PDA

Zobacz pełną wersję : Studio Sensi Warszawa - Ku przestrodze



RobertMiernik
26-01-2015, 21:39
Widzę, że sporo tutaj wątków o studiach do wynajęcia, więc się podzielę moją dzisiejszą historią. Ku przestrodze...


Na początku zeszłego tygodnia zacząłem szukać studia fotograficznego na wynajem w Warszawie w związku ze studyjnym wypadem Podkarpackiej Grupy Fotograficznej, chłopaki wpadają i będziemy męczyć zapożyczone z internetu modelki. W każdym razie do rzeczy.

Znalazłem fajnie urządzone i odpowiedniej wielkości studio - właśnie Sensi z ul. Krakowiaków w Warszawie. Cena na stronie - 1 000 za 10 godzin lub 120 zł za godzinę. Żeby się na śmierć nie zamęczyć (i dziewczyn przede wszystkim) zarezerwowałem w czwartek studio na 8 godzin za 700 zł - czyli z kawałkiem rabatu.

Super... Prawie, dziś dostaję maila, że studio zostało wynajęte 'dla komercji' i moja rezerwacja jest już nieaktualna.

I przed tym właśnie was ostrzegam...
Do tej pory co najmniej kilkanaście razy wynajmowałem studia w różnych miastach w Polsce i nigdy się z tak masakrycznym podejściem do klienta nie spotkałem.
Ja rozumiem, że 'komercja' to pewnie całe 10 godzin za ten tysiąc weźmie, ale robić sobie z twarzy dpę za 300 zł to jest coś czego się zdecydowanie nie spodziewałem.

Efekt jest taki, że 5 dni przed sesją muszę szukać kolejnego studia, z 4 wytypowanych w pierwszym rzucie, dwa mają już zajęte, jedno jest za małe bo będzie nas sporo, ale byzmesmenów z Sensi interesuje komercja przecież, co im tam jakieś leszcze byznes psuć będą.

Ah, dodać jeszcze muszę, że pani z obsługi napisała mi kiedyś w mailu, że jeśli dostanie zapytanie 'KOMERCYJNE' na ten termin to im wynajmie, ale każdy normalny człowiek zrozumiałby to tak jak ja - czyli, my się zastanawiamy tydzień więc jeśli przed naszą decyzją dostanie pewnego klienta to go weźmie - to oczywiste i nawet drugi raz się nad tym nie zastanowiłem a tu proszę. Przed rezerwacją, po rezerwacji - pikuś, ważne że klient zapłaci więcej.

Nic tam, że cała ekipa zamówiona, dwie wizażystki, siedem modelek, nastu fotografów - spadajcie leszcze pod most...

Bardzo doceniam, że poinformowali w poniedziałek a nie w piątek o 19:00 - serio. Tylko kurczę nie rozumiem takiego sposobu prowadzenia biznesu.


Polecam dużą dawkę ostrożności a może i lepiej omijać to studio szerokim łukiem, bo ja w pięć dni inne studio znajdę, ale Ty możesz dostać powiadomienie o 'anulowaniu rezerwacji' godzinę przed sesją...

adriansocho
26-01-2015, 22:58
Ten inny klient to "komercja" a Wy niby charytatywnie mielibyście korzystać? Śmiech na sali. Powodzenia z takim podejściem do klienta.

stanseba
26-01-2015, 23:12
Aż się nie chce wierzyć, że można taki numer odwalić. Skoro my to nie komercyjnie, czyli mieliśmy mieć za darmo, czy jak?

mirekkania
26-01-2015, 23:12
Dzwoń do Huśtawki.

RobertMiernik
26-01-2015, 23:17
My mieliśmy ze zniżką, oni pewnie nie.
Nie moja wina, że ja negocjuję a inni nie...

Huśtawka była pierwsza, zajęte mają.

Tak ogólnie w poniedziałek wieczorem to nie problem - bez wysiłku znajdę coś wystarczająco dużego na prawie dwadzieścia osób, ale zdarzyło się w poniedziałek, mogło zdarzyć się w piątek a mogło i w sobotę rano...

fafniak
26-01-2015, 23:24
Pinup studio ?

RobertMiernik
26-01-2015, 23:27
Pinup studio ?

Budżet 4 razy mniejszy mam ;P

Wycenili 2k za studio + 2k za wypożyczenie światła ;)
(wolne tylko nr 4 było)

fafniak
27-01-2015, 00:34
hmm - kurde... to miałem wynajęte do roboty - nawet nie wiedziałem ile kosztuje - sorki :(

RobertMiernik
27-01-2015, 00:43
Nie no, zazdraszczam, nie ma co przepraszać ;)

Luz, znalazłem trzy o odpowiedniej wielkości i akceptowalnej cenie cennikowej, jutro zadzwonię, jeśli mają wolne, to na pewno się dogadamy co do ceny ;)

fafniak
27-01-2015, 00:44
To daj znać - chętnie poznam co kto oferuje - bo przyznam ze mam bardzo długa przerwę w załatwianiu samodzielnym ...

sailor
27-01-2015, 01:32
Robert - jakby bylo zajete to daj znac, dam ci pare namiarow na studia ktore nie kopia klientow w tylek.
swoja droga .. zastanawiajace jak mozna sie podlozyc dla paru stowek i strzelic sobie w kolano.
ale dobrze ze takie informacje sie pojawiaja - wiadomo z kim nie pracowac.

freefly
27-01-2015, 03:52
Ah, dodać jeszcze muszę, że pani z obsługi napisała mi kiedyś w mailu, że jeśli dostanie zapytanie 'KOMERCYJNE' na ten termin to im wynajmie, ale każdy normalny człowiek zrozumiałby to tak jak ja - czyli, my się zastanawiamy tydzień więc jeśli przed naszą decyzją dostanie pewnego klienta to go weźmie - to oczywiste i nawet drugi raz się nad tym nie zastanowiłem a tu proszę. Przed rezerwacją, po rezerwacji - pikuś, ważne że klient zapłaci więcej.



Robert, witamy w "Stolycy". Tu każdy kto zastanawia się zbyt długo jest na straconej pozycji.

RobertMiernik
27-01-2015, 10:51
Robert, witamy w "Stolycy". Tu każdy kto zastanawia się zbyt długo jest na straconej pozycji.

Trochę nie zrozumiałeś.
Gdyby ktoś wskoczył na moje miejsce jak się zastanawiałem to sprawa była by prosta i w pełni uczciwa

Natomiast ja zarezerwowałem w czwartek a wskoczył ktoś w poniedziałek.

dlugas1982
27-01-2015, 11:34
"czy stówki" droga nie chodzą, a przyjezdni z dalekich kresów smrodu nie narobią.

Mogli by się wysilić i napisać, że mają mega dużego klienta, który wynajmuje od razu na 3 dni po 12 godzin, przynajmniej wtedy cenili by swój wizerunek wyżej

doktor
27-01-2015, 13:21
"czy stówki" droga nie chodzą, a przyjezdni z dalekich kresów smrodu nie narobią.

Mogli by się wysilić i napisać, że mają mega dużego klienta, który wynajmuje od razu na 3 dni po 12 godzin, przynajmniej wtedy cenili by swój wizerunek wyżej

Gdyby cenili swój wizerunek, to postaraliby się*jakoś sprawę załatwić, zaoferować inne studio, pomóc w znalezieniu. Takie zachowanie świadczy o braku szacunku dla klienta, o brakach w kindersztubie nie wspominam. Ciekaw jestem Robercie, czy gdybyś zadzwonił i powiedział, że dajesz 2 razy tyle, to znaczy, że wywaliliby owego "komercyjnego klienta"?

sailor
27-01-2015, 13:47
"czy stówki" droga nie chodzą, a przyjezdni z dalekich kresów smrodu nie narobią.
Mogli by się wysilić i napisać, że mają mega dużego klienta, który wynajmuje od razu na 3 dni po 12 godzin, przynajmniej wtedy cenili by swój wizerunek wyżej

takie rzeczy zalatwia sie zupelnie inaczej - dzwonisz i mowisz "bardzo przepraszam, wiemy ze ma pan rezerwacje ale zadzwonil do nas nasz staly bardzo wazny klinent, ktory musi tego dnia wykonac sesje. czy nie stanowiloby problemu przesuniecie o 2dni? w zamian w ramach rekompensaty obnizymy cene dnia zdjeciowego lub zalatwimy catering"

i niby teoretycznie to samo a wiekszosc klientow o ile nie ma super napietego terminu sie zgodzi.

RobertMiernik
27-01-2015, 13:50
i niby teoretycznie to samo a wiekszosc klientow o ile nie ma super napietego terminu sie zgodzi.

A nawet jeśli się nie zgodzi, to jeśli tylko jest wystarczająco dużo zorganizuje sesje w innym miejscu, mając w głowie, że zostali potraktowani jak ludzie i pewnie kiedyś wrócą jako klienci.
Na dodatek na pewno nie będą wypisywali paszkwili na forach nikoniarzy...

doktor
27-01-2015, 14:08
Pozostaje życzyć decydentowi by został analogicznie potraktowany gdy w podróży dotrze nocą do hotelu, gdzie zarezerwował sobie pokój...

freefly
27-01-2015, 14:15
Trochę nie zrozumiałeś.
Gdyby ktoś wskoczył na moje miejsce jak się zastanawiałem to sprawa była by prosta i w pełni uczciwa

Natomiast ja zarezerwowałem w czwartek a wskoczył ktoś w poniedziałek.


Zrozumiałem lepiej niż Ci się wydaje. Zostałeś poinformowany, że rezerwacja może być anulowana. Na dodatek dokonano tego z wyprzedzeniem, a nie w dniu, kiedy miałby być Wasze sesja.
A to, że Ty coś tam myślałeś, że to czy owo, że się zastawiacie, to sprawa drugorzędna.
Uważasz, że tylko klient może anulować rezerwację.

Przykro mi, że zderzyłeś się z rzeczywistością.

RobertMiernik
27-01-2015, 14:19
Uważasz, że tylko klient może anulować rezerwację.

No tak, spodziewałem się czegoś innego niż trolowania, sorrki mój błąd.
Pewnie, że nie tylko klient, jak kiedyś do hotelu na zadupiu przyjedziesz, odwołają Twoją rezerwację i będziesz spał na dworcu, to przypomnij sobie to co napisałeś.

Nie jest istotne, że odwołali, tylko po pierwsze sposób, po drugie powód, po trzecie termin. Ten trójkąt powoduje, że zawsze można z sytuacji wyjść z twarzą, to konkretne studio wybrało wyjście bez twarzy. Tyle.

sailor
27-01-2015, 14:30
No tak, spodziewałem się czegoś innego niż trolowania, sorrki mój błąd.

daj spokoj .. przeciez jeszcze troche a interptetacje freefly niedlugo beda hitem na wykopie

standardem jest ze gdy sie "zastanawiasz" czyli patrzysz czy to dobra oferta itd to termin jest wolny i jesli trafi sie klient to twoja strata. natomiast rezerwacja to rzecz swieta - przynajmniej u firm traktujacych powaznie klineta.
ale jak widac ty za maly neptek jestes by cie powaznie traktowac i w dodatku ze wsi. jakbys byl z jakiegos czasopisma i w dodatku ze Stolycy to zupelnie co innego. a tak? co im zrobisz? nic nie zrobisz.

no moze poza tym ze pareset osob przeczyta ten watek, paru fotografow wybierajac sie na sesje do warszawy nawet o nich nie pomysli, inni zapytani o studio stanowczo odradza. pikus ..

marszull
27-01-2015, 14:39
szkoda slow na ocene dzialania studia, podobnie jak na interpretacje innych
szkoda ze nie mam wiekszej powierzchni, choc jak bym wczesniej wiedzial to moze bym wam zorganizowal dwa plany zdjeciowe jeden u mnie a drugi obok u sasiadow ;)
bylo by troche taniej i bez odwolywania rezerwacji ;)

freefly
27-01-2015, 15:05
daj spokoj .. przeciez jeszcze troche a interptetacje freefly niedlugo beda hitem na wykopie

standardem jest ze gdy sie "zastanawiasz" czyli patrzysz czy to dobra oferta itd to termin jest wolny i jesli trafi sie klient to twoja strata. natomiast rezerwacja to rzecz swieta - przynajmniej u firm traktujacych powaznie klineta.
ale jak widac ty za maly neptek jestes by cie powaznie traktowac i w dodatku ze wsi. jakbys byl z jakiegos czasopisma i w dodatku ze Stolycy to zupelnie co innego. a tak? co im zrobisz? nic nie zrobisz.

no moze poza tym ze pareset osob przeczyta ten watek, paru fotografow wybierajac sie na sesje do warszawy nawet o nich nie pomysli, inni zapytani o studio stanowczo odradza. pikus ..

Potencjalny klient był informowany o możliwościowi odwołania rezerwacji przez studio i z wyprzedzeniem rezerwację odwołano. Jeśli lubicie, to zrzędźcie dalej jak stare baby.;)

adriansocho
27-01-2015, 15:30
Nie jest istotne, że odwołali, tylko po pierwsze sposób, po drugie powód, po trzecie termin. Ten trójkąt powoduje, że zawsze można z sytuacji wyjść z twarzą, to konkretne studio wybrało wyjście bez twarzy. Tyle.

Mogli jakoś próbować się wytłumaczyć, mogli też wymyślić głupią wymówkę (pękła rura, zalało studio), mogło spróbować znaleźć inne studio na zastępstwo (chociaż spróbować), a nie zrobili totalnie nic. P.S. Nie wiem jak inni koledzy, ale ja, wiedząc o tym, że zapytania KOMERCYJNE mają pierwszeństwo, mimo wszystko uznałbym rezerwację za wiążącą. A właścicielom tego studia gratuluję świetnej metody na zapewnienie pełnego obłożenia - akceptujemy pierwsze rezerwacje, nawet jeśli klient prosi o zniżkę, a jak się trafi inny chętny na ten termin, to tych pierwszych wywalamy, bo zgłoszenie KOMERCYJNE. Jak się nie trafi nikt chcący zapłacić więcej, to i tak mamy parę stówek. Gratulacje!

doktor
27-01-2015, 15:42
Potencjalny klient był informowany o możliwościowi odwołania rezerwacji przez studio i z wyprzedzeniem rezerwację odwołano. Jeśli lubicie, to zrzędźcie dalej jak stare baby.

Rozumiem, że jeśli wyślę smsa to żony, że wrócę o 4 nad ranem nawalony jak autobus to nie powinna mieć pretensji.

freefly
27-01-2015, 16:06
Rozumiem, że jeśli wyślę smsa to żony, że wrócę o 4 nad ranem nawalony jak autobus to nie powinna mieć pretensji.

Jeśli jest zrzędliwa, to pewnie będzie miała, bez względu nawet na wasze wcześniejsze ustalenie.

RobertMiernik
27-01-2015, 16:31
Problemu by nie było, gdybym do studia szedł sam, wtedy dowolne 50-60m2 byłoby ok, niestety rezerwowałem tak wcześnie, dlatego że potrzebuję studia minimum 100-120m2, im bardziej sprecyzowane warunki tym ciężej jest znaleźć konkretne miejsce i dlatego chcąc się przed tym zabezpieczyć, szukałem z trzy tygodniowym wyprzedzeniem.

Cóż, dziś obdzwoniłem 30-40 miejsc w Warszawie i wszystkie były zajęte, mam na razie wolne w studio Bratanka i w Zygzaku, jedni mają dać znać jaka jest powierzchnia studia bo nie wiedzą, drudzy mają dwa razy więcej niż potrzebuję...

Cóż, pod koniec tygodnia dam znać jak wygląda sytuacja na rynku Warszawskim, bo doktorat z tego napisać będę mógł ;P

marszull
27-01-2015, 21:15
z tego co kojarze to bratanka to tak raczej pod film mja sprzet, znajomy cos tam krecil
zygzak to nie wiem

mirekkania
27-01-2015, 23:45
Drogi Robercie, jak widzisz sa w tym miescie osoby, które uważają zachowanie właścicieli studia za zupełnie normalne - patrz kolega z "Warszawa-Sadyba". Nie dziw się zatem, że cię to spotkało.
W niektórych kręgach tutaj słowo nic nie znaczy i jak nie masz napisane na papierze u notariusza to kaplica. Wstyd mi za takich warszawiaków, mam duże podejrzenia, że to maksymalnie drugie pokolenie tutaj, a fundamenty etyczne są importowane.

Zen
28-01-2015, 00:40
Potencjalny klient był informowany o możliwościowi odwołania rezerwacji przez studio i z wyprzedzeniem rezerwację odwołano. Jeśli lubicie, to zrzędźcie dalej jak stare baby.;)


Wytłumacz mi proszę, co oznacza rezerwacja i w jakim celu rezerwuje się coś ?

PiKa
28-01-2015, 02:54
Może brak komunikacji... Może było tak:

- dzień dobry ile za wynajem?
- 2000
- hmm drogo. Dam 1000
- mało :( ale nie mam nikogo innego teraz, to mógłbym wynająć. Ale jak się pojawi ktoś kto da pełną cenę to jemu wynajmę. Pana ryzyko
- ok

Tylko się nie zrozumieli...

blaise1973
28-01-2015, 10:24
Freelfy - z prawnego punktu widzenia pewnie masz rację: nie było umowy, nie było wpłaty zaliczki czy zadatku. Klienta można "olać". Ale nie kompromituj się tymi wpisami, bo jest coś takiego jak kindersztuba i szacunek dla własnego danego klientowi słowa, o których to studio najwyraźniej nie ma pojęcia. Chyba że się w adwokata diabła chcesz dla sportu tu bawić...

freefly
28-01-2015, 10:42
Myślenie i umiejętność czytania nie bolą. Chyba że bolą...

PS. Freelfy - z prawnego punktu widzenia pewnie masz rację: nie było umowy, nie było wpłaty zaliczki czy zadatku. Klienta można "olać". Ale nie kompromituj się tymi wpisami, bo jest coś takiego jak kindersztuba i szacunek dla własnego danego klientowi słowa, o których to studio najwyraźniej nie ma pojęcia. Chyba że się w adwokata diabła chcesz dla sportu tu bawić...


O czym Ty piszesz? Jaka kindersztuba i z czyjej strony? Z jakiego prawnego punktu widzenia? Umawiają się dwie dorosłe osoby, gdzie jedna strona jasno stawia sprawę. Zastrzega sobie prawo do niewywiązania się z umowy.
Ktoś to akceptuje, a później ma pretensje.

doktor
28-01-2015, 11:15
O czym Ty piszesz? Jaka kindersztuba i z czyjej strony? Z jakiego prawnego punktu widzenia? Umawiają się dwie dorosłe osoby, gdzie jedna strona jasno stawia sprawę. Zastrzega sobie prawo do niewywiązania się z umowy.
Ktoś to akceptuje, a później ma pretensje.

Zastrzega sobie prawo do niewywiązania się z umowy? To jaka to umowa? Jeśli kontrahent zastrzega sobie możliwość, że mnie oszuka to znaczy, że ma do tego prawo? Wydaje mi się, że pojęcie pacta sunt servanda jest terminem prawnym. W Polsce mówiło się Verbum nobile debet esse stabile, co i w Pani Twardowskiej uwiecznione zostało cytatem:
Diabeł za kontusz ułapił:
"A gdzie jest nobile verbum?"€...

€žPatrz w kontrakt, Mefistofilu,
Tam warunki takie stoją:...

Nawet w porozumieniu z diabłem umowa rzeczą świętą. Jednak widać świat postępuje w kierunku schamienia i robienie z gęby cholewy staje się standardem postępowania. Ja tego nie akceptuję.

blaise1973
28-01-2015, 11:40
O czym Ty piszesz? Jaka kindersztuba i z czyjej strony? Z jakiego prawnego punktu widzenia? Umawiają się dwie dorosłe osoby, gdzie jedna strona jasno stawia sprawę. Zastrzega sobie prawo do niewywiązania się z umowy.
Ktoś to akceptuje, a później ma pretensje.

Po pierwsze, jeśli cytujesz post, to nim nie manipuluj, bo to - delikatnie mówiąc - niesmaczne. Swój post edytowałem, ale nawet w wersji, którą zacytowałeś, pierwsze zdanie (to o myśleniu) skierowane było do innego rozmówcy. Byłbym wdzięczny, gdybyś sobie takie numery darował. Nie przystoi...
Po drugie, patrz wypowiedź doktora. Mnie się nie chce powtarzać i tłumaczyć rzeczy oczywistych.

Miłego dnia.

RobertMiernik
29-01-2015, 14:01
To co wypisują tutaj niektórzy z Was jest kompletnie przerażające.

Ja wiem, że dla niektórych ludzi "Słowo cenniejsze od pieniędzy" to przeżytek, ale nie spodziewałem się, że tych 'niektórych' jest aż tyle. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał robić z Wami interesów...


Kończąc sprawę poszukiwań studia:
Po pierwsze wielkie dzięki dla marszulla!
Po drugie, dla dwóch ekip - ze studia qbek-studio.com i bardzo, bardzo dla cukry.com.pl podejście do tematu powoduje, że wraca wiara w ludzi.
Trzecie podziękowanie dla pana Czarka z bratanka.pl

Do wszystkich tych trzech miejsc, zdecydowanie wrócę z kolejnymi projektami i polecam ich z czystym sumieniem.

Z powodu koszmarnego niezgrania czasowego została nam już tylko jedna miejscówka i w efekcie lądujemy w zygzak-studio.pl, będzie ciasno ale 'dzięki wspaniałej współpracy z Sensi' nie mamy innego wyjścia...

tomek s
30-01-2015, 22:34
Dopiero teraz zobaczyłem temat, szkoda gadać, podejście nie fair, każdy sobie wizytówkę wystawia :confused:
Co do cukrów to kiedyś wypożyczałem od nich L-kę i mam same pozytywne wrażenia.
Pozdr

freefly
01-02-2015, 02:25
Zastrzega sobie prawo do niewywiązania się z umowy? To jaka to umowa? Jeśli kontrahent zastrzega sobie możliwość, że mnie oszuka to znaczy, że ma do tego prawo? Wydaje mi się, że pojęcie pacta sunt servanda jest terminem prawnym. W Polsce mówiło się Verbum nobile debet esse stabile, co i w Pani Twardowskiej uwiecznione zostało cytatem:
Diabeł za kontusz ułapił:
"A gdzie jest nobile verbum?"€...

€žPatrz w kontrakt, Mefistofilu,
Tam warunki takie stoją:...

Nawet w porozumieniu z diabłem umowa rzeczą świętą. Jednak widać świat postępuje w kierunku schamienia i robienie z gęby cholewy staje się standardem postępowania. Ja tego nie akceptuję.

Chyba za bardzo filozofujesz doktor.
Oszukać kogoś, to świadome wprowadzenie w błąd.
Organizator ma prawo do odwołania imprezy bez wcześniejszego uprzedzenia. Mówi Ci to coś?
Albo coś takiego:Dyrekcja Teatru zastrzega sobie możliwość zmian w repertuarze, lub
Operator zastrzega sobie prawo do ograniczenia maksymalnej dostępnej prędkości transmisji danych i jeszcze takie:
Producent zastrzega sobie prawo do wprowadzania zmian w urządzeniu bez wcześniejszego powiadomienia.
Przewoźnik zastrzega sobie prawo do możliwości odwołania kursu.
Dyrekcja Szpitala zastrzega sobie prawo do odwołania w całości bądź części konkursu bez podania przyczyny.
Szpital zastrzega sobie prawo nie potwierdzenia lub odwołania rezerwacji.


I czym różni się to to od: organizator zastrzega sobie prawo od odwołania rezerwacji?

Wg Ciebie, to sami "oszukańcy" bez honoru.



P.S. Nawet mój dentysta, zastrzega sobie prawo do odwołania wizyty bez podania przyczyny. I dwie wizyty umawiane trzy miesiące wcześniej odwołał. Jedną 5, a drugą 3 dni przed wizytą.
I teraz mam wypisywać w necie, że oszust, bo się umówił, a nie wywiązał się. Uważajcie na ten gabinet, ku przestrodze, niehonorowy, bo przyjął zamiast mnie innego pacjenta na którym więcej zarobił. No cóż, takie życie.
Odpowiadają mi kompetencje zawodowe stomatologa i nie wnikam w inne aspekty zgodnie z zasadą widziały gały co brały.


Po pierwsze, jeśli cytujesz post, to nim nie manipuluj, bo to - delikatnie mówiąc - niesmaczne. Swój post edytowałem, ale nawet w wersji, którą zacytowałeś, pierwsze zdanie (to o myśleniu) skierowane było do innego rozmówcy. Byłbym wdzięczny, gdybyś sobie takie numery darował. Nie przystoi...
Po drugie, patrz wypowiedź doktora. Mnie się nie chce powtarzać i tłumaczyć rzeczy oczywistych.

Miłego dnia.

Dlatego musisz szybciej edytować posty zanim ktoś je zdąży zacytować.
Rzeczą oczywistą jest, że każdy prawo działać we własnym jak najlepszym interesie, jak również oczywiste jest to (przynajmniej dla mnie), że podejmuję ryzyko, gdy, wchodzę w układ z kimś, kto stawia warunki, które nie są dla mnie korzystne. A jeśli decyduję się wejść, to liczę się z konsekwencjami i nie płaczę mamie w rękaw.

creep
01-02-2015, 11:53
P.S. Nawet mój dentysta, zastrzega sobie prawo do odwołania wizyty bez podania przyczyny. I dwie wizyty umawiane trzy miesiące wcześniej odwołał. Jedną 5, a drugą 3 dni przed wizytą.
I teraz mam wypisywać w necie, że oszust, bo się umówił, a nie wywiązał się. Uważajcie na ten gabinet, ku przestrodze, niehonorowy, bo przyjął zamiast mnie innego pacjenta na którym więcej zarobił. No cóż, takie życie.


Freefly, zdecydowanie bardziej jesteś prawnikiem (nie wnikam czy praktykiem czy internetowym teoretykiem) niż człowiekiem, skoro uparcie starasz się nie odróżniać zapisów, które mają uratować d..pę organizatorowi koncertu gdy rozchoruje się artysta lub przewoźnikowi gdy mu autobus padnie (zakładam, że i tak szukałby zastępstwa); od zapisów które mają na celu tylko i wyłącznie wyższy zarobek, osiągnięty kosztem zaszkodzenia "wyśmiganemu" kontrahentowi.

Faktycznie, od strony prawnej pewnie Robert tego nie dopilnował. No cóż, pozostaje się tylko cieszyć, że dla niego i większości osób wypowiadających się w wątku takie zachowanie po prostu nie mieściło się w głowie, i pewnie dlatego niewłaściwie zinterpretował słowa prowadzącej studio.

Swoją drogą, gdy czytam o poprzednim ich "wyczynie" - pomylenie terminów (http://www.forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=3506815&postcount=121) - to obraz całości rysuje się dosyć spójny.

RobertMiernik
01-02-2015, 12:43
Właśnie wyjechała cała szarańcza, więc nawet zacząłem odpisywać. Dobrze, że odświeżyłem wątek przed wysłaniem odpowiedzi, bo napisałem dokładnie to co creep.

Wypad studyjny póki co bardzo udany,
10 fotografów,
9 modelek,
8 godzin pracy,
7 godzin Kamil ustawiał swoje magiczne setupy oświetleniowe,
6 obalonych dzień wcześniej butelek mysiej wódki,
5 godzin snu w sumie przez cały weekend,
4 kilogramy kiełbasek usmażonych na grillu,
3 godziny spędzone w Warszawskich korkach,
2 potłuczone szklanki i talerze,
1 zdjęcie nadające się do publikacji.

:)

blaise1973
01-02-2015, 12:49
Dlatego musisz szybciej edytować posty zanim ktoś je zdąży zacytować.
Rzeczą oczywistą jest, że każdy prawo działać we własnym jak najlepszym interesie, jak również oczywiste jest to (przynajmniej dla mnie), że podejmuję ryzyko, gdy, wchodzę w układ z kimś, kto stawia warunki, które nie są dla mnie korzystne. A jeśli decyduję się wejść, to liczę się z konsekwencjami i nie płaczę mamie w rękaw.

Co do szybkości edytowania - nie przerzucaj na mnie odpowiedzialności za to, że zmanipulowałeś mój tekst. Przeczytałeś cały post, a nie post edytowany (bo w edytowanym pierwszego zdania nie ma), i wybrałeś to, co Ci odpowiadało. Powtórzę, choć tego nie lubię robić: nie manipuluj tekstami i nie wypaczaj intencji autora, bo to niesmaczne i nikt Cie poważnie nie będzie traktował.

Co do płakania w rękaw - ja nie płaczę, bo nie mnie to spotkało. Ale Ty masz problem z dostrzeżeniem tego prostego faktu.

.:Gerard:.
03-02-2015, 18:16
Robert było do mnie przyjechać to byście chociaż w pozycji 6 mieli większą wartość :)

maciekfromtg
06-04-2015, 11:54
hmm.... miałem zakładać studio w Katowicach, ale widzę że Warszawa chyba bardziej odpowiednia będzie :) ceny konkretne...