Zobacz pełną wersję : Gównarzeria dewastująca domofony itd.
Sprawa wygląda tak, że w bloku znalazło się kilku gówniarzy, powiedzmy w wieku 10-13lat, którzy dla zabawy blokują domofony, albo łażą po klatkach i piwnicach. Na 99% jeden z nich kiedyś porysował mi auto, gdy poszedłem do jego rodziców, że mam podejrzenie, że to on (ale za rękę nie złapałem) i by "pilnowali" lepiej synalka, to oczywiście na mnie z mordą, że on taki grzeczny i w ogóle, że co ja gadam... Skądinąd nie tylko mi ten łepek zalazł za skórę.. Ale do rzeczy, czy w takich sytuacjach gdy łepkowie niszczą mienie wspólnoty mieszkaniowej, ma sens zgłoszenie na Policję by ktoś od nich zareagował, czy raczej to bez sensu? Oczywiście teraz gówniarzeria cwana, więc nie wchodzi w grę jakieś samodzielne rozwiązanie sprawy, bo gotowi jeszcze wymyślić bajkę, że ktoś ich pobił itd. Swoją drogą bezczelność tych gnojków jest przerażająca... bo mają w dupie i jak pytam po co byli w tej klatce (bo właśnie wyszli) to idą w zaparte, że wcale do niej nie wchodzili...
Jest na sali ktoś z Policji i mógłby coś doradzić?
W sumie nie wiem co Ci poradzić, bo sam będąc w tym wieku tez łaziłem z kumplami z osiedla po piwnicach jak również głupie i głupsze dowcipy sąsiadom się robiło. Ojciec z pięć razy płacił z wybite szyby w oknach piłką.
Kółka od wózka dziecięcego odkręciliśmy i turlaliśmy po ulicy.
Sam jako jeden nic nie zdziałasz a jak znam życie będziesz miał przez to jeszcze większe problemy. Musi to zgłosić większa ilość ludzi i najlepiej mieć dowody. Monitoring albo inne cuda techniki.
Nie wiem jak U Ciebie ale u mnie policja ma wszystko w... Czasem samosąd podnosi lepsze skutki.
Wysłane z mojego LG-E975 przy użyciu Tapatalka
.:Gerard:.
18-06-2014, 20:03
Wyślij paru znajomych, czym więcej tym lepiej, którzy wieczorowa pora wyjdą z za rogu, "witki w reku" po dupach i łydkach potraktują, bez dyskusji i wtajemniczenia o co chodzi to będą uważali na wszystko min po 20 witek bo po trzech to zapomną, na odchodne niech zostawią zaproszenie na następny raz do lasu, inaczej nic nie pomoże, wręcz urosną w sile.
Kiedyś miałem takiego delikwenta, codziennie straż miejska, policja, zdemolowany budynek oraz moje auto. Policja nie jest w stanie nic zrobić, rodzice mieli w dupie a dzieciak robił co chciał. Kiedyś z nim porozmawiałem sam na sam to wieczorem była obdukcja u lekarza, na drugi dzień w domu śledczy chyba z kryminalnej bo rodzice zgłosili na policję i pokazali obdukcję. Od tego się zaczeło jeszcze bardziej i gówniarz znalazł sobie jakiś lokalnych kolesi cwaniaków co to chcieli wieczorem krzywdę zrobić. Nie udało się, wziąłem swoich znajomych na spotkanie i zaproponowaliśmy dogadanie się i "zgodę". Od tamtej pory spokój i przeniesienie chęci wyładowania energi na inne miejsca.
U mnie było to nasilone x3, gruba dewastacja, kradzieże nawet takich durnych rzeczy jak pranie, wycieraczki, gwoździe pod kołami, włamania na tereny obok. Policja przez 2 lata nic nie zrobiła, a tylko nabawiłbym się jeszcze dodatkowych kłopotów, dlatego ewentualnie takie sprawy trzeba załatwiać mądrzej, i konkretniej. Nie ma tutaj uczciwych metod niestety, nic nie zrobisz dopóki dzieciak jest niepełnoletni, nawet gdy masz kogoś wysoko w policji do dyspozycji. Niepełnoletni gówniarz jest nietykalny, na komisariacie to mieli dwa tomy bibli na jego temat.
Nalezy bezwzglednie przestrzegac zasady dobrego wychowania tzn. b.milo poprosic mlodocianych o zaprzestanie podobnych zabaw.
Raczej odradzam zglaszania incydentu policji, poniewaz mozesz w oczach wielu obroncow pokrzywdzonych szkodnikow, zostac nazwany chamem, bucem, burakiem itd.
Pelna instrukcja zachowania w takich przypadkach znajduje sie TU. (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=249061)
otwieracz
19-06-2014, 00:23
prz3mo zapomnij. Pod blokiem moich rodziców latem dzień w dzień siedzi młodzież i chleje piwo. Nie raz do rana drą ryja tak że okna nie idzie otworzyć bo spać nie idzie. Rano pełno butelek pod blokiem i smród moczu. Mnóstwo razy się dzwoniło na Policję. Przyjadą, wlepią mandaty a wieczorem kolejna impreza i tak w koło Macieju. Nic im nie możesz zrobić, a Policja rozkłada ręce, bo przecież karze mandatami. A całą dobę pod blokiem stać nie będzie bo są inne interwencje.
RobertMiernik
19-06-2014, 00:44
Nie zgłaszać na policję tylko złożyć zawiadomienie w sądzie, policja przyjedzie spisze i tyle, a jak się do sądu pofatygować jeden z drugim będzie musiał to może im się odechce.
Zawiadomienie w sądzie? Takiej bzdury już dawno nie czytałem.
RobertMiernik
19-06-2014, 01:17
Tak konkretniej?
Konkretniej to sam napisz jakie "zawiadomienie" w sądzie masz na myśli, bo najwidoczniej moja wiedza i praktyka prawnicza są zbyt ograniczone.
RobertMiernik
19-06-2014, 01:22
za to potrafią stwierdzić, że to bzdura?
Tak. Udzielasz rad, które są absurdalne.
RobertMiernik
19-06-2014, 01:29
No cóż, wolę działające absurdy, niż twoją praktykę w takim razie...
Parę lat temu złożyłem zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia z Art. 51. § 1. 'sprawcy' zostali wezwani na przesłuchanie i później do sądu, dostali tysiąc złotych grzywny. Wprawdzie z tego co wiem jej nie zapłacili ale problemy się skończyły. Wcześniejsze milionowe najazdy policji nie dawały nic.
Złożyłeś je w sądzie?? Interesujące.
RobertMiernik
19-06-2014, 01:30
P.S. Moja absurdalna rada jest swoją drogą co najmniej trzy razy bardziej pomocna niż twoja aktywność w tym wątku.
(naprawcie to edytowanie! ;P)
Tak w sądzie... mieści się prokuratura także...
czepiaj się szczegółów zamiast poprawić, rzeczywiście prawie świat się zawalił, a ja myślałem, że to burza tylko - popatrz nieświadomie prawie spowodowałem armagedon.
Nie jest. Sąd zawiadomienie zwróci. Ewentualnie można je skierować do prokuratury.
Jeszcze jedna kwestia. Autor wątku pisze o bachorach w wieku 10-13 lat. Oni nie podlegają odpowiedzialności karnej. Taki drobny szczegół.
RobertMiernik
19-06-2014, 01:39
Nic nie szkodzi przyjdą z rodzicami albo pójdą sami rodzice. Zadziała tak samo skutecznie.
//...telefonowane...//
Nie zgłaszać na policję tylko złożyć zawiadomienie w sądzie, policja przyjedzie spisze i tyle, a jak się do sądu pofatygować jeden z drugim będzie musiał to może im się odechce.
No, ale ja nie znam tożsamości tych łepków, wiem tylko gdzie mieszkają rodzice jednego z nich. Więc na kogo złożyć zawiadomienie.
Póki co mam zamiar zadzwonić jutro do dzielnicowego, ale jeśli jest nim nadal ten który był kilka lat temu (mega niemota), to gówno pomoże.
A co na to wszystko inni mieszkańcy bloku? Czy to jest tak, że tylko Tobie zachowanie nieletnich przeszkadza. Czy małolaci mieszkają w tym budynku?
RobertMiernik
19-06-2014, 13:16
Nie szkodzi, ustalenie kto - należy do policji.
Możesz jakąś dokumentację ewentualnie zrobić, zdjęcia, filmiki czy cokolwiek, policja już przyjeżdżała i ich na pewno spisywała, więc 'podejrzanych' mają.
A co na to wszystko inni mieszkańcy bloku? Czy to jest tak, że tylko Tobie zachowanie nieletnich przeszkadza. Czy małolaci mieszkają w tym budynku?
Nie wiem co w bloku, ale mogę się odnieść do mojej klatki, jak u mnie kilka lat temu po oddaniu bloku do użytku, były notoryczne awarie ogrzewania, to tylko ja wydzwaniałem by usuwali awarię. Jak jest domofon zje... to nikomu chyba nie przeszkadza, przecież ludzie myślą na zasadzie "po co będę zgłaszał, pewnie ktoś inny to zrobi...".
Nie wiem co w bloku, ale mogę się odnieść do mojej klatki, jak u mnie kilka lat temu po oddaniu bloku do użytku, były notoryczne awarie ogrzewania, to tylko ja wydzwaniałem by usuwali awarię. Jak jest domofon zje... to nikomu chyba nie przeszkadza, przecież ludzie myślą na zasadzie "po co będę zgłaszał, pewnie ktoś inny to zrobi...".
Przemo - czas szukać działki i budować dom:)
Problemów o jakich piszesz się pozbędziesz - będą nowe, ale wyłącznie Twoje:)
Przemo - czas szukać działki i budować dom:)
Problemów o jakich piszesz się pozbędziesz - będą nowe, ale wyłącznie Twoje:)
Niestety na razie na dom mnie nie stać :-/
Nie wiem co w bloku, ale mogę się odnieść do mojej klatki, jak u mnie kilka lat temu po oddaniu bloku do użytku, były notoryczne awarie ogrzewania, to tylko ja wydzwaniałem by usuwali awarię. Jak jest domofon zje... to nikomu chyba nie przeszkadza, przecież ludzie myślą na zasadzie "po co będę zgłaszał, pewnie ktoś inny to zrobi...".
To samo u mnie. A co do łobuziaków to tylko konsekwencja w działaniu. Zwracanie uwagi do usr...j śmierci. U mnie to im się znudziło prędzej, a ich rodzice przyszli z przeprosinami. Nieletnim tak naprawdę nic na siłę nie można na drodze prawnej zrobić. :)
jedynym wyjsciem jest wydanie zakazu takich dzialan przez "starszyzne" (takich 15-20 lat) z tej klatki, bloku, ktorzy po prostu zakaza mlodym takich dzialan. jak nie posluchaja to dostana od starszych wpier...
to dziala zawsze i wszedzie, wiec jesli masz kogos takiego to sie dogadaj, daj na piwo i masz problem z glowy. droga prawna nic nie zalatwisz.
jedynym wyjsciem jest wydanie zakazu takich dzialan przez "starszyzne" (takich 15-20 lat) z tej klatki, bloku, ktorzy po prostu zakaza mlodym takich dzialan. jak nie posluchaja to dostana od starszych wpier...
to dziala zawsze i wszedzie, wiec jesli masz kogos takiego to sie dogadaj, daj na piwo i masz problem z glowy. droga prawna nic nie zalatwisz.
Nie ma tu ludzi w takim wieku, 98% ludzi to 25-40 lat, i ich dzieci. 2% to babcie i dziadki :)
jedynym wyjsciem jest wydanie zakazu takich dzialan przez "starszyzne" (takich 15-20 lat) z tej klatki, bloku, ktorzy po prostu zakaza mlodym takich dzialan. jak nie posluchaja to dostana od starszych wpier...
to dziala zawsze i wszedzie, wiec jesli masz kogos takiego to sie dogadaj, daj na piwo i masz problem z glowy. droga prawna nic nie zalatwisz.
Bardzo dobry i skuteczny sposób na rozwiązanie problemu. Poszukaj dobrze, może się jakaś "starszyzna młodzieżowa" znajdzie. :)
Przemo - czas szukać działki i budować dom:)
Problemów o jakich piszesz się pozbędziesz - będą nowe, ale wyłącznie Twoje:)
Gorzej jak trafisz na sasiada, kotry jest walniety. bedzie robil co dzien impry, muza w ogrodzie i tym bardziej nic nie zrobisz bo jest "u siebie"
To samo u mnie. A co do łobuziaków to tylko konsekwencja w działaniu. Zwracanie uwagi do usr...j śmierci. U mnie to im się znudziło prędzej, a ich rodzice przyszli z przeprosinami. Nieletnim tak naprawdę nic na siłę nie można na drodze prawnej zrobić. :)
tylko gorzej jak rodzice maja to w dupie
jedynym wyjsciem jest wydanie zakazu takich dzialan przez "starszyzne" (takich 15-20 lat) z tej klatki, bloku, ktorzy po prostu zakaza mlodym takich dzialan. jak nie posluchaja to dostana od starszych wpier...
to dziala zawsze i wszedzie, wiec jesli masz kogos takiego to sie dogadaj, daj na piwo i masz problem z glowy. droga prawna nic nie zalatwisz.
Miałem to poradzić na samym początku wątku ale się bałem "praworządnych". Słuszna metoda, postaw piwo starszakom (oczywiście dorosłym), zrobią porządek.
A moze ogolnie zaczac prace od podstaw? Jak rodzice tych lepkow maja to w d... to zadne zakazdy, wpierd... nie pomoga. A takie samosady maja krotkie nogi. Bo kto da wpier... tym rzadzacym 15-20 latkom? Moze ochrone mafii od razu zalatwic i wszyscy beda dostawac wpier... rowno.
Checie zakazac jednego bandyckiego dzialania a przyzwalacie na inne, ktore moze miec daleko idace skutki i duzo powazniejsze.
Nalezy uderzyć sie w piers i zaczac od wlasnego podworka, wlasnych dzieci, dzieci znajomych. Wandalizm nie jest wyssany z mlekiem matki a raczej przyzwalany przez najblizszych. Bo jak "stary" mowi, ze to jakis "debil" zainstalowal i ja nie bede wydzwanial jak "poj..". To co mlody zrobi? Pojdzie i wymontuje to co przeszkadza "staremu".
A moze ogolnie zaczac prace od podstaw? Jak rodzice tych lepkow maja to w d... to zadne zakazdy, wpierd... nie pomoga. A takie samosady maja krotkie nogi. Bo kto da wpier... tym rzadzacym 15-20 latkom? Moze ochrone mafii od razu zalatwic i wszyscy beda dostawac wpier... rowno.
Checie zakazac jednego bandyckiego dzialania a przyzwalacie na inne, ktore moze miec daleko idace skutki i duzo powazniejsze.
Nalezy udezyc sie w piers i zaczac od wlasnego podworka, wlasnych dzieci, dzieci znajomych. Wandalizm nie jest wyssany z mlekiem matki a raczej przyzwalany przez najblizszych. Bo jak "stary" mowi, ze to jakis "debil" zaistalowal i ja nie bede wydzwanial jak "poj..". To co mlody zrobi? Pojdzie i wymontuje to co przeszkadza "staremu".
oj nawet nie zdajesz sobie sprawy jak malo wiesz o zyciu w blokowisku...
oj nawet nie zdajesz sobie sprawy jak malo wiesz o zyciu w blokowisku...
Jeszcze 10 lat temu mieszkałem w bloku. I stwierdzam, że "stare dziady" są gorsze niż psocące dzieciaki.
ja nie mowie co gorsze a co lepsze. chodzi o hierarchie i to, ze jedynym sposobem jest jej wykorzystanie. sami zreszta widzicie ze 12 letnie szczyle sa bezkarni i chocby Wam w twarz spluneli to na drodze prawnej nie ma mozliwosci ich ukarania. niestety (a moze na szczescie) nie wszystko na swiecie da sie zalatwic bezproblemowo i w zgodzie z litera prawa.
uwazam, ze lepszy jeden wpierd...l i koniec problemow niz uzeranie sie przez lata. nie obchodzi mnie czy to stoi w sprzecznosci z czyims swiatopogladem czy nie. ja ten problem bym rozwiazal w ten sposob i wiem, ze bym mial spokoj.
swoja droga nigdy nie spotkalem sie zeby w calym bloku mieszkali tylko ludzie w wieku 25-40 lat i ich dzieci :P
swoja droga nigdy nie spotkalem sie zeby w calym bloku mieszkali tylko ludzie w wieku 25-40 lat i ich dzieci :P
W nowych blokach na ogół młodzi z dziećmi.
oj nawet nie zdajesz sobie sprawy jak malo wiesz o zyciu w blokowisku...
Wychowalem sie w blokowisku, tuz przed matura wraz z rodzicami wynioslem sie do "lepszej dzielicy". Ale zaraz po studiach wrocilem na "stare smieci" do blokowiska, na Kozanow we Wroclawiu na kolejne 7 lat.
Nie mow mi, ze nie znam zycia w blokach.
Ogolnie kazdy ma w 4 literach co jest poza jego drzwiami (czesto podwojnymi) i tylko narzeka, ze syf w klatce, ze spoldzielnia/wspolnota kradnie. A to jak jego wlasne dzieci rozwalaja drzwi do piwnic, domofony, sam robi syf w smietniku to juz nie widzi.
Kiedys stwierdzilem, ze mam dosc syfu przed wlasnymi drzwiami, bo klatka byla nieodnawiana od 15 lat. Z malowania mieszkania zostala mi resztka emulsji, stara lampa z lazienki. W jedno popoludnie opedzlowalem przedsionek przed swoimi drzwiami i drzwiami sasiada. Co uslyszalem od sasiada? "Po co sie sasiad meczy? I tak bedzie syf" Zero checi pomocy czy nawet stwierdzenia, ze czysciej i jasniej. Dwa lata pozniej spoldzielnia wpadla na pomysl odnowienia klatki. Wpadla ekipa co ma 2 komorki mozgowe, jedna odpowiedziala na oddychanie, druga za malowanie i co .. olejna po lampie. Na moje protesty, ze moze tak klosz zdjac albo okleic tasma."A co to k... palac?" - padlo w odpowiedzi. Niestety musialem znizyc sie do jezyka potocznie uwazanego za wulgarny i pare panienek polecialo pod ich aresem oraz sprawa skonczyla sie u ich szefa i w administracji. 3 dni zajelo im domycie tego co zniszczyli.
Ile znasz klatek schodowch w ktorych jest czysto, w ktorych sa jakies rosliny donniczkowe na polpietrach, w ktorych nie smierdzi moczem? 11 pietrowy blok = slams, taka smutna rzeczywistosc.
Ile znasz klatek schodowch w ktorych jest czysto, w ktorych sa jakies rosliny donniczkowe na polpietrach, w ktorych nie smierdzi moczem? 11 pietrowy blok = slams, taka smutna rzeczywistosc.
W mojej już jest czysto (ośmiopiętrowy blok, ale aż 40 mieszkań), nawet są kwiaty na piętrach, półpięter nie mamy. Czasem podaje nieco z zsypu, ale tylko w upały w zasadzie.
Nie zawsze jednak tak było. Obecnie jest spokój, lustro w windzie całe, ściany niepomazane bo gówniarzeria wyrosła, a nowa jest za mała liczebnie i nie ma siły przebicia. Zresztą to blok z początku lat 80 i spora część mieszkańców mieszka w nim od początku.
Jednak zgadzam się, że więcej problemów jest ze starymi mieszkańcami niż z młodymi. Zwłaszcza, że gówniarzom z wiekiem się zmienia z reguły na lepsze, a ze starymi jest tylko gorzej. Na szczęście jest spółdzielnia, bo wspólnoty w mojej klatce nie wyobrażam sobie.
...11 pietrowy blok = slams, taka smutna rzeczywistosc.
no i wilasnie o to chodzi. zeby cos zdzialac to musisz znizyc sie do metod obowiazujach na tym terenie. nic Ci nie dadza sądy, rozmowy z rodzicami, prosby itd.
Kiedys stwierdzilem, ze mam dosc syfu przed wlasnymi drzwiami, bo klatka byla nieodnawiana od 15 lat. Z malowania mieszkania zostala mi resztka emulsji, stara lampa z lazienki. W jedno popoludnie opedzlowalem przedsionek przed swoimi drzwiami i drzwiami sasiada. Co uslyszalem od sasiada? "Po co sie sasiad meczy? I tak bedzie syf" Zero checi pomocy czy nawet stwierdzenia, ze czysciej i jasniej. Dwa lata pozniej spoldzielnia wpadla na pomysl odnowienia klatki. Wpadla ekipa co ma 2 komorki mozgowe, jedna odpowiedziala na oddychanie, druga za malowanie i co .. olejna po lampie. Na moje protesty, ze moze tak klosz zdjac albo okleic tasma."A co to k... palac?" - padlo w odpowiedzi. Niestety musialem znizyc sie do jezyka potocznie uwazanego za wulgarny i pare panienek polecialo pod ich aresem oraz sprawa skonczyla sie u ich szefa i w administracji. 3 dni zajelo im domycie tego co zniszczyli.
.
A ja się u siebie zszokowałem w tej kwestii. Malowania klatki własnie. Wpadło 3 malarzy zdaje się, ładnie pooklejali, porobili równe odcięcia (lamperia/emulsja). Co wieczór klatke sprzatali by syfu nie było. Nawet raz wylazłem z dziupli i mówie do jegomościa że za 2-3 tyg będe zmianiał drzwi wejściowe więc może odleje mi farby do słoika to u siebie ładnie wykończę. Następnego ranka w słoiczkach czekały na mnie farby opisane dokładnie która do czego. No szczęka mi spadła na glebę. Ale to akuratnie nie blok 8 czy 10 piętrowy a zwykły 4.
I żeby nie było że idealizuje pewne sprawy to wiem jak jest - mieszkałem w blokach 11 piętrowych i karaczany wielkości kciuka od sąsiada mi po drzwiach łaziły. A sąsiad trzymał śmieci przed drzwiami nawet dwa dni. :(
Czy tylko ja widzę w tytule "Gównarzeria"? ;) Krzychu, gdzie jesteś?
A może trzeba powiesić tabliczki, że to mienie prywatne i nie należy niszczyć?
Pewnie ci chłopcy nie wiedzą, że niszczą czyjeś prywatne dobro.
Koniecznie trzeba delikatnie negocjować a nie policją i starszymi kolesiami straszyć.
PS. To tak po refleksji nad wątkiem o wrednym rolniku.
nikoniarz
24-06-2014, 22:13
Dokładnie, więcej empatii :D
Tak jest! Glaskac, prosic. Nadstawiac drugi policzek.
2pompony
24-06-2014, 22:28
ktoś, kto historię fotografa wstępującego na pole farmera porównuje do wandali niszczących dla rozrywki cudze samochody na osiedlu - musi strasznie nie grzeszyć ostrością. Oj strasznie...
Żadna różnica, dokładnie to samo. Tylko jak dotyczy "blokowiska" to już mojsza jest bardziej mojsza niż twojsza.
nikoniarz
25-06-2014, 00:10
tomajk, daj spokój, nie warto...
Ale myślę, że warto ludziom i tym szczeniakom pokazać i nauczyć, że własność każdego jest rzeczą świętą i nienaruszalną, a kto ma to w zadzie, to powinien dostać po nim i to porządnie, a takie organa syreniaste jak policyja to powinny w tym pomagać, bo żyją z naszej pracy i mają dbać o to byśmy spokojnie spali i pracowali a nie pilnowali nocami domofonów czy łanów maku.
ktoś, kto historię fotografa wstępującego na pole farmera porównuje do wandali niszczących dla rozrywki cudze samochody na osiedlu - musi strasznie nie grzeszyć ostrością. Oj strasznie...
A kto porównuje?
2pompony
25-06-2014, 01:55
Uj, a to nei widać? He he...
To podpowiem, to ci wszyscy ewangelizatorzy metodą rózeczkową, ci chrześcijańsko miłościwi od teksasu, gdzie jest lepiej, bo można se kogoś ustrzelić, to ci gotowi do każdej pierdoły wzywać policję, skoro strzelby nie mają... Wiesz, w filmie takim poszło o trzi palcy miedzy u Kargula. :)
To ci właśnie powiedzą potem, że wystarczy przeczytać wątek o fotografie, żeby w wątku o miejskich wandalach wyciągać wnioski. Żeby empatię czuć, jak jakiś kretyn, żeby głaskać... Dają takie argumenty tutaj, jakie wyczytali tam - czyli porównują. Mają w głowie tylko dwa modele postępowania: przypier kłonicą, albo głaskać, nic z działania pomiędzy tymi skrajnościami im nie zaświta. Takie proste umysły.
Tomajk przynajmniej expresis verbis powiedział, że to jest 'dokładnie to samo' - więc nie musisz z przekąsem się dopytywać kto tak porównuje, wystarczy przeczytać parę postów wyżej. Ostatecznie mogę go zrozumieć (choć nie usprawiedliwić), bo coś go najwyraźniej do granic wytrzymałości wścieka w sąsiedztwie, skoro jest tak strasznie sfrustrowany. A reszta tylko basuje, głaskać, empatia, he he...
Nie warto Tomajk, nie warto - że strawestuję któregoś mądralę, będziesz trochę większy to też zrozumiesz, że nie wszystkie problemy świata da się rozwiązać pięścią, ale ta świadomość przychodzi dopiero z czasem.
nikoniarz
25-06-2014, 05:12
2pompony, Ty się tak nie spinaj, bo jeszcze zawału kiedyś dostaniesz ;) Tak się zagotowałeś, że logika Ci się wyłączyła... :D
empatię czuć, jak jakiś kretyn
Nie warto Tomajk, nie warto - że strawestuję któregoś mądralę, będziesz trochę większy to też zrozumiesz, że nie wszystkie problemy świata da się rozwiązać pięścią
Jak sam widzisz, zasugerowałem empatię, a Ty mnie tu posądzasz o to, że nie rozumiem, iż nie wszystkie problemy da się rozwiązać pięścią... Gdzie tu logika myślowa z Twojej strony?
Zresztą nie musisz odpowiadać ani się tłumaczyć. Bo tak na prawdę oba wątki są dla mnie śmieszne. Zaglądam tu tylko "dla jaj".
Większy już nie będę, nie rosną od kilkunastu lat, podobnie z masą- też jej od dawna nie przybywa. Ale kto wie, może kiedyś będę gruby... i większy :D
2pompony gdzie ja napisałem, że strzelam do kogoś? gdzie radziłem rózgą naprawiać świat? Zejdź ze mnie, bo duszno mi się robi.
swoja droga nigdy nie spotkalem sie zeby w calym bloku mieszkali tylko ludzie w wieku 25-40 lat i ich dzieci :P
No widzisz, a u mnie tak jest. W całym bloku mieszkają DWIE babcie :)
Rafał_Sz
27-06-2014, 13:23
Często powieszenie 1-2 atrap kamer rozwiązuje problem.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.