PDA

Zobacz pełną wersję : Schumacher się wybudził!



foto4deg
16-06-2014, 12:02
http://www.sport.pl/F1/1,96296,16163448,F1__Michael_Schumacher_wybudzil_s ie_ze_spiaczki.html#MT

Onsajt
16-06-2014, 12:32
Dzięki.
Nigdzie o tym nie piszą.

ekonet
16-06-2014, 12:35
No jak nigdzie? Na czerwono na www.gazeta.pl.
Świetna wiadomość, oby było coraz lepiej.

nigel
16-06-2014, 12:41
Świetnie ! Nie przepadam za nim, ale wśród informacji o aferach, duperach i innych taśmach, to dziś najlepsze info !
PS. I tak Hami wygra w tym sezonie :)

foto4deg
16-06-2014, 12:53
No jak nigdzie? Na czerwono na www.gazeta.pl.
Świetna wiadomość, oby było coraz lepiej.

Myślę, że Onsajt ironizował...
Też mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. Taka głupia rzecz, jak kamerka na kasku i takie konsekwencje (oczywiście sam wypadek z winy Michaela, ale kamerka na kasku zadziałała jak młotek)

stock
16-06-2014, 13:08
wiadomośc dobra - ale to na razie wybudzenia i otwarcie oka. Lekarze mówia ze ze dwa lata musi potrwać rehabilitacja by mozna ocenić jakiś efekt. A i tak nie wiadomo czy jakikolwiek będzie. Oby było dobrze.

pit.
16-06-2014, 13:51
Świetnie ! Nie przepadam za nim, ale wśród informacji o aferach, duperach i innych taśmach, to dziś najlepsze info !
PS. I tak Hami wygra w tym sezonie :)

O to to właśnie. Zamiast podawać jakieś pozytywne informację, to dołują non stop "człowieków" aferami, taśmami, klauzulami i innymi duperelami. Ja bym chciał więcej pozytywnych newsów, pokazać że prócz gówna jest też coś dobrego w tym świecie.

A taki news cieszy, niech zdrowieje. Wszystkiego dobrego

velaskez
16-06-2014, 13:54
Może teraz już nie wróci do F1 :mrgreen: Choć on jest jak bumerang.

ekonet
16-06-2014, 14:28
Może teraz już nie wróci do F1 :mrgreen: Choć on jest jak bumerang.
Na razie misiu będzie w najlepszym razie powoził wózkiem inwalidzkim, jeśli mu pozwolą... :(

stock
16-06-2014, 14:56
najpierw z pół roku będzie próbował rękę podnieść. Do wozu to daleka droga jeszcze. Ale oby do tego doszło że choc na wózek siądzie - to juz byłoby w kategoriach prawie cudu.

foto4deg
16-06-2014, 19:36
O to to właśnie. Zamiast podawać jakieś pozytywne informację, to dołują non stop "człowieków" aferami, taśmami, klauzulami i innymi duperelami. Ja bym chciał więcej pozytywnych newsów, pokazać że prócz gówna jest też coś dobrego w tym świecie.

A taki news cieszy, niech zdrowieje. Wszystkiego dobrego

Dokładnie! Panowie, trzeba założyć kanał informacyjny tylko z dobrymi wiadomościami!
"Uwaga - od dziś znów działa forum Nikoniarze"
"Wiadomość z ostatniej chwili - Shaolin przygarnął kolejnego kota. - Jestem tak szczęśliwy- mówi w wywiadzie nasz przedstawiciel na Azję"
"DonMaliniacco, nasz reporter z Brazylii - Szósty dzień mundialu, a nasi nadal nie przegrali"
:D

nigel
16-06-2014, 19:49
"DonMaliniacco, nasz reporter z Brazylii - Szósty dzień mundialu, a nasi nadal nie przegrali"
:D

I cholera to cieszy ! To naprawdę cieszy ! Aż się chce wyjść na balkon i zaśpiewać Bogurodzicę :)

velaskez
21-06-2014, 00:00
Na razie misiu będzie w najlepszym razie powoził wózkiem inwalidzkim, jeśli mu pozwolą... :(

http://www.sport.pl/moto/1,64997,16190207,F1__Szwajcarski_neurolog__Michael _Schumacher_bedzie.html

A do normalnego wozu to nawet nie wiadomo czy kiedykolwiek wsiądzie...Panowie zakładać kaski przy jeżdżeniu na nartach.

Greg77
21-06-2014, 00:54
Panowie zakładać kaski przy jeżdżeniu na nartach.

Ale on mial kask...:P

2pompony
21-06-2014, 01:05
No właśnie kask miał, tylko głowy nie miał...

ekonet
21-06-2014, 09:56
Oj, chlopaki. Miał i kask, i głowę. Wyjechał poza szlak na chwilę, żeby pomóc dziecku przyjaciół, które się tam wywaliło. Przynajmniej taką wersję napotkałem kilka razy.

Rafał_Sz
21-06-2014, 10:12
Janusz Kulig, Colin McRae, Schumacher. Żyli na krawędzi, a spotkała ich tragedia po "bezpiecznej stronie". To bez sensu. :/

foto4deg
21-06-2014, 10:36
Do zwiększenia obrażeń walnie przyczyniła się kamera na kasku, która "rozłupała" kask...

Tom01
22-06-2014, 00:34
Jakby tego durnego kasku nie miał, to jest duże prawdopodobieństwo, że nic by się nie stało, bo by się bał i byłby ostrożniejszy. A tak, ludzie ubierają kaski i stają się nieśmiertelni.

freefly
22-06-2014, 01:12
Miał pecha. I tyle.

Tom01
22-06-2014, 10:27
Ale po co pechowi "pomagać"? Nie wjechałby w to miejsce - nic by się nie stało. Jechałby wolniej - nic by się nie stało. A nie wjechałby lub wjechał ostrożniej, jakby się czuł mniej pewnie. Kask wydatnie wzmaga pewność siebie, co zdecydowanie nie jest korzystnym zjawiskiem.

foto4deg
22-06-2014, 10:56
Tom01, wydaje mi sie, ze przesadzasz. Tak samo moglbys napisac, ze pasy i poduszki powietrzne powoduja wieksza pewnosc siebie. Gdyby nie kaski, wypadkow smiertelnych byloby zdecydowanie wiecej.

Boryszuk
22-06-2014, 10:59
Mogl siedziec w domu zamiast sie po szlakach narciarskich wloczyc...

Tom01
22-06-2014, 11:12
Gdyby nie kaski, wypadkow smiertelnych byloby zdecydowanie wiecej.

Jest dokładnie odwrotnie. Udowodniono to wielokrotnie na przestrzeni lat.


Tom01, wydaje mi sie, ze przesadzasz. Tak samo moglbys napisac, ze pasy i poduszki powietrzne powoduja wieksza pewnosc siebie.

Prawdę mówiąc, dokładnie tak jest. Ja tego nie wymyśliłem.

Aby ten dziwny mechanizm udowodnić, nie trzeba zagłębiać się w meandry ludzkiego umysłu ani czytać tomów opracowań naukowych. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, że zdejmujemy pasy, wyłączamy ABS, zmieniamy opony na łyse i wyjeżdżamy nocą w ulewę na szosę. Jak wówczas będziemy się zachowywać? Cholernie ostrożnie, prawda? Każdy mechanizm zabezpieczający ma dwa skutki. Jeden zgodny z zasadą działania i drugi psychologiczny, podświadomie skłaniający do zmniejszania marginesu błędu.

foto4deg
22-06-2014, 11:18
Pracuje w turystyce rowerowej ponad 3 lata. Dotychczas tylko raz mielismy przypadek, ze ktos w kasku mial wypadek. Ludzi, ktorzy ucierpieli, gdyz jechali bez kasku w tym samym czasie mielismy okolo 25-30.

Co do samochodow - mialem peugeota 307 ze wszystkimi mozliwymi zabezpieczeniami, teraz Corolle z 2 poduszkami i ABS i nie widze roznicy pomiedzy jazda jednym, a drugim samochodem.

P.S sorry za brak pl znakow - firmowy komp ich nie posiada.

Tom01
22-06-2014, 11:31
Dotychczas tylko raz mielismy przypadek, ze ktos w kasku mial wypadek. Ludzi, ktorzy ucierpieli, gdyz jechali bez kasku w tym samym czasie mielismy okolo 25-30.

Mówię o zjawisku globalnym a nie jednostkowych przykładach. Mechanizm jaki opisałem nosi nazwę "kompensacji ryzyka" lub "efekt Peltzmana", jest znany od bardzo dawna a jego działanie daje się zaobserwować w praktycznie wszystkich dziedzinach życia:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=334856176550822&set=a.334413043261802.69274.334253199944453&type=1

RobertMiernik
22-06-2014, 13:13
Zapominasz o jednym.
Lepiej jechać autem z ABSem, poduszkami, pasami i innymi pierdołami, kiedy ktoś Ci zajedzie drogę albo w Ciebie przywali. Te systemy mają chronić przede wszystkim Ciebie przed innymi a nie innych przed Tobą i nawet nie Ciebie przed Tobą samym.

freefly
22-06-2014, 13:33
Mówię o zjawisku globalnym a nie jednostkowych przykładach. Mechanizm jaki opisałem nosi nazwę "kompensacji ryzyka" lub "efekt Peltzmana", jest znany od bardzo dawna a jego działanie daje się zaobserwować w praktycznie wszystkich dziedzinach życia:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=334856176550822&set=a.334413043261802.69274.334253199944453&type=1


"Jeżeli wypadek ma się wydarzyć, to się wydarzy" -zasada ~!@$%^^&&**;-)

Tom01
22-06-2014, 13:50
Zapominasz o jednym.
Lepiej jechać autem z ABSem, poduszkami, pasami i innymi pierdołami, kiedy ktoś Ci zajedzie drogę albo w Ciebie przywali. Te systemy mają chronić przede wszystkim Ciebie przed innymi a nie innych przed Tobą i nawet nie Ciebie przed Tobą samym.

Nie, nie zapominam. Oczywiście, że jak już dojdzie do sytuacji podbramkowej, to lepiej mieć ABS/ASR/ESP/ITP i piętnaście poduszek. Mówię jednak o tym, że samo istnienie systemów zabezpieczeń zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia takiej sytuacji. Dziwne ale prawdziwe.

shaolin
22-06-2014, 14:21
Tom01 przerzuc sie na sprzedaz gabek albo cos bo przeciez monitory w kartonach (rzeczone zabezpieczenia) na pewno powoduja, ze czujesz sie niesmiertelny... do momentu az taki monitor spadnie Ci na glowe i zlamie Ci nos (odpukac w niemalowae), wtedy bedziemy Ci pisac, ze mogles sprzedawac wyswietlacze od kalkulatorow bo sa bezpieczniejsze...

Szumi 1034982482423x lepiej od Ciebie wiedzial co moze mu sie stac zjezdzajac tam gdzie zjechal, zaryzykowal (pewnie miliardowy raz) i zaplacil za to praktycznie najwyzsza cene wiec rady o braku kasku zachowaj dla siebie. Poza tym w kasku czy bez - jechalby tak samo szybko bo potrzebowal adrenaliny. Nie zrozumie tego nikt, kto nie prowadzi takiego zycia jakie on prowadzil.

Zyczmy mu powrotu do zdrowia, to mu sie bardziej przyda niz jakies czerstwe porady.

docxxx
22-06-2014, 14:28
Człowiek jak ma pecha i to i w d... palec złamie. A Tom01 oczywiście jak zawsze wszystkowiedziacy...

RobertMiernik
22-06-2014, 14:32
A propos wątku, niedelikatny za to genialny dowcip wrzucony przez jednego z naszych na zaprzyjaźnione forum:

Michael Schumacher odzyskał świadomość i opuścił szpital. Na pytanie czy powróci do F1 odpowiedział: 'Bwaaak!'

Tom01
22-06-2014, 15:11
A Tom01 oczywiście jak zawsze wszystkowiedziacy...

Nie ja. Mądrzejsi ode mnie te zjawisko zauważyli, zbadali i udowodnili. Kask ma wpływ na bardziej ryzykowne zachowania i tyle. Można sobie ignorować, ale tak po prostu jest. Szkoda chłopa, ale faktów nie zmienia.

ku6i
22-06-2014, 19:41
Tom01 przerzuc sie na sprzedaz gabek albo cos bo przeciez monitory w kartonach (rzeczone zabezpieczenia) na pewno powoduja, ze czujesz sie niesmiertelny...

Ta... Hanka też tak myślała...

morzon
22-06-2014, 19:56
Nie ja. Mądrzejsi ode mnie te zjawisko zauważyli, zbadali i udowodnili. Kask ma wpływ na bardziej ryzykowne zachowania i tyle. Można sobie ignorować, ale tak po prostu jest. Szkoda chłopa, ale faktów nie zmienia.

Nie znam się na tyle, nie znam badań etc - ale na pewno jest coś w tym co piszesz, znam to po sobie. Trochę lat temu śmigałem na rowerze - freeride/downhill. Bez kasku, ochraniaczy na nogach - strach cokolwiek zrobić, zjechać z krawężnika. Ubrany w fullface, zbroje +10 do odwagi, brawury, prędkości, poczucie niezniszczalności. Było to nieco przerażające w sumie, zwłaszcza jak później myślałem o tym co się robiło.
W sumie z autami to samo - zazwyczaj jeżdżę większymi samochodami (klasa D), ze dwa razy zdarzyło mi się pożyczyć od kumpla stare Polo albo Seicento - masakra, wlokłem się jak stary dziadek, miałem wrażenie, że jadę na taborecie i zderzenie z psem mnie zabije...

mrozen4
22-06-2014, 20:04
wlokłem się jak stary dziadek, miałem wrażenie, że jadę na taborcie i zderzenie z psem mnie zabije...

Dobre, a nawet bardzo dobre... :D :D

freefly
22-06-2014, 20:53
Jako "stary" skoczek spadochronowy muszę stwierdzić, że skoki z zabezpieczeniem w postaci spadochronu zwiększają ryzyko nieotwarcia się czaszy spadochronu. Skoki bez spadochronu ryzyko to całkowicie eliminują.

krzychun
22-06-2014, 21:44
Nie wiem jak w narciarstwie, ale w ekonomii to o czym mówi Tom nazywa się Moral Hazard i wiąże się np. z ubezpieczeniami depozytów:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pokusa_nadu%C5%BCycia

Albo:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Peltzmana

To drugie bardziej na temat.

P.S Teraz widzę, że o tym drugim wcześniej.

!AGresT
23-06-2014, 12:58
Jako "stary" skoczek spadochronowy muszę stwierdzić, że skoki z zabezpieczeniem w postaci spadochronu zwiększają ryzyko nieotwarcia się czaszy spadochronu. Skoki bez spadochronu ryzyko to całkowicie eliminują.

:)

Tom01
23-06-2014, 13:06
Jako "stary" skoczek spadochronowy muszę stwierdzić, że skoki z zabezpieczeniem w postaci spadochronu zwiększają ryzyko nieotwarcia się czaszy spadochronu. Skoki bez spadochronu ryzyko to całkowicie eliminują.

Ale w tym jest ukryty cały sens efektu Peltzmana. Nie mając spadochronu skoczek będzie się bał wyskoczyć. Można śmiało założyć, że ze strachu nie wyskoczy wcale, więc ryzyko nieotwarcia się i wypadku spada do zera. ;)

RobertMiernik
23-06-2014, 13:14
Tak, zakładając że można się całkiem powstrzymać to masz rację, niestety z realnym światem ma to niewiele wspólnego.

Tom01
23-06-2014, 13:19
Tak, zakładając że można się całkiem powstrzymać to masz rację, niestety z realnym światem ma to niewiele wspólnego.

Ma, ma, i to więcej niż się może Panu wydaje.

RobertMiernik
23-06-2014, 13:23
Tak, no to przestań jeździć autem. Całkiem, autobusem oczywiście też bo to auto tylko większe...

zdyboo
23-06-2014, 13:25
Autobus większy to i bezpieczniejszy, zatem łatwiej podjąć ryzyko, niektórzy lubią życie na krawędzi.

Tom01
23-06-2014, 13:27
Tak, no to przestań jeździć autem. Całkiem, autobusem oczywiście też bo to auto tylko większe...

Pan naprawdę nie rozumie jak to działa czy tylko udaje?

No ale dobrze, dam przykład prosty jak budowa cepa: Kiedy człowiek/kierowca będzie jechał ostrożniej? Kiedy ma tzw "dobre auto" z wszelakimi systemami bezpieczeństwa, czy kiedy to auto będzie zmodyfikowane o 20cm stalowy kolec wystający ze środka kierownicy?

RobertMiernik
23-06-2014, 13:38
Co za różnica, skoro 50% wypadków powoduje ktoś inny. W jednym i w drugim przypadku większa szansa jest, że ktoś w niego przywali, niż to że on przywali w kogoś, więc argument bezzasadny.

Tom01
23-06-2014, 13:41
Co za różnica, skoro 50% wypadków powoduje ktoś inny.

Ale ten "inny" podlega takim samym pułapkom własnego umysłu. Nie przyszło Panu do głowy, dlaczego najmniej poważnych wypadków jest w skrajnie złych warunkach, kojarzonych jako bardzo niebezpieczne, a najwięcej kiedy jest piękna pogoda? Wówczas pokusa zmniejszenia marginesu bezpieczeństwa działa na wszystkich podobnie.

PS. Skoro 50% to jakim cudem "inny" ma większą szansę na walnięcie? ;)

zdyboo
23-06-2014, 13:43
Tyle, że ta ocena ryzyka opiera się na statystyce, a ta jak wiadomo twierdzi, że idąc na spacer z psem mamy po trzy nogi. Tymczasem tak naprawdę nie wiemy jak Shumi by się zachował, gdym nie miał kasku. Na pewno ma większe cojones niż wszyscy wypowiadający się w tym wątku i to zapewne razem wzięci.
Wiem, że w moim przypadku cały ten efekt Peltzmana można o kat dupy rozbić. Przez kilka lat uprawiałem intensywną rowerową turystykę górską. Na głowie oczywiście kask, który najbardziej się przydawał do rozgarniania nisko wiszących gałęzi w lesie. Na zjazdach technicznych mnie i tak strach blokował i albo pokonywałem je powoli, albo wręcz sprowadzając rower. Obecnie jeżdżę turystycznie, ale głównie trekingowo i po mieście, i kasku na łbie już od kilku lat nie miałem. Mimo to, gwarantuje, że jazda po mieście ze mną do mało emocjonujących nie należy.
Mimo to nie spałem na fizyce i wiem co to jest prawo zachowania pędu, zasady dynamiki Newtona też znam, i żaden środek zabezpieczający nie skłoni mnie na przykład do jazdy na zderzaku autobusu czy ciężarówki.

Zatem, takie gdybanie jak:

Jakby tego durnego kasku nie miał, to jest duże prawdopodobieństwo, że nic by się nie stało, bo by się bał i byłby ostrożniejszy.

Jest na poziomie trollingu czystej wody i jako takie powinno być odczytywane.

Tom01
23-06-2014, 13:48
Tyle, że ta ocena ryzyka opiera się na statystyce

W tym wypadku na psychologii.

Argument z brakiem kasku, strachem i podejmowaniem ryzyka jest jak najbardziej adekwatny do sytuacji. Nie wiemy co by było gdyby babka miała wąsy, ale zasada "kask=zwiększenie ryzyka" jest prosta i stała. Dlatego właśnie nie należy ich polecać ani reklamować jako "ratujące życie" bo to nieprawda. Jak ktoś chce zabezpieczenia, to niech korzysta z niego świadomie. Wiem że niebezpiecznie, stosuję ochronę. Psychoza strachu upowszechniana wśród ludzi w stylu "jak nie nałożysz, to ręka noga mózg na ścianie" przynosi korzyść, ale wyłącznie producentom i sprzedawcom. W zwykłych ludziach zaszczepia zgoła odwrotne postrzeganie rzeczywistości.

Kurtz
24-06-2014, 00:08
Do zwiększenia obrażeń walnie przyczyniła się kamera na kasku, która "rozłupała" kask...
Moim zdaniem to jest warte rozważenia bardziej niż efekt pletzmana. Kaski mają konkretną konstrukcję i działanie. Przez zamontowanie na nich twardej kamery, w przypadku wypadku może się okazać, że całkowicie zmieniliśmy rozkład sił i kask zamiast przejąć część energii wypadku i rozlecieć się ratując naszą głowę, zwiększył jeszcze obrażenia.

Zapominacie, że mówicie o kierowcy który pracował jeżdżąc na krawędzi, z wielkimi prędkościami, przeciążeniami. Wiele z takich osób uzależnia się od adrenaliny i nawet poza torem robi różne ryzykowne rzeczy, głównie uprawia sporty, które często są znacznie mniej bezpiecznie niż to, co robią na torze. W końcu na torze jadą samochodami które w dużej części są przemyślane pod kątem ochronienia kierowcy, gdzie są dziesiątki regulacji, tor jest przygotowany, jest obsługa naziemna i wykwalifikowany personel medyczny. W tej perspektywie, zapieprzanie szybko na nartach pomiędzy skałami to znacznie mniej bezpieczna rzecz.

Co do efektu Peltzmana - trzeba być tego świadomym i rozumieć ile faktycznie kask zwiększa nasze bezpieczeństwo. W tym przypadku, zgodzę się, że na nartach pełny kask zapewnia poczucie odseparowania i można myśleć o warstwie ochronnej między nami a światem. To, czy nie mając kasku, jechałby tak samo ryzykownie, to już inna sprawa, znów, trzeba pamiętać o kim mówimy. Myślę, że bez kasku, na prędkość większy wpływ miałoby większe poczucie tejże prędkości ( z wniosków znajomych po jeżdżeniu z kaskiem ) niż fakt braku ochrony.