Bemko
13-06-2014, 18:10
Na blogu Lens rentals (http://www.lensrentals.com/blog/) pojawiły się ostatnio dwa bardzo ciekawe wpisy:
http://www.lensrentals.com/blog/2014/06/the-glass-in-the-path-sensor-stacks-and-adapted-lenses
http://www.lensrentals.com/blog/2014/06/sensor-stack-thickness-when-does-it-matter
Zachęcam do przeczytania całości, ale w skrócie chodzi o to, że ten sam obiektyw może dawać różną jakość obrazu w zależności od tego jak gruba jest płytka szklana przed matrycą aparatu (na którą składają się filtry IR i AA). Jeżeli obiektyw został zaprojektowany do innej grubości tej płytki, to może dawać wyraźnie gorszy obraz.
Wydaje się to w miarę sensowne, bo przecież światło nie pada na matrycę idealnie prostopadle, a więc musi następować jego załamanie. Ogólnie im krótsza ogniskowa obiektywu, tym większe ma to znaczenie. Tak na prawdę chodzi o odległość źrenicy wyjściowej, ale zazwyczaj im dłuższy obiektyw, tym ma ją bardziej oddaloną.
Widzę dwie sytuacje, w których może mieć to rzeczywiście znaczenie:
- przy zamiennym stosowaniu obiektywów z innych systemów - chociażby popularne ostatnio używanie dłuższych szkieł z bezlusterkowcami. W micro 4/3 płytka ma ok. 4mm, lustrzanki mają znacznie cieńsze filtry - w okolicach 2mm, a to już może mieć wpływ na jakość uzyskiwanego obrazu.
- przy używaniu starszych szkieł, projektowanych dla kliszy, a więc bez uwzględniania dodatkowej płytki szklanej przed płaszczyzną obrazu. Jak się nad tym zastanowić, to twierdzenia producentów, że tylko obiektywy są lepiej przystosowane do pracy z lustrzankami cyfrowymi nabierają sensu.
Co ciekawe, z umieszczonej tabelki wynika, że Nikon w starszych modelach stosował cieńsze płytki, które z czasem nieco "przytyły". Może ma to jakiś związek z "płynnym" przejściem od analoga do cyfry? W komentarzach poruszona została też kwestia, czy Sigma/Tokina/Tamron optymalizują swoje obiektywy w zależności od mocowania. Wydaje mi się, że nie, właśnie ze względu na różnice nawet w ramach jednego producenta.
Nie spotkałem się nigdy wcześniej, żeby ktoś zwracał na to uwagę. Jak myślicie, czy rzeczywiście może mieć to wpływ na zdjęcia, czy w realnych zastosowaniach nie będzie to miało aż takiego znaczenia?
http://www.lensrentals.com/blog/2014/06/the-glass-in-the-path-sensor-stacks-and-adapted-lenses
http://www.lensrentals.com/blog/2014/06/sensor-stack-thickness-when-does-it-matter
Zachęcam do przeczytania całości, ale w skrócie chodzi o to, że ten sam obiektyw może dawać różną jakość obrazu w zależności od tego jak gruba jest płytka szklana przed matrycą aparatu (na którą składają się filtry IR i AA). Jeżeli obiektyw został zaprojektowany do innej grubości tej płytki, to może dawać wyraźnie gorszy obraz.
Wydaje się to w miarę sensowne, bo przecież światło nie pada na matrycę idealnie prostopadle, a więc musi następować jego załamanie. Ogólnie im krótsza ogniskowa obiektywu, tym większe ma to znaczenie. Tak na prawdę chodzi o odległość źrenicy wyjściowej, ale zazwyczaj im dłuższy obiektyw, tym ma ją bardziej oddaloną.
Widzę dwie sytuacje, w których może mieć to rzeczywiście znaczenie:
- przy zamiennym stosowaniu obiektywów z innych systemów - chociażby popularne ostatnio używanie dłuższych szkieł z bezlusterkowcami. W micro 4/3 płytka ma ok. 4mm, lustrzanki mają znacznie cieńsze filtry - w okolicach 2mm, a to już może mieć wpływ na jakość uzyskiwanego obrazu.
- przy używaniu starszych szkieł, projektowanych dla kliszy, a więc bez uwzględniania dodatkowej płytki szklanej przed płaszczyzną obrazu. Jak się nad tym zastanowić, to twierdzenia producentów, że tylko obiektywy są lepiej przystosowane do pracy z lustrzankami cyfrowymi nabierają sensu.
Co ciekawe, z umieszczonej tabelki wynika, że Nikon w starszych modelach stosował cieńsze płytki, które z czasem nieco "przytyły". Może ma to jakiś związek z "płynnym" przejściem od analoga do cyfry? W komentarzach poruszona została też kwestia, czy Sigma/Tokina/Tamron optymalizują swoje obiektywy w zależności od mocowania. Wydaje mi się, że nie, właśnie ze względu na różnice nawet w ramach jednego producenta.
Nie spotkałem się nigdy wcześniej, żeby ktoś zwracał na to uwagę. Jak myślicie, czy rzeczywiście może mieć to wpływ na zdjęcia, czy w realnych zastosowaniach nie będzie to miało aż takiego znaczenia?