PDA

Zobacz pełną wersję : D200 czy D80 ?



catintheflat
22-12-2014, 01:07
Po 2 latach przesiadki na Sony znów wróciłem do Nikona, tym razem już pełnoklatkowo :-)

Moim podstawowym body jest i będzie D610 ale jako że fotografuję w klubach imprezy nie chciałbym zostać bez zapasu w razie Wu. Poza tym robię sesje plenerowe, jakieś krajobrazy ale to wszystko raczej bez stresu potrzebuję tylko backup na imprezy ew. 2-3 razy w roku na jakiś ślub. Nie chciałbym natomiast wydawać fury pieniędzy na body które i tak będzie leżeć w torbie i raczej będzie balastem przez większość czasu.

Dlaczego te 2 modele?
Z tego względu, że mają tą fajną matrycę CCD którą uwielbiałem w SONY A200(którego miałem jako zapas do A77), a uwielbiałem ją ze względu na rewelacyjne kolory jakie mogłem uzyskać. Do moich potrzeb internetowych ISO 800 z tych matryc a nawet 1600 będzie akceptowalne.

Za D80 przemawia przede wszystkim cena oraz to, że samo body jest dość małe i lekkie oraz obsługuje karty SD.
Nie jest tak pancerny i niestety gałkologia nie jest tak rozbudowana.
Za D200 przemawia pancerność body(miałem wcześniej D300 więc całkowicie to rozumiem) oraz większy komfort pracy ze względu na guzikologię. Niestety waga jak i cena rosną a ta ostatnia dwukrotnie.


Sam już nie wiem może nakierujecie mnie jakoś ?

lodzermensch
22-12-2014, 02:44
D200

ALF
22-12-2014, 03:35
D200... nie pytaj dlaczego, sam wiesz ;)

catintheflat
22-12-2014, 07:54
Coś tak czułem, że odpowiedź będzie krótka i konkretna :)

incognitus
22-12-2014, 21:02
Miałem D80 i D200 (w różnym czasie jako drugie body do D300).
D80 nabyłem z przebiegiem 22k zdjęć, nie przemęczałem aparatu, seriami nie waliłem, oszczędzałem. Przy około 35k zdjęć lustro zaczęło się zacinać (akurat na wyjeździe wakacyjnym), zostawało w pozycji ni podniesionej, ni opuszczonej, zdjęć się nie dało robić. Potem body się naprawiło po 1 dniu, potem znowu popsuło, potem przywiozłem do domu, pucha poleżała tydzień i już problemu nie było, po pewnym czasie sprzedałem. Aparat na pewno poręczniejszy w porównaniu do D200.
Kilka miesięcy później kupiłem D200, przebieg około 50k, widać było, że poprzedni właściciele nie oszczędzali aparatu. Od samego początku, jak tylko kupiłem D200 stwierdziłem, że "sprawdzę ile wyczymie". No i zacząłem zabierać nowe body na różnie miejskie i wiejskie okazje, pstrykałem nawet po 1000 zdjęć na godzinę. Czuć było, że to zupełnie inna klasa i pancerność aparatu, nic nie mogło nawalić. Uchwyt i klawiszologia były takie przyjemne w dotyku (nie to żebym narzekał na D80, które btw było moim pierwszym nikonowym body), że jak aparat leżał w zasięgu ręki to co jakiś czas wyciągałem z torby i przez okno w domu pstrykałem cokolwiek byle by usłyszeć dźwięk migawki :D Szybko jednak sprzedałem D200, bo już za bardzo przyzwyczaiłem się do nowszej matrycy z D300/D90 i wyświetlacza 3".

Podsumowując, gdybym miał kupić coś z CCD za dobre pieniądze to bym kupił bez zawahania D200, nawet z dużym przebiegiem.

Aeon88
22-12-2014, 23:22
Oczywiście że D200, miałem obydwa. Przecież cena jest bardzo podobna tych puszek, nie ma co się zastanawiać. D200 to po D800 i D700 najlepszy aparat jaki miałem (a miałem jeszcze D70, D70s, D80, D90, D300, D5200, styczność z D5000 i D3100). Kolory są rewelacyjne, jak przesiadłem się na D300 to była porażka.

Żonka na D200 + N17-55@75mm/2.8, jpeg prosto z puszki z lekko ruszonym WB

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/12/DSC_0266m-1.jpg
źródło (http://www.adriankraska.pl/nikoniarze/n1755/DSC_0266.JPG)