Zobacz pełną wersję : Fotografowanie na weselu
Xavier80
15-09-2014, 21:24
Szanowni Nikoniarze, mam w planach w niedługim czasie pofocić sobie amatorsko na weselichu kolegi, w związku z tym mam odrobinę pytań do doświadczonych w tej materii kolegów i koleżanek. Na tę imprezkę planuję zabrać D7100 z Sigmą 17-50 i zewnętrzną lampkę.
Jakie z grubsza ustawienia wybrać w kościele? Iść w lampę czy w wyższe Iso? Kościółek jest z tych nowoczesnych bardziej, więc sufit nie jest bardzo wysoko a i ściany niezbyt daleko, więc będzie od czego odbijać błysk w razie czego. Oświetlony żarowym oczywiście, sufit dość jasny odcień. Jak okiełznać balans bieli aby potem nie bawić się zbytnio suwakami w szopie? Nie chciałbym ponadto wchodzić z ISO powyżej 800-1000, nie chciałbym też aby błysk zdominował zastane. Doradźcie coś amatorowi.
Druga sprawa to sala weselna, średnie wielkości z białym sufitem, oświetlona głównie żarowym, podłoga jasna więc będę odbijał błysk od sufitu. Zakładać jakiś filtr na lampę? Chciałbym jak najmniej skopać balans bieli.
Z góry dziękuję za rady
Jakie z grubsza ustawienia wybrać w kościele?
Odpowiednie.
Iść w lampę czy w wyższe Iso?
Raczej wysokie ISO. W D7100 możesz iść nawet do 1600 bez większych obaw. Dopiero przy 3200 bym się zastanawiał.
Kościółek jest z tych nowoczesnych bardziej, więc sufit nie jest bardzo wysoko a i ściany niezbyt daleko, więc będzie od czego odbijać błysk w razie czego. Oświetlony żarowym oczywiście, sufit dość jasny odcień.
Jak okiełznać balans bieli aby potem nie bawić się zbytnio suwakami w szopie? Nie chciałbym ponadto wchodzić z ISO powyżej 800-1000, nie chciałbym też aby błysk zdominował zastane. Doradźcie coś amatorowi.
WB - filtr CTO (odpowiedni do warunków) na lampę, lampa do góry, najlepiej z dużym reflektorem i moc ustawiona tak, aby tylko delikatnie doświetlała.
A oprócz tego i tak robić w RAWach i balans ustawić przy obróbce.
Przy ISO 800 jak nie będzie pogody to lampa prawdopodobnie będzie musiała dominować, albo będziesz miał ciemne zdjęcia.
Druga sprawa to sala weselna, średnie wielkości z białym sufitem, oświetlona głównie żarowym, podłoga jasna więc będę odbijał błysk od sufitu. Zakładać jakiś filtr na lampę? Chciałbym jak najmniej skopać balans bieli.
Jak chcesz możesz użyć filtrów - wszystko zależy od tego jak widzisz te zdjęcia.
A balans bieli - j.w. czyli RAW i później ustawienie na komputerze. Szczególnie na sali, gdzie przy oknach będziesz miał inną temperaturę, a na środku inną.
Łukasz F.
15-09-2014, 21:34
Szanowny Kolego, jeśli młodzi mają już fotografa, to nie pchaj się im na wesele ze sprzętem. Weź jakiegoś prezenta i idź się bawić. Nie przeszkadzaj fotografowi, który bierze za to kasę. Ostatnio też fociłem na weselu i młodzi mieli "kolegę ze sprzętem". Masakra jakaś, w 4 na 10 ujęć gościu właził mi w kadr. Mam nadzieję, że przemyślisz sprawę. Pozdrawiam
trixiglk
15-09-2014, 21:38
Najprościej wszystkiego się dowiesz jak weźmiesz puchę ze szkłem do kościoła i zmierzysz ile jest światła. Tak to gdybanie i wróżenie z fusów. Jak chcesz mieć niskie ISO to zamiast tej Sigmy weź jakąś jasną stałkę, lekko przymknięta zdziała cuda. Na lampkę koniecznie filtr żarowy i mydelniczka. Pamiętaj żeby nie błyskać ludziom w oczy i unikać za wszelką cenę bezpośredniego błysku (chyba że inaczej się nie da).
Jak będzie wynajęty fotograf to nie pakuj się przed niego - to jemu płacą i wymagają od niego dobrych klatek. Chyba, że chcesz aby cię kolega przestał poznawać na ulicy - to pakuj się koniecznie pod obiektyw.
na 90% kościół możesz machnąć bez lampy. Kilka lat temu było nieco inaczej, teraz wysokie ISO pozwala Ci na komfortową pracę w niemal każdm kościele. Oczywiście pod warunkiem że masz podpiętą stałkę 1.4 lub 1.8 ewentualnie zooma 2.8.
Xavier80
15-09-2014, 22:02
Dzięki za rady. To może idąc na łatwiznę zarzucić 1/2 CTO a resztę w szopie lub lightroomie? Oczywiście pstrykać będę rawy.
Łukaszu, tu nie ma czego przemyśleć. Tylko doprecyzuje, nie mam zamiaru focić reportażu, chcę zrobić kilkanaście kadrów, nie wchodząc w kadr kamerzyście. Młodych z rodzicami, jakiś taniec, pare innych pstryków. A jak chodzi o kościół to fotografa zapytam kiedy ewentualnie mogę aby mie utrudniać mu roboty.
Dopiero zaczynam ten temat ale coś dopowiem. W moim kościele robiłem ostatnio zdjęcia D90+35mm 1.8. Ustawiłem ISO na 1000 i przymknąłem przysłonę na 2.0. Zdjęcia wyszły lekko niedoświetlone. Robiłem bez lampy. Czasy wyszły ok 1/60. Kościół u nas jest źle oświetlony. Wysoko sufit, ściany daleko i zamiast jakiegoś normalnego światła to żarówki (dające typowo żółte światło) na ścianach i pająk nad ołtarzem.
A najważniejsze, masz pozwolenie z kurii na focenie przy ołtarzu?
Xavier80
16-09-2014, 16:57
To dla zrobienia paru psyryków trzeba mieć pozwolenie kurii? Jak tak to odpuszcza, kościół
sokolnik
16-09-2014, 17:20
To dla zrobienia paru psyryków trzeba mieć pozwolenie kurii? Jak tak to odpuszcza, kościół
zależy od księdza i od tego jak się dogadasz. polecam kilka dni przed ślubem zapytać księdza czy można zrobić zdjęcia. Wiedzieć kiedy nie robić zdjęć itp żeby nie wchodzić "pod ołtarz" i nie przeszkadzać.
Wszystko zależy od parafii i księdza.
A najważniejsze, masz pozwolenie z kurii na focenie przy ołtarzu?
To dla zrobienia paru psyryków trzeba mieć pozwolenie kurii? Jak tak to odpuszcza, kościół
Najważniejszym to bym tego nie nazwał. Przez kilka lat może ze 3 razy to pokazywałem. Zresztą nie słyszałem o tym żeby goście z wesela musieli się specjalnie szkolić żeby pstryknąć kilka klatek w kościele - nie widziałeś nigdy wujków podłażących pod młodych?
Co do rad - jesli boisz się wysokiego iso to wydłużaj czasy. 90% mszy to mega statyka, więc spokojnie możesz z czasem pokombinować - a jak masz stabilizacje to już w ogóle.
jak jestes z rodziny to nie ma problemu ze zdjeciami. Jak nie bedziesz wlazil w kadr pierwszemu foto to tez nie bedzie zgrzytów
Dawno się tu nie odzywałem.
Ja robiąc śluby nie mam nic przeciwko fotografom z rodziny. Lecz szczególnie w okolicach "obrączek" lepiej zejdź z drogi fotografowi głównemu. Pamiętaj że będzie jeszcze kamerzysta. Wszyscy chcą mieć najlepsze kadry, łącznie z młodymi, a uwierz mi młodzi nie lubią kadrów w których z głowy wystaje im wujek albo kuzyn. Pamiętaj też, że cierpliwość księdza ma swoje granice i jak wypierniczy wszystkich z kościoła to też będzie tam główny fotograf. Co do wesela to ja bym się nie przejmował nie masz ciśnienia więc wysokie iso lub lampa w górę. Jedyne co mnie rozwala szczególnie w końcowej fazie wesela to goście, którzy latają z kamerkami lub aparatami będąc w stanie głębokiego upojenia robią zdjęcia kładąc się na ziemię tuż przed młodymi lub na zombiaka wkładają obiektyw w oko młodym by uchwycić niepowtarzalną chwilę w możliwie dziwny sposób. Na ostatniej robocie niestety taki mi się trafił nie dość, że nie ubrany (to znaczy ubrany na luzaka) to pijany latał podczas zabaw oczepinowych w tą i na zad jak tupolew trącał ręce gości. Fotografowi łatwiej go ominąć lecz kamerun klął. Młodzi będą mieli świetną pamiątkę.
Dawno się tu nie odzywałem.
Ja robiąc śluby nie mam nic przeciwko fotografom z rodziny. Lecz szczególnie w okolicach "obrączek" lepiej zejdź z drogi fotografowi głównemu. Pamiętaj że będzie jeszcze kamerzysta. Wszyscy chcą mieć najlepsze kadry, łącznie z młodymi, a uwierz mi młodzi nie lubią kadrów w których z głowy wystaje im wujek albo kuzyn. Pamiętaj też, że cierpliwość księdza ma swoje granice i jak wypierniczy wszystkich z kościoła to też będzie tam główny fotograf. Co do wesela to ja bym się nie przejmował nie masz ciśnienia więc wysokie iso lub lampa w górę. Jedyne co mnie rozwala szczególnie w końcowej fazie wesela to goście, którzy latają z kamerkami lub aparatami będąc w stanie głębokiego upojenia robią zdjęcia kładąc się na ziemię tuż przed młodymi lub na zombiaka wkładają obiektyw w oko młodym by uchwycić niepowtarzalną chwilę w możliwie dziwny sposób. Na ostatniej robocie niestety taki mi się trafił nie dość, że nie ubrany (to znaczy ubrany na luzaka) to pijany latał podczas zabaw oczepinowych w tą i na zad jak tupolew trącał ręce gości. Fotografowi łatwiej go ominąć lecz kamerun klął. Młodzi będą mieli świetną pamiątkę.
A miałeś lub ktokolwiek inny miał taki przypadek, że ksiądz wyrzucił fotografa lub fotografa rodzinnego z kościoła? Zawsze ktoś pisze, że księdzu może wyrzucić kogoś ale jakoś nikt nie napisze czy byłtego świadkiem czy nie.
Jak to się ma do dalszej ceremonii?
A miałeś lub ktokolwiek inny miał taki przypadek, że ksiądz wyrzucił fotografa lub fotografa rodzinnego z kościoła? Zawsze ktoś pisze, że księdzu może wyrzucić kogoś ale jakoś nikt nie napisze czy byłtego świadkiem czy nie.
Jak to się ma do dalszej ceremonii?
Nie raz już się z takimi przypadkami spotkałem i nie tylko na ślubie, ale też w czasie różnych mszy okolicznościowych.
Raz wyrzucił kamerzystę za to, że "się kręci po kościele"
inny przerwał kazanie, i kazał fotografowi "spakować swoje manatki".
Wszystko zależy na jakiego księdza się trafi.
O proszę. A jednak wyrzucają.
Mi kolega jedynie opowiadał, że dostał kilka razy upomnienie jak robił 360 ale go nie wyrzucił :D
Maniek_DDZ
20-09-2014, 22:09
Na moim weselu ksiądz pogonił żony kuzyna bo jeszcze przed mszą "latał" po kościele... I odrazu do fotografa głównego z tekstem "albo pan pokaze pozwolenie albo... do widzenia"
RomanZWrocławia
21-09-2014, 11:09
Moje pozwolenie na fotografowanie ma co najmniej 15 lat. W tym czasie NIGDY nie musiałem go pokazywać, jeden raz ksiądz spytał czy je mam ...
Co do wyrzucania - najpieprzniejszy przypadek jaki pamiętam to ten, kiedy poproszeni przez księdza o pomoc ojcowie dzieci komunijnych w y n o s i l i z kościoła kamerzystę. To był ten przypadek filmowca z poczuciem misji wynajętego przez jedyną rodzinę, co to nie potrafiła pogodzić się z wyborem dokonanym przez resztę grupy.
To było w czasach królującej technologii VHS, a na Panasonica ms5 wyprowadzało się lale z wesela :)
Jeżeli wynajęta będzie obsługa foto i video to najlepiej jak byś miał coś dłuższego np. 70-200 wtedy będziesz mógł robić zdjęcia z większej odległości nie przeszkadzając. Rób w rawach. Balans bieli ustaw sobie w Kelvinach przy włączonym LV. Iso śmiało możesz ciągnąć do 3200 , a jak potrzeba do 6400. A teraz moich kilka rad: nie przechodź przed obiektywem kamery, jak zobaczysz wycelowany w Twoją stronę obiektyw kamery lub aparatu to masz 0,1 sekundy abyś zniknął z miejsca gdzie właśnie jesteś, nie chodź po kościele w momentach kiedy jest cicho i słychać tylko księdza, załóż buty, które nie stukają.
Z wyrzucaniem z kościoła nie spotkałem się, ale kilka razy z uwagą księdza do nadgorliwych fotograficznie gości, aby nie przeszkadzali tylko zajęli się uczestnictwem we mszy.
Życzę powodzenia i udanych zdjęć.
monikap20
24-09-2014, 19:33
Jakieś dwa tygodnie temu zostałam poproszona o zrobienie zdjęć podczas ślubu w kościele. Na miejscu byłam już dużo wcześniej, poczekałam aż kościelny otworzy kościół i dzielnie ruszyłam się przywitać z proboszczem (bo to on miał udzielać ślubu). Grzecznie i po cichu podchodzę do niego mając już aparat w rękach a on do mnie: co to za zwyczaje? niech pani stąd idzie! Nawet nie zapytał po co przyszłam, nie zdążyłam słowa powiedzieć a on mi palcem drzwi pokazał :) no to mu mówię, że ja chciałam się przedstawić i że państwo młodzi poprosili mnie abym była tutaj fotografem, w ogóle nie chciał słuchać i mnie wyrzucił. Poczekałam grzecznie pod kościołem aż przyjadą rodzice i młodzi. Powiedziałam, że ksiądz mnie wyrzucił na co oni stwierdzili, że wszystko jest ustalone i że normalnie mam robić zdjęcia. Weszłam z młodymi do kościoła, ustawiłam się w dobrym miejscu ale tak żeby nie przeszkadzać księdzu na co na wstępie po podejściu do ołtarza proboszcz na cały głos: A pani co tutaj robi? Przecież mówiłem, że ma pani wyjść i znowu pokazał mi drzwi, to też grzecznie usunęłam się na tyły, żeby nie psuć tej uroczystości. Moment przysięgi a ksiądz z panią młodą zaczyna sobie dyskusje prowadzić :) i przedłuża na maksa to wszystko po czym prosi abym podeszła i robiła te zdjęcia. Na końcu samym jak już młodzi opuścili kościół wyszedł przed i przeprosił mnie twierdząc, że zaszło nieporozumienie, bo myślał, że będą tylko dwie osoby (kamerzysta plus fotograf) a było dwóch kamerzystów plus fotograf więc ilość osób mu się nie zgadzała :) Szkoda, że nie pomyślał, że zepsuł młodym ten dzień...
Dodam tylko, że wydarzyło się to w Poznaniu.
Jakieś dwa tygodnie temu zostałam poproszona o zrobienie zdjęć podczas ślubu w kościele. Na miejscu byłam już dużo wcześniej, poczekałam aż kościelny otworzy kościół i dzielnie ruszyłam się przywitać z proboszczem (bo to on miał udzielać ślubu). Grzecznie i po cichu podchodzę do niego mając już aparat w rękach a on do mnie: co to za zwyczaje? niech pani stąd idzie! Nawet nie zapytał po co przyszłam, nie zdążyłam słowa powiedzieć a on mi palcem drzwi pokazał :) no to mu mówię, że ja chciałam się przedstawić i że państwo młodzi poprosili mnie abym była tutaj fotografem, w ogóle nie chciał słuchać i mnie wyrzucił. Poczekałam grzecznie pod kościołem aż przyjadą rodzice i młodzi. Powiedziałam, że ksiądz mnie wyrzucił na co oni stwierdzili, że wszystko jest ustalone i że normalnie mam robić zdjęcia. Weszłam z młodymi do kościoła, ustawiłam się w dobrym miejscu ale tak żeby nie przeszkadzać księdzu na co na wstępie po podejściu do ołtarza proboszcz na cały głos: A pani co tutaj robi? Przecież mówiłem, że ma pani wyjść i znowu pokazał mi drzwi, to też grzecznie usunęłam się na tyły, żeby nie psuć tej uroczystości. Moment przysięgi a ksiądz z panią młodą zaczyna sobie dyskusje prowadzić :) i przedłuża na maksa to wszystko po czym prosi abym podeszła i robiła te zdjęcia. Na końcu samym jak już młodzi opuścili kościół wyszedł przed i przeprosił mnie twierdząc, że zaszło nieporozumienie, bo myślał, że będą tylko dwie osoby (kamerzysta plus fotograf) a było dwóch kamerzystów plus fotograf więc ilość osób mu się nie zgadzała :) Szkoda, że nie pomyślał, że zepsuł młodym ten dzień...
Dodam tylko, że wydarzyło się to w Poznaniu.
Współczuć tylko :/
Taki ksiądz to nie ksiądz :P
Współczuć tylko :/
Taki ksiądz to nie ksiądz :P
Przepisy kościelne mówią wyraźnie, że tylko 2 osoby mogą i przestrzegających tego przepisu księży jest nie mało.
Przepisy kościelne mówią wyraźnie, że tylko 2 osoby mogą i przestrzegających tego przepisu księży jest nie mało.
Ok przepis przepisem ale mógł jak człowiek powiedzieć a nie krzyczeć od razu.
monikap20
24-09-2014, 20:05
Tutaj ewidentnie nie dogadanie młodych. W sumie mogli nie wiedzieć, że istnieje taki przepis. Fakt jest taki, że ksiądz właśnie mógł powiedzieć grzecznie co i jak a nie od razu nakrzyczeć. Ja sama nie byłam świadoma, że dwóch kamerzystów będzie, bo sama bym ich uświadomiła.
kurczeblade
24-09-2014, 21:34
Ale nie rozumiem, jak mogło do tego dojść, a gdyby był wynajęty fotograf i opłacony, dlaczego tak łatwo się poddałaś?!
Ja miałem ostatnio sytuacje, gdzie elegancko byłem ubrany, buty wyjściowe, spodnie w kancik, koszula przeprasowana na płasko, marynarka. Wiejski kler stwierdził że nie dopuści mnie do fotografowania bo nie wygląda to elegancko bo krawata nie mam, a zestaw marynarka spodnie elegancko bez krawatu. Ja w odpowiedzi że w kurii uczyli dyskretnie się ubierać, elegancko ale bez przesady i pokazałem legitymacje kurii- wciekł się bardziej i odpowiedział błaznując że zadzwoni do kurii Wrocławskiej i ich nauczy zasad. :) :)
Było ok, oprócz tego że było lato 35 stopni na zewnątrz, a ja w zapiętej marynarce po małej blaszanej kapliczce w której było ze 100stopni.
Marynarki się jednak bałem ściągnąć, bo jak bez krawatu było źle to co dopiero w eleganckiej samej koszuli :)
aaaa... i najlepsze było, że był kamerzysta i asystent też z kamerą, i kler doczepił się też o brak krawata - mało tego, jeden z nich miał 5letnie pozwolenie już po terminie, a drugi nie miał wcale, wiejski kler z góry stwierdził że młodzi filmu nie będą mieć z kościoła, ale świadkowie polecieli po MP i jakoś wybłagali księdza i dopuścił tego z nieaktualnymi papierami, a ten drugi musiał stać przed kościołem :)
tak z innej beczki we Wrocławiu, w kościele garnizonowym dwa razy prosili mnie o legitymacje, w poprzednim roku raz i w tym roku drugi raz :) robiłem też u siebie na parafii, znajomym i kościół odwiedzany od dzieciństwa, proboszcz religii uczył w podstawówce, i również przed pytał o pozwolenie z kurii, ale chyba pół żartem pół serio bo z uśmiechem i mrugnięciem :) W tym lipcu byłem koło Suwałk na weselu znajomych, którzy sobie wzięli miejscowych "znajomych fotografów" , i kręcili się po kościele w dwójkę, kler w połowie ceremonii przerwał i do nich "że ma nadzieje że mają pozwolenie z kurii i żeby trochę uspokoili się z tym skakaniem po kościele" :D:D
Także przygody czasami są :)
Taka ciekawostka: w UK nie ma żadnych pozwoleń i kursów z kurii, tutaj każdy ksiądz, czy wikary jest dosłownie jak kowboj na swoim rancho i jak się uprze, to nie pozwoli robić zdjęć w ogóle albo wyśle fotografa na...balkon organisty i cześć - pstrykaj sobie. Często każą sobie też za taki luksus dodatkowo płacić. O ile fotograf może to mieć w poważaniu, bo i tak zainkasował za cały dzień focenia, to młodzi już niekoniecznie są z tego powodu szczęśliwi i słyszałem już o niezłych jazdach z tym związanych, bo dla wielu fakt robienia fotek w kościele jest tak oczywisty, że nie pytają księdza o to, czy na to pozwala. Rozczarowanie przychodzi, gdy jest już za późno i fotograf przez godzinę pali fajki przed kościołem ;)
Taka ciekawostka: w UK nie ma żadnych pozwoleń i kursów z kurii, tutaj każdy ksiądz, czy wikary jest dosłownie jak kowboj na swoim rancho i jak się uprze, to nie pozwoli robić zdjęć w ogóle albo wyśle fotografa na...balkon organisty i cześć - pstrykaj sobie.
To w PL jest tak samo. Pozwolenie, to niby taki podstawowy wymóg, aby w ogóle móc iść rozmawiać z księdzem czy pozwoli.
Często każą sobie też za taki luksus dodatkowo płacić. O ile fotograf może to mieć w poważaniu, bo i tak zainkasował za cały dzień focenia, to młodzi już niekoniecznie są z tego powodu szczęśliwi i słyszałem już o niezłych jazdach z tym związanych, bo dla wielu fakt robienia fotek w kościele jest tak oczywisty, że nie pytają księdza o to, czy na to pozwala. Rozczarowanie przychodzi, gdy jest już za późno i fotograf przez godzinę pali fajki przed kościołem ;)
Słyszałem też i o takich zagrywkach w PL. Stawki nawet do 1000zł.
Jakieś dwa tygodnie temu zostałam poproszona o zrobienie zdjęć podczas ślubu w kościele. Na miejscu byłam już dużo wcześniej, poczekałam aż kościelny otworzy kościół i dzielnie ruszyłam się przywitać z proboszczem (bo to on miał udzielać ślubu). Grzecznie i po cichu podchodzę do niego mając już aparat w rękach a on do mnie: co to za zwyczaje? niech pani stąd idzie! ...........
Dodam tylko, że wydarzyło się to w Poznaniu.
A może Kol. podzielić się informacją w którym poznańskim kościele jest taka "patologia"?
Słyszałem też i o takich zagrywkach w PL. Stawki nawet do 1000zł.
W Łańcucie podobno trzeba osobiste szkolenie u ks robić a i proboszcz mojej parafii lubi się czasami przyczepić
Jak byście kiedykolwiek byli w Domaradzu na podkarpaciu to pamiętajcie, aby zadzwonić przed ślubem do księdza, bo wymaga przeprowadzenia własnego kursu. Oczywiście papier z kurii to podstawa, bez tego ani rusz, i dopiero jak macie papier z kurii to możecie wpadać na kurs. Jeśli nie macie jak przyjechać w inny dzień (bo to najbardziej narzucana opcja) to musicie wpaść w dzień ślubu rano. Po kursie ksiądz zapisuje sobie Wasze dane żeby wiedzieć, że już u niego byliście i macie jego błogosławieństwo na robienie zdjęć/filmu.
Za kurs u niego się nie płaci.
blaise1973
25-09-2014, 10:06
A może Kol. podzielić się informacją w którym poznańskim kościele jest taka "patologia"?
Gdybym miał strzelać, powiedziałbym, że na Wildzie. Ale sam ciekaw jestem.
Jak byście kiedykolwiek byli w Domaradzu na podkarpaciu to pamiętajcie, aby zadzwonić przed ślubem do księdza, bo wymaga przeprowadzenia własnego kursu. Oczywiście papier z kurii to podstawa, bez tego ani rusz, i dopiero jak macie papier z kurii to możecie wpadać na kurs. Jeśli nie macie jak przyjechać w inny dzień (bo to najbardziej narzucana opcja) to musicie wpaść w dzień ślubu rano. Po kursie ksiądz zapisuje sobie Wasze dane żeby wiedzieć, że już u niego byliście i macie jego błogosławieństwo na robienie zdjęć/filmu.
Za kurs u niego się nie płaci.
Dobrze wiedzieć. Domaradz niedaleko więc może kiedyś się będzie :)
Zibi1970
25-09-2014, 10:42
Zastanawiam się co by było w sytuacji gdy "ojciec dyrektor" każe wyjść z kościoła a fotograf/kamerzysta ignoruje to.
Przerywa ceremonię i co dalej ? Siłą nie może wyrzucić człowieka z kościoła a ileż czasu może znów przeciągać ceremonię.
Spróbuj go sprowokować do takich czynów to się sam przekonasz :D
Zastanawiam się co by było w sytuacji gdy "ojciec dyrektor" każe wyjść z kościoła a fotograf/kamerzysta ignoruje to.
Przerywa ceremonię i co dalej ? Siłą nie może wyrzucić człowieka z kościoła a ileż czasu może znów przeciągać ceremonię.
Księdzu nie wypada, ale jakiemuś zniecierpliwionemu gościowi weselnemu........:wink:
Zibi1970
25-09-2014, 11:24
Byłem już w takich sytuacjach gdzie ksiądz kazał przestać fotografować i kręcić kamerunowi słowami że już wystarczy, ale ja grzecznie fotografowałem dalej i jednak nie kazano mi wyjść. Gdyby jednak doszło do takiej sytuacji nie wiem jak bym się zachował.
Po latach focenia ślubów dzielę księży na trzy kategorię:
1. Nowo wyświęceni, służbiści, którzy nie ogarniają jeszcze tematu i próbują nadrabiać braki doświadczenia trzymaniem zależnych od nich w ryzach.
Wszystko ich rozprasza, mylą się.
2. Stare pryki, ci wiedzą że mają władzę i jej nadużywają bo nikt im nic nie zrobi.
Grożą wyrzuceniem, wstrzymaniem ceremoni, nie pozwalają na dekorację kościoła.
Zazwyczaj odwalają ceremonie w możliwe najprostszy sposób.
3. Ci po środku, młodzi ale już z doświadczeniem. Zazwyczaj pozwalają na wiele w granicach rozsądku.
Przejmują się ceremonią, uczestniczą w niej, nie idą utartymi kazaniami, dają coś od siebie.
Oczywiście że są wyjątki zwłaszcza w typie 3.
Byłem już w takich sytuacjach gdzie ksiądz kazał przestać fotografować i kręcić kamerunowi słowami że już wystarczy, ale ja grzecznie fotografowałem dalej i jednak nie kazano mi wyjść. Gdyby jednak doszło do takiej sytuacji nie wiem jak bym się zachował.
Zibi ile można w ciągu trwania całej celebry słuchać kłapania lustra i dźwięku migawki. Jeśli nie potrafisz całej uroczystości zamknąć w 36 klatkach (tyle ile ma rolka filmu małoobrazkowego), to jesteś dupa nie fotograf.
Byłem niedawno w teatrze na koncercie. I jeden osioł rząd za mną przez pół godziny robił lustrzanką średnio 15 zdjęć na minutę, artystki, która przez cały koncert stała przy mikrofonie w tej samej pozycji i przy tym samym oświetleniu. Po ki wuj kilka set zdjeć. Po dwóch prośbach i zaprzestanie, które nie przyniosły skutku, dostał strzał w facjatę, w czasie gdy patrzył w wizjer. Nawet nie wiedział od kogo. Mógł się tylko domyśleć.
Zibi trzeba potrafić zachować umiar. Tak samo jest w kościele. Nikogo nie obchodzi, że to Twoja praca. To jest uroczystość religijna. Jeśli młodzi nie zgadzają się z kanonami religijnymi, niech biorą ślub cywilny, a nie, organizują sesję fotograficzną w kościele, żeby później znajomych zamęczać swoimi cudownymi fotkami, które następnie obejrzą dopiero ich wnuki.
Sam jesteś dupa i tyle w temacie. Może on potrzebuje 37 klatek?
Zibi1970
25-09-2014, 12:07
freefly
głupoty piszesz.
W jednym przypadku po 15 min. mszy ksiądz kazał zaprzestać pracy.
Więc jakie znaczenie ma czy pstrykam 36 czy 50 czy 100 klatek w czasie uroczystości skoro kazano przestać po kilkunastu klatkach.
Piszesz o kłapaniu lustra tyle że kamerzyście nic nie kłapie a im też każe się przestać.
Prowadzący chciał pokazać kto tu rządzi. Takie miałem wtedy odczucia.
Starasz się na siłę usprawiedliwiać ich zachowanie.
W kościele ksiądz ma wladze i tyle. Jak się wam nie podoba to zmieńcie zawód.
Kuria na kursach wszystko wykłada, więc wiecie na co się porywaliście.
Witam. Ja mialem też już przygodę z moim "ukochanym" przez parafian proboszczem.
Mój kolega zaprosił mnie na chrzest syna, i mialem zrobić kilka zdjęć w kościele, proboszcz powiedział że na każde dziecko może być jeden fotograf, oczywiście nie było mowy jaki ma mieć aparat.
Tak więc usiadłem na przedzie kościoła w rogu, i jak ksiądz podszedł na początku do dzieci, widzę że inni "fotografowie" z małpkami robią zdjęcia to też podszedłem, ale reakcja księdza była taka że spojrzał na aparat z lampą i gripem i od razu pytanie kursy są? Ja odpowiada że nie..
To on na to że proszę wracać do ławki i się nie kręcić.
Więc co może być jeden fotograf na dziecko ale nie może mieć profesjonalnie wygladajacego aparatu?? ;/
Troche się zdezorientowałem i nie wiedziałem co zrobić, patrze za pięć minut zaczyna się msza i poszedłem do zachrystii (nie jestem pewien jak się to pisze) i pytam księdza czy mogę robić zdjęcia podczas chrztu bo przecież mowil rodzicom że jedna osoba może robić zdjęcia. A on odpowiedział tak mozesz tylko się nie kręcić po kościele, za wiele.
Ale jeszcze później widziałem że specjalnie tak wszystko robił podczas chrztu, żeby tylko mi zasłonić obrzędy.
Ale z innej beczki w tą niedzielę chrzest był na mszy o 11 czyli na głównej mszy, gdzie były cztery chrzty a kościół prawie pusty, czyli bez gości byłoby kilka osób..
Właśnie takimi zachowaniami czarni oddalają ludzi od Kościoła... ;/
To tyle ode mnie na ten temat.
Oby jak najmniej takich księży..
Pozdrawiam
Maniek_DDZ
25-09-2014, 15:01
Ja z kolei trafiłem kiedyś na księdza który podczas chrztu powiedział "staniemy moze z tej strony, żeby fotograf wam ładne zdjęcia zrobił" Jednak można się zachować jak człowiek a nie jak pan i władca
To w PL jest tak samo. Pozwolenie, to niby taki podstawowy wymóg, aby w ogóle móc iść rozmawiać z księdzem czy pozwoli.
Ludzie na litość boską... to nie jest żadne POZWOLENIE. Ci którzy to macie zerknijcie jeszcze raz co jest tam napisane. Na moim (wyrabiałem z 6 lat temu) nie ma żadnego słowa typu pozwolenie. Jest informacja, że odbyłem takowy kurs i posiadam niezbędną wiedzę do fotografowania ceremonii kościelnych itd.
Ksiądz zawsze ma możliwość zakazania fotografowania i tyle w temacie. Ja trafiałem do tej pory na bardzo różnych księży, takich, którzy mi mówili: cytuję - "Może Pan wszędzie wchodzić i fotografować kiedy chce, byle Pan na ołtarzu się nie kładł", do takiego który na wstępnie powiedział, że zdjęcia nie mogą być NIGDZIE poza albumem mlodych publikowane (kiedyś o tym zakładałem tu wątek).
Ja wychodzę z założenia, że Ksiądz to człowiek jak każdy inny. Jak jestem w nowym kościele, w którym nigdy nie fotografowałem to przed mszą idę i pytam się czy ksiądz ma jakieś specjalne obostrzenia co do robienia zdjęć. Czasem bywa to zgubne, bo zaczynają wymyślać.. ale generalnie więcej razy na tym zyskałem niż straciłem.
Gdy znam jakiś kościół i księdza to staram sobie przypomnieć jakie ma zasady i nie idę już przed mszą.
monikap20
25-09-2014, 17:51
Ale nie rozumiem, jak mogło do tego dojść, a gdyby był wynajęty fotograf i opłacony, dlaczego tak łatwo się poddałaś?!
No właśnie było to na zasadzie wynajęcia. Z księdzem nie dało się w ogóle rozmawiać. W ogóle jego zachowanie... kościół... miejsce w którym raczej się nie krzyczy... a tu ksiądz... Po prostu musiał pokazać, kto tu rządzi.
Gdybym miał strzelać, powiedziałbym, że na Wildzie. Ale sam ciekaw jestem.
Nie, nie - to nie Wilda, to sanktuarium przy ulicy Żydowskiej.
Ilu księży tyle zasad. Szczególnie jest to dotkliwe podczas chrztów, czyli w przypadkach tzw mszy z ludem. Zdarzyła mi się raz w Świdniku taka historia. Po sobotnim ślubie w tym kościele fotografowałem chrzest w połowie mszy w kościele pełnym ludzi, proboszcz (nie odprawiał tej mszy) wyniósł krzesełko i powiedział: "Od wczoraj na nogach to sobie spocznij". Miałem też taki przypadek 16 chrztów w ogromnym kościele, tłum ludzi. Jak zwykle poszedłem do księdza i zostałem zganiony by się nie kręcić i tak dalej. Szesnaście chrztów to był koszmar i rodeo. Do każdego dzieciątka po 3-4 osoby z lustrami, kompaktami, telefonami i kamerami. Ja swoich ustawiłem z brzegu by nie uczestniczyć w tym cyrku. w odpowiednim momencie zająłem się pracą spokojnie bez szarpanki przeprosiłem zasłaniających mi pstrykaczy bo teraz moje dziecko. Zrobiłem co trzeba. Ksiądz się uśmiechnął, fajnie współpracował, długo lał wodę. Dodam że podczas mszy nie rzucałem się w oczy. Nie wychodziłem pod ołtarz krzycząc by się uśmiechnęli czy popatrzyli co jest częstą praktyką. I uwaga po mszy ksiądz jak robiłem zdjęcia przy ołtarzu podszedł podał rękę i powiedział: " Przepraszam Pana, źle Pana oceniłem"
Co do klasyfikacji księży to ja to tak oceniam
1 mający "syndrom niedopchania" nic nie wolno najlepiej siedzieć i nie oddychać, nie tylko w kwestii foto
2. ludzie - rozumiejący że to szczególna msza i trzeba się nagiąć dla dobra wszystkich. (raz mi taki ksiądz - bardzo mądry i ułożony powiedział: "Zdjęcia ładne i dobre są po to by małżonkowie za kilka lat sobie przypomnieli co sobie przyrzekali)
3. Mający wszystko w d... możesz robić co chcesz jak chcesz i kiedy chcesz lecz i msza jest taka jakaś słaba - znowu Kana Galilejska i kazanie o judaszu.
Nie rozgraniczam wiekowo bo to zależy jednak od poziomu i samooceny księdza.
Gdybym miał strzelać, powiedziałbym, że na Wildzie. Ale sam ciekaw jestem.
Z tego co mi wiadomo, kościół na Śródce był ewenementem w tej dziedzinie. Znam przypadek, gdzie ksiądz zażyczył sobie (od fotografującego tam wielokrotnie fotografa) nie tylko zaświadczenia z Kurii (miał przy sobie) ,ale również dowodu osobistego lub innego dokumentu ze zdjęciem, celem potwierdzenia tożsamości.
robin102
01-10-2014, 19:06
U mnie jest napisane: UPOWAŻNIENIE DO FOTOGRAFOWANIA PODCZAS LITURGII NA TERENIE ARCHIDIECEZJI .....
Upoważnienie jest w formie legitki prasowej co roku w innym kolorze i z innym hologramem. Można se przypiąć do klapy maarynaarki. Oczywiście moja facjata i dane personalne. Legitka ma numer i wszystkie dane kto jej udzielał łącznie ze stroną www.kościelna. Co roku za przedłużenie wnosi się opłatę chyba 100zł o ile pamiętam. Do końca kwietnia jest ważna.
Wyknana profesjonaalnie i elgancko ze można na nią zakonnice wyrywać :D
Nie wiem czy słowo upoważnienie to to samo co pozwolenie zezwolenie.
No to dziwne zwyczaje na kursie zapytałem na jaki okres jest ważności jest to zaświadczenie , i okazało się ze bezterminowo.
mateo912
01-10-2014, 20:37
U mnie jest napisane: UPOWAŻNIENIE DO FOTOGRAFOWANIA PODCZAS LITURGII NA TERENIE ARCHIDIECEZJI .....
Upoważnienie jest w formie legitki prasowej co roku w innym kolorze i z innym hologramem. Można se przypiąć do klapy maarynaarki. Oczywiście moja facjata i dane personalne. Legitka ma numer i wszystkie dane kto jej udzielał łącznie ze stroną www.kościelna. Co roku za przedłużenie wnosi się opłatę chyba 100zł o ile pamiętam. Do końca kwietnia jest ważna.
Wyknana profesjonaalnie i elgancko ze można na nią zakonnice wyrywać :D
Nie wiem czy słowo upoważnienie to to samo co pozwolenie zezwolenie.
no to nieźle dajesz im zarabiać ;)
trixiglk
01-10-2014, 20:46
No to dziwne zwyczaje na kursie zapytałem na jaki okres jest ważności jest to zaświadczenie , i okazało się ze bezterminowo.
W każdej archidiecezji jest niestety inaczej. W Poznaniu np. nie ma ani słowa o ważności - czyli teoretycznie bezterminowo.
Co do przygód to ostatnio miałem księdza, który sam zaproponował pozowanie do podpisywania dokumentów (chociaż młodzi już je wcześniej podpisali). Grzecznie pytał się gdzie i jak się ustawić żeby było dobrze. Na początku ceremonii przypomniał młodym żeby odwrócili się do siebie i tu zonk! Młodzi ustawili się pod kątem 45st. i musiałem mu przez ramię cykać walcząc z kamerzystą. Po wszystkim się tylko uśmiechnął...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.