Zobacz pełną wersję : Lightroom 5 na llinuxie
Pracuje ktoś poprzez wine na lightroomie? Windows zaczął mnie lekko denerwować i mam zamiar ściągnąć i zainstalować linuxa. Może lepiej zamiast lightrooma zainstalować darktable? Pracował albo pracuje ktoś w tym programie?
Pracuje ktoś poprzez wine na lightroomie? Windows zaczął mnie lekko denerwować i mam zamiar ściągnąć i zainstalować linuxa. Może lepiej zamiast lightrooma zainstalować darktable? Pracował albo pracuje ktoś w tym programie?
Na starym forum Bibble Pro widziałem informacje, że da się uruchomić*LR w wine i działa przynajmniej tak szybko, jak pod Windows :-). Niestety, Corel zlikwidował tamto forum. Po przejęciu Bibble przez Corela wielu użytkowników Bibble deklarowało przejście na Darktable i część*zrealizowała deklarację.
Darktable ma ogromne możliwości (większe niż LR) i równie upierdliwy interfejs. Może importować obróbkę z LR (przynajmniej częściowo). Jak dla mnie największym minusem po interfejsie jest analogiczny jak w LR sposób importowania i katalogowania zdjęć. Ciągłe przełączanie się między Biblioteką i Edycją jest upierdliwe. Bibble Pro pod tym względem było o wiele wygodniejsze. Ale przyszedł Corel...
superlama
24-08-2014, 22:14
Używałem Darktable i Raw Therapee na ostatnich w tamtym roku Mint i Ubuntu. Szczerze chciałem linuksowi dać szanse, bo go lubię, ale te dwa programy chowają się prędkością do LR na Windows 7 (laptop z i3 2.1GHz + 8GB RAM). Z tego też powodu od kiedy mocniej interesuję się fotografią - linuksy poszły na bok. LR nie chciał mi działać na Wine.
Używałem Darktable i Raw Therapee na ostatnich w tamtym roku Mint i Ubuntu. Szczerze chciałem linuksowi dać szanse, bo go lubię, ale te dwa programy chowają się prędkością do LR na Windows 7 (laptop z i3 2.1GHz + 8GB RAM). Z tego też powodu od kiedy mocniej interesuję się fotografią - linuksy poszły na bok. LR nie chciał mi działać na Wine.
Co użytkownik, to inne doświadczenia. Ja mam i5 2500K@3300 MHz i też 8 GB RAM (choć LR nigdy nie zajął więcej niż 4 GB mimo, że system jest 64-bitowy). Na początku było dobrze, zwłaszcza w porównaniu z AfterShot Pro podczas eksportu - ten potrafił zapisywać jeden! jpg przez kilka minut. Ale w miarę przybywania plików w katalogu i operacji edycji LR zwalniał. I nie mówię tu o szybkości edycji porównywalnej z Bibble Pro, bo tego LR prawdopodobnie nigdy nie uda się osiągnąć, ale o znośnej pracy bez przestojów kiedy użyję za dużo pędzla korekcyjnego. Eksport też jakoś stał się długi, a już tworzenie podglądów to masakra. Najpierw wyłączyłem nieużywane moduły, potem - kiedy dobiłem do 30 tys. zdjęć - podzieliłem je na katalogi roczne i LR trochę przyspieszył, ale może tylko sobie wmawiam. Został mi jeszcze ostatni etap, czyli zakup dysku SSD. Potem już tylko wymiana komputera na nowy z szybszym procesorem, tylko że to niewiele daje w stosunku do kosztów.
Nie wiem, jak zachowywałby się Darktable przy takiej liczbie plików, może też byłby ociężałą kobyłą, jednak przy ich małej, testowej, liczbie (kilkaset) największe opóźnienie powstawało przy interakcji z interfejsem, czyli "jak się to tu robi i dlaczego w taki alogiczny sposób". Generalnie to program czekał na mnie, a nie ja na niego.
RawTherapee dawno już nie używałem, bo jakiś czas temu było bardzo niestabilne i dałem sobie spokój.
Jarkod
Pracujesz na linuxie?
Ja posiadam i7-3537u 2GHz, 8GB RAM i win8. Zaczyna mnie denerwować i najchętniej przesiadłbym się na linuxa i dlatego pytam.
Warto z takim sprzętem zmieniać system na linux czy lepiej dokupić sobie zewnętrzny dysk na wszelkie pliki a dysk podzielić na dwie partycje po 350GB: linusowską i windosowską (dwa systemy).
Na dysku zew. trzymać zdjęcia , filmy, muzykę a na wewnętrznym podstawowe programy i jakieś tam 2-3 gry pod dany system.
Jarkod
Pracujesz na linuxie?
Ja posiadam i7-3537u 2GHz, 8GB RAM i win8. Zaczyna mnie denerwować i najchętniej przesiadłbym się na linuxa i dlatego pytam.
Warto z takim sprzętem zmieniać system na linux czy lepiej dokupić sobie zewnętrzny dysk na wszelkie pliki a dysk podzielić na dwie partycje po 350GB: linusowską i windosowską (dwa systemy).
Na dysku zew. trzymać zdjęcia , filmy, muzykę a na wewnętrznym podstawowe programy i jakieś tam 2-3 gry pod dany system.
Tak, na wszystkich domowych komputerach mam Linuksa. Ale mam też Windows. Na głównym komputerze był kiedyś sam Linuks i używałem Bibble Pro do obróbki zdjęć z D90. Kiedy Corel przejął Bibble, wyrzucił jej programistów i wstrzymał rozwój programu (na ponad 2 lata), stwierdziłem, że muszę znaleźć coś innego. Darktable było wtedy we wczesnej fazie a RawTherapee bardzo niestabilne. Stanęło na LR i zakupie Win7. Ostatnio jednak się zastanawiam nad zainstalowaniem Windows w maszynie wirtualnej i tam LR. Plusem byłoby to że wszystko miałbym w jednym systemie i na jednej partycji. Przez podział na 2 systemy jednak traci się część miejsca na dysku i czas na restarty komputera.
Córka ma WinXP bo... już nie pamiętam dlaczego. Chyba było tak, że komputer razem z Windows dostałem i tylko zmieniłem podział dysku żeby zainstalować Linuksa. Uruchamia Windows żeby pograć. W sumie tylko dlatego, że nie chciało mi się instalować ich pod wine choć pewnie by działały bo to starocie. Gry przez przeglądarkę, Internet, pocztę, pisanie prac, robienie grafik czy rysunków córka załatwia w Linuksie.
Żona na swoim laptopie ma partycję z Win8 bo był zainstalowany fabrycznie, ale poza kilkoma dniami na początku nie używa go w ogóle i teraz nawet nie pamięta hasła do systemu. Na co dzień używa Linuksa, co ma dodatkową zaletę, że jak jej uczniowie przynoszą prace na pendrive'ach (jest nauczycielką), to nie musi się zastanawiać, gdzie oni wcześniej je wtykali, co złapali i co na nich przyniosą.
Córka teraz idzie do liceum i kupiłem jej laptop na którym zażyczyła sobie Linuksa. Ponieważ do podręczników będzie miała płyty z jakimiś dodatkami, to istnieje możliwość, że będą zabezpieczone i zadziałają tylko pod Windows. Dlatego też zainstaluję maszynę wirtualną i Windows7. Też raczej dlatego, że będzie mieszkać w internacie 150 km od domu i nie będę w stanie jej pomóc, jakby miała z czymś problem. Inaczej byłby sam Linuks.
Ostatnio ktoś rodziny prosił mnie o zainstalowanie Linuksa, bo skończył się okres serwisowy WinXP, a ponieważ komputer wykorzystuje przede wszystkim do Internetu, to nie będzie problemu z niedziałającymi programami i zakupem nowej wersji systemu. LibreOffice, Gimp, plus Thunderbird do poczty i tak już były pod Windows.
Wg mnie, to przede wszystkim nie spiesz się. Spisz sobie programy których używasz i poszukaj ich odpowiedników - są takie zestawienia w Internecie. Potem sprawdź, czy te, dla których nie znalazłeś odpowiedników moga działać w wine (https://appdb.winehq.org/objectManager.php?sClass=application&sTitle=Browse%20Applications&sOrderBy=appName&bAscending=true). Zobacz, ile programów będziesz musiał używać pod Windows, jakie i dlaczego? Czy dasz radę z nich zrezygnować? Jeśli nie to zostaw partycję z Windows, a Linuksa zainstaluj na pozostałej części dysku lub, nawet lepiej, na drugim dysku. Plusem takiego rozwiązania jest możliwość używania programów w ich natywnym środowisku. Minusem - "rozdwojenie jaźni" i upierdliwa konieczność restartowania komputera, jeśli chce się coś zrobić na drugim systemie. Całe szczęście są w Linuksie sterowniki, które pozwalają na odczyt i zapis na partycji ntfs (kiedyś tak nie było), więc ułatwia to sprawę wymiany danych miedzy systemami.
Jeśli masz wystarczająco szybki komputer lub używasz średnio wymagających programów, to możesz zainstalować Windows w wirtualnej maszynie pod Linuksem. Znika problem z restartowaniem komputera - jak chcesz Windows, to uruchamiasz je jak każdy inny program, jak chcesz Linuksa, to minimalizujesz okno, albo wyłączasz Windows i okno się zamyka. Trzeba tylko wziąć pod uwagę, że w takiej konfiguracji komputer musi podołać uruchomieniu na raz 2 systemów operacyjnych plus programy. Wydaje mi się, ze Twoja konfiguracja powinna wystarczyć. Linuks bardzo sprawnie zarządza pamięcią, a gdyby jej było mało, o możesz ją zwiększyć do możliwości płyty. Windows7 Home może obsłużyć tylko do 16 Gb RAM.
Przede wszystkim zastanów się, ile czasu jesteś w stanie poświęcić na zmianę przyzwyczajeń. Czy możesz sobie pozwolić na okres frustracji, kiedy prawie nic nie będziesz w stanie zrobić na komputerze, bo nie np. znajdziesz dysku c: albo d: (Linux nie używa liter do oznaczania dysków/partycji) albo po prostu to samo robi się inaczej i zanim to odkryjesz, upłynie trochę czasu.
Na początek pobierz jakąś wersję Linuksa, zainstaluj na pendrive'ie, wystartuj z niego komputer i zobacz jak to wygląda. Opis procedury jest np tu (https://help.ubuntu.com/community/Installation/FromUSBStick).
Rozpisałem się tak nie po to, żeby Cię odstraszyć długo, tylko trochę spowolnić, bo pośpiech jest złym doradcą, a niechcący możesz narobić sobie problemów. Potem nabierzesz tylko niepotrzebnych uprzedzeń. Z Linuksem da się*żyć, trzeba tylko dobrze rozeznać własne potrzeby i być gotowym na zmianę przyzwyczajeń. A czasem tylko na nabranie nowych.
Uff...
Dzięki za tak wyczerpującą wiadomość ;)
Ja skończyłem technikum informatyczne więc linuxa po części znam (siedzieliśmy w nim dwa lata na "systemach operacyjnych i sieciach komputerowych" zamontowanym na wirtualnej maszynie -VMwere). Z tego co pamietam to wolałem siedzieć sobie w tym linuxie niż się męczyć z windowsem :/
Czas jaki by mi był na przypomnienie sobie interfejsu tak dokładniej to myślę, że dzień to góra (max 2 jeżeli miałym sobie komendy przypomnieć).
Lista programów jakich używam w windzie jest niewielka + podstawowe tj komunikatory, odtwarzacze, czy zdalne sterowanie PC przez wifi (na 100% są odpowiedniki bo nawet rozmawiałem o tym z kolegą - programistą co całe życie w linuxie siedzi).
Laptop pociągnie dwa systemy spokojnie jak trupy z technikum dały radę to ten da :D
Programy na windzie mam takie: LR (noo już sie testowa skończyła na wszystkich trzech komputerach więc stąd ten temat bo trzeba się będzie w studencką zaopatrzyć), ww programy i program do krzywych.
Jak na razie nie będę się przenosił bo muszę ważniejsze dane przenieść na zewnętrzny HDD (jak na razie kasy nie mam na niego) i dopiero wtedy zmiana systemu. Może faktycznie zamiast LR-a zaopatrzyć się w tego darktable? On jest płatny czy darmowy?
Na linuxie się przynajmniej nie będę martwił o infekcję komputera oraz ten system daje większe możliwości niż windows :)
Darktable jest całkowicie darmowy ale to nie jest jego największa zaleta.
2pompony
25-08-2014, 21:01
Wypowiedź Jarkoda jest interesująca od strony poznawczej, zwłaszcza że nei jest jak widać hurra-optymistyczny jeśli idzie o przesiadkę na inny system. Mnie przyda się także wiadomość, że są spisy programów i ich odpowiedniki z win na linuxa.
Natomiast patrząc na tytułową już sprawę LRa pod linuxem, to pozwolę sobie zauważyć taki fakt, że ludzkość teraz szuka każdego pojedynczego procenta przy zwiększaniu wydajności i optymalizacji środowiska pracy dla LR - stąd myślę, ze uruchamianie wirtualnej maszyny i dopiero spod niej odpalanie LRa, czy podobne komninacje to jednak droga donikąd.
Dobra. To sprzedaję co się da aby pozyskać diengi na HDD i zaczynam działać.
Dasz radę wypisać te większe zalety darktable'a?
Na jakiej dystrybucji linuxa siedzisz? Ubuntu?
Zamiast Ubunutu polecam Minta z Cinnamonem. U mnie działa wszystko co potrzeba do codziennego użytku.
Nie martwię sie o wirusy,fragmentacje ssd i
2pompony
25-08-2014, 23:40
Wygląda jakbyś nie dokończył posta, bo Ci się system wysypał...
Wibdows Phone bleeeeh
A Minta mam na 2 kompach i nie widzę powodu powrotu do Windows
Za długo już używam Linuksa (zacząłem od Mandrake'a Bluebird w roku 2002) żeby cechowała mnie nadgorliwość neofity. Jak wszytko, Linux też ma swoje zalety i wady. Co więcej, co dla jednego będzie zaletą, to dla innego wadą nie po zaakceptowania. I na odwrót. Z biegiem lat można już takie rzeczy dostrzec. Pamiętam, z czym miałem sam problemy, jakie podejście i ile się nakląłem, jak proste wydawałoby się rzeczy nie działały. Co ciekawe, uważam, że kiedyś znacznie więcej wiedziałem o tym systemie, niż teraz. Od jakiegoś czasu po prostu mi działa, więc zapominam to, co kiedyś było mi potrzebne i już nie jest.
Spisów odpowiedników jest w sieci sporo. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Linux Windows equivalents i wyskakują na pierwszych pozycjach np. taki Linux Alternative Project (http://www.linuxalt.com/).
Zgadam się, co do zapotrzebowania LR na moc procesora. Najprawdopodobniej używanie go w maszynie wirtualnej niewiele zmieni. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował. Poza tym, jeśli tylko okazałoby się, że LR działa tak samo szybko, jak pod Windows (nie szybciej), to dla mnie już i tak byłby zysk, bo odpadłoby ciągłe restartowanie komputera i wszystkie pliki miałbym wygodnie na jednej partycji, co z kolei ułatwiłoby tworzenie kopii zapasowych (Deltacopy działa mi bardzo wolno w Windows, szybciej przekopiowałbym pliki ręcznie), zlikwidowało kwestię niezgodności uprawnień do plików na serwerze NAS i w Windows i w ogóle miałbym trochę mniej problemów.
Dobra. To sprzedaję co się da aby pozyskać diengi na HDD i zaczynam działać.
Dasz radę wypisać te większe zalety darktable'a?
Na jakiej dystrybucji linuxa siedzisz? Ubuntu?
Prawie - Kubuntu. Jakoś nie mogłem się przekonać do Gnome'a.
Napisałem dzisiaj wątek na forum linuxa. Tam koleś poleca mi Debiana.
Dasz radę spradzić jak się ma LR w wine? Zechce Ci się? :D
Jak tak to byłbym wdzięczny. Jutro sobie zainstaluję na windowsie darktable i zobaczę co to za program jest.
Borat1979
27-08-2014, 01:44
Nie martwię sie o fragmentacje ssd
O fragmentację ssd nikt się nie musi martwić niezależnie od używanego systemu bo ten problem nie istnieje.
A ja Ci polecam Slackware. :)
KolczastyNorman
27-08-2014, 02:09
Zolton mógłbyś podesłać linka z wersją na windowsa?? mam pytanko jeszcze odnośnie czy ktoś próbował odpalić darktable pod live USB i jak to działało??
2pompony
27-08-2014, 10:30
Jutro sobie zainstaluję na windowsie darktable i zobaczę co to za program jest.
Zolton mógłbyś podesłać linka z wersją na windowsa??
Jak chcecie sobie instalować darktable pod windowsami, to wróżę, że będziecie mieć spore problemy. Sami autorzy programu nie przewidują, że zrobią wersję na windowsy - no ale jeśli się uprzecie...
Tzn pod windowsem jak pod windowsem. Myślę wirtualną maszynę odpalić albo live CD z linuxem i tam przez pendriva odpalić darkatable.
EDIT:
Na wieczór sobie skołowałem od kolegi zewnętrzny HDD na dane. Przechowam je tam i zacznę reinstalkę systemu. Zobaczymy co to wyjdzie :D
2pompony
27-08-2014, 11:04
Tak myślałem Zolton, ale jak widzisz od razu pojawił się ktoś, kto chciał wersję darktable pod win. :)
Daj znać co sądzisz o darktable'u. Mnie prawdę powiedziawszy trochę ostudziła zapędy do tego programu jedna recenzja fana linuxa, ale nie chcę zdradzać, zebyś się nie uprzedził.
Zapodaj recenzję Waść.
Wstydu późniejszego i straconego czasu na instalacje systemów oszczędź :D
Zobaczę przynajmniej z czym mógłbym się zmierzyć
2pompony
27-08-2014, 11:21
Proszę bardzo: dość przychylna dla programu, ale jednak zacytuję bottom line: Darktable (...) for the price of $0.00 it is an attractive alternative to Lightroom. It's not going to replace Lightroom for me and probably won't for anyone who currently uses Lightroom, but if you're absolutely set on paying nothing for a RAW file processor, Darktable might be the perfect choice for you.
Cały artykuł tyutaj: http://digital-photography-school.com/darktable-vs-lightroom-does-it-measure-up/
2pompony
27-08-2014, 13:16
Przypomniałem sobie - jak koniecznie chcesz coś wypróbować, a nie chcesz stawiać systemu na nowo, jako alternatywę dla LRa mógłbyś potestować te dwa programy (wersje dla win):
• PhotoDirector 5 Ultra (http://www.cyberlink.com/products/photodirector-ultra/features_en_EU.html)
• Zoner Photo Studio (http://www.zoner.com/en/spectacular-free-photo-editor)
Artykuł cacy ;)
Nie chodzi aby coś wypróbować tylko chodzi o to, że mnie windows denerwuje powoli i szukam odpowiednich środków pod linuxa - tu akurat padło n LR/Darktable.
Przypomniałem sobie, że mój kolega pracuje całe życie na linuxie i pogadałem sobie z nim dzisiaj. Doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie podzielić dysk na 3. partycje (na syst windows, system linux i wolną 300GB na dane). Tak mi doradził. Powiedział, że Debian (jaki chciałem instalować) może być dla mnie jak na razie za trudny do ogarnięcia i doradził ubuntu, z resztą na nim trochę pacowałem.
Mam już pobrane ubuntu i maszynę wirtualną. Zaraz zacznę instalację linuxa i sprawdzę jak wygląda i jak działa darktable. Jak przypadnie do gustu to ok jak nie to zbawienny będzie windows jako 2-gi system na którym będę miał zainstalowanego LR-a.
2pompony
27-08-2014, 13:45
Acha. No to instaluj i zdawaj relację. :)
Napisałem dzisiaj wątek na forum linuxa. Tam koleś poleca mi Debiana.
Dasz radę spradzić jak się ma LR w wine? Zechce Ci się? :D
Jak tak to byłbym wdzięczny. Jutro sobie zainstaluję na windowsie darktable i zobaczę co to za program jest.
Jeśli to było do mnie, to niestety na razie nie, m.in. z powodu Linuksa, którego muszę instalować na 2 komputerach. Ale ktoś inny już to zrobił:
1. http://blog.dimgs.com/2014/06/instalacja-lightrooma-4-lub-5-na-linuksie-mint-ubuntu/
2. http://blog.dimgs.com/2014/06/instalacja-lightrooma-4-lub-5-na-linuksie-mint-ubuntu/
Wrzuciłeś dwa takie same linki ale dzięki :)
U mnie dopiero ponowna instalacja wirtuala bo we wcześniejszej próbie coś spieprzyłem :/
Już mam rawa przygotowanego do obróbki więc po instalacji systemu instaluję darktable i spróbuję coś wyciągnąć z tego.
Dobra.
Po całym dniu walki w instalowaniem, systemem wirtualnym i dziwieniu się czemu tak a czemu nie inaczej, postanowiłem zainstalować sobie już na poważnie dwa systemy (odnowić win8 i doinstalować ubuntu). Wszystko cacy jak na razie oprócz jednego. Tworzyłem sobie 3. partycje podstawowe (I. syst win, II. sysyt linux, III. wspólna na dane dla win i lin). Problemem jest to, że w windowsie nie widzę dwóch pozostałych partycji w "Moim komputerze". Jest tylko z systemem windowsa i tyle. Ja wejdę w zarządzanie to partycje widać.
Muszę z tym powalczyć. Może ktoś zna rozwiązanie?
Dobra.
Po całym dniu walki w instalowaniem, systemem wirtualnym i dziwieniu się czemu tak a czemu nie inaczej, postanowiłem zainstalować sobie już na poważnie dwa systemy (odnowić win8 i doinstalować ubuntu). Wszystko cacy jak na razie oprócz jednego. Tworzyłem sobie 3. partycje podstawowe (I. syst win, II. sysyt linux, III. wspólna na dane dla win i lin). Problemem jest to, że w windowsie nie widzę dwóch pozostałych partycji w "Moim komputerze". Jest tylko z systemem windowsa i tyle. Ja wejdę w zarządzanie to partycje widać.
Muszę z tym powalczyć. Może ktoś zna rozwiązanie?
Nie ma. Microsoft nie uznaje innych systemów plików więc partycja nr 2 nie będzie widoczna w Windows. Jaki system masz na partycji nr 3? Bo może żaden i system po prostu jej nie rozpoznaje.
(...) wspólna na dane dla win i lin (...)
Ta wspolna powinna byc jako FAT32
Mozesz sformatowac ta partycje pod Linuxem, np. GParted (http://gparted.org/)
Jezeli nie masz zainstalowanego to :
su albo sudo
podajesz haslo dla root
apt-get install gparted
Ta wspolna powinna byc jako FAT32
Już dawno nie. Może być ntfs. Trzeba tylko uważać, żeby niczego nie zmieniać spod Linuksa na partycji systemowej Windows, kiedy ten jest zahibernowany, ale to nie ma nic wspólnego z systemem plików jako takim.
Ta wspolna powinna byc jako FAT32
Mozesz sformatowac ta partycje pod Linuxem, np. GParted (http://gparted.org/)
Jezeli nie masz zainstalowanego to :
su albo sudo
podajesz haslo dla root
apt-get install gparted
<facepalm>
Zapomniałem podstawy z techniku - a informatyka skończyłem (teraz widać ile szkoła warta) :D
Zapomniałem, że wind nie obługuje ext4. Zaraz sformatuje na fata
<facepalm>
Zapomniałem podstawy z techniku - a informatyka skończyłem (teraz widać ile szkoła warta) :D
Zapomniałem, że wind nie obługuje ext4. Zaraz sformatuje na fata
NIE! Zrób ntfs, przynajmniej pod Windows będziesz mógł normalnie zarządzać uprawnieniami. Nie ma problemu z zapisem i odczytem ntfs spod Linuksa.
Zainstalowałem gparted. Nie mogę sformatować partycji /home (ogólnie przy tych co utworzyłem podczas instalacji ubuntu nie mogę). Mam kłódki zaraz obok nazwy partycji.
Tutaj zrzut:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/08/Zrzutekr_eaxsxsx-2.png
źródło (http://s6.ifotos.pl/img/Zrzut-ekr_eaxsxsx.png)
Sory za duży rozmiar lecz jeszcze nie ogarniam jak tu zmniejszyć.
Kłódka oznacza, że partycja jest zmontowana w systemie (używana). Żeby coś z nią zrobić trzeba ją odmontować - ppm/Odmontuj. A w sumie, to po co chcesz ją formatować?
Na ntfs aby była widoczna i użyteczna w windowsie :)
Na ntfs aby była widoczna i użyteczna w windowsie :)
Bez sensu. To już lepiej ją zmniejsz, powiększ tę na dane (dev/sda5) i przenieś tam katalogi Dokumenty, Muzyka, Obrazy, Pobrane, Wideo (ja mam takie w KDE) ,czy które tam chcesz i tak trzymaj pliki, do których chcesz mieć dostęp z obu systemów. /home zostaw na ext4; po co Ci w Windows pliki konfiguracyjne linuksowych programów?
Nie wiem po co ci tyle tych partycji, no ale ... kazdy ma jak mu pasi.
Ja mam tak:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://copy.com/RzYkAyZ1l26e)
Partycji jest tak dużo bo z windowsa są recovery itp itd
Zainstalowałem gparted. Nie mogę sformatować partycji /home (ogólnie przy tych co utworzyłem podczas instalacji ubuntu nie mogę). Mam kłódki zaraz obok nazwy partycji.
Tutaj zrzut:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/08/Zrzutekr_eaxsxsx-2.png
źródło (http://s6.ifotos.pl/img/Zrzut-ekr_eaxsxsx.png)
Sory za duży rozmiar lecz jeszcze nie ogarniam jak tu zmniejszyć.
No bez przesady :) nie sformatujesz /home :) to jakbyś chciał usunąć katalog usera w "users" w Win7 czy późniejszym (będąc zalogowanym)... moim zdaniem najszybciej będzie przeinstalować linucha, /home zrobić mnieszy... a pozostałe miejsce sformatować jako ntfs (nie ważne czy z linucha czy windy) i zamontować oddzielnie od /home. Wtedy będzie "widzialny" tez przez windowsa.
jerryjola
29-08-2014, 01:06
Nie wiem po co ci tyle tych partycji, no ale ... kazdy ma jak mu pasi.
Ja mam tak:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://copy.com/RzYkAyZ1l26e)
mam podobnie, jest czytelniej. Mint 6 i Win7. Zazwyczaj instaluję sobie linuxy mając tylko partycję swap i partycję home.
...pamiętam czasy, kiedy partycji ntfs linuxy nie chciały czytać...a teraz - zero problemów.
Co do Lightrooma pod linuxem - nie wiem, czy pójdzie. Jest to Adobe, a z tym bywa różnie. Np. Elements 8 nie udało mi się odpalić.
Ja zawsze miałem Linuxa jako drugi system, obok windy - tak na wszelki wypadek. Na początku była to Mandriva, potem przez chwilę Ubuntu, teraz Mint.
Ponieważ od jakichś trzech tygodni laptop pod Windą mi się notorycznie po jakimś czasie pracy wyłącza, spróbowałem jak jest to pod Mintem, i okazuje się że jak na razie, pon nimk się nie wyłącza. Ciekawe, dlaczego.
W zasadzie to niczego mi nie brakuje pod Linuxem - nawet na Wordzie 2007 pracuję bez problemów (pod CrosOverem). Ale
- Darktable jest baaardzo dobrym programem, czy Bibble (mam jeszcze ostatnią wersję pod Linuxa), ale CNX to CNX (mnie nie udało się tego odpalić pod Mintem)
- problemy ze sterownikami do drukarek. Sam drukuję sobie zdjęcia. Co do drukarek biurowych - HP7500 czy 1220 - nie było problemu z instalacją sterowników. Potem przyszła próba połączenia się z epsonem r285 (zdjecia pod a4) - też się udało. Ale mam jeszcze canona i9550, dziewięciokolorowego, a3+ i jak na razie, nie jestem w stanie jej uruchomić do wydruku zdjęć (tekt, o dziwo, drukuje).
Tak więc łatwo nie jest.
...w chwilach wolnych , co niestety jest rzadko, grywam w EUIV...przez Stem. Działa.
2pompony
29-08-2014, 02:07
Wiecie co Koledzy? Nie pomogę Wam swoim postem, ale chciałbym wyrazić swoją radość, że pomimo wykazywanej od czasu do czasu chęci nigdy nei zacząłem instalować linuxa u siebie. Skoro z byle głupstwem (wybacz Zolton) jak zwykłe zrobienie sobie partycji jest tyle kłopotów, dziwnych zjawisk i niepokojących rzeczy - tak się zastanawiam, ile jeszcze bardziej niepokojących historii będzie się działo później. A przecież to tylko system, coś jak pudło, rama czy oprawa, dopiero wewnątrz której ma się uruchamiać programy, którymi można coś zrobić...
Dla mnie system ma być możliwie przezroczysty i nie zawracać głowy; dość mam problemów z tym co robię konkretnie, żebym jeszcze musiał się szarpać z oprawą, czyli systemem... Będę Wam dzielnie kibicować, ale chyba właśnie dość skutecznie uchroniliście mnie przed pójściem w Wasze ślady. Nie żebym komukolwiek bronił ani do czegoś przekonywał - ale ja po prostu nie mam na to nerwów, chęci, czasu i atłasu.
No bez przesady nie sformatujesz /home
Czemu nie? Odmontować i formatować. W czym problem?
Dla mnie system ma być możliwie przezroczysty i nie zawracać głowy; dość mam problemów z tym co robię konkretnie, żebym jeszcze musiał się szarpać z oprawą, czyli systemem... Będę Wam dzielnie kibicować, ale chyba właśnie dość skutecznie uchroniliście mnie przed pójściem w Wasze ślady. Nie żebym komukolwiek bronił ani do czegoś przekonywał - ale ja po prostu nie mam na to nerwów, chęci, czasu i atłasu.
Wiele osób ma bardzo podobne zdanie. Wiele osób z takim podejściem kiedyś wchodziło w ekosystem Apple wydając na to sporo kasy. Dziś, jest win 8.1, który jest system który w bardzo małym stopniu wymaga świadomości tego co się robi - większość rzeczy wykrywa sam, ma odpowiednie wartości domyślne, etc. Jednocześnie, jak się chce, to wciąż można sporo zmienić. Dla użytkownika który nie chce poświęcać czasu systemowi, nie chce być "świadom" pewnych rzeczy, jest to moim zdaniem świetny wybór.
Ja osobiście, mimo, że coś o systemach operacyjnych wiem i mam styczność z terminalem na co dzień, to do pracy preferuję Windowsy. Mając do wyboru Mint/Ubuntu, które coraz bardziej zbliżają się do Windowsów, a oddalają od idei systemów linuxowych, oraz Windowsy, zdecydowanie wybieram Windowsy. Kiedyś jak miałem czas, to próbowałem z Gentoo, zagościła u mnie Mandirva, Slackware na dłużej. Chyba był jeszcze jakiś inny którego nie pamiętam. Przeszło. Teraz tylko Kali linuxm na osobnej partycji, ale to ze względu na potrzebę linuxa i wielu narzędzi w pracy.
Dobra.
Mam co chciałem. Zaraz biorę się za instalacjędarktable i ogarnięcie programu - może coś z tego wyjdzie :D
Tylko windowska zaktualizuję.
Co chciałem wiedzieć to wiem.
Temat można skasować.
LR nie działa pod Linuksem a szkoda. Gdyby tak było dawno bym się pozbyl iMaca bo komercyjność zaczyna zjadać ten kiedyś b. dobry system.
Może ktoś ma porównanie LR do Darktable? Czy to tak duża różnica jak PS do Gimpa?
Może ktoś ma porównanie LR do Darktable? Czy to tak duża różnica jak PS do Gimpa?
Kiedyś trafiłem na cośtakiego (ktoś na forum chyba podrzucił tylko nie wiem czy tu czy gdzieś indziej).
http://digital-photography-school.com/darktable-vs-lightroom-does-it-measure-up/
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.