Zobacz pełną wersję : Dofinansowanie z Unii
kacperuszek
05-11-2014, 16:48
Witam
Chcę wziąć dofinansowanie z Unii na zalozenie firmy i z tego co wiem moge liczyc na 20 tys.
MAM
-Nikon D5100
-Nissin Di700
-Sigma 17-50/f.2,8
-2 lampy studyjne
Chcę wziąć
-kompa za 4 plus oprogramowania i zostanie 14 tys .
-NIKON D750
-NIKON SB910
-JAKĄŚ SZYBKO KARTE
-SIGMA 24-70/f.2,8
I nie wiem co jeszcze . Robię pełno imprez w klubach i na 18-stkach , robiłem 1 wesele dopiero w życiu i chciałbym jakis obiektyw jeszcze na wesele najlepiej pod D5100 a jak dobrze pojdzie to na D7100 za pare miesięcy . ( obiektyw za okolo 2 kola )
Pozdrawiam i dziękuje z góry za pomoc
O Sigmie 24-70 zapomnij, nie warto interesować się tym obiektywem.
Zainwestuj w dobry kurs podstaw fotografii i kurs poprawnej polszczyzny, ten drugi przyda Ci się w kontaktach z klientami.
Gratuluję pomysłu, kolejny wspaniały profesjonalny fotograf ślubny on the way :-)
Wysłane z mojego Nexus 7 za pomocą Tapatalk 2
kacperuszek
05-11-2014, 17:42
Nikt mi nie doradzi ?
spiritus
05-11-2014, 17:44
Nikt mi nie doradzi ?
Przecież Gonzo Ci doradził już na samym początku :P
kacperuszek
05-11-2014, 17:46
A co jak nie SIGMA 24-70? :D
spiritus
05-11-2014, 17:52
nikkor 24-70/2.8 duuużo lepszy
Pod dx możesz kupić 35mm 1.8 (gdzieś tu na forum koleś pokazywał wesele gdzie do większości zdj użył właśnie 35 i jest to na pewno b. dobre szkło).
Do tego dobry słownik poprawnej polszczyzny (lub filmiki Miodka ;)), jak pisał ktoś wyżej przyda się przy rozmowach z ludźmi ;)
A... i jeszcze jedno - polecam najpierw dobrze zapoznać się z zasadami dofinansować na otworzenie działalności, bo z tego co pamiętam, to dofinansowania UE są znacznie wyższe (ok 40k).
Poza tym nie jest tak łatwo je dostać - trzeba oprócz listy sprzętu, zrobić kompletny biznes plan na 2 albo 3 lata.
~20k (6x średnie wynagrodzenie w województwie) to dofinansowania z Urzędów Pracy - w większości wymagane jest bycie długotrwale bezrobotnym - czyli rok.
A co zamiast Sigmy - wyboru zbytniego nie ma - Tamron lub Nikkor 24-70/2.8
z zupelnej ciekawosci jak juz dostaniesz to dofinansowanie to jak zamierzasz zarobic w ciagu dwoch lat na swoja firme?
Będzie handlował słownikami poprawnej polszczyzny. Zacznie od siebie a potem zaświeci przykładem w kategorii "idealna składnia" i to napędzi biznes.
Archibald6803
05-11-2014, 22:08
z zupelnej ciekawosci jak juz dostaniesz to dofinansowanie to jak zamierzasz zarobic w ciagu dwoch lat na swoja firme?
Przeczytaj dolne wersy pierwszego postu .....
Mniemam , że roboty fotograficznej w Poznaniu jest w ch.....; w ostateczności, chętnie zapewne , jako dobry kolega podzielisz się z chłopakiem naddatkiem swojej roboty ..... :-)
Nie powinno się już przecież (w naszym wieku) tak bardzo przemęczać ..... ;-)
kacperuszek
05-11-2014, 23:05
Po prostu mam mus założyć firmę a warto wyciągnąć dofinansowanie na coś od razu :)
Archibald6803
05-11-2014, 23:17
Po prostu mam mus założyć firmę a warto wyciągnąć dofinansowanie na coś od razu :)
i słusznie ...... ; do odważnych świat należy
Najwyżej , po skonsumowaniu vatu i podatku od zakupionego na dotację sprzętu , jak Ci na chleb zabraknie , a kolega sailor nie okaże się kolegą - orżniesz klamoty za pół ceny , a kontrolerom unijnym (jak przyjdą) powiesz , że ktoś Ci go właśnie skrobnął ...... ;-) ;-) ...... ewenementem w tym procederze nie będziesz ....... , zapewniam
Kolekcjoner
05-11-2014, 23:26
z zupelnej ciekawosci jak juz dostaniesz to dofinansowanie to jak zamierzasz zarobic w ciagu dwoch lat na swoja firme?
Dwa lata, a kto by się tak długo męczył :mrgreen:.
spiritus
05-11-2014, 23:27
z zupelnej ciekawosci jak juz dostaniesz to dofinansowanie to jak zamierzasz zarobic w ciagu dwoch lat na swoja firme?
A nie rok przypadkiem?
kacperuszek
05-11-2014, 23:30
Dwa :)
Mniemam , że roboty fotograficznej w Poznaniu jest w ch.....; w ostateczności, chętnie zapewne , jako dobry kolega podzielisz się z chłopakiem naddatkiem swojej roboty ..... :-)
roboty pewnie jest :) i to cala masa .. jak wszedzie
z dzieleniem sie robota nie byloby problemu ale potem jest dwa razy wiecej poprawek niz jakby sie samemu robilo :P
a kolega sailor nie okaże się kolegą
po ostatnim razie jak kolega sailor okazal sie kolega nadal sie koledze sailorowi czkawka odbija :)
pozostane wiec przy opcji - niech kazdy robi swoje i nie przeszkadza innym - w koncu zyjemy w wolnym kraju i kazdy moze sobie na wlasne zyczenie zbankrutowac :)
spiritus
08-11-2014, 15:36
Dwa :)
Małe sprostowanie. Jednak rok :P
Pewna znana mi os w tym roku założyła DzG (malutki sklepik) i ma się rok utrzymać i tyle
kurczeblade
08-11-2014, 17:16
Ciekawe jak przedstawi ofertę na spotkaniu z potencjalnymi klientami:
"Mam sprzęt z dofinansowania, zrobiem wam zdjęciam" :D
Jeżeli chodzi o dotacje z Urzędów Pracy, warunek jest utrzymać firmę przez rok, a dokładniej opłacać przez rok ZUS - nawet jak firma na minusie to jedyny warunek do spełnienia.
Jakieś inne unijne dotacje, to nie wiem, w każdym razie - też nie można podjąć się innej pracy, a człowiek nie kamień, jeść i płacić rachunki musi :)
Kartofelinder
09-11-2014, 12:16
Nie rozumiem Was kotleciarze. Co Wy się tak zawsze tych dotacji czepiacie? Jeśli byle leszcz z dofinansowaniem Wam tak zagraża, to bym sugerował naprawianie rynku zacząć od siebie. Rynek docelowy powinien być inny więc o co ta piana?
Jesli koniecznie pelna klatka, to koledze bym doradził kupić Tamrona i dodatkową lampę. Warto by miec tez sloik na zapas. Lekka stalka typu 35mm na wszelki wypadek i do przodu. Body dzisiaj wszystkie nadają się do wykonywania bardzo dobrych fot. Opanowanie sprzętu jest istotniejsze niż sam sprzęt.
Biorac pod uwage jak fenomenalne sa dzisiaj aparaty dx, rozwazylbym i te opcje. No chyba, ze bokeh to priorytet...
Kolekcjoner
09-11-2014, 12:46
Nie rozumiem Was kotleciarze. Co Wy się tak zawsze tych dotacji czepiacie? Jeśli byle leszcz z dofinansowaniem Wam tak zagraża, to bym sugerował naprawianie rynku zacząć od siebie. Rynek docelowy powinien być inny więc o co ta piana?
Myślę że w przypadku tego typu działalności gdzie;
- bardzo dużo zleceń wynika z zaproponowania niższej ceny,
- inwestycja na strat nie jest duża,
takie dotacje sporo mieszają osobom które już od jakiegoś czasu prowadzą firmę w tej branży. Stąd pewnie te głosy sprzeciwu.
trixiglk
09-11-2014, 13:10
Kartofelinder przeczytaj jeszcze raz wątek z uwagą i odszukaj gdzie pada określenie od kotleciarza określenie "...leszcz z dofinansowaniem (Wam) NAM (tak) zagraża...". Ja nie znajduję nigdzie takiej wzmianki. Znajduję za to kolejny raz uwagi, że każdy rozsądny człowiek gdy zakłada DG (czy to foto czy wytwórnię betonu) powinien najpierw SAM zrobić biznes plan, żeby wiedzieć czy będzie co do michy włożyć. Takich "miszczów" otwierających DG a później szukających na nią pomysłu było już wielu. Zastanów się czy zatrudniłbyś hydraulika do remontu instalacji w Twoim domu, który tydzień wcześniej pytałby na forach jakie klucze i akcesoria ma kupić, jakie rury użyć... etc. bo będzie miał robotę.
Co do dofinansowań - to moim osobistym zdaniem psują bardziej rynek niż leszcze robiący ślub za 300zł lub za darmo. Dlatego, że ludziom wydaje się że to pieniądze które wzięły się z powietrza.
Ja pierdziele oponenci ładną wizję rozciągają przed osobą która chce i może zdobyć dotację. Zawsze jest na NIE. Dlaczego? Lepiej nie widzieć :-P
kornikbp
09-11-2014, 22:38
Może niech założyciel wątku pokaże swoje portfolio, niekoniecznie ślubne i wówczas będzie można oceniać człowieka :)
Do mnie przyjeżdżał kiedyś znajomy z kartką i długopisem. Notował cały mój dobytek fotograficzny. Powiedział, że dostaje dofinansowanie z PUP i musi posprawdzać na allegro na czym najmniej się traci, gdy po roku będzie sprzedawał... Ręce mi opadły...
Kolekcjoner
09-11-2014, 23:00
W wielu innych branżach też tak to wygląda. Stąd tyle sprzętu w "drugim" obiegu.
spiritus
09-11-2014, 23:06
W wielu innych branżach też tak to wygląda. Stąd tyle sprzętu w "drugim" obiegu.
I z niskim przebiegiem ;)
Kartofelinder
10-11-2014, 16:45
Zastanów się czy zatrudniłbyś hydraulika do remontu instalacji w Twoim domu, który tydzień wcześniej pytałby na forach jakie klucze i akcesoria ma kupić, jakie rury użyć... etc. bo będzie miał robotę.
Co do dofinansowań - to moim osobistym zdaniem psują bardziej rynek niż leszcze robiący ślub za 300zł lub za darmo.
Powtorze. Jesli klient wybierze takiego typa zamiast doswiadczonego fotera z pieknym portfolio, to znaczy ze nie zalezy mu tak bardzo na jakosci jak na cenie. Albo ma okreslony budzet i chce za pieniadze dostac zdjecia, ktorych doswiadczeni fotografowie by nie wzieli, bo sie nie oplaca. Jesli ktos buduje swa oferte wokol jakosci uslugi nie bedzie w stanie sie przez naplyw tego typu fotografow utrzymac, znaczy to ze popelnil blad w szacowaniu potrzeb rynku. Moze zamiast inwestowac w jakosc trzeba bylo optymalizowac strone kosztowa?
Nie idzmy prosze w strone wielkiej misji i troski o klienta, bo przeciez nie dobro przyszlych klientow beneficientow dotacji sie tu rozchodzi, a o kase fotografow, ktorzy musza sie dzielic tortem.
Teoretycznie, wygrywa klient, bo posrod tych, którzy biora dotacje sa tez uzdolnieni artysci, ktorzy w przeciwnym wypadku nie mogliby sobie pozwolic na sprzet. Znikaja wiec pewne bariery wejscia.
Z czasem rynek zweryfikuje taki biznes - jak wszedzie.
Może niech założyciel wątku pokaże swoje portfolio, niekoniecznie ślubne i wówczas będzie można oceniać człowieka :)
A co Ty chcesz w tym czlowieku oceniac? Pyta o sprzet na sluby. Jego umiejetnosci oceni w przyszlosci ktos inny - dajac mu robote, lub nie. Na szczescie w fotografii nie mamy panstwowych pozwolen na wykonywanie zawodu...
Moze zamiast inwestowac w jakosc trzeba bylo optymalizowac strone kosztowa?
po 2latach prowadzenia dzialanosci ciezko zoptymalizowac ZUS :)
nawet przy takich samych pozostalych czynnikach. rownie ciezko optymalizowac inwestycje w sprzet ktory ktos bierze w leasing / kupuje za gotowke ze sprzetem w prezencie z dotacji ktory ktos dostal bo ladnie wniosek napisal i odpowiednio duzo razy uzyl slowa "innowacyjny" - a tak to niestety sie odbywa.
oczywiscie uwazam ze jak daja to trzeba brac - to nie wina autora watku ze mu chca dac pieniadze :)
o kase fotografow, ktorzy musza sie dzielic tortem.
tort jest wystarczajaco duzy by wystarczylo dla wszystkich.
Teoretycznie, wygrywa klient, bo posrod tych, którzy biora dotacje sa tez uzdolnieni artysci, ktorzy w przeciwnym wypadku nie mogliby sobie pozwolic na sprzet. Znikaja wiec pewne bariery wejscia.
optymista :) uzdolnieni mlodzi artysci z reguly nie dostaja dotacji bo nie spelniaja warunkow :)
Z czasem rynek zweryfikuje taki biznes - jak wszedzie.
niestety - w naszym najlepszym z krajow jest to bardzo watpliwe. poza nielicznymi przypadkami jedynym czynnikiem weryfikujacym jest cena. a jest to jedyny czynnik ktorym nie powinno sie konkurowac jako czynnikiem glownym - bo zawsze dziala na szkode. zarowno Klienta jak i wykonawcy
Na szczescie w fotografii nie mamy panstwowych pozwolen na wykonywanie zawodu...
na szczescie nie mamy. na nieszczescie nie mamy rowniez poszanowania dla rzemiosla i cudzej pracy, a takze podstawowej wrazliwosci artystycznej bo nie ma kto tego ludzi nauczyc.
To raczej powód do radości że za rok czy dwa będzie więcej sprzętu na rynku wtórnym :-)
Dobrych klientów wam nie zabiorą, tylko tych najchytrzejszych.
Dam przykład.
Mój brat wziął kręcioła z funkcją aparatu, bo ja bym go fotografem nie nazwał.
Mam nadzieję że film zrobi dobry, bo zdjęcia to porażka. Pstrykał wszystkie zdjęcia z jednym ustawieniem, kręcąc film kamerą jednocześnie.
Zdjęć narobił od cholery ale kompletne pstryki.
Ja u siebie 13 lat temu miałem i fotografa i kameruna, obaj są w zawodzie do dziś.
Z pracy obu, byłem i jestem zadowolony, szkoda tylko że wtedy nie było nośników cyfrowych :-(
Moze jakies stalki typu 28mm 1.8G, 50mm1.4.G, i 85mm 1.8G buzdzet mniejszy jak uzywany 24-70 tyle ze wiecej roboty przy zmianie obiektywow.ale za to wiecej swiatla.
Zastanów się czy zatrudniłbyś hydraulika do remontu instalacji w Twoim domu, który tydzień wcześniej pytałby na forach jakie klucze i akcesoria ma kupić, jakie rury użyć... etc. bo będzie miał robotę.
Co do dofinansowań - to moim osobistym zdaniem psują bardziej rynek niż leszcze robiący ślub za 300zł lub za darmo. Dlatego, że ludziom wydaje się że to pieniądze które wzięły się z powietrza.
O czym Ty człowieku piszesz ;)) Hydraulik musi zrobić swoją robotę porządnie, tak, by rura nie przeciekała. Przecieka albo nie, proste. A taki kotletopstryk ważne, że ma 2xD800 - bo jeden aparat jest awaryjny, więc gdzieś posłyszał, że trzeba mieć dwa, ma dwa; ma dwa zoomy pokrywające zakres od 24-200, jakiegoś Maca i jest fachura pełną gębą. Ilu klientów zwróci uwagę, że robi zdjęcia do duszy? Wszystko ma z dotacji. Ważne, że pociągnie rok i sprzeda sprzęt... Czysty zysk.
Inna rzecz - hydraulik robi pracę albo przecieka, albo nie. A tu? Który klient zwróci uwagę, że zdjęcie nie jest dobre? W ogóle co to jest "dobre" zdjęcie? Jedni wolą landrynki inni policzki jagnięce faszerowane krewetkami. Przy czym tych pierwszych jest znacznie więcej. Dlatego taka forma działalności "artystycznej" jest tak popularna wśród bezrobotnych.
piotrekk22
25-11-2014, 00:33
@Śprotek
Dobrze piszesz, wiele ludzi bierze dotację ciągnie rok, dwa i znika z rynku. Nie dotyczy to tylko fotografów ale także inne branże np. sklepy internetowe.
poza nielicznymi przypadkami jedynym czynnikiem weryfikujacym jest cena. a jest to jedyny czynnik ktorym nie powinno sie konkurowac jako czynnikiem glownym - bo zawsze dziala na szkode. zarowno Klienta jak i wykonawcy
No niestety. Żremy marketowe gówno, kupujemy chińskie wyposażenie domu z plastiku rakotwórczego, ciuchy w których człowiek się poci, buty deformujące stopy i niszczące kręgosłup, itp.
Zyskuje na tym mało kto z nas, najczęściej zagraniczny koncern lub przebiegly chiński ludzik, który niewoli masę dzieciaków w swojej fabryce.
Wszystko to przez nienasycony apetyt konsumpcyjny wywołany przez oglądanie telewizora, pięknego i wielkiego, który został kupiony za zaoszczędzone na jedzeniu pieniądze.
Wszystko to przez nienasycony apetyt konsumpcyjny wywołany przez oglądanie telewizora, pięknego i wielkiego, który został kupiony za zaoszczędzone na jedzeniu pieniądze.
Mało kto rozumie, że TV to mocna kroplówka podłączona do mózgu. Ale czytanie takiego głosu jest pokrzepiające ;)
spiritus
25-11-2014, 13:11
Mało kto rozumie, że TV to mocna kroplówka podłączona do mózgu. Ale czytanie takiego głosu jest pokrzepiające ;)
A co to jest TV/telewizor? :D
Kolekcjoner
25-11-2014, 21:47
No niestety. Żremy marketowe gówno, kupujemy chińskie wyposażenie domu z plastiku rakotwórczego, ciuchy w których człowiek się poci, buty deformujące stopy i niszczące kręgosłup, itp.
Zyskuje na tym mało kto z nas, najczęściej zagraniczny koncern lub przebiegly chiński ludzik, który niewoli masę dzieciaków w swojej fabryce.
Wszystko to przez nienasycony apetyt konsumpcyjny wywołany przez oglądanie telewizora, pięknego i wielkiego, który został kupiony za zaoszczędzone na jedzeniu pieniądze.
A ja bym naprawdę apelował: piszmy za siebie. W szczególności ogólnikowe i generalizujące akty strzeliste o tym kto i jak żyje 8-).
O tym co pisał @Śprotek, było już wielokrotnie. Są obszary działalności gdzie raz że nie potrzeba wydać milionów żeby zacząć, nie potrzeba specjalistycznej wiedzy żeby osiągnąć akceptowalny efekt, można robić wszystko w pojedynkę, praktycznie nie istnieją obiektywne kryteria oceny wykonanej roboty. I wtedy tego typu dotacje o jakich mówimy psują rynek na potęgę. W innych branżach fundusze są bardzo pomocne i nie jest to samo zło. Szczególnie tam gdzie mamy do czynienia z projektami niekomercyjnymi.
@Kolekcjoner, @elanek pisze co widzi. Ja też to widzę. Ludzie mają siano zamiast mózgu zrobione przez przekaziory.
Co do tych dotacji, to jak dają, to niech bierze kto umie/potrzebuje. Jak się opłaca i jest czysty zysk, to co ma nie brać jeden z drugim ;) Kiedyś byli tacy, co ludziom powietrze z ziemi świętej w butelkach sprzedawali, też klientów mieli. Tylko, że psują markę prawdziwym fotografom, którzy coś wiedzą i coś potrafią. Bo mnie zwrot "fotograf ślubny" zaczął kojarzyć się właśnie ze "sprzedawca powietrza z ziemi świętej" z najlepszymi słoikami na świecie :)). A szkoda.
spiritus
25-11-2014, 22:55
Czasami właśnie mylnie nazywa się osobę mającą drogi sprzęt fotografem, gdzie do umiejętności prawdziwego fotografa mu daleko.
Kolekcjoner
25-11-2014, 23:40
@Kolekcjoner, @elanek pisze co widzi. Ja też to widzę. Ludzie mają siano zamiast mózgu zrobione przez przekaziory.
A Ty się zaliczasz do ludzi czy jakichś innych istot 8-)?
@Kolekcjoner, do makaków ;P
A na poważnie - czepiasz się. Wiadomo, że chodzi o większość.
No pewnie, że chodzi o większość. Nie o całość. Choć niestety zdecydowaną większość.
Kolekcjoner
27-11-2014, 15:01
@Kolekcjoner, do makaków ;P
A na poważnie - czepiasz się. Wiadomo, że chodzi o większość.
No pewnie, że chodzi o większość. Nie o całość. Choć niestety zdecydowaną większość.
Nie nie czepiam się. Po prostu zwróciłem uwagę że takie generalizowanie może być dla niektórych osób krzywdzące.
karolkaao
08-12-2014, 17:59
Bede brac teraz w lutym :) ciekaweee ile dadza ;p
Tak trudno sprawdzić? Starasz się o dotację nie wiesz ile dają?
Tak trudno sprawdzić? Starasz się o dotację nie wiesz ile dają?
a po sprawdzac? to wymaga myslenia a to boli. bierze sie tyle ile dadza. 20% odpala firmie ktora napisze odpowiedni wniosek. jesli na rozpoczecie dzialaosci to rachunek jest prosty - kosztem jest rok taniego zusu. dotacja minus ten koszt to czysty zysk w zakupionym sprzecie bo po roku firme mozna zamknac. jesli kasa jest na rozwoj to sa to (chyba) dwa lata. ale kasa znacznie wieksza. i znow .. za dwa lata mozna sprzet sprzedac i bedzie to czysty zysk. malo rzeczy tak rozwalilo rynek jak dotacje na dzialalnosc gosp. bo idea byla znakomita tylko przyznawanie tychze dotacji i kontrola prowadzonej dzialalnosci takie wyjatkowo polskie...
Bez przesady z tym odpalaniem jakiejś firmie 20%, w przypadku dotacji dla bezrobotnego wniosek można napisać samemu, chyba że ktoś ma problemy z pisaniem :)
Jeśli autor tego tematu jest wyznacznikiem tej umiejętności, to jednak lepiej zlecić to firmie.
kamillo270
15-12-2014, 21:29
Każdy może zrobić po swojemu. Jedni potrzebują pomocy, drudzy czasu. Ja należałem do tej drugiej grupy:)
Bez przesady z tym odpalaniem jakiejś firmie 20%, w przypadku dotacji dla bezrobotnego wniosek można napisać samemu, chyba że ktoś ma problemy z pisaniem :)
Do PUPu wniosek jest prosty jak drut. Warto zrobić sobie kalkulację w Excelu.
Wniosek składany do operatorów, którzy wygrali konkurs WUPu jest większy i bardziej skomplikowany. Też się da ogarnąć. Żonie swojej napisałem.
Ale jak nie ma się czasu to zlecić najlepiej. Tym bardziej, że ci piszący jakoś dużo wiedzą i zapewne mają powiązania z WUPem. Nawet o jakieś machloje nie chodzi, tylko ci piszący na co dzień używają tej paskudnej nowomowy europejskiej, tego stylu pisania, kluczowych słów. A ci oceniający na to idą. Dziwne, bo to mają być eksperci. Ale tak się umówili, że tym wnioskom kasę będą dawać. Dlatego, że wniosek ma być niezależnie oceniony przez dwóch ekspertów i jeśli pojawią się duże rozbieżności w ocenach to musi jeszcze być trzeci. Zamieszanie. Można stracić fuszkę jak będzie dużo rozbieżności.
Zatem nie warto być oryginalnym w pisaniu wniosku. Albo trzeba być mega oryginalnym i zaciekawić oceniających, żeby dokładnie się wczytali we wniosek. Ale to zazwyczaj lenie śmierdzące są i wolą iść po najniższej linii oporu.
Poza tym to ocenianie nie jest transparentne, bo obaj eksperci siedzą w tym samym, wynajętym biurze... :)
Każdy może zrobić po swojemu. Jedni potrzebują pomocy, drudzy czasu. Ja należałem do tej drugiej grupy:)
I na jeleniach żerują te pseudo agencje :)
wrzesientomek
26-12-2014, 21:16
Brałem dotacje z PUPu rok temu i co do wysokości dofinansowania to wszystko zależy od urzędu. U mnie obcięli wszystkim po 2 tys. żeby dać większej ilości osób, więc sprawdzanie nie koniecznie będzie wiarygodne.
A tak bezpośrednio do autora wątku. Chyba przedmówcy Cie nieco przepłoszyli, ale nie łam się, są uczuleni na takie pytania :) Postaram się coś tam napisać, ale specem nie jestem, więc patrz na to z przymrużeniem oka.
O ile D750 wydaje się dobrym wyborem (wydaje się bo nigdy go w rękach nie trzymałem), to D5100 już niezbyt. Miałem D5000, D5100 widziałem u kolegów i nie wziąłbym go na żadne zlecenie. Nie wyobrażam sobie fotografowania w kościele z takim niepewnym AF. Teraz jak oglądam swoje zdjęcia z D5000 to mam problem ze znalezieniem ostrego, zawsze był albo FF albo BF. Gdybyś go sprzedał i kupił D7000/7100 to jeszcze coś by z tego wyszło.
Kolejny problem to szkło. Jeśli masz S17-50 to pod DX daje Ci to mniej więcej to samo co 24-70 pod pełną klatką. Po co Ci dwa aparaty z niemal tymi samymi szkłami? Chyba jedynie jako zapas w razie awarii. Potrzebne jest coś szerokiego i coś wąskiego. Już założenie 50-tki na D750 i zostawienie tej sigmy na DX da Ci większe możliwości niż 24-70 i 17-50. Poza tym 24-70 tani nie jest. Ja zamiast niego kupiłem N28-70. Miałem brać używkę 24-70, ale jak zobaczyłem to co mi przyszło w paczce to od razu odesłałem. Mydło na 2.8, niecelny AF i dziwne dźwięki przy zmianie ogniskowej. Kupiłem 28-70 z forum i jest super, ostry, celny AF i żadnych problemów mechanicznych, a lekko ze mną nie ma :).
Potrzebujesz kompa za kasę z dofinansowania? Nie masz żadnego? Szkoda pieniędzy. Dodatkowy tysiąc do 50-tka, 1,5 tys to 85-tka, albo po sprzedaży D5100 za około tysiąc zakup D7000, który lepiej nadaje się na drugie body.
Na twoim miejscu zastanowiłbym się dokładniej nad tym czego potrzebuje. Nie masz znajomych z jakimś sprzętem? Pożycz jakiś obiektyw i zobacz co nim da się zrobić.
Mam nadzieję, że koledzy mnie tu nie zjedzą :) Rozumiem ich zdenerwowanie bo w moim mieście też mam panią fotograf, która 5d z 50-tką kupionymi za dofinansowanie wali zdjęcia na oślep obcinając modelom co tylko się da. Robi to za śmieszne pieniądze, więc wystarczy, że podbije do granic możliwości kontrast, kolorki i wszyscy są zadowoleni. A że z dłoni, którą kobieta na portrecie trzyma przy twarzy, zostają tylko lewitujące w powietrzu palce to już nie istotne, liczy się że tanio i kolorowo :) Przecież pani się domyśli, że palce są przyczepione do czegoś, to w końcu jej dłoń, ważne, że dostała makijaż gratis i wygląda ładnie :)
PS. Uprzedzę tych co będą krzyczeć, że za pieniądze z dofinansowania trzeba kupować sprzęt nowy z f.vat. To nie prawda. Powiem więcej, używany opłaca się kupować znacznie bardziej. Potrzebny jest tylko albo tani rzeczoznawca (trzeba go opłacić z własnej kieszeni, tak samo jak podatek za umowy kupna/sprzedaży, które też są konieczne), albo dobry komis, który wystawia faktury (dobry czyli taki, który nie wciśnie g..wna które szybko trafi do serwisu).
Niektórzy chyba boją się konkurencji i stąd takie, a nie inne odpowiedzi.
wrzesientomek
26-12-2014, 22:16
Niektórzy chyba boją się konkurencji i stąd takie, a nie inne odpowiedzi.
Takie mamy czasy, że klient z oszczędności weźmie kogoś, kto niemal nic nie umie i zrobi byle co, ale za połowę ceny. To wcale nie ujmuje umiejętności tym lepszym, prędzej pokazuje jak pieniądze stają się najważniejsze spychając na drugi plan jakość. Tyczy się to nie tylko fotografii, ale każdej dziedziny gospodarki.
Kartofelinder
27-12-2014, 00:26
Otóż to. Jeśli to jest prawda, a towarzystwo Photography buduje swoją ofertę na jakości, to niestety nieprawidłowo oceniło rynek. Tym samym przyznam wtedy rację, że dotacje ten rynek psują. Z drugiej strony, dlaczego więc tak wiele osób tak solidnie przeinwestowuje?
Otóż to. Jeśli to jest prawda, a towarzystwo Photography buduje swoją ofertę na jakości, to niestety nieprawidłowo oceniło rynek. Tym samym przyznam wtedy rację, że dotacje ten rynek psują. Z drugiej strony, dlaczego więc tak wiele osób tak solidnie przeinwestowuje?
Rynki są różne w tym i te gdzie bardziej liczą się umiejętności od faktu posiadania sprzętu. Trzeba pamiętać, że dotacje to są nasze wspólne pieniądze, które kaprysem urzędników lądują na bardzo konkurencyjnym rynku gdzie nijak nie brakuje usługobiorców. Wydawanie tych pieniędzy nie zwiększa popytu (ale oczywiście obniża troszkę ceny). Osobiście wolałbym aby ta kasa była wydawana sensowniej np. choćby na infrastrukturę.
Ale w kwestii sensowności to oczywiście można wziąć sprawy w swoje ręce - i z dotacji jak najwięcej "przyoszczędzić" i to jest moim zdaniem najrozsądniejszy kierunek.
A teraz historia z życia. Mojemu koledze (naszemu byłemu asystentowi, który dostał dotację) zaproponowałem jak się o tym dowiedziałem aby za otrzymane pieniądze kupił coś co przyda nam się w studiu (co oczywiście od niego odkupimy za normalną kasę). Obiecałem mu, że na każdą robotę pożyczymy mu nasz sprzęt (którego nie brakuje) i udostępnimy za darmo studio a jedyny "drobny" problem to niech sobie załatwi robotę. Wyliczyłem, że kasy na ZUS powinno starczyć na dwa lata i jeszcze sporo zostanie. Niestety wizja, że wreszcie COŚ sobie może kupić i po raz pierwszy mieć fajne zabawki (takie o których marzył) przyćmiła mu trzeźwą ocenę sytuacji. Po dwóch latach bilans był taki - w rynek foto się nie wbił i ma fajny aparat na niedzielne spacery. A mogło mu zostać kilkanaście tysięcy...
Jeśli nie ma sensu "na górze" to warto zadbać o sens "na dole" i przepompować te marnotrawione pieniądze do własnej kieszeni bo drugiej okazji szybko może nie być. Oczywiście jak ktoś uważa, że fotografia to jego przyszłość to go nie zniechęcam ale tylko nieśmiało przypominam ,że po kolei ważne są:
- umiejętności artystyczno-techniczne
- umiejętności pozyskania zleceń
- parę innych predyspozycji
- ...
- sprzęt
pozdro
Wiesiek
Ja bym wolał niższe podatki i brak jakichkolwiek dopłat, ale skoro już i tak nas grabią, to czemu nie korzystać?
Kolekcjoner
27-12-2014, 22:41
Podatki wbrew obiegowej opinii nie są największym problemem. Masakryczny jest ZUS.
Choć de facto to też rodzaj podatku więc ogólnie rzecz biorąc masz słuszność 8-).
Podatki wbrew obiegowej opinii nie są największym problemem. Masakryczny jest ZUS.
Choć de facto to też rodzaj podatku więc ogólnie rzecz biorąc masz słuszność 8-).
Wbrew obiegowym opiniom ZUS nie jest największym problemem. Największym problem są wszyscy, którzy unikają płacenia, a chętnie w razie potrzeby korzystają z różnych świadczeń i jeszcze narzekają.
Kolekcjoner
28-12-2014, 12:42
Może dla Ciebie nie jest, natomiast dla znanych mi osób prowadzących firmę jest to bardzo duży problem. I to zarówno tych małych jednoosobowych jak i większych które zatrudniają ludzi.
"Przyoszczędzić" i " przepompować te marnotrawione pieniądze do własnej kieszeni bo drugiej okazji szybko może nie być" Ciekawe podejście, nie dziwię się,że kolega nie skorzystał.
nie dziwię się,że kolega nie skorzystał.
Wiesz a ja jednak nie potrafię tego zrozumieć (oczywiście mechanizm psychologiczny znam). Zobacz, że ponieważ pieniążki szybko się skończyły, zleceń było trochę mało, ZUS trzeba było płacić, z czegoś żyć to kolega musiał poszukać pracy - i tak się skończył sen o własnej niezależności. Gdyby miał te 15 K rezerwy to może "powalczyłby" jeszcze z pół roku i mogło się jednak udać.
Gdyby zamiast dotacji beneficjenci mieli swoje ciężko zarobione i zaoszczędzone (odebrane od pyska) pieniądze to 100 x zastanowiliby się ile (ile najmniej) i na co wydać. Okazałoby się, że można na początku pojechać na pożyczonym sprzęcie albo zbudować jakiś duet, trio na jednym komplecie ale za to z niewielkim wspólnym studiem i marketingiem.
Jest jakaś cudowna wiara, że sprzęt to podstawa biznesu więc jeszcze raz napiszę to tylko dodatek inne rzeczy są znacznie ważniejsze. Na przykład umiejętność rozsądnego gospodarowania pieniędzmi. I wiedza, że wolne środki w kieszeni to "manewr" czyli możliwość elastycznego reagowania na pojawiające się okazje lub niespodzianki.
Pozdro
Wiesiek
Sprzęt i umiejętności to tyko 20% biznesu fotograficznego. Pozostałe % to marketing i workflow po 40.
Jeżeli ktoś ma podejście że wezmę dotację i zobaczymy co się stanie oznacza że taka osoba nie ma podejścia do prowadzenia biznesu. Do tego jeszcze ktoś wspominał o robieniu ślubniaków- czyli celowanie w klienta który nie wraca. Klient który wraca co miesiąc i zostawia 1000 złotych miesięcznie jest warty dużo więcej niż zakochana para. Ale zakochana para jak fotograf odwali fuszerkę ma dwie opcje. nie mieć zdjęć ze ślubu lub zapłacić jak za zborze. Klient się nie zna to można zrobić zdjęcie aparatem z seri amatorskiej- po dokręceniu gripa wygląda taki prawie jak D4
Polecam więc zrobić biznes plan, zastanowić jaki mamy potencjał, za co będziemy żyli zanim pojawią się klienci. Potem zdobyć pieniądze, uzbroić się po zęby, wziąć dotację bo to w końcu darmowy obiektyw i skupić na 80% procentach które dają pieniądze, bo sprzęt to nie drukarka do pieniędzy tylko narzędzie.
I jak się okaże że na wjazd brakuje nam z 200 000 to się okazuje że to nie taki biznes.
Lepiej tą dotację zainwestować w sklep monopolowy- Jest o wiele prościej i łatwiej z banku pieniądze dostać na start. I oczywiście klienci będą wracać bez większego zabiegania.
gerronimo
30-12-2014, 22:55
Ten sam klient może i nie wraca, ale jak dobrze wykonasz robotę, to cię poleca innym. Większość zleceń ślubnych to właśnie polecenia, przynajmniej w moim przypadku.
Od momentu kiedy zrobiłeś pierwsze zlecenie ile czasu minęło aż doszedłeś do etapu gdy większość klientów to były polecenia?
Ile teraz masz w przychodzie kwartalnie razy więcej niż w pierwszych 3 miesiącach działalności- i ile trwało żeby do tego dojść?
Z tym monopolem to trafna uwaga, zwłaszcza przy obecnych realiach panujących w polsce...
Ten sam klient może i nie wraca, ale jak dobrze wykonasz robotę, to cię poleca innym. Większość zleceń ślubnych to właśnie polecenia, przynajmniej w moim przypadku.
Pewnie jak już zrobi się rzetelnie 100 ślubów to można mieć 10 poleceń powiedzmy na kwartał. Pytanie jest tylko ile czasu zajmuje dojście do takiej stabilności - 3 lata? 5 lat? Jak dorabiać w międzyczasie? Ślubniaki o tyle mają sens, że zostawiają resztę tygodnia wolną więc można działać na początku dwutorowo. Z drugiej strony myślę, że konkurencja jest zaj..... Fajnie by było gdyby ktoś znający ten rynek coś napisał jak się dochodzi do stabilnej pozycji.
Coś mogę za to powiedzieć o reszcie rynku - wszyscy sensowni czyli normalni a przede wszystkim stali klienci są obstawieni. Nikt z nich nie ma za bardzo ochoty eksperymentować z nowymi zdolnymi, nie ma też szukania oszczędności za wszelką cenę, nie ma szukania dziury w całym (pretekstów do obniżki stawki) i klient płaci w terminie. Masz stałych klientów - żyjesz, nie masz - wegetujesz. Nowi klienci to ryzyko bo mogą być to toksyczni porąbańcy, nieuświadomieni entuzjaści i programowe sknery a jeszcze gorzej decydent w tle. Ci ostatni to częsty, przynajmniej dawniej, układ w korporacjach. Rozmawiasz z miłą panieną, wszystko jest ok, robisz dobrą robotę zgodną z uzgodnieniami po czy ona to niesie wielkiemu nieobecnemu i nie podoba się .
Jak zdobyć stałego, nowego i dobrego klienta? To największe wyzwanie, na pewno umiejętności zawodowe nie przeszkadzają - dla części klientów to jest ważne, ale wokół klientów zawsze jest paru fotografów z dostatecznymi umiejętnościami. Wybiorą więc tego, którego znają, budzi zaufanie, jest elastyczny, potrafi samodzielnie zorganizować pracę a często też zrobić kompleksowy produkt bądź nawet poprowadzić część marketingu. Ma pomysły, potrafi się zakumplować, a jak trzeba to dowartościować klienta, śledzi sytuację rynkową, rozumie produkt i branżę klienta lepiej jak on sam. Zna ludzi z branży reklamowej i "przekaże", gdy trzeba, klienta dalej w dobre ręce. "Okienka transferowe" otwierają się gdy są zmiany personalne, ktoś dał ciała, są kłopoty finansowe, nowe otwarcia, zmiany własnościowe czy lokalizacyjne. W praktyce raz na parę lat. Podniesienie się po stracie kluczowego klienta (takiego co dawał 50-100% dochodów) dowodzi klasy i odporności i każdego ta próba czeka co jakiś czas, warto o tym pamiętać.
Więc jeśli piszę, trzymajcie kasę przy orderach, co w zawoalowany sposób nazwałem "przepompowaniem pieniędzy" to z jakiś doświadczeń życiowych to wynika. Może będzie Wam ona potrzebna aby wybrać się na narty z przyszłym klientem albo zakup gangu i butów. Po co super obiektyw/aparat jak nie ma roboty? Kiedyś się robiło D70/200/300 i było ok więc teraz przeciętny sprzęt w przeważającej ilości przypadków wystarczy.
Jak patrzę ilu przyzwoitych zawodowców (których dobrze znam) ewakuowało się z tej bardzo konkurencyjnej branży to działania urzędasów wspierających "tworzenie miejsc pracy" budzą uśmiech politowania. Więc jak już dostaliście dotację to nie zmarnujcie jej na niepotrzebne zabawki.
Pozdro
Wiesiek
Archibald6803
01-01-2015, 19:16
Bardzo mądre i PRAWDZIWE słowa ; obowiązują nie tylko w branży foto.
Więc jak już dostaliście dotację to nie zmarnujcie jej na niepotrzebne zabawki.
Pozdro
Wiesiek
Dla wielu osób dofinansowanie, to właśnie szansa na zakup wymarzonej zabawki.
Słuchajcie Wieśka, bo mądrze pisze.
@NegLTD
"""""Sprzęt i umiejętności to tyko 20% biznesu fotograficznego. Pozostałe % to marketing i workflow po 40.
Jeżeli ktoś ma podejście że wezmę dotację i zobaczymy co się stanie oznacza że taka osoba nie ma podejścia do prowadzenia biznesu. Do tego jeszcze ktoś wspominał o robieniu ślubniaków- czyli celowanie w klienta który nie wraca. Klient który wraca co miesiąc i zostawia 1000 złotych miesięcznie jest warty dużo więcej niż zakochana para. Ale zakochana para jak fotograf odwali fuszerkę ma dwie opcje. nie mieć zdjęć ze ślubu lub zapłacić jak za zborze. Klient się nie zna to można zrobić zdjęcie aparatem z seri amatorskiej- po dokręceniu gripa wygląda taki prawie jak D4
Polecam więc zrobić biznes plan, zastanowić jaki mamy potencjał, za co będziemy żyli zanim pojawią się klienci. Potem zdobyć pieniądze, uzbroić się po zęby, wziąć dotację bo to w końcu darmowy obiektyw i skupić na 80% procentach które dają pieniądze, bo sprzęt to nie drukarka do pieniędzy tylko narzędzie.
I jak się okaże że na wjazd brakuje nam z 200 000 to się okazuje że to nie taki biznes.
Lepiej tą dotację zainwestować w sklep monopolowy- Jest o wiele prościej i łatwiej z banku pieniądze dostać na start. I oczywiście klienci będą wracać bez większego zabiegania."""
Popieram ta wypowiedz!
Lepiej tą dotację zainwestować w sklep monopolowy- Jest o wiele prościej i łatwiej z banku pieniądze dostać na start. I oczywiście klienci będą wracać bez większego zabiegania i do tego reklama darmowa w telewizorni leci.
Naście lat temu jak człowiek zaczynał działalność to nie było dotacji z UP, UE, takiej biurokracji i cały ZUS od początku, np 280zł, wtedy weryfikacja następowała szybko.
Czy podobnie jak z ludźmi nie jest i z urzędami piszącymi i robiącymi dziwne rzeczy? Każda nowa droga w gminie musi spełniać normy bezpieczeństwa , czyli musi mieś ruch okrężny i wtedy dostaje się dotację, bez względu na to czy takie skrzyżowanie jest potrzebne czy nie.
Jeśli by pewnie dobrze przebadać rynek to firm które dostały dotację i utrzymały się na rynku więcej jak 5 lat to może jest z 10% do 20%, a tak to wszystko psuje każdy rynek i nic nie wnosi.
Z porad foto zrobił nam się wątek "dotacyjny".
Archibald6803
04-01-2015, 01:14
[I]................ Z porad foto zrobił nam się wątek "dotacyjny".
O "dupie Maryni" czasem też jest warto porozmawiać ... ; a gdzie lepiej jak nie tu ?
Więc jeśli piszę, trzymajcie kasę przy orderach, co w zawoalowany sposób nazwałem "przepompowaniem pieniędzy" to z jakiś doświadczeń życiowych to wynika. Może będzie Wam ona potrzebna aby wybrać się na narty z przyszłym klientem albo zakup gangu i butów.
Co jeszcze trzeba zrobić oprócz wyjazdu na narty by zdobyć klienta? ;) Czy należy pozwalać na tych nartach przyszłemu klientowi na wszystko czy są jakieś granice? Mam nadzieję, że poradnik "Jak zostać zawodowym fotografem" w jakiejś większej części nie przyjąłby formy i treści thrillera, ani erotyku dla kochających inaczej ;)
Większy biznes widzę w wydaniu takiego poradnika - na Zachodzie byłaby to powieść o bardzo dzikim kraju, coś, jak dla nas historia o Macziguengach.
A co sprawia, że ty ciągle jesteś w tym "biznesie" choć jest tak źle i ciężko i straszno i okropnie?
Co jeszcze trzeba zrobić oprócz wyjazdu na narty by zdobyć klienta? ;) Czy należy pozwalać na tych nartach przyszłemu klientowi na wszystko czy są jakieś granice? Mam nadzieję, że poradnik "Jak zostać zawodowym fotografem" w jakiejś większej części nie przyjąłby formy i treści thrillera, ani erotyku dla kochających inaczej ;)
Większy biznes widzę w wydaniu takiego poradnika - na Zachodzie byłaby to powieść o bardzo dzikim kraju, coś, jak dla nas historia o Macziguengach.
A co sprawia, że ty ciągle jesteś w tym "biznesie" choć jest tak źle i ciężko i straszno i okropnie?
Żenująca jest ta Twoja wypowiedź - jak nie masz nic do powiedzenia to może po prostu się nie odzywaj?
pozdro
Wiesiek
A co cie tak zenuje? Niech cie nic nie zenuje, czekam na ciag dalszy porad i odpowiedz na pytanie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.