Zobacz pełną wersję : Zalałem aparat (D750) - ku przestrodze!
fotoGRAFIK
03-12-2014, 23:31
Będąc nad oceanem ochlapała mnie fala. Aparat został zamoczony więc na wszelki wypadek wyjąłem od razu baterię i powycierałem go dokładnie. Odczekałem jakieś 2 godziny na wszelki wypadek, włożyłem baterię i wyskoczył Err po czym wszystko padło. Słona woda to zło, nawet przy uszczelnieniach. Radzę o tym pamiętać bo czuję że mogę spodziewać się najgorszego. Aparat trafił do serwisu, co dalej zobaczymy.
RobertMiernik
03-12-2014, 23:57
Słona woda schnąc zostawia sól, już lepiej pod prysznicem umyć aparat przed suszeniem...
Podejrzewam że coś wleciało przez jakąś szparę przy górnym LCD, wyświetlaczu albo któryś z bocznych otworów. Teraz wszystko jest piknie uszczelnione (na ulotkach marketingowych) a jak przychodzi co do czego to na placu boju zostają jedynie D3/4/s albo czerwone Jedynki...
Sprzętu zamoczonego się nie suszy tylko wyjmuje zasilanie a potem zawija w mokry ręcznik i do serwisu - tak od zawsze radzili kumaci ludzie starszej daty.
Ciekawostka:
OLO E-1... to była maszyna, nawet pomimo braku gumy na bagnecie wszystko było tak spasowane że żadna ulewa nie była mu straszna - wiem, bo testowałem w ulewie, która wręcz uniemożliwiała pracę AF... Nie zrobiłbym tak z żadnym innym aparatem (wliczając E-3, którego też miałem).
Od morza trzeba z daleka.
Od używek z małym przebiegiem też-zwłaszcza do naprawy gdy po włożeniu baterii wyskakuje ERR.
Oczywiście masz szczęście bo za kilka funtów w Londynie można kiedyś było kupić ubezpieczenie "cokolwiek się stanie"- wziąłeś to?
fotoGRAFIK
04-12-2014, 09:46
Deep o ochlapała, po aparacie ściekła woda i był po prostu mokry tak jak jest mokry np na deszczu. Zobaczymy, ciągle mam nadzieję że straty są na tyle małe że da się to naprawić. Karty pamięci obie są OK, bateria też jest OK
Andrzej1974
04-12-2014, 10:05
Będąc nad oceanem ochlapała mnie fala. Aparat został zamoczony więc na wszelki wypadek wyjąłem od razu baterię i powycierałem go dokładnie. Odczekałem jakieś 2 godziny na wszelki wypadek, włożyłem baterię i wyskoczył Err po czym wszystko padło. Słona woda to zło, nawet przy uszczelnieniach. Radzę o tym pamiętać bo czuję że mogę spodziewać się najgorszego. Aparat trafił do serwisu, co dalej zobaczymy.
Szkoda takiego sprzętu. Oby straty były jak najmniejsze. Z drugiej jednak strony widać, na co zdają te uszczelnienia... MZ na nic (zwykły marketing) bo powinny spokojnie zabezpieczyć aparat. Co innego gdyby wpadł on do wody i tam sobie chwilkę poleżał...
Kiedyś z D200 wpadłem do wody i ułamek sekundy aparat był prawie cały zanurzony. Szybka reakcja, otrząśnięcie i działa do dziś, a ma sporo lat. Tylko sławetne gumy, a reszta śmiga jak w nowym.....stare ..dobre maszyny.
Kiedyś z D200 wpadłem do wody i ułamek sekundy aparat był prawie cały zanurzony. Szybka reakcja, otrząśnięcie i działa do dziś, a ma sporo lat. Tylko sławetne gumy, a reszta śmiga jak w nowym.....stare ..dobre maszyny.
Zgadza się, tez miałem podobny wypadek z D200, "wpadł" do dziecięcego basenu, po wysuszeniu służy mi do dziś
fotoGRAFIK
04-12-2014, 10:40
robanto - do słonej czy słodkiej?
Podejrzewam że coś wleciało przez jakąś szparę przy górnym LCD, wyświetlaczu albo któryś z bocznych otworów. Teraz wszystko jest piknie uszczelnione (na ulotkach marketingowych) a jak przychodzi co do czego to na placu boju zostają jedynie D3/4/s albo czerwone Jedynki...
hmm..
moj Canon 30D chlapnal ze statywem na plaze i byl zalany woda morska. lalo sie mu przez wszystkie dziurki przez 1,5 dnia na kaloryferze. potem go wlaczylem i przez kolejne 4 lata dzialal prawie normalnie (flesz byl zablokowany i przez jakis czas elektronika swirowala przy pracy kolkiem tylnim).
5D mkII z zalozonym 17-40 upuscilem do wody slodkiej, zdarzyl osiasc na dnie (0,5m) jak go spanikowany wylowilem. wyjalem baterie, wykrecilem obiektyw i od reki wrzucilem na siedzenie samochodowe do suszenia, po czym zawiozlem do serwisu. 3h po wypadku byl rozebrany na czynniki pierwsze i sie suszyl, a 2 dni pozniej odebralem telefon, ze w sumie to wszystko zyje (minus AF w obiektywie) i moge przyjechac sobie zabrac.
aparat dziala do dzisiaj bez najmniejszego zajakniecia, ponad 2 lata od wypadku. obiektywowi de facto nawrocil sie AF po 2 tygodniach i tez do dzisiaj bez zajakniecia dziala.
5D mkII mial rok temu problem z przyciskiem wyzwalacza (dzialal tylko pol-spust) ale co ciekawe ostatnio mu "przeszlo". nie rozumiem jak, ale bynajmniej mi nie przeszkadza ;)
krotko podsumowujac - byc moze standardy Nikona sa jakie sa, ale na Canona bym tego nie ekstrapolowal i nie upieral sie, ze musza byc 1-ki, zeby aparat przetrwal jakies tam pochlapanie woda morska. bo nawet takie amatorskie korpusiki jak 30D czy 5Dmk2 potrafia sporo wiecej wytrzymac.
a co do ulew - wszystkimi moimi aparatami, wlacznie z plastikowym trabantem 450D, robilem zdjecia w strugach deszczu czy gestej mgle (wbrew pozorom tez masakryczna wilgoc) nie modlac sie specjalnie nad warunkami, dopoki ujecia mialy sens. nigdy zaden mi sie przez moment nie zajaknal...
fotoGRAFIK
04-12-2014, 11:14
hmm dla porównania zarówno korpusem D2x jak i D3 robiłem zdjęcia w potężnych deszczach, D3 dodatkowo wpadł mi do jeziora cały i zanim go wyłowiłem spędził pod wodą kilka sekund. Działa do dziś bez zająknięcia mając prawie 300 tysięcy przebiegu...ech
krotko podsumowujac - byc moze standardy Nikona sa jakie sa, ale na Canona bym tego nie ekstrapolowal i nie upieral sie, ze musza byc 1-ki, zeby aparat przetrwal jakies tam pochlapanie woda morska. bo nawet takie amatorskie korpusiki jak 30D czy 5Dmk2 potrafia sporo wiecej wytrzymac.
.
Elektronika nie wie czy jest w Canonie, czy Nikonie.
Kolega w podobny sposób zalał D80, oczywiście padł. Z doświadczenia mogę powiedzieć że seria Dx oraz D200, D300 i D700 mają dobre uszczelnienia, reszta to marketing.
Elektronika nie wie czy jest w Canonie, czy Nikonie.
ale we fragmencie, ktory cytujesz, nie ma wzmianki o elektronice. wiec nie bardzo rozumiem co masz na mysli.
cezary-k
04-12-2014, 13:17
Czytając wątek można zrobić listę osób, ok których w przyszłości nie warto kupować używanego sprzętu ;)
siwyozzman
04-12-2014, 13:46
Padła przestroga, kilka rad i uwag a całą reszta wojenki Canon vs Nikon wysłać w kosmos :) Przecież to bez sensu... Druga sprawa - też jestem zwolennikiem modeli semi-pro i pro sprzed kilku lat ale nie pokusiłbym się o stwierdzenie że D200 wytrzymał to i tamto wobec tego trochę morskiej wody nic by mu nie zrobiło... To są spekulacje które nic nie wnoszą... ludzie wychodzą niemalże bez szwanku z poważnych wypadków a czasami wystarczy potknięcie się żeby w skomplikowany sposób połamać gnaty... Jak aparat ożyje to prosimy o tym napisać - do tego czasu dajmy sobie spokój...
robanto - do słonej czy słodkiej?
no fakt, że do słodkiej, ale był w wodzie, zanurzony, a nie ochlapany, to o czymś świadczy. sól musiałby zostać z wodą tak samo na zewnątrz, prawda?
Latem (tego roku) fala morska obmyła mi N 1 V1. Wyjąłem akumulator, aparat osuszyłem chusteczką higieniczną po czym włożyłem akumulator i dalej, bez przeszkód robiłem zdjęcia. V1 do dzisiaj działa bezbłędnie.
Może Twój przypadek z D750 to jednak incydent, przykry dla Ciebie, ale jednak incydent.
Życzę aby skończyło się na "strachu" :-)
__
Mobilnie
RobertMiernik
04-12-2014, 14:22
Temat powinien brzmieć: "Ku przestrodze zalałam aparat", bo to D750 jest tam mocno mylące...
Tak się rodzą właśnie plotki o różnych usterkach aparatów...
Temat powinien brzmieć: "Ku przestrodze zalałam aparat", bo to D750 jest tam mocno mylące...
Tak się rodzą właśnie plotki o różnych usterkach aparatów...
Słusznie, dlatego lekko poprawimy.
fotoGRAFIK
04-12-2014, 14:31
ok, dzięki bo ja osobiściechyba nie mogę
przestroga tyczy się raczej jakiegokolwiek kontaktu ze słoną wodą niż konkretnego modelu
fotoGRAFIK
05-12-2014, 19:20
Serwis odmówił naprawy. Uszczelnienia D750 są więc tak skuteczne jak letnie opony na lodzie...
Będę miał wyjątkowo drogi przycisk do papieru. Można zamknąć temat.
Odezwij się do TOP67, może coś wymyśli.
Głupia sytuacja...
Serwis odmówił naprawy.
Ale jak? Że nie chcą? a co z wyceną, nawet jeśli by przekraczała koszt nowego body to powinni ją zrobić.
fotoGRAFIK
05-12-2014, 19:55
Pan powiedział że oni nie lubią zalanych bo coś wymienią a potem się okazuje że trzeba potem jeszcze coś i klient ma pretensję...Poradził by kupić rozbity jak się gdzieś pojawi i przełożyć elektronikę ;/
Na nic uszczelnienia, na nic NPS, ogólnie padaka
Co to za serwis, to niech dobrze umyją a nie wykręcą jedną płytką i wsadzą drugą. Co za czasy. Rozumiałbym jeszcze, gdyby to był jakiś głuptak za 1000zł ale nie pucha za 8tyś.
badtorro
05-12-2014, 20:21
Na nic uszczelnienia, na nic NPS, ogólnie padaka
Przekonalem sie o tym samym na pustyni.
Te cale gadanie o uszczelnieniach to pic na wode fotomontaż, działa tylko w folderach reklamowych. a sprzęt pada aż przykro patrzyć
Moja przygoda skończyła się jednak mniej boleśnie.
Może spróbuj inny serwis, takie gadanie ze nie chcą naprawiać umoczonych jest trochę śmieszne...
Może jeszcze nie mają do niego serwisówki? Bo części to na pewno na półce nie leżą.
Ale naprawy odpłatnej nie powinni odmówić. Ja bym słał do fixation. Samemu można sprawdzić ew. widoczne korozje.
Serwisówka im nic nie da. Producenci aparatów fotograficznych już od dawna nie zamieszczają schematów elektronicznych, bo taniej wychodzi wyprodukowanie 100 tys. sztuk danej płytki na wymianę aniżeli zatrudnianie elektroników w serwisach. Dzisiejsze serwisy tylko wymieniają podzespoły.
A uszkodzenia w tym konkretnym przypadku mogą okazać się błahe i łatwe do usunięcia.
Serwisówka przydaje się raczej po to, żeby powkładać śrubki w odpowiednie miejsca. Bez niej robi się trochę po omacku. Oczywiście da się, ale trudniej. Tym bardziej, że to pierwsze body o takiej budowie (uchylany ekran, odwrócona bateria).
Czas leci i to na niekorzyść (ewentualna korozja), nie czekaj więc tylko uderzaj do Tomka lub gdzie indziej.
Trzeba to rozebrać w diabły, wyczyścić, wymoczyć co trzeba i potem spróbować reanimacji. Jak będzie sobie leżał, to ruda zeżre go po kawałku.
Myślę że sensowna reanimacja zamknęłaby się w 30-40% ceny. Zawsze to jakiś sprzęt jako zapas.
fotoGRAFIK
05-12-2014, 23:45
Jestem spokojnie w stanie zapłacić nawet 50% ceny, kwestia żeby się komuś chciało powalczyć no i miał dostęp do części, oczywiście i tak dziś nie mogłem odebrać aparatu, dopiero w poniedziałek
nikoniarz
06-12-2014, 00:53
Jestem spokojnie w stanie zapłacić nawet 50% ceny, kwestia żeby się komuś chciało powalczyć no i miał dostęp do części, oczywiście i tak dziś nie mogłem odebrać aparatu, dopiero w poniedziałek
Tak jak napisał KaarooL- nie czekaj. Czas działa na niekorzyść. Na chwilę obecną jesteś w plecy 8k. Jeśli jest szansa naprawić to w cenie 3-4k to wg. mnie warto zaryzykować.
Ochlapanie to nie utopienie, nie ta skala, więc i szkód jak po utopieniu nie ma się co spodziewać.
Części do takich podzespołów jak przetwornica DC-DC są ogólnodostępne.
A skoro aparat jest kompletnie martwy, to od niej należałoby zacząć.
Tak czy siak - porażka.
Uszczelniony znaczy nieuszczelniony.
Focilem juz w strugach wody i zamieci i nic sie nie działo. A tu padaka po zachlapaniu.
Współczuje.
Tak jak pisałem, zwykle są to "uszczelnienia" do ulotki. Niedowiarkom polecam pomacanie OLKA E-1 przy jakiejś okazji - krążą jeszcze na rynku sprawne egzemplarze. Focąc nim, miałem uczucie że trzymam w rękach czołg a nie jakiś plastikowy badziew. Uszczelki były wszędzie, dookoła obu LCD, pomiędzy częściami aparatu, przy kółku/rolkach itp.
https://www.youtube.com/watch?v=fmoskUtCnoY
kontynuacja tradycji, hehe:
https://www.youtube.com/watch?v=A15MgHHS_M8
trixiglk
06-12-2014, 12:11
Czas leci i to na niekorzyść (ewentualna korozja), nie czekaj więc tylko uderzaj do Tomka lub gdzie indziej.
Trzeba to rozebrać w diabły, wyczyścić, wymoczyć co trzeba i potem spróbować reanimacji. Jak będzie sobie leżał, to ruda zeżre go po kawałku.
Myślę że sensowna reanimacja zamknęłaby się w 30-40% ceny. Zawsze to jakiś sprzęt jako zapas.
Ten typ korozji raczej nie jest "rudy", elektronika koroduje na wiele sposobów i to niekoniecznie widocznych gołym okiem. A dla tych, którzy twierdzą że podzespoły do przetwornic DC są ogólnie dostępne chętnie prześlę kilka do naprawy aby mogli się wykazać.
Wracając do tematu. Nie wiem jak mocno został ochlapany Twój egzemplarz ale ja robiłem puchami z serii 5xxx w ulewie. Po wszystkim kapała z nich woda a wizjer był sparowany od środka. Każda z puszek działa do dziś. Wiem woda morska...etc. Tylko taka awaria (przy uszczelnionej puszce) po ochlapaniu słodką czy słoną wodą nie ma prawa wystąpić. Moja 610 jest gorzej uszczelniona a jakoś chlapnięcie wodą morską jej nie zaszkodziło...
Co do serwisu, który nie chce naprawić puszki po zalaniu. Zmień go, bo widocznie wykonują tylko pracę odtwórczą i nie potrafią samodzielnie myśleć skoro to ich przerasta. Szkoda Twoich pieniędzy na taki serwis.
W sumie nikt dotąd nie rzucił magicznego słowa - Fixation. Gra byłaby warta świeczki o tyle, że sprzęt pozostałby na "gwarancji" pomimo naprawy płatnej.
Z opisu na stronie i opinii ludzi wynika że jest to serwis, który nie cofa się przed wyzwaniami.
fotoGRAFIK
06-12-2014, 12:39
Wysłałem zapytanie do fixów, mieszkająć w Londynie tylko tam serwisowałem sprzęt, z resztą na recepcji pracowała Polska, połowa serwisantów to również Polacy. Będę pisał jak się sprawa rozwinie.
W sumie nikt dotąd nie rzucił magicznego słowa - Fixation. Gra byłaby warta świeczki o tyle, że sprzęt pozostałby na "gwarancji" pomimo naprawy płatnej.
Już dawno to zaproponowałem w PM, zwłaszcza że kolega ma wpisany Londyn.
fotoGRAFIK
06-12-2014, 13:11
W sumie zapomniałem dodać że technik powiedział że aparat działa ale pewnie wkrótce przestanie
A to zupełnie inna sprawa. Wystarczy sprawny mechanik/elektronik, który wie jak rozebrać body i przepłucze elektronikę.
fotoGRAFIK
08-12-2014, 20:34
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t35.0-12/10853825_741452505910051_115945784_o.jpg?oh=df8a26 73b95cb82a0f0ad44a37fb60d4&oe=5488AE3D&__gda__=1418186720_9c5f5ca299e302e1743766804639d1c 2)
Tak to aktualnie wygląda, jak widać słabo, zwłaszcza po stopniu zalania, który niczym by nie wskazywał na taki efekt, pan w serwisie nie chciał wierzyć że minęło tylko kilka dni.
A gdzie tu są uszczelki, bo nie widzę? :D
Podobno są tu
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/12/NikonD750weathersealinginternals-2.jpg
źródło (http://d750.org/wp-content/uploads/sites/8/2014/09/Nikon-D750-weather-sealing-internals.jpg)
RobertMiernik
08-12-2014, 20:56
sorry ale jeśli to jest 'zachlapanie', to ja jestem święty Mikołaj ;)
Szkoda takiego sprzętu. Oby straty były jak najmniejsze. Z drugiej jednak strony widać, na co zdają te uszczelnienia... MZ na nic (zwykły marketing) bo powinny spokojnie zabezpieczyć aparat. Co innego gdyby wpadł on do wody i tam sobie chwilkę poleżał...
Tak, czysty marketing
fgILWA4hF60
sorry ale jeśli to jest 'zachlapanie', to ja jestem święty Mikołaj ;)
W sumie coś podobnego chciałem napisać :)
RobertMiernik
08-12-2014, 21:36
robiłem zdjęcia d3s'em w jeszcze większym deszczu, kilka razy i po parę godzin, tak samo w marznącym deszczu ze śniegiem w temperaturze poniżej zer.
Nigdy najmniejszych problemów nie miałem...
robiłem zdjęcia d3s'em w jeszcze większym deszczu, kilka razy i po parę godzin, tak samo w marznącym deszczu ze śniegiem w temperaturze poniżej zer.
Nigdy najmniejszych problemów nie miałem...
Co seria jednocyfrowa może wytrzymać łatwo znaleźć. Specjalnie wrzuciłem film amatorskiego D600.
fotoGRAFIK
08-12-2014, 21:47
Szczerze? Nie mam żadnego interesu w tym by ściemniać, woda dostała się do aparatu, nie był to deszczyk tylko kawał fali co nie zmienia faktu że tego co się stało potem raczej się nie spodziewałem...
btw. technik z serwisu ,w którym byłem dzisiaj nie wierzył że to zalanie było 5 dni temu. Twierdził że co najmniej miesiąc.
też robiłem zdjęcia na deszczu, przerobiłem dużo aparatów, takiej sytuacji jak obecna to jeszcze nie
RobertMiernik
08-12-2014, 22:02
FotoGrafik, nie miałem na myśli że ściemniasz ani nic w tym stylu!
O pechu wiem co nie co, bo mam tak na drugie ;)
O pechu wiem co nie co, bo mam tak na drugie ;)
To jak ma Cube? ;)
RobertMiernik
08-12-2014, 22:14
To jak ma Cube? ;)
! dokładnie ;-)
Ciekawe jak Pentax dałby radę.
Po obejrzeniu tej fotki przyszło mi na myśl to samo co napisał deep a mianowicie "gdzie są te niby uszczelki"... Powinno coś siedzieć pomiędzy częściami aparatu a nie widać nawet rowka na jakąś gumę.
Klimat podobny jak z którymś tam modelem u czerwonych gdzie uszczelnieniami nazwano kawałki gąbki pod klapkami...
ja jestem święty Mikołaj ;)
Super.
Czekamy na prezenty.
mbodniak
08-12-2014, 23:00
Strasznie lipne to uszczelnienie jeżeli faktycznie jest. Serwisowałem telefony komórkowe i znam temat wody morskiej i elektroniki. Tak, to jest możliwe żeby po 5ciu dniach tak to wyglądało. Natomiast uszczelnienie... no cóż, widać jest, jak już się woda dostanie to nie ma opcji żeby się wydostała :) Ale mycie w wanience ultradźwiękowej i wygrzanie płyty głównej powinno załatwić sprawę jeżeli czegoś nie zdążyła sól zeżreć.
robiłem zdjęcia d3s'em w jeszcze większym deszczu,
Przepraszam, jaki to deszcz może być "większy" od morskiej fali?
robiłem zdjęcia d3s'em w jeszcze większym deszczu, kilka razy i po parę godzin, tak samo w marznącym deszczu ze śniegiem w temperaturze poniżej zer.
Nigdy najmniejszych problemów nie miałem...
Ej, a miał być nie katowany! :)
Czy na zassanie wody do obudowy mogła mieć wpływ różnica temperatur pomiędzy wodą a aparatem? Z drugiej strony uszczelki do czegoś są...
Czy na zassanie wody do obudowy mogła mieć wpływ różnica temperatur pomiędzy wodą a aparatem? Z drugiej strony uszczelki do czegoś są...
A niby jakim cudem? Różnica temperatur nie ma tu nic do rzeczy.
Te uszczelki (patrząc na to co przy kółku po prawej) to uszczelki typu gumka recepturka. A nawet ta zwinięta kilka razy mogła by uszczelniać lepiej. Jeśli jest w takim stanie i działa to błyskawicą na płukanie, bo prawy dół płytki drukowanej jest już w złym stanie.
Aparat trafił do mnie. Skala zniszczeń jest ogromna. Zalany jest cały tył. Niby jest uszczelka, ale nie stanowi całości. Jest złożona z kilku odcinków samoprzylepnej gąbki.
Tutaj widać, że uszczelka nie była dobrze założona.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0723.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0727.jpg)
Ale woda dostała się i nad pryzmat
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0734.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0737.jpg)
Widać, że przeciek był w kilku miejscach, na styku połączeń materiałów.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0735.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0738.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0741.jpg)
Na szczęście matryca i cały mechanizm migawki i lustra jest prawie nieruszony.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0743.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0742.jpg)
Najbardziej ucierpiały flexy i ich gniazda. Korozja atakuje na styku różnych metali. Flexy są miedziane, a gniazda srebrne. Ten flex widoczny po lewej był bardzo skorodowany.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0744.jpg)
Po wyczyszczeniu widać, że jednej ścieżki nie ma wcale.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0746.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0750.jpg)
Sama sól jest strasznie wredna. Po wypłukaniu wodą NaCl, zostają produkty reakcji z metalami. Najlepiej na nie działa Kontakt-S, ale po zmyciu Kontaktem-U wciąż widać wytrącenia. Wszelkie powierzchnie miedziane trzeba i tak szlifować.
Jeśli chodzi o konstrukcję D750, to jest zupełnie inna niż poprzednie serie. Ma dużo prostszą konstrukcję. Cały front i spód to jeden element (a nie 4, jak w innych aparatach). Demontaż jest bardzo logiczny, nie trzeba nic lutować.
Tomek, dzięki za info.
Wniosek jest prosty... Świeżo upieczeni posiadacze D750 - po wstępnym dotarciu owych mydelniczek - powinni słać je do Ciebie na rozbiórkę, uszczelnienie silikonem sanitarnym oraz ponowne złożenie wedle wiedzy inżynierskiej. Wtedy produkt odpowiadałby marketingowemu bełkotowi służącemu za otoczkę.
Słabo to wygląda, biorąc pod uwagę cenę jaką żółci życzą sobie za to cudo.
Słowo klucz, to "woda morska". Po takim wypadku lepiej od razu wstawić body poz kran, albo przemyć butelką mineralnej.
Przy zdjęciach w deszczu lub zamoczeniu w jeziorze, aparat najprawdopodobniej by nie ucierpiał.
badtorro
11-12-2014, 09:44
No dobrze a co z tym, ze uszczelka byla zle zalozona, ze to nawet nie jest uszczelka tylko gąbeczka? czy to nie jest oszustwo ze strony Nikona?
badtorro:
Czyżbyś zapomniał w jakich czasach żyjemy? Maksymalizacja zysku przy minimalizacji nakładów własnych typu jakość konstrukcji i kontrola jakości...
blaise1973
11-12-2014, 11:11
Ale przecież uszczelka jest. A że z materiału chłonącego i/lub przepuszczającego wodę...
Właśnie, samo uszczelnienie nic nie znaczy, jak podają je bez norm które spełnia. Nie chwalą się przecież czy jest wodo/pyłoodporny, tylko "uszczelniony". Słaba sprawa ze sprzęt za tyle kasy, tak wrażliwy.
RobertMiernik
11-12-2014, 11:22
Tomek juz któryś z kolei raz oglądam na forum to co robisz i muszę powiedzieć, że to masakra jest!
Już przy trzecim zdjęciu widzę wyraźnie w wyobraźni jak gubię co piątą śrubkę a po poskładaniu całości do kupy zostaje mi reklamówka zbędnych części...
Możnaby wysnuć wniosek... jak to dobrze że żółci nie produkują prezerwatyw. Pewnie one również byłyby z gąbki lub czegoś równie skutecznego.
blaise1973
11-12-2014, 11:31
Możnaby wysnuć wniosek... jak to dobrze że żółci nie produkują prezerwatyw. Pewnie one również byłyby z gąbki lub czegoś równie skutecznego.
Jesteś pewny, że nie produkują? Podpowiedź: Dlaczego tylu ich jest? :)
blaise:
Akurat do Azjatów mam ogromny szacun a pod pojęciem "żółci" rozumiem korporację która od paru lat wypuszcza sporo produktów wersjach beta po coraz wyższych cenach.
kornikbp
11-12-2014, 13:00
Nie znam się na elektronice, ale wygląda nieciekawie... Miejmy nadzieję, że uda się zreanimować sprzęt.
Czy tego typu "pokrowiec"
http://www.amazon.com/Easy-Silicon-Cover-Nikon-Protect/dp/B00FEAPEMU
ochroniłby body przypadku kontaktu z większym zachlapaniem?
kwiatek88
11-12-2014, 13:10
To raczej ochrona przed uszkodzeniami mechanicznymi,otarcie,uderzenie,upadek. Przy zalaniu,zachlapaniu działałby pewnie na niekorzyść. Woda zamiast spłynąć po body, gromadziła by się w jego zakamarkach.
fotoGRAFIK
11-12-2014, 13:24
Warto jeszcze dodać że obiektyw, który przyjął na siebie więcej wody a nie jest specjalnie uszczelniany jest w o wiele lepszym stanie i do samej komory lustra woda nie wlała się wcale...
fotoGRAFIK
11-12-2014, 13:47
70-300vr, po opuszczeniu go w dół i wyciągnięciu na 300mm woda sobie ciurkała ze środka, w sumie nie ciurkała tylko po prostu było mokro na nim
W tym czasie aparat wytarłem z resztą nawet przed wytarciem nie był on jakoś ekstremalnie mokry bo woda spłynęła z niego, normalnie nie wierzę jak dużo tej soli dostało się do środka, tak nie powinno być w aparacie za 8 tysi
Obiektyw wyglądał tak
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0552.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0553.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0554.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_0555.jpg)
Do tego pełno soli latającej w środku i czepiającej się soczewek.
Archibald6803
11-12-2014, 18:35
Jednym słowem mówiąc , woda morska to kur..two ......
Widząc jakie potrafi poczynić zniszczenia już nigdy nie zbliżę się do niej ze sprzętem , nawet na 5 kroków ...
Życzę skutecznej reanimacji.
badtorro
11-12-2014, 20:39
Właśnie, samo uszczelnienie nic nie znaczy, jak podają je bez norm które spełnia. Nie chwalą się przecież czy jest wodo/pyłoodporny, tylko "uszczelniony". Słaba sprawa ze sprzęt za tyle kasy, tak wrażliwy.
Dziwie się, że magazyny fotograficzne nie wspominają o tym wcale
My jako klienci musimy zacząć o tym mówić głośno i tego wymagać, inaczej zawsze będziemy ruchani przez producentów.
Uszczelnione body.. co za porażka @_@
Andrzej1974
11-12-2014, 20:47
I zapewne za to uszczelnienie... wróć... "uszczelnienie" trzeba też sporo zapłacić...
Niezłe dyma...ko by N...
nied0bry
11-12-2014, 21:23
TOP67: jak oceniasz szanse na reanimację pacjenta? Czy po wymianie flexów+gniazd, jest szansa na poprawne działanie?
A co do uszczelnień, to, jak widać po zdjęciach, mają one bardziej na celu ochronę przed kurzem niż wilgocią. Czy w innych modelach również były stosowane takie materiały, czy były 'normalne' oringi?
pozdr,
kris
Wyrwiząb
11-12-2014, 22:32
Już przy trzecim zdjęciu widzę wyraźnie w wyobraźni jak gubię co piątą śrubkę a po poskładaniu całości do kupy zostaje mi reklamówka zbędnych części...
Mam takie same spostrzeżenia :)
Koledzy a tak z ciekawości, jak wygląda sprawa uszczelnienia mojego poczciwego d7000 i nikkor 17-55? Kilka razy fotografowałem przy lekkim deszczu i aparat był mokry, ale nie jakoś dziko.
A to nie jest tak że te uszczelnienia są od kurzu a nie od wody? Wydaje mi się, że gdyby to było od wody, to podaliby jaką ilośc puszka potrafi przyjąć, choć w przybliżeniu...
Druga sprawa - jak tylko pierwsze krople deszczu lecą biorę aparat pod ubranie i spierniczam pod dach a widzę że niektórzy to latają gdzie popadnie..
badtorro
11-12-2014, 23:27
Druga sprawa - jak tylko pierwsze krople deszczu lecą biorę aparat pod ubranie i spierniczam pod dach a widzę że niektórzy to latają gdzie popadnie..
Ja zwykle też, ale czasem leci deszcz i obserwujesz coś co naprawdę, naprawdę chcesz sfotografować. Przez głowę przelatuje Ci "przeciez mam pro puszkę "Uszczelnioną!!", chyba wytrzyma trochę piachu / wody / syfu" no i potem serwis sprowadza Cię na ziemię. U mnie za czyszczenie D700 i 16-35 skończyło się na 400 euro+przesyłka. Zapamiętam tą lekcję na długo.
TOP67: jak oceniasz szanse na reanimację pacjenta? Czy po wymianie flexów+gniazd, jest szansa na poprawne działanie?
Tak. Problem jest tylko taki, że nie ma jeszcze części do tego modelu. Dlatego nikt go nie chciał naprawić. Będę rzeźbił.
Tomek juz któryś z kolei raz oglądam na forum to co robisz i muszę powiedzieć, że to masakra jest!
Już przy trzecim zdjęciu widzę wyraźnie w wyobraźni jak gubię co piątą śrubkę a po poskładaniu całości do kupy zostaje mi reklamówka zbędnych części...
Szczerze? Wśród ludzi grzebiacych w takim sprzęcie (tata dłuuugo robił w naprawie telewizorów/radia/elektroniki wszelkiego rodzaju) jest takie powiedzenie, że jak zostaje 1-2 śrubki po skręceniu całości to znaczy że robota dobrze wykonana :D
Jak dostałem mojego D80 od kolegi TOP67 to bodajże w pudełku była dodatkowa torebeczka z jedną śrubką -> wyznacznik dobrze wykonanej pracy :)
Tak. Problem jest tylko taki, że nie ma jeszcze części do tego modelu. Dlatego nikt go nie chciał naprawić. Będę rzeźbił.
Jedyny taki w na świece, Nikon C(ustom)750 :mrgreen:
nied0bry
12-12-2014, 01:12
Tak. Problem jest tylko taki, że nie ma jeszcze części do tego modelu. Dlatego nikt go nie chciał naprawić. Będę rzeźbił.
Czyli, mimo, że bliżej mu do D610 niż do D700, to jednak całkiem nowa konstrukcja? Myślałem, że chociaż tasiemki da radę przeszczepić...
pozdr,
kris
Hmm a ja się zastanawiam... Skoro producent twierdzi, że body jest "uszczelnione" a tak naprawdę nie było to czy nie było to podstawa do oddania za niezgodność z umową?
moto g2 via tapatalk pro
@up: Nie. Body jest "uszczelnione" ponieważ ma "uszczelki". Nikon nigdzie nie twierdzi że sprzęt jest w stanie wytrzymać ochlapanie/zakurzenie/zmoknięcie/cokolwiek, nie ma podanych żadnych norm, nic. Więc technicznie rzecz biorąc, Nikon nie kłamie. Jedynie klienci są poniekąd wprowadzani w błąd. Jak już to trzeba by argumentować w ten sposób - świadome wprowadzanie w błąd klienta akcją reklamową
1. Aparat zalany wodą morską natychmiast trzeba włożyć do wiadra (lub pojemnika) z wodą destylowaną (można ją kupić na stacji benzynowej) i w tej postaci zanosi się do serwisu. Już to kilka lat temu napisałem na tym forum.
2. Myślę, że problemem w uszczelnieniu jest ten tylni odchylany ekran. To dlatego Nikon tak się opierał z jego wprowadzeniem do puszek pro i semi-pro.
@up: czytaj temat, patrz na posty TOP67. Problemem w uszczelnieniu jest żałosna, źle dopasowana uszczelka.
Czyli, mimo, że bliżej mu do D610 niż do D700, to jednak całkiem nowa konstrukcja? Myślałem, że chociaż tasiemki da radę przeszczepić...
Tak dobrze to nie było nawet w praktycznie identycznych D200 i D300 czy D80 i D90. Elektronika zmienia się zawsze.
@up: czytaj temat, patrz na posty TOP67. Problemem w uszczelnieniu jest żałosna, źle dopasowana uszczelka.
Akurat w tym rogu nie ma żadnych śladów korozji (to lewy górny róg na zdjęciu tylnej ścianki. Woda dostała się w kilku miejscach, ale nie tam.
Andrzej1974
12-12-2014, 09:17
Body jest "uszczelnione" ponieważ ma "uszczelki". Nikon nigdzie nie twierdzi że sprzęt jest w stanie wytrzymać ochlapanie/zakurzenie/zmoknięcie/cokolwiek, nie ma podanych żadnych norm, nic. Więc technicznie rzecz biorąc, Nikon nie kłamie. Jedynie klienci są poniekąd wprowadzani w błąd.
Ten przykład zalanego D750 otworzył zapewne oczy wielu osobom, które dotąd myślały, że mając "uszczelnione body" mogą robić nimi zdjęcia wszędzie bo nic im nie grozi. Teraz się zapewne zastanowią 3 razy, zanim wyciągną body z torby np. gdy pada "kapuśniaczek"...
woda dostała się do aparatu, nie był to deszczyk tylko kawał fali co nie zmienia faktu że tego co się stało potem raczej się nie spodziewałem...
Rozumiem, że fotografowałeś będąc do pasa w wodzie?
Mam nadzieję, że uda się naprawić puszkę. Czy inne Nikony - D610/700/810 też mają uszczelkę z gąbki czy z gumy?
D700 na pewno z gąbki/pianki.
Wątpię aby którykolwiek miał gumowe uszczelki.
Gąbka? https://www.youtube.com/watch?v=fgILWA4hF60
fotoGRAFIK
12-12-2014, 14:19
Kolego Bach stałem do połowy łydek w wodzie, fala rozbiła się o mnie, była duża ale zdążyłem jeszcze unieść aparat do góry. Btw film, który pokazujecie już drugi raz nic nie udowadnia. Wszystko może być z aparatem OK a może np za pół roku przestać działać jakaś funkcja. Poza tym woda z oceanu ma ogromną ilość soli w sobie, co widać na zdjęciach wnętrza aparatu mojego.
Z jednej strony dziwię się, że tak dużo wody dostało się do środka bo aparat nie wpadł do wody, ty też się z nim nie przewróciłeś, więc D750 z obiektywem przez sekundę znajdował się pod płaszczem wody - tak to sobie wyobrażam - więc to bardzo źle świadczy o uszczelnieniu D750 i lepiej w ogóle unikać fotografowania tym aparatem w nawet niewielkim deszczu gdyż ta gąbka-niby uszczelka wsysa wodę perfekcyjnie. Ale z drugiej strony taka fala to jak chluśnięcie wiadrem wody w aparat, więc niby sporo i może nie ma się co dziwić, że tak szybko woda przedostała się do środka, choć po zdjęciach, gdybym nie znał historii jak do tego doszło, pomyślałbym że aparat był w wodzie co najmniej kilka sekund.
Andrzej1974
12-12-2014, 16:10
W tym konkretnym przypadku... można te wszystkie filmiki o uszczelnieniach wsadzić sobie w... (niech tu sobie każdy wpisze, co chce). Do mnie one nie przemawiają tak, jak zdjęcia z tego tematu aparatu D750.
Akurat w tym rogu nie ma żadnych śladów korozji (to lewy górny róg na zdjęciu tylnej ścianki. Woda dostała się w kilku miejscach, ale nie tam.
IE blokował mi obrazy i nie widziałem jak to wygląda w środku. Teraz jak to obejrzałem, to się zdziwiłem, że jedna fala narobiła tyle szkód. Jakby kolega nurkował z tym aparatem zapomniawszy założyć Ikelite'a. A w gruncie rzeczy pierwotna przyczyną jest przeniesienie większości produkcji Nikona do krajów, gdzie kontola jakości jest na mizernym poziomie.
Uszczelniony aparat powinien mieć uszczelki gumowe, pianka gumowa to nie uszczelka przed wodą, a nawet przed kurzem.
Teraz te wszystkie modele pseudo uszczelnione kurzą bardziej i nie ma pewności czy deszcz im nie zaszkodzi.
nikoniarz
13-12-2014, 00:06
Ten przykład zalanego D750 otworzył zapewne oczy wielu osobom, które dotąd myślały, że mając "uszczelnione body" mogą robić nimi zdjęcia wszędzie bo nic im nie grozi. Teraz się zapewne zastanowią 3 razy, zanim wyciągną body z torby np. gdy pada "kapuśniaczek"...
Jedna jaskółka wiosny nie czyni ;) Nie sądzę, by ten przypadek był regułą.
lodzermensch
13-12-2014, 00:57
Będąc nad oceanem ochlapała mnie fala. Aparat został zamoczony więc na wszelki wypadek wyjąłem od razu baterię i powycierałem go dokładnie. Odczekałem jakieś 2 godziny na wszelki wypadek, włożyłem baterię i wyskoczył Err po czym wszystko padło. Słona woda to zło, nawet przy uszczelnieniach. Radzę o tym pamiętać bo czuję że mogę spodziewać się najgorszego. Aparat trafił do serwisu, co dalej zobaczymy.
Ot i mamy dowód na jakość nowych wynalazków spod znaku N, który tak lubimy...
Słona woda schnąc zostawia sól, już lepiej pod prysznicem umyć aparat przed suszeniem...
Rozmawiamy o Morzu Martwym? IMHO w każdym innym przypadku zawartość soli przy klasycznym pochlapaniu (nie - zanurzeniu) jest pomijalna.
RobertMiernik
13-12-2014, 01:14
Rozmawiamy o Morzu Martwym? IMHO w każdym innym przypadku zawartość soli przy klasycznym pochlapaniu (nie - zanurzeniu) jest pomijalna.
Niestety sól nie przejmuje się Twoim zdaniem na swój temat ;)
lodzermensch
13-12-2014, 02:00
Niestety sól nie przejmuje się Twoim zdaniem na swój temat ;)
Moje zastrzeżenia co do skuteczności soli są w rzeczy samej efektem krytyki tzw. uszczelnień w tzw. korpusach semi-pro nowej generacji...
P.S. Kondolencje dla autora wątku...
nikoniarz
13-12-2014, 11:05
Jak dla mnie ten wątek niewiele zmienia jeśli chodzi o uszczelnienia aparatów. Mam na myśli poruszaną kwestię ostrożności w mokrych warunkach. "ochlapanie falą" może być różne. Przytaczane argumenty o ostrożności przy foto w deszczu też nie mają wpływu na moje podejście do foto. I przypuszczam, że na tych którzy do tej pory fotografowali w deszczu "uszczelnionym" sprzętem też ten wątek zbytnio nie wpłynie. Nie wiem, może D750 jest faktycznie gorzej uszczelniony... Może inne nowsze puszki również. Ja w każdym razie do tej pory nie miałem problemów ze szczelnością D300 i D3. W ulewie nie używałem, falą ich nie ochlapała... Ale ale gęsta, półgodzinna mżawka nie zaszkodziła w żaden sposób nigdy.
Jakby aparat był naprawdę uszczelniony, to producent podawałby klasyfikację IPXY. Gdzie X oznacza stopień ochrony przed ciałami stałymi, a Y przed wodą. Bez podania tej klasyfikacji, wszystkie informacje o uszczelkach należy traktować z dużą dozą nieufności. Żadne filmiki, przykłady innych użytkowników nie oznaczają, że innemu egzemplarzowi nie przytrafi się awaria z powodu nieszczelności.
Od siedmiu lat mam odbiornik GPS który ma IP67. Był, opłukiwany w wodzie morskiej, przez kilkadziesiąt minut był traktowany ścianą wody, przerabiał zmiany temperatur o kilkadziesiąt stopni z pełną kondensacją pary wodnej.
Aparatowi wystarczyłoby do szczęścia IP44, oczywiście z obiektywami tej samej klasy szczelności.
Z jednej strony dziwię się, że tak dużo wody dostało się do środka bo aparat nie wpadł do wody, ty też się z nim nie przewróciłeś, więc D750 z obiektywem przez sekundę znajdował się pod płaszczem wody - tak to sobie wyobrażam (...)
Dorzucę swoje trzy grosze, czyli moje zdanie na temat uszczelnień (wszelakich).
Zalanie falą, która jest dużą masą wody, to nie to samo co deszcz, czy zanurzenie w wodzie. Posłużę się tu przykładem zegarków - sporo, nawet niedrogich ma "water resistant 30 m", co w praktyce oznacza jedynie odporność na zachlapanie. Co z tego, że 30 m dotyczy statycznego ciśnienia ok. 3 bar... i tak każdy człowiek o zdrowych zmysłach odradza kąpiel, czy pływanie, bo uszczelnienia puszczą. Zegarki z 50 m raczej powinny wytrzymać polanie strumieniem wody jak np. prysznic, ale znów pływać już nie bardzo. Modele WR 100 m spokojnie wytrzymują już kąpiel i pływanie, ale sami producenci piszą, że nie nadaje się do nurkowania, a zatem skoki do wody też są ryzykowne. Mowa tu o zegarkach WR 100 m bez zakręcanej koronki.
Takie uderzenie fali jest praktycznie ekwiwalentem skoku do wody. Do tego konieczne są naprawdę solidne uszczelnienia! A do tego jeszcze słona woda.
Drogi autorze wątku, nie obraź się, ale ja nie zaryzykował bym wejścia do morza nawet z aparatem serii Dx i uszczelnianym słoikiem, jeśli jest jakaś szansa pojawienia się większych fal, nie mając wodoszczelnej obudowy.
Widzę tu sporo żali do Nikona (jak to często bywa, szuka się na siłę czegoś, czego można się uczepić), ale moim zdaniem winy producenta tu nie ma. Gdyby taka sytuacja miała miejsce w AW1 z dedykowanym szkłem, to i owszem, byłby to bubel. Prawdopodobnie - nie jestem ekspertem. Ale nie w przypadku lustra, które ma deklarowane ulepszone uszczelnienia (czy coś w tym stylu), a nie deklarowaną wodoszczelność, czy tam wodoodporność - tu konieczne było by podanie głębokości (ciśnienia) jaką deklarowane uszczelnienia wytrzymują, przy czym znów należy zwrócić uwagę na to, że chodzi o ciśnienie statyczne! Skok do wody, czy takie uderzenie fali, to znacznie większe ciśnienie chwilowe działające na uszczelki!
nikoniarz
13-12-2014, 22:17
Z tego co widzę, to Nikon podaje "uszczelnienia od kurzu i wilgoci" także myślę, że sporo to wyjaśnia.
Przy okazji takiej naprawy można się pokusić o wstawienie lepszych i gumowych uszczelek... gdyby to była moja D750, a Tomek był w stanie takie uszczelki zdobyć (pytanie czy są?), to zdecydowałbym się na ich wymianę.
Przy okazji takiej naprawy można się pokusić o wstawienie lepszych i gumowych uszczelek... gdyby to była moja D750, a Tomek był w stanie takie uszczelki zdobyć (pytanie czy są?), to zdecydowałbym się na ich wymianę.
Np takie do uszczelnia okien.:idea:
Np takie do uszczelnia okien.:idea:
Niektórym przydałoby się uszczelnienie mózgu, może uszczelki od okien by wystarczyły.
Korozja pojawia się w różnych miejscach
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1292.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1296.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1299.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1300.jpg)
Niestety magnez bardzo silnie reaguje z wodą morską. Taki fragment
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1288.jpg)
Wygląda tak po oczyszczeniu
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1307.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1309.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1311.jpg)
I po złożeniu
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1317.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1319.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1321.jpg)
Naprawiona ścieżka
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1429.jpg)
Strasznie dużo rzeźbienia, oby się opłacało, czyli efekt końcowy w postaci działającego aparatu.
nie przypuszczalbym ze magnez az tak reaguje z woda morska...
nie przypuszczalbym ze magnez az tak reaguje z woda morska...
Wagarowało się na chemii? ;)
Magnez reaguje nawet z czystą wodą. To jedna z metod na produkcję wodoru.
niestety przyznaje ze chemia nei jest moja mocna strona, wiec pewnie powiniennem byl sie domyslec ;)
Teraz rozumiem czemu serwis nie podjął się naprawy - jak się domyślam oni nie szlifują, czyszczą części tylko wymieniają. Tu skoro nawet sam korpus jest nadgryziony przez sól faktycznie mogło to nie być z ich strony opłacalne. Jest w tym logika, na swoją naprawę muszą dać gwarancję.
fotoGRAFIK
14-12-2014, 23:08
Jest dokładnie tak jak piszesz, serwis ma procedury polegające na wymianie podzespołów.
Takie czasy, że łatwiej wymienić na nowe niż zdiagnozować stare i naprawić. Szkoda tylko, że gdy nie ma w zasięgu części zamiennych to już serwisy rozkładają ręce. No ale takie czasy.
@TOP67 chylę czoła, widać że wiesz co robisz.
Właścicielowi życzę powodzenia i szczęśliwego finału:)
Takie czasy, że łatwiej wymienić na nowe niż zdiagnozować stare i naprawić. Szkoda tylko, że gdy nie ma w zasięgu części zamiennych to już serwisy rozkładają ręce. No ale takie czasy.
@TOP67 chylę czoła, widać że wiesz co robisz.
Właścicielowi życzę powodzenia i szczęśliwego finału:)
Raczej nie o to chodzi. Tak samo jak pojedziesz do ASO BMW to nie będą Ci regenerować rozrusznika bo tak taniej. Zwyczajnie wymieniają na nowy.
W tym przypadku serwis w dwa dni podjął decyzję, że nie będą tego naprawiać - chyba by musieli wymienić za dużo gratów. Fajnie, że tak szybko, bo jest szansa na naprawę w serwisie nieautoryzowanym zanim sól zrobi totalne spustoszenie w środku.
Duży minus, że nie mają jeszcze części do D750 na miejscu - choć może mają, ale nie wszystko co by było potrzebne do tej naprawy? Tego nie wiemy. Powinni jednak przedstawić kosztorys naprawy, choćby on miał wynieść prawie tyle co nowy korpus.
Ja zawsze jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności Tomka. Rozłożyć to jeszcze nic, ale później złożyć te puzzle :D
Pisząc o dostępności części miałem na myśli ebay. Nie wiem co mają w serwisie. Ale nawet gdyby mieli wszystko, to koszty były by kolosalne. Przecież w serwisie nie będą szlifować korpusu, tylko wymienią. Czyli do wymiany była by tylna ścianka, cała góra, front komora baterii oraz elektronika. Zakładam, że z komory lustra potrafili by wymienić samą elektronikę.
mamil_km
15-12-2014, 18:41
Z wielkim zaciekawieniem śledzę wątek, miło oglądać czyjąś fachową pracę. Gratuluję Tomku umiejętności i zaparcia, oczywiście autorowi wątku współczuję... Ciekaw jestem czy skoro wszystko jest/było na wierzchu to nie warto by było zabezpieczyć jakimś lakierem ? Swoją drogą szkoda że Nikon tak słabo zabezpiecza swoje produkty. Ja zawsze dbam i dbałem o swój sprzęt i nigdy nie wierzyłem w "uszczelnienia" - widzę że słusznie. Oczywiście wszyscy wiemy dlaczego firmy teraz tak robią swoje produkty.
Ha!
My tu gadamy o serii Dxxx, a nie wiem czy pamiętacie jak forumowemu Niedźwiedziowi zalało D3. O ile mnie pamięć nie myli, to też nie była to duża ilość wody, a D3 został uszkodzony.
Ha!
My tu gadamy o serii Dxxx, a nie wiem czy pamiętacie jak forumowemu Niedźwiedziowi zalało D3. O ile mnie pamięć to też nie była to duża ilość wody, a D3 został uszkodzony.
A z tego co ja pamiętam to tam chyba coś innego było zwalone, a to, że woda to zbieg okoliczności. Ale może pomyliłem z innym przypadkiem.
A z tego co ja pamiętam to tam chyba coś innego było zwalone, a to, że woda to zbieg okoliczności. Ale może pomyliłem z innym przypadkiem.
No właśnie nie pamiętam jak to było dokładnie...
Moim zdaniem generalnie przy zalaniu to chyba największe znaczenie ma... szczęście :)
Teraz też będę wiedział, żeby kąpać się z aparatami najwyżej w jeziorze, nigdy w morzu :)
W kolegę fotografującego D4 uderzyła morska fala, aż przewrócił się ze sprzętem na ziemię. Pierwsze co zrobił to wziął butelkę wody mineralnej i wylał ją całą na aparat, bez żadnego wyjmowania baterii. Fotografował tego dnia dalej, minął rok i fotografuje do dziś - żadnych szkód.
Tomek, szacun za konkretną rzeźbę.
W kolegę fotografującego D4 uderzyła morska fala, aż przewrócił się ze sprzętem na ziemię. Pierwsze co zrobił to wziął butelkę wody mineralnej i wylał ją całą na aparat, bez żadnego wyjmowania baterii. Fotografował tego dnia dalej, minął rok i fotografuje do dziś - żadnych szkód.
Mineralna to też nieciekawie, najlepiej lać źródlaną - Żywca czy coś. Niedaleko jej do demineralizowanej.
No i magnez co jest w obudowach to stop. Stopy nie są zbyt reaktywne, to co tam głównie działa to elektroliza. Gdyby magnez w obudowie reagował z wodą, tak normalnie, to już niewiele by się dało zrobić z aparatem. Po prostu by się przypalił.
maciej.dubis
16-12-2014, 15:04
Tutaj: http://petapixel.com/2014/11/04/cracking-open-7d-mark-ii-thoroughly-weather-sealed-camera-ive-ever-seen/
jako ciekawostka jak jest uszczelniony Canon 7DMk2 i jak nie jest uszczelniony 7D :)
Tutaj: http://petapixel.com/2014/11/04/cracking-open-7d-mark-ii-thoroughly-weather-sealed-camera-ive-ever-seen/
jako ciekawostka jak jest uszczelniony Canon 7DMk2 i jak nie jest uszczelniony 7D :)
z tym ze to nieuszczelnienie wydaje sie nadal lepsze niz D750 :D
Mineralna to też nieciekawie, najlepiej lać źródlaną - Żywca czy coś. Niedaleko jej do demineralizowanej.
Niebezpiecznie sprecyzowałem, być może była to źródlana.
Niebezpiecznie sprecyzowałem, być może była to źródlana.
Z braku laku chyba lepsza mineralna niż pozostawienie słonej wody.
Z braku laku chyba lepsza mineralna niż pozostawienie słonej wody.
A mineralna to jaka jest? Też*"słona". Tu nie chodzi o smak, a o rozpuszczone (zdysocjowane) sole, dzięki którym woda przewodzi prąd. W wodzie zdemineralizowanej (albo destylowanej), nie ma kationów i anionów, które przenoszą ładunek elektryczny. Jakie jony są w mineralnej, możesz przeczytać na etykiecie.
A mineralna to jaka jest? Też*"słona". Tu nie chodzi o smak, a o rozpuszczone (zdysocjowane) sole, dzięki którym woda przewodzi prąd. W wodzie zdemineralizowanej (albo destylowanej), nie ma kationów i anionów, które przenoszą ładunek elektryczny. Jakie jony są w mineralnej, możesz przeczytać na etykiecie.
Wiem co to jest woda mineralna. Z dwojga złego - nie zawsze pod ręką masz przecież wodę źródlaną - wolę po wyjęciu baterii spłukać body wodą mineralną niż pozostawić go samemu sobie po zalaniu wodą morską.
Tylko o to mi chodziło w poprzednim poście.
@up: Nie. Body jest "uszczelnione" ponieważ ma "uszczelki". Nikon nigdzie nie twierdzi że sprzęt jest w stanie wytrzymać ochlapanie/zakurzenie/zmoknięcie/cokolwiek, nie ma podanych żadnych norm, nic. Więc technicznie rzecz biorąc, Nikon nie kłamie. Jedynie klienci są poniekąd wprowadzani w błąd. Jak już to trzeba by argumentować w ten sposób - świadome wprowadzanie w błąd klienta akcją reklamową
Z oficjalnej strony Nikona:
"Odporny i trwały: chroniony przez solidne uszczelnienia korpus pozwala korzystać z lustrzanki D750 w każdym środowisku. Zbudowana z włókien kevlarowo-węglowych migawka jest poddawana testom do 150 000 cykli, a solidna, monolityczna konstrukcja sprawia, że aparat jest lekki i wytrzymały."
Ja bym tu polemizował i w sumie się zastanawiam co z tą źle założoną uszczelką. Jeśli była tak założona od nowości w fabryce, to według mnie jest to niezgodność towaru który zakupiłem z umową i być może jest podstawa do dyskusji ze sklepem, albo samym Nikonem.
Ja bym chyba nie odpuścił, ale do tego potrzebna byłaby opinia rzeczoznawcy, a potem roszczenie wobec sklepu albo producenta. To nie jest pięć stówek choćby tylko 20 razy tyle.
http://www.dpreview.com/forums/post/54908763
;)
RobertMiernik
18-12-2014, 16:32
"I also heard that a D750 which was run over by a tank was completely destroyed, not even the wifi function worked afterwards!"
/Grevture/
Nosz pitolone magnezowe obudowy! Nawet w tym kłamią!
Tak sobie dalej czytam i czytam, i:
"I ran some simulations"
/Jones R/
No nieźle SiEsAj Najkon
http://www.dpreview.com/forums/post/54908763
;)
Światowo;)
fotoGRAFIK
18-12-2014, 17:43
Widzę że cala dyskusja na dpreview utonęła w rozprawach czy wpadł do wody czy nie...
Nie chce mi się dyskutować z nikim ale napiszę jeszcze raz
1. Nie, nie wpadł do wody, co do obiektywu to trudno żeby go nie zalało skoro dostał pierwszy. Gdy zacząłem wycierać aparat nikt z ludzi, z którymi byłem łącznie ze mną nie przewidywał nawet że tak się to rozwinie i żartowali ze mnie że robię to na wyrost.
2.Nie, nie chcę od Nikona jakiejkolwiek naprawy, na szczęście znalazłem kompetentną osobę
3.Nie będę reklamował aparatu, bo to że uszczelnienie było żle założone jest nie do udowodnienia
Chyba tyle chciałem napisać
Władca Pixeli
18-12-2014, 17:54
Może kilka osób z forum zrobi taki test z D750 i zobaczymy czy uszczelnienia są prawidłowe :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=fgILWA4hF60
No i magnez co jest w obudowach to stop. Stopy nie są zbyt reaktywne(...)
A świstak siedzi...
Kolega chyba nie widział co najmniej kilku fajnych stopów, choćby na dzień dobry taki stop sodowo-potasowy, życzę powodzenia w przekonaniu chemika, że nie jest reaktywny :p Podobnie amalgamat sodu jest bardzo reaktywny.
Wszystko zależy od dodatków stopowych (a ogólnie od składu stopu) i tak czysty glin ma bardzo wysoką odporność na korozję, którą zmniejsza dodatek miedzi, a duraluminium ma w ogóle małą odporność na korozję, dlatego bywa platerowane czystym glinem.
Widzę że cala dyskusja na dpreview utonęła w rozprawach czy wpadł do wody czy nie...
Nie chce mi się dyskutować z nikim ale napiszę jeszcze raz
1. Nie, nie wpadł do wody, co do obiektywu to trudno żeby go nie zalało skoro dostał pierwszy. Gdy zacząłem wycierać aparat nikt z ludzi, z którymi byłem łącznie ze mną nie przewidywał nawet że tak się to rozwinie i żartowali ze mnie że robię to na wyrost.
2.Nie, nie chcę od Nikona jakiejkolwiek naprawy, na szczęście znalazłem kompetentną osobę
3.Nie będę reklamował aparatu, bo to że uszczelnienie było żle założone jest nie do udowodnienia
Chyba tyle chciałem napisać
Ok. Tylko że przy założeniu że kupiłeś go w sklepie jako konsument i nie minęło 6 miesięcy od momentu zakupu to sklep musi Ci udowodnić że wada nie istniała w momencie wydania towaru, nie odwrotnie.
fotoGRAFIK
19-12-2014, 13:40
Ale aparat został rozłożony na części przez nieautoryzowany serwis, raczej w obecnej chwili jest "musztarda po obiedzie".
Ale aparat został rozłożony na części przez nieautoryzowany serwis, raczej w obecnej chwili jest "musztarda po obiedzie".
To fakt, jednak nawet biegły sądowy musi rozebrać body aby móc stwierdzić nieprawidłowość uszczelnienia.
Zawsze mnie zastanawiało, jak uszczelniane są gniazda jack itp. Myślałem, że kupują jakieś specjalne wersje. Tymczasem montują zwykłe gniazda, które oklejają słynną gąbką.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1354.jpg)
Żeby to jeszcze robili dokładnie
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1352.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1353.jpg)
Ponieważ gwarancji i tak nie ma, to uszczelniłem lakierem.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1355.jpg)
Za chwilę będę rozbierał D800, to podejrzę, jak to tam wygląda.
zbyszekD7000
21-12-2014, 12:51
Ta izolacja to bardziej wygląda jak od temperatury niż wilgoci. Nikonowi się chyba pomyliły systemy fotograficzne z klimatyzacyjnymi ;) bo tam się takie 'wyklejki' stosuje
Tomku - szacun za zdjęcia, informacje. Robisz kawał solidnej roboty!
Fajnie by było, gdybyś postawił obok siebie bebechy D800 i D750 i moglibyśmy zobaczyć, jak to wygląda w przypadku "większego brata" :)
Niektóre elementy można była wyczyścić bez rozbierania całości
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1342.jpg)
Ale najbardziej ucierpiała tylna ścianka
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1346.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1347.jpg)
Wżery w magnezie były tak wielkie, że musiałem je zamalowywać lakierem.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1350.jpg)
W końcu poskładałem wszystko
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1363.jpg)
I jeszcze bez oklein włączyłem
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/23825001/D750%20zalany/TP8_1365.jpg)
kornikbp
21-12-2014, 15:36
Brawo!!!!
zbyszekD7000
21-12-2014, 16:01
Bez wątpienia najciekawszy wątek na forum :)
Szacun za to że są jeszcze tacy ludzie jak TOP67 którym się chce.
fotoGRAFIK
21-12-2014, 16:09
Nie muszę chyba pisać jak duży jest to prezent na nadchodzące święta... DZIĘKUJĘ
zbyszekD7000
21-12-2014, 16:22
Jak ten aparat po naprawie będzie jeszcze długo pracował to jesteś SZĘŚCIARZEM :)
Borat1979
21-12-2014, 16:28
Dziwie się, że magazyny fotograficzne nie wspominają o tym wcale
My jako klienci musimy zacząć o tym mówić głośno i tego wymagać, inaczej zawsze będziemy ruchani przez producentów.
Uszczelnione body.. co za porażka @_@
Uszczelniany nie oznacza, że aparat jest w 100% wodoszczelny. Jak chcesz mieć aparat w 100% wodoszczelny to kupujesz obudowę do zdjęć podwodnych.
Władca Pixeli
21-12-2014, 20:53
W końcu poskładałem wszystko
Może przy okazji da się zlikwidować ten problem :mrgreen:
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=256274
zbyszekD7000
21-12-2014, 21:08
Przecież TOP67 już go w zasadzie rozwiązał :)
Archibald6803
21-12-2014, 21:15
Tomasz ; za skuteczną reanimację pacjenta :
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/12/oklaski-2.gif
źródło (http://emotikona.pl/emotikony/)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/12/oklaski-2.gif
źródło (http://emotikona.pl/emotikony/)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/12/oklaski-2.gif
źródło (http://emotikona.pl/emotikony/)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/12/oklaski-2.gif
źródło (http://emotikona.pl/emotikony/)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/12/oklaski-2.gif
źródło (http://emotikona.pl/emotikony/)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/12/oklaski-2.gif
źródło (http://emotikona.pl/emotikony/)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/12/oklaski-2.gif
źródło (http://emotikona.pl/emotikony/)
Panowie z serwisu powinni się w tym momencie mocno wstydzić.
chapeau bas!
Chyba żyjesz w innym świecie... Serwisy obecnie głównie wymieniają elementy - nikt tam nie rzeźbi na taką skalę a raczej odsyła do sklepu po nową sztukę...
W tym momencie wkracza niezależny outsourcing, hehe...
To taki skrót myślowy odnoszący się również do innych napraw i regulacji, gdzie serwis musi użyć szarych komórek i sprytnych rączek.
W świetle tego, jak naprawiają i regulują to bardzo dobrze, że nie podjęli się naprawy.
Niestety takie czasy.
Ponoć na zachodnich uczelniach uczy się juz studentów jakich materiałów stosowac, żeby poszczególne elementy wytrzymywały np. 5 lat.
Z serwisem podobna kwestia, do lamusa ochodzą specjaliści, ktorzy potrafią przelutować każdy najmijeszy kondensator, najwiekszą pierdołe. Producent liczy, ze kupisz kolejną sztukę i tyle.
Niemniej jednak również wyrazy uznania dla TOP67 - i za chęć i za rezultat.
Niestety takie czasy.
Ponoć na zachodnich uczelniach uczy się juz studentów jakich materiałów stosowac, żeby poszczególne elementy wytrzymywały np. 5 lat.
Taka sama prawda, jak to, że Franz miał strzelać do papieża...
RobertMiernik
27-12-2014, 21:59
Taka sama prawda, jak to, że Franz miał strzelać do papieża...
Tzn, co jest nie prawdą? To, że materiały użyte do budowy (czegokolwiek) są tylko i wyłączeni takie, żeby wytrzymały czas gwarancji z drobnym zapasem, a dalej to już nie istotne?
Bo to jest nie dość, że prawda to jeszcze czasem posunięta do granic nieprzyzwoitości (Canon)
Mój D80 ma sporo lat a o F70 nie wspomnę. Ciekawe kiedy padną? Oby jeszcze pochodziły.
Mój D80 ma sporo lat a o F70 nie wspomnę. Ciekawe kiedy padną? Oby jeszcze pochodziły.
D80 na pewno padnie, nawet od leżenia.
Bo to jest nie dość, że prawda to jeszcze czasem posunięta do granic nieprzyzwoitości (Canon)
A coś na poparcie tej tezy? Czy jak zwykle tylko takie pitu pitu żeby nastrzelać bezsensownych postów na forum?
RobertMiernik
28-12-2014, 01:04
A coś na poparcie tej tezy? Czy jak zwykle tylko takie pitu pitu żeby nastrzelać bezsensownych postów na forum?
7 sekund z wyszukiwarką pozwoliłoby Ci znaleźć słynną aferę, dotyczącą zresztą nie tylko Canonowych drukarek atramentowych, w których znajduje się gąbka zbierająca nadmiar tuszu i czujnik kontrolujący ilość tego tuszu w gąbce. Gąbka ta po przekroczeniu swojej zadanej pojemności powoduje unieruchomienie drukarki i komunikat o usterce. W serwisie usterka ta jest niemożliwa do naprawienia i radzą kupić nową drukarkę.
Wystarczy wyjąć tą gąbkę i nagle drukarka zaczyna znów drukować.
O "spisku żarówkowym" też pewnie nie słyszałeś, bo to bezsensowność komuś zarzucać łatwiej niż poświęcić 10 minut na czytanie.
mamil_km
28-12-2014, 10:12
Niestety tak jest i to od dłuższego czasu, że każdy produkt ma określony czas działania...
stachmuszel
28-12-2014, 10:35
D80 na pewno padnie, nawet od leżenia.
Dlaczego Tomku tak twierdzisz? Znam ludzi, np. moj brat, który D700 używa raz w roku, od pięciu lat, póki co działa.
Jedyne co może się "uleżeć" to kondensator elektrolityczny od lampy. Jego przydaloby się co jakiś czas uformować, co by nie wysychał.
To dotyczy D80, a za kilka lat może D90 (miałem na razie dwa identyczne przypadki). Puszcza plastikowy nit, naciskany przez sprężynkę.
A wracając do D750. Jego budowa jest zupełnie inna niż dotychczasowych modeli. Część została wymuszona chęcią zmniejszenia obudowy (jak obrócenie baterii), a część jest całkiem dobrze przemyślanymi modyfikacjami. Generalnie aparat jest dużo łatwiejszy w demontażu. Praktycznie nic nie trzeba lutować. Dopiero na pryzmacie są dwa mostki lutownicze. Płyta główna jest przykręcona 4 wkrętami (w takim D80 aż 7). Zmodyfikowano flexy i ich zaciski. Teraz mają one zaczepy, które jednoznacznie definiują głębokość wciśnięcia. Matryca jest przykręcona do komory lustra i przy większości napraw nie jest narażona na uszkodzenia (w starszych modelach matryca zostaje w głównym korpusie po oddzieleniu frontu). Sama matryca jest teraz regulowana. Ma trzy imbusy, którymi można regulować jej położenie. To pole do popisu dla pasjonatów mechanicznej kalibracji AF. Aparat bardzo wdzięczny w naprawach.
Sama matryca jest teraz regulowana. Ma trzy imbusy, którymi można regulować jej położenie. To pole do popisu dla pasjonatów mechanicznej kalibracji AF. Aparat bardzo wdzięczny w naprawach.
Ale to prędzej służy do regulacji krzywizny i równoległości do bagnetu a nie korygowania AF. Oczywiście na ten drugi też wpływa, ale...przecież ty to wszystko wiesz.
Władca Pixeli
28-12-2014, 18:38
Sama matryca jest teraz regulowana. Ma trzy imbusy, którymi można regulować jej położenie. To pole do popisu dla pasjonatów mechanicznej kalibracji AF. Aparat bardzo wdzięczny w naprawach.
A czy to nie jest odpowiedzią na problemy z odbiciami w D750?
Niedokładność montażu powoduje, że matryca nie jest zawsze tym samym miejscu i później przy regulacji AF w części aparatów moduł AF musi być wysunięty za bardzo do góry i powoduje refleksy.
Ale to prędzej służy do regulacji krzywizny i równoległości do bagnetu a nie korygowania AF. Oczywiście na ten drugi też wpływa, ale...przecież ty to wszystko wiesz.
Oczywiście. Ale w żadnym innym body nie ma takiej regulacji, robi się to podkładkami i wymaga rozebrania połowy aparatu. A tutaj wystarczy poluzować tylną ściankę. Aparat cały czas może pracować.
A czy to nie jest odpowiedzią na problemy z odbiciami w D750?
Niedokładność montażu powoduje, że matryca nie jest zawsze tym samym miejscu i później przy regulacji AF w części aparatów moduł AF musi być wysunięty za bardzo do góry i powoduje refleksy.
Matryca powinna być ustawiona w odległości 46,5 mm od bagnetu, żeby skala obiektywu pokazywała prawdę (tolerancja 0,015 mm). Teoretycznie można cofnąć matrycę, co wymusi cofnięcie czujników. Ale mogą być potem problemy z ostrzeniem na nieskończoność, zwłaszcza na szkłach manualnych.
Oczywiście. Ale w żadnym innym body nie ma takiej regulacji, robi się to podkładkami i wymaga rozebrania połowy aparatu. A tutaj wystarczy poluzować tylną ściankę. Aparat cały czas może pracować.
I to mnie bardziej martwi, obym się mylił, ale producent znów może trochę poluzować standardy bo w razie czego łatwo to wyregulować. Do tej pory naprawdę mało się słyszało o potrzebie regulacji pozycji matrycy (kilka przypadków z D3, gdzie płaszczyzna szła po skosie). Czas pokaże :D
zbyszekD7000
28-12-2014, 19:22
Kto wie czy Tomkowi nie szykuje się następny pacjent do reanimacji ;)
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=256592
misiek1214
28-12-2014, 19:58
Przeleciałem cały temat i powiem jedno: szacunek się należy za samą próbę ratowania pacjenta bo wyglądało to bardzo źle : )
Co do samych 'uszczelnień' to na ile(teoretycznie) mogą pozwalać? Bo w tym momencie jak zobaczyłem na zdjęciach dodanych przez Top`a to mam wrażenie że zabranie mojego D7000 na śnieg(padający czy choćby tylko mróź) albo deszczyk może być wyprawą z której wróci 'elegancki' przycisk do papieru :P
zbyszekD7000
28-12-2014, 20:02
Bez przesady, chyba każdy ma na tyle wyobraźni żeby nie testować swoich body jak to nie raz było pokazywane pod prysznicem i do takich sytuacji nie dopuszczać.
Zawsze lepiej przetrzeć body zamiast dać wodzie gdzieś się przedostać.
TOP - założysz wątek o d800? Chętnie bym go zobaczył i porównał z tym d750!
I jeszcze raz gratulacje dla Ciebie - naprawdę, takiego szpeca to ze świecą szukać.
Wyrwiząb
28-12-2014, 21:35
Co do samych 'uszczelnień' to na ile(teoretycznie) mogą pozwalać? Bo w tym momencie jak zobaczyłem na zdjęciach dodanych przez Top`a to mam wrażenie że zabranie mojego D7000 na śnieg(padający czy choćby tylko mróź) albo deszczyk może być wyprawą z której wróci 'elegancki' przycisk do papieru :P
Nigdy nie zwracałem na to uwagi, ani na mróz i wnoszenie do ciepłego pomieszczenia, ani na lekki deszcz. Poprzedni d80 wielokrotnie załapał się na lekki deszcz, obecnie d7000 też już kilka razy. Wydaje mi się, że one są jakoś minimalnie deszczoodporne. Czasami gdy wchodzę do domu z mrozu, to aparat ma na sobie dosłownie krople wody, wtedy wyciągam baterię, ale nie zawsze. One nie są aż tak delikatne. Mój nie jest :)
Sam z D7000 też nie miałem nigdy problemu - przy mrozach -20 nonaszalancko wchodziłem do ogrzewanych pomieszczeń, gdzie po chwili przeglądałem zrobione zdjęcia - nigdy nie miąłem po tym problemów.
mamil_km
29-12-2014, 09:34
A ja odwrotnie, od zawsze uważałem i szanowałem sprzęt, wracając z mroźnych plenerów, zawsze aparat leżał w torbie bez baterii w pomieszczeniu o temperaturze pośredniej a potem jeszcze w domu zanim zacząłem z niego korzystać. Wiele osób uzna to za przesadę, ale ja wychodzę z założenia : jak się dba tak się ma.
Zastanawiałem się dłuższy czas nad zmianą moich D700, brałem nawet pod uwagę zakup D750 pomimo kilku minusów. Dziękuję za ten wpis, wiem, że poniższych zdjęć bym nie zaryzykował.
Klik 1 (https://www.facebook.com/DanielStrzalinskiFotografia/photos/a.709683265713323.1073741850.498243570190628/709695075712142/?type=3&theater),
Klik 2 (https://www.facebook.com/DanielStrzalinskiFotografia/photos/pb.498243570190628.-2207520000.1419885505./866486900032958/?type=3&theater),
Klik 3 (https://www.facebook.com/DanielStrzalinskiFotografia/photos/pb.498243570190628.-2207520000.1419885605./698894976792152/?type=3&theater)
Wiem, że to są sytuacje ekstremalne, sprzęt polecany dla ślubniaków, a tam takie rzeczy się nie zdarzają :-)
Klik 4 (https://www.facebook.com/photo.php?fbid=233339160050768&set=a.129333963784622.29813.100001240576323&type=1&theater)
Dla tych, którym się wydaje, że D700 czy D800 są lepiej uszczelnione.
D800 spod wody. https://picasaweb.google.com/103150842426083793026/D800?authuser=0&authkey=Gv1sRgCJLF_5zh5NrtLg&feat=directlink
Jedyna różnica, że woda była słodka. Wyschła i zostawiła szlam.
Wygląda jakby komuś wpadł do zamulonego stawu. Odratowałeś to, czy pacjent nie przeżył?
Aparat działa, podobnie jak AF-S 300/2.8, który był wtedy zapięty. https://picasaweb.google.com/103150842426083793026/AFS3004?authuser=0&authkey=Gv1sRgCOn5yaPNhZuM4wE&feat=directlink
Brawo! Masz niezły fach w ręku! :)
jestem w szoku
d750 naprawdę wyglądał a trupa a tu proszę :)
Godne podziwu !
cezary-k
30-03-2015, 08:39
TOP67, jesteś wielki !!!
Wszystkim narzekającym na uszczelnienie D750 polecam obejrzeć co zostało z D800 po podobnym spotkaniu. http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=263702
nikoniarz
25-07-2015, 20:55
Czy tylko mnie się ten link nie otwiera?
Faktycznie coś nie poszło. Zaraz poprawię post.
Okazało się, że nowa wersja forum nie pozwala na wstawienie więcej niż 10 fotek jednorazowo. A ja zrobiłem 15, zgodnie z regulaminem. Wątek się nie zatwierdził, ale tego nie zauważyłem.
Na szczęście opcja autosave pozwoliła na odtworzenie tego co napisałem.
Nawet nie chce mi się myśleć co byłoby z tą 800-ką gdyby była to słona woda. Widać, że czy 800 czy 750 to do środka leje się jak przez sito. Z D40 po pas w wodzie pstrykałem, z D800 granica będzie kilka metrów od wody choć 3 godz. mżawki nie podziałało na nią negatywnie. Teraz jednak nawet podczas mżawki będę uciekał pod dach.
fotoGRAFIK
05-08-2015, 23:21
Uratowany D750 robi w tygodniu od 2.5 do nawet 7 tysięcy zdjęć od czasu naprawy. Nie widzi stanu naładowania baterii, nie działa lampa wbudowana. Reszta śmiga.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.