PDA

Zobacz pełną wersję : D300 - płyta główna



pmedela
12-07-2014, 08:27
Witam wszystkich

Mam problem, który dobił mnie kompletnie:

Kupiłem używany D300 w świetnym stanie z przebiegiem 9200 zdjęć.
Po zrobieniu 1 zdjęcia korpus się zawiesił, pomogło wyłączenie i włączenie.
Następnie kilka zdjęć ok i znowu zawias... tym razem pomogło wyjęcie akumulatora.
Następny zawias to już śmierć totalna, aparat nie włącza się, zero informacji na górnym LCD.
Po podpięciu gripa aparat ożywa, ale nie pokazuje licznika zdjęć, nie działa duży LCD i nie zapisuje
zdjęć na kartę. Lustro klapie, af działa, kółka, nastawy działają.

Serwis w Krakowie na Zapolskiej (dawniej Czapskich) jest bezradny. Zdiagnozowali uszkodzenie
płyty głównej, i nie jest dostępna nawet w Azji u ich dostawcy. Twierdzą, że po odpięciu płyty
cały "analog" działa, czyli lustro, napędy, migawka, itp.

Czy ktoś wymieniał mainboard w D300 i ma jakieś doświadczenia, czy wiecie kto by to naprawił ?
Aparat wygląda jak nowy i mógłby jeszcze długo służyć.
Sprzedający oczywiście nie chce o niczym słyszeć, gadałem z prawnikiem, nie mam szans
mu nic udowodnić, a ja jestem 2000 zł w plecy.

Czy pozostaje mi Nikon Polska i pewnie koszt naprawy wyższy od wartości body ?

Ludzie pomóżcie...

Jestem z małopolski, ale mogę wysłać body gdziekolwiek, gdzie go naprawią w ludzkiej cenie.


--
nelson

nikoniarz
12-07-2014, 10:12
Ja powiem tak- kupowałem jakiś czas temu D300 i zastanawiałem się, czy kupić drożej z małym przebiegiem, czy taniej ale z dużym. Po przemyśleniu sprawy doszedłem do wniosku, że w każdym z obu przypadków nie mam gwarancji więc za ewentualną naprawę będę musiał zapłacić. Zdecydowałem się zakupić jak najtańszy egzemplarz bez względu na przebieg. Istotny był jedynie jak najlepszy stan wizualny oraz techniczny od strony tego, co mogę zauważyć podczas zakupu. W tym przypadku "zaoszczędzona" kasa została "odłożona" na ewentualną naprawę. Ty niestety już kupiłeś, więc mój pomysł Ci się nie przyda.
Ale do rzeczy. Zapytaj w Nikonie jaki byłby koszt naprawy. Jeśli np. 1000 czy 1500 zł, a aparat jest w idealnym stanie i faktycznie ma nastukane niespełna 10 tyś klatek, to wg mnie można rozważyć naprawę- wtedy będziesz miał w gruncie rzeczy praktycznie nowe body. Ale z drugiej strony widzę, że to dodatkowa puszka (masz jeszcze D700), więc nie do końca jest sens inwestować taką kasę...
Druga opcja jest taka- jeśli masz wydać 1000-1500 zł za naprawę, to może warto sprzedać jako uszkodzony za minimum 500 zł.

pmedela
12-07-2014, 14:17
Musiałem wczoraj kupić na szybko d7100, więc ten D300 już mi na pewno nie będzie potrzebny.
W sumie, najlepiej byłoby, gdyby udało się go naprawić, powiedzmy do 1000zł i wtedy sprzedać, za około 1800-2000zł,
wtedy strata byłaby najmniejsza :-/ On jest na prawdę w idealnym stanie, szkoda, żeby poszedł do kosza.

--
nelson

Obelix
13-07-2014, 22:08
Na jakiej podstawie serwis stwierdził uszkodzenie płyty głównej? Na podstawie tego że po jej odłączeniu mechanika aparatu zaczyna pracować? Bo równie dobrze problem może leżeć po stronie przetwornicy DC-DC. Tym bardziej że aparat ożywa po podłączeniu gripa, mimo iż sekcja rejestracji i przetwarzania obrazu pozostaje martwa. W przypadku śmierci płyty głównej aparat albo w ogóle nie startuje, albo startuje bez względu na źródło zasilania, nie licząc braku możliwości zarejestrowania i wyświetlenia zdjęcia - w omawianym przypadku aparat nie działa na akumulatorze w aparacie, ale na baterii umieszczonej w gripie już tak - a to może świadczyć o awarii wspomnianej przetwornicy. Tym bardziej że D300 ma układ kontrolujący z jakiego typu źródła jest zasilany.