PDA

Zobacz pełną wersję : Studio w gabinecie stomatologicznym



tipsi
12-08-2014, 22:28
Niektórzy może pamiętają mój stary wątek rozpoczęty pytaniem o obiektyw dla stomatologa. Opisałem wtedy pomysł na urządzenie czegoś w rodzaju mini-studia foto dla stomatologa dokumentującego np. prace protetyczne czy ortodontyczne. Po dłuższym czasie sprawa doczekała się finalizacji -- właśnie zakończyłem montaż całości, choć będę jeszcze dopieszczał temat prowadzenia kabli, stabilizacji ramienia itp.

1.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/08/5pn1gy-1.jpg
źródło (http://i58.tinypic.com/5pn1gy.jpg)
2.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/08/31681tj-1.jpg
źródło (http://i62.tinypic.com/31681tj.jpg)
3.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/08/330da9x-1.jpg
źródło (http://i62.tinypic.com/330da9x.jpg)
4.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/08/2dt39tk-1.jpg
źródło (http://i61.tinypic.com/2dt39tk.jpg)
5.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/08/oruyjs-2.jpg
źródło (http://i60.tinypic.com/oruyjs.jpg)
6.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/08/nxtaw6-2.jpg
źródło (http://i58.tinypic.com/nxtaw6.jpg)


Na zdjęciach widać przegubowe ramię do oświetlenia studyjnego, mocowane do sufitu, do którego przykręciłem głowicę gimbalową Triopo DG-3. Samo ramię to dość toporna chińszczyzna, ale w sumie zadanie swe spełnia, nośność ma wystarczającą z dużym zapasem. Jest całkiem sztywne i nie wibruje, jednak ostatni przegub ma znaczny luz, który buja głowicą -- muszę pomyśleć, jak to usztywnić, choć zdjęcia z wężykiem wychodzą nieporuszone.

Z kolei głowica Triopo to sam miód, choć przydałby się jej jakiś dodatkowy gwint do mocowania akcesoriów, żebym nie musiał podpinać wszystkiego do aparatu. Body to D7100, obiektyw na zdjęciu to Nikkor 15-105, bo akurat zapomniałem z domu docelowego Tamrona 90. Lampa to pierścień Nissina, bardzo przyjemny sprzęt. Komunikację z siecią zapewnia horrendalnie drogi i bezsensownie wielki moduł Nikon UT-1. Działa jednak skutecznie, choć zdarza mu się zrywać połączenie (może to wina routera). Zdjęcia są samoczynnie przekazywane po sieci do komputera, gdzie pojawiają się w programie ViewNX2, skąd już łatwo udostępnić je programowi do dokumentacji medycznej przez automatyczną konwersję i zapisanie w odpowiednim folderze.

Body i UT-1 są zasilane z sieci przez standardowe zasilacze Nikona, jednak z lampą już nie ma tak dobrze. Może kiedyś skombinuję jakiś odpowiedni zasilacz i przerobię jej zasilanie.

Teraz muszę wypracować zestaw standardowych ustawień sprzętu, żeby żona mogła bez większych ceregieli uzyskiwać przyzwoite wyniki, a ponadto pokombinować z kabelkologią, bo nie lubię takich girland pouwieszanych na sprzęcie.

PS. Zdjęcia robiłem telefonem, więc nie są rewelacyjne, ale widać o co chodzi.

puch24
12-08-2014, 23:04
Fajne dzieło!
Ciekaw jestem, czy jest jakaś firma, która oferuje takie "gotowce"?

PS. Czy uzyskałeś zgodę modela na publikację jego wizerunku? ;-)

ropusz
12-08-2014, 23:09
Z pozycji pacjenta ten cały sprzęt foto musi wyglądać bardziej przerażająco niż borowaczka ;)

zbyszekD7000
12-08-2014, 23:13
Ale wbrew pozorom może być korzystniej, bo pacjent rozproszy swoją uwagę ;-)

GL
13-08-2014, 00:30
A jaki jest cel?

Jacek_Z
13-08-2014, 00:32
Skąd ten temat w dziale o innych systemach? Czy ten aparat to Sony? Raczej nie, widzę, że tam napisano Nikon. Przenoszę.

Podobno stomatolodzy używają aparatów marki Leica. ;)

124miko
13-08-2014, 01:20
?...

Podobno stomatolodzy używają aparatów marki Leica. ;)

Jacku, niezawsze :-) najczęściej pod ręką jest aparat np. firmy Apple :-))

Ktoś wcześniej zadał pytanie: w jakim celu - ano potrzeby są różne. Czasami chodzi o kontakt z laboratorium protetycznym ( można wiele spraw opisać, a i tak lepiej jak technik to zobaczy ), można dokumentować stan przed i po wykonaniu pracy np. protetycznej, w celach archiwizacji, dla potrzeb naukowych itp.

tipsi
13-08-2014, 10:36
Eee... sorry, błędny wybór działu, uprzejmie proszę moda o przeniesienie wątku.
Z tym straszeniem pacjenta to bardziej chodzi o odwrócenie uwagi ;)
Cel instalacji tego ustrojstwa był dwojaki -- wygodne robienie zdjęć do dokumentacji medycznej i publikacji. Poza tym zdjęcia mogą poprawić komunikację z technikiem protetycznym, bo nie zawsze wszystko da się pokazać palcem przez telefon. Przy zwykłym lepieniu dziur nikt sobie nie będzie oczywiście zawracał głowy fotografowaniem, ale do ortodoncji i protetyki będzie bardzo przydatne. Względy praktyczno-techniczne kazały przygotować zestaw jak najmniej absorbujący czynnościami obsługowymi, a więc wiszący wygodnie i w zasięgu ręki pod sufitem, podłączony do stałego zasilania i przesyłający automagicznie zdjęcia do komputera. Myślałem z początku o Eye-fi, ale choć tańsze, rozwiązanie to jest obecnie słabo dostępne, a do tego ma swoje ograniczenia, dlatego zaszalałem i wziąłem UT-1 :)

tipsi
13-08-2014, 10:46
Fajne dzieło!
Ciekaw jestem, czy jest jakaś firma, która oferuje takie "gotowce"?

PS. Czy uzyskałeś zgodę modela na publikację jego wizerunku? ;-)

Nieśmiało muszę przyznać, że to moja osobista paszcza :)

Nie znalazłem firmy oferującej takie gotowce, ale tak naprawdę to jedynym prawdziwym problemem było znalezienie odpowiedniego ramienia sufitowego. W miarę odpowiedniego, bo ta moja chińszczyzna jest bardziej przystosowana do oświetlenia studyjnego, dlatego ma solidne gabaryty, ciężar, udźwig i toporność. Firmy produkujące sprzęt medyczny mają całą masę różnych przegubowych ramion ściennych i sufitowych, z reguły ładniejszych i lżejszych, ale praktycznie nie spotkałem się, by oferowano je osobno, w wolnej sprzedaży, nie wspominając już o przystosowaniu do połączenia ze sprzętem foto. Znalazłem chyba jedno, od jakiegoś sprzętu do Rtg, ale kosztowało absurdalne kilkanaście tysięcy. Na pewno wolałbym, żeby ramię chodziło znacznie lżej i bardziej "gładko", albo żeby miało wspomaganie, ale to już by był zupełny przerost techniki nad zdrowym rozsądkiem ;)

Wujot
13-08-2014, 19:24
Jeśli wszystko "chodzi" poprawnie to moje wielkie uznanie. Za praktycznie niewielkie pieniądze uzyskałeś fantastyczne narzędzie zawodowe. Wyobrażam sobie miny Twoich klientów za kilkanaście lat jak pokażesz im zmiany w ich uzębieniu. Warto zapamiętać to Twoje rozwiązanie. Faktem jest, że ta kabelkologia rzeczywiście troszkę osłabia efekt wizualny - to też jest ważne więc jak Ci się uda to uporządkować to pokaż efekt.

Ale ogólnie jestem pod wrażeniem, być może jest to luka rynkowa i doskonały pomysł na biznes dla jakiegoś kumatego forumowicza. Być może są to miliony do podniesienia...

Pozdro
Wiesiek

tipsi
13-08-2014, 19:48
Dzięki za uznanie :)

marszull
14-08-2014, 11:03
dobrze to wyglada jak na skonstruowane samemu, szacun! tym bardziej ze troche mam stycznosci z taka fotografia :)

Jacek_Z
14-08-2014, 11:07
Jacku, niezawsze :-) najczęściej pod ręką jest aparat np. firmy Apple :-))

tzn robicie komórkami?
W każdym wątku o Leice czytałem, że to aparat dla stomatologów ;)

Ostatnie zdjęcie - zęby mają tak nierówny kolor? Czy też to problem z mieszaniem się światła zastanego z błyskowym? Tak sądzę.

tipsi
14-08-2014, 12:07
Wbrew pozorom, idealnie jednokolorowe zęby można mieć wyłącznie wówczas, gdy są sztuczne i to zrobione jednocześnie. Ale u mnie faktycznie jest bardzo "kolorowo", co wynika po części z tendencji do odkładania kamienia (a on inaczej odkłada się na zębach naturalnych niż na uzupełnieniach protetycznych), a potem inaczej przebarwia od kawy i herbaty z przodu i z tyłu; a po części z niechęci do poddawania się wymianie odbudów i uzupełnień tylko dlatego, że nie wyglądają idealnie, jeśli poza tym działają bez zarzutu :) Do tego różnice kolorystyczne na tym zdjęciu są istotnie przerysowane, pewnie dlatego, że robiłem je "z marszu", bez przykładania się do ustawień i pewnie coś się skiepściło z balansem bieli.

!AGresT
14-08-2014, 12:42
Z pozycji pacjenta ten cały sprzęt foto musi wyglądać bardziej przerażająco niż borowaczka ;)

Nie istnieje nic, co wygląda bardziej przerażająco niż borowaczka.
Jedynie jej dźwięk jest bardziej przerażający.

tipsi
14-08-2014, 13:48
Hmm.. A kleszcze? Albo dźwignia? Brrr...
Bezskutecznie walczę z ustawieniami koloru, światło w pomieszczeniu bardziej przeszkadza niż pomaga.

Jacek_Z
14-08-2014, 14:46
Wiem. Musisz wyłączyć te główną lampę jakiej uzywasz przy borowaniu (i najlepiej wszystkie inne lampy też, szczególnie jarzeniówki, energooszczędne). Musisz skrócić czas naświetlania, bo wtedy wpada mniej światła ciągłego.
Zrób to nawet kosztem podniesienia ISO.

124miko
14-08-2014, 14:53
tzn robicie komórkami?
W każdym wątku o Leice czytałem, że to aparat dla stomatologów ;)

Ostatnie zdjęcie - zęby mają tak nierówny kolor? Czy też to problem z mieszaniem się światła zastanego z błyskowym? Tak sądzę.

Jacku, wiem, że to mało profesjonalne, ale komórka najczęściej jest pod ręką :) i b. łatwo przesłać z niej zdjęcie.

Zęby na tym zdjęciu mają nierówny kolor i m.in. właśnie w celu uniknięcia takich sytuacji robi się zdjęcie i wysyła do laboratorium razem z pracą protetyczną ( zawsze robię to jeszcze z "zębem z kolornika" , aby był punkt odniesienia dla technika, który posługuje się tym samym kolornikiem). Dobrze jest też w takiej sytuacji użyć "utrzymywacza warg" z tworzywa sztucznego, któy odsłania wszystkie zęby widoczne w "uśmiechu".

Jeśli chodzi o stwierdzenie autora wątku, że tylko wszystkie "sztuczne" zęby gwarantują jednakowy kolor - to pozwolę sie niezgodzić. Najtrudniej jest zawsze zrobić górną "jedynkę" , jeśli mamy drugą własną. Wtedy każda różnica ( nie tylko w kolorze, ale nawet w jego rozłożeniu na pow. licowej zęba i tzw. głębia koloru ) jest natychmiast widoczna, gdyż porównywany ząb jest tuż obok. "Dwójki" i pozostałe zęby nie powodują już takich trudności, gdyż porównywalny ząb po drugiej stronie łuku jest oddzielony innymi. Dużo, oczywiście, zależy tutaj od samego technika i jego umiejetności i poczucia estetyki. Sam przeszedłem długą drogę w poszukiwaniu najlepszego laboratorium, ale za to teraz jestem zadowolony.

tipsi
14-08-2014, 15:30
Wiem. Musisz wyłączyć te główną lampę jakiej uzywasz przy borowaniu (i najlepiej wszystkie inne lampy też, szczególnie jarzeniówki, energooszczędne). Musisz skrócić czas naświetlania, bo wtedy wpada mniej światła ciągłego.
Zrób to nawet kosztem podniesienia ISO.

Tak właśnie będę kombinował.

@124miko -- wiem, uprościłem. Problem doboru koloru w stomatologii to nie tylko kwestia koloru, ale i przezierności, struktury wewnętrznej, grubości warstw i wielu innych szczegółow, co sprawia, że protetyk może co najwyżej zbliżyć się do celu, ale nigdy go nie osiągnie. Szczególnie, że w różnym świetle różnie te różnice się prezentują i może to być dość zniechęcające.

MackEstrite
29-08-2014, 09:04
W kwestii doboru koloru, są urządzenia zwane spektrofotometrami - które bardzo pomagają w doborze koloru. Niestety nasz wzrok jest narzędziem, które bardzo łatwo oszukać, wystarczy gorsze oświetlenie, mocniejszy makijaż, czy nawet jaskrawe ubranie, czy intensywne kolory ścian, a już kompletnie inaczej odbieramy bodźce świetlne i inaczej dobiera się kolory ;)

Sama kolorystyka uzębienia nie jest jednolita - kły są zawsze ciemniejsze od reszty przednich zębów. Niestety moja praktyka zawodowa pokazuje, że większość lekarzy z którymi miałem kontakt, nie potrafi właściwie dobrać koloru, kiedyś trafiła się jedna lekarka, która niemal zawsze stosowała A2 i pewnego razu skomentowała współpracę "Kurczę, nie wiem jak to jest, ale czasem te ząbki A2 kompletnie niczym nie różnią od tych pacjenta, a czasem jest spora różnica..."

PS. Właściwe dobranie koloru to połowa sukcesu, druga sprawa to fakt, że technik musi mieć sporo miejsca na opiłowanym zębie by móc uzyskać właściwy kolor i głębie ;)

tipsi
29-08-2014, 10:42
Bardzo słuszne uwagi. W istocie, dobór koloru wypełnień czy uzupełnień protetycznych więcej ma wspólnego z wyczuciem artystycznym niż techniczna procedura, a na efekt wpływa tyle zmiennych obiektywnych i subiektywnych, że mowy nie ma o jakichś gotowych schematach postępowania, gotowcach, niezbędne jest dobre oko i dużo doświadczenia praktycznego.