Zobacz pełną wersję : D700 przestał działać, nie włącza się
Tak jak w temacie. Podczas sesji na chwilę wyłączyłam aparat po czym już się nie dał włączyć. Przełącznik on/off nie reaguje, wymiana baterii nie pomogła. Nic się nie odpala, nie pokazuje na wyświetlaczu, umarł.
Miał ktoś podobny problem?
Znalazłam wątek kolegi na goldenline'ie http://www.goldenline.pl/grupy/Zainteresowania/nikon/d700-nie-wlacza-sie,1824808/
u niego stwierdzili, że padła płytka zasilająca aparat.
Ktoś naprawiał coś takiego? Ciekawa jestem jakie koszta.
sprocket
25-09-2014, 02:11
Ostatnio naprawialem swoje D700, nie byla to plyta glowna ale cenowo to ponad polowa wartosci puszki wyszlo, chyba lepiej wyslac do serwisu moze drobnostka moze nie ale zawsze wycena bedzie, chyba lepiej naprawic niz spisac na straty.
Zapodaj sprzęt do Fixation UK, niech zrobią wycenę.
a byl z gripem czy bez ??
kiedys koledzy pisali ze D300 i D700 sa uczulone na dodatkowe zasilanie z gripa
i przy nie orginalnym gripie sie uwala body jak jest tam wlozone kolejne zasilanie
Nie no do tej pory działał bez zarzutu, zdecydowanie chce naprawiać, nie spisywać na straty.
Andi74 bez gripa, używam tylko oryginalnych baterii Nikona. Kupowałam zawsze oryginały, żeby uniknąć takich sytuacji, a tu masz:/
Nie wie ktoś jaki koszt wymiany płyty głównej W D700? Właśnie dzwoniłam do jednego serwisu i Pan powiedział, że w D90 wymieniał ostatnio płytę za 900zł.
Nie wiecie czy w Fixationie odpiszą jeśli zapytam o wycenę wymiany konkretnej części? Mainboard/motherboard czy jak nazywa się ta część po ang?
Nikon Polska wycenił orientacyjnie wymianę płyty głównej na 2000zł.
WroKomp serwis we Wrocławiu 900-1200zł.
Zostawiam jutro do diagnozy we WroKompie. Diagnoza nieodpłatna. Ktoś korzystał może z ich usług i może wyrazić opinię?
Znalazłam w jednym serwisie taką diagnozę na niewłączanie się aparatu - http://www.fotoserwis.krakow.pl/diagnoza_2,1,zasilanie.html
Naprawa wewnętrznego zasilacza - koszt 200-300zł. Brzmi pokrzepiająco.
Jeśli aparat w ogóle nie reaguje na włożenie baterii to jest całkiem prawdopodobne że kłopot leży po stronie przetwornicy DC-DC, czyli "zasilacza".
Zawiozłam aparat do wrocławskiego serwisu WroKomp, wycenili całkowitą naprawę na 493zł.
Z tego co mi dzisiaj powiedzieli (aparat jest już po naprawie) to ułamał się pin w gnieździe karty, który spowodował zwarcie i musieli wymienić czytnik i moduł zasilania karty. Czy problem z czytnikiem może spowodować całkowity brak włączania się aparatu? Nie znam się, ale trochę dziwnie to brzmi.
Spytałam czym to mogło być spowodowane, odpowiedzieli, że włożeniem karty odwrotnie. Nie przypominam sobie żebym coś takiego zrobiła ostatnimi czasy, ale może gdzieś w pośpiechu, ok.
Po chwili usłyszałam, że w sumie to jeszcze kilka dni temu wyszło, że lampa nie działa. Że nie sprawdzili co tam się zepsuło, ale będzie to dodatkowy koszt. Poprosiłam o sprawdzenie i wycenę. Po jakimś czasie dostałam odpowiedź, że trzeba wymienić płytkę sterującą i że jest to dodatkowy koszt 740zł.
Ktoś wie o jaką płytkę sterującą może chodzić? Jest coś takiego od lampy czy chodzi o płytę główną? Zastanawiam się czy mnie nie naciagają, albo czy sami czegoś nie schrzanili przy naprawie, a teraz po fakcie mówią, że do naprawy jest coś jeszcze.
Czy nie naciągają to ciężko powiedzieć.
Co zaś płytek się tyczy - aparaty, nie tylko Nikona, budowane są modułowo - "zasilacz", sekcja obróbki obrazu, lampa błyskowa, główny sterownik - wszystkie te podzespoły to osobne płytki.
I tak na przykład w sekcji lampy błyskowej znajduje się przetwornica podbijająca napięcie do około 300 woltów.
Odnośnie samego uszkodzenia - zwarcie pinów w gnieździe kart oczywiście mogło spowodować uszkodzenie przetwornicy DC-DC, czyli głównego modułu zasilania, a w konsekwencji całkowitą śmierć aparatu.
A czy nie schrzanili? Tego się już najprawdopodobniej nigdy nie dowiesz.
Lampa działała i nagle przestała? Bardzo rzadko się zdarza, że psuje się na raz więcej rzeczy (chyba, że mamy do czynienia z upadkiem, zalaniem itd). W D700 jest kilka bezpieczników. Ciekawe czy jak taki serwis wymienia tylko taki bezpiecznik, czy się do tego przyznaje czy zaczyna wymyślać, że padło to i tamto. Oczywiście nie osądzam ich pracy bo nie zaglądałem do twojej puchy, tylko głośno rozmyślam.
To już nawet nie to czy się przyznają czy nie - ale jak biorą za naprawę zasilania dajmy na to 300 zł, a wymieniają bezpiecznik który w najgorszym wypadku kosztuje 2 dychy, to to daje do myślenia...
Zapytałam jak to, przecież kilka dni temu dostałam info, że całkowity koszt naprawy to 493zł, więc skąd nagle ta lampa. On na to (motał się trochę), że dopiero po naprawieniu jednego modułu i odpaleniu aparatu wyszło, że coś innego nie działa. W sumie ma to jakiś sens, lampy mógł na początku nie sprawdzić, bo nie z tym przyszłam.. Czy jak to wygląda w praktyce? Powinien sprawdzić wszystkie podzespoły w takim przypadku?
Gdy spytałam o przyczynę niedziałającej lampy (bo w życiu mi aparat nie upadł, nie był zalany ani nigdy nic się z nim nie działo) dodał, że wyłamany pin czytnika mógł spowodować zwarcie na płytce i stąd problem z lampą. Mogło faktycznie tak być?
Bez zasilania lampy nie sprawdzi, no bo jak? To tak jak by sprawdzać auto na hamowni bez zamontowanego silnika.
Ale uszkodzenie modułu lampy przez zwarcie pinów w czytniku kart? Niby wszystko ma wspólną masę, zasilanie brane z jednego źródła - ale przetwornica rozdziela napięcia na poszczególne sekcje. Choć w przypadku przepięcia uszkodzeniu może ulec każdy moduł. Tyle że w aparatach stosowane są bezpieczniki szybkie, aby nie dopuścić do poważniejszych uszkodzeń. Cieżko teraz oceniać co uległo uszkodzeniu zaraz po wystąpieniu usterki.
Argumentował, że jeden pin się złamał i zrobił spustoszenie na płytce.. Zrozumiałam, że fizycznie na nią upadł i jakieś zwarcie spowodował.
Czyli nic nie wynegocjuję tak czy siak.. dzięki bardzo Obelix za wyjaśnienia. Zapłacę za zrobiony czytnik i zostanę z zepsutą lampą.
SHREK997
09-10-2014, 16:12
Witam.
Miałem podobną sytuację ze swoim D700.
Oddałem go do serwisu na Ciołka.
Koszt naprawy 250 zł a okazało się że prowadzi go człowiek który pracował w śródmieściu w serwisie 20 lat.
Jestem mega zadowolony.
W cenie wyczyszczona matryca.
Polecam
Katarina94
27-03-2015, 17:39
Witam serdecznie, czy udało się naprawić aparat w tym serwisie Wrokomp na Trzebnickiej 19 ? Mam podobny problem z brakiem zasilania i możliwe że slot karty jest uszkodzony. W autoryzowanym serwisie w Warszawie za mojego D700 chcą 2400 zł za naprawę więc szukam jakiegoś Alternatywnego wyjścia, a według opinii ten serwis na Trzebnickiej jest całkiem dobry.
Studio5s
27-03-2015, 22:45
Witam. Jak chcesz to podeslij do mnie do serwisu. Wykonam bezpłatna wycenę. Pozdrawiam
Co ma wspólnego złamany pin karty z lampą? Dla mnie nic.
A co ma wspólnego nierozładowany kondensator lampy i pan serwisant nieświadomy tego? Dla mnie spalony układ lampy.
Studio5s
28-03-2015, 13:31
Co ma wspólnego złamany pin karty z lampą? Dla mnie nic.
A co ma wspólnego nierozładowany kondensator lampy i pan serwisant nieświadomy tego? Dla mnie spalony układ lampy.
Zobacz ze post o którym mowa jest pierwszym postem tego użytkownika i od razu z grubej rury co sądzicie o tym serwisie na konkretnej ulicy. Druga rzecz co dolega D7xx ze w NP chcą ponad 2k. Nic nie wiadomo co dolega aparatowi. Hej
Ale musisz przyznać że uwalona lampa w aparacie po naprawie gniazda trochę dziwnie wygląda. Aparat trafił z konkretną usterką. Gdyby była ona połączona z lampą to po naprawie owej awarii lampa powinna działać (gdyby był to ten sam układ). To trochę dziwnie że w serwisie po naprawie jednej usterki wyłazi 2. No chyba że faktycznie lampa wcześniej nie działała. Nie osądzam serwisu ale wiem co oznacza naładowany kondensator w aparacie i jakie są skutki przypadkowego zwarcia lub przerwania którejś z taśm.
Po za tym aparat powinien działać bez tej lampy. Serwis od razu osądził że jest to konieczne do naprawy i zażyczył sobie dodatkowej sumy.
Dla mnie to trochę dziwne. Sorry już tak mam nauczyli mnie mechanicy samochodowi.
Studio5s
28-03-2015, 20:12
Ale musisz przyznać że uwalona lampa w aparacie po naprawie gniazda trochę dziwnie wygląda. Aparat trafił z konkretną usterką. Gdyby była ona połączona z lampą to po naprawie owej awarii lampa powinna działać (gdyby był to ten sam układ). To trochę dziwnie że w serwisie po naprawie jednej usterki wyłazi 2. No chyba że faktycznie lampa wcześniej nie działała. Nie osądzam serwisu ale wiem co oznacza naładowany kondensator w aparacie i jakie są skutki przypadkowego zwarcia lub przerwania którejś z taśm.
Po za tym aparat powinien działać bez tej lampy. Serwis od razu osądził że jest to konieczne do naprawy i zażyczył sobie dodatkowej sumy.
Dla mnie to trochę dziwne. Sorry już tak mam nauczyli mnie mechanicy samochodowi.
Hej. No spoko. Nie raz trafił do mojego serwisu aparat z cyklu trup. Patrzysz w gniazdo CF a tam brak pinow. Otwierasz aparat a one latają luzem po aparacie. Faktycznie kiedyś znalazłem jednego w płycie lampy. Tak po aparacie powędrowało 350 volt ze się zdymił cały. W tym przypadku może ktoś uruchomił aparat zadzwonił do klienta podał cenę a potem dokładnie sprawdził i się okazało ze jeszcze lampą zdecona. Nie wiem tak sobie myślę.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.