Zobacz pełną wersję : drugi fotograf na weselu
Witam. Dzisiaj mam weselicho kumpla i chcialbym po raz drugi sprobowac swoich sil w kosciele i na sali;) Rozmawialem z kumplem czy nie mialby nic przeciwko jakbym tez sobie od czasu do czasu latal z aparatem i robil im zdjecia, oczywiscie zgodzil sie bez najmniejszego problemu. Lecz 2 tyg temu tez robilem zdjecia kumplowi i mimo jego zgody jakos dziwnie sie czulem;D ze albo dostane zrypke od ksiedza podczas uroczystosci lub ze zwroci mi uwage fotograf;) oczywiscie unikalem fotografa jak tylk moglem nie wchodzilen w kadr i zawsze bylem za nim. Uwazacie, ze powinienem zapytac fotografa czy moge sobie tez cykac foty? Czy po prostu wystarczy mi zgoda Pana Mlodego i tyle? Jakby nie patrzec goscie tez podchodza w kosciele i cykaja zdjecia czy na sali weselnej. W kosciele potragie sie zachowac, wiem kiedy kleknac przed krzyzem itd no i jasna sprawa nie wchodze za oltarz do ksiedza;)
Wysłane z mojego GT-N7000 przy użyciu Tapatalka
Fotograf jest osobą zatrudnioną przez PM i jeśli nie ma jakiś zastrzeżeń w umowie (o czy młodzi powinni wiedzieć), to nie ma nic do powiedzenia, kto oprócz niego robi zdjęcia.
Fotograf jest osobą zatrudnioną przez PM i jeśli nie ma jakiś zastrzeżeń w umowie (o czy młodzi powinni wiedzieć), to nie ma nic do powiedzenia, kto oprócz niego robi zdjęcia.
Dokładnie tak jest. Rób swoje i sie nie przejmuj.
Ale mialem raz takie zdarzenie na weselu, gdzie będąc gościem robiłem zdjęcia w ramach prezentu (pełen reportaż, album, pokaz filmowy zdjęc z podkladem, drukowane CD czyli standard, co dla wynajętego juz nie bylo tak oczywiste :) ), i był również zatrudniony fotograf. Gdy dowiedział sie że chcę zabrać młodych na taki mały plener wokół domu weselnego aby mieć komplet, powiedział PM że jak pójdą ze mną to on wychodzi z wesela!!! :lol: Wyśmiałem gościa, i krótkim pytaniem czy stać go na odszkodowanie za niedokończenie zlecenie, bo ma focha, załatwiłem problem.
A dodatkowo zaczął już przy przygotowaniach panny młodej, mówiąc że jak ja robię zdjęcia to jemu jakieś błyski na fotkach wychodzą.... więc już wiedziałem co jest warty... ale zdarzają sie i takie foto pstryki....
Reasumując, jesli w umowie nie ma zastrzeżenia, że nikt inny oprócz niego nie może robić zdjęć, (a myśle ze to może dotyczyc tylko kościoła, co jeszcze jestem w stanie zrozumieć) to robisz swoje i tyle w temacie. Gośc jest wynajęty i ma sobie radzić w każdych warunkach jakie zastaje.
Generalnie myślę, że byłoby w porządku podejść do fotografa i powiedzieć, że chce się tez porobić zdjęcia i najzwyczajniej w świecie dogadać. Podejrzewam, że fotograf nie byłby mega szczęśliwy gdy mu ktoś na przysiędze dookoła młodych biega i jest w każdym kadrze. Tak - fotograf wynajęty musi sobie poradzić w każdych warunkach, ale pomyśl jakie zdjęcia będą mieli młodzi - na dodatek Twoi znajomi - który na połowie zdjęć będą mieć Ciebie w kadrze. Tak samo przy innych, newralgicznych momentach (tort, podziękowania dla rodziców, etc). Jak np tutaj: http://distilleryimage3.ak.instagram.com/e91900a4335411e389a922000aeb0c69_7.jpg
Mi osobiście nie przeszkadza jak ktoś robi oprócz mnie zdjęcia na ślubie/weselu, byleby nie był ciągle w kadrze albo ogólnie nie przeszkadzał. Jednak młodych przed ślubem uczulam, żeby przekazali gościom by przynajmniej przy samej przysiędze w kościele nie podchodzili do młodych ze swoimi kompakcikami - zdjęcia będą, zobaczą je, nie muszę ich sami robić, zwłaszcza w takim momencie.
Oczywiscie, zgadzam sie z Toba w pelni.Dla mnie "oczywista oczywistoscia" jest wzajemne szanowanie swojej pracy I tak jak piszesz podszedlem do wynajetego, przedstawilem sie, powiedzialem ze nie bede mu przeszkadzal ale swoja robote tez chce zrobic dobrze i licze na wspolprace. A to co potem pokazal swiadczylo jakby mial jakies kompleksy i czul zagrozenie. Co nie bylo nie uzasadnione po obserwacji w jaki sposob pracuje. Nawet zdjecia grupowego nie chcial robic bo uznal ze nie ma warunkow. Sam to zorganizowalem i bylo mu po prostu glupio...Ale nie ja go wynajmowalem i nie moja to sprawa...
Jak masz zamiar fotografować w kościele,to przede wszystkim przed mszą pogadaj z celebransem.Nie wszyscy księża tolerują kolejnego fotografa przed ołtarzem,a i dla wynajętego
fotografa możesz też nawet nieświadomie sprawiać utrudnienia w kluczowym momencie.Mając małe doświadczenie,zdjęć pewnie lepszych nie zrobisz,a młodzi będą mieli tylko kilka
dodatkowych dubli. W tym momencie możesz zrobić fajne fotki,których fotograf nie będzie mógł wykonać. Możesz utrwalić reakcje rodziców,gości,zrobić dalsze plany np. z chóru.
W pozostałych momentach jest wystarczająco czasu aby sobie wzajemnie nie przeszkadzać. Jak wynajęty fotograf będzie na poziomie to Ci może jeszcze udzielić parę dobrych rad.
już po wszystkim;) Dzięki wszystkim za rady. Na weselu był 1 fotograf i 3 kamerzystów;) wydaję mi się, że to 1 ekipa, chłopaki spoko były momenty, kiedy robiłem jakieś zdjęcie to czekali aż zrobię i dopiero przechodzili, albo schylali się, aby nie wpadli w kadr;) w sumie w kościele za bardzo się nie wychylałem, zrobiłem kilka zdjęć, ale fajne ujęcia mi wyszły, trochę obawiałem się tego, że dostanę zrypkę od księdza, a nie chciałem psuć uroczystości, ale teraz żałuję, ponieważ ksiądz podobno jest jednym z najlepszych we Wrocławiu, był nawet na zabawie na sali i wymiatał nieźle, więc na 100% nic by nie mówił gdybym wszedł nawet do niego za ołtarz, bo fotograf tam wchodził, kładł się robił wszystko:D był też drugi fotograf za ołtarzem, lecz na początku myślałem, że jest wynajęty, a później okazało się, że to też ktoś z gości:( więc była okazja do fajnych zdjęć w kościele, no ale trudno nie chciałem ryzykować. Na sali nie wchodziłem w kadr, więc mam nadzieję, że nie przeszkadzałem nikomu, przynajmniej nie zwrócili mi uwagi:) trochę denerwowała mnie lampa, która była postawiona w rogu na podłodze i kiedy błyskałem ona również została wyzwalana, więc musiałem łapać tak światło, aby jej nie łapać w kadr. Ogólnie jestem zadowolony, ale jak wspomniałem mogło być lepiej.
Co do fotografów, zawsze myślałem, że powinny być ubrani elegancko, a tu zdziwko, szerokie luźne spodnie, sweterki i trampki:D
Co do fotografów, zawsze myślałem, że powinny być ubrani elegancko, a tu zdziwko, szerokie luźne spodnie, sweterki i trampki:D
Bo oni byli w pracy a nie na celebrze :-)
Temat ubioru i zachowania podczas ceremonii zaślubin w kościele był już na forum poruszany niejednokrotnie. W tym konkretnym przypadku jak wynika z opisu kolegi,skupiło się jak
w soczewce, to o czym najczęściej jest mowa podczas tych szkoleń dla fotografów i filmowców organizowanych przez kurie. Chyba tylko dzięki temu,że ksiądz był również gościem
weselnym,nie skończyło się takie zachowanie fotografujących i filmujących jakąś uwagą lub wyproszeniem ze świątyni.
Hamarama
15-06-2014, 22:55
Gdyby, któryś z gości łaził na moim ślubie po kościele i robił wioskę to chyba sam bym wstał i wyprowadził go za łeb. Fotograf włażący za/na/pod ołtarz --- bez komentarza. Tyle tylko, że teraz świat idzie z postępem i sama ceremonia ma najmniejsze znaczenie. Ważne żeby było show. 3 kamerzystów i fotograf zwisający z żyrandola, pajace na szczudłach, bańki i ch.. wie co jeszcze. Jak się jest gościem to też nie można na d.. usiedzieć tylko trzeba robić wiochę. Jak się idzie do knajpy to się teraz nie je tylko fotografuje kotleta. Jak się idzie do kibla to się wali fotę w lustrze. Na FB wrzuca się zdjęcia: wiosennie, ślubnie, weselnie, drinkowo, kiblowo.....
Ja tylko czekam na dzień kiedy Para Młoda albo któryś z gości założy na sagan kamerę GOPro.
Dokładnie tak jest. Rób swoje i sie nie przejmuj.
Ale mialem raz takie zdarzenie na weselu, gdzie będąc gościem robiłem zdjęcia w ramach prezentu (pełen reportaż, album, pokaz filmowy zdjęc z podkladem, drukowane CD czyli standard, co dla wynajętego juz nie bylo tak oczywiste :) ), i był również zatrudniony fotograf. Gdy dowiedział sie że chcę zabrać młodych na taki mały plener wokół domu weselnego aby mieć komplet, powiedział PM że jak pójdą ze mną to on wychodzi z wesela!!! :lol: Wyśmiałem gościa, i krótkim pytaniem czy stać go na odszkodowanie za niedokończenie zlecenie, bo ma focha, załatwiłem problem.
A dodatkowo zaczął już przy przygotowaniach panny młodej, mówiąc że jak ja robię zdjęcia to jemu jakieś błyski na fotkach wychodzą.... więc już wiedziałem co jest warty... ale zdarzają sie i takie foto pstryki....
Reasumując, jesli w umowie nie ma zastrzeżenia, że nikt inny oprócz niego nie może robić zdjęć, (a myśle ze to może dotyczyc tylko kościoła, co jeszcze jestem w stanie zrozumieć) to robisz swoje i tyle w temacie. Gośc jest wynajęty i ma sobie radzić w każdych warunkach jakie zastaje.
Nie ma to jak udowodnić, że się jest największym pro :) :)
Przepraszam Cię ale nie mogłem się powstrzymać - nie traktuj tego osobiście. Ja nie fotografuję ślubów, ale jak czytam takie słowa a miałbym kiedykolwiek to robić, to w mojej umowie na 100% pojawi się zapis, że mam być jedynym fotografem - żeby ktoś nie zaczął tłumaczyć mi na imprezie, że "biorę kasę to mam sobie poradzić w każdych warunkach". Jak idę na ślub jako gość, to żeby bawić się a nie szukać "kadru życia" przeszkadzając wynajętemu fotografowi. Dziękuję.
był też drugi fotograf za ołtarzem, lecz na początku myślałem, że jest wynajęty, a później okazało się, że to też ktoś z gości:( więc była okazja do fajnych zdjęć w kościele,
W tym zdaniu zaczyna już siać grozą.
No to teraz wyobraźcie sobie, że w jednym kościele nagle spotyka się takich dajmy na to 5-6 pasjonatów fotografii ślubnej + 3 z ekipy filmowej :) Próba charakterów fotografów i wytrzymałości psychicznej celebransa i głównego fotera gotowa.
Masakra jakaś.
.W tym zdaniu zaczyna już siać grozą.
No to teraz wyobraźcie sobie, że w jednym kościele nagle spotyka się takich dajmy na to 5-6 pasjonatów fotografii ślubnej + 3 z ekipy filmowej :) Próba charakterów fotografów i wytrzymałości psychicznej celebransa i głównego fotera gotowa.
Masakra jakaś.
Najlepiej jeden fotograf ale uniwersalny ;-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.wrzucajtu.pl/wrz/ba44bccc9bbebbf414155a346ae134f3141.101.104.163set tingvergleich-goproHD.jpg)
Wyrwiząb
16-06-2014, 10:05
Gdyby, któryś z gości łaził na moim ślubie po kościele i robił wioskę to chyba sam bym wstał i wyprowadził go za łeb. Fotograf włażący za/na/pod ołtarz --- bez komentarza. Tyle tylko, że teraz świat idzie z postępem i sama ceremonia ma najmniejsze znaczenie. Ważne żeby było show. 3 kamerzystów i fotograf zwisający z żyrandola, pajace na szczudłach, bańki i ch.. wie co jeszcze. Jak się jest gościem to też nie można na d.. usiedzieć tylko trzeba robić wiochę. Jak się idzie do knajpy to się teraz nie je tylko fotografuje kotleta. Jak się idzie do kibla to się wali fotę w lustrze. Na FB wrzuca się zdjęcia: wiosennie, ślubnie, weselnie, drinkowo, kiblowo.....
Ja tylko czekam na dzień kiedy Para Młoda albo któryś z gości założy na sagan kamerę GOPro.
Święte słowa. Większość ceremonii na które byłem zaproszony, przebiegała bardzo dobrze i fotografowie byli właściwie niewidoczni. Czasami zerkam jak pracują prawdziwi fotografowie, bo trochę się tym interesuję.
Ale w lutym na ślubie kolegi wszystko poszło nie tak. Z tego co się zorientowałem, to było dwóch fotografów, jeden "główny" i drugi "pomocniczy" i też dwóch kamerzystów! A do tego dookoła nich biegała jakaś głupia piz..a ciotka z kompaktem. W efekcie gdy młodzi mieli wstać i przysięgać, to w tym momencie było dookoła nich 5 (!) osób. Do tego na nieszczęście podczas zakładania obrączki pani młodej, jeden z kamerzystów wlazł w świecznik tak niefortunnie, że wyrwóciły się dwa następne. Nie pytałem kolegi, po cholerę mu taka ekipa była, nie chciałem robić przykrości, wyglądało jak na ślubie jakiegoś celebryty, a on jest bardzo skromną osobą. Dramat.
ja byłem bardzo dyskretny, więc raczej nikomu nie przeszkadzałem:) ale z miesiąc temu też byłem u kumpla na weselu i był 1 fotograf i 1 kamerzysta nie byli razem i najlepsze moment zakładania obrączek i trach kamerzysta przed fotografa i chyba 1m od młodych i filmuje, masakra jakaś:/
gerronimo
18-06-2014, 12:57
Kamerzyści to już w ogóle inna bajka. Są tacy, niby profesjonaliści, którzy potrafią po ławkach w kościele łazić, bo tak im wygodniej. Zdarzają się fotografowie, którzy dosłownie kładą się przed ołtarzem, bo szukają kreatywnych kadrów. Czego to już człowiek w swojej krótkiej karierze fotografa ślubnego nie widział ;). Z drugiej strony osobiście nigdy nie robiłem PM problemu, gdy mówili, że na ślubie czy weselu będzie robił zdjęcia jakiś kolega/koleżanka. Poza jednym przypadkiem, gdy taki "dodatkowy" fotograf wlazł podczas przysięgi metr przed młodych, problemów nie miałem.
Najlepiej pracuje się gdy jest się samemu, czyli bez kamerzysty czy innych ''fotografów,,
Piękne opowieści... Niektórym osobom już się w tyłkach poprzewracało. Zamiast być dodatkiem do ceremonii, zachować się tak, by nie przeszkadzać, robią z siebie centrum wydarzeń. Niezbyt to profesjonalne, niezależnie od interpretacji a co więcej, niezbyt ludzkie.
Takich cwaniaczków którzy włażą w kadr, błyskają pod nosem albo pikają potwierdzeniem AF to się po prostu goni, momentalnie.
Dokładnie tak jest. Rób swoje i sie nie przejmuj.
Ale mialem raz takie zdarzenie na weselu, gdzie będąc gościem robiłem zdjęcia w ramach prezentu (pełen reportaż, album, pokaz filmowy zdjęc z podkladem, drukowane CD czyli standard, co dla wynajętego juz nie bylo tak oczywiste :) ), i był również zatrudniony fotograf. Gdy dowiedział sie że chcę zabrać młodych na taki mały plener wokół domu weselnego aby mieć komplet, powiedział PM że jak pójdą ze mną to on wychodzi z wesela!!! :lol: Wyśmiałem gościa, i krótkim pytaniem czy stać go na odszkodowanie za niedokończenie zlecenie, bo ma focha, załatwiłem problem.
A dodatkowo zaczął już przy przygotowaniach panny młodej, mówiąc że jak ja robię zdjęcia to jemu jakieś błyski na fotkach wychodzą.... więc już wiedziałem co jest warty... ale zdarzają sie i takie foto pstryki....
Reasumując, jesli w umowie nie ma zastrzeżenia, że nikt inny oprócz niego nie może robić zdjęć, (a myśle ze to może dotyczyc tylko kościoła, co jeszcze jestem w stanie zrozumieć) to robisz swoje i tyle w temacie. Gośc jest wynajęty i ma sobie radzić w każdych warunkach jakie zastaje.
I właśnie dlatego mam w umowie punkt, który zabrania zatrudniania kogokolwiek więcej do szwędania się wokół młodych i robienia zdjęć. Na cholerę ktokolwiek mi tam potrzebny koło młodych, jeśli nie masz doświadczenia będziesz łaził 2-3m od nich i ciągle będę Cię miał w kadrze, bo nie zamierzam samych portretów im robić tylko zdjęcia szczególnie w kościele robię z daleka żeby mnie widać nie było. A potem młodzi do mnie pretensje będą mieć, bo przecież to ja pro jestem więc powinienem sobie poradzić z takim delikwentem.
Kiedyś będziesz z drugiej strony, to zmienisz pogląd ;) Jeśli chcesz robić zdjęcia to sobie rób, ale tak żebyś między mnie a młodych ani w tło w kadrze nie właził najlepiej w ogóle.
...najlepiej jak fotograf jest sam... czyli bez kamerzysty czy innych ''fotografów ...
Tak, tylko że kamerzysta ma duuuuuużo cięższe życie na ślubie, bo on jest "uziemiony" w tym momencie- musi utrzymać "czyste " ciągłe nagranie przez > kilka minut, natomiast fotograf zadowoli się cyknięciem to tu tu to tam i swobodnie chodzi sobie gdzie i kiedy chce.
pzdr Nix
nonnatus
25-06-2014, 21:56
fociłem kiedyś ślub Polki z Albańczykiem - muzułmaninem. jego rodzina kompletnie nie była zorientowana w rycie mszy świętej, więc gdy przyszedł moment przysięgi miałem koło siebie albańczyków z trzech pierwszych ławek:)
ksiądz był w ciężkim szoku, ale nie zareagował:) sam się dziwię, jak udało mi się w tym tumulcie zrobić młodym zdjęcia:)
od tego czasu mam w umowie zapis, że w kluczowych momentach jestem jedynym fotografem, a mój kamerzysta jedynym kamerzystą. omawiam to szczególnie przy podpisaniu umowy, zaznaczając, że to dla mnie jest bardzo ważne, dodając, że nie przeszkadza mi inny foter na sali, ale wiem, że w kościele dubla nie będzie.
...i tak jest tam tłoczno: ksiądz, ministrant, ja, kamerzysta i PM na 3 metrach kwadratowych:)
po wtóre postaw się na miejscu fotografa, który ma do wykonania robotę, a Ty swoim poszukiwaniem "kadru życia" po prostu mu to utrudniasz.
po kolejne - ktoś mądrze napisał: rób zdjęcia, których foter ślubny nie robi - cioci Jasi, ludzi stojących pod kościołem... etc. - potraktuj to jako uzupełnienie portfolio dla młodych. foter nie wszędzie dotrze. masz szansę to uzupełnić.
...a rozmowy o fotografii mam na ślubie zawsze. zawsze ktoś podejdzie i zagada, podpyta.
przyznam, że to miłe :)
Troszkę z innej beczki :
Był dawno temu na "kursie liturgicznym" dla operatorów foto/video podnoszony taki wątek- przyznam że podobał mi się...
Otóż ideałem dla Gospodarza Kościoła( Księdza) byłoby przygotowanie i umieszczenie przed Mszą św. całej aparatury foto/video dyskretnie ukrytej wokół ołtarza i "sterowanie" nią całkowicie zdalnie. Żadnych ludzi, żadnego "bałaganu"
Dziś to prawie byłoby może i wykonalne, kosztem nakładów finansowych...
pzdr Nix
I co, wtedy wszystkie kadry byłyby z dokładnie tego samego miejsca z tą samą perspektywą? Rzeczywiście świetne rozwiązanie...
Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć nawet pomimo postępu techniki. Może jakieś techniki 3D pozwolą kiedyś zmieniać punkt widzenia aparatu, ale to jeszcze długa droga.
To było rozważanie teoretyczne Księży prowadzących- poza tym dałoby się zrobić ( wielkim kosztem wprawdzie) taką instalację a właściwie coś na kształt robota z ramieniem mającego 3 stopnie swobody i mającego jakiś tam "wysięg".
Z punktu widzenia "sacrum" uroczystości - bardzo dobre rozwiązanie.
pzdr Nix
Nie wiem czy ksiądz faktycznie byłby zadowolony ze zrobotyzowanego w ramienia kamerowego rozstawionego w kościele. Moim zdaniem byłoby ono dużo bardziej rozpraszające niż dyskretny, potrafiący odpowiednio się zachować w trakcie uroczystości fotograf/kamerzysta. Z resztą to i tak tylko rozważania teoretyczne, nie ma co ciągnąć dyskusji.
Prawda- teoretyzujemy teraz na całego. Tym niemniej spotkałem się już z sytuacją, gdzie Ksiądz w ustaleniach przedślubnych z Młodymi zakazał kręcenia się w okolicach ołtarza innym niż "zawodowy fotograf"- argumentując to potrzebą zachowania właściwej atmosfery ceremonii ...
Jeszcze jedno : IMO "ambitny" fotograf (nawet jeden tylko) też potrafi nieźle się narazić celebransowi i rozproszyć uwagę wszystkich w Kociele- nie mówię tu o braku wyczucia- kultury i dobrych manier- o wchodzeniu na ławki/ kładzeniu się przed ołtarzem itp. Wystarczy że taki osobnik ustawicznie krąży po kościele "poszukując" kadru wartego grzechu... Widziałem raz taki przypadek ...
Tak więc z punku widzenie fotografa ślubego "dobre" - czyli poprawne zachowanie się w kościele to świadomy kompromis między tym jak dużo wypada się kręcić a tym jak dużo ciekawych sytuacji chciałoby się uchwycić.
pzdr Nix
Wyrwiząb
26-06-2014, 11:38
Nie wiem czy ksiądz faktycznie byłby zadowolony ze zrobotyzowanego w ramienia kamerowego rozstawionego w kościele. Moim zdaniem byłoby ono dużo bardziej rozpraszające niż dyskretny, potrafiący odpowiednio się zachować w trakcie uroczystości fotograf/kamerzysta. Z resztą to i tak tylko rozważania teoretyczne, nie ma co ciągnąć dyskusji.
Nie wiem jak pozostali, ale jakbym zobaczył robota z ruchomym ramieniem, to dla mnie cała ceremonia przestał by istnieć. Patrzył bym z zaciekawieniem cały czas :) Jeszcze żeby miał mrugajace na czerwono oczy ;)
Z "robota" to miałby być tylko mózg i to niewidoczny, natomiast cała reszta skrzętnie ukryta i zainstalowana ba stałe, tak, żeby (prawie) nic nie było widać na zewnątrz. Na pewno byłoby to daleko od prezbiterium więc wizja robotów tu nie na miejscu- przypomnę że ideą pomysłu było wyeliminowanie wszystkiego ( także ludzi) którzy sensu stricto przeszkadzają w ceremonii.
Zresztą nie zamierzam bronić pomysłu, bo to nie mój pomysł, ale o nim słyszałem i tu przytoczyłem. Kończę OT bo zaraz Admin mnie upomni ;)
pzdr Nix
Jeżeli Para Młoda się zgodziła to fotograf, który również jest przez nich zatrudniony nie ma nic do powiedzenia. Oczywiście warto podejść i go kulturalnie uprzedzić, że też będziesz robić zdjęcia i podczas pracy starać się być dla niego niewidocznym aby sobie nawzajem nie przeszkadzać.
Foto1270
17-07-2014, 14:40
a co w przypadku jak ksiądz zabroni wykonywać zdjęcia podczas ślubu, a w umowie mamy zapis że musimy mieć zdjęcia z kościoła ?
Jak to zabroni? Nie może z tego co mi się wydaje.
Jedynie jak jakiś gbur to Ci wyznaczy jedno miejsce z którego możesz robić zdjęcia i wtedy mówisz młodym, że będą tylko takie.
Kolega mi ostatnio opowiadał, że mimo tego iż fotografował już na kilkunastu/kilkudziesięciu weselach to i tak i tak dostał kilka razy opieprz od plibana. Jak to powiedział on się nie przejmuje i robi swoje bo i ksiądz i on jest w pracy. Na luzie rozkłada statyw i robi panoramę 360 :D
Ja tylko czekam, jak po kościele zaczną latać drony z kamerami i oświetleniem :)
Doświadczony fotograf ślubny jest jak dobrze wytresowany kamerdyner (vide: "Okruchy dnia") -- jest zawsze dokładnie tam, gdzie trzeba, przesuwa się ekonomicznie, płynnie, bezszelestnie, nikomu nie przeszkadza, a efekty jego pracy budzą szacunek, a bywa, że niedowierzanie. No, ale to lata doświadczenia potrzebne. Kursy w kurii na pewno mogą być pomocne, szczególnie jeśli są sensownie poprowadzone. Dogadanie z celebransem przed ślubem na pewno też nie zaszkodzi. No i jak PM uprzedzą stanowczo gości, żeby nie robili wiochy, bo to chyba najbardziej rozprasza i przeszkadza -- kamerzysta i fotograf muszą mieć w kluczowych momentach czysty kadr i nie ma przebacz.
Zawsze warto pamiętać, że ślub to reportaż nie sesja -- zdjęcia nie są tu celem samym w sobie, a tylko dokumentem ważnego dla zleceniodawcy wydarzenia. Więc warto jesli obie strony będą pamiętać -- nos do tabakiery, czy odwrotnie.
Jak to zabroni? Nie może z tego co mi się wydaje.
Jedynie jak jakiś gbur to Ci wyznaczy jedno miejsce z którego możesz robić zdjęcia i wtedy mówisz młodym, że będą tylko takie.
Kolega mi ostatnio opowiadał, że mimo tego iż fotografował już na kilkunastu/kilkudziesięciu weselach to i tak i tak dostał kilka razy opieprz od plibana. Jak to powiedział on się nie przejmuje i robi swoje bo i ksiądz i on jest w pracy. Na luzie rozkłada statyw i robi panoramę 360 :D
W kościele ksiądz może wszystko. Wystarczy, abyś się mu nie spodobał i może wyrzucić ciebie z kościoła, a nie tylko zabronić.
A twój kolega ma najwyraźniej więcej szczęścia niż rozumu. Jak trafi na bardziej upierdliwego księdza, to może nawet dostać zakaz w całej kurii.
mam w umowie zastrzeżenia, chodzi głównie o ważne momenty jak błogosławieństwo, przysięga... jeśli ktoś chodzi z daleka i pod kątem ostrym od płaszczyzny matrycy to nie ma problemu, gorzej jeśli faktycznie wydaje mu się że nie wchodzi, a fish łapie 180st, albo przy przysiędze przemieszczam się kilkukrotnie i z jendej strony patrzę na kameruna z drugiej na fotografa... choć jeśli widzę że to gość to czemu go unikać, chyba ze łapy wystawia naprzeciw z nad głów PM.
a co w przypadku jak ksiądz zabroni wykonywać zdjęcia podczas ślubu, a w umowie mamy zapis że musimy mieć zdjęcia z kościoła ?
Jeśli to powie przed ślubem, czyli w momencie gdy pójdziesz do księdza i z głosisz, że jesteś fotografem i będziesz uwieczniał ślub, to od razu idziesz do Młodych i to zgłaszasz.
Foto1270
18-07-2014, 10:30
Podesłałby mi ktoś umowę z istotnymi punktami, które przez wieloletnią praktykę uważacie, że są nieodzowne ? Przeglądałem ogólne umowy, ale wiem że każdy zawsze dopisuje swoje punkty.
krolewicz
18-07-2014, 12:48
Jak to zabroni? Nie może z tego co mi się wydaje.
Jedynie jak jakiś gbur to Ci wyznaczy jedno miejsce z którego możesz robić zdjęcia i wtedy mówisz młodym, że będą tylko takie.
Kolega mi ostatnio opowiadał, że mimo tego iż fotografował już na kilkunastu/kilkudziesięciu weselach to i tak i tak dostał kilka razy opieprz od plibana. Jak to powiedział on się nie przejmuje i robi swoje bo i ksiądz i on jest w pracy. Na luzie rozkłada statyw i robi panoramę 360 :D
panoramę 360 z kościoła? o tempora o mores
panoramę 360 z kościoła? o tempora o mores
Beati, ąui non viderunt et crediderunt (a co też łaciną zaszpanuję :D)
http://denis360.pl/panoramy/karolina_przemek.swf
Janek1977
18-07-2014, 23:17
Jeśli jesteś gościem na ślubie i jakaś nie określona siła wyciąga cię z ławki i każe robić zdjęcia podczas przysięgi (obojętnie czy srajfonem czy D4) to zanim z tej ławki wyjdziesz, zastanów się komu i po co jest to potrzebne. Młodym, którzy wynajęli profesjonalnego fotografa, a mimo to chcą żebyś dodatkowo był atrakcją w kadrze? Fotografowi pomożesz - cykniesz lepsze foty z innej strony? Może gościom się przysłużysz zasłaniając wszystko? Zastanów sie zanim wyjdziesz z ławki z zamiarem cyknięcia perfekcyjnej foty ślubnej bo jedynymi osobami, które na tym ucierpią, są młodzi, którzy zaprosili Cię na swój ślub jako gościa.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.