Zobacz pełną wersję : Wybór puszki na dłuuugą podróż
the.economist
20-11-2014, 00:56
Witam wszystkich, to mój pierwszy post na forum.
Może być trochę przydługo ale sprawa złożona, wybaczcie! Rzecz ma się następująco: za ok 12 miesięcy wyruszam w dwuletnią (+/- rok) podróż dookoła świata. Przedsięwzięcie porę więc planowanie niezbędnego sprzętu oraz zakupy zaczynam z wyprzedzeniem, tak aby mieć jeszcze szansę na zaznajomienie się, przetestowanie i ewentualne wymiany/reklamacje/sprzedaż. Was oczywiście chciałem prosić o pomoc w wyborze aparatu.
Fotografuję amatorsko. Zawsze działałem na Canonie (40D) i analogach z kliszami BW (Zenit, później współczesne Canony). Na wyprawę chciałem sobie sprawić jakiś sprzęt na poziomie. To pewnie moja jedyna okazja do przeżycia takiej przygody więc byłoby wskazane zrobić jakieś fajne zdjęcia upamiętniające przebieg podróży ;) W zasadzie, byłem przekonany że kupię Canona. Najpierw myślałem o 5DmkIII ale później doszedłem do wniosku, że to przerost formy nad treścią, a poza tym nie wiedziałem o istnieniu modelu 6D. Otóż kiedy dowiedziałem się o jego istnieniu, byłem przekonany (z braku wiedzy o alternatywach), że danym mi jest kupić ten model aparatu. Później zacząłem szukać setu obiektywów który mógłbym mi towarzyszyć. Stanęło na 24-70/105 i 70-200 (bo żona lubi zoom :D) i może jakiejś szerokiej stałce. Jak zacząłem to wszystko podliczać (wagowo, objętościowo i kasowo) to doszedłem do wniosku, że 4kg z max 15kg bagażu zajmie mi sprzęt fotograficzny marki Canon. Długo wypierałem myśl spojrzenia w stronę alternatyw jakie mógłby zaoferować Nikon ale utrapiony dylematem co wybrać i gdzie to schować, poszedłem do rozum do głowy i sprawdziłem co mają do zaoferowania w tym przedziale cenowym. Muszę przyznać, że trochę mi koparka opadła kiedy zobaczyłem jak zacną ofertę różnych ogniskowych oferuje Nikkor. W tym jeden obiektyw na poziomie, który załatwia szereg moich problemów a którego ekwiwalentu brak u Canona, czyli 28-300. Pomyślałem, "dobra, koniec hegemonii Canona, czas poszerzyć horyzonty!". Poczytałem, obejrzałem parę testów i w chwili obecnej, jestem w 90% zdecydowany na system Nikona.
Zastanawiam się nad puszką - w pierwszym momencie (w sumie on chyba nadal trwa) byłem zdecydowany na D600. Jego zaletami są dla mnie lżejsza plastikowa obudowa, mniejsza matryca, U1/U2, dwa sloty SD i niższa cena. Po przeczytaniu tej recenzji: http://www.kenrockwell.com/nikon/d600.htm#u1u2 byłem niemalże pewien, że kupię D600 + 28-300 a jak będzie mi brakowało jakiegoś szkła to dokupię. Dla mnie byłby to zestaw idealny, jedna puszka i jedno szkło które sprawdzą się w wielu sytuacjach. Pech chciał, że zajrzałem tutaj i przeczytałem temat o kurzu i plamach oleju w D600. Musze przyznać, że zasmuciłem się wielce.
Od razu zacząłem zastanawiać się nad alternatywą, wybór był (przynajmniej dla mnie) oczywisty - D800. Niestety, jest on sporo droższy, ma matrycę której wielkość jest mi zupełnie zbędna a przy tym jest sporo cięższy od D600. Na plus zaliczam mu lepsze rozwiązanie AF (choć też czytałem, że lewe pole "jest od razu do wymiany przez serwis").
Pytanie brzmi - co wybrać? Osobiście definitywnie skłaniałbym się ku D600 ale myśl o tym, że mam jakiś kurz na matrycy który w pewnym momencie może wykwitnąć na obrazkach (kiedy będę w dżungli, albo na pacyfiku, a najbliższy serwis Nikona 3000 km dalej!) jakoś nie daje mi spokoju. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie :)
wybor lustrzanki na taka podroz jest calkowitym nieporozumieniem. szukaj aparatu jak najmniejszego najlzejszego przy zachowaniu maksymalnej jakosci obrazka.
jak dla mnie w taka podroz najlepszym wyborem by byl sony A7R(S). Jakosc zdjec rewelacyjna przy zachowaniu relatywnie malej wagi i rozmiaru.
noszac D600 a tym bardziej D800 sie chlopie zameczysz.
pisze to z perspektywy kilku dluzszych lub krotszych wyjazdow w najodleglejsze zakatki swiata.
Zgadzam się w 100%.
Jak fundusze pozwalają to sony A7. Ze względu na pewnie spooooorą liczbę zdjęć ;) wybrałbym model z matrycą 12mpix. Spokojnie zrobisz odbitki 70x50cm.
Jak wyjdzie za drogo to coś z bezlusterkowców. Nie jestem w tym segmencie ekspertem ale chyba najsensowniej wyglądają Fuji i Olympus.
W obu systemach są całkiem fajne szkła. Bawiłem się chwilę OMD5 i puszka bardzo, bardzo fajna. Z obiektywem 12-50mm fajny zestaw bo uszczelniony, co może mieć spore znaczenie.
Badol, ale co najmniej 2 a nawet 3 zapasowe akumulatory, bo szybko przeklnie w podróży bezlustra na jednym akumulatorze ������
wagabundy
20-11-2014, 02:14
Jeśli byłeś zdecydowany na D600, a odstraszyła Cię taka "drobnostka" jak kurz i plamy, to wybór zdaje się być prosty - D610, ale tak jak przedmówcy doradzają, noszenie tak ciężkiego zestawu na szyi kilkaset dni z rzędu, może być "mało" komfortowe :) Jeśli byście jechali autem, gdzie można do bagażnika wrzucić ile dusza zapragnie, to rzeczywiście słuszny wybór. W waszym przypadku bezlusterkowiec może się okazać wybawieniem.
Przepraszam, że pytam, macie już jakieś doświadczenie w takich ekspedycjach? Robiliście już dłuższe, "testowe" wyprawy?
Jeśli cel podróży nie jest w przeważającej części fotograficzny, to też zdecydowanie bym odradzał lustrzankę - niepotrzebna waga i miejsce zajmowane w bagażu to sprawa oczywista, a do tego dochodzi kwestia postrzegania osoby z "poważnym aparatem" - można go stracić, narazić się lokalnym, stracić okazję fotografowania ludzi, którzy nie czują parcia na szkło i będą unikać dużej lufy, lub po prostu spotkać ze spojrzeniami godnymi politowania dla człowieka, który próbuje się lansować w towarzystwie tych, którzy nie muszą tego robić ;)
Obecnie lustrzanki nie są jedynym gwarantem dobrych zdjęć - ich przewaga staje się coraz mniejsza i konkretnie bym się zastanowił czy nie wystarczy coś mniejszego, poręcznego i bardziej dyskretnego.
Kiedyś sam targałem wszystko co może mi się przydać i w ekstremalnym przypadku było tego 9kg sprzętu, jednak od jakiegoś czasu w ramach terapii zabieram na wyjazd bezlusterkowca + ewentualnie kilka dodatków i okazuje się że to wystarcza :)
Ja też odradzam lustrzankę. I bezlusterkowce też. Co z tego, że kupi bezlusterkowca, jak obiektyw tele 55-200 do NEXa i tak jest wielki.
Zszokuję cie, ale hardcorowo to bym wziął Sony RX100 III i kilka akku do niego. Tym sprzętem się nie rzucisz w oczy. Skieruj na araba lustrzanke to zobaczysz o co mi chodzi. Nawet jak byś się uparł na lustrzankę typu Nikon D610 albo D750 (to moje typy w Nikonie, bardziej 750) to i tak kup coś na backup, dyskretnego jak ten Soniacz.
Archibald6803
20-11-2014, 08:48
Mam zdanie dokładnie takie jak przedmówca Jacek.
Sony RX-100 MKIII lub Panasonic LX-100 ; dyskretna alternatywa dla lustrzanek , a obrazek wyśmienity.
Największa zaleta podczas podróży : oba mieszczą się w kieszeni. Panasonic nagra też film w 4K.
Z lustrem to się chodzi na robotę a nie na (długie) wycieczki. Bez jaj, chyba że ostatnio przyśniło Ci się że jesteś wielbłądem...
Jest system FUJI X, jest seria Sony A7/r/s, jest Sony a6000... Z racji tego, że poznasz wiele nowych miejsc i część zdjęć może przedstawiać wartość komercyjną i skłaniałbym się ku 16-24mpix.
Zapodaj dwa takie same aparaty (lub jeden i rezerwa kasy na zakup drugiego) a do tego jeden uniwersalny zoom, jedna jasna stałka 35/50 i ew. jakaś fiszka lub uwa. Wszystko.
stachmuszel
20-11-2014, 08:57
DSLR na podróż? Fe... Za kolegami SONY RX100, bezlustro z szerokim szkłem. Tele bym nie zabierał. Z obecnych matryc można nieźle wykropować. Mnie wystarczy Sony A6000+Samyang12/2+SEL16-50. Jakością fotek zupełnie nie odbiega od posiadanego przeze mnie D700+szkła.
http://travel.nationalgeographic.com/travel/top-10-compact-travel-cameras/ albo tu http://everywhereonce.com/2014/06/09/what-is-the-best-camera-for-travelers/ a od siebie: nigdy nie bylem w podrozy dookola swiata i, niestety, w tym zyciu najprawdopodobniej nie bede, sadze, ze wiele zalezy od tego, w jaki sposob chcesz swiat zwiedzac- hotele czy raczej obozy w dzungli, czy bedziesz podrozowal samolotami a potem kazal sie wozic taxowka, czy raczej na grzbiecie wielblada. czy bedziesz chcial zdjecia grand canyon national geographic sprzedac czy na swoim fotoblogu je umiescic (lub na forum nikoniarze :-) ). ciezkie i drogie kamery (np. ds4 lub canon1) poza jakoscia zdjec reklamowane sa jako na wilgoc i kurz odporne, ale z pewnoscia znajdziesz w necie mnostwo relacji o bezawaryjnym dzialaniu bridge cams w porze monsunu lub w sercu sahary... na co bys sie nie zdecydowal: zycze ci super-podrozy i super-zdjec. have a good trip!
zdecydowanie nie lustrzanka. to bedzie katorga nosic to wszystko, pilnowac tego i dbac o to. najlepszym rozwiazaniem jest jakis bezlusterkowiec - sony lub fuji. Wybor nalezy do Ciebie. Ja na podrocze mam x100s - sprawdza sie znakomicie
Jakiś czas temu byłem na spotkaniu z parą podróżników, którzy 2 lata podróżowali po Azji. Z tego co pamiętam używali lustrzanki Canon-a. Nawet jak stracili aparat w Tajlandii, to kupili ponownie lustrzankę. Zakładam, że wiedzieli, że są lżejsze aparaty a mimo to kupili ponownie lustrzankę (nie znaczy to, że dziś postąpiliby tak samo)
Ja na Twoim miejscu skontaktował bym się z nimi i popytał o ich doświadczenia, bo wiem że mają je bogate... A z doświadczeniami forumowiczów może być różnie. Oczywiście nic nie ujmując doradzającym w tym wątku, bo zakładam, że wiedzą co piszą.
http://www.shangri.pl/ (http://www.shangri.pl/) - strona projektu podróży po Azji
http://www.lukaszsupergan.com/ - strona jednego z uczestników
Pozdrawiam
stachmuszel
20-11-2014, 10:11
Mam znajomych, którzy dużo podróżują i zawsze targają zestaw DSLR Canona 50D i kilka szkieł. Jednak ich wiedza na tematy stricte fotograficzne jest mierna. Oni "wiedzą", że lustrzanką zrobią "najlepsze" fotki i nie przekonasz ich, że małym "czymś", zwanym bezlusterkowcem, zrobisz fotki podobnej jakości, a nawet lepszej (np. C50D vs A6000). Także IMHO uważam, że nie ma się co sugerować zdaniem takich ludzi.
cz4rnuch
20-11-2014, 10:46
...Skieruj na araba lustrzanke to zobaczysz o co mi chodzi... Moim zdaniem zbyć duże uproszczenie. Pewnie chodzi o obywateli Królestwa Maroka, bo Ci wybitnie nie lubią gdy się w nich celuje aparatem (chyba że za kasę) ale jeśli ktoś planuje podróż dookoła świata to nie warto w wyborze kierować się zwyczajami jednego kraju, regionu. Północna Afryka to nie cały świat a nawet tu jest różnie bo nie spotkałem się z taką niechęcią w Tunezji, Syrii czy Egipcie.
zdecydowanie nie lustrzanka. to bedzie katorga nosic to wszystko, pilnowac tego i dbac o to. najlepszym rozwiazaniem jest jakis bezlusterkowiec - sony lub fuji. Wybor nalezy do Ciebie. Ja na podrocze mam x100s - sprawdza sie znakomicie Przez niecałego miecha targałem lustrzankę ze sobą i mimo że jest stosunkowo mała to miałem jej czasami serdecznie dość. Często zostawiałem całą torbę w hotelu bo nie chciało mi się tego targać, a zdjęcia robiłem komórką. Jeśli zaś chodzi o bezlusterkowce to akurat w przypadku Sony, Fuji czy Samsunga wiele się nie zyska na odchudzaniu sprzętu bo o ile same aparaty ważą mniej niż lustrzanki to już obiektywy do nich są porównywalnie ciężkie. Dla mnie ideałem w podróży byłby któryś z Olympusów z serii OM-D, nawet ten najtańszy(nie miałem tylko tak sobie gdybam). Obiektywów w tym systemie jest zatrzęsienie więc każdy może coś wybrać dla siebie.
Moim zdaniem nigdy lustrzanka na wyprawę. I nie tylko dookoła świata. Byłem, nosiłem przez trzy tygodnie. I przez trzy tygodnie kląłem wielkość i ciężar. Pojechałem świadomie z takim sprzętem, bo zdjęcia były częściowym celem.
Słowo na temat robienia zdjęć lokalnym. Trzeba pogadać, uśmiechnąć się, nawiązać kontakt. Dać jakiś drobiazg (np lizak dla dzieciaka). Nie zawsze to działa ale działa. Przekonałem się, że portrety robione krótszym szkłem mają większy ładunek emocjonalny (na widok 70-200 ludziska uciekali albo wyciągali rękę po kasę). Nawet jak nie zawsze to widać na zdjęciach to fotograf to czuje. Dla mnie to bardzo ważne.
... Jeśli zaś chodzi o bezlusterkowce to akurat w przypadku Sony, Fuji czy Samsunga wiele się nie zyska na odchudzaniu sprzętu bo o ile same aparaty ważą mniej niż lustrzanki to już obiektywy do nich są porównywalnie ciężkie...
Polemizowałbym:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://marekmiszczak.pl/wp-content/uploads/2014/11/2.jpg)
źródło (http://camerasize.com/)
waga:
zestaw nikon: 880+900=1780g
zestaw fuji: 440+310=750g
Wspomnę jeszcze o takich szkłach jak: 18/2,0=116g, 27/2,8=78g, czy fajne macro (niestety tylko 1:2)=217g no i ciężkie 56/1,2=405g.
...Dla mnie ideałem w podróży byłby któryś z Olympusów z serii OM-D, nawet ten najtańszy(nie miałem tylko tak sobie gdybam). Obiektywów w tym systemie jest zatrzęsienie więc każdy może coś wybrać dla siebie.
Tak, ale tu już trzeba pamiętać, że to system micro4/3 i matryca jest fizycznie dużo mniejsza (crop x2). Fuji to apsc (x1,5).
cz4rnuch
20-11-2014, 13:33
...Polemizowałbym... Gdybyś wrzrucił do porównania średni format to byłoby jeszcze śmieszniej i równie niesprawiedliwie bo jak inaczej traktować zestawienie cropa z kitem o zmiennym świetle z aparatem pełnoklatkowym i kryjącym FXa monstrum ze stałym światłem 2.8 :) Jednak uczciwiej byłoby postawić do walki lustrzankowego cropa z cropowym obiektywem a wtedy różnica byłaby znaczniej mniejsza. Nie demonizowałbym też tej maleńkiej matrycy x2. Zdarza mi się używać takiego samego cropa w D7100 i jakość zdjęć jest dobra. Gdy współpraca Olyego z Sonaczem jeszcze się umocni (czego rezultaty już mamy np w A7II) i Oly dostanie nowe matryce od Sony to raczej na obrazek nikt nie będzie narzekał a i teraz nie jest najgorszy. Nie mówię przy tym, że Twój wybór jest zły. Po prostu wydaje mi się że w moje potrzeby lepiej wpasowuje się Oly.
Mam znajomych, którzy dużo podróżują i zawsze targają zestaw DSLR Canona 50D i kilka szkieł. Jednak ich wiedza na tematy stricte fotograficzne jest mierna. Oni "wiedzą", że lustrzanką zrobią "najlepsze" fotki i nie przekonasz ich, że małym "czymś", zwanym bezlusterkowcem, zrobisz fotki podobnej jakości, a nawet lepszej (np. C50D vs A6000). Także IMHO uważam, że nie ma się co sugerować zdaniem takich ludzi.
Nie pisałem o Twoich znajomych, tylko o konkretnych osobach. Po przejrzeniu zlinkowanych stron, uważam że jakąś tam wiedzę o fotografii mają (nawet dużą). Pytanie czy lepiej sugerować się zdaniem ludzi, którzy znają się na fotografii an na podróżowaniu nie bardzo, kontra ludzie którzy na podróżowaniu zjedli zęby i o fotografii też coś wiedzą, pozostawiam autorowi wątku.
Czytając ze zrozumieniem, dojdziesz do wniosku, że nigdzie nie napisałem, że Ci ludzie kategorycznie zalecają lustrzankę. Napisałem, że przez 2 lata podróży po Azji używali lustrzanki oraz, że dziś być może by używali czegoś innego (tego nie wiem, więc może warto zapytać).
Podsumowując, bez urazy ale np Twoje osiągnięcia fotograficzne, a tym bardziej podróżnicze niewiele mi mówią w przeciwieństwie do osiągnięć wspomnianych przeze nie ludzi. Co nie znaczy, że nie możesz mieć racji.
Pozdrawiam
cz4rnuch
20-11-2014, 13:50
Gniady, dziwne byłoby gdyby ktoś kto jest w podróży po stracie sprzętu porywał się na inny system którego nie zna. W tym sensie decyzja którą podjęła ta para o której wspominasz jest jak najbardziej sensowna co wcale nie oznacza, że najlepsza z możliwych. Mówimy tu też o przywiązaniu do marki i osobistych preferencjach także w takich sytuacjach nie może być jednej właściwej drogi. Dla przykładu Marcin Dobas fotografuje tylko bezlusterkowcami a nie można o nim powiedzieć, że na podróżach się nie zna. Inna sprawa, że Olympus szybko to podchwycił i zrobił z niego "swojego" człowieka.
Gdybyś wrzrucił do porównania średni format to byłoby jeszcze śmieszniej i równie niesprawiedliwie bo jak inaczej traktować zestawienie cropa z kitem o zmiennym świetle z aparatem pełnoklatkowym i kryjącym FXa monstrum ze stałym światłem 2.8 :) Jednak uczciwiej byłoby postawić do walki lustrzankowego cropa z cropowym obiektywem a wtedy różnica byłaby znaczniej mniejsza. ...
Pokazując D810 sugerowałem się sugestią zakupu z pierwszego posta takiego właśnie body (D800 - ale to już chyba pomijalne). Niestety nie ma (jeszcze) odpowiednika 24-70/2,8 w fuji więc pokazałem najbliższe szkło.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://marekmiszczak.pl/wp-content/uploads/2014/11/3.jpg)
źródło (http://camerasize.com/)
...dziwne byłoby gdyby ktoś kto jest w podróży po stracie sprzętu porywał się na inny system którego nie zna. W tym sensie decyzja którą podjęła ta para o której wspominasz jest jak najbardziej sensowna co wcale nie oznacza, że najlepsza z możliwych. Mówimy tu też o przywiązaniu do marki i osobistych preferencjach także w takich sytuacjach nie może być jednej właściwej drogi...
Zgadzam się w 100%. Też nie zmieniałem sprzętu na inny przed wyjazdem. A ze mnie żaden podróżnik i fotograf.
Możliwość sprawnego posługiwania się*własnym sprzętem jest kluczowa. Wszystko zależy od tego jak podróżujesz. Ja jeżdżę z plecakiem, który waży 12 - 14 kg. Moja żona ma plecak 10-12 kg. Po pierwszej wyprawie lustrzanka została w domu. Jeśli poruszasz się lokalnym transportem (autobus, pociąg) to dodatkowy plecak jest przydatny jak ku...wie dziecko. W dodatku, jeśli jedziesz sam, to sam musisz do autobusu wsiąść z całym swoim bagażem. Taki drobiazg, że wysokie perony są tylko na stacjach w dużych miastach. Wszędzie indziej musisz wejść po schodkach do wagonu z poziomu gruntu. Jadąc samotnie musisz z bagażem np. wejść do zasyfionej przydrożnej sławojki (a przynajmniej z plecakiem foto) i załatwić potrzebę nie obsikując sobie sprzętu. Pomijam to, że jeśli napakujesz boczne kieszenie w plecaku to możesz się*nie zmieścić w drzwi wagonu albo w bramki np. w metrze.
Mój zestaw to ok. 2 kg (wszystko razem, z bateriami, telefonem itp) w torbie Lowepro Inverse 200. Moim zdaniem ze sprzętem jest jak z ciuchami w plecaku. Jeśli musisz targać je przez miesiąc, to po pierwszym wyjeździe, na kolejny bez problemu zapakujesz się w plecak o wadze 12 kg i okaże się, że masz wszystko co potrzeba.
Ci ludzie kategorycznie zalecają lustrzankę.
A ja, mimo kategoryczności, nie jestem przekonany. Ale nie muszę*mieć racji. Nie bardzo widzę powód, dla którego lustrzanka miałaby mieć jakąś kolosalną przewagę nad innymi wersjami.
Po prostu pare lat temu kompakty nie miały zachwycających parametrów. Teraz miewają matryce po 20 Mpx, pozwalają na gigantyczne wydruki (kolega ma z wyprawy po górach powiększenia na ścianach - jakieś 50x60 cm zrobione z kompaktu Samsunga, wyglądają super).
Lepsze kompakty mają obiektywy w miarę jasne (okolice 2,8) a nowe matryce pozwalaja na pracę na wysokim ISO. Tym bardziej,że po przeskalowaniu w dół z 20 Mpx szum znika.
Za to trzeba uważac na akku. Czasami starcza na 150-200 zdjęć. Trzeba poczytać o praktycznej prądożerności danego aparatu.
W dziale inne systemy jest mnóstwo postów od osób, które porzuciły lustrzanki na rzecz bezlusterkowców bądź kompaktów. Właśnie w fotografii podrózniczej ma to największy sens. Zanim sie to przebije do w miarę powszechnej świadomości ludzi to trochę minie czasu.
Trochę inna jest sytuacja gdy na wyprawę jedzie fotograf kochający małą GO, wtedy musi zabierać aparat z dużą matrycą i jasne szkła - masakra. Na podróż dookoła świata - nie polecam noszenia takich ciężarów. Można tak fotografować mając mniejsze matryce - ale wtedy trzeba fotografować w specyficzny sposób - pierwszy plan blisko, wtedy tył się rozmywa.
Istotne jest jaki styl ma fotograf, który tam jedzie. Ale myślę, że świadomy fotograf nie pyta co zabrać.
Gdybyś pokazał swoje portfolio to ci powiemy jakim sprzetem da sie to ogarnąć.
Nie pokazuj cudzych zdjęć jakie ci sie podobają. Bo niekoniecznie dasz radę je naśladować.
Ja pamiętam jak kiedyś pastwisko pisał, że spokojnie da się robić (bo robił) wielkoformatową kamerą w plenerze. Tylko chyba teraz już mu chyba to minęło i fotografuje czymś mniejszym niż lustrzanka.
musi zabierać aparat z dużą matrycą i jasne szkła - masakra. Na podróż dookoła świata - nie polecam noszenia takich ciężarów.
Jest na to metoda, choć nie jest to rozwiązanie budżetowe.
... Po pierwszej wyprawie lustrzanka została w domu. Jeśli poruszasz się lokalnym transportem (autobus, pociąg) to dodatkowy plecak jest przydatny jak ku...wie dziecko. W dodatku, jeśli jedziesz sam, to sam musisz do autobusu wsiąść z całym swoim bagażem. Taki drobiazg, że wysokie perony są tylko na stacjach w dużych miastach. Wszędzie indziej musisz wejść po schodkach do wagonu z poziomu gruntu. Jadąc samotnie musisz z bagażem np. wejść do zasyfionej przydrożnej sławojki (a przynajmniej z plecakiem foto) i załatwić potrzebę nie obsikując sobie sprzętu. Pomijam to, że jeśli napakujesz boczne kieszenie w plecaku to możesz się*nie zmieścić w drzwi wagonu albo w bramki np. w metrze....
Święte słowa. Znam wszystko z autopsji.
Jest na to metoda, choć nie jest to rozwiązanie budżetowe.
Jeżeli ta metoda jest inna niż system L to rozwiń proszę...
Jest na to metoda, choć nie jest to rozwiązanie budżetowe.
Ale zasadniczo załatwia cały temat :) Bo pewnie mowa o M9. pozostaje kwestia MF - nie każdy moze chciec sie nauczyc tak fotografowac :)
Rozwiązaniem problemu dźwigania ciężkiego sprzętu jest to, że dźwiga go ktoś za nas ;)
Kartofelinder
20-11-2014, 16:04
Ja moze jakims silaczem jestem, ale D200+T17-50 nigdy mi jakos strasznie nie ciazyl. Nie stosuje do niego dodatkowej torby wiec ten problem tez zdaje sie odpadac. Aparat wisi sobie zaczepiony o szelke plecaka i jest ok.
Sa i plusy: optyczny wizjer, czy chociaz ergonomia wypracowana przez lata. Niezawodnosc tez moze byc argumentem, bo juz zdarzalo mi sie kopnac aparat po podlodze aby uniknal pionowego upadku.
Wiem, ze miniaturyzacja zrobila sie ostatnio modna w fotograficznym swiecie, a srodowisko jest rzeczywiscie tego typu, ze 'jak jest cos nowe, to starym sie juz nie da', ale wg mnie to naprawde nie ma az takiego znaczenia.
Ale zasadniczo załatwia cały temat Bo pewnie mowa o M9. pozostaje kwestia MF - nie każdy moze chciec sie nauczyc tak fotografowac
Niemniej jest to rozwiązanie FX + jasne szkła w rozsądnych rozmiarach i wadze.
Ja moze jakims silaczem jestem, ale D200+T17-50 nigdy mi jakos strasznie nie ciazyl. Nie stosuje do niego dodatkowej torby wiec ten problem tez zdaje sie odpadac. Aparat wisi sobie zaczepiony o szelke plecaka i jest ok.
Nie jest to optymalne rozwiązanie w hinduskim pociągu klasy rzeźnia. Niemniej starym się da. Wszystko zależy od tego, na ile gotowi jesteśmy ograniczyć swoje zapotrzebowanie sprzętowe.
Gniady, dziwne byłoby gdyby ktoś kto jest w podróży po stracie sprzętu porywał się na inny system którego nie zna. W tym sensie decyzja którą podjęła ta para o której wspominasz jest jak najbardziej sensowna co wcale nie oznacza, że najlepsza z możliwych. Mówimy tu też o przywiązaniu do marki i osobistych preferencjach także w takich sytuacjach nie może być jednej właściwej drogi.
To samo napisałem, tylko innymi słowami. Przeczytaj jeszcze raz :-)
Ci ludzie kategorycznie zalecają lustrzankę.
A ja, mimo kategoryczności, nie jestem przekonany. Ale nie muszę*mieć racji. Nie bardzo widzę powód, dla którego lustrzanka miałaby mieć jakąś kolosalną przewagę nad innymi wersjami.
Nie wiem czy to problem z rozumieniem prostych wypowiedzi, czy próba złośliwej manipulacji. Moja wypowiedź brzmiała:
Czytając ze zrozumieniem, dojdziesz do wniosku, że nigdzie nie napisałem, że Ci ludzie kategorycznie zalecają lustrzankę. Napisałem, że przez 2 lata podróży po Azji używali lustrzanki oraz, że dziś być może by używali czegoś innego (tego nie wiem, więc może warto zapytać).
Ja planując 2 letnią wyprawę, chciałbym pogadać z kimś, kto na podobnej był, a nie na wczasach 2-3 tygodnie. I tyle. Wydaje mi się, że to rozsądne podejście.
Pozdrawiam
Ja bym chciał zauważyć, że świat się zmienił ;) Dzisiejsze możliwości "małego" sprzetu niewiele ustepują dzisiejszemu "dużemu" sprzetowi. Mozliwości dzisiejszych "kompaktów" są często wyższe niż starszych lustrzanek APS-C. Weźmy nowego NEXa (czyli po zmianie nazewnictwa Sony A....) i starszego canona 40D. No przecież chyba w każdym aspekcie lustrzanka dostanie po tyłku. ISO w bezlusterkowcu o 3 EV wyżej, szumy mniejsze, DR lepsze, 24 Mpx zamiast 10
http://www.dxomark.com/Cameras/Compare/Side-by-side/Sony-A6000-versus-Canon-EOS-40D___942_180
Oczywiście z wysokimi ISO aż tak super w np RX100III nie będzie, ale ... wystarczy w większości sytuacji.
Autor nas musi naprowadzić co i jak chce głównie fotografować. Akcje czy krajobrazy, duża czy mała GO itd. W wyprawie na 2 lata trzeba iść na kompromisy, o ile fotografia ma być nie celem wyprawy, a jej dokumentacją.
Nikt nie mówi o wczasach. W czasie marszu w upale każdy kilogram dolega podwójnie, a dodatkowy bagaż przeszkadza. Jak mam do wybory zabrać*kilogram sprzętu albo litrową butelkę wody to chyba wolę targać wodę. Poza tym jak ją wypije to kilograma nie ma (bo wysikam). Nie pomnę bym żałował, że nie zapakowałem jakiegoś obiektywu.Jak zaczynasz kombinować co byłoby najlepsze to już nie ma czego fotografować. Chyba, że mówimy o krajobrazie, choć*i to nie zawsze. W okolicy równika zachód słońca od momentu gdy niebo robi się czerwone do kompletnej ciemności trwa 15 minut.
Ja gdybym się miał wybrać w taką podróż to bym kupił sobie coś takiego:
1. Fuji finepix-s1 lub
2. Fuji finepix-hs50exr
trochę kart i zapasowe baterie, jakiś UV + polar.
the.economist
21-11-2014, 01:01
O cholera nie myślałem że temat urośnie do takich rozmiarów w ciągu 24h. Wielkie dzięki za wszystkie opinie. Muszę przyznać, że dajecie do myślenia. Wcześniej w ogóle nie zastanawiałem się nad zabraniem czegoś innego niż lustro, ale jak już wspominałem, nie jestem na bieżąco z rynkiem i temat bezlusterkowców to dla mnie nowość. Choć może nie do końca, bo w tegorocznej podróży po Afryce miałem ze sobą pożyczony od kolegi aparat bezlusterkowy Sony (NEX? o taki: http://www.luminous-landscape.com/images-104/NEX-5_sv_SEL1855_1-1200.jpg) i muszę przyznać, że dupy mi nie urwał. Dlaczego konkretnie? W lustrze cenię sobie to, że podstawowe parametry jak przysłona i czas migawki mam "pod palcem", w tamtym aparacie były jakieś tryby, pokrętła od tych trybów ale nie miałem pojęcia jak to obsługiwać. Na pewno nie było to intuicyjne, szybkie i proste. W zasadzie ten aparat przypominał mi aparat kompaktowy z dużym obiektywem co moim zdaniem jest dość kuriozalnym rozwiązaniem (przynajmniej wtedy tak myślałem - teraz nie jestem już taki pewien). Zdjęcia też nie wyciągały z butów. Poza tym, przyzwyczaiłem się do robienia zdjęć przez wizjer, a w tym wynalazku nie ma czegoś takiego. Skończyło się na tym, że używałem go głównie do robienia zdjęć w trybie panoramicznym.
Tak czy inaczej, widzę, że mam sporą pracę domową do odrobienia w zakresie alternatyw dla lustrzanek. Odniosę się jeszcze do kilku wypowiedzi:
Jeśli byłeś zdecydowany na D600, a odstraszyła Cię taka "drobnostka" jak kurz i plamy, to wybór zdaje się być prosty - D610
Przepraszam, że pytam, macie już jakieś doświadczenie w takich ekspedycjach? Robiliście już dłuższe, "testowe" wyprawy?
Nie bardzo czuję czy ów "drobnostka" to ironia czy mówisz serio ;) Jeśli chodzi o D610 to przeczytałem, że niestety model ten nie jest pozbawiony wad swojego poprzednika. Jeśli chodzi o doświadczenie to tak, mamy. Myślę, że całkiem spore jak na swój wiek. Spokojnie, nie jesteśmy jakimiś marzycielami którzy rzucają pracę z dnia na dzień*by za 3000$ przejechać świat dookoła (choć tak romantyczne podejście zawsze ujmuje mnie za serce).
wiele zalezy od tego, w jaki sposob chcesz swiat zwiedzac- hotele czy raczej obozy w dzungli, czy bedziesz podrozowal samolotami a potem kazal sie wozic taxowka, czy raczej na grzbiecie wielblada.
podróżujemy backpackingowo, nie mamy walizek na kółkach, nie jeździmy taksówkami, nie śpimy w hotelach etc. nie nasz styl ;)
Skieruj na araba lustrzanke to zobaczysz o co mi chodzi.
Spoko, kierowałem nie raz ;) Nie jest tak źle jak piszesz.
Autor nas musi naprowadzić co i jak chce głównie fotografować. Akcje czy krajobrazy, duża czy mała GO itd. W wyprawie na 2 lata trzeba iść na kompromisy, o ile fotografia ma być nie celem wyprawy, a jej dokumentacją.
To musi być sprzęt uniwersalny. Jadę w podróż swojego życia i jestem pewien, że będzie masa najróżniejszych rzeczy do fotografowania, począwszy od krajobrazów, przez portret na akcji skończywszy. Już podczas miesięcznych wypraw tematów do fotografowania jest cała masa, co dopiero powiedzieć o wyprawie trwającej rok lub więcej! Do portretów napotkanych ludzi małą GO byłby bardzo wskazana.
W okolicy równika zachód słońca od momentu gdy niebo robi się czerwone do kompletnej ciemności trwa 15 minut.
Byłem w okolicach równika parę razy i nigdy nie widziałem czerwonego nieba przy zachodzie słońca, gdzie takie rzeczy?
Przeglądam te różne alternatywy i wpadł mi w oko Sony RX10 - może nie jest szczególnie mały, ale ma jasny obiektyw o szerokim zakresie ogniskowych, niezłą matrycę i podobno kręci świetne filmy. Zna ktoś ten sprzęt?
Jest o nim wątek na forum: http://www.forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=237695 może znajdziesz w nim coś dla siebie przydatnego :)
Kolego, albo Canon 6d + 16-35 i 70-300 DO IS (i to moim zdaniem najsensowniejsze, bo sam używam w podróży :-) ,z tym ze zamiast 6d mam 5mk3), a jeżeli Nikon to 750d z tym słoikiem wieloczynnosciowym, o którym wspominasz. Nie daj sie nabrać na żadne kompakty, czy inne sony, bo wrócisz i będziesz do końca życia rozpaczał jakie ciulowe zdjęcia porobiles.
Co do szkła to można tez sprawdzić nowego Tamrona 28-300 vc pzd w wersji do Canona, z tym ze kompletnie nie wiem jak to szkło sie zachowuje, ale masz jeszcze pare miesięcy wiec możesz popróbować. I serio zostałbym jednak przy Canonie, bo to jakby ostatnimi czasy nieco wyższa półka od nikona (tak, wiem ze zaraz będą obelgi).
To jakie zrobi zdjęcia będzie zależało bardziej od tego jakie ma umiejętności, jaki talent, oko.
tecnicznie patrząc dobre aparaciki dają wystarczającą (delikatnie mówiąc) jakość. To są matryce ze sporym DR, 24 Mpx i już całkiem niedużymi szumami. Za analoga to nie można było mysleć o tym co może dziś "kompakcik" (ISO 1600)
jakie zdjęcia wychodzą z aparatów, które odradzasz można zobaczyć w wątkach:
NEX http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=198470
Fuji X http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=198889
Sony RX100 (wszystkie 3 odmiany ;)) http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=209107
Fuji X10-30 http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=192408
Fuji X100 http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=223241
strasznie długie to wątki, skarbnica wiedzy o danych aparatach + zdjęcia.
Czytania na miesiąc ;) Ale obrazki na szybko da się oglądnąć.
Byłem w okolicach równika parę razy i nigdy nie widziałem czerwonego nieba przy zachodzie słońca, gdzie takie rzeczy?
Proszzzz.... Gili Meno, Indonezja (jpeg z Fuji X20)
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=3468963&postcount=1140
Ja nie zważając na wagę też wybrałbym lustrzankę i to D4S, plus N24-70, lub małą stałkę.Wiecznie zmieniające się warunki fotografowania, to blaski słońca, chwile później jakaś ciemna grota, lub ciemny kościół, za chwilą szybka akcja! Jasne, że jest ciężar, ale albo, albo! Ja na wyjazdy (no nie dookoła świata) zabieram D600, N14-24, N24,70, N70-200 i S85.1.4, lekko nie jest, acha jeszcze statyw! W przyszłym roku D600 zamierzam zamienić właśnie na D4S
Ja na wyjazdy (no nie dookoła świata) zabieram D600, N14-24, N24,70, N70-200 i S85.1.4, lekko nie jest, acha jeszcze statyw! W przyszłym roku D600 zamierzam zamienić właśnie na D4S
Twardziel. Ja ważę tylko 64 kg, nie uciągnę tyle szpeju. Poza tym na stare lata leniwy się*robię.
Jaki długi jest ten twój wyjazd? 2 tygodnie? I ty jedziesz chyba "fotograficznie" to trochę zmienia sprawę.
Pamiętajmy, że nie dla wszystkich fotografia to treść życia. Jeśli kolega wcześniej fotografował canonem 40D (rok 2007) tzn, że nie jest sprzetofobem, bo by już miał 7D, albo i 5Dmk3, a w międzyczasie 3 inne aparaty ;)
Na tym forum sporo osób myśli, że każdy fotografuje w nieskompresowanym RAW 14 bit, oczywiście najnowszym modelem body i optyką z najwyższej półki ;) jeśli tylko można. A każdy ciut słabszy sprzet to kicha, bo teraz są większe możliwości. Bez przesady.
the.economist
21-11-2014, 22:45
Prawda, sprzętofobem nie jestem. Traktuję aparat raczej utylitarnie, ma robić ładne zdjęcia (na tyle na ile talent pozwala!) ;) Trochę mi zabiliście ćwieka z tymi bezlusterkowacami. Jestem w trakcie zgłębiania tematu. Sony A7 raczej odpada, cena z tych bardziej zaporowych. Ten RX10 mnie zaciekawił a w trakcie szukania informacji na jego temat pojawił się Panas FZ1000 który jest jeszcze ciekawszym rozwiązaniem (400mm!)
eee. Megazoomy to nie jest kierunek ku dobrej jakosci.
Chyba lepszy by już był Sony RX10 z mniejszym zakresem zmiany zooma (o jasnosci 2.8 ).
Panas FZ1000 daje radę. Zastanawiałem się nad RX10 i wybrałem Panasa: 400mm i 4K. Elektryczny zoom demonem prędkości nie jest, a bateria jest raczej wątła. Reszta, włącznie z wagą, do polecenia. Kupiłem go właśnie na moja ostatnia wycieczkę, żeby się nie nanosić. A że człowiek jest jednak nieco zboczony, to M9 tez zabrałem. Całość dopełniała GoPro. :) Życzę wspaniałej podróży.
Podróznikiem nie jestem i nie bede.
Miałem i mam stare i nowe aparaty. Np f-301 wpadł mi do strumienia wysoko w górach i w wodzie był około minuty zanim go odnalazłem.
Wysuszylem i działa do dzis. To juz dawno było.
Np d90 w deszczu śniegu na piachu foty robił i zawsze działał. Modół af padł ale to inna sprawa.
A nowe ? Fajny i lubię bardzo epl5 - migawka odpadła. Ten guzik. Aparat swoje przeszedł moze ale nie był nigdy źle traktowany. Suchy bez kurzu i piachu. Zawsze.
Do tego mały czas pracy na jednej bateri. Za mały mz na podróż tego typu.
Sumując - zwróć uwagę na jakość nowości. Serio to juz nie sa te same aparaty które działały latami.
Bezlusterkowiec powinien mz tylko uzupełnić DSLR. Byc w kieszeni, pod ręka. Do zdjec które spokojnie robisz w jpg...
Do reszty choćby stary ale sprawdzony d700. Choćby z jakimś długim zoomem. Mi 4 baterie stykają poza domem na miesiąc...
Albo cos innego z seri pro. Bo jakość wykonania juz niestety nie ta.
(Wybij sobie z głowy kurzolapke d6xx na podróże).
stachmuszel
22-11-2014, 09:08
...Do reszty choćby stary ale sprawdzony d700...
A feeee... Na wyjazdy D700! Miałem dwa razy w górach z Sigmą 17-35 i dziękuje bardzo. Ja już stary chyba jestem, bo dźwigać tego nie będę. Miałem wcześniej Nexa 5n, porównałem fotki D700 vs 5n i chyba nawet bardziej podobają mi się te z 5n, ze względu na lepszy jpg w 5n. Dlatego postanowiłem sprzedać Sigmę 17-35 (trafi na tutejszą giełdę) i kupić Samyanga 12/2 do posiadanej zabawki Sony a3000. Jakość fotek porównywalna a waga i cena zupełnie z innego świata. D700 to super aparat, ale do reporterki. Takie jest moje zdanie.
Stachmuszel
Ja w kontekście awaryjnosci w podróży pisałem o d700.
Jadę se w góry i apaRat sie psuje. Spoko. Za tydzien sobie wpadne raz jeszcze.
Ale jesli z Arabami nad ogniskiem pieke mięso z wielblada a pucha wysiada to gdzie serwisu szukać ?
Albo baterie doładować ?
Sam mam maleństwo do kieszeni bo ciężary duze wygodne nie sa...
A jakość to jak mówisz, juz teraz z bezlusterkowca każdego w sumie jest spoko.
Ale znajdz od ręki serwis albo troche prądu do baterii jak jestes w Kanadzie jesienią gdzieś na odludziu a tu wlasnie niedźwiadki wykazały chęć zeby Cie odwiedzić ? Zdjęcia nie bedzie...o to tylko chodzi.
Ja jadąc bym brał d700, jakies maleństwo do kieszeni i np sprawdzonego i tez małego f-301. Bo w ostatnim, w sumie, nie ma sie tam co popsuć...
To "wyprawa zycia" a nie wakacje. W wielu miejscach juz sie byc nie uda po raz drugi...
Ale jesli z Arabami nad ogniskiem pieke mięso z wielblada a pucha wysiada to gdzie serwisu szukać ?
Albo baterie doładować ?
W takiej sytuacji to raczej kombinuję skąd tu wytrzasnąć na Saharze zimnego browara... Ale ja dziwny jestem.
Na Saharze serwisu nie znajdzie. A nawet jak znajdzie to nie odda tam aparatu, bo nie zrobią tego nie miejscu, bo by czekał tydzień, dwa, trzy na jego naprawę. Trzeba mieć backupy. Czyli zabrać 2 szt 70-200?2.8 sugerujecie? ;)
Ja jadąc na krótką wyprawę celowo na zdjęcia zostawiłem komuś swój 70-200VR, a zabrałem jego 70-300. Drugie szkło to skrajnie szerokokątny zoom. Środka zakresu ogniskowych nie używałem. Na drugą wyprawę zabrałem tylko 16-35, 70-300. Wrzuciłem stałeczke 50/1.8 bo mikroskopijna, ale ani razu jej nie użyłem.
Ja jadąc na krótką wyprawę celowo na zdjęcia zostawiłem komuś swój 70-200VR, a zabrałem jego 70-300. Drugie szkło to skrajnie szerokokątny zoom. Środka zakresu ogniskowych nie używałem. Na drugą wyprawę zabrałem tylko 16-35, 70-300. Wrzuciłem stałeczke 50/1.8 bo mikroskopijna, ale ani razu jej nie użyłem.
No i właśnie tak samo nieco wyżej pisałem, że 16-35 + 70-300 (ale "małe") to zestaw idealny w podróży + FF. I nawet w kwestii tej 50 z Jackiem się całkowicie zgadzam - żeby ją w miarę możliwości zabierać, bo czasem jej się owszem nie wykorzysta, ale bywa że zestaw FF+50 to właśnie lekki i poręczny niezastąpiony sprzęt.
Podróżnikiem nie jestem, ale może warto zastanowić się nad zestawem analogowa puszka nikona z nikkorem 50 1.8 pancake i jakiś bezlusterkowiec. Mając dobrą puszkę analogową nie musimy się martwić o awarię i baterię, miejsca też dużo nie zajmuje, jedyny kłopot to, że trzeba mieć klisze i co jakiś czas odwiedzić pocztę i wysłać klisze do domu, dla mnie to był by akurat plus, bo po powrocie miałbym pamiątkę w postaci znaczków i zabawę w wołanie, ale nie każdy to lubi. Do tego nosić jakiegoś bezlusterkowca i nim robić widoki, panoramy itp. Wydaje mi się, że w takiej podróży najistotniejszą cechą decydującą o wyborze jest to czy aparat jest odporny na warunki atmosferyczne i jest mało awaryjny. Kupić sprzęt, a potem się z nim obchodzić jak z jajkiem to chyba nie tędy droga.
Ja bym wybrał coś analogowego i jakiś dobry wodoodporny aparat, by móc robić w zdjęcia w deszczu, pod wodą, piachu, jaskiniach itp.
Władca Pixeli
22-11-2014, 17:12
Dlaczego nie brać przykładu od najlepszych :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=6R73OJzKxUs
Poza chęcią zabrania jest jeszcze takie coś jak waga i wymiary bagażu podręcznego ( sam niestety mam z tym problem, ale ja latam na krótko i w konkretnym celu ), nie wyobrażam za to sobie dawać sprzęt foto do zwykłego bagażu.
stachmuszel
22-11-2014, 18:10
Dlaczego nie brać przykładu od najlepszych :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=6R73OJzKxUs
Żarty:-) To klip sprzed paru lat. Bezluster brak a compakty bardzo miernej jakosci wtedy były. Teraz takie 5n łyka na śniadanie obrazek takiego d2x.
Władca Pixeli
22-11-2014, 19:11
Żarty:-) To klip sprzed paru lat. Bezluster brak a compakty bardzo miernej jakosci wtedy były. Teraz takie 5n łyka na śniadanie obrazek takiego d2x.
Niestety ale nie załapałeś ironii.
Niektórzy na forum zabierają do podróży sprzęt jakby robili sesję za dziesiątki tysięcy dolarów.
stachmuszel
22-11-2014, 19:18
Sorki Wladco, faktycznie nie zalapalem :-)
Podróżnikiem nie jestem, ale może warto zastanowić się nad zestawem analogowa puszka nikona z nikkorem 50 1.8 pancake i jakiś bezlusterkowiec. Mając dobrą puszkę analogową nie musimy się martwić o awarię i baterię, miejsca też dużo nie zajmuje, jedyny kłopot to, że trzeba mieć klisze i co jakiś czas odwiedzić pocztę i wysłać klisze do domu, dla mnie to był by akurat plus, bo po powrocie miałbym pamiątkę w postaci znaczków i zabawę w wołanie, ale nie każdy to lubi. Do tego nosić jakiegoś bezlusterkowca i nim robić widoki, panoramy itp. Wydaje mi się, że w takiej podróży najistotniejszą cechą decydującą o wyborze jest to czy aparat jest odporny na warunki atmosferyczne i jest mało awaryjny. Kupić sprzęt, a potem się z nim obchodzić jak z jajkiem to chyba nie tędy droga.
Ja bym wybrał coś analogowego i jakiś dobry wodoodporny aparat, by móc robić w zdjęcia w deszczu, pod wodą, piachu, jaskiniach itp.
_____
No właśnie niezawodny, na wodę, kurz itp. D4S !!!
D4 jeśli ktoś jedzie na wycieczkę z nastawieniem na fotografię, jeszcze można to zrozumieć, a w tym wypadku aparat ma chyba służyć bardziej do uchwycenia paru chwil i ma być nie za duży.
Jeśli ta tendencja się utrzyma to niedługo turyści będą z średnim formatem chodzić :razz:
komisarz_ryba
23-11-2014, 03:58
Pokazując D810 sugerowałem się sugestią zakupu z pierwszego posta takiego właśnie body (D800 - ale to już chyba pomijalne). Niestety nie ma (jeszcze) odpowiednika 24-70/2,8 w fuji więc pokazałem najbliższe szkło.
Najblizsze czego? Porownales 18-55 2.8-4 do 24-70 2.8. Zachowujac pozory obiektywizmu powinienes byl wspomniej o tym w swoim porownaniu, w koncu obcinasz dosc wazny w podrozy szeroki kat o dobre 4mm. Dodatkowo nie zauwazylem, zeby autor nalegal na swiatlo 2.8 ani na D800. Za to dosc konkretnie pisal o zestawie D600 + 28-300 . Moze to cos od fuji? Znowu nie ma? Mogles tez zestawic tego fujego z lustrzanka z obiektywem o podobnym zakresie. Czyli calkiem spooro mozliwosci na bycie obiektywmym bylo, ale celowo nie skorzystales.
Odnosnie tematu - bezlusterkowce szalu AF nie robia. Rowniez czas pracy na baterii jest zalosny, wiec w podrozy bedziesz musial miec zapas baterii - i ladowarek do nich, bo chyba nie bedziesz sie budzil co 3h zeby wymienic baterie jezeli miales jakis intensywniejszy dzien + nagrywales filmy. Poza tym spokojnie mozna nimi robic zdjecia - matryce i optyka nieustapuja lustrzankom, co najwyzej wybor szkiel jest dosc ubogi a cenowo tez szalu nie ma. Ceny szkiel 2.8 na male systemy to granice absurdu, jezeli w ogole sa dostepne. D600 + 28-300 nie wydaje sie byc wcale takim slabym wyborem. Porponuje tez zapoznac sie z Panasonikiem FZ1000 - zakres 25-400 z niezlym swiatklem to nie sony RX100 z zakresem 24-70. Nie mam nic do sony ale zasiegu jednak moze brakowowac, przez dwa lata to kilkaset fajnych ujec mniej.
B_Marcin
23-11-2014, 11:56
(...)
Odnosnie tematu - bezlusterkowce szalu AF nie robia. Rowniez czas pracy na baterii jest zalosny, wiec w podrozy bedziesz musial miec zapas baterii - i ladowarek do nich, bo chyba nie bedziesz sie budzil co 3h zeby wymienic baterie jezeli miales jakis intensywniejszy dzien + nagrywales filmy.
(...)
Nie wrzucaj wszystkich aparatów całego systemu do jednego worka.
W wyższych modelach Panasia czy Olka AF działa baaardzo szybko (mniejsza matryca, większa GO).
Czas pracy na baterii słaby? Ja na GH3 robię jakieś 1.6-1.8k zdjęć na jednym aku.
Wyjątki się zdarzają, tylko trzeba je znaleźć :)
the.economist
23-11-2014, 12:30
Dzięki za wszelkie sugestie. Odkąd wrzuciliście temat bezlusterkowców robię intensywny research na temat alternatyw dla lustra. W chwili obecnej skłaniam się do setu Panas FZ1000 i Sony RX100 (najchętniej mkIII ale cena trochę odstrasza w porównaniu do mkI). Sony robiłoby za małpę dla mojej małżonki ;) Byłby też przydatny w sytuacjach kiedy potrzebna jest dyskrecja lub w lekkich wypadach na miasto/wioskę kiedy to aparat można włożyć do kieszeni spodni i nie trzeba taszczyć ze sobą plecaka/pokrowca. FZ1000 robi robotę zakresem ogniskowych, lekkością i super szybkim AF. Byłem wczoraj w Media Markt i miałem okazję przyjrzeć się z bliska zarówno FZ1000, jak i RX10 oraz RX100 a także D600 i 6D ze szkłem 24-105 f4. Muszę przyznać, że po zabawie z FZ1000 wzięcie do ręki 6D z podczepionym 24-105 sprawiało fizyczny ból. W stosunku do RX10 Panas pasuje mi bardziej, jest trochę większy i lepiej leży w dłoni. 400mm w połączeniu z naprawdę dobrą stabilizacją obrazu robi niesamowitą robotę.
Nie wiem czy długie tele w praktyce jest tak potrzebne. Przeceniasz te 400 mm. Ja bym zdecydowanie większą uwagę przykładał do skrajnie szerokokatnego obiektywu. Uliczki, wnętrza - tam wszędzie brakuje na szerokości. 10 mm na DX to nie nadzwyczajnie szeroko, chciałoby się szerzej (a obiektywów takich mało)
W megazoomach brak często mocno szerokiego kąta.
Panasonic FZ1000 ma od 25 mm, Zresztą Sony nie są wiele lepsze bo RX 10 i RX 100IIII mają od 24 mm. Szeroki kąt to pięta achillesowa aparatów z niewymienną optyka.
Nie mam nic do sony ale zasiegu jednak moze brakowowac, przez dwa lata to kilkaset fajnych ujec mniej.
Nie sądzę by stanowiło to więcej niż 1% wszystkich zdjęć. Zawsze będzie dylemat 4mm mniej albo 100mm więcej. Parafrazując znane powiedzenie, to nie maszyna do pisania jest odpowiedzialna za powstawanie dobrych historii.
Do rozważań nad małym aparatem dorzuciłbym jeszcze nowego Panasa LX100
komisarz_ryba
25-11-2014, 01:06
Nie wrzucaj wszystkich aparatów całego systemu do jednego worka.
W wyższych modelach Panasia czy Olka AF działa baaardzo szybko (mniejsza matryca, większa GO).
Czas pracy na baterii słaby? Ja na GH3 robię jakieś 1.6-1.8k zdjęć na jednym aku.
Wyjątki się zdarzają, tylko trzeba je znaleźć :)
Dziala, jak obiekt sie nie porusza. Tu dzialaja praktycznie wszystkie bezlusterkowce oprocz kulejacego fujego.
1.6k zdjec na jednym akku mozna robic jezeli strzelasz seriami w jednej sesji. Wtedy lustrzanka mozesz i 4tysiace zrobic. Jezeli jednak uzywasz ekranu LCD, kadrujesz, zmieniasz ustawienia i robisz jednao - dwa zdjecia, po czym idziesz dalej i znowu zdjecie, to wyciagniesz moze 500. Moze, a mowa to o bezlusterkowcu z bardzo dobra wydajnoscia. Galaxy NX wyciaga jeszcze wiecej ale ma akulumator jak w niejednym tablecie.
FZ1000 wydaje sie byc ciekawym wyborem. Polecam ten blog z roznymi spostrzezeniami odnosnie tego modelu
http://cameraergonomics.blogspot.ie/
Pytanie tylko czy aby na pewno jestes w stanie poswiecic nieco jakosc zdjec. Wycieczka dookola swiata nie zdarza sie codziennie.
Nie sądzę by stanowiło to więcej niż 1% wszystkich zdjęć. Zawsze będzie dylemat 4mm mniej albo 100mm więcej. Parafrazując znane powiedzenie, to nie maszyna do pisania jest odpowiedzialna za powstawanie dobrych historii.
A to juz nie zalezy od tego co sadzisz a od preferencji autora tematu. A on wyraznie napisal, ze zalezy mu na dluzszych ogniskowych.
A to juz nie zalezy od tego co sadzisz a od preferencji autora tematu. A on wyraznie napisal, ze zalezy mu na dluzszych ogniskowych.Jeżeli ma parcie na portrety, takie podchwycone to 400 mm - OK. Ale będzie mu bardzo brakowało szerokości w uliczkach itd.
W taką podróż "życia"? To tylko DWA aparaty.
Jeden dla Ciebie, drugi lżejszy z opcją filmowania dla drugiej osoby- jeśli nie jedziesz sam.
Zdecydowanie pełna klatka plus (jak możesz) bezlusterkowiec aps-c (lub micro 4/3 polecam Panasonika odpada ci już zabieranie kamery).
Bez przesady - D600 nie wszystkie miały/mają problem z kurzeniem.
Jak kupisz dobry model będziesz mega zadowolony.
Dla mnie ogromną zaletą w przeciwieństwie do Canona jest to że Nikon ma wbudowaną lampę błyskową.
WAŻNE: Jak są zaangażowane w foto i filmowanie jednocześnie dwie osoby jest więcej zabawy, inne spojrzenie drugiej osoby na ten sam obiekt/temat itd.
Dwa aparaty finansowo wyjdzie nie wiele więcej ale to co pozostanie z takiej podróży będzie bezcenne.
Ja zawsze zabieram taki zestaw i najlepsze zdjęcia, pomimo moich starań, robi moja żona która absolutnie nie nic wspólnego z fotografią.
Aha Ja zabieram jeszcze... trzeci aparat :) ...z przeznaczeniem do zdjęć podwodnych a konkretnie Panasonika FT5
Aha Ja zabieram jeszcze... trzeci aparat ...z przeznaczeniem do zdjęć podwodnych a konkretnie Panasonika FT5
Mówisz chyba o pływaniu z rurką, bo 13 m wodoszczelności to trochę mało.
Ja zawsze zabieram taki zestaw i najlepsze zdjęcia, pomimo moich starań, robi moja żona która absolutnie nie nic wspólnego z fotografią.
...czyli osoba, która sama nie wybiera sobie sprzętu i radzi sobie tym co dostała. Po raz kolejny kobieta triumfuje nad technologią. Kup cokolwiek i będzie pan zadowolony.
Mówisz chyba o pływaniu z rurką, bo 13 m wodoszczelności to trochę mało
przez stwierdzenie: do zdjęć podwodnych można rozumieć 5m i 500m pod powierzchnią wody :)
oczywiście myślałem o nurkowaniu z rurką.
Bierz D600/610 sam odszedłem od Canona głównie dlatego że "pełne klatki" nie mają wbudowanych lamp.
Niedrogo wyjdzie zakup używki D600 + szkło raczej z serii D (tańsze od serii G), bo będziesz pracował w rożnych warunkach pogodowych a są bardziej niezawodne od serii G.
Jeśli masz limit wagowy to pozostają bezlusterkowce np GX7 + zoom 14-140 (28-280) a jak lubisz stałki to plus świetny "naleśnik" Panasa 20mm f 1.7 lub jak słusznie zaproponował Ketosz LX100 ale w porównaniu do rewelacyjnego GX7 to Lx100 nie ma odchylanego ekranu LCD, odchylanego wizjera i brak wbudowanej lampy(malutkiej) ale jest.
stachmuszel
25-11-2014, 12:10
...Szeroki kąt to pięta achillesowa aparatów z niewymienną optyka.
Podpisuję się dwiema rękoma. Szeroki kąt w podróży to podstawa. Szerokie kadry są poprostu ciekawsze, zawierają więcej "informacji". Takie jest moje zdanie.
Ja mam podobny dylemat i postanowiłem poczekać do przyszłego roku, bo póki co zestaw, który mi się marzy jeszcze nie jest dostępny (obiektyw dopiero jest zapowiedziany na luty 2015).
Mam trochę doświadczenia w długich podróżach, co prawda nie dwuletnich - taka mam nadzieję dopiero przede mną - tylko takich kilkumiesięcznych po różnych krańcach świata - i z mojego doświadczenia nieoceniona jest waga sprzętu i nierzucanie się w oczy. Jeździłem już z zestawem d90 + kilka obiektywów i dodatkowo Sony RX100, sprzedałem d90 i obiektywy i na ostatni dłuższy wyjazd w tym roku zabrałem tylko RX'a. No i na zdjęciach, które zrobiłem trochę brakuje jednak jakości, a w czasie wyjazdu wielokrotnie brakowało zasięgu, nie wspominając już o samej przyjemności fotografowania.
A wracając do zestawu, na który czekam to:
Sony A7 II + Sony FE 24-240 mm f/3,5-6,3 OSS
taki zestaw + jako uzupełnienie do A7 II jasna stałka Sony Carl Zeiss Sonnar T* FE 55 mm f/1.8 ZA
no i RX100, którego zawsze można mieś przy sobie w kieszeni, to na moje potrzeby zestaw idealny.
Oczywiście piszę to ze swojej perspektywy - czyli na potrzeby podróżowania autostopem, miejscowymi autobusami, pieszo, gdzie trzeba często się przemieszczać a cały swój dobytek nosić na plecach.
Aha...zapomniałem dodać...
...pewnie jak przyjdzie już do zakupu to marzenie zabije cena i skończy się na powrocie do Nikona:
d7100 + 18-200 (na tę chwilę z uwzględnieniem promocji nikona to jednak +/- 5000 zł)
Bo za różnicę w cenie to można w fajną podróż się wybrać. Chyba, że kogoś stać i na taki zestaw i na długą podróż i jeszcze w kieszeni zostanie co nieco. Wtedy nie miałbym dylematu.
A wracając do zestawu, na który czekam to:
Sony A7 II + Sony FE 24-240 mm f/3,5-6,3 OSS
taki zestaw + jako uzupełnienie do A7 II jasna stałka Sony Carl Zeiss Sonnar T* FE 55 mm f/1.8 ZA
no i RX100, którego zawsze można mieś przy sobie w kieszeni, to na moje potrzeby zestaw idealny.
Samo body A7 jest lżejsze ale porównując samo body nie ma sensu.
Tez kiedyś myślałem nad A7 ale... body A7 + obiektyw to wagowo i gabarytowo prawie to samo co np. D600 z obiektywem a plusów zdecydowanie więcej na korzyść lustrzanki a największe to niższa cena zestawu oraz wydajność zasilania, w A7 zaledwie 270 zdjęć, D600 około 1000.
Teraz jest tak duży wybór że faktycznie można mieć problem, z APS-C fajny też jest canon 70D lub malutki 100D a świetnych szkieł i niedrogich w tym systemie jest najwięcej.
Dla mnie ogromną zaletą w przeciwieństwie do Canona jest to że Nikon ma wbudowaną lampę błyskową.
A jaki procent zdjęć w podróży robisz z lampa błyskową?
Dla mnie to może 1 %, kościoły, groty itp. robię w zastanym, zresztą w wielu miejscach nie wolno "błyskać"
Moje zdanie: Sony RX100 III lub Sony RX10
Panas LX100 też zbiera świetne recenzje. Rozważyłbym też Canona G7X - jest sporo tańszy od RX100 III (nie ma wizjera), jakościowo jest to samo albo i trochę lepiej, obiektyw ma większy zakres ogniskowych, ale za to aparat ma straszny apetyt na prąd. Mam go teraz u siebie i w temperaturach ok. 0 stopni zrobi 200-250 zdjęć na baterii. Także G7X może nie jako główny aparat, ale jako backup byłby fajny.
the.economist
25-11-2014, 16:14
Byłem już zdecydowany w 90% na duet FZ1000 + RX100 ale teraz znów zachwialiście moje zdecydowanie :confused: Jeśli chodzi o ogniskowe - wydaje mi się, że nigdy dość zbliżenia. Można lepiej chwycić przyrodę czy przycupnąć na schodku robiąc zdjęcia lokalsom.
Oczywiście szeroki kąt wygląda wspaniale na krajobrazach a tych pewnie będzie również bardzo dużo. Teraz moje pytanie - czy istnieje coś rozmiarów RX100 co byłoby dobrej jakości i dawało szerszy kąt niż ten aparat (8,8mm)? Zabieranie lustra tylko po to by zamontować do niego 16mm wydaje mi się trochę bez sensu.
Jeśli chodzi o budżet to jestem dość elastyczny - ostatecznie mógłbym pozwolić sobie na D800 + obiektywy, ale z drugiej strony jest to ciężkie, zajmuje dużo miejsca, jak ukradną to strata wielka. A jak uda się kupić coś tańszego, to i podróżować będzie można trochę dłużej :)
Pewnie skończy się tak, że kupię FZ1000 i zobaczę jak to śmiga w praktyce. Jak będzie brakować to posypię głowę popiołem i wrócę tu po kolejne rekomendacje ;)
stachmuszel
25-11-2014, 16:56
Twoje ostatnie zdanie jest fundamentalne. Kup FZ1000 a po powrocie z wyprawy będziesz widział czego Ci brakuje. Każdy z nas ma trochę inne preferencje.
Kup FZ1000 a po powrocie z wyprawy będziesz widział czego Ci brakuje.
:) no nie. Po wyprawie to trochę za późno. Kup go najpierw, porób zdjęcia tu 2 miesiące, nauczysz sie aparatu, zorientujesz jakie ma zużycie prądu i ile akku musisz zabrać.
Koniecznie miej 2 aparaty. Ja z uporem maniaka ;) będę pisał o bardzo szerokim kącie. Ale to oznacza pewnie nie kompakt, tylko bezlusterkowca z jakimś naleśnikiem jako drugie body.
Szerokie kąty na lustrzanki FF nie sa małe. I nie bardzo wiem co polecić. Nikkora 16-35VR podpiętego pod D610?
Już lepiej kupić D5200 z Sigmą 10-20 i np 70-300 plus stałeczki 35 i 50 i ... będziesz miał garb ;)
Zaczynam powoli myśleć o swoich wyjazdach. Ja już wiem jaki kierunek obrać. Wcześniejsze doświadczenia, choć dość bolesne okazują się bezcenne.
Jako podstawowe body zabiorę XT1. Jako zapas, jak starczy budżetu XE1. Powód? Podobne pliki - ten sam system. Ta sama bateria i matryca apsc. Dorzucę kilka małych szkieł i wiem, że nie będę dźwigał ciężarów. A co najważniejsze nie będę straszył lustrem. Wybór stalek jest już dość spory:12-14-18-23-27-35-56-60. To i tak zbyt wiele. Jako podstawowe szkło może też być zoom 18-55/2,8-4,0. Bardzo przyzwoity optycznie, szybki i cichy. Ale stawiam na taki zestaw XE1+12/2,0 XT1+23/1,4 i 56/1,2 lub 90/2,0 (jak już będzie dostępna).
Zapomniałem dodać: To moje zdanie, ale może kogoś zainspiruje.
the.economist
25-11-2014, 20:19
Twoje ostatnie zdanie jest fundamentalne. Kup FZ1000 a po powrocie z wyprawy będziesz widział czego Ci brakuje. Każdy z nas ma trochę inne preferencje.
Hehe oczywiście chodziło mi o kupno przed wyjazdem, żeby sprawdzić co w trawie piszczy, a jak okaże się że jest cienizna, to będzie jeszcze czas na zmianę. Choć przyznam szczerze, że wolałbym trafić z wyborem za pierwszym razem niż później bujać się ze sprzedawaniem sprzętu na allegro.
Koniecznie[/U] miej 2 aparaty. Ja z uporem maniaka ;) będę pisał o bardzo szerokim kącie. Ale to oznacza pewnie nie kompakt, tylko bezlusterkowca z jakimś naleśnikiem jako drugie body.
Szerokie kąty na lustrzanki FF nie sa małe. I nie bardzo wiem co polecić. Nikkora 16-35VR podpiętego pod D610?
Już lepiej kupić D5200 z Sigmą 10-20 i np 70-300 plus stałeczki 35 i 50 i ... będziesz miał garb ;)
Dwa aparaty będą, spokojna głowa. Też chciałbym włączyć do arsenału szeroki kąt, najchętniej żeby zapewniał go jakiś mały pstrykacz w rodzaju RX100 ale nie wiem czy nie za dużo mi się marzy :roll:
Jeszcze jeden głos na Canona G7X jako alternatywy dla Sony RX100 Mk.III. Do ładowania baterii w Canonie obowiązkowa jest ładowarka, do Sony, nie. Do obu dokupilbym "grip", np. taki jak robi Franiec.
A ja na taki długi czas i tak bym d700 brał.
Czas pracy na baterii. Dostępność serwisu. Szkła małe (te stare). Szczelność korpusu.
Bezawaryjnosc.
Napisy zaklejam czarna taśma i ludzie myślą ze to analog stary jest. Pasek trzeba tylko na stary zamienić albo jakis czarny.
A do tego w kieszeń kompakta. I jakiegoś małego np sony do tylnej kieszeni zeby zawsze był ze mna.
Niestety ładowarek i kabli juz sie robi duzo.
Dlatego d700, jeden kabel, bezawaryjność, ze cztery baterie.
Ale to ja. A ważyć swoje musi. To i tak nie jest MF wiec nie ma co stekać.
Acha i jako podstawa 28-300. Plus stalki ze dwie. 35 i jakies 85 lub 135.
Czemu nikt nie wspomniał o DF by sycić sięprzez cała podróż Pure Photography? ;)
Dwa aparaty będą, spokojna głowa. Też chciałbym włączyć do arsenału szeroki kąt, najchętniej żeby zapewniał go jakiś mały pstrykacz w rodzaju RX100 ale nie wiem czy nie za dużo mi się marzy :roll:Niestety. Twój panas czy RX100III mają od ekwiwalentu 24 mm.
marek2004 rzucił sensowny pomysł - 2 małe korpusy z wymiennymi obiektywami z tego samego systemu, te same akku.
Ciezar, nie ciezar liczy sie pasja :http://nikonrumors.com/2014/12/06/around-the-world-with-a-d800.aspx/
gringo222
07-12-2014, 22:20
Ciezar, nie ciezar liczy sie pasja :http://nikonrumors.com/2014/12/06/around-the-world-with-a-d800.aspx/
No właśnie :-)
W tej chwili gabaryty i ciężary lustrzanek schodzą w dól, ja bym brał D750 + 35/1.8 + 85/1.8 plus bateria na zmianę + ładowarka. Udanego wyjazdu! :-)
No właśnie :-)
W tej chwili gabaryty i ciężary lustrzanek schodzą w dól, ja bym brał D750 + 35/1.8 + 85/1.8 plus bateria na zmianę + ładowarka. Udanego wyjazdu! :-)
Plus drugi D750 na zapas, gdyby ten pierwszy padł. Na przykład w wypadku zachlapania wodą morską :).
Pewnie polecić coś jednoznacznie będzie mi ciężko, ponieważ sam się trochę miotam. Fotografuję głównie na wyjazdach ( takie fotki na pamiątkę dla siebie i rodziny ).
Zaczynałem od DX +18-200 + 10-24. Dwa razy zabrałem do tego zestaw 24-70 i 80-200 ( NIGDY WIĘCEJ ! ). Mordęga i nieszczęście.
Potem kupiłem 2 X Sony NEX + 16+UWA i 16-50 ( z takim zestawem byłem np. z Jackiem w Maroku i 2 innych wyjazdach. Fajne fotki i luzik przy noszeniu ( małe gabaryty i ciężar ). Minusem tego zestawu była duża "prądożerność" ( mam tylko jedną zapasową baterię ).
Wczoraj wróciłem z trzytygodniowego szwędania się po Meksyku ( autobusy, hostele, jedzenie w norach dla lokalesów itp. ), gdzie zabrałem ( wahadło poszło w drugą stronę :-) ) D600+18-35 ( plastik )+ 24-85 ( plastik ) + 70-300 ( też plastik ) i 50/1.4 . Tele i pięćdziesiątkę użyłem po jednym razie. Zestaw nie był morderczo ciężki ( lecz to były tylko 3 tygodnie ). Pewnie można byłoby go spokojnie odchudzić o te dwa ostatnie szkła i byłoby jeszcze znośniej. Ale np. na Jukatanie jak przygrzało słoneczko i było wilgotno ( to chyba jakaś dżungla czy coś :-) ), to kilka brzdkich słów z twardym "r" poleciało pod adresem bagażu.
W tak długą podróż pewnie jednak poszedłbym w coś małego ( z Sony mam dobre doświadczenia - minusem jest mała wydajność baterii ). Osobiście podoba mi się też system Fuji.
Masz na szczęście dużo czasu na podjęcie decyzji i musisz coś sam wykombinować.
Żadnej lustrzanki bo z obiektywami + reszta w plecaku odbierze wiele z zapału, chęci i przyjemności w tak długiej podróży.
Jeśli Sony A7R to za drogo, to brałbym jeden z tych:
1. Fuji X-100T + dwa konwertery (WA i standard)
2. Leica X-Vario (kolor w krajobrazie cudo)
3. Panasonic LX-100
+ kilka kart 64GB, +2 baterie, + mały lekki statyw
Do przyrody, krajobrazów i architektury nie potrzeba długich ogniskowych.
.
polecam w 100% LX100 mam i sobie mega chwale jak nie chce dzwigac calego sprzetu
a po powrocie kupi dobre lustro i pojedzie jeszcze raz :mrgreen:
taaa...pytanie czy chce to dzwigac, ja wzialbym moje D610 ale LX100 mam zawsze przy sobie
Witam.
Od dawna w podróże zabierałem lustrzankę zdarzało się nawet że miałem 400/2,8 w plecaku (a nóż ptaszek jakiś usiądzie). Na wakacjach dźwigałem na szyi D800(grip) + 105 a przy pasku 18-35 i na prawdę nie wyobrażam sobie 2 lat w podróży z podobnym nawet lżejszym sprzętem. Nadal mam potężny i ciężki sprzęt Nikona ale stosuję go w czatowniach i dowożę samochodem czasem przenoszę max 1 km dalej to mi się już zdjęć odechciewa :/
Znudzony powyższym poszedłem po rozum do głowy i w podróż zabieram Fuji X-E2 do tego 18-55 i 35/1,4 Tobie poleciłbym jeszcze coś szerszego i tele ale nie koniecznie. Piękny, intuicyjnie obsługiwany aparat, robiący doskonałe zdjęcia. POLECAM !
P.S. Koniecznie kilka akumulatorów bo z tym słabo.
Życzę wspaniałej przygody, wspaniałych przeżyć a nie frustracji.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.