Zobacz pełną wersję : Zmarł Robin Williams :(
foto4deg
12-08-2014, 01:18
Kurcze, miał tylko 63 lata... wspaniały aktor.
Ja pier....
Uwielbiałem tego aktora.
Kiepski początek dnia :(
KaleidoStar
12-08-2014, 01:23
Z tego co zdążyłam przeczytać podejrzewają samobójstwo...
foto4deg
12-08-2014, 01:25
Miał depresję... Depresja, nerwica, stany lękowe - to zawsze wymaga wsparcia, leczenia i pomocy. Niestety wielu ludzi wciąż myśli, że osoby chore na te choroby to czubki :(
oj, niedobry poczatek dnia. Chyba obejrzę sobie "stowarzyszenie umarłych poetów" bo uwielbiałem go w tej roli.
To piękny film
Może troszeczkę poprawię nastrój :
https://www.youtube.com/watch?v=HzY7fEijiuA
To bardzo przykre.. Był wspaniałym aktorem.
A widzieliście "Świat według Garpa"?
Kilka baaaardzo dobrych filmow mial na koncie, szkoda ze tak sie to skonczylo dla niego...
Depresja to jedno z najwiekszych ZEU (od ZUO) kosmosu, roznych herbatnikow juz kladla do piachu...
Nigdy nie zapomnę okrzyku - Good Morning Vietnam
Wielka szkoda
Amadeusz
12-08-2014, 15:56
Nigdy nie zapomnę okrzyku - Good Morning Vietnam
No i bozia w końcu pokarała.
Kilka baaaardzo dobrych filmow mial na koncie, szkoda ze tak sie to skonczylo dla niego...
Depresja to jedno z najwiekszych ZEU (od ZUO) kosmosu, roznych herbatnikow juz kladla do piachu...
l narkotyki. to tez zrobiło swoje.
Szkoda chłopa
foto4deg
12-08-2014, 17:46
No i bozia w końcu pokarała.
Że jak?
l narkotyki. to tez zrobiło swoje.
Szkoda chłopa
może lepiej pamiętać Robina z tej dobre strony - wszystkich stand upów, gali oscarowych i filmów. A nie tylko % dragi i deprecha.
To się łączy. Narkotyki i alkohol to jednak nic w porównaniu do depresji (tzw. podwójna diagnoza, procent wyleczeń - 0). Jakiej siły nabierają jego role, kiedy zdamy sobie sprawę, z jakimi demonami musiał się zmagać. Jestem przeciwnikiem mówienia "tylko dobrze" o zmarłych. To ich odczłowiecza w naszej pamięci, a przecież tam tylko już żyją.
Dlatego dla mnie największą jego rolą jest Parry w The Fisher King. Dla mnie to jeden z pięciu najważniejszych filmów jakie widziałem. Nie sądzę, że ktokolwiek, kto nie zmagał się z własnym demonem potrafił by tak to zagrać.
Gdyby mógł zabrać głos z zaświatów, to oświadczyłby, że postanowił przygotować się do roli nieboszczyka w ostatnim filmie w którym postanowił zagrać.
Amadeusz
12-08-2014, 20:13
Że jak?
Że pożyteczny idiota.
Narkotyki i alkohol to jednak nic w porównaniu do depresji
Depresja to tylko ładna, obiegowa informacja. To był ćpun.
stachmuszel
12-08-2014, 20:18
To się łączy. Narkotyki i alkohol to jednak nic w porównaniu do depresji (tzw. podwójna diagnoza, procent wyleczeń - 0). Jakiej siły nabierają jego role, kiedy zdamy sobie sprawę, z jakimi demonami musiał się zmagać. Jestem przeciwnikiem mówienia "tylko dobrze" o zmarłych. To ich odczłowiecza w naszej pamięci, a przecież tam tylko już żyją.
Dlatego dla mnie największą jego rolą jest Parry w The Fisher King. Dla mnie to jeden z pięciu najważniejszych filmów jakie widziałem. Nie sądzę, że ktokolwiek, kto nie zmagał się z własnym demonem potrafił by tak to zagrać.
AGresT, podpisuje się pod Twoimi słowami dwiema rękoma.
foto4deg
12-08-2014, 20:47
Że pożyteczny idiota.
Depresja to tylko ładna, obiegowa informacja. To był ćpun.
Taaa Amadeusz, bo Ty psycholog jesteś i to jeszcze z najbliższego otoczenia R.W.
Ogarnij się trochę. Piszą o jego problemach z alko i narkotykami, ale jakbyś miał jakiekolwiek pojęcie o depresji, nerwicy itp to byś wiedział, że to się może łączyć. GNSSSR.
Że pożyteczny idiota.
Depresja to tylko ładna, obiegowa informacja. To był ćpun.
Ćpać przestał 30 lat temu i już do tego nie wrócił. Niestety wrócił do alkoholu.
A tak w ogóle, to gratuluję empatii.
gregory63
12-08-2014, 23:25
Wcale mi nie jest żal tych bogatych celebrytów, gdy w podeszłym wieku dociera do nich, że nie pomoże im już żaden botoks, czy operacje. Muszą umrzeć tak jak wszyscy. To właśnie wpędza ich w depresję. Nie on jeden pierwszy.
Wcale mi nie jest żal tych bogatych celebrytów, gdy w podeszłym wieku dociera do nich, że nie pomoże im już żaden botoks, czy operacje. Muszą umrzeć tak jak wszyscy. To właśnie wpędza ich w depresję. Nie on jeden pierwszy.
To jest teoria prosta jak świński sznurek. Na szczęście nikt nie oczekuje od ciebie żalu.
To nawet nie chodzi o żal, czy empatię. Chodzi o wielkie braki w inteligencji/rozumie uniemożliwiające sprawdzenie, czym jest depresja (druga po nowotworach przyczyna zgonów, w niektórych krajach trzecia, po chorobach układu krwionośnego), bo oczywiście to, że choroby dotyczą ludzi niezależnie od stanu ich konta, to przerasta możliwości rozumienia tych kilku zwojów mózgowych.
foto4deg
13-08-2014, 00:04
Wcale mi nie jest żal tych bogatych celebrytów, gdy w podeszłym wieku dociera do nich, że nie pomoże im już żaden botoks, czy operacje. Muszą umrzeć tak jak wszyscy. To właśnie wpędza ich w depresję. Nie on jeden pierwszy.
Aleś Ty mądry... weź się chłopie ogarnij i doucz, bo brak wiedzy i ignorancja do od Ciebie bije jak błysk z lampy od białej belndy. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ilu ludzi w Twoim otoczeniu może mieć depresję i nerwicę. Botoks i operacje... GNSSSR
Jako człowieka zapewne nikt z nas go nie znał, ale znaliśmy go wszyscy jako aktora i za to podziwiał i lubił go cały świat. Był po prostu i zwyczajnie WIELKI.
natalianikon
13-08-2014, 18:45
jakoś zawsze w wakacje cos sie dzieje z celebrytami...przynajmniej ja odniosłam takie wrazenie
Nie wiem, jak u Wiliamsa, ale wielu alkoholików (i ćpunów) popada w deprechę i się wiesza. Jedno może wynikać z drugiego i to w dowolną stronę. Podejrzewam, że w zaawansowanych przypadkach nawet najlepszy psychiatra nie stwierdzi, czy deprecha wyszła z chlania, czy odwrotnie. W sumie -- szkoda człowieka, miał kilka mocnych ról i pewnie mógłby jeszcze niejedno nakręcić. Odchodzi stare pokolenie porządnych aktorów, a ci młodzi, to nawet szkoda gadać...
To i ja doleję oliwy do ognia. http://www.monitor-polski.pl/robin-williams-ebola-i-illuminati/
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://funnyinternetmemes.com/wp-content/uploads/2013/11/Interesting-Cat-Meme-Feels-Safe-Inside-Its-Box.jpg)
Nie wiem, jak u Wiliamsa, ale wielu alkoholików (i ćpunów) popada w deprechę i się wiesza. Jedno może wynikać z drugiego i to w dowolną stronę. .
A Keith Richards żyje .... :) Niewiarygodne
A Keith Richards żyje .... Niewiarygodne
Bo jest brzydszy od zadka Belzebuba, a to nie jest w piekle mile widziane.
No i bozia w końcu pokarała.
Jednych karze śmiercią, innych czyni przemądrzałym.
Bo jest brzydszy od zadka Belzebuba, a to nie jest w piekle mile widziane.
mój wujaszek mówił że jest brzydszy niz tył Kamaza :D
A mój tato, że brzydszy niż Tatara... no, ta, sami wiecie, ja już raz dostałem ostrzeżenie za wulgaryzmy :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.