PDA

Zobacz pełną wersję : problem z ubezpieczeniem w Alianz



czarny75
28-05-2014, 22:59
Witam

05 maja wracam z majówki i zastaje w domu zalaną piwnicę.(pęknięcie węża od pralki)
06 maja zgłaszam szkodę na infolinię ( w tym czasie wymieniam wąż i użytkuje pralkę)
12 maja pojawia się rzeczoznawca Alianz i fotografuje szkodę .Dostaje informację że wszelkie dokumenty dotyczące sprawy będą przesyłane drogą mailową.
26 maja dzwonię i pytam o postępy sprawy i dostaje informację że został wysłany mail dnia 15 maja.
Proszę więc o wysłanie ponownie tego maila i dostaje go po 15 minutach a w nim czytam że

"Ze zgromadzonej dokumentacji wynika, iż przyczyna powstania awarii została usunięta przed zgłoszeniem szkody do
Allianz, a Poszkodowany nie zachował do dyspozycji Allianz żadnych materiałów pozwalających na ustalenie przyczyny i
okoliczności powstania szkody. Tym samym brak jest możliwości stwierdzenia przyczyny i zakresu szkody."

puszosław
29-05-2014, 07:37
Szkoda, że nie masz zdjęć, lub nie wezwałeś straży pożarnej do odpompowania wody z piwnicy. Wtedy taką sprawę oddajesz do prawnika, i ubezpieczyciel musi zapłacić. W takim przypadku jak piszesz to nie wiem co zrobić. Wiem że ubezpieczycielowi zależy by wypłacić jak najmniej. Zdarzają się sytuacje gdzie wypłacają ok 10% tego co powinni, bo większości ludzi nie stać na czekanie lub nie chce im się bawić w sądy a wypłata jest wstrzymana do zakończenia sprawy.

btw przyczyna to jedno, ale nie powiesz mi chyba, że nie ma śladów na ścianach po tym że była woda? przyczyn nie ma ale widać skutki. Miałeś czekać z urwanym wężem i lejącą się wodą do 12.05?

kkokosz
29-05-2014, 08:04
No cóż, tak działają ubezpieczyciele. Gdy wybito mi szybę w samochodzie, agent ubezpieczeniowy powiedział przez telefon, że nie mogę wstawić nowej dopóki on nie przyjedzie i nie zrobi zdjęć. A miał przyjechać za ponad tydzień. Potem jak z nim rozmawiałem, to mówił, że to nic niezwykłego, jeździ np. po miesiącu do zerwanego dachu. Dla mnie to jakaś paranoja :(

Natomiast gdy w domu miałem pękniętą rurę w ścianie (objawiająca się wielką plamą na ścianie), to (na szczęście inny) ubezpieczyciel na drugi dzień przysłał hydraulika, który usunął szkodę (!). Ale tu już miałem wykupione dodatkowo "assistance".

Mam nadzieję, że uda Ci się coś wywalczyć, choć za bardzo bym na to nie liczył - ubezpieczyciele mają ubezpieczonych "w tyle", chyba że chodzi o podpisanie nowej umowy... :(

zbyszekD7000
29-05-2014, 09:32
Ale są firmy które takie odszkodowanie od ubezpieczyciela wyduszą bez twojego udziału, np Votum, pobierają prowizję od tego co odzyskają ty nic nie płacisz. Może warto się zainteresować. Ubezpieczyciele jak działają to każdy wie, składki płać, a jak przyjdzie zdarzenie to spadaj na drzewo i znajdą miliony powodów aby odszkodowania nie wypłacić.

czarny75
29-05-2014, 09:50
To moj pierwszy kontakt z ubezpieczeniem nieruchomości i jestem zielony;)
Do tej pory tylko jakieś szkody komunikacyjne przerabiałem więc jestem w szoku.
Tym bardziej że w zapisach ogolnych Alianz ( w obowiazkach ubezpieczonego)jest punkt ktory mowi o uzyciu wszystkich dostepnych srodkow w celu zapobiezenia powiekszania się szkody..Dla mnie to jasne .
Kolega miał podobny przypadek (ubezpiecznie w Warcie) i obyło się bez najmniejszych problemów.
Nie mam pojęcia czy po powrocie z 2 letnim dzieckiem z majowki miałem zafoliowac pralkę ...Nonsens

Napisałem ten wątek dla przestrogi.
Byc może ktoś ma ubezpieczone mieszkanie/dom w Alianz i będzie wiedział czego się może spodziewać.
U mnie straty nie są duże.Napuchnięte panele w piwnicy na 20 m2.
Od czerwca ubezpieczę dom w innej firmie.

Jak powiedział jeden gruby Niemiec:
"Glupi uczy się na swoich błędach a mądry na cudzych"

Me_how
29-05-2014, 15:47
Sorry, ale moim zdaniem Twoim błędem było (jak napisał ubezpieczyciel) nie zachowanie materiałów pozwalających na ustalenie przyczyny. Czyli rzeczonego pękniętego węża zapewne. I trochę sie nie dziwię ich reakcji. Pokazałeś im zamoczoną piwnice i już. Pewnie byloby miło gdyby ubezpieczyciele przyjmowali na wiarę oświadczenia poszkodowanych ale obawiam się, że w naszym kraju to nie przejdzie u żadnego ubezpieczyciela.

freefly
29-05-2014, 15:52
Napisałem ten wątek dla przestrogi.
Byc może ktoś ma ubezpieczone mieszkanie/dom w Alianz i będzie wiedział czego się może spodziewać.
U mnie straty nie są duże.Napuchnięte panele w piwnicy na 20 m2.
Od czerwca ubezpieczę dom w innej firmie.

Jak powiedział jeden gruby Niemiec:
"Glupi uczy się na swoich błędach a mądry na cudzych"

Dobrze, że napisałeś.
Brak zakręconego zaworu wody do pralki, to brak przyjęcia odpowiedzialności przez jakiekolwiek towarzystwo ubezpieczeniowe za powstałe szkody, gdyż ubezpieczony poprzez swoje zaniechanie przyczynił się bezpośrednio do powstania szkody.

czarny75
29-05-2014, 16:12
No własnie nie do końca..
Z tego co sie dowiedziałem w PZU nawet jak spadniesz ze schodów z wiadrem wody i zalejesz panele/deskę podłogową to zwracają koszta.
Mają też bardzo szeroką definicję "zalania" i nie dopatrują się winy ubezpieczonego.
Podobnie jest w Warcie.

wallace
04-06-2014, 12:34
moja żona ma ubezpieczony lokal w Warcie (lokal użytkuje najemca).
W ubiegłym roku wybita została w nocy witryna okienna. Rano zgłosiłem szkodę na infolinii. Wykonałem zdjęcia powstałej szkody i jeszcze tego samego dnia zadzwonił likwidator podając 2 możliwości: 1) Warta przyśle szklarza lub 2) sam naprawię szkodę i przedstawię Warcie fakturę. Wybrałem opcję 2) żeby jak najszybciej wstawić szybę. Po tygodniu Warta zwróciła mi koszty. Cała komunikacja odbyła się telefonicznie i przez maila. Sam się zdziwiłem, że to tak gładko poszło, bo spodziewałem się problemów.
Nie wiem jak z zalaniem, ale wg mnie jakieś udokumentowanie szkody powinno jednak być.

pozdrawiam

Badyl81
04-06-2014, 13:11
Dobrze, że napisałeś.
Brak zakręconego zaworu wody do pralki, to brak przyjęcia odpowiedzialności przez jakiekolwiek towarzystwo ubezpieczeniowe za powstałe szkody, gdyż ubezpieczony poprzez swoje zaniechanie przyczynił się bezpośrednio do powstania szkody.

A jak jest rozszerzenie o klauzulę rażącego niedbalstwa? ;)

TMB
04-06-2014, 13:50
Ale Wy czasem w świecie utopii żyjecie, chyba logiczne, że Kolega naprawił szkodę to trudno, aby towarzystwo mogło się odnieść do ów szkody, jeżeli została zlikwidowana. Powinieneś zrobić szczegółową dokumentację z datą wykonywania.
Tak samo jest w przypadku kolizji samochodów - nie rusza się aut aż do przyjazdu policji. Jakby każdemu tak wierzyli, to wiesz ilu było by naciągaczy? Nie naskakujcie tak na firmy ubezpieczeniowe, bo wiadomo, że jedyną ich szansą zarobku jest głupota klienta albo wieczne jego zdrowie / szczęście...przeciez to nie fundacja charytatywna

shaolin
04-06-2014, 13:59
Tak samo jest w przypadku kolizji samochodów - nie rusza się aut aż do przyjazdu policji.
Tadek masz prawko? Bo wyglada na to, ze nie masz ;)