PDA

Zobacz pełną wersję : AKT -czym jest , czym być "powinien" - pogadajmy :)



fafniak
25-10-2014, 11:52
Wielokrotnie na forum czytałem komentarze sprowadzające się do (upraszczając) tego że akt to zdjęcie pokazujące piękno kobiety doprawione jakąś dawką erotyzmu.
Dzisiaj przypadkowo wszedłem na "optycznych" w zakładkę o warsztatach Wantucha:
http://www.optyczne.pl/7606-news-Warsztaty_fotografii_aktu_z_Wac%C5%82awem_Wantuche m.html#komentarz

Różne tam wypowiedzi były ale jedna mnie zaskoczyła TOTALNIE : (zacytuję : )

Soniak10 | 2014-10-24 23:06:41


Niestety - muszę się zgodzić z uwagami zbitooko i bzdunka, zwłaszcza ze zdaniem:
"są kompletnie pozbawione elementów zmysłowej kobiecości".
Już kiedyś pisałem na ten temat, że Wacław Wantuch ujawnia tymi zdjęciami dobry warsztat fotograficzny, wysoki stopień opanowania techniki, ale jednocześnie obnaża całkowity brak cech artysty - twórcy. Po prostu kompletnie nie wie, jak tą swoją technikę warsztatową wykorzystać.
To że części komentujących te zdjęcia się podobają, to raczej właśnie tym, których fascynuje technika fotograficzna (oświetlenie, być może kompozycja), a nie prezentowana na fotografii treść. Nakręca ich jakakolwiek nowość (nowinka) i nie próbują jej nawet przesiać przez chociażby namiastkę trzech sit Sokratesa: "czy to (co Autor fotografii) chce powiedzieć, jest PRAWDĄ? Czy to jest DOBRE? I czy to jest POŻYTECZNE?" (niektórzy mówią: "czy konieczne?)

Czy "akty" autorstwa Wacława Wantucha przedstawiają PRAWDĘ? Najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest komentarz bzdunka: "to są KARYKATURY KOBIET". Czy karykatura jest prawdą? Przecież to jest świadome zniekształcenie rzeczywistości...

Czy są one (te akty) DOBRE? W sensie technicznym można się zgodzić, że są "dobre", w znaczeniu "poprawne techniczne", ale to jest spłycenie pojęcia "dobroci" i Sokratesowi chyba nie o takie jego rozumienie chodziło. Raczej o pozytywny (dobry) wpływ na osobowość ("duszę") człowieka - jego intelektualne i duchowe doskonalenie się pod wpływem określonego czynnika, w tym przypadku - fotografii. Tutaj wiele wyjaśnia wypowiedź Marq'a: "śliskie tyłeczki, aż niektóre bym sam zakosztował czy polizał..."
To zdanie nie świadczy o podniesieniu osobowości widza na wyższy poziom (kultury), lecz raczej przeciwnie: zdegradowaniu go do poziomu instynktów niewiele odbiegających od animalistycznych.

A czy są POŻYTECZNE? Niech każdy spróbuje sam sobie na to pytanie odpowiedzieć...


Po czym posypały się różne wypowiedzi.

Dałem też swoją :

fafniak | 2014-10-25 11:07:59


Soniak10 - przyznam że wszedłeś na poziom analizy rzeczywistości i sztuki na poziom dla mnie nieosiągalny.
Z drugiej strony fascynująco błędny. Sprowadzić "sztukę/artyzm" do umiejętności pokazania "zmysłowej kobiecości" to naprawdę coś DUŻEGO ;)
Nawet ciężko z tym polemizować gdy coś takiego się usłyszy /przeczyta.
Czy przyszło ci do głowy że dla części artystów kobiece ciało jest tylko materiałem wyjściowym do kreacji nowej formy? Formy zdefiniowanej ułożeniem, światłem, użyciem konkretnego szkła(przy fotografii).
Że są ważniejsze elementy niż cipka, włosy łonowe, sutek, gęsia skórka, twarz ze "zmysłowym/smutnym/wyczekującym/rozpalonym" spojrzeniem ?
Że dla niektórych liczą się linie,cień,plama światła, bryła?
Że tworzy się swoistą rzeźbę, fascynującą kształtem liniami, załamaniami i światłocieniem ?
Że ta bryła wyabstrahowana z tła/rzeczywistości ma grać sama jako nowa rzeczywistość ?
Że jest także możliwość odwrotna - bryła osadzona w przestrzeni realnej wspólgrająca z nią lub tworząca dysonans ?

************************************************** ************************************************** ************************
Że takie zabawy powodują pracę wyobraźnie na poziomie wyższym niż prosty popęd seksualny na widok erotycznego obrazka?
************************************************** ************************************************** ************************

Piszesz że to fascynacja techniką i nowinkami - toż to bzdura jak stąd do "nie wiem gdzie" - dlaczego przeczytaj powyżej.

Czy są dobre? Tak - po prostu granie na erotyce/zmysłowości (czego jesteś zwolennikiem jak kilka innych osób tutaj) jest po prostu najbardziej prostą (czasami prostacką) formą kreacji opierającej się na naszej seksualności. I dlatego postrzeganie wszystkiego przez pryzmat kobiecej zmysłowości/erotyki powoduje że dzisiejsza reklama/teledyski itp. są tak szalenie skuteczne. Odwołują sie do najniższych i podstawowych instynktów człowieka. To naprawdę silne.
Tak ograniczone postrzeganie powoduje że gdy zabraknie takiego elementu czytamy - "...no kicha totalna..." ;)
I teraz... czy można takich ludzi nazwać ograniczonymi? No chyba raczej tak? Czy można nazwać bandą ignorantów ? Cóż - po przeczytaniu kilku wypowiedzi - chyba jednak tak.

A że hołdujemy (jako ludzkość w całej swojej masie) najniższym instynktom to będzie coraz gorzej.

Nie jestem fanem Wantucha - ma kilkanaście fantastycznych obrazów ale mam wrażenie że znalazł sie w pętli samopowielania. Choć być może moje obserwacje są nieaktualne :)




Taki mój głos w dyskusji na poczatek :)

fafniak
25-10-2014, 12:55
Dorzucam kolejną wypowiedź :

Tokyo | 2014-10-25 12:43:54


oczywiście każdemu podoba się co innego ale kogo to o obchodzi co się komu podoba? tak jest "ze wszystkim". jednym się podoba innym nie, jedni są za inni przeciw itd. ale nie oznacza to, że zakazane jest robienie czegoś co się podoba jednym a innym nie. jeszcze zdanie nt aktu. prawdopodobnie samo patrzenie na kobietę jest przyjemnością, której nie doświadcza się w taki sam sposób w akcie kopulacyjnym. to dwie bliskie ale nie takie same sytuacje. nie powinno się więc chyba mieszać tych sytuacji. oczywiście jak "wszystko" tak i ta konwencja nie jest dla każdego. a czy zauważyliście, że te 2 zdjęcia powyżej są dość tradycyjne? a na typowych zdjęciach wantucha kobiety, choć przerysowane czasem, pokazane jest dużo więcej i to jest w nich na pewno dobre, bo w akcie tak musi być. a granice ile można pokazać wyznacza aktualna obyczajowość. bo w końcu "każdy" chciałby zobaczyć jak najwięcej. no i twórca musi to wyważyć. to "ważenie" jest "tą" sztuką, tak bym to określił. w tym wantuch jest bezspornie mistrzem.

RobertMiernik
25-10-2014, 13:01
ciut przerażająco się zaczyna robić...

Misher
25-10-2014, 17:39
Bardzo sie ciesze, ze zalozyles taki watek. Szczerze przyznam sie, ze jestem totalnym ingorantem jezeli chodzi o fotografie aktu, nawet chcialem do Ciebie fafniak pw napisac i poprosić o skierowanie na jakas lekture, ktora wyjaśni "z czym i jak to sie je" :)

Z przyjemnoscia bede zagladac tutaj bo jak na razie jestem zbyt cienki w uszach zeby sie wypowiadac ^^

Edytka: jakos czas temu bylem w empiku i zobaczylem książkę z m in Twoimi fotografiami, sporo mi sie bardzo podobalo ale ogromnej wiekszosci nie potrafilem zrozumiec i troche mi smutno bylo z tego powodu. Swoim pierwszym wpisem przecierasz mi oczy. Dzieki!

RomanZWrocławia
25-10-2014, 20:30
fafniak swoją odpowiedzią, komentarzem zamknąłeś moim zdaniem temat. I tak jak napisałeś fascynujący jest cały aparat pojęciowy zaprzęgnięty przez Soniaka10 do obrony ... przedziwnych tez.

fafniak
25-10-2014, 21:54
Książka mogła być ze zdjęciami mojego ojca - nie moimi - do poziomu gdzie warto by było drukować moje zdjęcia jeszcze nie dotarłem. A biorąc pod uwagę rozwój sztuki zwanej aktem - nie dotrę ...
Co do reszty - mam przedziwne wrażenie uczestniczenia w coraz dziwniejszej tragikomedii.
To co ludzie wypisują jest nie do ogarnięcia.

Misher
25-10-2014, 21:59
A ja widzialem podpis Marcin Krynicki przynajmniej na 95% jestem pewny.

I nie gadaj, ze nie dotarles do takiego poziomu ;) Masz naprawdę swietne fotografie :)

fafniak
25-10-2014, 22:14
Kolejne :

grzegorz_maj | 2014-10-25 17:57:54


@fafniak, można sobie pisać takie trelemorele o co chodzi artyście itd, To samo można przenieść na odbiorcę, który w wysubllimowanej formie wysysał będzie z palca swoje nierzeczywiste odczucia o bryłach, świetle itd. (Czym różni się recenzja z magazynu audiofilskiego i "Foto"?)

Prawda jest taka, że goła baba jest częścią naszej świadomości, tak samo jak zdjęcię biegnącego lwa będzie bardziej atrakcyjne od leżącego, tak samo jak krew, gruz, i połamana lalka przenosić będzie więcej emocji. (Czemu światło, bryła itd mają mniejsze znaczenie w zdjęciach reporterskich?) - tego nie da się wyłączyć. Oczywiście można sobie dorabiać filozofię ("kto bogatemu zabroni") - ale to będzie zwykłe kłamstwo. Akty męskie i kobiece w podobny sposób odbierać może tylko krowa.

Co do samego Wantucha: napięcie mięśni, wyolbrzymienie kształtów (patrz: link - to jest silny przekaz na nasze podstawowe instynkty - i tak to powinno być odbierane.

Jeśli ktoś chce softpornu, klimatu z pierwszych randek - jest unexpectedtales (z milionami views: link - ale tu też motywem nośnym są uda i dekolt(a nie światło i bryła) + intymność miejsca (brak innych ludzi)

Nie do końca zrozumiałem przekaz

sailor
25-10-2014, 22:36
napisalem dosc dlugi elaborat po czym przczczytalem go, skasowalem i poszedlem po piwo do lodowki. poogladam sobie ten watek starajac sie w nim nie udzielac :)

Misher
25-10-2014, 22:38
Nie rob tego sailor, mam nadzieje, ze chociaz go zapisales gszies i e pdpowiednim momencie wkleisz :)

sailor
26-10-2014, 04:41
Nie rob tego sailor, mam nadzieje, ze chociaz go zapisales gszies i e pdpowiednim momencie wkleisz :)

nie musialem zapisywac :) nie wiem tylko czy mam sily na kolejna dyskusje i kopanie sie z koniem ktory bez watpienia sie pojawi (az dziw ze taka cisza w tym watku). Fafniak poruszyl arcyciekawy temat, zreszta wracajacy co jakis czas rowniez na to forum. zobaczymy jak (i czy) watek sie rozwinie :)

fafniak
26-10-2014, 09:05
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/lbpoziom-2.jpg
źródło (http://3.bp.blogspot.com/-8eQQ04JmNY8/TgB-oTB_-ZI/AAAAAAAAFls/YT-C1cP2YXI/s1024/lb+poziom.jpg)

doktor
26-10-2014, 11:36
W naturze nie ma linii prostej,
Ludzki to wymysł sztuczny.
Patrząc w skłębione żyworosty,
Chaosu, chaosu się uczmy.
Pogięty, kręty i strzępiasty
Jest każdy stwór w naturze,
A prostą linią łączą gwiazdy
Głupcy i tchórze.

funky
26-10-2014, 12:29
W naturze nie ma linii prostej,
Ludzki to wymysł sztuczny.
Patrząc w skłębione żyworosty,
Chaosu, chaosu się uczmy.
Pogięty, kręty i strzępiasty
Jest każdy stwór w naturze,
A prostą linią łączą gwiazdy
Głupcy i tchórze.

I dotyczy to nie tylko problemu poruszanego w tym wątku :)

Czornyj
26-10-2014, 12:54
Najbardziej tragicznym nieporozumieniem w percepcji fotografii i innych sztuk wizualnych jest beznadziejna próba werbalizowania tego, co pozawerbalne. Tu od razu kłania się żelazna zasada W. Gombrowicza - "im mądrzej, tym głupiej", jeśli ktoś zamiast próbować nauczyć się patrzeć próbuje o tym pieprzyć, to jest to niezawodna, jednokierunkowa i bezpowrotna droga brnięcia w piramidalną i bezecną bzdurę.

Zawsze w podobnych przypadkach przypomina mi się pewna korekta na ASP w pracowni rysunku prof. Gaja - jeden z moich kolegów rysował b. biegle technicznie, ale źle zrozumiał sens ćwiczenia i zaczął rysować w dość*bzdurny sposób. Profesor (nomen omen będący podczas korekt skrajnie małomówny) zapytał go wtedy, czy umie patrzeć...

fafniak
26-10-2014, 13:25
A mi moi zawsze powtarzali ze największą wartością jest rozmowa i dowiedzenie się co czuje drugi człowiek :)

freefly
26-10-2014, 13:38
A mi moi zawsze powtarzali ze największą wartością jest rozmowa i dowiedzenie się co czuje drugi człowiek :)

Trzeba było zostać psychoterapeutą.

Czornyj
26-10-2014, 13:51
A mi moi zawsze powtarzali ze największą wartością jest rozmowa i dowiedzenie się co czuje drugi człowiek :)

No tom się dowiedział, że tam gdzie widzę wycyzelowaną grę rytmów, podziałów, światłocieni, form i tekstur ktoś inny widzi projekcję swoich kompleksów i dorabia do tego ideologię. Może powinienem się czuć dowartościowany, ale dlaczegoś bardziej czuję bezradność i litość - z góry wiadomo, że próba ew. dyskusji jest skazana na porażkę, a pacjent nie pozna się na dobrej fotografii nawet jak kopnie go w d...

sruba
26-10-2014, 14:04
Obraz zanim stanie się aktem, koniem bojowym lub anegdotą jest przede wszystkim płaszczyzną pokrytą farbami w określonym porządku... Maurice Denis. A w fotografii to właśnie przywołana przez Czornyja wyceyzelowana gra rytmów, podziałów, światłocieni, form i tekstur od której wszystko się zaczyna... I może się też skończyć bo to może tłumaczyć się samo przez się, niekonieczna jest jakaś dodatkowa historia. Cytowana przez fafniaka wypowiedź z początku dyskusji to dramat jakiś, sprowadzanie aktu do erotyki... Autorowi proponuję poczytać trochę książek z historii sztuki, może zacząć od przestudiowania zagadnienia Wenus z Willendorfu... potem może trochę Greków... potem... setki stron i dzieł sztuki ;-)

fafniak
31-10-2014, 22:20
i jak zwykle "umarło" za to wątki dotyczące brandzlowania sie iso/sriso szerszy/dłuższy .... żyją i mają sie dobrze

Czornyj
31-10-2014, 22:41
i jak zwykle "umarło" za to wątki dotyczące brandzlowania sie iso/sriso szerszy/dłuższy .... żyją i mają sie dobrze

Z wątkami sprzętowymi jest jak z F1, skokami narciarskimi, rajdami i piłką nożną - każdy Polak jest ekspertem ;)

Rozmowa o fotografii to jednak trudna sprawa, bo to dziedzina pozawerbalna, można zagadać się na śmierć i nie dotrzeć*do sedna sprawy, łatwo o nieporozumienia, zawsze pozostaje pewien niedosyt, niedopowiedzenie, niedokonkretyzowanie i bezradność.

W zasadzie najłatwiej by było tego typu pogawędki ilustrować zdjęciami, bo - parafrazując Miłosza - "więcej waży jedna dobra fota niż*ciężar wielu pracowitych stronic", tak czy owak jednak widząc zdjęcie kto ma wiedzieć o co chodzi, od razu wie o co chodzi, a kto nie wie, ten się prędko (albo nigdy) nie dowie...

Amadeusz
01-11-2014, 01:39
Fafniak, jeśli mieszasz Sokratesa do fotografii to dlaczego używasz Platona jako światła odbitego?

wpkx
01-11-2014, 01:42
Dziś wieczorem trafiłem na ten wątek, a po niedługim czasie przeczytałem pod swoim zdjęciem:


(...) Fajnie tez jakbys zabral glos w watku o Akcie fafniaka :)

W dodatku w wątku Marcina pisze Marcin... ;)

Hmmm...
OK. ;)

Mam swoje zdanie... nie, odczucie, odnośnie... aktów? Ale co to jest ten "akt"? W tym znaczeniu?
Dla mnie naga kobieta to jest to, co nam, facetom, los dał najlepszego.
(Oczywiście można dywagować, dla kogo to jest prawdziwe, czyli kto jest np. wzrokowcem, albo kto w ogóle jest facetem, itp...)

Nie jestem krytykiem sztuki, w jej odbiorze kieruję się wyłącznie subiektywizmem.

Naga kobieta ma dla mnie, faceta, aspekt erotyczny. Musi mieć. To natura, i dla nas, facetów, rzecz raczej oczywista.

Ale nie można sprowadzać "aktu" do "Playboya" czy wręcz "Hustlera".

Osobiście rzygam "aktami" przedstawiającymi powyginane dziewiętnastoletnie laski - najcząściej z rozchylonymi ustami... i udami, a oczyma wybałuszonymi jak u konia, który poniósł - jednoznacznie mówiącymi oglądającemu "zerżnij mnie natychmiast, bo nie będziesz mężczyzną"... :mrgreen:

Zgodnie z sugestią Marcina dam (zalinkuję) zdjęcie, które już publikowałem.
To może bezczelność, ale i, uważam, przyczynek do dyskusji.
Przedstawia najważniejszą osobę w moim życiu - Jolę, czyli moją żonę - lat 58...
I biada temu, kto o tym źle myśli.

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=235798&highlight=chwileczk%EA%2C+ju%BF+otwieram

...

.:Gerard:.
01-11-2014, 03:58
Tu od razu kłania się żelazna zasada W. Gombrowicza - "im mądrzej, tym głupiej",

Czym dłuższe zapuszczam korzenie w Niemczech to bardziej zauważam ze ich Niemców "prostota" pomaga im w osiągnięciu najwyższych celów, np. U nas większość ludzi "wykształconych" stara się budować proste zdanie na wielokrotnie złożone czego skutkiem budują zdanie domyślano-przypuszczające.




Zgodnie z sugestią Marcina dam (zalinkuję) zdjęcie, które już publikowałem.
To może bezczelność, ale i, uważam, przyczynek do dyskusji.
Przedstawia najważniejszą osobę w moim życiu - Jolę, czyli moją żonę - lat 58...
I biada temu, kto o tym źle myśli.

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=235798&highlight=chwileczk%EA%2C+ju%BF+otwieram

...
To chyba błąd oceniać osobę,
raczej jak została przedstawiona przez fotografa, ogólnie zdjęcie inaczej to błąkanie się wśród gwiazd w poszukiwaniu lizaka


czym więcej zaczynam bawić się fotografia tym bardziej widzę jak mało umiem i rozumiem,
wziąć aparat zapiać lampę to każdy potrafi, a o czym ja chce się .... wypowiadać ? o czym nie mam pojęcia ....
uważam akt za trudny dział fotografii

fafniak
01-11-2014, 12:27
No dobrze - naga kobieta jest to najpiękniejsze zjawisko. Z tym się zgadzam.
Tylko czy erotyzm tego zjawiska jest mu przypisany w każdej sytuacji/odbiciu/pozie itp?(cały czas piszę o nagości)
Czy tylko przez erotykę odbieramy akt ?
Czy taki odbiór nie jest jakimś potwornym uproszczeniem ?

RobertMiernik
01-11-2014, 12:39
Dyskusja umarła, bo trochę ją zabiłeś na samym początku, podałeś wszystkie argumenty za i przeciw nie zostawiając za dużo miejsca na dyskutowanie ;P

Czornyj
01-11-2014, 12:57
No dobrze - naga kobieta jest to najpiękniejsze zjawisko. Z tym się zgadzam.
Tylko czy erotyzm tego zjawiska jest mu przypisany w każdej sytuacji/odbiciu/pozie itp?(cały czas piszę o nagości)
Czy tylko przez erotykę odbieramy akt ?
Czy taki odbiór nie jest jakimś potwornym uproszczeniem ?

Podczas zajęć z rysunku i malarstwa popełniłem sporo aktów i pamiętam jak zaskakująco aerotyczne były to czynności. Konieczność*wzmożonej obserwacji, zmagania z uchwyceniem proporcji, światła, barw, przestrzenności momentalnie odwracały uwagę od kwestii płciowych.

Oczywiście zwykle wiek modeli i modelek był mocno emerytalny, ale zdarzały się też*młode dziewczyny - tych nie znosiliśmy najbardziej, narysować/namalować młodą, szczupłą laskę jest technicznie 5x trudniej, bo stanowi relatywnie prostą formę*i niezwykle ciężko rysowniczo/malarsko uchwycić jej charakter, co w przypadku 100 kilowej, leciwej amatorki napojów wyskokowych było o niebo łatwiejsze.

W analogiczny sposób odbieram akty jako widz, tj. w kategoriach estetycznych, a nie erotycznych. Szczypta erotyzmu może oczywiście stanowić w nich środek artystycznego wyrazu, ale odbieranie ich wyłącznie w tym kontekście stanowi grube nieporozumienie - by nie rzec że jest wyrazem prymitywizmu bądź kołtunerii.

wpkx
01-11-2014, 14:13
No dobrze - naga kobieta jest to najpiękniejsze zjawisko. Z tym się zgadzam.
Tylko czy erotyzm tego zjawiska jest mu przypisany w każdej sytuacji/odbiciu/pozie itp?(cały czas piszę o nagości)
Czy tylko przez erotykę odbieramy akt ?
Czy taki odbiór nie jest jakimś potwornym uproszczeniem ?

Zacząłem, ale nie skończyłem i moja nocna pisanina wygląda nie całkiem tak, jak chciałem. ;)

Mniejszy czy większy ładunek erotyzmu, choć niemal wszechobecny przy odbiorze wizerunku nagości, to tylko jeden aspekt. Ale nie można go pominąć.
Dlaczego? Bo dla nas tutaj nagość jest tabu i kojarzy się z seksem.
A dlaczego? Bo tak zostaliśmy wychowani. W wielkim uproszczeniu winę za to ponosi Watykan. ;)
Jednak za to, hmmm... obecnie może nawet powinniśmy być wdzięczni? :D
Czy gdyby nagość była neutralna w tym samym stopniu, w jakim jest naturalna, nie byłoby nam nudniej?
I czy całe rzesze ludzi nie musiałyby mieć innych źródeł zarobku?
Nam, w odróżnieniu na przykład od tak zwanych ludów prymitywnych, żyjących w na tyle ciepłych miejscach, by okrywanie się nie było potrzebne.
(Właśnie - okrywanie w odróżnieniu od zakrywania. ;))
I w odróżnieniu od starożytnych Greków... ;)

Oczywiście, że ciało jest formą, i aktu absolutnie nie powinniśmy odbierać jedynie poprzez erotyzm.
Ale formą, której erotyzm dodaje smaku.
I oczywiście, że sprowadzanie wizerunku nagości jedynie do erotyzmu jest straszliwym prymitywizmem i nadużyciem. Ale taki odbiór właśnie wywodzi się z tego, co napisałem wyżej.
I trzeba to piętnować i tępić. ;)

PS Przypomnijcie sobie, jaka była tu chryja przez Google'a i jego chorą pruderię.

Julius
01-11-2014, 17:57
Czasami, jak mi sie nudzi i czytam niektóre komentarze/wymiany zdań, to mam wrażenie, że istnieją miliony ludzi, które nudzą się dużo bardziej niż ja... skoro mają czas na wdawanie się w niektóre z dyskusji...

Każdy człowiek ma postrzeganie świata wyrobione na swój sposób - ile na to czynników wpływa pewnie nie sposób zliczyć.

Schemat jest zawsze podobny :
1. wrzuca swoją pracę jakiś delikwent, bo uważa że jest dobra / ciekawa / twórcza.
2. pojawia się grupa osób, którym to się podoba, pojawia sie grupa osób, którym się to nie podoba i te osoby piszą o tym.

i tutaj kończy się racjonalność.

koleś który uważa, że piłka powinna być biała w czarne łatki, będzie przekonywał kolesia, który woli piłkę w czerwone łatki, że czarne łatki, to jedyna prawdziwa i dobra piłka.
koleś, który uważa, że piłka powinna być biała w czerwone łatki, będzie się oburzał, bo biała piłka w czarne łatki jest oklepana i czerwone łatki są bardziej twórcze i fajniejsze.

I w tym momencie nie ma tak naprawdę argumentów, które są w stanie przekonać kogoś do przejścia na drugą stronę.

Wszystko rozbija się o sposób odbierania określonej estetyki, przez określone osoby.

Definicją tego co jest ładne i smaczne, a nieładne i niesmaczne jest tak naprawdę target, do którego są dane prace kreowane, a jeżeli robi się je dla własnej przyjemnosci to właśnie ta własna przyjemność, którą wynosi się podczas takiej sesji. Tak jak podobają nam się różne samochody, miejsca do mieszkania, muzyka, kobiety, tak lubimy inny rodzaj fotografii - jedni siedzą godzinami w lasach, inni w studiach, na ulicah miast jeszcze inni robią akt. A później, jak wgłębimy się w każdą z tych dziedzin to znowu znajdziemy ludzi, których kręcą inne kadry, modelki, swiatło inna obróbka, itp itd.

Dyskutować można na temat techniki, światła, kadru, obróbki - ale właściwie tylko na zasadzie wymiany poglądów, czy doświadczeń. Dyskutować można, jeżeli chce sie konstruktywnej krytyki - i tą krytykę można wziąć do siebie, albo można ją olać - jak kto woli.

Dla mnie osobiście akt to coś w stylu nagiego portretu - kobieta piękna w moim mniemaniu. Akt to ukazanie na zdjęciu (w zaleznosci od kadru)jej atutów, charakteru, ukazanie ciała w apetycznej pozie, ale nigdy rozłożonych nóg, czy burdelowej pozy - "bierz mnie, bierz mnie" nie kręci mnie akt przerysowany, bo koniec koncu każda modelka, chce byc na zdjeciu na swój sposób ładna. Tak samo odbiorca zdjecia chce oglądac coś ladnego, albo cos dającego do myslenia. niemniej jednak ja wolę jak do myslenia daje mi cos ladnego, jesli jest to 'brzydkie' / przerysowane to musi byc to .. hmmm i tak na swój sposób smaczne.

Jeżeli ktoś postrzego to jako 'forme', linie itp jak autor tematu - prosze bardzo - nie mam zamiaru tego krytykować, bo to nie moja bajka - sporo zdjęć mi sie nei podoba, ale za to kilka jest naprawdę zatrzymujących uwagę - mimo, że to nie taki akt, jaki lubię oglądac. I to też jest dla mnie osobiście definicja udanego zdjęcia.

fafniak
01-11-2014, 19:40
Co w takim razie z obrazami Saudka ?
Nie zatrzymują ?

Julius
01-11-2014, 20:25
Mam podobny stosunek jak do Salvadora Daliego.

Podziwiam pomysłowość, bardzo podoba mi się troche z jego prac, ale całokształt momentami niesmaczny, momentami za bardzo przegięty jak na moje standardy.

Czornyj
01-11-2014, 21:17
:D ...a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę

doktor
01-11-2014, 21:35
Brzydkie może być piękne, ale ładne - nigdy.

Coitus Interraptus
02-11-2014, 14:10
Dla mnie ciało kobiety to bryła, którą można modelować światłem. Począwszy od prostego oświetlenia, a skończywszy na picassowskim odkryciu, że "brył nie domykają kontury, tylko powierzchnie; bryła nie ma brzegu, który by można zakreślić linią, ale łamiącą krawędź można poprowadzić przez każde miejsce takiej powierzchni, nie tylko po jej nieistotnym profilu".



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/11/a-2.jpg
źródło (http://onephoto.net/uploads/c/czarek/a.jpg)

fafniak
03-11-2014, 00:59
A pokaż cipkę - zrobimy artystyczną fotkę ?

wpkx
03-11-2014, 01:05
Luty 1986:

http://wpkx.pl/OLD_1882_35C%20Memento%20Mori.jpg

;)

fafniak
03-11-2014, 01:11
hmmm
i co ja mam teraz powiedzieć ;) ?

wpkx
03-11-2014, 01:15
Że ładna pogoda, i w ogóle... ;)

fafniak
03-11-2014, 01:21
nie

ide spać :)

wpkx
03-11-2014, 01:22
Dobrej i fajnych. ;)

Jacek_Z
03-11-2014, 01:31
ide spać :)
Niech ci się przyśnią .... ;)

sailor
03-11-2014, 14:53
delikatnie wsadzajac kij w mrowisko i nie opowiadajac sie po zadnej ze stron zapytam - skoro kobiece cialo jest dla fotografow-artystow takie aerotyczne i chodzi im tylko o bryly i ksztalty to czemu fotografujecie modelki zamiast np zlomowiska/kwiatkow/haldy sniegu? przeciez i material latwiej dostepny i tanszy, bardziej cierpliwy, i wyzwan cale mnostwo .. bo przeciez bryl w naturze nieskonczonosc. czemu z modelkami sie uzeracie?*

*napisane po czesci z przymruzeniem oka, aczkolwiek jak slysze opowiadania o brylach to mi sie przewraca ... przy czym mimo iz daleki jestem od klasyfikacji akt=erotyzm, bo definicja erotyzmu jest rownie prosta co dobrej fotografii, to jednak cos sprawia ze fotografujecie modelki zamiast brylowo idealnej z pieknymi przejsciami krzywizn kupy konskiego gnoju.

Czornyj
03-11-2014, 15:10
Kobiece ciało z natury rzeczy nie jest aerotyczne, natomiast rozpatrywanie aktu w kategoriach "ruchałbym - nie ruchałbym" jest jakby lekkim spłyceniem całej hecy.

Odnalezienie waloru estetycznego na złomowisku, kwietniku, czy tam wśród śniegowych formacji jest cholernie mozolne, czasochłonne i problematyczne, nie są to również tematy pozwalające się w prosty sposób upozować czy oświetlić. Zamiast długo, bezowocnie i o barbarzyńskich porach ganiać po złomowiskach i odmrażać tyłek w śniegu dużo prościej zwabić ofiarę do studia by tam w cywilizowanych warunkach pozbawić ją przyodziewku ;)

wpkx
03-11-2014, 15:40
I potem te ofiary, w przeciwieństwie do śniegu, publicznie walczą o status bycia pierwszą w haremie, jak to niedawno miało miejsce na FB przed wernisażem Bartka...
A harem przecież, podobnie jak śnieg, z erotyzmem ma wspólnego nic. ;)

sailor
03-11-2014, 16:05
Kobiece ciało z natury rzeczy nie jest aerotyczne, natomiast rozpatrywanie aktu w kategoriach "ruchałbym - nie ruchałbym" jest jakby lekkim spłyceniem całej hecy.


:)
jest to takie samo splycenie jak postrzeganie kobiety w charakterze zlepka plaszczyzn i krzywizn ;)

Czornyj
03-11-2014, 16:28
:)
jest to takie samo splycenie jak postrzeganie kobiety w charakterze zlepka plaszczyzn i krzywizn ;)

Postrzeganie przedstawienia kobiety jako zlepka płaszczyzn i krzywyzn trąci lekką hipokryzją (a już postrzeganie kobiety jako zlepka płaszczyz i krzywizn kwalifikuje się*do leczenia psychiatrycznego)
Natomiast pomstowanie się na Wacka Wantucha, bo przy jego aktach ktoś nie może zwalić gruchy jest dla mnie mimo wszystko nieporozumieniem ociupinę grubszego kalibru :D

fafniak
03-11-2014, 17:44
hmmm
Wiadomo że zainteresowanie kobietą ma w swojej podstawie pierwotne pragnienie - czyli erotyzm,seks itd itp.
Tyle że pierwotne instynkty są tylko nimi i niczym więcej - pytanie na ile dopuszczamy je do głosu.
Czemu nie kwiatek oświetlony ciekawym światłem - tylko ciało kobiece... No właśnie dla tego że gdzieś te instykty funkcjonują. Tylko że gdzieś jest ta granica w kreacji.
Czy pokazujemy gołą kobietę dla erotycznych doznań ? Bo czymże innym jest fotografia :
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=254552
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=252734


Pamiętam rozmowę z Zanussim gdzie padło takie (mniej więcej) zdanie...
Sztuka niska,płytka, przyziemna... ? Ale po co w ogóle o niej rozmawiać ? rozmawiajmy o tym co moze nas rozwijać

Zwalenie gruchy jest ważne, ale czy trzeba do tego dorabiać ideologię związaną z tworzeniem fotografii ? ;)

zoom2
03-11-2014, 23:39
Napisał Czornyj
Kobiece ciało z natury rzeczy nie jest aerotyczne, natomiast rozpatrywanie aktu w kategoriach "ruchałbym - nie ruchałbym" jest jakby lekkim spłyceniem całej hecy

ale wykonanie opisanej przez ciebie czynności , na złomowisku, z calową gazrurką być może nie byłoby spłyceniem hecy a wręcz apogeum nirwany. Może ty i ja czegoś nie wiemy. Trzeba zapytać zaangażowanych.

Napisał Sailor
bo definicja erotyzmu jest rownie prosta co dobrej fotografii, to jednak cos sprawia ze fotografujecie modelki zamiast brylowo idealnej z pieknymi przejsciami krzywizn kupy konskiego gnoju.

ależ Sailor, a niby jak miałby powstać obraz Zapach Kobiety?

Napisał Fafniak

Zwalenie gruchy jest ważne, ale czy trzeba do tego dorabiać ideologię związaną z tworzeniem fotografii ?

Jak czytam zangażowane ideologiczne trele na tematy który wniosłeś na to zacne forum , to tych najbardziej zaangażowanych wyobrażam sobie jako facecików z podkrążonymi oczami i mocno zmęczonymi nadgarstkami

Ale ja to jestem prostym chłopakiem z Ochoty.

sailor
03-11-2014, 23:48
Natomiast pomstowanie się na Wacka Wantucha, bo przy jego aktach ktoś nie może zwalić gruchy jest dla mnie mimo wszystko nieporozumieniem ociupinę grubszego kalibru :D

to juz problem walacego gruche. jedni lubia kozy inni piekne kobiety - jakby nie patrzec nie o tym watek :)
to ze aktem w 90% zajmuja sie ci ktorzy mysla jak ty tylko rozkraczyc modeline to niestety "magia cyfry" i cena popularnosci. akt jako taki zszedl pod strzechy wiec i jego postrzeganie sie zmienilo, bo pod strzechami przewaznie nie pije sie wina z krysztalowej karafki tylko ciagnie jabola z gwinta. A efekt jest ten sam - zadowolenie odbiorcy.



Czemu nie kwiatek oświetlony ciekawym światłem - tylko ciało kobiece... No właśnie dla tego że gdzieś te instykty funkcjonują. Tylko że gdzieś jest ta granica w kreacji.
dziekuje. tylko o takie zdanie mi chodzilo :)


Czy pokazujemy gołą kobietę dla erotycznych doznań ? Bo czymże innym jest fotografia :
.
.
Zwalenie gruchy jest ważne, ale czy trzeba do tego dorabiać ideologię związaną z tworzeniem fotografii ? ;)

jest sztuka przez duze SZ i tworczosc przez duze TFU - jedna i druga ma swoich wyznawcow. jedni i drudzy nie zrozumieja adwersarzy. fajnie gdy potrafia sie tolerowac, jeszcze lepiej gdy potrfia sie akceptowac i szukac po drugiej stronie czegos ciekawego. niestety bardzo rzadko tak to dziala - bo najprostszym rozwiazaniem jest negacja.

donkiszot
04-11-2014, 00:15
Było o pięknie, było o strącaniu gruszek, i oczywiste to bieguny. Było też pytanie dlaczego nie złom, dlaczego nie kwiatek?
Nie było najważniejszego -- moim zdaniem -- że człowiek ma znaczenie.
I jest to zarówno odpowiedź na pytanie dlaczego nie kwiatek, jak i na pytanie dlaczego można zachwycać się formą uformowaną bez erotyzmu. Dla ludzi, człowiek zawsze będzie osobną kategorią. Podziwianie pięknej formy ludzkiego białka zawsze będzie fascynować bardziej niż podziwianie takiej samej wizualnie formy z innego tworzywa -- i nie ważne czy forma ma w tle erotyzm czy tylko posągową nagość.

fafniak
04-11-2014, 00:55
Napisał Czornyj
Kobiece ciało z natury rzeczy nie jest aerotyczne, natomiast rozpatrywanie aktu w kategoriach "ruchałbym - nie ruchałbym" jest jakby lekkim spłyceniem całej hecy

ale wykonanie opisanej przez ciebie czynności , na złomowisku, z calową gazrurką być może nie byłoby spłyceniem hecy a wręcz apogeum nirwany. Może ty i ja czegoś nie wiemy. Trzeba zapytać zaangażowanych.

Napisał Sailor
bo definicja erotyzmu jest rownie prosta co dobrej fotografii, to jednak cos sprawia ze fotografujecie modelki zamiast brylowo idealnej z pieknymi przejsciami krzywizn kupy konskiego gnoju.

ależ Sailor, a niby jak miałby powstać obraz Zapach Kobiety?

Napisał Fafniak

Zwalenie gruchy jest ważne, ale czy trzeba do tego dorabiać ideologię związaną z tworzeniem fotografii ?

Jak czytam zangażowane ideologiczne trele na tematy który wniosłeś na to zacne forum , to tych najbardziej zaangażowanych wyobrażam sobie jako facecików z podkrążonymi oczami i mocno zmęczonymi nadgarstkami

Ale ja to jestem prostym chłopakiem z Ochoty.

Nie rozumiem
może wyjaśnisz bardziej przystępnie

Sailor

A nawiążesz w takim razie do rozwoju ?

Może sprecyzuję

Co bardziej rozwija :
- czarna kropka na białym tle ;)
- goła kobita
np
http://www.pbase.com/fafniak/image/157443407.jpg

JAP
04-11-2014, 01:28
Było o pięknie, było o strącaniu gruszek, i oczywiste to bieguny. Było też pytanie dlaczego nie złom, dlaczego nie kwiatek?
Nie było najważniejszego -- moim zdaniem -- że człowiek ma znaczenie.
I jest to zarówno odpowiedź na pytanie dlaczego nie kwiatek, jak i na pytanie dlaczego można zachwycać się formą uformowaną bez erotyzmu. Dla ludzi, człowiek zawsze będzie osobną kategorią. Podziwianie pięknej formy ludzkiego białka zawsze będzie fascynować bardziej niż podziwianie takiej samej wizualnie formy z innego tworzywa -- i nie ważne czy forma ma w tle erotyzm czy tylko posągową nagość.

Dokładnie, podpisuję się.

sailor
04-11-2014, 01:52
Co bardziej rozwija :
- czarna kropka na białym tle ;)
- goła kobita
np:

no jesli stawiasz Olge naprzeciw czarnej kropki na bialym tle to kropka jest w pozycji muchy widzacej zblizajaca sie gazete :)
malo znam rownie swietnych modelek jak Olga a z paroma w zyciu zdjecia robilem :)

Czornyj
04-11-2014, 01:55
Było o pięknie, było o strącaniu gruszek, i oczywiste to bieguny. Było też pytanie dlaczego nie złom, dlaczego nie kwiatek?

Nie było najważniejszego -- moim zdaniem -- że człowiek ma znaczenie.

I jest to zarówno odpowiedź na pytanie dlaczego nie kwiatek, jak i na pytanie dlaczego można zachwycać się formą uformowaną bez erotyzmu. Dla ludzi, człowiek zawsze będzie osobną kategorią. Podziwianie pięknej formy ludzkiego białka zawsze będzie fascynować bardziej niż podziwianie takiej samej wizualnie formy z innego tworzywa -- i nie ważne czy forma ma w tle erotyzm czy tylko posągową nagość.


Coś statystycznie zbyt często to białko ma cycki, by dało się to wytłumaczyć humanistycznymi pobudkami ;)

Pytanie czemu na siłę odżegnywać się od erotyzmu? Czemu z erotyzmu lub jego braku czynić kryterium oceny? Czy jeśli komuś na widok aktu nie staje, to znaczy że akt jest kiepski? Czy może właśnie jak akt kręci, to jest to kiczowata, ludyczna pornografia?

Posągowa nagość potrafi mieć w tle potężną dawkę erotyzmu - szczególnie gdy się weźmie pod uwagę, że starożytne posągi były malowane w jaskrawe, "barbarzyńskie" barwy - ich wyblaknięcie stało się źródłem powstania mitu "białego antyku"

sailor
04-11-2014, 02:31
Marcin .. jesli sprowadzimy akt do kwestii stawania fiuta to bedzie to akt rozpaczy jesli chodzi o dyskusje :D
ja rowniez nie widze powodow dla ktorych nalezy sie odzegnywac od zawartego w akcie erotyzmu, tym bardziej ze definicja erotyzmu jest jak juz pisalem rownie szeroka jesli nie szersza co definicja dobrego zdjecia.

JAP
04-11-2014, 02:47
Było o pięknie, było o strącaniu gruszek, i oczywiste to bieguny. Było też pytanie dlaczego nie złom, dlaczego nie kwiatek?
Nie było najważniejszego -- moim zdaniem -- że człowiek ma znaczenie.
I jest to zarówno odpowiedź na pytanie dlaczego nie kwiatek, jak i na pytanie dlaczego można zachwycać się formą uformowaną bez erotyzmu. Dla ludzi, człowiek zawsze będzie osobną kategorią. Podziwianie pięknej formy ludzkiego białka zawsze będzie fascynować bardziej niż podziwianie takiej samej wizualnie formy z innego tworzywa -- i nie ważne czy forma ma w tle erotyzm czy tylko posągową nagość.
Ja rozumiem powyższe przede wszystkim jako odpowiedź na pytanie: "dlaczego nie złom, dlaczego nie kwiatek?".
Nie widzę tu odżegnywania się od erotyzmu (bo niby dlaczego? :)
Erotyzm może wzbogacać bo nasz odbiór jest bardziej złożony; osobiście lubię gdy mój odbiór danej pracy balansuje pomiędzy tym erotyzmem a formą; gdy zachwycam się jednym i drugim.
BTW wiele posągów ma bardzo dużą dawkę erotyzmu :)

donkiszot
04-11-2014, 02:51
Coś statystycznie zbyt często to białko ma cycki, by dało się to wytłumaczyć humanistycznymi pobudkami ;) [...]

A niech sobie ma i cycki, nie mam nic przeciwko. ;)

Cherubinki jednak cycków nie mają, a zdobią ściany i fontanny od lat. Zdaje się, że kobiety widzą piękno w nagim ciele dziecięcia, a od erotyzmu jesteśmy w tym przypadku równie daleko jak daleko jest od poczęcia do narodzin. Chyba, że goły bobas to już nie akt?


Popęd ma swoją siłę, a i owszem, i jakże przyjemną. Jednakowoż uważam, że humanizm nieco silniejszy i szerszy, i popęd ma gdzieś, w sobie, obok całej reszty składowych człowieczeństwa.

fafniak
04-11-2014, 08:37
Sailor - kompletnie nie zrozumiałeś mojego pytania.
Niesamowitość modelki nie ma znaczenia. To kwestia tylko lekkości, przyjemności (bez podtekstów erotycznych) pracy z obiektem.
Chodzi o finalny efekt.
Co nas rozwija bardziej - biała płaszczyzna z kropka (to tylko przykład - równie dobrze może to być plama farby w przedziwnym kształcie lub zbiór figur deometrycznych, lub ciało powyginane w chinskie "dzieńdobry " ;) ) czy taki prosty obrazek gołej kobiety ?
Dla mnie ta "biała kropka" jest znacznie ważniejsza - bo po prostu uruchamia wyobraźnię - przeprowadza mnie w zupełnie różny rejon postrzegania. Tworzy nowy świat gdzie moja wyobraźnia zaczyna funkcjonować.
A przy takim zdjęciu jak podlinkowałem wcześniej z prac Bartosza,Wolanda,czy tez na końcu mojego zdjęcia Olgi - litości co dają takie zdjęcia ?!?? Wyobraźnia wędruje gdzie...

To że erotyzm gdzieś tam leży u podstaw pracy z nagim ciałem, nie oznacza że ma on duży wpływ na twórczość/efekt końcowy. Według mnie tak naprawdę "szkodliwy" bo nie pobudza i nie rozwija. (i błagam - bez argumentów o pobudzaniu naszej seksualności)

wpkx
04-11-2014, 11:28
Marcin, w wątku zaczęło się chyba gonienie w piętkę - pisanie w kółko o niczym, w drugie kółko o tym samym, oraz w stylu "jestem za, a nawet przeciw". ;)
Nie umiem pisać jak inni, łatwiej mi wypowiadać się obrazami, przy tym jako amator mam komfort pozostania subiektywnym, szkiełkiem i okiem krytyka słabo umiem się posługiwać.

Zacytowałeś powyżej swoje zdjęcie i sprowokowałeś mnie do zestawienia go z drugim:

http://www.pbase.com/fafniak/image/157443407.jpg

http://upload.pbase.com/fafniak/image/157719537/original.jpg

Pierwsze nie mówi do mnie kompletnie nic, jest jak tysiące innych zdjęć: forma - zero, barwa - zero, faktura - zero, światłocień - zero, głębia/plastyka - zero, niedopowiedzenie/wieloznaczność - zero, erotyzm - zero, emocje - zero, doznania estetyczne - zero...
Reasumując, w Twoim pojęciu, czyli co próbujesz przeforsować w tym wątku, nawet nie nazwałbym go aktem, raczej ślepą uliczką Twoich poszukiwań.
Drugie jest wielkie i cholernie mi się podoba, co już napisałem wcześniej, bo nie mogłem przejść obojętnie. Ma wszystko, czego nie ma poprzednie - nawet barwę. ;)

Jednak, na wszystkie szatany, nie zrozum mnie źle - to tylko moja, subiektywna opinia amatora. Nic nie poradzę, że chciałbym widzieć jak najwięcej Twoich prac w stylu tego drugiego, "styl" pierwszego pozostawiwszy innym. ;)
A jeśli Cię uraziłem, przepraszam, ale to jest to, co czuję. I gdyby nie zdjęcie z ławką, nie byłoby mnie w ogóle w tym wątku.

sailor
04-11-2014, 13:03
Sailor - kompletnie nie zrozumiałeś mojego pytania.
Zrozumialem tylko odpowiedzialem troche przewrotnie


Niesamowitość modelki nie ma znaczenia.

zrob powyzsze foto z czornyjem albo mna w roli glownej zamiast z Olga i zobaczysz ze niesamowitosc modelki to olbrzymia czesc pracy :)



Dla mnie ta "biała kropka" jest znacznie ważniejsza - bo po prostu uruchamia wyobraźnię - przeprowadza mnie w zupełnie różny rejon postrzegania. Tworzy nowy świat gdzie moja wyobraźnia zaczyna funkcjonować.

a gdzie jest granica miedzy dzialaniem zdjecia a dorabianiem ideologii do niczego? wspaniale jak zdjecie mowi/krzyczy/opowiada - jak zalinkowana przez wpkx lawka. bo to oznacza swietne foto. ale prowadzi to do niebezpieczenstwa udziwniania fotografii na sile i dorabiania ideologii do niczego. ludzka wyobraznia to wspalanialy instrument, pytanie czy przy zdjeciu ma mowic zdjecie czy literackie zdolnosci autora/ogladajacego



To że erotyzm gdzieś tam leży u podstaw pracy z nagim ciałem, nie oznacza że ma on duży wpływ na twórczość/efekt końcowy. Według mnie tak naprawdę "szkodliwy" bo nie pobudza i nie rozwija. (i błagam - bez argumentów o pobudzaniu naszej seksualności)

kompletnie sie nie zgodze, ale nie przeszkodzi to nam pieknie sie roznic :)
raz ze rozny jest cel fotografujacych akt - od tych co chca sobie popatrzec, przez tych co chca po prostu sfotografowac gola d.pe, po tych ktorzy maja misje i wizje zbawienia swiata :)
dwa ze tak samo rozni sa odbiorcy - od tych ktorzy chca sobie popatrzec, przez tych co musza pocwiczyc sprawnosc nadgarstka, po tych co doswiadczaja nirwany i zostaja zbawieni.
i do momentu gdy wszyscy maja swoich tworcow i odbiorcow i nie usiluja fanatycznie zmienic calej reszty to jest to ok. oczywiscie nalezy edukowac sie wzajemnie i przyswajac to co najlepsze od innych - tak przynajmniej by mowila teoria :)

prz3mo
04-11-2014, 13:12
delikatnie wsadzajac kij w mrowisko i nie opowiadajac sie po zadnej ze stron zapytam - skoro kobiece cialo jest dla fotografow-artystow takie aerotyczne i chodzi im tylko o bryly i ksztalty to czemu fotografujecie modelki zamiast np zlomowiska/kwiatkow/haldy sniegu? przeciez i material latwiej dostepny i tanszy, bardziej cierpliwy, i wyzwan cale mnostwo .. bo przeciez bryl w naturze nieskonczonosc. czemu z modelkami sie uzeracie?*


.. ryzyko wzwodu podczas focenia złomu na pewno mniejsze :-P :D

ps. Bardzo fajnie czyta się temat, szkoda, że mało takich na forum ostatnio.

sufenta
04-11-2014, 13:39
wlasnie "chwalilem" (pisze w cudzyslowiu gdyz kto ja jestem aby kogos chwalic lub ganic) kolezanke kurczaczek za jej post, w ktorym napisala, ze faceci lubia gole cycki ogladac. osmielony postem kolegi sailor pozwole sobie zapytac: dla kogo sa akty wykonywane? czy byli koledzy kiedys w mieszkaniu kobiety? jesli tak- to czy widzieli w nim zdjecia golych bab? "ahtystyczne" lub takie wiecej jak z gabinetu ginekologicznego? jedna (z wielu) teorii psychoanalitycznych glosi, ze osoby (obu plci), ktore w okresie dojrzewania zbyt rygorystycznie byly "wychowywane" nie rozwijaja w sposob odpowiedni pewnych osrodkow w platach czolowych w efekcie czego pozostaja na etapie nastolatka do konca zycia. przejawia sie to w ich ocenie rzeczywistosci:" jesli ja jestem szczesliwy to szczesliwy jest caly swiat". w odniesieniu to komentowanego watku: "lubie gole baby, jestem fotografem a wiec artysta a wiec fotografowanie golych bab to sztuka. q.e.d.!". czy nie ma (moim zdaniem) pieknych zdjec nagich kobiet (i, czasem, mezczyzn)? sa, ale to duza rzadkosc.

wpkx
04-11-2014, 14:01
Coś, co wszyscy chyba znają, a co mi się szalenie podoba, robiąc ogromne wrażenie przez swoją naturalność, spontaniczność, nieudziwnienie i niewysilanie się na atrakcyjność...
Nie "model/modelka", lecz zwykli ludzie.
Mimo, że to portret a zarazem reportaż, dla mnie jest Aktem przez duże A:

http://www.americansuburbx.com/wp-content/uploads/2013/09/Diane-Arbus-New-Jersey-1963-Custom.jpg

sufenta
04-11-2014, 14:10
zdjecie przez kolege wpkx jest super-argumentem w dyskusji: "mi-chodzi-jedynie-o-piekno-ludzkiego-ciala!-erotyzm?-chec-wywolania-wzwodu-u-facetow-ktorych-zony-juz-nie-rajcuja?ktorzy-sobie-rozne-rzeczy-wyobrazaja-ogladajac-zdjecia-nastolatek-lub-kobiet-ktorych-ciala-przez-ciaze-nie-sa-zdeformowane?-alez-skad!"

stanseba
04-11-2014, 14:11
wpkx to jest świetne zdjęcie, bo autor nie dorabiał do niego "filozofii". Poprostu je zrobił.

sailor
04-11-2014, 18:56
co mi się szalenie podoba, robiąc ogromne wrażenie przez swoją naturalność, spontaniczność, nieudziwnienie i niewysilanie się na atrakcyjność...
Nie "model/modelka", lecz zwykli ludzie.
Mimo, że to portret a zarazem reportaż, dla mnie jest Aktem przez duże A:



no i widzisz.. biorac pod uwage czas powstania foty, uwazam ja za bardzo dobra, swietna w gatunku reportazu - szczegolnie w serii. jako akt natomiast kompletnie nie lezy w mojej estetyce i jest po prostu zdjeciem golej d.py - bez pejoratywnego wydzieku - po prostu zdjecie golych ludzi - niewiele rozniace sie od wskazywanych przez fafniaka.
moze po prostu dla mnie akt jest kwintesencja ludzkiej seksualnosci, gry swiatla, emocji* i calego mnostwa skladowych ktore musza zaistniec by zdjecie zagralo (nie wykluczajac przy tym naturalnosci, wrecz przeciwnie) - wobec tego jakas szufladka mozgowa nie moze sie otworzyc :)

*nie mylac seksualnosci z erotyzmem a emocji z podnieceniem.

czy byli koledzy kiedys w mieszkaniu kobiety? jesli tak- to czy widzieli w nim zdjecia golych bab?

byli. widzieli. zarowno ich wlasne, jak i cudze.


czy nie ma (moim zdaniem) pieknych zdjec nagich kobiet (i, czasem, mezczyzn)? sa, ale to duza rzadkosc.

jest ich cale mnostwo bo piekno jest rzecza wzgledna a i kanon piekna zmienia sie na przestrzeni lat.


wpkx to jest świetne zdjęcie, bo autor nie dorabiał do niego "filozofii". Poprostu je zrobił.

czym innym jest dorabianie ideologii a czym innym "po prostu zrobienie".
niestety w wiekszosci przypadkow "po prostu zrobienie" bedzie kwintesencja gniota - i dopiero wtedy zaczyna sie dorabianie ideologii. i tu dochodzimy do momentu czy zdjecie powinno bronic sie samo czy tez nalezy o nim opowiadac :) - czyli problemu tak samo zawilego jak definicja aktu.
jak do tej pory jedyna niekwestionowana definicja aktu jest taka iz "jest to przedstawienie nagiego ludzkiego ciala". kazda inna definicja jest do obalenia przez ktoras z wielu stron dyskusji :)

wpkx
04-11-2014, 19:11
no i widzisz.. biorac pod uwage czas powstania foty, uwazam ja za bardzo dobra, swietna w gatunku reportazu - szczegolnie w serii. jako akt natomiast kompletnie nie lezy w mojej estetyce i jest po prostu zdjeciem golej d.py - bez pejoratywnego wydzieku - po prostu takie se zdjecie golych ludzi.
moze po prostu dla mnie akt jest kwintesencja ludzkiej seksualnosci, gry swiatla, emocji* i calego mnostwa skladowych ktore musza zaistniec by zdjecie zagralo (nie wykluczajac przy tym naturalnosci, wrecz przeciwnie) - wobec tego jakas szufladka mozgowa nie moze sie otworzyc :)

*nie mylac seksualnosci z erotyzmem a emocji z podnieceniem.

Widzę. I Ty też widzisz. ;)

Mnie w tym zdjęciu zagrało wszystko to, co Tobie nie. Natomiast mnóstwo innych to dla mnie tylko zdjęcia gołych dup, niektóre nawet w znaczeniu pejoratywnym. ;)

Więc nie wiem, czy jesteśmy jeszcze w stanie coś mądrego wymyślić w tej dyskusji. :D


czym innym jest dorabianie ideologii a czym innym "po prostu zrobienie".
niestety w wiekszosci przypadkow "po prostu zrobienie" bedzie kwintesencja gniota - i dopiero wtedy zaczyna sie dorabianie ideologii. i tu dochodzimy do momentu czy zdjecie powinno bronic sie samo czy tez nalezy o nim opowiadac :) - czyli problemu tak samo zawilego jak definicja aktu.
jak do tej pory jedyna niekwestionowana definicja aktu jest taka iz "jest to przedstawienie nagiego ludzkiego ciala". kazda inna definicja jest do obalenia przez ktoras z wielu stron dyskusji :)

Zgadzam się, z tym, że w zacytowanych przeze mnie dwu zdjęciach Marcina to niekwestionowanie lepsze jest zrobione dużo bardziej "po prostu" niż to drugie. ;)

sailor
04-11-2014, 19:32
Więc nie wiem, czy jesteśmy jeszcze w stanie coś mądrego wymyślić w tej dyskusji. :D

watpie - mimo to fajnie jest rozmawiac z kims o innym spojrzeniu bo dzieki temu czlowiek wiele sie uczy :)



Zgadzam się, z tym, że w zacytowanych przeze mnie dwu zdjęciach Marcina to niekwestionowanie lepsze jest zrobione dużo bardziej "po prostu" niż to drugie. ;)

:) no to z lawka jest debesciak - jego najwieksza wada jest to ze nie ja je zrobilem :P
co ponownie dowodzi jedynie tego ze sposoby postrzegania aktu nie sa zbiorami rozlacznymi i zawsze gdzies jest czesc wspolna. zakladam jednak ze im wiecej osob tym mniejsza szansa na jej znalezienie. ale zawsze warto o tym pogadac :)

donkiszot
04-11-2014, 21:56
[...]
jak do tej pory jedyna niekwestionowana definicja aktu jest taka iz "jest to przedstawienie nagiego ludzkiego ciala". kazda inna definicja jest do obalenia przez ktoras z wielu stron dyskusji :)

A co powiesz na taką: jest to hołd dla ludzkiego ciała?

I nieważne czy hołd odnosi się do jego seksualnego potencjału, atletycznej sylwetki, niedoskonałej naturalności, dziecięcej niewinności, niewieściej kruchości, biologicznej nietrwałości, niecodziennego majestatu, niespotykanego odrealnienia, wyliczonej geometrii, dostrzeżonej formy, czy do jakiejkolwiek innej cechy, której warto oddać hołd.

wpkx
04-11-2014, 22:18
Mateusz, OK.
Ale zgodnie z tym, co napisał Piotr, definicję hołdu obalać będą zwolennicy "aktu jako wizerunku dupy do zerżnięcia" (wybaczcie, ale nie przepadam za kalendarzami z warsztatów samochodowych ;)).
Choć, jeśli pomyślimy o kucharzu szepczącym mantry do rumsztyku czy rozbratla, to może nie powinni... ;)

donkiszot
04-11-2014, 22:39
Z tym, że spełnienie definicji kategorii nie dodaje z automatu splendoru marnym zdjęciom.

sufenta
04-11-2014, 22:45
72 posty (moj jest 73.), 10 dni dyskusji i ani jedna artystka sie nie odezwala, natomiast panowie artysci peroruja jak natchnieni o cialach pan artystek.

wpkx
04-11-2014, 22:51
Ja już napisałem sporo wyżej, że stoimy w miejscu i w kółko piszemy o tym samym. :D
Może by tak więcej zdjęć ilustrujących wywody? ;)

Carlos_lo
04-11-2014, 22:53
nie ma za duzo tu o aktach panow a przeciez swiatlo to tu, to tam moze pieknie pasc... :) i tez mozna dyskutowac, nad formami, ekspresja, emocjami, nieprawdaz? a naga owieczka golusianka spod strzyzenia? czym jest ten akt w koncu?
jednak wg definicji w wiki to mowimy o ludziach nagich http://pl.wikipedia.org/wiki/Akt i wiecej http://en.wikipedia.org/wiki/Nude_%28art%29


Sent from my iPhone using Tapatalk

sufenta
05-11-2014, 00:17
kolego fafniak, przyznaje, ze sie z kolegow, uczenie sie w watku kolegi udzielajacych, nasmiewam, ale to nic osobistego- nie smieje sie z tego jak kolega wyglada, jak mowi, co je, z kim spi, jakie ma zainteresowania- smieje sie z (moim zdaniem) nieporadnej retoryki, zabawnej argumentacji, braku tresci i nadecia. ani przez chwile nie czulem sie dotkniety "indywiduum, ktore poziom zaniza". moze mi kolega wierzyc lub nie (nie bedzie kolega wierzyl), ale zdjecia golych dam to temat dla psychoanalitykow. jest kolega psychoanalitykiem, ktory w wolych chwilach robi zdjecia nagich dam czy fotografem, ktory w wolnych chwilach zajmuje sie psychoanaliza? i znowu sie z kolegi nasmiewam i kolejny raz zapewniam, ze nie jest to zlosliwe nasmiewanie sie. kolega czuje sie pewno dotkniety, albo obrazony ("indywiduum obnizajace poziom"), ale (po raz trzeci juz)- to nic osobistego. prosze dalej pisac a ja juz zdnych komentarzy nie popelniajac, bede sie przed komputerem smial. friends?

Coitus Interraptus
05-11-2014, 00:38
[...] czemu fotografujecie modelki zamiast np zlomowiska/kwiatkow/haldy sniegu?

Jak nie, jak tak... :->

http://www.myport.pl/zdjecia/400/1306/a4f0b8816c1cff606fdd2fd684c8478a.jpg

wpkx
05-11-2014, 00:53
Niech Ci będzie.
Zdecydowanie za mało tu zdjęć, więc a propos dyskusji i adwersarzy:

(Luty 1985)

http://wpkx.pl/OLD_1827_35C%20Left-Right.jpg

stanseba
05-11-2014, 10:28
A co powiesz na taką: jest to hołd dla ludzkiego ciała?

I nieważne czy hołd odnosi się do jego seksualnego potencjału, atletycznej sylwetki, niedoskonałej naturalności, dziecięcej niewinności, niewieściej kruchości, biologicznej nietrwałości, niecodziennego majestatu, niespotykanego odrealnienia, wyliczonej geometrii, dostrzeżonej formy, czy do jakiejkolwiek innej cechy, której warto oddać hołd.

Jak chcesz oddać hołd "niespotykanemu odrealnieniu"? Bo chyba inaczej rozumiemy hołd.
Sailor podał prawidłową definicje aktu, znowu próbuję się dorabiać "filozofię"

sailor
05-11-2014, 13:19
A co powiesz na taką: jest to hołd dla ludzkiego ciała?


no nie bardzo .. bo jakim holdem jest celowe oszpecanie modelki, stylizownie jej na nacpana panienke z rynsztoka itp? gdzie widzisz tu hold zlozony ludzkiemu cialu? owszem .. da sie dorobic do tego jakas konkretna filozofie. tylko po co? akt to akt. jest nagosc - jest akt. tak po prostu. potem mozna sobie dzielic na kategorie

Jacek_Z
06-11-2014, 00:42
Poczyściłem. Ale nie wiem czy nie zasłużyłem sobie znowu w ten sposób na posądzenie o działanie niezgodne z regulaminem. Echhh. Będe robił swoje. Tzn tak jak myślę.

PS - nie wiem dlaczego zamiast miłej pogawędki stworzył się problem. Tan temat nie powinien być konfliktowy.

sailor
06-11-2014, 01:20
Z tym, że spełnienie definicji kategorii nie dodaje z automatu splendoru marnym zdjęciom.

a niby dlaczego? splendor przeciez nie zalezy od spelnienia definicji kategorii tylko od jakosci zdjecia i wymagan odbiorcy.
plasikowe laski z ckmu beda miec swoich odbiorcow a zaglodzone malolaty wmaskach gazowych swoich. pomiedzy bedzie mnostwo dobrej i zlej fotografii. a w kazdej kategorii moza osiagnac perfekcje i byc mistrzem.

donkiszot
06-11-2014, 01:28
no nie bardzo .. bo jakim holdem jest celowe oszpecanie modelki[...]
Sam odpowiedziałeś w pytaniu: jest hołdem oszpecenia ciała, celowego.


Jest nagość, jest akt -- zgoda, ale jest też przyczyna, fascynacja, cel i pytania potem.

Przytoczona przez Ciebie definicja, może i jest najwłaściwsza, najogólniejsza na pewno, a definicje lubią i powinny takie być. Moja może i jest przedumana, ale podoba mi się o tyle, że próbuje odpowiedzieć na te wszystkie pytania, które pojawiły się w tym wątku.


a niby dlaczego? splendor przeciez nie zalezy od spelnienia definicji kategorii tylko od jakosci zdjecia i wymagan odbiorcy. [...]
Dlaczego spełnienie definicji kategorii nie dodaje z automatu splendoru marnym zdjęciom? Bo splendor przecież nie zależy od spełnienia definicji kategorii tylko od jakości zdjęcia. Zatem tu również sam odpowiedziałeś. ;)

sailor
06-11-2014, 01:32
jest hołdem oszpecenia ciała, celowego.

a co to jest hold oszpecenia ciala?
napisales wczesniej ze akt to hold zlozony ludzkiemu cialu - jak ma sie jego oszpecenie czy tez niszczenie do skladania holdu?


Moja może i jest przedumana, ale podoba mi się o tyle, że próbuje odpowiedzieć na te wszystkie pytania, które pojawiły się w tym wątku.

przedumana moze i nie jest ale latwo da sie obalic :)

donkiszot
06-11-2014, 01:37
a co to jest hold oszpecenia ciala?
napisales wczesniej ze akt to hold zlozony ludzkiemu cialu - jak ma sie jego oszpecenie czy tez niszczenie do skladania holdu?[...]

Ano tak, że nieważne czy hołd odnosi się do jego oszpecenia, niszczenia, a więc i do nietrwałości, omylności czy tymczasowości, czy jakiejkolwiek innej cechy, której warto składać hołd.

sailor
06-11-2014, 02:14
Ano tak, że nieważne czy hołd odnosi się do jego oszpecenia, niszczenia, a więc i do nietrwałości, omylności czy tymczasowości, czy jakiejkolwiek innej cechy, której warto składać hołd.

No troche nie bardzo bo to co piszesz to nie hold skladany cialu tylko jak sam napisales - jakiejkolwiek rzeczy ktorej warto skladac hold ;)
Cialo w tym przypadku jest materia potrzebna do jego wyrazenia a nie obiektem westchnien ;P

donkiszot
06-11-2014, 02:30
[...]jakiejkolwiek rzeczy ktorej warto skladac hold[...]
...a która odnosi się do ciała. Ciało jest bohaterem pierwszoplanowym, hołd jest jego opowieścią.


O westchnieniach, to nie ja.

doktor
06-11-2014, 10:12
No troche nie bardzo bo to co piszesz to nie hold skladany cialu tylko jak sam napisales - jakiejkolwiek rzeczy ktorej warto skladac hold
Cialo w tym przypadku jest materia potrzebna do jego wyrazenia a nie obiektem westchnien ;P

Sailor, nawet akty wandalizmu dokonywane na dziełach sztuki są hołdem składanym temu dziełu. Zniszczenie posągów Buddy w Bamjanie świadczy o tym, że nie zostały uznane za kupę kamieni bez żadnego znaczenia. Wandalowie utrącali nosy rzymskim posągom uznając figury za zbyt dumne i wyniosłe.
Kiedyś pewien gość zapytał Picassa, czemu ludzie na jego obrazach nie przypominają relistycznych postaci. Artysta zapytał owego człowieka czy jest żonaty i czy ma ze sobą zdjęcie żony. - To moja żona - powiedział i podał mu fotografię. Patrząc na nią Picasso rzekł: Twoja żona jest bardzo mała, czarnobiała i płaska?

sailor
06-11-2014, 17:02
Sailor, nawet akty wandalizmu dokonywane na dziełach sztuki są hołdem składanym temu dziełu.

znakomita linia obrony dla wszystkich dewastujacych zabytki. morderstwo z premedytacja tez da sie pod to podciagnac? jesli tak to wlasnie rozwaliles caly system prawny bo przeciez nie mozna karac za hold zlozony ludzkiemu cialu naet jesli oznacza to pocwiartowanie zywcem. sorry nie kupuje tego :)

wpkx
06-11-2014, 17:11
Los manrayowskiego "Przedmiotu destrukcji" - "hołd" przez dosłowne zastosowanie się do instrukcji...

doktor
06-11-2014, 23:51
znakomita linia obrony dla wszystkich dewastujacych zabytki. morderstwo z premedytacja tez da sie pod to podciagnac? jesli tak to wlasnie rozwaliles caly system prawny bo przeciez nie mozna karac za hold zlozony ludzkiemu cialu naet jesli oznacza to pocwiartowanie zywcem. sorry nie kupuje tego

Morderstwo z premedytacją. Nie przesadzasz? I co dalej, dwa modrerstwa? Dziesięć? Tysiąc? A potem dopiszesz do tego masakrę w Kongu, zbrodnie nazistowskie i epidemię Hiszpanki. Ja też nie kupuję takich argumentów. Destrukcja to nie jest wyraz bliskoznaczny do morderstwa. I nie ma żadnej linii obrony, gdyż nie zamierzam bronić ani Talibów ani Wandali, więc raczej nie rozwaliłem systemu prawnego. Jutro sprawdzę, czy jeszcze się trzyma.

wpkx
07-11-2014, 00:16
Konrad, bronisz swojego... bo się zagalopowałeś? Za Mateuszem, który dał się wkręcić we własną definicję? ;)
Utożsamianie aktu destrukcji z hołdem składanym niszczonemu jest bardzo karkołomne.
Dyskusja odbiegła od meritum - przypomnę - czym jest akt? - w niebezpieczne i raczej bezsensowne rejony.

Czornyj
07-11-2014, 00:49
Dyskusja odbiegła od meritum - przypomnę - czym jest akt?

Albrecht Dürer w swym traktacie o malarstwie pisał:
"Malarz, który ma wykonać obraz, powinien namalować go najpiękniej jak potrafi.
Czym jednak jest piękno, tego nie wiem"

Poznałem sporo różnych teorii sztuki i - szczerze mówiąc - ta jest najbardziej przytomna. Akt zaś, jako kategoria pozawerbalna, na podobnej zasadzie wymyka się definicjom - a im bardziej staramy się go dodefiniować, tym bardziej jasne się staną niedopowiedzienie, fałsz i bezradność słowa wobec obrazu.

doktor
07-11-2014, 00:50
Chyba zbyt dosłownie to odbieracie. Zniszczenie rzymskich posągów dlatego, że zbyt dumnie wyglądały jest uznaniem dla rzeźbiarza (twórcy) i wagi jego dzieła (niezależnie od wagi fizycznej).


a co to jest hold oszpecenia ciala?
napisales wczesniej ze akt to hold zlozony ludzkiemu cialu - jak ma sie jego oszpecenie czy tez niszczenie do skladania holdu?

Dla mnie to się nie wyklucza. Czemu z takiej kategorii mamy wykluczać osoby oszpecone, na ten przykład z powodu fizycznej ułomności (przyrodzonej czy nabytej) powodującej, że osoba znacząco odbiega, od nawet szeroko pojętych, kanonów urody?


Albrecht Dürer w swym traktacie o malarstwie pisał:
"Malarz, który ma wykonać obraz, powinien namalować go najpiękniej jak potrafi.
Czym jednak jest piękno, tego nie wiem"

Pablo Picasso, gdy namalował portret Gertrudy Stein i zwrócono mu uwagę, że kompletnie nie przypomina portretowanej osoby powiedział - Tak jest dobrze. Będzie przypominał. (w wersji angielskiej: - That's okay. It will. Może moje tłumaczenie nie jest najlepsze)

.:Gerard:.
07-11-2014, 01:25
Dla mnie naga para stojąca w lesie w ogóle nie zalicza się do kategorii mojego postrzegania aktu
raczej reportaż, zdjęcie albumowe które można zrobić na większości plaży nudystów, zresztą nie chce dublować sailor-a bo będzie ze ściągam a ja zawsze pisze co myślę

taki przykład jak postrzegam akt
http://kwerfeldein.de/wp-content/uploads/2010/12/akt-1.jpg
albo
http://kwerfeldein.de/wp-content/uploads/2010/12/akt-2.jpg

w naszym dziale "Ludzie - akt" tez można sporo wybrać dobrych prac

P.S.
Zona i znajomi tez mi nie wierzą a ja nie mogę tego pojąć dlaczego oni mi nie wierzą ze ja chce zrobić tylko zdjęcie i jestem na tym skoncentrowany i totalnie aseksualny, jacy jesteśmy różni.

donkiszot
07-11-2014, 02:08
Konrad, bronisz swojego... bo się zagalopowałeś? Za Mateuszem, który dał się wkręcić we własną definicję? ;)[...]

Ty zaś nigdzie nie pogalopowałeś, bo z dyskusji się wypisałeś zanim się w niej zapisałeś, mimo, że nadal w niej piszesz. ;)


Czy ja się dałem wkręcić? Chyba sam po trosze chciałem. Widać czasem mi się nudzi. ;) Zdaje sobie sprawę, że moja definicja brzmi zbyt wysoko, ale nie znalazłem lepszego słowa oddającego nastawienie twórcy.

wpkx
07-11-2014, 14:19
Ty zaś nigdzie nie pogalopowałeś, bo z dyskusji się wypisałeś zanim się w niej zapisałeś, mimo, że nadal w niej piszesz. ;)

Szanowny Pan raczy mylić mnie z niejakim Panem Fajferem.

Czyli dowodzi to tezy ze stopki, że "to, co widzisz, nie jest tym co widzisz". ;)

donkiszot
07-11-2014, 20:13
Aż tak źle ze mną nie jest, po prostu zapomniałem, że to:


Luty 1986:
;)
i to:

Że ładna pogoda, i w ogóle... ;)
i to:

Dobrej i fajnych. ;)
i to:

[...]
Nie umiem pisać jak inni, łatwiej mi wypowiadać się obrazami, [...]
i to:

[...]
Więc nie wiem, czy jesteśmy jeszcze w stanie coś mądrego wymyślić w tej dyskusji. :D
[...]
i to:

[...]
Może by tak więcej zdjęć ilustrujących wywody? ;)
i to:

Niech Ci będzie.
Zdecydowanie za mało tu zdjęć, więc a propos dyskusji i adwersarzy:

(Luty 1985)

było poprzedzone jednak dwoma nieco dłuższymi wypowiedziami. :oops:

Niemniej, nawet i w pierwszej z nich zostało napisane:

[...]
Mam swoje zdanie... nie, odczucie, odnośnie... aktów? Ale co to jest ten "akt"? W tym znaczeniu?
[...]

A że właśnie odświeżyłem sobie Orwellowską opowieść o zwierzątkach, toś Waćpan kot i już. ;)

Śprotek
07-11-2014, 21:43
@.:Gerard:. - Twoje?

Świetne.


Tak samo podobają mi się akty p. Wantucha, jak naszego forumowego Wolanda. Dla mnie akt to fotografia ludzkiego ciała.

.:Gerard:.
07-11-2014, 21:52
@.:Gerard:. - Twoje?

Świetne.


Niestety nie moje, skopiowałem do przykładu z Google

stanseba
07-11-2014, 23:02
Dla mnie akt to fotografia ludzkiego ciała.
Tak, ale z odrobiną intymności.

sailor
08-11-2014, 17:14
Dla mnie to się nie wyklucza. Czemu z takiej kategorii mamy wykluczać osoby oszpecone, na ten przykład z powodu fizycznej ułomności (przyrodzonej czy nabytej) powodującej, że osoba znacząco odbiega, od nawet szeroko pojętych, kanonów urody?

rownasz fotografie osob oszpeconych z dewastacja zabytkow? slabe troche...
napisaled ze nawet zniszczenie dziela jest holdem dla niego. tak wiec odpisalem ci ze wg mnie to usprawiedliwienie dla wandalizmu. i ze tak samo mozna usprawiedliwic uszkodzenie ludzkiego ciala. jak sie to przyjmie - mozna usprawiedliwiac dalej.



Tak, ale z odrobiną intymności.

a dlaczego? czy w takim razie fotografie Arakiego nie sa aktami? a Newtona? :)

wpkx
08-11-2014, 17:44
A że właśnie odświeżyłem sobie Orwellowską opowieść o zwierzątkach, toś Waćpan kot i już. ;)

Czy taki, jak poniżej?

(Grudzień 1982)

http://wpkx.pl/OLD_1456_35C.jpg

donkiszot
09-11-2014, 01:52
Czy taki, jak poniżej?

Tak, właśnie taki, tylko nie mogę się zdecydować który. ;)

fafniak
19-11-2014, 21:38
Co z rozwojem wyobraźni,postrzegania,wrażliwosci ?

minorek
27-11-2014, 19:33
Szczerze? Nie chciało mi się czytać tych 11 stron bo po 6 chyba stwierdziłem, że bicie piany to nie tylko wśród polityków. Odpowiem ZWIĘŹLE na pytanie AKT - czym jest...

Na początku aby o czymś dyskutować trzeba wiedzieć w jakich ramach się poruszamy. Tak więc założyłem, że rozmawiamy o Akcie, Akcie w fotografii. Założyłem także, że Akt Fotograficzny to sztuka którą tworzy Artysta.
Jeśli moje założenia są złe to wszystko co napiszę poniżej jest nieprawdą. :)

Akt Definicja :Akt (łac. actus) – przedstawienie nagiego ciała ludzkiego w sztuce, zazwyczaj wykonane w oparciu o studium z żywego modela. Akt jest jednym z najważniejszych tematów malarskich i fotograficznych w dziejach sztuki, oraz podstawowym tematem rzeźby. Akt może pojawić się jako samodzielny temat, bądź jako część większej kompozycji. Jest uważany za podstawę artystycznego wykształcenia.

Sztuka Definicja :Sztuka, jest częścią dorobku kulturowego cywilizacji, manifestującą się poprzez utwory, w tym dzieła artystyczne.

Artysta Definicja :Artysta – osoba tworząca (wykonująca) przedmioty materialne, lub utwory niematerialne mające cechy dzieła sztuki.

Artysta – twórca tym różni się od rzemieślnika – odtwórcy, że swoje dzieła tworzy w oparciu o własną koncepcję, nadając im niepowtarzalny charakter. Dzięki temu dzieła znanych artystów rozpoznawane są bez potrzeby oglądania ich sygnatur.

Artystą może być każdy, bez względu na stopień profesjonalizmu w uprawianiu sztuki. W zależności od rodzaju uprawianej twórczości, bez względu na to, czy jest ona wykonywana zawodowo czy nie, artysta będzie nosił nazwę związaną ze swoją specjalnością, np.: artysta plastyk, artysta muzyk.

Fotografia Definicja :Fotografia (gr. φως, phōs, D. phōtós – światło; gráphō – piszę, graphein – rysować, pisać; rysowanie za pomocą światła) – zbiór wielu różnych technik, których celem jest zarejestrowanie trwałego, pojedynczego obrazu za pomocą światła. Potoczne znaczenie zakłada wykorzystanie układu optycznego, choć nie jest to konieczne np. przy rayografii.

Tak więc dyskutując o sztuce jaką jest Akt musimy mieć świadomość, że dana fotografia powinna być " Częścią Dorobku Kulturowego". Więc z całym szacunkiem dla prac Wantucha czy innych "Akciarzy " można dyskutować jedynie w kontekście tak czy inaczej sfotografowanej, szeroko pojętej nagości uwiecznionej za pomocą aparatu fotograficznego co sztuką nie jest z definicji czy to się komuś podoba czy nie.
No chyba że, przytoczymy resztę definicji: "Zdaniem niektórych, pojęcie sztuka jest niemożliwe do kompletnego określenia, albowiem jej granice są redefiniowane w sposób ciągły,i w każdej chwili może pojawić się dzieło, które w arbitralnie przyjętej, domkniętej definicji się nie mieści."

Tak więc o czym dyskutujemy skoro nie ma definicji... a może jest ?

Z jednym możemy się zgodzić Wszyscy jesteśmy Artystami :)

Myślę, że każdy z nas będzie doszukiwał się czegoś innego pod pojęciem AKT w FOTOGRAFII. Wpływ na to ma wiele czynników: Inaczej na pracę np Wantucha będzie patrzył szesnastolatek z Czadu a inaczej pięćdziesięcioletni europejczyk-profesor historii sztuki.
Inaczej mężczyzna heteroseksualny odbierze nagie zdjęcie mężczyzny a inaczej kobiety.

Dla mnie nagość jest nagością. Czy ktoś będzie w cieniu, na plaży czy pod drzewem to goła osoba czyli taka ,której widać "PEWNE ELEMENTY", które w naszej kulturze zwykle okrywamy ubraniami.
Tak więc ja mogę dyskutować jedynie o tym czy dana Fotografia mi się podoba, wzbudza emocje, idąc szeroko-czy do mnie przemawia ;).
Ważnym dla mnie elementem jest ładunek emocjonalny fotografa do swojej pracy. Często widać słabą fotkę średnio atrakcyjnej dziewczyny, która okazuje się być w związku ,formalnym bądź mniej z fotografem. I spróbuj tylko powiedzieć, że to zdjęcie jest słabe a będziesz miał największego wroga. Kolejną ważną sprawą są prezentacje prac zapatrzonych w siebie arcymistrzów aktu, którzy są przeświadczeni o swojej ********ości. Z góry wiadomo jak taki artysta odbierze krytykę.

Miało być krótko więc kończę. W mojej opinii Akt w fotografii, bezramowy akt, to pojęcie tak szerokie, że każdy ze swoją fotką zmieści się w "ramie" czy to będzie damska stopa czy męski sutek. Acha i celowo nie poruszyłem Erotycznej sfery aktu bo to mało profesjonalne chyba ;).

Nie używając górnolotnych sformułowań - aparaty w dłoń i fotki robić a nie pianę bić ja ja :D

Sławomir
27-11-2014, 19:49
minorek, pięknieś to wszystko podsumował.
I chyba najważniejsze: każdy z nas czuje, widzi i fotografuje inaczej. A co do "PEWNYCH ELEMNTÓW" w Twojej wypowiedzi oraz cyt.: "W mojej opinii Akt w fotografii, bezramowy akt, to pojęcie tak szerokie, że każdy ze swoją fotką zmieści się w "ramie" czy to będzie damska stopa czy męski sutek" to w kontekście całego tematu polecam (bądź Nie) wystawę Arakiego w Leica Galery. CZy to jest sztuka? Czy to jest akt? Gdzie są, jeżeli są, granice sztuki, aktu. Czy Araki je już dawno przekroczył? A może tylko wielki swiatowy establiszment (!) okrzyknął Go artystą a to co tworzy sztuką? Same pytania, a na niektóre staram się w głowie wymyśleć odpowiedzi. I w mojej zaściankowatości nijak nie mogę tego co tworzy Araki nazwać sztuką a co dopiero aktem.

donkiszot
27-11-2014, 20:21
[...]Częścią Dorobku Kulturowego[...]
Na jakiej podstawie odbywa się obecnie zaliczanie czegokolwiek do części dorobku kulturowego? Chyba, że negujemy sztukę w kontekście współczesności w ogóle? Ewentualnie jest nią wszystko.

Poza tym, niezupełnie rozumiem po co wplątałeś w to wszystko sztukę? Zdaje się mieliśmy tu pogadać o tym czym dla kogo jest akt (i chyba na początku nie chodziło nawet o definicje wprost), czym być powinien. Rozkmina co jest sztuką, a co nie jest i jaką częścią sztuki jest akt w fotografii to zupełnie inne historie.

Pięknie, że oparłeś się na definicjach, szkoda, że nie podałeś źródeł. Nie dla wszystkich wikipedia wyznacza kierunki życia.

minorek
27-11-2014, 21:56
Donkiszot albo nie przeczytałeś mojego postu albo jesteś krytykantem. Wszystko wytłumaczyłem. Nigdzie nie napisałem, że opieram życie na wikipedii! Chciałem, jak widać nieudolnie według Ciebie, określić w jakim obszarze się poruszam odpowiadając na pytanie. Nie musisz się ze mną zgadzać, jednak jeśli się do czegoś odnosisz to wypadałoby chociaż przeczytać do czego. A jeśli uważasz, że moje podejście do tematu nie może być inne niż Twoje to wybacz ale Ty masz kłopot, nie ja.

Śprotek
27-11-2014, 22:14
Zamiast pisać setki kolejnych stron weźcie się za klasyków i studiujcie. :)) Ja tak robię i IMO dobrze na tym wychodzę.

donkiszot
27-11-2014, 22:28
Donkiszot albo nie przeczytałeś mojego postu albo jesteś krytykantem.[...]
W tym zerojedynkowym świecie w jakim mnie stawiasz wybieram krytykanta. Wole jednak świat barwnych szarości i dlatego właśnie pozwoliłem sobie zadać kilka pytań odnoście do Twojej wypowiedzi. Szkoda, że miast odpowiedzieć wolisz mnie szturchać.

minorek
27-11-2014, 22:34
Donkiszot nie szturcham.Jeśli tak odebrałeś WYBACZ!
Uważam jedynie, że odpowiedzi na Twoje pytania są zawarte w moim poście.

donkiszot
27-11-2014, 23:01
A możesz wskazać, bo może rzeczywiście czytam niezbyt wnikliwie, w którym miejscu jest odpowiedź na pytanie: Na jakiej podstawie odbywa się obecnie zaliczanie czegokolwiek do części dorobku kulturowego?

Zasadność założeń i rzucone pod nie fundamenty zostawmy na potem.

sailor
27-11-2014, 23:16
Wszystko wytłumaczyłem

fajnie miec monopol na prawde :)
nic nie wytlumaczyles poza podaniem kilku, nie do konca slusznych i pelnych definicji.
bez zrodel, wiec ciezko o nich nawet mowic ze sa definicjami.
i jak napisal donkiszot - zupelnie bez sensu wplatales w to pojecie sztuki, zreszta kompletnie imho bezsensowne.

doktor
27-11-2014, 23:37
Uważam jedynie, że odpowiedzi na Twoje pytania są zawarte w moim poście.

Wręcz przeciwnie. Uproszczenie zagadnienia, polegające na wyrzuceniu poza nawias dyskusji niektórych jego elementów jako nieistotnych, niczego nie wyjaśnia. Ani ty ani ja nie decydujemy bezpośrednio o tym, czy pan Wantuch (na ten przykład) artystą jest czy nie. To zwykle pośmiertny zaszczyt.


Często widać słabą fotkę średnio atrakcyjnej dziewczyny, która okazuje się być w związku ,formalnym bądź mniej z fotografem. I spróbuj tylko powiedzieć, że to zdjęcie jest słabe a będziesz miał największego wroga. Kolejną ważną sprawą są prezentacje prac zapatrzonych w siebie arcymistrzów aktu, którzy są przeświadczeni o swojej ********ości. Z góry wiadomo jak taki artysta odbierze krytykę.

To czy twórca sypia ze swoją modelką nie ma kompletnie żadnego znaczenia. To, że Picasso spał z Marie-Therese Walter nie umniejsza rangi jej (częściowo) nagich portretów. I to, że zdradzał ją z Dorą Maar, której malował akty także nie ma znaczenia. I że wiedziało o tym pół ówczesnego Paryża. Dali malował swoją żonę (z którą sypiał) nago i nie. Był absolutnym fanem siebie samego. Uważał się za największego hiszpańskiego malarza wszech czasów. Oczywiście, był przekonany o swojej ********ości. Nawet miał rację. Rodin sypiał z Camille Claudel. Man Ray sypiał z Kiki (słynne zdjęcie kobieta wiolonczela).


Nie używając górnolotnych sformułowań - aparaty w dłoń i fotki robić a nie pianę bić ja ja

A tu posłużę się*cytatem:

Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.

freefly
27-11-2014, 23:44
A możesz wskazać, bo może rzeczywiście czytam niezbyt wnikliwie, w którym miejscu jest odpowiedź na pytanie: Na jakiej podstawie odbywa się obecnie zaliczanie czegokolwiek do części dorobku kulturowego?

Zasadność założeń i rzucone pod nie fundamenty zostawmy na potem.

Szukasz dziury w całym. Dorobek kulturowy to ogólny zbiór wszelkich wytworów ludzkich.
To po prostu kultura (od kultury języka, po kulturę fizyczną).
A co to jest lub czym jest kultura i co mieści się w tym pojęciu zostało zdefiniowane dawno temu, a badaniem tego zajmuje się kulturoznawstwo.
Dlatego nie trzeba żadnej podstawy, że coś zaliczać do dorobku kulturowego, bo z automatu nim się z staje w chwili powstania/stworzonia przez kogokolwiek.

donkiszot
28-11-2014, 00:57
To, zdaje się, nie ja szukam dziury w całym (choć w tym wątku może to zabrzmieć...), ale cieszę się, że wyjaśniłeś. Tak też i ja uważam, zatem pozostaje teraz wyjaśnić, dlaczego na tej podstawie -- przypomnę:

[...]musimy mieć świadomość, że dana fotografia powinna być " Częścią Dorobku Kulturowego". Więc z całym szacunkiem dla prac Wantucha czy innych "Akciarzy " można dyskutować jedynie w kontekście tak czy inaczej sfotografowanej, szeroko pojętej nagości uwiecznionej za pomocą aparatu fotograficznego co sztuką nie jest z definicji czy to się komuś podoba czy nie.[...]
-- prace Pana Wantucha zostały wykluczone z dyskusji o sztuce jaką jest akt?

minorek
28-11-2014, 01:06
Po kolei ...
Donkiszot napisałeś : "Na jakiej podstawie odbywa się obecnie zaliczanie czegokolwiek do części dorobku kulturowego? Chyba, że negujemy sztukę w kontekście współczesności w ogóle? Ewentualnie jest nią wszystko."

Ja napisałem : "Artystą może być każdy, bez względu na stopień profesjonalizmu w uprawianiu sztuki. W zależności od rodzaju uprawianej twórczości, bez względu na to, czy jest ona wykonywana zawodowo czy nie" -skoro każdy jest artystą to sztuką jest wszystko co robi artysta. Może nie wprost ale mamy wyjaśnione co kto miał na myśli.

Sailor czy uważasz, że będę dyskutował z człowiekiem, który wyciąga z kontekstu 2 wyrazy i na tym opiera swoje tezy?

Doktor poza tym,że z Sailor'em jesteście adwokatami Donkiszota to źle zrozumiałeś przekaz o ładunku emocjonalnym i słabej fotce. Nie napisałem, że każdy kto sypia ze swoją modelką robi jej słabe zdjęcia. Często jednak coś co jest "ogólnie" odbierane jako słabe przez ładunek emocjonalny dla autora jest świetne. Sprawę pokazują fotki nie tylko aktów ale i dzieciaków i dzieciaków.
Podałeś cytat z rejsu... cóż czy uważasz że kogoś krytykuję? Stwierdziłem, że w temacie jest bita piana i najogólniej jak mogłem, poruszając się w ramach wyraziłem swoje zdanie. NIE BYŁO MOIM ZAMIAREM OBRAZIĆ CZY KRYTYKOWAĆ KOGOKOLWIEK.
Podsumowałem durnym żartem z buźką na końcu.

Czasem trudno mi się połapać dlaczego jak jeden coś napisze to 10 innych musi pokazać mu że jest durniem. Uciekając się do zabiegów iście "politycznych". Umówmy się, że to ja jestem idiotą, tym gorszym a Wy, mający odmienne zdanie jesteście tymi lepszymi i mądrzejszymi. Tylko po cholerę temat zakładać aby szukać popleczników i się po "pupkach klepać". Pozdrawiam i dystansu życzę oraz otwartości.

W kontekście definicji takiej czy innej Donkiszot jest i nie jest (Znowu wyciągnięte z kontekstu).

donkiszot
28-11-2014, 01:21
[...] -skoro każdy jest artystą to sztuką jest wszystko co robi artysta. Może nie wprost ale mamy wyjaśnione co kto miał na myśli.[...]

W takim razie dlaczego najpierw przytaczasz definicje w obrębie których się wypowiadasz, a potem im zaprzeczasz, rzekomo je rozszerzając? Najpierw wykluczasz prace Pana Wantucha, a potem jest zatwierdzasz? najpierw nie jest to sztuka jaką jest akt, a chwilę później jest nią wszystko? W takim razie o czym ta mowa? Wszystko wyjaśniłeś swoją pierwszą wypowiedzą, bo niczego nie wyjaśniłeś i to jest jednocześnie najlepsze wyjaśnienie niewyjaśnionego?

Jeśli tak, to wow. Nic nie rozumiem, mimo, że przeczytałem, mimo, że niby nie przeczytałem, więc krytykuję, mimo, że tylko zadałem pytania bez krytykowania, bo trudno krytykować coś co nie jest czymś, tylko wszystkim i niczym jednocześnie.

fafniak
28-11-2014, 08:46
Myślę że Minorek pogubił się gdzieś w dążeniu do wykreowania podsumowania "absolutnego" ;)

Dla mnie Araki jest tak naprawde twórcą "instalacji scen". Które potem fotografuje.
Niektóre prace sa bardzo interesujące. Inne są przeładowane takim "brudnym" erotyzmem który dodatkowo podbity jest sposobem fotografowania. Czy to sztuka? Nie mam pojęcia. Wiem ze sporo jego prac mnie odrzuca.





Co z rozwojem wyobraźni,postrzegania,wrażliwosci ?

I rozwinę.
Czy erotyczne obrazki serwowane na duzej części zdjęć mają szansę wpływać na nasz rozwój?

RobertMiernik
28-11-2014, 09:48
Czy erotyczne obrazki serwowane na duzej części zdjęć mają szansę wpływać na nasz rozwój?

Nic innego nie ma szansy. Oglądany raz w roku Luwr, nawet i z wewnątrz, nie zostanie w głowie jak słuchane 20 razy dziennie w radiu reklamy środków na pieczenie i upławy.

fafniak
28-11-2014, 09:51
Nic innego nie ma szansy. Oglądany raz w roku Luwr, nawet i z wewnątrz, nie zostanie w głowie jak słuchane 20 razy dziennie w radiu reklamy środków na pieczenie i upławy.

;) a to przepraszam :) :)

minorek
28-11-2014, 10:04
Donkiszot właśnie taki jest Akt w mojej opinii. W zależności w jakich ramach się poruszamy. Nikogo nie wykluczam osobiście ale poruszając się w ramach definicji, w zależności jaka ona będzie można wiele wykluczyć jak i wiele zaakceptować.
Fafniak ja się nie pogubiłem. Podsumowanie absolutne nie istnieje. Chciałem pokazać, że z mojej strony określenie Aktu bez choćby minimalnej próby określenia "ram" jest zadaniem niewykonalnym. Piszesz: "Co z rozwojem wyobraźni,postrzegania,wrażliwości ?"
Akt jak każdy obraz, jeśli trafi do odpowiedniego adresata wzbogaci to o co pytasz. Przykładem są Twoje fotografie. Jednym się podobają innym nie. Pytanie tylko czy jedna i druga grupa "przystanie" i się zreflektuje a może nie zawiesi oka dłużej niż sekunda twierdząc "ooo kolejne dobre/kolejne słabe zdjęcie jakich miliony wokół".
Erotyczne obrazki, których mnogość wokół, wręcz wychowują-szczególnie młode pokolenie. Jak ja zaczynałem fotografować (Fied 5), później eos 5, Eos 3(modele aparatów pomagają w ramach czasowych) akt był obecny bardziej jako tabu, przede wszystkim ze względu na mój wiek czy ograniczenia dostępu. Teraz Nastolatek w sieci, ba we wszystkich środkach masowego przekazu jest bombardowany przekazem erotycznym, który rozwija ale także ma destrukcyjny wpływ. Piszę przede wszystkim w kontekście młodego pokolenia bo 40-50 latek zna granice "dobra i zła", dobrego smaku i zgniłego jaja.

Araki... jego prace, tak kontrowersyjne (nie wszystkie) musiałbym jednak interpretować przez pryzmat kulturowy. To Japończyk gdzie prawo znacznie różni się od europejskiego w dyskutowanym temacie, prawo japońskie do niedawna zakazywało rozpowszechniania wizerunków włosów łonowych (paradoksalnie, wydepilowane genitalia można było pokazać). Podobnie jak sceny wiązania, w naszej kulturze nie są powszechne. Z pewnością wzrok przykuwają jego prace, zmuszają do refleksji...

donkiszot
28-11-2014, 15:57
Jednakowoż z Twojej wypowiedzi wynika, że czasem wykluczasz, chwilę potem jednak wszystko zaliczasz, ale to nie zmienia faktu, że wcześniej wykluczasz.
Poza tym, nadal nie odpowiedziałeś na pytanie: dlaczego prace Pana Wantucha nie kwalifikują się do miana dorobku kulturowego?
Chyba, że tego też nie napisałeś? A napisałeś jedynie dlatego aby podkreślić, że nie napisałeś? A podobno wszystko napisałeś w pierwszej wypowiedzi swojej.


Moim zdaniem określenie aktu z całkiem maksymalną próbą określenia przez Ciebie ram jest zadaniem równie niewykonalnym.
Najpierw oparłeś się na założeniach (błędnych skądinąd, a zatem wszystko jest nieprawdą i to jedyne co się zgadza), potem rzuciłeś wątpliwe fundamenty wikipedii, aby następnie zbudować na tym paradoksalny obraz aktu -- w zależności od tego czy akurat chcesz coś wykluczyć czy zaakceptować -- który jawi się jako naga sztuka, niedostępna dla pospołu, ale uprawiana przez wszystkich.

Jeśli o mnie chodzi, to mi wystarczy.



PS
Tak tak, drogi Wpkxie, znów się nudziłem. ;)

wpkx
28-11-2014, 19:09
Mateusz, nudząc się, znakomicie generujesz zajęcie... ;)

Panowie, możecie jeszcze i 1001 stron wygenerować goniąc swój... ogon... :D
A nie pogodzicie się, gdyż wszyscy macie rację.

Bo czym jest akt? Akt jest wyznaniem wiary. :mrgreen:


http://wpkx.pl/IMG013C%20Akt%20wiary.jpg
źródło (http://wpkx.pl/IMG013C%20Akt%20wiary.jpg)

Sławomir
28-11-2014, 19:45
Co do Arakiego, to uzupełnieniem w Leica Galery jest wystawa Pawła Jaszczuka. I to jest świetne posunięcie. Jaszczuk b.dobrze tłumaczy dlaczego Araki jest inaczej postrzegany w naszej kulturze. Dzięki Jaszczukowi zrozumiałem jak może być odbierany akt w wykonaniu Arakiego. Mogę się z tym nie zgadzać, nierozumieć do końca, ale Paweł J. Przybliżył mi tamtą kulturę. Małym szokiem są jego zdjęcia z klubów wiązania. To wiele wyjaśnia.

donkiszot
29-11-2014, 05:14
[...]
A nie pogodzicie się, gdyż wszyscy macie rację.[...]

Czyż nie na tym polega piękno dyskusji w ogóle?