PDA

Zobacz pełną wersję : Wodoszczelny AW110 przeciekł - serwis odrzuca gwarancję



gmerk
15-07-2014, 20:36
Witam,

Jestem posiadaczem i użytkownikiem Nikon-a AW110. Zakupiony rok temu i niestety na drugich wakacjach uległ uszkodzeniu. Wodoszczelny aparat uległ uszkodzeniu w trakcie pływania na płytkiej wodzie - przestał robić zdjęcia i nie działał kompletnie wyświetlacz jednak przycisk ON/OFF tak jakby działał - dioda power zapalała się i gasła a aparat przy tym wydawał standardowy dźwięk przy włączaniu i wyłączaniu .

Po powrocie do pokoju aparat wytarłem i otworzyłem. Niestety okazało się, że wewnątrz była woda. Może nie wylał się litr jednak widać było krople wody pod klapką. Wyjąłem baterię i aparat odłożyłem na dzień by wysechł, odparował. W międzyczasie zaparował wyświetlacz.

Następnego dnia zaparowanie wyświetlacza ustąpiło jednak aparat przestał całkowicie działać. Dioda on/off nie reagowała zero dźwięków - kompletny trup.

Aparat jest na gwarancji więc po powrocie został oddany do serwisu Nicon-a w Warszawie na Łopuszańskiej.

Odpowiedź niestety mnie załamała:

"Szanowny Panie, z przykrością informujemy, że naprawa nie może być wykonana w ramach udzielonej gwarancji producenta, gdyż uszkodzenie sprzętu powstało wskutek przyczyn wyłączających gwarancję. Wykonano test szczelności aparatu w ciśnieniowym urządzeniu diagnostycznym zgodnie z procedurą producenta z wynikiem pozytywnym. Oznacza to, że aparat jest szczelny a przyczyną uszkodzenia nie jest wada produkcyjna lub materiałowa. Informujemy,że na podstawie ekspertyzy stwierdziliśmy, iż sprzęt został uszkodzony przez ciecz lub nadmierną wilgotność. Wymiana uszkodzonego podzespołu optycznego (obiektywu). Wymiana płyty elektroniki cyfrowej. Regulacja i test. KOSZT 690 zł." :x

Czy ktoś ma pomysł albo wiedzę czy mogę coś zrobić aby aparat został naprawiony w ramach gwarancji? Nie wydaję mi się abym robił coś nieodpowiednio. Nie był otwierany przy używaniu w wodzie, nie wlewałem do niego niczego a jedynie zanurzałem w płytkiej wodzie do czego podobno został stworzony. Wcześniej kilkukrotnie był używany w wodzie i wszystko było OK - to nie była jego pierwsza kąpiel.

Wodoszczelny aparat któremu zaszkodziła ciecz bądź wilgotność...

Z góry dziękuję za jakieś podpowiedzi.

zbyszekD7000
15-07-2014, 21:28
rzecznik praw konsumenta :-)

Totłumaczenie to jakieś jaja, sprzęt wodoodporny a serwis stwierdza że woda się dostała i odmawia uznania gwarancji - brak słów - takie coś to tylko u nas ;-)

gmerk
15-07-2014, 21:44
Po przekopaniu internetu (szkoda że po fakcie) widzę, że problem jest dość powszechny a zachowanie serwisu Nikon-a identyczne. Jutro dzwonię do rzecznika konsumenta i zachęcam wszystkie osoby które mają identyczny problem do połączenia sił - w kupie raźniej!!!

zbyszekD7000
15-07-2014, 21:59
Potem daj znać co zwojowałeś, może i komuś się przyda :-)
Powodzenia

pil74
16-07-2014, 09:07
Kiedyś opisywałem swoje przeboje z AW100. Aparat mi nie przeciekał, ale regularnie parą zachodził obiektyw i telewizorek z tyłu, co uniemożliwiało robienie zdjęć. Serwis nikona tradycyjnie wypiął 4 litery na klienta.

W tym roku chyba z przyzwyczajenia wziąłem go na urlop jako backup. Podczas urlopu nie był moczony w wodzie nawet przez chwilę. Zabrałem go RAZ na plażę. Fakt, że wilgotność była duża i w powietrzu był tzw arozol od walących o brzeg fal, jak to nad oceanem bywa. To wystarczyło, że dokładnie zaparował obiektyw i tradycyjnie telewizorek. Po pewnym czasie doszedł dodatkowo kolejny objaw w postaci zawieszania się aparatu. Wystarczyło zrobić jedno zdjęcie i aparat przestawał reagować. Jedynie wyjęcie baterii na chwilę pomagało.

Co ciekawe doskonale w tych warunkach poradził sobie S3. Wilgotność nie robiła na nim żadnego wrażenia, nic mu nie zaparowało. Po powrocie do pokoju i zgraniu zdjęć na laptoka okazało się, że są one lepsze niż te z AW100. S3 lepiej poradził sobie z ustawieniem ekspozycji , no i zdjęcia są ostre i wyraźnie w przeciwieństwie tych z Nikona AW100.

Po powrocie z plaży zauważyłem, że coś mi trzeszczy pod przednią obudową AW100. Wystarczyło delikatnie ją paznokciem zahaczyć i odleciała bez najmniejszego problemu. Okazało się, dostał się tam piasek plażowy. Natomiast jakie było moje zdziwienie jak okazało się, że przednia obudowa to zwykła wytłoczka z cienkiej blaszki przyklejona do plastikowego korpusu kilkoma paseczkami taśmy dwustronnej. Rozwiązanie rodem z taniego "chińczyka". Jak dla mnie wstyd dla producenta.

Wg mnie aparat jest kompletnym bublem, który zdjęcia robi gosze niż przeciętny smartfon.

Jest jednak z tego i nauka. Nie kupuje już od nikona żadnej nowości. Czy to lustro, czy to obiektyw musi być na rynku przez dłuższy czas, który obnaży czy nikon znów z czymś wtopił czy może coś mu się jednak udało.

pil74
16-07-2014, 11:38
miało być aerozol, nie jak napisałem arozol :)

zbyszekD7000
16-07-2014, 12:37
domyśliliśmy się ;-)

pil74
16-07-2014, 12:58
Jak mam coś napisać o AW100 to normalnie aż mi ręka drży :)

2pompony
16-07-2014, 13:40
Jest jednak z tego i nauka. Nie kupuje już od nikona żadnej nowości. Czy to lustro, czy to obiektyw musi być na rynku przez dłuższy czas, który obnaży czy nikon znów z czymś wtopił czy może coś mu się jednak udało.

Od kilku lat mam takie same wnioski - zwłaszcza, że od jakiegoś czasu co premiera, to wtopa - potem wychodzą modele z 10 na końcu, a modele bez dziesiątki mają wady jak miały, serwis się nie poczuwa. Chyba dopiero D7100 zatrzymał ten trend.

KaarooL
16-07-2014, 17:10
W sumie nie tylko żółci mają swoje niechlubne momenty przy obsłudze gwarancyjnej aparatów wodoodpornych... Na Dpreview aż roi się od takich historii.

gmerk
29-07-2014, 07:16
Korespondowanie z serwisem Nikona jest bezskuteczne. Decyzji raczej nie zmienią, co utwierdza mnie w przekonaniu - nigdy więcej Nikona. Aparat szczelny ale przeciekł - na dowód tego otrzymałem zdjęcie włosa na klapce. Ciekawe czy to naczelny włos serwisowy dzięki któremu odrzuca się dziesiątki identycznych reklamacji...

Odbieram bez naprawiania - czuję się wydymany na żółto. Złożyłem sprawę do inspekcji handlowej i federacji konsumenta (ciekawe czy oni coś wskórają u żółtych naciągaczy).

rebuz89
29-07-2014, 08:22
Moim zdaniem na takim zachowaniu Nikon więcej traci niż zyskuje.. bo zaufanie klienta jest najważniejsze.
Przez takie zachowanie wielu ludzi odejdzie od firmy i nigdy więcej nic żółtego nie kupi, bynajmniej ja tak mam.
Są firmy które nawet chyba nie sprawdzają sprzętów tylko od razu dają nowe. Ja tak mialem kilka razy z firma Creative, gdzie jedną usterka była definitywnie z mojej winy. I do tej firmy chce się wracać.

stachmuszel
29-07-2014, 13:13
A myślisz, że serwis Canona, Pentaxa, Sony etc. postąpiłby inaczej? Myślę, że nie, trzymają się swoich procedur serwisowych i tyle.

gmerk
01-08-2014, 06:55
Serwis Sony zachował się inaczej - oddałem w niedawno uszkodzonego laptopa Vaio i nie dość, że naprawili to co zgłaszałem to sami wyłapali i wymienili jedną rzecz z własnej inicjatywy. Wcześniej uszkodzona konsola PS3 na gwarancji została mi wymieniona bez problemów na sprawny egzemplarz, więc serwis Sony do tej pory jeszcze mnie nie zawiódł.

Z kolei serwis Canona kiedyś zepsuł mi doszczętnie drukarkę - oddałem do serwisu bo nie drukowała w ogóle z kolorowych tuszy (z czarnego drukowała normalnie). Po odebraniu z serwisu nie drukowała wcale :-)

puraveritas
25-08-2015, 21:19
mam to samo - na drugich wakacjach na plytkiej wodzie zalal sie i nie chca naprawic.

powiedzcie mi jak poradziliście sobie z tym problemem ?

prosze o kontakt na priv. ja bede skladac pozew. prosze pozostawcie jakis kontakt.

puraveritas
28-08-2015, 23:04
U mnie też stwierdzono włos..... Mocno naciągane.

Maro66.
29-08-2015, 11:46
Jeśli wynik testu szczelności był pozytywny, to po temacie. Nikt, nic tutaj nie wymusi na serwisie. Sprzęt uszkodzony z winy użytkownika i cześć.
Co prawda nie mam doświadczenia w serwisowaniu sprzętu foto, ale podobnie jest przy zegarkach. Jeśli taki zaparuje, pierwsze co robi serwis, to testuje na wodoodporność. Jeśli wynik jest pozytywny, to znaczy, że użytkownik przekroczył gwarantowane parametry, lub np nie zakręcił koronki i spowodował zalanie zegarka. I po temacie. Może się również zdarzyć, że zegarek/aparat był wystawiony na silne działanie słońca, po czym zamoczony w wodzie, co doprowadziło do tzw. szoku termicznego i chwilowego rozszczelnienia przez które zassał wodę. Niestety również wina użytkownika (zapewne w instrukcji jest zapis, żeby nie wystawiać takowego na silne promienie słoneczne)...

tomfoot
30-08-2015, 00:07
Jasne że wina użytkownika. Wina polega na tym, że użytkownik dokonał zakupu sprzętu marki Nikon.

KaarooL
30-08-2015, 00:11
Ciesz się chłopie, że to kompakt a nie lustro za 10 koła...

Co prawda mleko już wykipiało, ale wskazówek jest kilka:
- do pływania kup sobie dla odmiany sprzęt innej firmy (nie słyszałeś o słynnym polskim serwisie firmy n?)
- dobrą opcją jest zakup sprzętu np. w Niemczech, z racji innego podejścia do klienta
- zawsze warto sprawdzić czy na uszczelkach nie ma paprochów, włosków czy innych rzeczy itp...


Serwisu Sony nie porównywałbym do serwisu "n", bo to dwie różne bajki. Z pierwszego korzystałem i uwinęli się w jeden dzień a właściwie w pół dnia i to z nie byle czym.

tomek67
30-08-2015, 08:15
Ciesz się chłopie, że to kompakt a nie lustro za 10 koła...
Miałem kiedyś trochę sprzętu Nikona.
Miałem też przejścia z serwisem.
Gdy planowałem zakup nowego obiektywu to zmieniłem system na Canona.
Tylko i wyłącznie ze względu na serwis.
Gdy mam jakiś problem z Canonem to serwis robi swoją robotę dobrze lub bardzo dobrze (regulowałem u nich AF w paru aparatach).
U Nikona to najprostsze problemy pozostawały nierozwiązane.
Uważam, że Nikon robi super sprzęt, np. D750 to super aparat w relatywnie bardzo dobrej cenie.
U Canona nie ma tak dobrego modelu.
Ale jednak jak czytam takie wątki lub przypominam sobie ściemnianie panów z serwisu Nikona to nie widzę opcji bym kupił sprzęt tej firmy.
Droga lustrzanka prawie na pewno wcześniej lub później wymaga regulacji lub innych czynności serwisowych.

puraveritas
01-09-2015, 14:14
a mi powiedzieli, że nie radza isc do sadu, bo sa duza firma. z takiego zaproszenia nie można nie skorzystac, dlatego bede skladac pozew - i to zbiorowy, a jak nie zbiorowy to swój - ale zapraszam i bardzo proszę do wsparcia mojej skromnej osoby. wyroki i cala procedure udostepnie na tym forum.

prosze o kontakt na priv wszystkich zainteresowanych odzyskaniem pieniązków.
tel. 724 543 692

tomek67
01-09-2015, 15:35
a mi powiedzieli, że nie radza isc do sadu, bo sa duza firma. z takiego zaproszenia nie można nie skorzystac, dlatego bede skladac pozew - i to zbiorowy, a jak nie zbiorowy to swój - ale zapraszam i bardzo proszę do wsparcia mojej skromnej osoby. wyroki i cala procedure udostepnie na tym forum.

Wszystkie te problemy są spowodowane przez nasz wymiar sprawiedliwości.
W Polsce po pierwsze sprawa może trwać dłuuugo, po drugie jedyne co można uzyskać to kwotę co nam się należy.
Nikon nic nie ryzykuje.
W USA stosuje się wyroki "odstraszające".
Gdy firma przegina to płaci baaardzo wysokie odszkodowanie.