Zobacz pełną wersję : Plenerowe sesje ślubne
PiotrekW
24-10-2014, 10:46
Witajcie,
Często, bardzo często, zbyt często moim zdaniem widzę sesje zdjęciowe z pięknie ubraną i wystylizowaną parą młodą robione w ruinach, starych fabrykach, obdartych i zniszczonych klatkach schodowych, na jakiś zapuszczonych przejazdach kolejowych. Nie chcę podawać linków do zdjęć bo nie chodzi mi tu o wytykanie konkretnemu fotografowi. Zastanawiam się tylko o co kaman? Skąd w głowach fotografów biorą się pomysły na sesje ślubne w takich miejscach? Po ki czort robić sesję ślubną na śmietniku? Czy ktoś potrafi mi to jakoś łopatologicznie wytłumaczyć? :)
Andrzej1974
24-10-2014, 11:09
Ja również tego nie kumam ale... jam jest amator. A tak na poważniej... hmm... może PM chce mieć zdjęcia na wspomnianych śmietnikach? Jeżeli chodzi o mnie to ja na taki plener bym się nie zgodził. Jak już to piękna natura...
Moim zdaniem sesja powinna być taka, żeby za lat dziesięć, dwadzieścia i więcej móc wyjąć zdjęcia i się nie wstydzić. Też nie rozumiem takich sesji. Może ktoś, kto robił takie zdjęcia napisze słówko jaka była motywacja młodych.
A to myślę, że już szczyt szczytów. Jak to później pokazać np. dzieciom.... Tatuś i mamusia jak ślub brali:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://marekmiszczak.pl/wp-content/uploads/2014/10/lesław_bzowski.jpg)
źródło (http://www.przewodnikmp.pl/artykuly/123-konkursy-rozstrzygniete/388-konkurs-najpiekniejsza-fotografia-slubna-plener)
Moim zdaniem sesja powinna być taka, żeby za lat dziesięć, dwadzieścia i więcej móc wyjąć zdjęcia i się nie wstydzić. Też nie rozumiem takich sesji. Może ktoś, kto robił takie zdjęcia napisze słówko jaka była motywacja młodych.
po prostu nastala moda na bycie "wyjatkowym" i fotopstrykowie przescigaja sie z mlodymi w byciu oryginalnym.
w tym wszystkim ludzie zapominaja ze zdjecia slubne robi sie po to by za lat nascie dziescia przypomniec sobie jako mlodzi ludzie byli szczesliwi.
trzeba troche czasu i minie jak kazda moda.
no ale pokazane zdjecie nie stoi w sprzecznosci z tym co zostalo przed nim napisane ;)
Moim zdaniem sesja powinna być taka, żeby za lat dziesięć, dwadzieścia i więcej móc wyjąć zdjęcia i się nie wstydzić. Też nie rozumiem takich sesji. Może ktoś, kto robił takie zdjęcia napisze słówko jaka była motywacja młodych.
A to myślę, że już szczyt szczytów. Jak to później pokazać np. dzieciom.... Tatuś i mamusia jak ślub brali:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://marekmiszczak.pl/wp-content/uploads/2014/10/lesław_bzowski.jpg)
źródło (http://www.przewodnikmp.pl/artykuly/123-konkursy-rozstrzygniete/388-konkurs-najpiekniejsza-fotografia-slubna-plener)
Bo to wieta-rozumieta jest zdjęcie artystyczne :) nie obrażając autora oczywiście. No i +10 do hipsterstwa na mieście.
trzeba troche czasu i minie jak kazda moda.
Dokładnie.
Ale nowa przyjdzie. Niestety.
Wydaje mi się, że taki jest "wymóg" czasów, mody. Publikując na portalach społecznościowych fotki ze ślubu, jest jakiś nacisk, aby były zrobione w stylu aktualnie modnym.
A że komuś wydaje się, że zdjęcie z deską klozetową zawieszoną na szyi jest na czasie, to jego problem, jego stylistyka. Najciekawsze jest to, że za takie zdjęcia się sporo płaci :)
PiotrekW
24-10-2014, 12:05
Dokładnie.
Ale nowa przyjdzie. Niestety.
Wydaje mi się, że taki jest "wymóg" czasów, mody. Publikując na portalach społecznościowych fotki ze ślubu, jest jakiś nacisk, aby były zrobione w stylu aktualnie modnym.
A że komuś wydaje się, że zdjęcie z deską klozetową zawieszoną na szyi jest na czasie, to jego problem, jego stylistyka. Najciekawsze jest to, że za takie zdjęcia się sporo płaci :)
Słyszałem o sesjach w stylu zombi czy inny walking dead. Ale tu przynajmniej jest jakiś konkretny pomysł. Często genialna stylistyka z użyciem profesjonalnej stylistki czy makijażystki. No ale śmietnik, ruiny, maski gazowe... Nie kumam takiej mody. Może fajnie byłoby mieć gdzieś na dysku jedno takie zdjęcie "z jajem" do pokazania na facebooku, ale żeby zaraz całą sesję... No i tak jak piszecie, takie sesje kosztują kupę kasy. Jakim cudem młodzi się na to godzą? :)
to jest kwestia szerokiego patrzenia na swiat... a nie krzaczek, rzeczka i kwiatek w dloni. ;)
Skąd w głowach fotografów biorą się pomysły na sesje ślubne w takich miejscach? Po ki czort robić sesję ślubną na śmietniku? Czy ktoś potrafi mi to jakoś łopatologicznie wytłumaczyć? :)
Pomysły takie zwykle rodzą się w głowach nowożeńców. Nie słyszałem ani nie widziałem aby fotograf wychodził z inicjatywą robienia zdjęć w maskach gazowych, w muszli klozetowej czy zdechłą rybą na głowie. Jeśli ktoś życzy sobie takie zdjęcia i płaci za nie to fotograf je wykonuje.
Zjawisko to jest bardziej odbiciem stanu umysłu ludzi biorących ślub niż ułańską fantazją fotografów.
PiotrekW
24-10-2014, 12:22
A nie jest przypadkiem tak, że to fotograf proponuje młodym taką sesję, albo wręcz w ciemno zabiera ich w taką a nie inną lokalizację i oni zwyczajnie godzą się z jego pomysłem, uważając że będzie fajnie i inaczej niż mają ich znajomi. Tyle że pomysł pomysłem, a wychodzi dziwnie a najczęściej wręcz strasznie.
A nie jest przypadkiem tak, że to fotograf proponuje młodym taką sesję, albo wręcz w ciemno zabiera ich w taką a nie inną lokalizację i oni zwyczajnie godzą się z jego pomysłem, uważając że będzie fajnie i inaczej niż mają ich znajomi. Tyle że pomysł pomysłem, a wychodzi dziwnie a najczęściej wręcz strasznie.
Przypadkiem tak nie jest, chyba że zamierzone :-)
Bez przyzwolenia pary młodej takie popraprane zdjęcia nie powstają niezależnie czy fotograf tego chce czy nie.
pawelpiotrm
24-10-2014, 12:29
Może tak jest, że ani fotografowie jak i pary nie chcą mieć zdjęć przy drzewku lub na ławeczce ;-)
Dużo zdjęć też jest związanych z wadą i pływającą parą młodych ;-0
Witajcie,
Często, bardzo często, zbyt często moim zdaniem widzę sesje zdjęciowe z pięknie ubraną i wystylizowaną parą młodą robione w ruinach, starych fabrykach, obdartych i zniszczonych klatkach schodowych, na jakiś zapuszczonych przejazdach kolejowych.
Mówimy tutaj o skrajnym zjawisku, które na szczęście pojawia się bardzo rzadko. Zdecydowana większość preferuje tradycyjną estetykę zdjęć ślubnych :-)
to jest kwestia szerokiego patrzenia na swiat... a nie krzaczek, rzeczka i kwiatek w dloni. ;)
Taaaaaak... :)
Sam taką miałeś może?
Ale czego Wy nie kumacie? Jak młodzi słuchają rocka to będą żygać zdjęciami pięknej natury... Będą woleli pójść w ruiny albo do opuszczonej fabryki i tam pokazać swój charakter. I oni będą z tych zdjęć na starość zadowoleni, będą ich bawić, tak samo jak Was zdjęcia pięknej natury.
Każda osoba jest inna, trzeba być elastycznym.
Witajcie,
Często, bardzo często, zbyt często moim zdaniem widzę sesje zdjęciowe z pięknie ubraną i wystylizowaną parą młodą robione w ruinach, starych fabrykach, obdartych i zniszczonych klatkach schodowych, na jakiś zapuszczonych przejazdach kolejowych. Zastanawiam się tylko o co kaman?
przecież to są bardzo ciekawe miejscówki do plenerów, nie wiem dlaczego uważasz, że gorsze od łąki pełnej kwiatów :)
Skąd w głowach fotografów biorą się pomysły na sesje ślubne w takich miejscach?
a może to pomysły Młodych ? nie pomyślałeś o tym ?
Po ki czort robić sesję ślubną na śmietniku? Czy ktoś potrafi mi to jakoś łopatologicznie wytłumaczyć? :)
gratuluję poczucia estetyki
Janek1977
24-10-2014, 23:36
może stąd (http://topmodel.tvn.pl/foto,2101,g/sesja-na-zlomowisku,41356.html) te pomysły ;-)
Ja slucham Rocka i czasem nieco ciężej ale jakoś na wlasna sesje wybralem disco-polowe magnolie a odlazacy platami tynk ze scian jakos mi nie lezal :)
przecież to są bardzo ciekawe miejscówki do plenerów, nie wiem dlaczego uważasz, że gorsze od łąki pełnej kwiatów :)
a może to pomysły Młodych ? nie pomyślałeś o tym ?
gratuluję poczucia estetyki
Zgadzam się z kolegą w całej rozciągłości :-)
Przecież wszystko może być "ładne", nie musi być przy tym cukierkowe...
gerronimo
25-10-2014, 12:18
Ale czy pary młode są przez fotografów przymuszane do robienia takich "dziwnych" sesji? Nie wydaje mi się :) Osobiście preferuję raczej klasyczne plenery ślubne, ale kilka razy zdarzyło mi się zrobić zdjęcia w mniej typowych lokalizacjach, ponieważ PM miała takie życzenie. Nie widzę w tym nic szczególnego.
PiotrekW
25-10-2014, 12:52
No skoro PM tak chciała to ok. Zgadzają się z taką stylistyką i jest super. Może nawet mają jakiś konkretny pomysł na sesję i fotograf tylko spełnia ich wizję.
Ale czasem te sesje wydają się być kompletnie odrealnione. Zero specjalnego makijażu, brak gadgetów, brak kontekstu do tego co ich kręci czy interesuje. Po prostu zdjęcia pary młodej ubranej w garnitur i suknię ślubną w obdartym z farby korytarzu, albo na kupie gruzu. Czegoś takiego nie ogarniam.
Andrzej1974
25-10-2014, 13:39
"Fajnie" jest jak jeszcze do zdjęć na "śmietniku" doda się np. rybie oko i wszystko zrobi w konwersji cz-b. Wtedy mega focia gwarantowana... ;-)
P.S. Znalazłem jedną taką mega focię jednego z "pro" ale nie będę podawał do niej linka bo nawet do działu "Foto żart" MZ się nie nadaje. Swoją drogą to dziwi mnie, że też ludzie na coś takiego się godzą i płacą sporą kasę...
kamillo270
28-10-2014, 16:14
Podstawą jest to żeby Młodym zdjęcia się podobały i chętnie do nich wracali. Można mieć na uwadze być zrobić im super maga sesje w niespotykanym miejscu, ale gdy oni tego nie czują, to gdzie jest sens?
A ja podziwiam tych fotografów czy właśnie tak kreatywne pary młode! Za pomysł, za odwagę i luźne podejście do tematu.
Przecież jeśli para młoda czy fotograf nie chciał robić takich zjdęć lub/i nie chciał się nimi chwalić na swoim portfolio to nie robiłby tego.
I jest pewna, że zarówno fotograf jak i para młoda np. podczas takiej sesji z maskami gazowymi świetnie się przy tym bawiła:D
czapajew24
21-12-2014, 14:25
Pewnie się dobrze bawią i to jest fajne, ale znam PM które nie miały pomysłu na taką sesję i wtedy liczą na kreatywnośc fotografa. On z kolei proponuje jakieś miejsce które zna lub zabiera tam nowożeńców i jest plener. Ostatnio widziałem kilka takich sesji w których fotograf zrobił kilka zdjęc w "ruinach" czy "fabryce", a druga częsc sesji zrobiona była wśród zieleni. Fajnie zrównoważona sesja, jest co wstawic na "Fejsa", ale także będzie co oglądac za 20 lat.
Sesja plenerowa, jest takim samym wydarzeniem, jak sam ślub. Dla wielu młodych jest to nawet dzień ważniejszy. Szczególnie, kiedy część kościelna jest wyłącznie obowiązkiem a nie potrzebą. Młodzi są wreszcie sami i nie muszą się liczyć z tzw opinią. Plener to po prostu dzień przygody fotograficznej. Żaden tam dowód, jacy oni są naprawdę. Fotograf zapewnia atrakcje dzięki swojej kreatywności i młodzi za to płacą. Potem oglądają to jako dokumentacje tego szalonego dnia a nie jako pamiątkę ślubną.
Tak było zawsze i nie jest to żadna moda. Kiedyś jeździło się na "Komarze" w obłoku spalin, fotografowało w gumofilcach lub na plaży naturystów w Chałupach.
Ludzie chcą się bawić i tyle.
http://www.boredpanda.com/wedding-photo-awards-2014-ispwp/ Jest i polski akcent.
Wyrwiząb
18-01-2015, 20:12
Ale czego Wy nie kumacie? Jak młodzi słuchają rocka to będą żygać zdjęciami pięknej natury... Będą woleli pójść w ruiny albo do opuszczonej fabryki i tam pokazać swój charakter. I oni będą z tych zdjęć na starość zadowoleni, będą ich bawić, tak samo jak Was zdjęcia pięknej natury.
Każda osoba jest inna, trzeba być elastycznym.
To jest bardzo dobra wypowiedź. Mam znajome małżeństwo mając wspólną pasję, jaką jest kolej. Tak, można się tym interesować :) Poznali się podczas zorganizowanej imprezy z pociągiem prowadzonym parowozem, wspólnie zjeździli całą Polskę fotografując ciekawe obiekty, infrastrukturę i same pociągi. Ich sesja odbyła się na terenie lokomotywowni i moim zdaniem jest świetna. W hali napraw rozbebeszone lokomotywy spalinowe i oni między tym wszystkim. Może nie jestem całkiem obiektywny, bo sam się tym bardzo interesuję, ale mnie się to podoba i potrafię ich zrozumieć.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.