Zobacz pełną wersję : Niezawodność Dysków Twardych - 2014
Do przeczytania: https://www.backblaze.com/blog/hard-drive-reliability-update-september-2014/
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/09/blogfaildrivesmanufacturereport2-2.jpg
źródło (https://www.backblaze.com/blog/wp-content/uploads/2014/09/blog-fail-drives-manufacture-report2.jpg)
Ale % czego ?? Sprzedanych dysków, czy % wszystkich awarii ?? Bo najczęściej takie zestawienia pokazują te drugie dane... nie podając jaki udział w rynku jest poszczególnych dysków.
Ale % czego ?? Sprzedanych dysków, czy % wszystkich awarii ?? Bo najczęściej takie zestawienia pokazują te drugie dane... nie podając jaki udział w rynku jest poszczególnych dysków.
Procent padniętych dysków na rok. Czytałeś artykuł?
Procent padniętych dysków na rok. Czytałeś artykuł?
A możesz pokazać, gdzie tam jest podane % czego ??
No ale procent czego...... procenty uszkodzonych dysków? Wyżej było. Czyli na 100 dysków jak dwa się zjepsują, to masz 2% "annual fail rate" czy coś w ten deseń - proste?
A możesz pokazać, gdzie tam jest podane % czego ??
w linku z pierwszego postu namalowano:
The surprising (and bad) news is that Seagate 3.0TB drives are failing a lot more, with their failure rate jumping from 9% to 15%. The Western Digital 3TB drives have also failed more, with their rate going up from 4% to 7%.
In the chart below, the grey bars are the failure rates up through the end of 2013, and the colored bars are the failure rates including all of the data up through the end of June, 2014.
... procenty uszkodzonych dysków? Wyżej było. Czyli na 100 dysków jak dwa się zjepsują, to masz 2% "annual fail rate" czy coś w ten deseń - proste?
w linku z pierwszego postu namalowano:
To przeczytaj jeszcze raz - bo ja nie znalazłem tam słowa na temat, czego to procent.
Jest tylko "roczny odsetek awarii".
A to można liczyć przynajmniej na 3 sposoby.
A to można liczyć przynajmniej na 3 sposoby.Ja założyłem tylko jeden ludzki sposób (jeśli np. 3% dysków 1,5 TB Seagate sprzedanych wraca uszkodzonych to awaryjność dysków 1,5TB Seagate równa jest 3%). Można wymyślać tutaj inne sposoby, ale szkoda na to czasu, dobranoc.
Ja założyłem tylko jeden ludzki sposób (jeśli np. 3% dysków 1,5 TB Seagate sprzedanych wraca uszkodzonych to awaryjność dysków 1,5TB Seagate równa jest 3%). Można wymyślać tutaj inne sposoby, ale szkoda na to czasu, dobranoc.
Nie trzeba nic wymyślać. Już dawno to marketingowcy wymyślili.
% wszystkich uszkodzonych
% wszystkich branych w statystyce
% z danego modelu
A to nie procent z tych kupionych i uruchomionych przez tą firmę? :P
velaskez
23-09-2014, 23:37
No dobra ale jak mam 3% od firmy która sprzedała milion sztuk a 3% ze 100, to różnica to jest jakieś 29997 sztuk :-P Procenty to bardzo niedokładna jednostka, szczególnie w porównaniach.
EDIT
Dobra, doczytałem. Wszystko podane. Tylko w dalszym ciągu, takie porównanie ma sens, jak mamy taką samą ilość tych dysków, inaczej jest to lekko naciągane.
EDIT
Dobra, doczytałem. Wszystko podane. Tylko w dalszym ciągu, takie porównanie ma sens, jak mamy taką samą ilość tych dysków, inaczej jest to lekko naciągane.
Jakieś superwyczerpujące to porównanie nie jest, ale daje jako taki obraz tego, co się może szybciej zesrać. No ale jak ktoś zapewne zaraz powie, każdy dysk się może popsuć ;-)
RobertMiernik
24-09-2014, 09:01
Ludzie co wy opowiadacie, tylko porównania procentowe mają sens i tak długo jak procent jest liczony dla każdego przypadku identycznie nie ma żadnego znaczenia jak on jest liczony a dane dalej są poprawne!
Pewnie, że bardziej znaczące byłoby badanie na próbce 100 000 dysków a nie jak w artykule na 10 000 do 300 sztuk ale takie badania robią producenci i umówmy się można im nie wierzyć, tu jest badanie 'niezależne' dlatego na mniejszej próbce...
Zabawne, do czasu tej reklamy, nie miałem pojęcia że Hitachi produkuje dyski ;-)
Tylko jeden dysk desktopowy w ofercie, więc Ja o ich jakości się nie przekonam.
Jeżeli chodzi o Seagate to mogę potwierdzić to, co wynika z przytoczonych badań. W ciągu pół roku padły mi dwa dyski 3TB. A może po prostu miałem pecha. W każdym razie po takich przygodach przesiadłem się na WD.
Mi padł 3TB WD. Wszystkie zdjęcia szlag trafił, prócz bieżących ślubów.
Mi padł 3TB WD. Wszystkie zdjęcia szlag trafił, prócz bieżących ślubów.
No to mnie teraz pocieszyłeś ;-)
Mi padł 3TB WD. Wszystkie zdjęcia szlag trafił, prócz bieżących ślubów.
Twardziele nie robią backupów ;-)
Śluby zbackupowane Ad 2014, takim hardcorowcem nie jestem :)
2pompony
24-09-2014, 13:22
Mi padł 3TB WD. Wszystkie zdjęcia szlag trafił, prócz bieżących ślubów.
Mam wrażenie, że słabo się starałeś odzyskać - i nie mówię o firmach biorących po tysiaku za giga odzyskanych danych, czy coś.
Sam nie jestem znawcą, ale po padzie dwóch dysków (bezsprzecznie z mojej winy) spędziłem parę dni połykając wiedzę, obdzwoniłem pół Krakowa - nawiasem mówiąc po zadaniu jednego pytania już wiedziałem, czy serwisant wie czy nie wie co robi - i odwiedziłem znawcę, który mi wszystko odzyskał po stówce czy coś takiego od całego dysku i na dodatek w pół godziny, bo go ubłagałem, że mi się spieszy.
W trakcie naprawy gadaliśmy i gość twierdzi, że w dzisiejszych dyskach naprawdę rzadko zdarzają się awarie, po których nie idzie dość łatwo odzyskać danych - trzeba tylko wiedzieć jak. Ale rząd wielkości stówka czy dwie za odzyskanie całego dysku nie jest moim zdaniem wygórowaną ceną.
RobertMiernik
24-09-2014, 13:25
odwiedziłem znawcę, który mi wszystko odzyskał po stówce czy coś takiego od całego dysku i na dodatek w pół godziny, bo go ubłagałem, że mi się spieszy
Poproszę o namiary na PW, chętnie skorzystam, mam dwa czy trzy "stare" dyski, które kiedyś padły i odzyskanie danych okazało się za drogie. Chętnie je podeślę do Krakowa.
2pompony
24-09-2014, 13:44
Poszło.
odwiedziłem znawcę, który mi wszystko odzyskał po stówce czy coś takiego od całego dysku i na dodatek w pół godziny, bo go ubłagałem, że mi się spieszy.
W trakcie naprawy gadaliśmy
W pół godziny naprawił uwalony(nie kręcący się) dysk?
W pół godziny naprawił uwalony(nie kręcący się) dysk?
A kto napisał, że się nie kręcił?
Mój się nie kręcił... Taki też odzyska ??
2pompony
24-09-2014, 19:05
W pół, i nie jeden a dwa. Oba nawet nie drgnęły, nawet nie ruszyły jednym ramionkiem, żadnej reakcji.
Andrzej1974
24-09-2014, 19:44
Jeżeli chodzi o Seagate to mogę potwierdzić to, co wynika z przytoczonych badań. W ciągu pół roku padły mi dwa dyski 3TB. A może po prostu miałem pecha. W każdym razie po takich przygodach przesiadłem się na WD.
Nie wiem jak nowe dyski Seagate ale stare trzymają się dobrze u mnie.
WD, najnowszy jaki mam, też daje radę, jak na razie tj. działa bez problemów.
Hitachi mam w starym lapku i... też działa (już 10 lat). Dla mnie te statystyki niewiele są warte.
W pół, i nie jeden a dwa. Oba nawet nie drgnęły, nawet nie ruszyły jednym ramionkiem, żadnej reakcji.
Wgrał poprawiony firmware na dyski Seagate z serii (jeśli dobrze pamiętam) 11?
Poszło.
Czy ja też mógłbym? Ostatnio w jednym miejscu wycenili mi naprawę na 2500 zł..
2pompony
24-09-2014, 23:24
Wgrał poprawiony firmware na dyski Seagate z serii (jeśli dobrze pamiętam) 11?
Nie usiłuj traktować rozmówcy jak debila, to może w przyszłości więcej się dowiesz.
Nie chodzi o wgranie firmware'u, (to dopiero przede mną, ale ten cudotwórca to też robi na szczęście) tylko o dyski, które puściły dymy i odmówiły następnie jakiejkolwiek współpracy. Po podłączeniu wykazały reakcję worka z cementem - brak jakiegokolwiek ruchu, dźwięku czy drgania. Barracudy serii 11 nawet po zawieszeniu wykazywały jednak, że są podłączone do prądu: usiłowały ruszać głowicą i próbowały rozkręcić dyski - dało się to usłyszeć i wyczuć jako drgania. Wiem, bo mam taki dysk.
Widzę, że poruszyłem w znaffffcach czuła strunę: nie mogą pojąć swoimi znaffffcowymi umysłami, że są ludzie, którzy potrafią robić takie rzeczy, więc jak tylko mogą usiłuja to umniejszyć. Naprawił? Poważnie? W poł godziny? Jak to możliwe? Ale takie nieruchome? A może się ruszały, ale tylko obudowa była porysowana? E, pewnie nei naprawił, tylko wgrał firmware... Albo jakoś oszukał inaczej. Na pewno oszukał, bo my ze szwagrem nigdy nie zeszlim poniżej dwóch dni, jakżeśmy naprawiali...
Olsza - poszło!
Ja też poproszę namiar :]
Olsza - poszło!
Ja też poproszę :)
2pompony
25-09-2014, 12:46
OK, ani to mój brat ani swat, ale go zareklamuję, bo odzyskał mi dwa dyski bez kręcenia nosem, że się nie da, że to trudne, że to panie trzeba siedzieć po nocach, że to musi kosztować, trwać i tym podobnych kitów. Wziął za to pieniądze, które wydawały mi się znośne, dał się ubłagać na działanie ekspresowe, i co najlepsze sukces okazał się 100 procentowy. Jeśli ktoś go odwiedzi, niech się nei zdziwi ani nie przestraszy - w swojej pracowni gość ma stelaże ze sklepowego demobilu a na nich kilka ton sprzętu komputerowego z ostatnich 20 lat produkcji w stanie straszliwie nieuporządkowanym. Mógłby spokojnie pozować do alegorii obrazu jak bóg stworzył świat z kompletnego chaosu. Przy okazji wygląda trochę tak, jakby naprawiał te dyski skrobiąc po ich płytkach paznokciem czy innym spinaczem...
Słowem może wyglądać niecodziennie, ale jest skuteczny jak wszyscy diabli na raz. Wszystkich, których do neigo posłałem mówią w miarę to samo (choć nei wiem, jakie mieli awarie).
Firma jest w Krakowie na ul. Piłsudskiego (10 minut spacerkiem od Rynku Głownego), nazywa się Kuźnia Komputerowa (www.kuznia.pl). Mam nadzieję, że moderacja nie uzna tego linku za jakiś wybryk i go nie usunie, a jeśli usunie, to niech zostawi przynajmniej nazwę firmy. Za ten post nie wziąłem - niestety - od nikogo pieniędzy.
Jeśli ktoś go odwiedzi, niech się nei zdziwi ani nie przestraszy - w swojej pracowni gość ma stelaże ze sklepowego demobilu a na nich kilka ton sprzętu komputerowego z ostatnich 20 lat produkcji w stanie straszliwie nieuporządkowanym. Mógłby spokojnie pozować do alegorii obrazu jak bóg stworzył świat z kompletnego chaosu. Przy okazji wygląda trochę tak, jakby naprawiał te dyski skrobiąc po ich płytkach paznokciem czy innym spinaczem...
No to ja czekam aż ktoś mu zrobi porządny portret środowiskowy w tej jego pracowni!
Procenty to bardzo niedokładna jednostka, szczególnie w porównaniach.
Jedyna słuszna, jeśli firma nie produkuje sprzętu w ilości minimalnej (1000 szt.?).
Uruchomił dwa dyski czy odzyskał z nich dane, bo przez 30 minut to za dużo skopiować się nie da :)
Uruchomił dwa dyski czy odzyskał z nich dane, bo przez 30 minut to za dużo skopiować się nie da :)
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=3437451&postcount=30
Widzę, że poruszyłem w znaffffcach czuła strunę: nie mogą pojąć swoimi znaffffcowymi umysłami, że są ludzie, którzy potrafią robić takie rzeczy, więc jak tylko mogą usiłuja to umniejszyć. Naprawił? Poważnie? W poł godziny? Jak to możliwe? Ale takie nieruchome? A może się ruszały, ale tylko obudowa była porysowana? E, pewnie nei naprawił, tylko wgrał firmware... Albo jakoś oszukał inaczej. Na pewno oszukał, bo my ze szwagrem nigdy nie zeszlim poniżej dwóch dni, jakżeśmy naprawiali...
Może Ci "znaffffcy" jednak cośkolwiek wiedzą w temacie, dla tego zadają pytania. Mnie również dziwi odzyskanie 2 dysków w 30 minut i ciekawi jak zostały uszkodzone. Może więc, żeby skrócić dyskusję, napiszesz dokładnie na cyzm polegało to uszkodzenie?
Edit:
Radzę też pamiętać, że nie każdy ekspert który mówi, że po stówce nam coś szybko zrobi, tak na prawdę wie co robi. Szczególnie w przypadku dysków trzeba pamiętać, że każda ingerencja, próba uruchomienia, odzyskania, może spowodować dalsze szkody i stratę kolejnych plików. Przy uszkodzeniu głowicy, nawet podpinanie dysku do prądu może uszkodzić dane. Po to oddaje się dyski dużym firmom, które mają odpowiednie procedury, aby uniknąć takich właśnie strat danych, przez próby odzyskania bez odpowiedniego sprzętu i testów.
Nie usiłuj traktować rozmówcy jak debila, to może w przyszłości więcej się dowiesz.
Nie chodzi o wgranie firmware'u, (to dopiero przede mną, ale ten cudotwórca to też robi na szczęście) tylko o dyski, które puściły dymy i odmówiły następnie jakiejkolwiek współpracy. Po podłączeniu wykazały reakcję worka z cementem - brak jakiegokolwiek ruchu, dźwięku czy drgania. Barracudy serii 11 nawet po zawieszeniu wykazywały jednak, że są podłączone do prądu: usiłowały ruszać głowicą i próbowały rozkręcić dyski - dało się to usłyszeć i wyczuć jako drgania. Wiem, bo mam taki dysk.
Widzę, że poruszyłem w znaffffcach czuła strunę: nie mogą pojąć swoimi znaffffcowymi umysłami, że są ludzie, którzy potrafią robić takie rzeczy, więc jak tylko mogą usiłuja to umniejszyć. Naprawił? Poważnie? W poł godziny? Jak to możliwe? Ale takie nieruchome? A może się ruszały, ale tylko obudowa była porysowana? E, pewnie nei naprawił, tylko wgrał firmware... Albo jakoś oszukał inaczej. Na pewno oszukał, bo my ze szwagrem nigdy nie zeszlim poniżej dwóch dni, jakżeśmy naprawiali...
Olsza - poszło!
Mierzysz innych swoją miarką?
Na podstawie tego co napisałeś - czyli jedyny konkret to 2 dyski w pół godziny, najbardziej prawdopodobne wydało mi się wgranie nowego firmware. Do sprawnego dysku to nie sztuka, ale do padniętego, którego komp nie widzi, to trzeba umieć i moje pytanie w niczym nie umniejsza fachowości serwisu. Nigdzie też nie kreuję się na eksperta. Naprawdę nie rozumiem, jak można oburzać się na tak zadane, logiczne i nie obrażające nikogo pytanie.
Na przyszłość życzę więcej luzu i szacunku do dyskutantów.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.