Zobacz pełną wersję : Kolizja z moim udziałem
I tak po tylu latach przyszła pora na mnie. Wczoraj uczestniczyłem w kolizji. Koleś wymusił pierwszeństwo i porządnie walnął mi w prawy bok od strony pasażera. Tutaj uczulam na wożenie dzieci w foteliku i z zapiętymi pasami. Zgłosiłem szkodę do towarzystwa ubezpieczeniowego MTU. Teraz czekam na sygnał od nich gdzie mam naprawić samochód. Choć ciężko to widzę. Facet przywalił w przednie koło dodatkowo niszcząc cały bok. Jakiś chyba magik aby tak zrobić. Może ktoś doradzi jak teraz postępować na co zwrócić uwagę. Jak wygląda sprawa z naprawą kosztami i takie tam. Za pomoc dzięki. Najgorsze że na zlecenie ślubne trzeba chyba piechotą iśc ;-)
... Najgorsze że na zlecenie ślubne trzeba chyba piechotą iśc ;-)
Jak to ?! nie masz backupa?! :)
Ja bym pomyślał nad odebraniem odszkodowania w gotówce i sprzedał uszkodzone auto. Nie bawiłbym się w naprawę skoro, jak piszesz to dość mocne uszkodzenie.
Stary samochód corolla ale bardzo niezawodny. Dziś pogadam ze znajomym lakiernikiem zobaczę co powie.
RobertMiernik
27-09-2014, 08:21
Poszukaj firm dających auta zastępcze z OC sprawcy. Czasem wypożyczalnie samochodów mają takie usługi (w Rzeszowie jest taka na przykład)
Jeśli samochód prywatny wykorzystywany jest do celów służbowych, to możesz albo zabrać auto z wypożyczalni, albo pożyczyć od kogoś spisując umowę na odpowiednią kwotę. Ubezpieczyciel sprawcy wypadku pokrywa wszystkie koszty związane ze szkodą komunikacyjną. Korzystałem (parę lat temu) z takiej formy, a poinformowano mnie o takiej możliwości (bo zapytałem) podczas telefonicznego zgłaszania szkody. Na trzeci dzień po kolizji miałem pojazd zastępczy, a naprawę wykonano "błyskawicznie" (ze względu na codziennie rosnące koszty).
Mogą rozliczyć szkodę jako całkowitą z uwagi na wiek pojazdu i rodzaj uszkodzeń. Popytaj o to o czym koledzy wyżej pisali, powinieneś dostać auto zastępcze. Niezbyt przyjemna sprawa..
Poszukaj firm dających auta zastępcze z OC sprawcy. Czasem wypożyczalnie samochodów mają takie usługi (w Rzeszowie jest taka na przykład)
Miałem do wyboru znany lakiernik który jest zaufanym człowiekiem i lakiernik który ma podpisaną umowę z MTU i w sumie miałbym auto zastępcze. Nie wiedzieć czemu zaufałem temu pierwszemu.
Jaki rocznik toyoty? Napisałeś że facet przywalił w prawe koło i zniszczył cały bok czyli błotnik, drzwi przednie i tylne i tylny błotnik? Uderzając w koło zawieszenie zostało uszkodzone? Żona miała dwie stłuczki nie ze swojej winy i zawsze wybierałem wypłatę gotówki i naprawę w swoim zakresie co przy leciwych samochodach się opłaca bo zostawało 50% kasy w kieszeni.
Rocznik 99 tak przywalił w prawe koło a potem jakby przerysował cały bok. Tak zawieszenie zostało uszkodzone bo miałem problem z dojechaniem do warsztatu. Ja zdecydowałem sie na naprawę sam nie wiem czy dobrze zrobiłem.
Jeżeli zrobiłeś to przed opinią rzeczoznawcy z MTU to nie była to dobra decyzja z twojej strony.
Ale że co zrobiłem że pojechałem do warsztatu że dałem auto do roboty bo nie rozumiem?
Ubezpieczyciel może kwestionować słuszność wymiany poszczególnych elementów.
Nie będziesz w stanie udowodnić, że to co wymieniłeś było faktycznie uszkodzone.
Ale facet z warsztatu zacznie robotę dopiero po oględzinach rzeczoznawcy. To co ma kwestionować?
Źle cię zrozumiałem, myślałem że zleciłeś naprawę przed ekspertyzą.
Na podjęcie decyzji o naprawie masz jeszcze czas.
Dopiero po ekspertyzie rzeczoznawcy i wycenie kosztów naprawy przez warsztat podejmujesz decyzję.
Może się zdarzyć, że koszty naprawy przewyższą wartość samochodu i wtedy dostaniesz propozycję ekwiwalentu w gotówce.
Jeżeli się uprzesz, bo masz sentyment do złomka, to oczywiście muszą ci to naprawić.
Miałem podobną sytuację i dostałem zwrot kosztów za taksówki, oraz warsztat za miesięczne parkowanie samochodu,
bo wartość naprawy przekroczyła wartość samochodu i do naprawy nie doszło.
podzwon po wypozyczalniach ktore maja rozliczenie bezgotowkowe z ubezpieczycielami. dostaniesz zastepcze z oc sprawcy, nie ma znaczenia gdzie naprawiasz
.:Gerard:.
27-09-2014, 13:10
Nie powinno Cie interesować co Twoja ubezpieczalnia powie, wyznaczy.
Moj ojciec przed paroma miesiącami zaraz po sprowadzeniu auta z Niemiec jechał nad jezioro, ktoś chciał go wyprzedzić i nagle pojawił się trzeci który wyprzedzał, drugi nie wyhamowywać i puknął w zderzak auta ojca, trzeci zobaczył co się stało i buta, dwóch niewinnych w szoku nie zapamiętało nr.
Ubezpieczalnia, naliczyli mu jakąś dziwna mala sumę i dali adresy do mechaników, poszedł do hondy a oni zajęli się cala sprawa, wiadomo serwis hondy chce zarobić, ubezpieczalnia zmiękła i uznała pełne naliczenie przez hondę, samochód to Honda CR-V III, w ramach całej operacji i ze książeczka była prowadzona zgodnie to Honda dodatkowo na swój koszt wymieniła tylna klapę ponieważ gdzieś przy rejestracji pojawiła się rdza,
Moja rada, jedz do Toyoty przedstaw sytuacje.
Zależy czy mocno zawieszenie dostało, ile elementów będzie do wymiany. Malowanie całego boku to też koszt ładny będzie. Zależy na ile wyliczy to ubezpieczyciel.
Najpierw ekspertyza, potem decyzja co robić...z doświadczenia doradzę, sprzedać auto, brać kasę...
Brać kasę i dodatkowo sprzedać auto?
Dokładnie. Już to zasugerowałem. Ja bym tak zrobił.
Spotkam się z facetem i zobaczymy co powie. Głupio tak ta corolla to moja dobra kochanka co ma kupić wieśniaka vw?
wasilewk
27-09-2014, 18:51
Spotkam się z facetem i zobaczymy co powie. Głupio tak ta corolla to moja dobra kochanka co ma kupić wieśniaka vw?
Ostatnio są modne RAV-4 (białe)... ....NMSP
Ja również straciłem swoją kochankę Ferozę - była ze mną 10 lat! I już mam inną. Też japońska.
Zamieniłem na młodszą i mocniejszą japoneczkę:D
Ja również straciłem swoją kochankę Ferozę - była ze mną 10 lat! I już mam inną. Też japońska.
Zamieniłem na młodszą i mocniejszą japoneczkę:D
I całe szczęście bo chyba z częściami zamiennymi nie za wesoło i tanio.
Jutro dzwonię do MTU z zapytaniem czy dostanę auto zastępcze. Tylko nie wiem czy płacąc 400 zł ubezpieczenia mi się należy.
lodzermensch
28-09-2014, 21:39
Miałem do wyboru znany lakiernik który jest zaufanym człowiekiem i lakiernik który ma podpisaną umowę z MTU i w sumie miałbym auto zastępcze. Nie wiedzieć czemu zaufałem temu pierwszemu.
Rocznik 99 tak przywalił w prawe koło a potem jakby przerysował cały bok. Tak zawieszenie zostało uszkodzone bo miałem problem z dojechaniem do warsztatu. Ja zdecydowałem sie na naprawę sam nie wiem czy dobrze zrobiłem.
Prosisz o radę, otrzymujesz ją i na koniec chcesz robić po swojemu...
P.S. Niestety w takich przypadkach nie zawsze jesteśmy w stanie decydować samodzielnie... Lubimy swoje auto, nie mamy zamiaru go wymieniać i tu buch! W takiej sytuacji z reguły jesteśmy stratni. Chodzi o to, żeby jak najmniej...
Prosisz o radę, otrzymujesz ją i na koniec robisz po swojemu...
Tak bo oprócz tego że poprosiłem o radę mam też swój rozum i znam swoją sytuację rodzinną a nie robię w ciemno coś czego później będe żałował.
lodzermensch
28-09-2014, 21:44
Tak bo oprócz tego że poprosiłem o radę mam też swój rozum i znam swoją sytuację rodzinną a nie robię w ciemno coś czego później będe żałował.
Tego się trzymaj!
Oczywiście szczerze współczuję, szczególnie gdy rozbite auto było wcześniej świadomie wybierane. Znam ten ból...
Niestety...
Nie o to chodzi czy świadomie czy nie ale mam na głowie problemy pewnie jak wszyscy z nas i dla mnie kupno auta ot tak za 15-20 tys to jakiś kosmos finansowy
Pojazd zastępczy należy się niezależnie od tego ile płacisz za OC bo to idzie z OC sprawcy a tam sumy gwarancyjne na szkody rzeczowe to 1 000 000 EURO.
Rafał_Sz
29-09-2014, 09:03
1. Prowadzisz DG - masz auto zastępcze.
2. Na 99% będziesz miał szkodę całkowitą.
3. Nie zgadzaj się z pierwszą wyceną.
4. Naprawa szkód idzie z OC sprawcy, nie z Twojego.
5. MTU nie ma swoich rzeczoznawców, korzystają z usług firm zewnętrznych bazujących na systemie EUROTAX.
3. Nie zgadzaj się z pierwszą wyceną.
A możesz mi powiedzieć czy grając w ten sposób coś wiecej ugram?
Mam dwie opcje firma panek udostępnia mi samochód. Z tym ze ja Nowy Targ a oni Kraków ale póki co czekam na telefon. Druga opcja biorę u siebie płace i wysyłam fakturę do MTU. Niestety druga pachnie czekaniem ka kase Bóg wie ile.
A możesz mi powiedzieć czy grając w ten sposób coś wiecej ugram?
Pierwsza wycena jest sporządzana na podstawie zewnętrznych oględzin pojazdu w stanie nierozłożonym. Rzeczoznawcy robią jedynie opis uszkodzeń i dokumentację fotograficzna, a likwidator zakładu ubezpieczeń wycenę szkody na jej podstawie widząc jedynie pojazd na fotkach.
Drugie oględziny zrobią i wycenę zrobią, jeśli pokażesz rzeczoznawcy samochód w stanie rozłożonym w taki sposób, żeby mógł obejrzeć i stwierdzić uszkodzenia, których normalnie nie widać. To jest najczęstsza praktyka zakładów ubezpieczeń. Możesz powołać niezależnego rzeczoznawcy i poinformować o tym ubezpieczyciela. Z tym, ze trzeba zrobić to z głową, żeby ubezpieczyciel nie mógł zarzucić, że to Twój znajomy, który działał na Twoja korzyść.
Rafał_Sz
29-09-2014, 16:22
A możesz mi powiedzieć czy grając w ten sposób coś wiecej ugram?
Przeorano mi busa. Pierwsza wycena wynosiła 1970 zł (tu się uśmiałem). Odmówiłem. Nie chcieli iść na żadne układy. Pojechałem do salonu Citroena i zleciłem wycenę naprawy. Wyszło im 17500 zł. Wycenę wysłałem do ubezpieczyciela z informacją, że wybieram naprawę bezgotówkową w ASO (wartość auta nie pozwalała na zrobienie szkody całkowitej). Rura im zmiękła i zgodzili się na wyplacenie 11000 zł. Po naprawie we własnym zakresie zostało mi na zimówki i wypad na Sycylię.
Chyba warto było, nie? ;)
Współczuje, tak jak wyżej prawie na pewno będziesz miał kasacje(czyli szkodę całkowitą, jeśli wartość naprawy na częściach serwisowych przekroczy 70% wartości auta, dają kasacje) oględziny zrób w warsztacie gdzie blacharz będzie przy oględzinach inspektora, wszystko pokaże i porozbiera . W Krakowie mogę jeszcze polecić firmę CITO wypożyczalnia samochodów zastępczych , pomagają też w odszkodowaniach.
Masakra to jak szkoda całkowita to ja dostane za auto co najwyżej 3 -4 tys. Bo pewnie je wycenią na 7 tys Corolla 99 3 drzwiowa 1.6
Rafał_Sz
29-09-2014, 18:31
Po szkodzie całkowitej, za E11 z 97 dostałem 6700 i 1700 za wrak.
na używanych częściach blacharskich spokojnie się zmieścisz w 4 klockach chyba że trafisz na zdzierców.
Jak sie pytałem kiedy rzeczoznawca sie do mnie zgłosi to mi powiedziano że do tygodnia. A jak dziś wystąpiłem o zastępcze auto to dzwonił jak najety i prosi o pilne spotkanie :-)
Nie rób oględzin na własną rękę, bo inspektor robi zdjęcia tego co widać a to co jest w środku uszkodzone to wychodzi w praniu, a potem trzeba zgłaszać dodatkowe oględziny i wszystko się przedłuża.
Jak na własną rękę przecież to MTU faceta podeslalo.
Chodzi mi o to żebyś nie robił u siebie na (podwórku) tylko w warsztacie, chyba że porozkręcasz i pokarzesz co jest uwalone bo to są w końcu pieniądze dla Ciebie.
Wieczorem bum a rano już auto u znajomego lakiernika.
Przyznam się że niedawno też miałem mini stłuczkę w Rabce u teściowej hehe
krakowiak
29-09-2014, 22:48
Ja dwa lata temu też miałem stłuczkę nie z mojej winy i oddałem samochód do prywatnego lakiernika. Niestety nie byłem zadowolony z roboty jaką wykonał.
dziś oddał bym auto do serwisu na naprawę i tyle.
Rafał_Sz
30-09-2014, 08:38
Ja dwa lata temu też miałem stłuczkę nie z mojej winy i oddałem samochód do prywatnego lakiernika. Niestety nie byłem zadowolony z roboty jaką wykonał.
dziś oddał bym auto do serwisu na naprawę i tyle.
Większość serwisów zleca malowanie i blacharkę firmom zewnętrznym. Nawet "drogie" marki.
krakowiak
30-09-2014, 09:30
Pewnie tak. Ale w mniejszych miejscowościach jeśli znasz kogoś z serwisu np. mechanika to można mieć jakąś tam pewność. Ale wiadomo, i w serwisach pracują ludzie i im też różnie wychodzi.
manfred dokończysz swoją historię?
Aż mnie krew zalewa jak sobie pomyślę o jej dokończeniu. 6900 zł cena auta. Blacharz wycenił za naprawę z części używanych na 6300 zł. Rzeczoznawca ( tutaj kieruję kilka niecenzuralnych słów) stwierdził że blacharz celowo pominął kilka technologicznych aspektów choćby specjalne lakierowanie jakie zaleca Toyota ( Noż k.....wa jakież to specjalne lakierowanie dla auta z 99 roku ???? ) I stwierdził że będzie szkoda całkowita. Czyli przed 6900 zł po wypadku 3600 zł. MTU wypłaci mi 3300 zł. Jutro mam pogadać z blacharzem czy zmieści się w kosztach jeśli nie to chyba na złom z autem się udam.
JordanJunior
07-10-2014, 20:39
Witam w styczniu też miałem wypadek i w to samo miejsce przywaliła babka i samochód poszedł do kasacji ponieważ cała konstrukcja samochodu przesunęła się pod wpływem uderzenia o 5 cm w lewo. Pozdrawiam i życzę aby wszystko było dobrze
RobertMiernik
07-10-2014, 20:40
Jesteś pewny, że chcesz jeździć autem naprawionym do połowy?
Swoją droga szkoda całkowita nie oznacza wypłaty rynkowej wartości auta przed? Na co komu wypłata wartości po, jeśli rozwali auto do końca i z 500 000 jest warte tyle co złom - 1500 zł to tyle dostaje?
Jedno powiem koleś który mnie przerysował nie poniósł żadnych konsekwencji. Ponieważ nie zgłosiłem na Policję nie zapłacił mandatu ani nie dostał pkt. Auto na ojca ubezpieczenie na ojca. Zrobiłem tak ostatni raz w życiu. Łepek nie poniósł żadnej kary a ja muszę teraz wywalić kasę na inny samochód.
Jesteś pewny, że chcesz jeździć autem naprawionym do połowy?
Swoją droga szkoda całkowita nie oznacza wypłaty rynkowej wartości auta przed? Na co komu wypłata wartości po, jeśli rozwali auto do końca i z 500 000 jest warte tyle co złom - 1500 zł to tyle dostaje?
Nie mam zielonego pojęcia
Swoją droga szkoda całkowita nie oznacza wypłaty rynkowej wartości auta przed? Na co komu wypłata wartości po, jeśli rozwali auto do końca i z 500 000 jest warte tyle co złom - 1500 zł to tyle dostaje?
szkoda calkowita oznacza wyplate wartosci auta minus wartosc zlomu ktory ubezpieczyciel sprzedaje na aukcji i te kwote przekazuje poszkodowanemu. czyli powinno sie dostac wartosc rynkowa. mozna rowniez samemu sprzedac zlom na czesci. wtedy dostajesz tylko czsc pierwsza. ci ktorym chce sie bawic tak robia bo zlom na czesci mozna lepiej sprzdac ale to loteria i czas.
jak skasowano mi lagune niestety to przy szkodzie calkowitej facet ktory kupil zlom pytal sie dlaczego nie ma kolpaka i czemu nie da sie odpalic :D zakladam ze laguna wyklepana mlotkiem jezdzi gdzies po wschodniej Polsce.
przy czym po odebraniu zlomu kasa z pzu wplynela na konto w ciagu kilku dni. niestety biorac pod uwage wartosc rynkowa auta i to co w nie bylo wlozone oczywisicie czlowiek jest mocno w plecy.
slyszlalem ze mozna sie nie zgodzic na szkode calkowita ale nie wiem na ile to realne i czy to nie tylko pobozne zyczenia.
Może być szkoda całkowita jeżeli auto jest naprawiane z OC sprawcy?! Chcesz mieć naprawiony samochód i tyle. Nie była to Twoja wina. Oddajesz auto do serwisu i odbierasz naprawione.
Co innego jak to by była Twoja wina i ubezpieczenie leciało z AC.
RobertMiernik
07-10-2014, 21:03
No to tak dokładnie to rozumiem, chociaż mam silne wrażenie, że ta wyklepana laguna to gdzieś po wielkopolsce raczej jeździ...
No to skąd wycena 3300 za auto, które wg manfreda prawie 7000 powinno kosztować? Znaczy, że 3000 to koszt złomu? Bo jeśli tak to całość jest w plecy jakieś 500 zł - to jeszcze bez tragedii. Oczywiście masz rację, zwykle w rok trzeba dołożyć z 1000 zł do takiego auta więc każdy rok posiadania to 1000 wartości więcej czego już ubezpieczenie nie zwraca, ale tego żadne ubezpieczenie nie zwraca więc tą część rozumiem...
No to tak dokładnie to rozumiem, chociaż mam silne wrażenie, że ta wyklepana laguna to gdzieś po wielkopolsce raczej jeździ...
No to skąd wycena 3300 za auto, które wg manfreda prawie 7000 powinno kosztować? Znaczy, że 3000 to koszt złomu? Bo jeśli tak to całość jest w plecy jakieś 500 zł - to jeszcze bez tragedii.
No ale jak bez tragedii? Na ręke dostaje 3300 zł i wrak I co niby mam być szczęśliwy???? Jakie 500 zł w plecy??? Masakra nie wiem o czym piszesz.
RobertMiernik
07-10-2014, 21:08
wg sailora wrakiem może się zająć ubezpieczalnia tak?
Czy nie dostałeś takiej propozycji i sam masz się z tym bujać?
a nie możesz odstąpić od takiego załatwienia sprawy i zażądać sprawnego auta? Właśnie po to jest OC sprawcy. Ja bym jeszcze naprawę zlecił w serwisie.
Robert nie wiem czy piszesz do mnie ale Ci odpowiem. Zadzwonił do mnie koleś z wypożyczalni że mam oddać auto zastępcze ponieważ jest szkoda całkowita. Jak zadzwoniłem do MTU to powiedzieli mi, że jest szkoda całkowita czyli to moje wyliczenie. I po sprawie Ja dostanę z 3300 zł i z wrakiem a wszyscy są szczęśliwi. Łajza która we mnie walnęła, koleś z wypożyczalni który dostanie z powrotem auto i dziady z MTU za to że zamiast naprawić auto za 6 tys wypłacą 3,3 tys.
Wartość rynkowa auto według firmy ubezpieczeniowej jest na ogół znacznie niższa niż oferuje rynek.
Dwa lata temu miałem stłuczkę nie z mojej winy, rzeczoznawca wycenił wartość auta na 4000 zł, chociaż na rynku ten rocznik chodził w granicach 6000 zł.
a nie możesz odstąpić od takiego załatwienia sprawy i zażądać sprawnego auta? Właśnie po to jest OC sprawcy. Ja bym jeszcze naprawę zlecił w serwisie.
No ale z tego co rozmawiałem z MTU to ja za bardzo nie mam co do gadania. Rzeczoznawca stwierdził że naprawa przekracza wartość auta i jest szkoda całkowita
Wartość auta 6900 dobrze że mi nie stwierdzili że m wrak jest wart 100 zł :-)
RobertMiernik
07-10-2014, 21:16
Tak do Ciebie pisałem.
No to masakra, ale za markiem - wydaje mi się, że nie musisz się godzić na takie załatwienie sprawy. Wiadomo że ubezpieczycielowi na tym zależy, może nawet to ten sam? Ale po to ma się OC, żeby naprawić za Lambo rozwalone przez Punto w drobny mak.
Może te firmy załatwiające odszkodowania po wypadkach by się chciały czymś takim zająć? Nie wiem jakie tam prowizje mają ale pewnie lepiej zapłacić nawet 2 000 i dostać auto niż zostać z wrakiem i trzema klockami w portfelu...
Nie wiem jakie tam prowizje mają
Około 30%
Rzeczoznawca stwierdził że naprawa przekracza wartość auta i jest szkoda całkowita
Ja naprawiałem z OC w PZU sprawcy, rzeczoznawca również mi powiedział że w przypadku gdy wartość naprawy przekroczy wartość auto to wtedy jest szkoda całkowita, w moim przypadku szkodę wycenił na 2190.
a nie ma opcji że to ubezpieczyciel zabiera złom? a tobie wypłaca kasę? Może więcej weźmiesz jak sam będziesz sprzedawał, ale spokój też się liczy.
Tak czy siak współczuję, bo teraz zaczną się schody co kupić...
No ale jak co kupić? Wiesz nie za bardzo mi się uśmiecha do 3,3 tys dokładać 10 tys aby kupić coś sensownego. Po prostu na dzień dzisiejszy mnie nie stać. Najbardziej mnie wk..... że to ja jestem najbardziej poszkodowany a nie ten co mnie walnął jak se pomyśle to mnie nerwica bierze. Mogłem mu chociarz po ryju dać że mi dzieci wystraszył
Zapewniam Cie, że wiem o czym mówisz. Dlatego współczuję, ale jestem pewien, że rozwiążesz sytuację i wszystko będzie ok.
Mogłeś jeszcze powiedzieć że plecy Cię po tym bolą, dzieci się boją wchodzić do samochodu itd. Pewnie byś dostał jeszcze parę złotych z tego tytułu.
Jest to bardzo denerwujące że ktoś naraża Cię na utratę zdrowia, stres i stratę gotówki nie ponosi żadnej kary. Teraz to chyba w takich "groźnych" sytuacjach będę wzywał policję, kara musi być.
Teraz to chyba w takich "groźnych" sytuacjach będę wzywał policję, kara musi być.
Ja się zlitowałem bo nie wiedziałem jak to się odbywa. To mój pierwszy wypadek jakikolwiek. Drugi raz nie daj Boże najpierw leje pop pysku bez świadków i bez siniaków a potem wzywam Policję. Nie ma litości dla sk... jak śpiewa Kazik
No ale jak co kupić? Wiesz nie za bardzo mi się uśmiecha do 3,3 tys dokładać 10 tys aby kupić coś sensownego. Po prostu na dzień dzisiejszy mnie nie stać. Najbardziej mnie wk..... że to ja jestem najbardziej poszkodowany a nie ten co mnie walnął jak se pomyśle to mnie nerwica bierze. Mogłem mu chociarz po ryju dać że mi dzieci wystraszył
Gdybym Ci opowiedział swoją historię w jaki sposób ja rozbiłem to byś się dopiero wkurzył.
Pijany traktorzysta robiąc bramę weselną rozciągnął w poprzek drogi stalową linę 16 mm, z jednej strony uwiązał do drzewa a z drugiej strony wciągarka w ciągniku.
Linę naciągnął kilka metrów przed moim samochodem, nawet jej nie zauważyłem, coś trzasnęło, lina się na szczęście urwała przecinając przedni zderzak i chłodnicę, miałem szczęście że nie poszła na wysokość szyby bo chyba by słupki skosiła i może moją głowę.
Facet zgarnął litrę wódki i zwiał a ja z rozbitym samochodem zostałem, dwa tygodnie policja szukała sprawcy, w końcu go znaleźli, dostał 400 zł mandatu.
Ide spać bo mnie telepie z nerwów. Jutro dzwonię do MTU i jeszcze raz sie spytam. Czytam wątki na forum prawnym może coś wygrzebię.
Robert nie wiem czy piszesz do mnie ale Ci odpowiem. Zadzwonił do mnie koleś z wypożyczalni że mam oddać auto zastępcze ponieważ jest szkoda całkowita. Jak zadzwoniłem do MTU to powiedzieli mi, że jest szkoda całkowita czyli to moje wyliczenie. I po sprawie Ja dostanę z 3300 zł i z wrakiem a wszyscy są szczęśliwi. Łajza która we mnie walnęła, koleś z wypożyczalni który dostanie z powrotem auto i dziady z MTU za to że zamiast naprawić auto za 6 tys wypłacą 3,3 tys.
mtu to malo uczciwe towarzystwo tak szczerze mowiac .. ale nie bardzo masz wplyw na to jakie wybiera ktos kto w ciebie wjezdza.
z konkretow:
- mozesz nie zgodzic sie na zwrot wraku - ubezpieczyciel MUSI albo wyplacic ci calosc albo sprzedac wrak i przelac ci kwote za niego uzyskana.
- mozesz jak pisze marek nie zgodzic sie na kasacje auta - pozuerasz sie dosc dlugo z nimi i szybciej wyladujesz w szpitalu z zawalem niz wygrasz
- jak jest szkoda calkowita to musisz auto astepcze oddac. inna sprawa ze SC jest po prostu wygodna dla ubezpieczyciela i tansza niz naprawa auta.
w tej chwili najwygodniejszym i najprostszym rozwiazaniem byloby wziac kase ktora wyplaca plus kase za wrak. i niech oni sie mecza ze sprzdaza. ale zakladaj ze na sprzedazy wraku tez cie orzna.
Sailor- skąd ta pewność? Masz jakieś dowody na ta nieuczciwość?
Swoją droga. W przypadku OC nie musisz sie zgodzić ze szkoda całkowita. Jakis czas temu był dym z tego powodu i sad najwyższy orzekł pozytywny wyrok w tej sprawie. Inna sprawa, jak nie mozna naprawić. Co do kosztów, postraszyli własnym biegłym w tym zakresie- powinno podziałać.
Co do wartości pojazdu i odszkodowania. Zarządający wyceny z AUTADEXU - na jej postawie wycenili odszkodowanie i wrak. Co do cen wynkowych, zapomnij. W świecie ubezpieczeniowym one nie istnieją. Jakbyś miał pytania to pisz na PW.
Ustawa nic nie mówi o kasacji i odkupię wraku- to dobra wola TU
Sailor- skąd ta pewność? Masz jakieś dowody na ta nieuczciwość?
mam.
pomijajac fakt ze z checia poznam TU ktore jest z zalozenia uczciwe i nie probuje orznac petenta :)
ot chocby korzystanie z dwoch katalogow wartosci pojazdow - jeden do wyceny ubezpieczenia a drugi do wyceny szkod :)
Swoją droga. W przypadku OC nie musisz sie zgodzić ze szkoda całkowita. Jakis czas temu był dym z tego powodu i sad najwyższy orzekł pozytywny wyrok w tej sprawie. Inna sprawa, jak nie mozna naprawić. Co do kosztów, postraszyli własnym biegłym w tym zakresie- powinno podziałać.
jesli koszt naprawy przewyzsza 100% wartosci pojazdu to raczej musi sie zgodzic.
ale moze naprawic pojazd sam i przedstawic rachunki ubezpieczycielowi i jesli nie przekraczaja wartosci poajzdu to TU ma obowiazek je zaakceptowac. tylko ze to dluga droga
Co do cen wynkowych, zapomnij. W świecie ubezpieczeniowym one nie istnieją.
istnieja. tylko ze rynek jest szeroki i wartosc auta z 99r moze sie roznic o 50%
w odwolaniu mozna sie powolywac na stan auta przed wypadkiem, mozna powolac wlasnego rzeczoznawce, mozna samemu zlecic naprawe. w wieksozsci przypadkow jest to droga przez meke.
wiem z doswiadczenia, aczkolwiek sie da. ja na naprawe opla combo czekalem pol roku. znajomemu zabytkowe auto wartosci kilkudziesieciu tys wyceniono na 1tys. auto zdazylo przerdzewiec a proces trwa dalej juz kilka lat.
Noo teraz to ma sens, bo KAŻDE to nie jedne konkretne ;)
Nie da sie inaczej tego zrobic, eurotax jest ułomny, tak samo autadex, czy inne. Firma prowadząca systemy chce tez zarobić kasę od TU- za każdy raport płaci sie. Z zasady to ma sie uzupełniać
Co do całki- w ostatnim wyroku to było ponad 100% ...kwestia mozliwosci technicznych.
Swoją drogą - niby te same tabele wycen, jak trzeba wycenić do szkody, to auto nic nie warte, ale jak podatek od zakupu zapłacić, to nagle okazuje się że wyjątkowo tanio kupiliśmy bardzo wartościowy pojazd :)
Co by tu nie napisać wszyscy macie rację. Ale ja jednak pasuje. Biore kasę od MTU. Może uda sie w tej cenie zrobić naprawę samochodu i dalej przy nim zostaję. W piątek mam wiedzieć dokładnie ile mnie wyniesie naprawa u blacharza.
Rafał_Sz
08-10-2014, 08:41
Pokaż zdjęcia to Ci powiem jakie są koszty w Jeleniej.
Pokaż zdjęcia to Ci powiem jakie są koszty w Jeleniej.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/146172764/toyota/IMG_20140927_074933.jpg)
RobertMiernik
08-10-2014, 09:01
O matko, rzeczywiście trzeba mieć pecha, nic nie wygląda na bardzo uszkodzone, próg nie ruszony, wygląda jakby po prostu było przerysowane.
Masakra
No tak próg niedotknięty. Uszkodzony tylko przedni drążek ale blacharz powiedział ze pikuś do zrobienia. Rzeczoznawca zakwestionował naprawę i przyczepił sie do procesu technologicznego lakierowania. Noż lepszej wymówki nie mógł znaleźć. A najlepsze jest to że to bardzo duży warsztat lakierniczy i ja jestem na prawde zadowolony z ich pracy.
Czy jest gra warta świeczki i pisać odwołanie od decyzji szkody całkowitej?
No bez jaj. To szkoda całkowita?! Naprawiaj i śmigaj. Z opisu wynikało, że pół auta nie ma ;)
marek wiesz jak to jest z opisem zrozpaczonego użytkownika Toyoty :-) Ale naprawa chyba a raczej na pewno wyjdzie powyżej tych 3,3 tys zł które otrzymam z ubezpieczalni. Mi tylko chodzi o to, że jako poszkodowany chciałbym nic nie dopłacać do naprawy. A tu mi się szykuje nie dość że bite auto to jeszcze parę stów z kieszeni muszę wydać. Trudno się mówi.
No bez jaj. To szkoda całkowita?!
Ja się nie znam ale widocznie tak
Rafał_Sz
08-10-2014, 09:40
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/146172764/toyota/IMG_20140927_074933.jpg)
Bierz kasę. Jeszcze Ci zostanie, i to ładny grosz.
Bierz kasę. Jeszcze Ci zostanie, i to ładny grosz.
Noż jak mi zostanie jak mój zaprzyjaźniony spec od naprawy powiedział ze jeszcze mam dopłacić ??? Czyżby on też chciał mnie wyrolować?
Czy jest gra warta świeczki i pisać odwołanie od decyzji szkody całkowitej?
Z mojego i moich znajomych doświadczenia z ubezpieczalni wynika, że warto pisać odwołanie. To niewiele wysiłku a zobaczysz, że sporo zyskasz.
Ale konkretnie że wypłacą mi większa sumę?
Noż jak mi zostanie jak mój zaprzyjaźniony spec od naprawy powiedział ze jeszcze mam dopłacić ??? Czyżby on też chciał mnie wyrolować?
Ciekawe jak on to liczył?
Nawet licząc po normalnych cenach, lakierowanie tych trzech elementów to 3x300zł plus parę stów za drążek
Rafał_Sz
08-10-2014, 09:58
Noż jak mi zostanie jak mój zaprzyjaźniony spec od naprawy powiedział ze jeszcze mam dopłacić ??? Czyżby on też chciał mnie wyrolować?
W Jeleniej chłopaki ogarniają takie tematy za ok 1500 zł. I nie poznasz gdzie było robione, będzie jak sprzed stłuczki.
Ja pier.. pierniczę :-) Co za dziadostwo
Ja pier.. pierniczę :-) Co za dziadostwo
Poza tym ja bym to naprawił tylko mechanicznie, a blacharkę zostawił i jeździł ;)
Nie wiem jakie ty masz podejście ale dla mnie to tylko urządzenie do przemieszczania;), kupiłbym kilka lakierów w spreyu i sam pomalował :)
Zapamiętam sobie i nie kupię nic ze sprzętu foto od Ciebie ;-) Nie no aż takim dziadem nie jestem.
Rafał_Sz
08-10-2014, 10:12
Ja pier.. pierniczę :-) Co za dziadostwo
Chcesz zobaczyć jak wygląda Corolla po szkodzie całkowitej? Oto moja była E11: :mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/corolla_zps9ca78f38-2.jpg
źródło (http://i1319.photobucket.com/albums/t678/r-sz/corolla_zps9ca78f38.jpg)
Zapamiętam sobie i nie kupię nic ze sprzętu foto od Ciebie ;-) Nie no aż takim dziadem nie jestem.
Znając mojego farta to w ktoś by mi szybko przywalił w ten bok i naprawiłbym to z OC sprawcy :mrgreen:
Serio już tak miałem 2 razy:)
Gdzieś kiedyś przy cofaniu zahaczyłem o słupek 8-), oczywiście nie miałem czasu i chęci nic z tym robić, a za 2 tygodnie gościu wjechał mi w tyłek i przy okazji naprawiłem wgniecenie od słupka :D
Za drugim razem sytuacja była podobna tylko z przednim zderzakiem i czekałem na naprawę około 2 miesięcy :)
A tak serio to oddaj to do takich speców jak ci od Rafała, zapłacisz 1500-2000 i jeszcze ci zostanie ;)
No ale to o czym świadczy że MTU chcą uniknąc zapłaty za naprawę wymyśliło sobie na mnie SC ?
Tak przeglądam ceny aut i chyba jak będę musiał dopłacić to oleje temat. Za 10 tys można już śmiało coś kupić do tłuczenia.
No ale to o czym świadczy że MTU chcą uniknąc zapłaty za naprawę wymyśliło sobie na mnie SC ?
Bo tak jest dla nich łatwiej i taniej ;)
Przecież mógłbyś to naprawić w autoryzowanym serwisie, wtedy byłoby drogo i nieopłacalnie dla nich;), a przecież o to w tym chodzi ;)
Tak przeglądam ceny aut i chyba jak będę musiał dopłacić to oleje temat. Za 10 tys można już śmiało coś kupić do tłuczenia.
Ja bym jednak naprawiał, tu przynajmniej wiesz co masz, a tam do 10 na początek dołożysz kilka tys ;)
Bo tak jest dla nich łatwiej i taniej ;) Ja bym jednak naprawiał, tu przynajmniej wiesz co masz, a tam do 10 na początek dołożysz kilka tys ;)
No i jak Ci tu piwa nie postawić :-)
Masz to tylko lekko draśnięte, w Italii połowa samochodów wygląda gorzej i nikt się tym nie przejmuje ;)
Ja mam podobne podejście, dlatego nie rusza mnie jak żona przerysuje pół boku bo się w brame nie zmieści :mrgreen:
Znając mojego farta to w ktoś by mi szybko przywalił w ten bok i naprawiłbym to z OC sprawcy ...
Jarek, ale to idzie z oc sprawcy. Dlatego nie mogę pojąć dlaczego szkoda całkowita?!
To auto powinno być naprawione całkowicie z oc sprawcy w serwisie.
Manfred, jak chcesz to bierz kasę. Napraw za te 2kpln a za resztę sobie coś kup. Możesz też naprawić tylko mechanikę a lakier zostaw jak jest. Ja swoje mam super pod względem mechaniki, ale porysowane błotniki mnie nie ruszają. Poprzednie też takie było. Nawet rysy i wgniecenia dodawały uroku i charakteru. Coś mi się ten Twój lakiernik przestaje podobać.
To oczywiste że do auta za 10kpln będziesz musiał dołożyć. Nawet jak kupisz znane Ci auto. Nikt nie robi dużych przeglądów i napraw przed sprzedażą. Ja swoje Subaru kupiłem przy przebiegu 101tys. i na dzień dobry musiałem zmienić rozrząd, bo pierwszy właściciel nie zdążył (wymiana przewidziana po 105kkm).
Manfred nie panikuj. Myślę, że dobrze Ci tu radzimy a wybór należy do Ciebie. Ja bym naprawił mechanikę a resztę olał.
Jarek, ale to idzie z oc sprawcy. Dlatego nie mogę pojąć dlaczego szkoda całkowita?!
To auto powinno być naprawione całkowicie z oc sprawcy w serwisie.
Już to pisałem, policzyli że w częściach oryginalnych i w autoryzowanym serwisie im się to nie opłaca;), wiec lepiej zrobić szkodę całkowitą bo dołożą tylko do wraku ;)
Ot i kolejny problem. Od trzech dni próbuję się dodzwonić do sprawcy czy wysłał oświadczenie do MTU że był sprawcą. Puki nie dostana jego oświadczenia ja nie otrzymam kasy. Spytałem czy koleś może się uchylać od wysłania oświadczenia to miła pani powiedziała że będziemy go ponaglać kolejnymi monitami. Ile może to trwać pani powiedziała do skutku czyli nigdy hehehhehe
Manfred zamieść skany wyceny szkody przez ubezpieczyciela jak również to, co wyszczególnił rzeczoznawca w opisie uszkodzeń. Nie znamy metody wyceny kosztu naprawy. Czy zrobiono to metodą maksymalnego kosztu naprawy, czy zredukowanego kosztu naprawy. Jakie współczynniki zastosowano i jakie korekty.
Manfred zamieść skany wyceny szkody przez ubezpieczyciela jak również to, co wyszczególnił rzeczoznawca w opisie uszkodzeń. Nie znamy metody wyceny kosztu naprawy. Czy zrobiono to metodą maksymalnego kosztu naprawy, czy zredukowanego kosztu naprawy. Jakie współczynniki zastosowano i jakie korekty.
Póki sprawca nie wyśle do MTU oświadczenia że jest sprawca nic nie dostanę ani kasy ani kwitów.
Ale konkretnie że wypłacą mi większa sumę?
Jest spora mozliwosc, ze tak. Mi dwa razy (w dwoch roznych stłuczkach) wyliczyli bardzo niskie sumy. W obu przypadkach napisałem zwykłe odwołanie i tadam ! odpowiadali, ze powtornie rozpatrzyli sprawe i faktycznie wyszlo wiecej. Kilku moich kumpli miało podobne przypadki. Ja się nawet zastanawiam czy oni nie robia tak, ze jak sie nie upomniesz o swoje, to sorry, twoja strata.
Może ktoś podrzuci w ramach forumowej solidarności kilka mocnych argumentów jak to uzasadnić.
Póki sprawca nie wyśle do MTU oświadczenia że jest sprawca nic nie dostanę ani kasy ani kwitów.
W przypadku, gdy masz podpisane oświadczenie przez sprawcę kolizji, to jego ubezpieczyciel powinien wysłać do niego formularz (wiadomo jaki) z klauzulą, że nieudzielnie odpowiedzi na zadane pytanie dotyczące zgłoszenia szkody przyjmuje się za potwierdzenie okoliczności, które zostały zgłoszone w związku z kolizją i przyjęciem przez zakład ubezpieczeń odpowiedzialności.
Możesz ponadto iść z oświadczeniem na policje i zgłosić kolizję. Masz na to rok czas.
KW.
Art. 45.
§ 1. Karalność wykroczenia ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynął rok;
jeżeli w tym okresie wszczęto postępowanie, karalność wykroczenia ustaje z
upływem 2 lat od popełnienia czynu.
Więc bujnij się na policję, niech sprawdzą samochód sprawcy.
Ja się nawet zastanawiam czy oni nie robia tak, ze jak sie nie upomniesz o swoje, to sorry, twoja strata.
Oczywiście, że tak to działa.
Ot i kolejny problem. Od trzech dni próbuję się dodzwonić do sprawcy czy wysłał oświadczenie do MTU że był sprawcą. Puki nie dostana jego oświadczenia ja nie otrzymam kasy. Spytałem czy koleś może się uchylać od wysłania oświadczenia to miła pani powiedziała że będziemy go ponaglać kolejnymi monitami. Ile może to trwać pani powiedziała do skutku czyli nigdy hehehhehe
W ciągu 30 dni ubezpieczyciel musi wydać decyzję o przyznaniu lub odmowie odszkodowania, warunkiem przyznania odszkodowania jest złożenie wszystkich dokumentów przez sprawcę i poszkodowanego.
Jeśli sprawca będzie zwlekał to po 30 dniach możesz otrzymać decyzję odmowną, tak było w moim przypadku, odszkodowanie otrzymałem po dwóch miesiącach.
Ja swoją sprawę monitorowałem przez internet, miałem podgląd na wszystkie dokumenty jakie ubezpieczyciel wysyłał do sprawcy oraz do mnie, widziałem czy sprawca odsyła dokumenty czy nie.
Otrzymałem wyliczenia z MTU i powiem tak za bardzo nie mam pojęcia na co sie powołać w odwołaniu hmm
Po prostu napisz, ze nie zgadzasz sie z proponowana wycena, bo jest według Ciebie zbyt niska.
Ja tak zawsze pisałem. W moim przypadku w zawsze przyniosło pozytywny skutek. Raz w PZU, drugi raz w Uniqa.
Manfred ja bym jeszcze flaszke postawił dla sprawcy kolizji, bo z tego co tu czytam to Ty dobry interes na tym możesz zrobić.
K..rwa jaki interes? Blacharz coś stęka że chyba wyjdzie troszkę więcej niż daje ubezpieczenie. Przypomnę mam dostać 3300 zł jeśli ma dopłacić to jaki dobry interes Ty widzisz?
Blacharz chce zarobić, zawyża cenne.Zmień blacharza a zostanie Ci z 2000 zł i dalej będziesz Sie cieszył swoim autkiem.
Jak zmień jak jutro auto odbieram teraz to już po ptokach. A że zawyża wiem ale ufam gościowi bo kilka razy u niego robiłem. Trudno
To zapytaj się go za ile Ci to naprawi, ale poza ubezpieczalnią i według normalnego procesu technologicznego, a Ty bierz szkodę całkowitą.
Piernik wie że mam dostać 3,3 i dodatkowo chce coś wydębić no masakra nie podoba mi się to. Dopiero jutro mi powie ile kosztuje wszystko. Jak dzwoniłem do niego to własnie autko lakierował. A wie że sram ogniem bo w sobotę zlecenie i na gwałt trzeba mi cara.
GrzesiekM
09-10-2014, 20:06
Stary, za 3k, to Ci po malowaniu całego autka (ze spodem włącznie) powinien dobrze zrobić i to ze dwa razy! Trzy / cztery elementy to max. 2000 PLN ...
To napraw tylko ten drążek żeby dojechać na zlecenia a rysami się nie przejmuj.Sam jeżdżę lekko zarysowanym żeby przy sprzedaży ludzie nie marudzili, że malowany to pewnie jakiś mocno powypadkowy .
No ale do tego drążki zbieżność i takie tam. No widzisz się człowiek nie zna to płaci. No ale poczekajmy do jutra.
Właśnie, ja bym się bardziej martwił zawieszeniem przedniego koła bo tam poszło uderzenie niż blacharką.
Ustawienie zbieżnosci to max kilkadziesiąt złotych za wszystkie koła ;)
Dobra panowie już mnie nie dołujcie.
Nie miałem takiego zamiaru;) a może ta wiedza kiedyś się przyda :)
Gostek ewidentnie przgina i ja bym na twoim miejscu poważnie z nim porozmawiał;)
Wiesz ten kij ma może i dwa końce ;-) Mogłem dać auto do jakiegoś patałacha i po kilku miesiącach się wkurzać że coś zrobił nie tak. Tu mam przynajmniej pewność że facet robi super robotę.
Boryszuk
09-10-2014, 20:31
A za spokój się płaci. Słono.
Może masz rację, co nie zmienia faktu że możesz z gościem pogadać i uświadom go że znasz ceny rynkowe za takie usługi ;)
Wyszło 3,3 tys z tym, że konserwacja wszystkiego, nowe części, amortyzator, drążki, blacha używana nie bita. Ja jestem zadowolony. Odbiór auta o 17. Postaram się zrobić zdjęcie jeśli ktoś zainteresowany.
Auto odebrane wypolerowane wygląda jak nowe prawie. Blacharz pokazał mi wszystkie części które wymienił. Wymyty silnik oraz wnętrze kabiny. Wymienił żarówki postojowe bo były spalone. Auto jest zakonserwowane. Ja jestem zadowolony pomimo tego że nie zarobiłem złotówki. Teraz czekam 30 dni na kasę z MTU czyli czas biegnie od 26 września.
Ważne że jesteś zadowolony.
Dopiero trafiłem na niniejszy wątek i mam kilka uwag z moich ostatnich świeżutkich doświadczeń w temacie szkody całkowitej z OC sprawcy.
1. Prowadzisz DG - masz auto zastępcze.
Obecnie, nie trzeba prowadzić DG i auto zastępcze się należy
Może być szkoda całkowita jeżeli auto jest naprawiane z OC sprawcy?! Chcesz mieć naprawiony samochód i tyle. Nie była to Twoja wina. Oddajesz auto do serwisu i odbierasz naprawione.
Tak jest pod warunkiem, że faktury za naprawę zmieszczą się w kwocie wyceny pojazdu przed szkodą. Dodatkowo mogą zweryfikować, czy naprawy dokonano zgodnie ze sztuka. W moim przypadku wartość przed szkodą wyceniono na nieco ponad 4tys - rocznik też 99, chyba nadszedł ich czas ;) :) Naprawę wyceniono na prawie 90tys. Wg ciebie powinni mimo wszystko naprawić, bo mam taki kaprys :)
a nie możesz odstąpić od takiego załatwienia sprawy i zażądać sprawnego auta? Właśnie po to jest OC sprawcy. Ja bym jeszcze naprawę zlecił w serwisie.
J.w. - możesz, pod warunkiem, że zmieścisz się z kosztami w kwocie wyceny przed szkodą.
Wartość auta 6900 dobrze że mi nie stwierdzili że m wrak jest wart 100 zł :-)
Żałuj, że tak nie było w tym przypadku, bo dostałbyś od nich 6800zł, a nie tylko 3300zł
a nie ma opcji że to ubezpieczyciel zabiera złom? a tobie wypłaca kasę? Może więcej weźmiesz jak sam będziesz sprzedawał, ale spokój też się liczy.
Ubezpieczyciel może, ale nie musi zabierać złom. Jeśli nie zabiera, to możesz się zwrócić do niego o wskazanie miejsca, gdzie za takie pieniądze możesz to sprzedać. Obecnie dość często ubezpieczyciele oferują platformę do licytacji uszkodzonego pojazdu. Jeśli na takiej platformie uzyskasz niższą kwotę, ubezpieczyciel wypłaca dodatkowo różnicę pomiędzy ich wyceną, a tym co dostałeś. Jeśli ubezpieczyciel nie udostępnia kanału do sprzedaży możesz wystawić np. na Allegro z informacją na ile wycenił ubezpieczyciel. Jeśli nie uzyskasz takiej kwoty, wówczas występujesz do nich o wyrównanie.
W moim przypadku wycenili wrak na około 300zł i dla takich złomów nie udostępniali platformy. Inna sprawa, że w takiej cenie nie ma problemu ze zbyciem - podobne kwoty płacą firmy zajmujące się legalnym demontażem/złomowaniem zapewniając dodatkowo transport.
Ja się zlitowałem bo nie wiedziałem jak to się odbywa. To mój pierwszy wypadek jakikolwiek. Drugi raz nie daj Boże najpierw leje pop pysku bez świadków i bez siniaków a potem wzywam Policję. Nie ma litości dla sk... jak śpiewa Kazik
Tak niestety jest, dla strony nie będącej sprawcą wezwanie policji często zaoszczędza nerwówkę później.
z konkretow:
- mozesz nie zgodzic sie na zwrot wraku - ubezpieczyciel MUSI albo wyplacic ci calosc albo sprzedac wrak i przelac ci kwote za niego uzyskana.
Możesz nie zgodzić się na zwrot wraku - wg mojej wiedzy nie masz racji. Nie jest też prawdą, że musi wypłacić całość albo sprzedać wrak. Może przelać różnicę pomiędzy wartością przed szkodą, a po szkodzie, a problem pozostałości pozostawić na twojej głowie. W takim przypadku, o ile nie uda ci się sprzedać w takiej cenie powinie ci to wyrównać - to tak upraszczając :)
z konkretow:
- jak jest szkoda calkowita to musisz auto astepcze oddac
To, że kiedyś trzeba oddać, to jest sprawa oczywista :) Pytanie tylko do kiedy ci przysługuje. Wg mojej wiedzy w przypadku szkody całkowitej minimum do momentu wypłaty odszkodowania. Jest jeszcze coś takiego jak czas potrzebny na zagospodarowanie środków i ewentualnych pozostałości (uszkodzonego pojazdu), ale nie wiem na ile jest to uregulowane prawnie. W moim przypadku miałem samochód zastępczy do czasu wypłaty różnicy pomiędzy wyceną przed szkodą, a szacowaną wartością wraku. Dodatkowo na mój wniosek dotyczący czasu niezbędnego na zagospodarowanie przyznano mi jeszcze zastępczy na 5dni.
Dzięki za odzew. Z mojego małego kolizyjnego doświadczenia wynika ją dwa wnioski. Oddajesz auto do zaprzyjaźnionego blacharza i on załatwia wszystko. Ale koszty zawyża wie ile dostaniesz zwrotu i cię na pewno skroi na kwotę całkowitą. Lub czekasz na rzeczoznawcę on ocenia szkody podaje kwotę. I wtedy dopiero jedziesz do blacharza na wycenę roboty. Może się zdarzyć że zrobi taniej ale może być też tak że będzie drożej. Mój zmieścił się w cenie choć mam wrażenie że na siłę chciał zgarnąć całą pulę. Ale jak powiedziałem najważniejsze że auto jest.
Ja jestem zadowolony pomimo tego że nie zarobiłem złotówki.
Warto pamietać, ze na szkodzie nie mozna sie wzbogacić ;)
warto za to dodać, że wypłata z OC powinna tez pokryć spadek wartości związany ze szkodowością auta.
Dzięki za odzew. Z mojego małego kolizyjnego doświadczenia wynika ją dwa wnioski. Oddajesz auto do zaprzyjaźnionego blacharza i on załatwia wszystko. Ale koszty zawyża wie ile dostaniesz zwrotu i cię na pewno skroi na kwotę całkowitą. Lub czekasz na rzeczoznawcę on ocenia szkody podaje kwotę. I wtedy dopiero jedziesz do blacharza na wycenę roboty. Może się zdarzyć że zrobi taniej ale może być też tak że będzie drożej. Mój zmieścił się w cenie choć mam wrażenie że na siłę chciał zgarnąć całą pulę. Ale jak powiedziałem najważniejsze że auto jest.
Jak to zawyża koszty naprawy? Ubezpieczyciel na tyle wycenił naprawę. Jeśli naprawa kosztuje mniej, to znaczy, że firma ubezpieczeniowa zawyżyła koszty.:)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.