MiGo
08-09-2014, 21:36
Cześć,
mam sprzęt jak w podpisie, zrealizowany wypad do Barcelony, i problem z fotografowaniem ludzi po zmierzchu. Mój D80 daje sobie radę na ISO 400 (z lampą i bez niej) z zapiętym Nikkorem 35 na 1.8, ale efekty są mizerne.
Mizeria (umiejętności?) przejawia się w tym, że:
- w świetle zastanym ulicy (neony, latarnie) fotografuję na niskich czasach naświetlania (nie chcę wyżej podbijać ISO ze względu na szumy) i małej GO,
- w świetle lampy błyskowej, czasy skracają się, ale modelki zaczynają narzekać na kolor skóry i nienaturalny kontrast pomiędzy otoczeniem a nimi (zasadnie z resztą...),
- aby uzyskać efekt muszę się nakombinować i napstrykać, by coś uwiecznić w strawnej postaci.
Dodam tylko, że nie miałem monopodu lub statywu, gdyż liczył się każdy kilogram i cm3 bagażu.
Przeglądam "Szeroki Kadr", parę patentów usiłuję stosować z pozytywnym skutkiem, no ale powyższa sytuacja staje się nie do przejścia.
Czas na pytania:
- Co powinienem przeczytać (mam na myśli przede wszystkim książki, bo internet nie zawsze jest pod ręką),
- co zmienić w sprzęcie (np. czy FX coś wniesie do sprawy? a może lepszy DX? zewnętrzna lampa?),
by móc zrobić poprawne technicznie zdjęcie (doświetlenie, rozkład temperatury kolorów w kadrze...) bez "kombinowania"?
Przykładowo, miesiąc temu stwierdziłem, że sprawdzę jakie efekty daje "polar" (bo w końcu to temat do niejednej dyskusji na forum...) - efekty były niesamowite ile wnosi do fotografii kawałek szybki za 180 zł (nasycony kolor, ale i wyraźna winieta na 17mm...).
Uprzedzam, jestem rzemieślnikiem, nie artystą, a im więcej fotografuję, tym więcej wiem jak niewiele umiem, czego dowodem może być mój post.
Pozdrawiam
mam sprzęt jak w podpisie, zrealizowany wypad do Barcelony, i problem z fotografowaniem ludzi po zmierzchu. Mój D80 daje sobie radę na ISO 400 (z lampą i bez niej) z zapiętym Nikkorem 35 na 1.8, ale efekty są mizerne.
Mizeria (umiejętności?) przejawia się w tym, że:
- w świetle zastanym ulicy (neony, latarnie) fotografuję na niskich czasach naświetlania (nie chcę wyżej podbijać ISO ze względu na szumy) i małej GO,
- w świetle lampy błyskowej, czasy skracają się, ale modelki zaczynają narzekać na kolor skóry i nienaturalny kontrast pomiędzy otoczeniem a nimi (zasadnie z resztą...),
- aby uzyskać efekt muszę się nakombinować i napstrykać, by coś uwiecznić w strawnej postaci.
Dodam tylko, że nie miałem monopodu lub statywu, gdyż liczył się każdy kilogram i cm3 bagażu.
Przeglądam "Szeroki Kadr", parę patentów usiłuję stosować z pozytywnym skutkiem, no ale powyższa sytuacja staje się nie do przejścia.
Czas na pytania:
- Co powinienem przeczytać (mam na myśli przede wszystkim książki, bo internet nie zawsze jest pod ręką),
- co zmienić w sprzęcie (np. czy FX coś wniesie do sprawy? a może lepszy DX? zewnętrzna lampa?),
by móc zrobić poprawne technicznie zdjęcie (doświetlenie, rozkład temperatury kolorów w kadrze...) bez "kombinowania"?
Przykładowo, miesiąc temu stwierdziłem, że sprawdzę jakie efekty daje "polar" (bo w końcu to temat do niejednej dyskusji na forum...) - efekty były niesamowite ile wnosi do fotografii kawałek szybki za 180 zł (nasycony kolor, ale i wyraźna winieta na 17mm...).
Uprzedzam, jestem rzemieślnikiem, nie artystą, a im więcej fotografuję, tym więcej wiem jak niewiele umiem, czego dowodem może być mój post.
Pozdrawiam