każdy odpowie na pytanie, czy łatwiej trzymać aparat dobrze, czy łatwiej prostować i kombinować, ile się straci, żeby zdjęćie było proste.

Czuwaj, zuchy!!! :)

pawl_s
22-09-2015, 16:39
Dzięki :D

Co do beczki, to te krzesła chyba tak stały, ale pewien nie jestem.

A co do prostowania, jak pokazałeś to widzę. Ale jak dotąd miałem to zdjecie na pulpicie i nie widziałem. Teraz mnie wpienia bo faktycznie z lewej strony krzywo az w oczy szczypie :)

zbyszekD7000
22-09-2015, 16:53
2pompony, wspominasz o specjalnym sofcie do prostowania, możesz to rozwinąć?
Czy masz na myśli faktycznie jakiś dedykowany tylko do prostowania, czy lightrooma też do tego zaliczasz?

PiKa
22-09-2015, 17:02
Horyzont w D7100 co prawda jest w wizjerze, ale po pierwsze jest mniej wygodny, po drugie jest kompletnie nieprzydatny w tym akurat aspekcie, bo działa tylko w jednej płaszczyźnie na raz, więc mozna trzymać według neigo poziomo a jednocześnie opuściuć/podnieść obiektyw

Są aparaty także z "pionowicami" :)

2pompony
22-09-2015, 17:12
A co do prostowania, jak pokazałeś to widzę. Ale jak dotąd miałem to zdjecie na pulpicie i nie widziałem. Teraz mnie wpienia bo faktycznie z lewej strony krzywo az w oczy szczypie :)

Dobre określenie! Czasem aż szczypie w oczy, a są ludzie, którym nawet jak się pokaże, to dalej nie widzą... No dobrze, ale w sumie kto powiedział, że trzeba osiągnąć stan doskonałości już teraz? A co to, jak się osiągnie od środy, to nie styknie? Spoko, pewnie ze styknie... ;)

I mówiąc poważniej - najpierw się trzeba nauczyć dostrzegać takie rzeczy, a jak człowiek będzie je widział, to odpowiednio zareaguje - no chyba, że należy do tego klanu, który uważa, że może być krzywe, bo 'nie poprawiamy rzeczywistości', że człowiek też tak widzi okiem i że naturalność jest wskazana... Zawsze mi się chce wtedy spytać czy taki zwolennik naturalności też naturalnie wonieje potem, czy jednak używa mydła, żeby czasami od naturalności trochę odetchnąć. :)

Ale wracając - Paweł, jak już zaczniesz dostrzegać takie rzeczy, to masz najkrótsza drogę do tego, żeby robić proste zdjęćia.




2pompony, wspominasz o specjalnym sofcie do prostowania, możesz to rozwinąć?
Czy masz na myśli faktycznie jakiś dedykowany tylko do prostowania, czy lightrooma też do tego zaliczasz?


Mogę rozwinąć - to Lightroom. :)

Jak pierwszy raz zobaczyłem jego suwakologię w branży korekcji perspektywy, byłem niezbyt zachęcony; teraz po latach używania uznaję to za dużo lepsze rozwiązanie niż nawet graficzny sposób DxO, gdzie myszą kreśli się ramki czy linie. Odnoszę wrażenie, że suwakologia LRa jest mniej intuicyjna, na pewno przysparza więćej kłopotów początkującym w prostowaniu, ale za to jest na pewno sporo dokładniejsza niż kreślenie myszą odpowiednich kresek, a po jakimś czasie używania mnie wydaje się wygodniejsza. Ale oczywiście jak każdy interface to jest kwestia mocno subiektywna i ocenna.






Są aparaty także z "pionowicami" :)

Tak, dowiedziałem się o tym z niejakim zdziwieniem. Być może trzeba się tego nauczyć, ja po pierwsze czegoś takiego nie mam (powiadam, horyzont tylko w jednej płąszczyżnie na raz nei spełnia warunku 'magiczności'), po drugie nie wiem, jak dokłądne jest to urządzenie - podczas gdy linie na matówce są tak dokłądne, jak nasz wzrok, ni mniej ni więcej. I oprócz trzymania 'magiczności' pomagają jeszcze kadriować, a przynajmiej mnie pomagają.

zbyszekD7000
22-09-2015, 17:27
2pompony dzięki, ja też właśnie tylko lightrooma używam do wszelakiego prostowania i ciekaw byłem czy jest coś lepszego czy to wystarczy, dzięki

Merde
22-09-2015, 17:33
OK, mamy zgodę, więc pokazujemy. :)
Ale sobie przykład wziąłeś, z takiej wysokości to wiadomo że będzie OK.
Pokaż mi pełne kadry z pierwszego posta: nr 9 i pierwsze zdjęcie z 12 :-)

2pompony
22-09-2015, 18:13
A, o moje zdjęćia chodzi - to trzeba było od razu powiedzieć, a nie używać takiego cytatu jakiego użyłeś, wtedy bym nie ruszał zdjęcia Pavla i miałbym trochę więćej wolnego czasu na leżenie odłogiem...

Jeśli chodzi o moje zdjęćia i pytanie ile trzeba było wykropować, to odpowiedź jest śmiesznie prosta: wykropowałem tyle, żeby pozostałość była dobrym zdjęciem. Ani trochę więcej.

Nie pokazuję zdjęć przed obróbką, surowych, nieskropowanych, czy inaczej mówiąc niegotowych. Jeśli to co widać nie odpowiada - znaczy, że się oglądającemu nie podoba. Może mu się nie podobać, to jego zdanie. Jeśli jakieś zdjęcie pokazałem, znaczy, że ja je uważam albo za dobre, albo mi się podoba, albo w ostateczności uznaję je w takiej formie, w jakiej je pokazałem za godne pokazania. Gdybym chciał je pokazać w innej formie, stać mnie jeszcze na to finansowo, żeby w innej formie je pokazać.

Magiczny sposób jest dla tych, którzy wykazując dobrą wolę nie chcą poszukiwać uparcie dziury w całym, zadając gimbusowo-podchwytliwe pytania, ileż to się wykadrowało... Wykadrowało się tyle, żeby pozostałość była dobra - i finał. Merde - rozumiem, że nie każdy to potrafi, ja na szczęście potrafię. :)

Poza tym wyczuwam tutaj rozżalenie, że stosując magiczny sposób trzeba jeszcze dokonywać czegoś innego, żeby zdjęcie było dobre: kadrować odpowiednio, dbać o expozycję, należyte światło, odpowiedni temat, dobrą obróbkę, i tak dalej, i tak dalej... Owszem, trzeba dbać i o inne rzeczy, magiczny sposób nie załatwi wszystkiego. Załatwi tylko to, co niezbędne żeby fasady się nie waliły, a i tak trzeba to umieć zrobić. Pytanie ile trzeba wykropować świadczy, że ta wiedza jeszcze przed Tobą, ale nie wątpię, że z biegiem czasu przy sporej pracy dojdziesz i do tego.

Wszystkich przekonuję, że wbrew pozorom nie jest to trudne. :)

Merde
22-09-2015, 18:32
Jeśli chodzi o moje zdjęćia i pytanie ile trzeba było wykropować, to odpowiedź jest śmiesznie prosta: wykropowałem tyle, żeby pozostałość była dobrym zdjęciem. Ani trochę więcej.
Zmierzam do tego że należy jasno powiedzieć, że konsekwencją trzymania poziomu przy zdjęciach zrobionych z wysokości oczu będzie konieczność wycropowania znacznej części kadru, czasem nawet 40%.
Trzeba przełamać naturalny odruch kadrowania w taki sposób, żeby zmieścić interesujący nas obiekt i nic poza tym.

2pompony
22-09-2015, 18:44
Przypominasz mi gościa, który zupełnie na poważnie twierdził, że mały format (obojętne DX czy FX) nei nadaje się do robienia kwadratów, bo trzeba by odcinać strasznie dużo kadru. Argumentował dokładnie tak samo jak Ty - wyliczał, ile kadru pójdzie na marne. Twierdził, że z powodu tak wielkiego marnowania kadru robienie kwadratów formatem małej klatki jest jakimś niebotycznym nieporozumieniem i głupotą. Uważał, że kwadraty można robić tylko średnim formatem, że właśnie po to został wymyślony kwadratowy.

Myślisz, że się z nim kłóciłem? Że może próbowałem jakoś argumentować?

Bez cienia dyskusji zostawiłem go takiego nieszczęśliwego, a że jestem złośliwy podałem mu na końcu taki fakt, że średnioformatowy Pentax 67 też ma format nie kwadratowy, a prostokątny. Wiedziałem, że go to dobije. :) Od tej pory zaczął pewnie obliczać, ile kadru straci robiąc kwadrat z formatu 6 x 7.

Merde
22-09-2015, 19:24
Przypominasz mi gościa, który zupełnie na poważnie twierdził, że mały format (obojętne DX czy FX) nei nadaje się do robienia kwadratów, bo trzeba by odcinać strasznie dużo kadru. Argumentował dokładnie tak samo jak Ty - wyliczał, ile kadru pójdzie na marne. Twierdził, że z powodu tak wielkiego marnowania kadru robienie kwadratów formatem małej klatki jest jakimś niebotycznym nieporozumieniem i głupotą. Uważał, że kwadraty można robić tylko średnim formatem, że właśnie po to został wymyślony kwadratowy.

Nadinterpretujesz, kolego 2pompony.

Powtórzę:

Trzeba przełamać naturalny odruch kadrowania w taki sposób, żeby zmieścić interesujący nas obiekt i nic poza tym.

2pompony
22-09-2015, 19:27
Nadinterpretuję? Taki over-interpreting? Hm...

A tak mi się argumentacja przypomniała i problem tego, że się powierzchnia kadru marnuje niepotrzebnie...

lechupe
22-09-2015, 19:59
[...] Od tej pory zaczął pewnie obliczać, ile kadru straci robiąc kwadrat z formatu 6 x 7.

Tak mi się skojarzył ów znany numer (parafrazując)...ty mi nie mów ile ja mogę na tym stracić. Ty mi powiedz ile ja na tym mogę zarobić !

A wracając do problemu kolegi Merde, słyszałem, że jest jakiś równie magiczny sposób, żeby na małym formacie zmieścić nawet wieżę Eiffela.
Może byś Bombel skrobnął jakiś kolejny poradnik ? :lol:

zbyszekD7000
22-09-2015, 20:34
Wszystko zależy z jakiej odległości zrobisz ;)

2pompony
22-09-2015, 20:39
Wieża Eiffela? W całości? Jak się chce, to nawet i tego się uda dopiąć: zdjęcie (http://g01.a.alicdn.com/kf/HTB1UsQnHVXXXXctXXXXq6xXFXXXl/promotion-gift-france-paris-souvenir-font-b-eiffel-b-font-font-b-tower-b-font-model.jpg). A co, nie mówiłem?

A pamiętasz Lechu, jakie piękne bywały czasy, kiedy na zdjęciu prostej kamienicy z byle Krakowa można było wygrać obiektyw tu na forum? :) Szkoda że już nikt się nie chce zakładać...

vid3
22-09-2015, 20:46
Możecie mówić co chcecie - że mało skrzywione, że jeszcze obleci, że to jest czepialstwo, ale ja po prostu takie rzeczy widzę od razu. Nie muszę szukać z lupą, nie siedzę i nei analizuję, nie oglądam pod światło - tylko rzucam okiem i i od razu widzę.


Nie masz łatwego życia. Rozumiem, że nawet nie próbujesz patrzeć na zdjęcia zamieszczane w portalach reklamowych (np booking.com ) na których wszystko się wali.
Dystorsje gwarantowane. Aviomarin nie pomoże.

notdot
22-09-2015, 21:02
Mogę rozwinąć - to Lightroom. :)

Jak pierwszy raz zobaczyłem jego suwakologię w branży korekcji perspektywy, byłem niezbyt zachęcony; teraz po latach używania uznaję to za dużo lepsze rozwiązanie niż nawet graficzny sposób DxO, gdzie myszą kreśli się ramki czy linie. Odnoszę wrażenie, że suwakologia LRa jest mniej intuicyjna, na pewno przysparza więćej kłopotów początkującym w prostowaniu, ale za to jest na pewno sporo dokładniejsza niż kreślenie myszą odpowiednich kresek, a po jakimś czasie używania mnie wydaje się wygodniejsza. Ale oczywiście jak każdy interface to jest kwestia mocno subiektywna i ocenna.
to ja poproszę o jakąś podpowiedź, a może nawet naukę, gdzie i jak tego dokonać w LR, choćby i za paczkę ptasiego mleczka i flaszkę okowity :D
chodzi mi o prostowanie a nie samo kadrowanie

2pompony
22-09-2015, 21:13
Nie masz łatwego życia. Rozumiem, że nawet nie próbujesz patrzeć na zdjęcia zamieszczane w portalach reklamowych (np booking.com ) na których wszystko się wali.
Dystorsje gwarantowane. Aviomarin nie pomoże.

Nie, ja nawet patrzę na zdjęcia z komórki, jak pokazują to co chcę zobaczyć, dlatego taki booking com mi nie wadzi, dopóki pokazuje prawdę, nawet pokrzywioną. Nie oburzam się o to, nawet mnie to mało przejmuje - bo czego innego oczekuję tu, a czego innego tam... Myślałem, ze to jasne jak słońce.

Ja po prostu jestem zdania, że na forum fotograficznym ludzie są po to, bo chcą robić fotografie lepsze, a nie gorsze.

Skoro tak - mam dwa wyjścia. Albo mogę im mówić tak: spokojnie, bez nerwów, luzy, trzymajcie ręce w kieszeni, nie wysilajcie się, możecie robić pokrzywione walące się fasady i zdjęcia też będą piękne, nie przejmujcie się marudami, którzy chcieliby w waszych bohomazach znaleźć coś artystycznie wartościowego, najważniejsze, że wam się podoba, a to czy pokrzywione czy nie - to nieważne... Albo - alternatywnie - mogę im mówić: postarajcie się, sprężcie trochę, włóżcie we własne (nei cudze, we własne!) zdjęćia trochę pracy i wysiłku, dołóżcie starań, nei róbcie ich po łebkach, nie wykazujcie się takim olewactwem, że nawet na swoje własne hobby lejecie smętnym siurem...

Ale w końcu masz rację - każdy sobie wyciągnie takie wnioski, do jakich sam dojdzie. I to niezależnie od tego, co mu powiem i czy mi uwierzy. :)

- - - - kolejny post - - - - - -


to ja poproszę o jakąś podpowiedź, a może nawet naukę, gdzie i jak tego dokonać w LR, choćby i za paczkę ptasiego mleczka i flaszkę okowity :D
chodzi mi o prostowanie a nie samo kadrowanie

Podpowiedź jest taka, że trzeba wejść w Develop w panel Lens Corrections, a w nim w podzakłądkę Manual. I tam masz (w zależności od wersji) kilka suwaków, którymi mozna w zasadzie nawet mocno pokrzywione obrazki w miarę dokładnie skorygować.

notdot
23-09-2015, 07:27
Podpowiedź jest taka, że trzeba wejść w Develop w panel Lens Corrections, a w nim w podzakłądkę Manual. I tam masz (w zależności od wersji) kilka suwaków, którymi mozna w zasadzie nawet mocno pokrzywione obrazki w miarę dokładnie skorygować.ah, tam, to już wiem co i jak, dzięki, podaj adres do wysyłki :D

Rycerz
22-04-2016, 14:38
jestem zdania, że na forum fotograficznym ludzie są po to, bo chcą robić fotografie lepsze, a nie gorsze.

Skoro tak - mam dwa wyjścia. Albo mogę im mówić tak: spokojnie, bez nerwów, luzy, trzymajcie ręce w kieszeni, nie wysilajcie się, możecie robić pokrzywione walące się fasady i zdjęcia też będą piękne, nie przejmujcie się marudami, którzy chcieliby w waszych bohomazach znaleźć coś artystycznie wartościowego, najważniejsze, że wam się podoba, a to czy pokrzywione czy nie - to nieważne... Albo - alternatywnie - mogę im mówić: postarajcie się, sprężcie trochę, włóżcie we własne (nie cudze, we własne!) zdjęcia trochę pracy i wysiłku, dołóżcie starań, nie róbcie ich po łebkach, nie wykazujcie się takim olewactwem, że nawet na swoje własne hobby lejecie smętnym siurem...


wykopuję z cytatem, który wydaje mi się właściwym podsumowaniem wysiłków włożonych w powstanie tego wątku, który dla potomnych powinien wyjść na światło dzienne. Bo jest ciekawy.

cybulski
26-08-2016, 12:23
Czołem,
Jednej sprawy chyba nie zrozumiałem :) przeczytałem tutorial, bez kolejnych "odsłon" dyskusji.

Na starym Nikonie D300 w wizjerze mam włączone linie pionowe i poziomie od zawsze, jednak aparat można trzymać tak, że linie te niby sie "zgadzają" z obiektem ale oś obietywu nie jest prostopadle do obiektu.
Natomiast w automacie lumix lx100 jest coś jakby poziomica tzn na live view wyświetla sie wskaźnik gdy aparat nie jest trzymany poziomo przód/tył (nie mylić z linią horyznontu).
Czy czegoś nie zrozumiałem ? Zdjecia faktycznie robią wrażenie i porada aby oś obiektywu trzymać "poziomo" faktycznie działa jednak nie do końca rozumiem co mają do tego linie z "matówki" ??

2pompony
26-08-2016, 13:20
Na starym Nikonie D300 w wizjerze mam włączone linie pionowe i poziomie od zawsze, jednak aparat można trzymać tak, że linie te niby sie "zgadzają" z obiektem ale oś obietywu nie jest prostopadle do obiektu.



1. Porada, żeby oś obiektywu biegła prostopadle do obiektu jest myląca i ja jej nigdy nie stosowałem. Podkreślałem to nawet dając przykłady budynków, w których ciężko znaleźć w ogóle ścianę, do której trzeba się ustawiać prostopadle.

Przeciwnie, ja nie radzę, żeby ustawiać oś obiektywu prostopadle do budynku - tylko żeby trzymać oś obiektywu zawsze poziomo, i to niezależnie od podłoża. Jedno nie jest różnoważne drugiemu, dlatego to podkreśliłem, a nawet dawałem ku temu stosowne przykłady: uliczek o pochylonym biegu, gdzie mimo tego, że podłoże nie jest poziome, budynki jednak nie mają walących się fasad.







Natomiast w automacie lumix lx100 jest coś jakby poziomica tzn na live view wyświetla sie wskaźnik gdy aparat nie jest trzymany poziomo przód/tył (nie mylić z linią horyznontu).

Tak, już się dowiedziałem, że są aparaty mierzące pochył, i to może istotnie pomagać, jeśli jest to pomiar (i wskaźnik) odpowiednio precyzyjny. Ja tego w swoim aparacie nie mam i doskonale się bez tego obywam, natomiast bez linii pomocniczych byłoby ciężko.

Starałem się też przekazać bolesną prawdę, że tzw. sztuczny horyzont (mierzący obroty leo/prawo a nie przód/tył) w magicznym sposobie kompletnie nie ma zastosowania.







Zdjecia faktycznie robią wrażenie


Dziękuję za uznanie.







porada aby oś obiektywu trzymać "poziomo" faktycznie działa jednak nie do końca rozumiem co mają do tego linie z "matówki" ??

Nie do końca rozumiesz? Właśnie tak działa magia. :)

A już poważniej - jeśli zrozumiesz, że pochylając obiektyw do dołu linie budynku się schodzą tak: / \ , podnosząc do góry też się schodzą, tylko odwrotnie: \ / - a przy okazji zauważysz, że niezależnie od pochylenia linie na matówce nigdy się nie zbiegają, więc jako niezmienne stanowią wyśmienity punkt odniesienia - będziesz w domu.

Jak dalej nie jest to zrozumiałe, chyba będę musiał porobić screeny, ale to już wieczorkiem.

cybulski
26-08-2016, 14:06
W domu sprawdzałem na zbyt bliskiej odległości więc pochylanie przód tył nie powodowało zbiegania sie linii na 50mm, zaćma mnie dopadła.
Sprawdzę to w realu w weekend, nie wiem czemu nigdy na to nie wpadłem, że to takie proste ...

odzio
02-10-2021, 00:02
wpadłem z przypadku, szukając czegoś do poczytania podczas oczekiwania czy przypadkiem połączenie z kompem w biurze się samoistnie nie naprawi... Niezły fart. Poradnik napisany mistrzowsko, warto poczytać dla samego słowa, a przy okazji jak merytorycznie i składnie napisany!

Załączone zdjęcia oglądałem z gębą rozwartą i miną jak ofiara nieudanej lobotomii, świetne fotki do rewelacyjnego tekstu :)

i zastanowienie: przecież to wiem! czemu tego nie robię?! czemu ja mimo wszystko koso trzymam aparat przy robieniu zdjęć budynków? chyba jakoś instynktownie bałem się cięcia sporej, części kadru, że lepiej zdjęcie naprostować w fotoszopie. Niestety, to drugie nigdy mi nie wychodziło, budynki były tak proste, że się wydawało, że się walą na oglądającego. A tu się okazuje, że nawet D80 nie boi się cięcia kadru w imię pionowych pionów :)

lekcja odebrana, dzięki!

PS. Arechologia z mojej strony, ale może ktoś jeszcze po przeszło 5 latach skorzysta... poza tym tak dobry tekst powinien wisieć na wierzchu listy tematów :)