Zobacz pełną wersję : nef(raw) kontra jpg
Wojciech
30-04-2007, 18:20
ile trace na jakosci zdjecia robiac je w opcji JPEG (FINE) porownaniu do NEF(RAW)
duzo o tym bylo ale jeszcze raz rzuce ten temat na forum, coz wiecej czy warto czy nie warto, prosze o opinie zarowno profes. jak i lopatologiczne.
david555
30-04-2007, 19:29
NEF, to cyfrowy negatyw, który trzeba wywołać w dostępnych do tego służących programach, natomiast JPG, to format kompresji stratnej w którym niestety tracimy sporo informacji, czasami bardzo istotnych.
Jeżeli nie zamierzasz modyfikować zdjęć, to zapisuj jak dotychczas, ale jeżeli chcesz poczuć smak cyfrowej obróbki i odczuć satysfakcję ze swojej pracy, to proponuję zapisywać w Nef-ach.
Jak podano wyżej j-peg to format stratny. Każde otwarcie pliku jpeg i najmniejsza zmiana skutkuje utratą informacji przy zapisie. Wielokrotne zmiany przekładają się na znaczne obniżenie jakości zdjęcia, pojawienie się np. pikselizacji. Do tego jpegi mają tylko 8-bitowy profil koloru, rawy 16-bitowy. Przez to znacznie szybciej w jpegach następuje utrata ciągłości barw przy obrabianiu zdjęcia. Tym niemniej wiele osób, szczególnie tam gdzie konieczne jest szybkie przekazanie zdjęcia do publikacji bez wielkich zmian, pracuje w jpegach. Ogólnie aparaty Nikona nie są tytanami jpegów. Te wychodzą lepiej na Canonach i Fuji. Ale to jest moja opinia. Pewno znajdą się osoby mające odmienne zdanie. Należy do nich np. Ken Rockwell: www.kenrockwell.com/tech/raw.htm
JPEG w opcji Fine posiada kompresję 1:4, NEF natomiast niemal 1:1 (dokładnie nie pamiętam - nie jest to jednak kompresja całkowicie bezstratna) więc "tracisz" niemal czterokrotnie. Dobrym rozwiązaniem jest robienie zdjęć w opcji NEF(RAW) + JPEG(Basic) - wtedy jak to mówią u nas na wschodzie: I wilk syty i owca cała.
Jak robisz w NEF to JPG basic siedzi w środku, trzeba go tylko "wydłubać" na ten przykład poprzez użycie dcraw -e ... w ten sporób parę zdjęć więcej na kartę wejdzie :-)
Pozdrawiam
Ulv
mnie do większości zastosowań jpg w zupełności wystarcza...robię powiększenia 35/45 :)
mnie do większości zastosowań jpg w zupełności wystarcza...robię powiększenia 35/45 :)Alfie, od dawna wiadomo, ze "95% pan z Gdanska, nie widzi roznicy". :)
To jest raczej kwestia mentalnosci. Wiadomo, ze Ty raczej nie przepadasz za obrobka, a to wlasnie w postprocessie wychodza wieksze mozliwosci RAWa. Wiecej czasu spedzasz na dopieszczenie wszystkiego przed zrobieniem zdjecia, bo krajobrazy nie uciekaja. ;)
Raw,Nef jest bezstratny a TIFF tak samo ?
fakt :D nie przepadam za siedzeniem przy kompie, ale robię też trochę imprez, wszystkie szkolne i trochę ropów...z tego tylko śluby robię w NEFach...w poniedziałek wieszam wystawę repu z Gross Rosen moich dzieciaków z kółka foto + parę moich właśnie 35/45...jestem zdecydowanie zadowolony z jakości odbitek :)
Raw,Nef jest bezstratny a TIFF tak samo ?
NEF też jest stratny
Raw,Nef jest bezstratny a TIFF tak samo ?
TIFF moze byc zapisany bez kompresji i z kompresja:
1. LZW (bezstratna)
2. ZIP (bezstratna)
3. JPG (stratna)
Czyli jeżeli dobrze kumam jest tak.Matryca zapisuje Tiff bezstratnie potem go sobie obrabiam w PS i zapisując go wybieram sobie opcje stratnoiści LZW,ZIP, JPG?
Ciekawi mnie czy dużo stracę jak zrobie tak.W pracy nie mam oprogramowania do obróbki Raw więc może robić RAW konwertować do TIFF i obrabiać normalnie w PS? Dużo się traci?
PrzemekM
06-05-2007, 18:43
Dla mnie tak w skrócie jpg to taki polarodid a raw to negatyw:)
NEF też jest stratny
W przypadku amatorskich puszek Nikona tak, w przypadku D200 i wyżej można użyć stratnego lub bezstratnego zapisu w NEFie.
Czyli jeżeli dobrze kumam jest tak.Matryca zapisuje Tiff bezstratnie potem go sobie obrabiam w PS i zapisując go wybieram sobie opcje stratnoiści LZW,ZIP, JPG? Przeciez napisalem wyzej, ze startna jest tylko kompresja JPG. :) Nie musisz jej uzywac, jesli nie chcesz niszczyc obrazu. Mozesz spokojnie zapisac z kompresja np. LZW albo bez zadnej kompresji.
Ciekawi mnie czy dużo stracę jak zrobie tak.W pracy nie mam oprogramowania do obróbki Raw więc może robić RAW konwertować do TIFF i obrabiać normalnie w PS? Dużo się traci? Jesli dobrze wykonasz konwersje i bedziesz chcial tylko nieco wyretuszowac samo zdjecie (bez wiekszego beblania w balansie bieli, nasyceniu ekspozycji, itd.), to otworz NEFa w 16 bitach i takowego 16-bitowego zapisz tez do TIFFa.
Czyli jeżeli dobrze kumam jest tak.Matryca zapisuje Tiff bezstratnie potem go sobie obrabiam w PS i zapisując go wybieram sobie opcje stratnoiści LZW,ZIP, JPG?
Zrzut z matrycy zapisywany jest jako RAW (NEF) nie TIFF. Jest to taki format, w którym dla każdego punktu zapisywane są wartości tylko jednego kanału (w przypadku matryc mozaikowych Bayera, czyli nie licząc Sigmy i matryc Foveona każdego aparatu). Potem dopiero brakujące kolory dla każdego piksela obrazu są odtwarzane za pomocą odpowiednich algorytmów. Dodatkowo w formacie NEF zapisywane są metadane (w nagłówku pliku) na temat np. balansu bieli, trybu wyostrzania, trybu i natężenia redukcji szumu itd, itp. W przypadku NEFa zapisywany są również dwa podglądy - jeden malutki (o rozmiarach mniej niż 200 px na dłuższym boku) oraz JPG Basic, czyli pełne zdjęcie z bardzo mocną kompresją.
Przy zapisie w PSie możesz sobie wybrać dowolny niemal format (TIFF, JPG, BMP, PNG, TGA i masę innych) i wówczas samemu kontrolować to co chcesz mieć i jak zapisane w pliku.
Ciekawi mnie czy dużo stracę jak zrobie tak.W pracy nie mam oprogramowania do obróbki Raw więc może robić RAW konwertować do TIFF i obrabiać normalnie w PS? Dużo się traci?
Czy dużo się traci, jeżeli na etapie konwersji do TIFFa poprawiasz już ekspozycję, poprawiasz balans bieli i redukujesz szumy i potem edytujesz w PSie zdjęcie (wycinasz, sklejasz, edytujesz i ogólnie cuda robisz) - to praktycznie nic nie tracisz, bo to jest normalny sposób działania.
ile trace na jakosci zdjecia robiac je w opcji JPEG (FINE) porownaniu do NEF(RAW).
Ja robie w JPG i nikt nigdy nie komentuje moich fotek tak wiec trace opinie uzytkownikow bo JPG to format stratny a jak niedawno zrobilem w RAW'ach to mialem pelno opowiedzi i wogole ! :-D
Pozwole sobie odswiezyc watek,bo wlasnie wykonalem pierwsze NEFy w moim fotograficznym zyciu. Polecam wszystkim amatorom sprobowac - ja dlugo sie bronilem przed RAWami i teraz zaluje. Balans bieli w D50, ktory od samego poczatku jakos mi nie pasowal (na auto robil zdjecia zbyt "mdle" i blade, wiec czesto musialem przelaczac na "cloudy", co konczylo sie nieraz zbyt duza iloscia "zoltego") jest do zrobienia trzema kliknieciami. Gimp nie byl nigdy moim wrogiem, ale przesuniecie paru suwakow w UFRaw (albo Rawstudio - jestem na etapie testow, oprogramowanie pod linuxa) jest wielokrotnie szybsze i (przynajmniej mi) latwiej osiagnac to, co chce. Jam jest szczesliwy:-D
Dodatkowo jestem w szoku, bo moja padlina komputero-podobna o astronomicznej predkosci obliczeniowej radzi sobie bardzo dobrze z NEFami, podczas obrobki podglad "live" dziala plynnie - czego nie moge powiedziec o obrobce zdjec 6mpix jpg :confused:
(musialem sie z kims podzielic)
Tez tak mialem ale mam za wolny komputer wiec dalej cykam w JPG.
Czym wywolujesz ???
Radek Radziszewski
11-05-2007, 19:27
Ja strzelam tylko w .nef i na HPnx6125 jakoś sobie radze :)
Ja strzelam tylko w .nef i na HPnx6125 jakoś sobie radze :)
Czekam ponad 3 minuty na otwarcie kazdej fotki i prawie tyle samo po kazdym przesunieciu suwaka ... horror ...
Czym wywolujesz ???
No przeciez napisal; UVRaw i RAWStudio.
Radek Radziszewski
11-05-2007, 19:42
Czekam ponad 3 minuty na otwarcie kazdej fotki i prawie tyle samo po kazdym przesunieciu suwaka ... horror ...
no to bez sensu rzeczywiście w takim przypadku pozostaje zakup komputera... lub .jpg
Albo powazna rozmowa ze swoim komputerem, np. "format c:/"...
u mnie w Armadzie M700 (P3 750, 256 RAM, grafika ATI 8MB) chodzi plynnie wszystko.
Jak podano wyżej j-peg to format stratny. Każde otwarcie pliku jpeg i najmniejsza zmiana skutkuje utratą informacji przy zapisie.
Bzdura. Otwórz jpg-a, i zapisz go trzydziestokrotnie w PS nie zmieniając stopnia kompresji. Nie będzie żadnej różnicy.
Bzdura. Otwórz jpg-a, i zapisz go trzydziestokrotnie w PS nie zmieniając stopnia kompresji. Nie będzie żadnej różnicy.
Bzdurą jest to co piszesz... za każdym razem gdy otwierasz JPG, dekodujesz go... i przy każdym zapisie (i ponownej kompresji) zapisujesz coraz wiecej artefaktów kompresji. Chcesz dowodów? Przygotuję Ci idealne matematyczne...
obraz oryginalny (PNG bez kompresji):
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img160.imageshack.us/img160/9465/image0010qp2.png)
obraz po jednokrotnej kompresji JPG:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img160.imageshack.us/img160/4057/image0010ku8.jpg)
obraz po pięciokrotnej kompresji JPG (więcej mi się nie chciało)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img160.imageshack.us/img160/5125/image0010multiplesg3.jpg)
na pierwszy rzut oka nie widać zbyt dużej różnicy... ale stopień kompresji był stosunkowo niewielki, więc i zakłócenia kompresji były małe
oraz wyniki porównania:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img46.imageshack.us/img46/6508/tableeo4.png)
Wskaźniki NMSE, RMSE, MAE, NCD , NCDLab powinny być jak najmniejsze (idealni by było aby było równe 0), zaś SNR i PSNR powinny być jak największe (idealnie nieskońćzoność)
Generalnie uważam, że wiekszość osób stosuje tutaj przerost formy nad treścią. Owszem, zgoda że NEF jest lepszy od JPG ale tylko pod względem nienaruszalności pod kątem obróbki, Dostajemy surowy zrzut obrazu na matrycę, co za tym idzie można go sobie fajnie przygotować.
Natomiast absolutnie nie zgadzam się w kwestii jakości (kompresji) JPG-a. Jego "znaczna stratność" - owszem - jest zauważalna, ale tylko gdy stosuje się bardzo wysoką kompresję. W najniższej (wg ustawień Nikona) - jest w praktyce całkowicie niezauważalna.
Wielokrotnie porównywałem obrazy nieskompresowane z tymi poddanymi kompresji - żadnych różnic, nawet przy dużych wydrukach. A dodam, że drukuję wiele plików jpg w wielkościach conajmniej kilkumetrowych (billboardy, roll-upy, bannery) i od lat robię fotki Nikonem w trybie JPG.
W photoshopie sprawa ma się identycznie. Jeśli jpg zostanie zapisany z kompresją conajmniej "10" (wg. skali photoshopa) - nie ma możliwości wykrycia tej kompresji, chyba że przy powiększeniu 1800% - ale i tak trzeba się bardzo mocno wpatrzyć i długo analizować zdjęcie.
Dlatego podchodziłbym do tematu kompresji z lekkim dystansem. Ja wiem, że każdy ma zboczenie zawodowe ale krytyka tego formatu pod kątem kompresji jest bardzo przesadzona ;)
Generalnie uważam, że wiekszość osób stosuje tutaj przerost formy nad treścią. Owszem, zgoda że NEF jest lepszy od JPG ale tylko pod względem nienaruszalności pod kątem obróbki, Dostajemy surowy zrzut obrazu na matrycę, co za tym idzie można go sobie fajnie przygotować.
Natomiast absolutnie nie zgadzam się w kwestii jakości (kompresji) JPG-a. Jego "znaczna stratność" - owszem - jest zauważalna, ale tylko gdy stosuje się bardzo wysoką kompresję. W najniższej (wg ustawień Nikona) - jest w praktyce całkowicie niezauważalna.
Wielokrotnie porównywałem obrazy nieskompresowane z tymi poddanymi kompresji - żadnych różnic, nawet przy dużych wydrukach. A dodam, że drukuję wiele plików jpg w wielkościach conajmniej kilkumetrowych (billboardy, roll-upy, bannery) i od lat robię fotki Nikonem w trybie JPG.
W photoshopie sprawa ma się identycznie. Jeśli jpg zostanie zapisany z kompresją conajmniej "10" (wg. skali photoshopa) - nie ma możliwości wykrycia tej kompresji, chyba że przy powiększeniu 1800% - ale i tak trzeba się bardzo mocno wpatrzyć i długo analizować zdjęcie.
Dlatego podchodziłbym do tematu kompresji z lekkim dystansem. Ja wiem, że każdy ma zboczenie zawodowe ale krytyka tego formatu pod kątem kompresji jest bardzo przesadzona ;)
Jeżeli zdjęcie jest już idealne i praktycznie gotowe i tylko do druku, ewentualnie masz jakieś poprawki w stylu lekka korekcja jasności/ kolorków to wówczas faktycznie możesz nie dostrzec różnicy między JPG a RAW, baaa nawet wielokrotnie zapisywane JPGi nie będą dla Ciebie problemem. Gorzej jeżeli chcesz poddać to zdjęcie bardziej wyszukanej obróbce, i np. chcesz wyciąć jakieś obiekty z obrazu - wówczas artefakty kompresji (szczególnie te składane przy wielokrotnym zapisie) skutecznie upaskudzą Ci życie.
Jednak jak to mówią, wszystkim to co lubią. Jedni lubią pomarańcze, a inni jak im nogi śmierdzą :). Nikt nie broni używać JPGa, ale starajcie się poznać ograniczenia jakie ten format niesie.
Pozdrawiam
forumowy maruda Erie
PS JPG z programów Nikona jest paskudny (jakby ktoś się interesował to JPG też ma wiele różnych możliwości zapisu zdjęcia i nie tylko stopniem kompresji można sterować). Chyba najlepsze JPGi zapisuje Corel PhotoPaint (ale niestety gubi w nich np. ścieżki).
Chcesz dowodów? Przygotuję Ci idealne matematyczne...
Ciekawy dowód, nie ma co. Tylko teraz odpowiedz sobie na zasadnicze pytanie: fotografujesz aby zrobić świetne zdjęcie czy po to, żeby poddawać je badaniom matematyczno-statystycznym? Bo jak dla mnie to fotka powinna być oceniana organoleptycznie a nie matematycznie.
Wyluzuj więc, otwórz sobie te dwa swoje jotpegi (z pierwszą kompresją i z piątą) w jakimś programie - najlepiej ACD-See na fullscreenie w ten sposób, abyś mógł przeskakiwać z jednej fotki na drugą. I znajdź różnicę. Choć jedną.
Dla ułatwienia: zrobiłem wycinek policzka dziewczyny ze zdjęcia powiększając go o 1200%.
Kompresja 1-krotna:
http://upsilon.star.net.pl/~infonet/1.tif
Kompresja 5-krotna:
http://upsilon.star.net.pl/~infonet/2.tif
Jakieś konkluzje?
Jeżeli zdjęcie jest już idealne i praktycznie gotowe i tylko do druku, ewentualnie masz jakieś poprawki w stylu lekka korekcja jasności/ kolorków to wówczas faktycznie możesz nie dostrzec różnicy między JPG a RAW, baaa nawet wielokrotnie zapisywane JPGi nie będą dla Ciebie problemem. Gorzej jeżeli chcesz poddać to zdjęcie bardziej wyszukanej obróbce, i np. chcesz wyciąć jakieś obiekty z obrazu - wówczas artefakty kompresji (szczególnie te składane przy wielokrotnym zapisie) skutecznie upaskudzą Ci życie.
A tutaj się zgadzam. Ja stosuję zasadę: wszystkie fotki robię w formacie JPG z najmniejszą kompresją. Natomiast później wszystko już zapisuję w PSD, więc nie mam strat po wielokrotnych edycjach.
Ciekawy dowód, nie ma co. Tylko teraz odpowiedz sobie na zasadnicze pytanie: fotografujesz aby zrobić świetne zdjęcie czy po to, żeby poddawać je badaniom matematyczno-statystycznym? Bo jak dla mnie to fotka powinna być oceniana organoleptycznie a nie matematycznie.
Wyluzuj więc, otwórz sobie te dwa swoje jotpegi (z pierwszą kompresją i z piątą) w jakimś programie - najlepiej ACD-See na fullscreenie w ten sposób, abyś mógł przeskakiwać z jednej fotki na drugą. I znajdź różnicę. Choć jedną.
Dla ułatwienia: zrobiłem wycinek policzka dziewczyny ze zdjęcia powiększając go o 1200%.
Kompresja 1-krotna:
http://upsilon.star.net.pl/~infonet/1.tif
Kompresja 5-krotna:
http://upsilon.star.net.pl/~infonet/2.tif
Jakieś konkluzje?
Jarooo grzecznie proszę nie irytuj mnie, po coś tacy ludkowie jak m.in. ja siedzą i piszą te algorytmy przetwarzania obrazu, aby ludzie mieli jak najlepszą jakość przy jak najmniejszym wysiłku. Tak więc ta matematyka, statystyka itd. ma bardzo duże znaczenie. Notabene po coś wprowadzono formaty lepsze (technicznie) od JPGa - jak np. JPG2000 i inne falkowe kompresje. Ekstrapolując Twoją wypowiedź było to zupełnie zbyteczne, bo przecież JPG jest super i cacy.
Konkluzje są takie, że masz problem ze stosowaniem odpowiednich formatów do internetu - zamiast TIFF stosuj PNG. Druga konkluzja jest taka że w PSie nie ma możliwości zapisu JPGa z tak małym stopniem kompresji jak w zamieszczonych przykładach, więc i utrata sygnału będzie większa (poza tym tutaj było tylko 5 sukcesywnych odczytów/ zapisów, a nie 30 jak chciałeś). Jutro zrobię lepszy przykład...
Pozdrawiam
Erie
PS Z innej beczki - ciekaw jestem, czy chciałbyś, aby np. badanie rezonansem mózgu zapisywane było stratnie jako JPG i kompresja wycięłaby akurat informację o rozwijającym się nowotworze. No ale sztuka dla sztuki... a pacjent zmarł...
Jarooo grzecznie proszę nie irytuj mnie, po coś tacy ludkowie jak m.in. ja siedzą i piszą te algorytmy przetwarzania obrazu, aby ludzie mieli jak najlepszą jakość przy jak najmniejszym wysiłku. Tak więc ta matematyka, statystyka itd. ma bardzo duże znaczenie.
Przepraszam jesli cię uraziłem, ale dla mnie liczy się jakość zdjęcia a nie twoje algorytmy. Być może ktoś inny doceni twój matematyczny wkład w tych badaniach, lecz nie będę to ja. Póki wzrok mam dobry i jako-takie pojęcie o barwach - wystarczy mi organoleptyczna ocena zdjęcia.
Zresztą, analogicznie mogę cię przekonać posiłkując się dowodem rodem z matematyki, że drukując zdjęcie w rozdzielczości 1200 dpi osiągniemy lepszą jakość, niż w 800 dpi. Jasne. Pytanie tylko brzmi: czy jest na świecie osoba, która znajdzie różnicę w tej jakości? Dokładnie tak samo ma się sprawa z naszymi jotpegami. Roztrząsamy temat, który nie ma pokrycia w rzeczywistości. Ponieważ różnicy nie ma. Szczególnie na twoim przykładzie :)
Powiem wprost - nie pokazuj mi liczb, ale pokaż (nie wiem jak; zoomując, kadrując, obracając...) - czy twoje przykłady z kompresją różnią się czymkolwiek? Ja myślę, że nawet po 20-krotnej kompresji nie będzie różnicy.
Notabene po coś wprowadzono formaty lepsze (technicznie) od JPGa - jak np. JPG2000 i inne falkowe kompresje. Ekstrapolując Twoją wypowiedź było to zupełnie zbyteczne, bo przecież JPG jest super i cacy.
JPG2000 wprowadzono jako alternatywnego następcę jpg z lepszymi algorytmami kompresji, dzięki czemu plik ma być jeszcze mniejszy. Nic poza tym.
Konkluzje są takie, że masz problem ze stosowaniem odpowiednich formatów do internetu - zamiast TIFF stosuj PNG.
Nie mam problemu, bynajmniej. Specjalnie podlinkowałem tify, aby ich nie oglądać na forum tylko ściągnąć i podejrzeć w fullscreenie.
PS Z innej beczki - ciekaw jestem, czy chciałbyś, aby np. badanie rezonansem mózgu zapisywane było stratnie jako JPG i kompresja wycięłaby akurat informację o rozwijającym się nowotworze. No ale sztuka dla sztuki... a pacjent zmarł...
A tej analogii to już zupełnie nie rozumiem...
Przepraszam jesli cię uraziłem, ale dla mnie liczy się jakość zdjęcia a nie twoje algorytmy. Być może ktoś inny doceni twój matematyczny wkład w tych badaniach, lecz nie będę to ja. Póki wzrok mam dobry i jako-takie pojęcie o barwach - wystarczy mi organoleptyczna ocena zdjęcia.
Nie moje algorytmy, tylko wszystkich ludzi zajmujących się przetwarzaniem obrazów. Gdyby myśleli jak Ty to olaliby całą tą gałąź nauki.
Zresztą, analogicznie mogę cię przekonać posiłkując się dowodem rodem z matematyki, że drukując zdjęcie w rozdzielczości 1200 dpi osiągniemy lepszą jakość, niż w 800 dpi. Jasne. Pytanie tylko brzmi: czy jest na świecie osoba, która znajdzie różnicę w tej jakości? Dokładnie tak samo ma się sprawa z naszymi jotpegami. Roztrząsamy temat, który nie ma pokrycia w rzeczywistości. Ponieważ różnicy nie ma. Szczególnie na twoim przykładzie :)
Powiem wprost - nie pokazuj mi liczb, ale pokaż (nie wiem jak; zoomując, kadrując, obracając...) - czy twoje przykłady z kompresją różnią się czymkolwiek?
Przyznaję przykład mało fortunny, bo nie ma na nim żadnych ostrych krawędzi, które JPG mógłby mocno naruszyć, dlatego napisałem że jutro będzie lepszy przykład (w tej chwili przetwarzam 300 zdjęć statywów i lornetek :().
Ja myślę, że nawet po 20-krotnej kompresji nie będzie różnicy.
Oooo, widzę że ograniczamy liczbę kroków - było 30, teraz już 20 ;). A różnica będzie - jak już powiedziałem, dla dalszej obróbki - dlatego nwet Ty jak przyznałeś stosujesz format PSD. Czemu nie zapisujesz wszystkiego jako JPG? Przecież nie ma różnicy...
JPG2000 wprowadzono jako alternatywnego następcę jpg z lepszymi algorytmami kompresji, dzięki czemu plik ma być jeszcze mniejszy. Nic poza tym.
Niestety nie, JPG200 miał być formatem zapewniającym lepszą jakość przy takiej samej wielkości pliku jak JPG. Co zresztą techniczne się udało, ale niestety marketingowo już niet. Zresztą nie pierwszy raz już tak się stało na tym świecie.
A tej analogii to już zupełnie nie rozumiem...
A ta analogia miała pokazać, że istnieją dziedziny, w których jakość obrazu ma krytyczne znaczenie i nie można sobie ot tak stosować dowolnego formatu, bo "jest niewiele gorszy i nie widać różnic".
Pozdrawiam
Erie
Oooo, widzę że ograniczamy liczbę kroków - było 30, teraz już 20 ;). A różnica będzie - jak już powiedziałem, dla dalszej obróbki - dlatego nwet Ty jak przyznałeś stosujesz format PSD. Czemu nie zapisujesz wszystkiego jako JPG? Przecież nie ma różnicy...
Nie, po prostu strzeliłem liczbę losową. Niech to będzie nawet 50 kroków. I cały czas mam na myśli różnicę "wizualną". Nie twierdzę, że przy 1000-krotnym powiększeniu różnic nie będzie (zwłaszcza przy bardzo dużym zoomie), jednak jeśli ma to być zdjęcie, które później zostanie np. wywołane w formacie 20x30 to przy tej wielkości nie będzie to miało większego znaczenia. A większość fotografujących woła odbitki 10x15, w porywach 13x18.
Niestety nie, JPG200 miał być formatem zapewniającym lepszą jakość przy takiej samej wielkości pliku jak JPG. Co zresztą techniczne się udało, ale niestety marketingowo już niet. Zresztą nie pierwszy raz już tak się stało na tym świecie.
Najwyraźniej JPG jest wystarczająco dobry :)
A ta analogia miała pokazać, że istnieją dziedziny, w których jakość obrazu ma krytyczne znaczenie i nie można sobie ot tak stosować dowolnego formatu, bo "jest niewiele gorszy i nie widać różnic".
Dla mnie jakość obrazu również ma krytyczne znaczenie, choć życie ludzkie nie jest zależne od moich fotek ;)
Nie, po prostu strzeliłem liczbę losową. Niech to będzie nawet 50 kroków. I cały czas mam na myśli różnicę "wizualną". Nie twierdzę, że przy 1000-krotnym powiększeniu różnic nie będzie (zwłaszcza przy bardzo dużym zoomie), jednak jeśli ma to być zdjęcie, które później zostanie np. wywołane w formacie 20x30 to przy tej wielkości nie będzie to miało większego znaczenia. A większość fotografujących woła odbitki 10x15, w porywach 13x18.
To na cholerę korzystać z lustrzanek - przecież kompakty za 300 PLN też wystarczą do odbitek 10 x 15 (i to z dużym zapasem bo wymagane jest 1800 x 1200 px, czyli 2,3Megapiksela), a są wygodniejsze w użyciu i mieszczą się w kieszeni.
Najwyraźniej JPG jest wystarczająco dobry :)
Nie, najwyraźniej rynkowi to odpowaida. Swego czasu PCet też wygrał z Macintoshem, mimo iż był gorszy. VHS wygrało z Betą itd, itp.
Dla mnie jakość obrazu również ma krytyczne znaczenie, choć życie ludzkie nie jest zależne od moich fotek ;)
Więc jeśli coś zapewnia Ci lepszą jakość to czemu z tego czegoś nie skorzystać? Choćby miało Ci się to przydać w przypadku 1 zdjęcia na 100.
To na cholerę korzystać z lustrzanek - przecież kompakty za 300 PLN też wystarczą do odbitek 10 x 15 (i to z dużym zapasem bo wymagane jest 1800 x 1200 px, czyli 2,3Megapiksela), a są wygodniejsze w użyciu i mieszczą się w kieszeni.
Traktuję to jako sarkazm i nie będę odpowiadał na tak głupi argument :) A do odbitek 10x15 to już niektóre komórki wystarczą.
Nie, najwyraźniej rynkowi to odpowaida. Swego czasu PCet też wygrał z Macintoshem, mimo iż był gorszy.
A to tylko z powodu wywindowanych cen w latach 80-tych. Nie było klonów jak w przypadków pecetów. Ale czy pecet był gorszy? Na początku lat 90-tych pracowałem równolegle na pececie i maku. "Stabilność" i wielozadaniowość osławionego wówczas systemu 9.x można było między bajki włożyć :)
Ale to też rzecz mocno dyskusyjna, poza tym nie na temat, poza tym prowadząca do kolejnej świętej wojny ;)
Więc jeśli coś zapewnia Ci lepszą jakość to czemu z tego czegoś nie skorzystać? Choćby miało Ci się to przydać w przypadku 1 zdjęcia na 100.
Nie twierdzę że w ogóle nie korzystam. Gdy bawię się amatorsko w jakieś fotki studyjne, plenerowe, itp. często zapisuję do nefa bo przyjemność sprawia mi obróbka pod NC. Ale gdy aparat służy mi celom uwiecznienia wycieczki, wakacji, "imienin u cioci", imprezom sportowym - kiedy później te fotki wołam w 154x212 lub 129x180 to zdecydowanie wybieram JPG. I nie tylko z powodu większej ilości fotek na karcie, ale późniejsza obróbka 600 fotek z wakacji zajmuje mi ca. 4 godziny zamiast 24 :)
Traktuję to jako sarkazm i nie będę odpowiadał na tak głupi argument :) A do odbitek 10x15 to już niektóre komórki wystarczą.
od razu "głupi argument" - a wcale niekoniecznie głupi :p
A to tylko z powodu wywindowanych cen w latach 80-tych. Nie było klonów jak w przypadków pecetów. Ale czy pecet był gorszy? Na początku lat 90-tych pracowałem równolegle na pececie i maku. "Stabilność" i wielozadaniowość osławionego wówczas systemu 9.x można było między bajki włożyć :)
Ale to też rzecz mocno dyskusyjna, poza tym nie na temat, poza tym prowadząca do kolejnej świętej wojny ;)
na początku lat 90 wielozadaniowość w macu była, a w windzie 3.11 była namiastka, ale masz rację świeych wojen nam nie potrzeba (a i tak commodore jest lepsze niż atari ;))
pozdrawiam
Erie
(a i tak commodore jest lepsze niż atari ;))
C-64 forever :) No i wreszcie się zgadzamy w 100% :)
Witam, miałem ostatnio pewną sytuację, która zraziła mnie w pewien sposób do raw'ów.
Sfotografowałem cała sesję w tym formacie i podczas obróbki najbardziej oczekiwanego zdjęcia zostałem zaskoczony...
Otóż wcześniej przeglądałem je w Picasie i wyglądało bardzo miło. Niestety już w oknie roboczym Camera Raw całe naświetlenie widziane w Picasie oraz na lcd'ku aparatu wzięło w łeb. Zdjęcie najzwyczajniej wyglądało niefajnie.
Czym jest to spowodowane? Teoretycznie powinno wyglądać identycznie, przecież ustawiłem, iż Camera Raw ma pobierać wszystkie ustawienia domyślne "ze zdjęcia".
Oczywiście z Raw'a można było uzyskać podobny efekt końcowy jak ten z podglądu Picasy, tyle, że było to potwornie czasochłonne. No i niestety Raw zamiast ułatwić życie, napsuł mi nerwy.
Wiecie może forumowi Koledzy i Koleżanki czym ta znaczna różnica na niekorzyść rawów może być spowodowana?
Pozdrawiam!
Wiecie może forumowi Koledzy i Koleżanki czym ta znaczna różnica na niekorzyść rawów może być spowodowana?A czym "wolales" tego RAWa? Pamietaj, ze tylko Nikon Capture potrafi odczytac z niego wszystkie ustawienia jakie masz wprowadzone w puszce (balans, kontrast, nasycenie, etc.).
I nie przesadzaj, ze uzyskanie takich efektow z RAWa, jakie widziales w puszce, jest "potwornie czasochlonne". Raptem 5 suwaczkow masz do ruszenia, zeby powtorzyc ten efekt. A potem te ustawienia mozesz przeciez szybko powielic na reszte zdjec.
A czym "wolales" tego RAWa?
Używałem Camera Raw w wersji 3.7.
No tak, zgadza się, ale trochę to denerwujące, gdy RAW zamiast pomóc często jak by nie było - utrudnia życie.
Używałem Camera Raw w wersji 3.7.
No tak, zgadza się, ale trochę to denerwujące, gdy RAW zamiast pomóc często jak by nie było - utrudnia życie.Wszystko co nieznane -- w pewien sposob utrudnia zycie. ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.