PDA

Zobacz pełną wersję : Swiatlomierz - prosba o porade



Kalam
07-05-2007, 06:26
Witam
Postanowilem ostatnio zakupic swiatlomierz :) i od razu pojawilo sie pytanie w co mam zainwestowac pieniadze?
Swiatlomierz bede potrzebowal do swiatla blsykowego (moze tez mieszanego). Od razu wyjasniam, ze to pierwsze takie urzadzenie, ktore chce nabyc, nie mam doswiadczenia w tej dzidzinie oraz, ze zajmuje sie fotografia czysto amatorsko. Na zabaweczke chce przeznaczyc okolo 1200 zl. W chwili obecnej myslalem nad Sekonic L-358. Czy jest to dobry wybor? a moze polecacie cos lepszego. Swiatlomierz nie musi byc nowy ze sklepu :) licze sie z zakupem z komisu lub allegro.

pozdrawiam wszystkich i zapraszam do dyskusji :)
Robert Ś.

fIlek
07-05-2007, 10:59
Sekonic jest spoko, może też być Polaris - wytrzymałe cholerstwo.

Al Bundy
07-05-2007, 11:48
Czy przy okazji wątku ktoś może uzasadnić wywalenie 1200 zł na światłomierz w momencie gdy focimy cyfrą? Rozumiem że oszczędzamy czas na ustawienie właściwej ekspozycji i zamiast 3 zdjęć od razu robimy właściwe. To jednak też jest teorią dla mnie - np. ISO200 w D70 nijak ma się do ISO 200 w Canonach czy choćby w D200... Pytam bo dostałem takie pytanie i szczerze nie potrafiłem do końca odpowiedzieć...

Kalam
07-05-2007, 12:09
juz tlumacze :)
swiatlomierz wbudowany do zewnetrznych lamp byskowych sie nie nadaje - to juz wiadomo:)
oczywiscie moge kombinowac z ustawieniem swiatla oraz z ustawieniami aparatu az dostane zadowalajacy efekt...
ale to bedzie oznaczalo tylko to, ze naswietlilem tak, jakbym chcial zobaczyc zdjecie ale niekoniecznie tak, jak powinnienem byl je naswietlic. I teraz pytanie czy lepiej parwidlowo ustawic oswietlenie i odpowiednio naswietlac. czy ustawic swiatlo na oko i pozniej dobierac parametry az cos wyjdzie:) Wedlug mnie lepsze jest pierwsze rozwiazanie (wydaje mi sie, ze unikne dodatkowych szumow itd) - jesli moje rozumowanie jest bledne to poprosze o korekte :)
poza tym - kusi mnie troche sredni format do studia:)
wtedy na 100% bedzie niezbedny :)

ovserwator
07-05-2007, 12:51
Zdecydowanie polecam Sekonic L358 - niezastąpiony, bo i wytrzymały na warunki atmosferyczne i multifunkcjonalny. Używam w studio i sobie chwalę. Kosztuje ok .1000zł brutto.

fIlek
07-05-2007, 12:57
Czy przy okazji wątku ktoś może uzasadnić wywalenie 1200 zł na światłomierz w momencie gdy focimy cyfrą? Rozumiem że oszczędzamy czas na ustawienie właściwej ekspozycji i zamiast 3 zdjęć od razu robimy właściwe. To jednak też jest teorią dla mnie - np. ISO200 w D70 nijak ma się do ISO 200 w Canonach czy choćby w D200... Pytam bo dostałem takie pytanie i szczerze nie potrafiłem do końca odpowiedzieć...

Musiałbyś po każdej próbie latać do kompa i oglądać zdjęcia, bo z wyświetlacza gucio wywnioskujesz - nie chodzi nawet do końca o prawidłowe parametry ekspozycji, chociaż oczywiście to podstawa - światłomierzem mierzysz przecież rozpiętość i rozkład światła np. na twarzy modela(ki). Oczywiście użycie światłomierza w plenerze przy cyfrze to już inna sprawa ;) ale w studio jest nieodzowny.

Andy_O
07-05-2007, 13:00
Oczywiście światłomierz jest bardzo pomocny.
Ale nawiązując do tego c opowiedział AL - posiadajac cyfrę z histogramem mamy coś znacznie bardziej wyrafinowanego. Tylko trzeba znać mały chwyt: oczywiście mierząc histogramem światło w całym kadrze nie wiemy, czy twarz jest dobrze oświetlona (LCD kłamie), ale przecireż mozemy podejść do modelki/modela tak,a aby twarz wypełnaiła kadr. Zrobić zdjęcie testowe i sprawdzić histogram. Ustawić w ten sposób światło na twarzy (lub innym najważniejszym elemencie zdjęcia), a potem odejść dla ustawienia całego kadru i wykonać docelowe zdjęcie.
Używając światłonierza też musimy podejść do modela więc właściwie jeden i drugi sposób wymaga takiego samego nakładu pracy. A zaoszczędzone 1000zł możemy przeznaczyć na zacną stałkę :-)

Kalam
07-05-2007, 13:11
Andy_O - masz racje. Prawdopdobnie ladnie to zadziala przy pelnym oswietleniu itd. Ale co jesli chce uzyskac np jakie efekt na podstawie jakis nietypowych oswietlen np swiatlo z tylu i chce miec tylko oswietlony zary ksztaltu - mam probowac zrobic zdjecie z boku i na podstawie tego robic zdjecie z przodu pozniej?

ovserwator
07-05-2007, 13:20
No i widzisz Kalam, chciałeś grzecznie zapytać, który, a dostajesz odpowiedzi nie na temat, typu: po co ;)

Eh...tym tokiem myślenia to po co komu teleobiektyw jak w 90% przypadków można podejść, albo po co kilka stałek jak są fajne zoomy :)
Pozdrawiam

Al Bundy
07-05-2007, 13:33
Nikogo nie zniechęcam - poprostu światłomierze powstały z myślą o analogach. W cyfrze moim zdaniem jest to zbędny wydatek ale gdyby ktoś potrafił mi powiedzieć że bez niego robię gorzej naświetlone zdjęcia to byłbym wdzięczny ;) Ponawiam też informację o wartościach ISO w cyfrze. Co z tego że światłomierz pokaże jak co ustawić skoro w cyfrze i tak będzie źle na starcie i trzeba będzie to zmienić? Zaobserwowałem to po trafnej informacji od Andy'ego. Te same warunki ISO 200 w D70 i F10 przy 1/125 a w EOS 350 ISO 100 przy F10 i też 1/125s - zdjęcia były naświetlone podobnie choć z małą różnicą 1/4 EV a to tylko wskazuje że i tak trzba brać delikatną poprawkę... więc po co światłomierz?

ovserwator
07-05-2007, 13:47
Ci co nie mają światłomierza (z różnych powodów, kaski także ;) ) - będą bronić jego nieuzasadnionego zakupu.
Ci co posiadają - będą bronić jego niezastąpienia, aby uwiarygodnić wydatek :)

A prawda leży po środku...wszystko zależy od tego, jak dużo spędza się czasu w studio, jak wiele jest fotografii i warunków powtarzalnych podczas sesjii itd. itp....ble ble ble
Autor wątku wyraźnie pyta, który wybrać i za jakie pieniądze, a nie, czy mu się to ustrojstwo przyda i czy warto wogóle to kupować.
Pozdrawiam

Andy_O
07-05-2007, 14:12
Andy_O - masz racje. Prawdopdobnie ladnie to zadziala przy pelnym oswietleniu itd. Ale co jesli chce uzyskac np jakie efekt na podstawie jakis nietypowych oswietlen np swiatlo z tylu i chce miec tylko oswietlony zary ksztaltu - mam probowac zrobic zdjecie z boku i na podstawie tego robic zdjecie z przodu pozniej?

Przy dziwnych, "eksperymentalnych" sposobach oświetlania, np. przy używaniu światła kontrowego bez światła przedniego, wskazanie światłomierza i tak będzie mało pomocne. W takim przypadku ustawiałbym swiatło wg histogramu całego (docelowego) kadru tak, aby histogram zostawiał ostatnie 1/2 EV. Czyli z jednej strony uniknąć przepaleń, a z drugiej - przesunąć histogram w prawo aby z lewej strony, w cieniach, zmieścić jak najwięcej.

Na marginesie - w czasach analogowych i wczesnych czasach cyfrowych używałem światłomierza, zresztą leży w studio do dzisiaj. Jest to Minolta Flashmeter III. Jednak po zakupieniu D70 i stwierdzeniu, że drogi światłomierza i czułości matrycy się rozchodzą, skoncentorwałem się na histogramie.

Jacek_Z
07-05-2007, 14:23
dziwię sie pytaniom po co. W studiu przy pracy na kilku lampach równoczesnie nie wyobrażam sobie bawienie sie histogramami by mierzyć każdą z lamp z osobna i potem w trakcie sesji przy dokonywaniu zmian.
A już w ogóle gdy zagadnienie dotyczy mieszania świateł. Robie jeden pomiar i kręcę kółkiem czasów światłomierza - mam podawane procentowe udziały światła zastanego do błysku (Minolta Flashmeter V). Miłej zabawy histogramami życzę :-D
Da się - ale gdy w studiu sie pracuje na codzień - to naprawdę ułatwia życie.

Przy świetle ciągłym - w terenie - posługuje sie tylko histogramami.

PS - światłomierzem też trzeba się umieć posługiwać, a także analizowac jego wskazania (lub dobierać odpowiednie kopułki dla odpowiedniego kąta zbierania swiatła).

Al Bundy
07-05-2007, 14:26
Ci co nie mają światłomierza (z różnych powodów, kaski także ;) ) - będą bronić jego nieuzasadnionego zakupu.
Ci co posiadają - będą bronić jego niezastąpienia, aby uwiarygodnić wydatek :)

A jeszcze inni sprowadzą problem do poziomu Twojej odpowiedzi...

Człowieku - uzasadnij że jest tak kolorowo a kupię go z miejsca by moje studyjne foty były jeszcze lepiej doświetlone...;)

Jacku - ładnie i pięknie technicznie to opisałeś. A jak w praktyce ma się sprawa czułości matrycy? Nie do końca wierzę że światłomierz jest wart tego by go nabyć...

Władca Pixeli
07-05-2007, 15:06
A jak w praktyce ma się sprawa czułości matrycy? Nie do końca wierzę że światłomierz jest wart tego by go nabyć...
Jak matryca ma inną czułośc, to robimy kilka zdjęć testowych, wprowadzamy stałą korektę do światłomierza i zapominamy o problemie.
Przy częstej zmianie pozycji świateł czy mocy, pomiar aparatem to spora strata czasu.
Jak ktoś ma stałe ustawienie świateł to wtedy światłomierz nie jest potrzebny.
Proponuję również w świetle słonecznym przetestować pomiar światła padającego (przez szybę mleczną) zamiast walczyć z różnymi pomiarami w aparacie.

tml
29-05-2007, 21:46
To może ja się ustosunkuję do pytania ;). Sekonic jak najbardziej, a żeby mieć fajny pomiar punktowy i więcej opcji to nawet L508 - ja wyrwałem na allegro używany za 1kzł :)