Zobacz pełną wersję : wyjazd dookola swiata - szkla
unaffected
28-05-2014, 15:22
witam
planuje kilkunastomiesieczny wyjazd dookola swiata i w zwiazku z tym mysle o jakims sensownym komplecie szkiel do mojego d7000.
na obecna chwile posiadam:
- nikon 18-105
- nikon 50 1.8
raczej na pewno dokupie do tego sigme 10-20 (przyda sie do landszaftow).
i teraz tak: nie jestem do konca zadowolony z 50mm (raz za wasko raz za szeroko) i myslalem czy bylaby jakas dobra alternatywa zeby moze zamienic 18-105 i 50 na jeden obiektyw ktory oferowalby w miare to samo w podobnej cenie jak za te dwa.. i wiadomo jak to w podrozy - im mniej sprzetu i im mniejsza waga tym wygodniej..
tak naprawde korzystam glownie w zakresow 18-70 bardzo rzadko wychodze dalej wiec 70-105 mi sie raczej marnuje..
ewentualnie moze lepiej zostac przy 18-105 tylko zamienic 50mm na 85 (lepsze do portretow miejskich)?
albo jeszcze inaczej - zastapic 18-105 stalkami 35 i 85?
szukam czegos sprawdzonego zebym w trakcie podrozy nie zalowal ze przyoszczedzilem 300zl na obiektywie ale 80% zdjec jest kiepska.
aha - fotografuje amatorsko wiec pomysly w stylu nikon 24-70 odpadaja od razu..
z gory dziekuje za pomoc.
ja bym na Twoim miejscu kupil uzywanego Nikkora 17-55mm/2,8 i do tego dorzucil Nikkora 85mm/1,8 G. Oczywiscie 17-55mm wykracza lekko ponad Twoj budzet, ale ja bym zrobil tak, ze kupuje uzywke na allegro (nie wiem po ile chodza teraz te szkla) i zaraz po powrocie sprzedal go nie tracac nic. Plus jest taki, ze masz na caly wyjazd swietne szklo, ktore dodatkowo sprzedasz bez najmniejszego problemu i bez straty.
pawelpiotrm
28-05-2014, 17:00
A ja bym zostawił 18-105 a dokupiłbym właśnie szeroka sigmę co wspomniałeś ( chociaż mam tokinę) oraz bym się zastanowił czy warto jeszcze pchać się inne obiektywy. Jak Ci nie leży 50 to może rzeczywiście sprawdź w boju 35 i 85. Na pewno na taki wyjazd wziąłbym lekki, składany statyw ;-) ja mam bee free i jestem dzięki niemu szczęśliwy ;-)
A ja bym sprzedał wszystko. I kupił bezlusterkowca. Wielkość, waga, brak zainteresowania otoczenia - bezcenne.
Tez głos dam na bezlustro. Małe i sprytne. Tanie. Łatwo w kieszeń wsadzić.
A szkła do DSLR to tylko takie jak N17-55.
Brać stalki i zmieniać w deszczu ? Nie... Lepiej jedno najlepsze i uszczelnione szkło.
Zoom typu np 18-105 na wyprawę zycia ? No proszę Was... To plastykowa zabawka jest...
...Tanie...
Tu już bym dyskutował.
Małe, lekkie, ale nie tanie!
Zgodzę się z markiem2004 - bezlusterkowiec z dobrą matrycą APS-C i jakimś fajnym szkiełkiem pasowałby najlepiej. Ale tutaj trzeba by pewnie pozbyć się D7000, żeby móc kupić coś porządnego (no i trzeba też nieco czasu na przestawienie się).
Jeśli zatem pozostajemy przy D7000, to wziąłbym sigmę 10-20 (bo to fajne i przydatne szkło) oraz 35/1.8DX. Tylko wybierz się na zakup do sklepu stacjonarnego i sprawdź, bo z tego, co czytałem na forum, czasem są problemy z AF w połączeniu D7000 i 35/1.8 (ale może to tylko miejska legenda, nie mam D7000, a moja 35/1.8 bezbłędnie współpracuje z D50, D200 i D300s).
Czy N85/1.8 by się przydała? Może i tak, jeśli masz zacięcie portretowe i planujesz robić ich wiele w podróży :) Jeśli zaś będziesz się skupiać na landszaftach i fotografii "streetowej" (nazwijmy to tak), to postawiłbym tylko na 35-tkę :) Im mniej klamotów, tym lepiej (a i kreatywność sobie rozwiniesz ;) )
Może warto przemyśleć zakup już teraz, żebyś miał czas trochę potrenować na nowych szkłach i wykryć ew. problemy?
knopers1
29-05-2014, 09:56
Pozbyc sie d7000 na rzecz bezlusterkowca??? ;)
Na taka wycieczke potrzebny budzet o wysokosci kilkudziesiat tysiecy....
Cena aparatu do zdjec (cokolwiek wybierzesz) to kpina w porownaniu do wydatku na ta wycieczke. Jak sie nie ma na takie duperele, to zastanowil bym sie raczej nad sensem takiej wycieczki..
Pozbyc sie d7000 na rzecz bezlusterkowca??? Po co?
Na taka wycieczke potrzebny budzet o wysokosci kilkudziesiat tysiecy.... Cena takiego bezlusterkowca to kpina w porownaniu do wydatku na ta wycieczke. Jak nie masz na taki sprzet to zostan lepiej ww domu.
aha - fotografuje amatorsko wiec pomysly w stylu nikon 24-70 odpadaja od razu..
To, że ktoś wybiera się na wyprawę dookoła świata nie oznacza wcale, że chce od razu dołożyć sobie wydatków na 5-10 tysięcy, jeśli to nie jest konieczne. Kolega pyta, co mu polecimy, więc polecamy. Z punktu widzenia podróżnika lepszy od lustrzanki wydaje się bezlusterkowiec, ale żeby trzymać się budżetu, zakup nowego body z obiektywem + akcesoria to raczej koszt kilku tysięcy złotych, więc pewnie kolega musiałby spieniężyć swój dotychczasowy sprzęt.
To oczywiście śmiały pomysł, bo nie każdemu bezlusterkowce odpowiadają. Więc jeśli nie nowy sprzęt, to jeden lub dwa obiektywy do już posiadanych.
Myślę, że rada w rodzaju "jak nie masz na taki sprzęt, to zostań lepiej w domu" w niczym nie pomaga koledze. Z D7000 + sigma 10-20 i N35 moim zdaniem naprawdę można "zawalczyć" o bardzo dobre zdjęcia, a zaszczędzone pieniądze przeznaczyć na odwiedzenie jednego czy dwóch nowych, ciekawych miejsc.
Kilka lat temu podróżowałem po stanach. To była bardzo szybka wycieczka, w 24 dni zwiedziliśmy wiele miejsce i zrobiliśmy 9 tyś mil samochodem. Miałem wtedy do dyspozycji D50, 18-55 i 55-200.
Głównie doskwierał mi brak szerokiego szkła oraz konieczność przekładnie obiektywów w ciekawych momentach. Na twoim miejscu na pewno bym zabrał Sigmę 10-20 i 18-105, lub 50-300 lub coś w tym zakresie. No i jak masz możliwość to jakiś statyw + pilot.
Bezlusterkowiec też jest fajnym rozwiązaniem np: fuji x-(ame)1 +18-55+50-2??, samyang 12 2.0, brakowało by mi tylko szybkiego AF.
Wszystko zależy w jaki sposób będziesz podróżował.
unaffected
29-05-2014, 11:46
dzieki za wszystkie podpowiedzi.
1. bezlusterkowiec
co z jakoscia zdjec z takiego sprzetu? raczej glupio byloby robic teraz totalna wymiane a pozniej przekonac sie ze jakosc zupelnie mi nie odpowiada.. co do porecznosci czy bezpieczenstwa i nierzucania sie w oczy hmm moze i fakt ale jesli bezlusterkowiec lepszej klasy to rozumiem ze rowniez z wymienna optyka wiec porecznosc i nierzucanie w oczy zaczynaja sie zacierac a bezpieczenstwo hmm pewnie taki sprzet z 2 obiektywami bedzie bardziej wartosciowy niz moj obecny zestaw wiec..
tak czy inaczej - jesli mialbym wybrac taki sprzet to jaki konkretnie model (i jakie szkla do niego zgodnie z tematem) zeby nie zalowac pozniej slabszej jakosci zdjec?
2. 10-20 + 35
mysle ze faktycznie wiekszosc daloby sie pokryc takim zestawem natomiast troche obawiam sie ze bedzie mi brakowalo wygody zooma w pewnych momentach.
3. 17-50 2.8
jeszcze taki pomysl zeby sprzedac 18-105 i 50 i kupic cos pokroju 17-50 2.8 - pytanie czy nie strace tutaj na jakosci i czy ten 2.8 spokojnie zastapi mi mozliwosc uzyskiwania zdjec portretowych jak w 50 (raczej i tak zawsze przymykam do 2.5)?
4. koszty
tak jak ktos wspominal raczej nie usmiecha mi sie poswiecac teraz dodatkowo 10% wartosci calej wyprawy na dodatkowy sprzet wiadomo ze mozna kupic n12-24 + n24-70 + n70-300 i do tego d600s i na pewno jakosciowo bedzie kosmos ale nie jestem pro i nie mam tez takich ambicji dlatego bardzo dziekuje Tobie kolas za konkretny i rzeczowy wpis z odniesieniem do konkretnej i prawdziwej sytuacji ktora w pewnym sensie jest podobna do mojej.
ja ost bylem na krotkim wypadzie na kanarach i zabralem D600 i jedno szklo N50 1.8 G
potem w domu na kompie program do kadrowania i wszystko super bez dlugiego zooma
potem puscilem fotki na duzym tv wszystko pieknie wykadrowane tak jak powinno byc
bo zawsze na zdjeciu znajdzie sie jakis syf to wywalenia jak smietnik czy inny nie pozadany przedmiot
D600 ma 24pix i jest jak wycinac i kadrowac ale D7000 tez ma 16 pic i tu tez nie ma problemow
ja bym zabral N35 1.8 G i dokupil N70-300 VR mowie tu jako amator z podejsciem amatorskim
a nie na wyjazd pod wzgledem komerycyjnym tzn pod profesionalne fotografowanie na repo
dzieki za wszystkie podpowiedzi.
2. 10-20 + 35
mysle ze faktycznie wiekszosc daloby sie pokryc takim zestawem natomiast troche obawiam sie ze bedzie mi brakowalo wygody zooma w pewnych momentach.
Hm, to zależy, jakie zdjęcia lubisz i planujesz robić :) Zawsze znajdziesz jakieś okoliczności, których posiadany sprzęt "nie obsłuży" - a co ze zdjęciami makro (też się czasem przydają), co z długim tele (w końcu trafią się też pewnie jakieś ptaszory czy miejsca, w które się nie wejdzie i takie 300mm ogniskowej by się przydało)? ;) Z mojego doświadczenia "wyjazdowego" wynikło, że bardziej przydawały się ogniskowe krótkie i standardowe niż tele, ale też nigdy nie byłem na kilkunastomiesięcznym wyjeździe dookoła świata ;) Wydaje mi się, że branie tele z nadzieją, że gdzieś kiedyś się przyda nie jest zbyt racjonalne - zazwyczaj kończy się tak, że tele zostaje w walizce w hotelu, bo nie chce się go dźwigać, więc i tak się go nie używa ;)
Co do bezlusterkowców, to aktualnie jestem w trakcie "odchudzania" spacerowej torby foto, gdzie zamiast lustrzanki będzie Fuji X-E1 z jasną stałką. I jak pokazały wcześniejsze eksperymenty z Fuji X-20, częściej robiłem zdjęcia "maluchem", bo po prostu chciało mi się go brać ze sobą oraz wyciągać z torby :D Jakość do zrobienia odbitek jest wystarczająca już w X-20, a gdy testowałem X-E1, nie miałem do jakości żadnych zastrzeżeń (porównywałem z D300s i D700). I prawdą jest, że mały aparacik mniej zwraca uwagę - przykładając do oka D700 z 24-70 ZAWSZE zwracam na siebie spojrzenia ludzi, a X-E1 nawet na zatłoczonym Starym Rynku w Poznaniu nie robił na nikim wrażenia ;) Nie namawiam Cię za wszelką cenę, ale rozejrzyj się może za jakimiś darmowymi warsztatami (Fuji takie organizuje dość często) - jest tam okazja do wzięcia aparatu do ręki i "przestrzelenia" go w boju.
Na twoim miejscu zabrał bym ze sobą coś w okoliach 200mm, nawet zwykłe 55-200VR.
unaffected
29-05-2014, 12:56
co do 200 - z mojego dotychczasowego doswiadczenia wynika ze bardzo rzadko wychodze poza 70-80.. faktycznie zdarzaja sie zdjecia na maksymalnym zoomie ale to sa zupelnie znikome ilosci (1 na 200?). wiec raczej nie biore pod uwage taszczenia kolejnych kilogramow po to zeby zrobic nimi 10 zdjec..
jakie podpowiedzi na temat opcji zamiany zestawu 18-105+50 na 17-50 2.8? jak oceniacie mozliwosc zastapienia do portretow tej 50 takim zoomem z dobrym swiatlem?
Może warto pomyśleć nad Nikkorem 10-24mm + 50mm
Na FX zdaje się, że jest łatwiej: SY 14mm + Nikkor 24-120mm f/4 i jest super uniwersalnie :)
No dobra
Stulus1 i wszystko jest małe, tanie, wygodne, etc
Jeśli koniecznie chcesz mieć d7000 i nie chcesz wymienić na bezlusterkowca
z aps-c to ja osobiście wybrałabym tylko jedno szkło ... Sigme 18-35/1.8 ;)
unaffected
29-05-2014, 15:10
a jakies info odnosnie takiego pomyslu:
3. 17-50 2.8
jeszcze taki pomysl zeby sprzedac 18-105 i 50 i kupic cos pokroju 17-50 2.8 - pytanie czy nie strace tutaj na jakosci i czy ten 2.8 spokojnie zastapi mi mozliwosc uzyskiwania zdjec portretowych jak w 50 (raczej i tak zawsze przymykam do 2.5)?
cz4rnuch
29-05-2014, 16:01
Pewnie nigdy się nie przekonam co to znaczy kilkumiesięczny wyjazd, ale ja na swoich (znacznie krótszych) prawie wyłącznie używam Sigmy 17-50 OS i jeśli mi już czegoś brakuje to czasami 17mm jest po prostu za ciasne. Czasami brakuje też zasięgu i posiłkuję się 90mm.
Jeżeli Twoja wyprawę możnaby zakwalifikować jako podróż czysto fotograficzną (trasa i cała logistyka jest organizowana po katem fotografii), to brałbym wszystko, co pozwoliło by mi wykonać zamierzone zdjęcia. Bez względu na wagę klamotów.
Jeżeli po prostu jedzisz i będziesz robił zdjęcia, jak Ci coś sie spodoba, to wziąłbym po prostu jeden dobry kompakt albo bezlusterkowiec. Nie zapominając o jakimś laptopie, zewnętrznym dysku do zapasowej kopii zdjeć (wspominałeś o długiej podróży), dodatkowych kartach pamięci, bateriach i może tracker GPS. Ewentualnie jeszcze jakiś malutki statyw typu Gorilla.
Jeżeli Twoja wyprawę możnaby zakwalifikować jako podróż czysto fotograficzną (trasa i cała logistyka jest organizowana po katem fotografii), to brałbym wszystko, co pozwoliło by mi wykonać zamierzone zdjęcia. Bez względu na wagę klamotów.
Zrobiłbym dokładnie odwrotnie. Jeśli masz mieć jakąkolwiek przyjemność z podróży to dźwiganie worka szpeju ciężkiego jak wyrzut sumienia zabija wszelką frajdę. Ze względu na wagę klamotów. W gorącym klimacie mając dylemat 70-200 czy butelka wody - ja wybieram butelkę wody. Zapomniałbym o laptopie, właśnie dlatego, że jest ciężki. Statyw typu goilla jeśli bierzesz pełną klatkę i zoom typu 70-200? Po co nosić statyw jeśli i tak go nie użyjesz. Dysk ma w tym wszystkim największy sens.
Ja zabieram 3 stałki 35-50-90, a i tak siedzi głównie 50mm. Podróżowanie z 7kg sprzętu oznacza, że cały bagaż waży 17-20 kg. Tyrasz jak muł, masz zajęte ręce (sspróbuj z takim worem wejść samodzielnie do pociągu), pot leje się*strumieniami. Chyba, że ma to być podróż pokutna.
Chyba nie wyraziłem się jasno. Spróbuję się poprawić. Jeżeli (ja) wybierałbym się w podróż czysto fotograficzną, to zagrałbym wszystkie potrzebne klamoty.
W każdym innym przypadku wziąłbym kompakt/bezlusterkowiec i może statyw (czasem bywa ciemnawo). Co do reszty (komputer, dysk, etc.), to już jak każdy ma ochotę :wink:
Nie wspominałem o monitowaniu 70-200 na Gorilla pod, chyba ...:smile: A ponoć się da.
Są dwie metody - albo dopasowujesz wielkość bagażu do potrzeb, albo redukujesz potrzeby do niezbędnego minimum. W obu przypadkach będziesz zadowolony, ale w drugim mniej się*nadźwigasz. Żadna podróż trwająca kilkanaście miesięcy nie jest czysto fotograficzna.
Akurat 70-200 jest przykładem, nie o to chodzi. Zabranie pełnego zakresu ogniskowych nie daje żadnej gwarancji dobrych zdjęć. Zaryzykowałbym twierdzenie, że wręcz przeciwnie.
U mnie głównym szkłem wakacyjnym jest 10-20 i może 1/20 zdjęć robię na tele. Stałek raczej nie zakładam
Andrzej1974
29-05-2014, 16:58
Skoro chcesz zwiedzić świat to bierz tyle sprzętu ile zdołasz udźwignąć (nigdy nie wiadomo gdzie jaki szkiełko się przyda ;-)). Poza tym dźwiganie plecaka pełnego obiektywów ma też ten plus, że wpłynie pozytywnie na Twoją kondycję i... wrócisz napakowany niczym Arni... ;-) A tak na poważniej to ja bym zabrał maks. 3 lekkie obiektywy bo nie lubię dźwigania zbędnego balastu...
unaffected
29-05-2014, 17:36
podroz nie bedzie czysto fotograficzna ale poniewaz jestem milosnikiem-amatorem chcialbym z niej przywiezc kilka fajnych zdjec optymalizujac ilosc sprzetu (ciezar, porecznosc).
co do kompaktu mam obawy o jakosc fotek a w przypadku czegos wypasionego w stylu x100s czy om-d musialbym dokladac kolejne kilka tysiecy co tez srednio mi sie usmiecha.
na pewno zabieram 10-20 dla szerokiego kata (pejzaz).
do tego chce cos uniwersalnego czyli obecnie 18-105 i cos portretowego (bo lubie robic portrety) czyli obecnie 50.
pytanie czy da sie zastapic z sukcesem ta kombinacje (18-105 + 50) np tamronem 17-50 2.8? wowczas zredukowalbym troche bagaz i mniej bym musial kombinowac z wymiana szkiel. mam tylko obawe co do porownania 50 i 17-50 w portrecie..
opcja 35+50+85 raczej odpada ze wzgledu na zbyt czesta zonglerke.
Ja w takiej sytuacji zabrałbym tylko 50. To rozwiązuje 2 problemy - żonglerki i ciężaru. Ale ja na stare lata mam wstręt do taszczenia klamotów.
podroz nie bedzie czysto fotograficzna...
Więc zabrałbym kompakt typu Canon seria G lub Sony Rx100.
...
na pewno zabieram 10-20 dla szerokiego kata (pejzaz)....
Sony ma opcje Panorama. Będzie szerzej niż jakikolwiek szeroki kąt :wink:
Jak ma byc spacerowo to 10-20 + 28-200 - male lekkie poreczne
Borat1979
29-05-2014, 20:29
Kup sigme 10-20 do tego co masz i w zupełności wystarczy. Nie ma co cudować wywalić kasę i kupować jakieś bezlusterkowce i w trakcie podróży przyzwyczajać się do ich obsługi.
Archibald6803
29-05-2014, 20:32
Jak ma byc spacerowo to 10-20 + 28-200 - male lekkie poreczne
i to jest OPTYMALNY zestaw podróżniczy pod DX-a ;
używam zbliżonego ( S10-20 + S18-250 Macro) i prawdę powiedziawszy 90% kadrów mam z 10-20 , jednak na te pozostałe bardzo często potrzebne jest coś długiego .... ; czasem wożę też ze sobą jasny obiektyw z dobrym optycznie przedziałem ogniskowych 30-50 mm ( S17-50), ale bardzo rzadko z niego korzystam
dareknik
29-05-2014, 20:42
Wybrałbym S 10-20 i N 70-300 vr.
knopers1
29-05-2014, 20:57
A mnie brakuje tutaj jasnego szkla, ciemnym szklem nie zrobisz nic wieczorem.. Ja zabieram zawsze jedno jasne ze soba na wczasy, gdyz w dzien leze codziennie smazac tylek, a wieczorem dopiero zaczynam zwiedzac.
Ja proponuje 11-16 f2,8 oraz S18-35 f1,8.
ciemnym szklem nie zrobisz nic wieczorem
No chyba, że weźmie ze sobą dookoła świata statyw na plecy ;)
salvdali
30-05-2014, 08:45
Jeśli podróż nie jest w celach fotograficznych,to polecenie zestawu stałek jest przejawem szklonanistycznego faszyzmu. W takich warunkach to ani poręczne, ani wygodne, a człowiek chodzi objuczony jak muł i żadnej przyjemności ze zwiedzania nie ma. Sam jak idę w teren to właściwie nie zdejmuje 24-120, 50ki używam wtedy kiedy mam ochotę, a nie wtedy kiedy poluje na fajne fotki w niepowtarzalnych sytuacjach. Coraz częściej lustro mi ciąży, mimo że uwielbiam nim robić zdjęcia.... z tego zdecydowałem się na Stylusa 1 lub xz2. Małe, poręczny, dobry obrazek, wysokie używane ISO... w myśl takiej anegdoty: jaki jest najlepszy aparat? Taki, który trzymasz w ręku...
Wysłane z mojego GT-P5100 przy użyciu Tapatalka
A ja nie do końca rozumiem, to jest podróż kilkunastomiesięczna więc nawet 5 szkieł to podejrzewam ułamek bagażu. Skoro jesteś amatorem bierz 18-105, jakąś jasną stałkę typu 35, 50 i S10-20 jeśli chcesz bardzo szeroko. Poza tym nikt za Ciebie nie wybierze, jeden woli cały urlop oblecieć jedną stałą a inny woli 3-5 szkieł. Im więcej obiektywów tym większy dylemat co wziąć na konkretny wypad, kiedy przepiąć itd. Jeśli to wypad na poziomie przeciętnego turysty to te 3-4 szkła jest ok, nawet statyw, a jesli wypad typu "boso przez świat" i po najniższych kosztach, bierz body i 35 i skup się na kadrach bo wtedy zrobisz najlepsze zdjęcia a nie wtedy jak weźmiesz multum obiektywów.
Jeśli podróż nie jest w celach fotograficznych,to polecenie zestawu stałek jest przejawem szklonanistycznego faszyzmu. W takich warunkach to ani poręczne, ani wygodne, a człowiek chodzi objuczony jak muł i żadnej przyjemności ze zwiedzania nie ma.
Mój zestaw podróżny mieści się*w Lowepro inverse 200, waży około 1,5kg. 2 korpusy, jeden z nich analogowy, czyli o pomijalnej wadze. Przejechał ze mną Azję.
A ja nie do końca rozumiem, to jest podróż kilkunastomiesięczna więc nawet 5 szkieł to podejrzewam ułamek bagażu.
Do tego plecak ok. 14kg
Sam jak idę w teren to właściwie nie zdejmuje 24-120
Ja nie zdejmuję*50. Każdy ma swoje sposoby.
im mniej tym lepiej. Podejrzewam że to nie jest wyjazd w stylu przelocik, busik, hotel więc kazdy gram dodatkowego bagażu ma znaczenie. Brałbym jedno body i max 2 małe szkła. coś szerokiego i jasny standardzik. ja zrozygnowałem na wyjazdach z lustra i całej szklarni na rzecz X100s i Nexa. Zestaw idealny. Jak w maroku nosiłem 8kg plecak foto na plerach to podczas trekingu w Atlasie myślełm ze mi plecy odpadną. 3 puchy i 4 szkła. Zwariowac mozna. im mniej tym lepiej - człowiek się skupi na kadrach a nie na żonglerce szklarnią. Czasu będzie aż nadto więc zawsze można sobie podejść lub odejśc zamiast zoomowac.
Marcin to ja nadal jakiś inny jestem, nadal nosze te 8kg na takich wyjazdach. Nie wyobrażam sobie nie mieć jasnego tele do street foto, jasnego zoom standardu i kilku innych duperel. No bo po to się tam jedzie, no takim X100s jak zrobić detal architektoniczny, brakuje dużych przybliżeń... co innego do krajobrazów, tam się sprawdzi na pewno.
Niestety coś za coś, jak przestanę zwiedzać to potem mi też kompakt wystarczy.
no oczywista oczywistośc. Każdy potrzebuje czegoś innego podczas wyjazdu. jeden oleje tele i stałki ale zabierze cięzki statyw i torbe filtrów do krajobrazu, inny będzie targał lampy i szkła do makro i detali a inny zabierze 35mm i opierdzieli cały temat jednym szkłem. W podróży wielomiesięcznej dookoła świata ja bym jednak wybrał komfort a gdybym brał lustro to z jednym powiedzmy 24-120 i jasne 24mm na FX. No ale to ja. Ktoś inny pewnie by nie ruszył bez jasnych 200mm :D Każdemu według potrzeb.
no ale przyznaj że architektury, przyrody nim nie zrobisz ;-) ?
A zrobisz takim 18-200 ? Do architektury kupuje się wszak specjalistyczne szkła. Ja kupiłem dla siebie i do tego co robią. Bo taka chyba jest ogólnie idea kupowania klamotów :)
Mi chodzi o to że w takich bezlusterkowcach zazwyczaj są "plackowe" szkła a nie tele. No i nie chodzi mi o specjalistyczne szkła ale o zakresy ogniskowych, bo żeby zdjąć jakiś daleki detal trzeba długiego tele. Druga sprawa suki arabskie i ludzie, też trzeba jasnego najdłuższego tele, aby z "ukrycia" móc taki materiał przywieźć, sam wiesz bo byłeś.
....Druga sprawa suki arabskie i ludzie, też trzeba jasnego najdłuższego tele, aby z "ukrycia" móc taki materiał przywieźć, sam wiesz bo byłeś.
Tym co jest na czerwono to mnie rozwaliles :D Popieram dlugie jasne tele musi byc
cz4rnuch
30-05-2014, 15:52
Mnie jakoś argument o sukach i potrzebie długiego tele nie przekonał choć szanuje twoje zdanie i rozumiem że różne są preferencje. Mi tam bardziej się przydaje jednak coś szerszego bo jest tam zazwyczaj ciasno. Do strzałów z partyzanta też lepsze wydają mi się kompakty lub bezlustra z gibanym ekranikiem bo można walić głupa że się fotografuje coś innego a i sam aparat mniej rzuca się w oczy i jest bardziej cichy. Jak to wygląda w praktyce fajnie pokazał Zack Arias w Marakeszu strzejając do Marokańczyków z nowego Fujika. http://www.fujirumors.com/zack-arias-marrakech-x-t1-tips-tricks-street-photography/
Gościu który z nami robil rekonesans po sukach w fezie i marrakeszu,majac 400mm tele w Canonie przywiozl najlepszy material jaki kidykolwiek widzialem. Ja ze swoim 200mm sobie moglem powspominac tylko.Wiec co opinia,doświdczenia to podejście każdego inne.
Druga sprawa suki arabskie i ludzie,
Możesz wyjaśnić bliżej, co miałeś na myśli? Nie chciałbym nadinterpretować.
Suk to arabskie targowisko.
Gościu który z nami robil rekonesans po sukach w fezie i marrakeszu,majac 400mm tele w Canonie przywiozl najlepszy material jaki kidykolwiek widzialem. Ja ze swoim 200mm sobie moglem powspominac tylko.Wiec co opinia,doświdczenia to podejście każdego inne.
no tak - ale z 400mm to podgladactwo jest. racja - mozna miec meeega portrety tylko nie wiem czy chciałbym tak fotografować :) Jednak potrzeba interakcji z fotografowanym w moim przypadku ma większe znaczenie niż strzelanie zza węgła z 400mm
Spoko Marcin chciałem poznać Twoje zdanie i podejście w tym aspekcie po tym jak przeszedłeś na Fuji.Imho każdy ma inne i to też nie jesr złe.
MasterM16
30-05-2014, 23:54
To ja napiszę trochę z innej strony.
Nie wiem jak będzie przebiegać ta wyprawa (pieszo, rowerem, samochodem, czy jak), ale ja na 200% brałbym laptopa. Robię zdjęcia tylko w rawach. I pomyślcie sobie że po powrocie do domu macie materiał z kilkunastu miesięcy do obrobienia. Ja bym się już załamał przy materiale z dwutygodniowych wakacji. Nie musisz na bieżąco po całym dniu fotografowania obrabiać zdjęć, ale selekcja, zmiana nazw, tagowanie i archiwizacja to podstawa. A jeśli laptop odpada, to co najmniej dwa HDD na kopie i duuuużo kart pamięci. Nigdy nie wiesz kiedy będziesz miał dostęp do kompa aby przerzucić na dyski.
No i to czego powinieneś się nauczyć (jeśli jeszcze nie umiesz) to rozważne robienie zdjęć. Ja idąc na imprezę, wolę zrobić 50 czy 100 konkretnych zdjęć, niż 400 z których 3/4 usunę bo kadry będą się powtarzać.
Władca Pixeli
31-05-2014, 06:06
Gościu który z nami robil rekonesans po sukach w fezie i marrakeszu,majac 400mm tele w Canonie przywiozl najlepszy material jaki kidykolwiek widzialem. Ja ze swoim 200mm sobie moglem powspominac tylko.Wiec co opinia,doświdczenia to podejście każdego inne.
Jeśli twoje zdjęcia nie są dostatecznie dobre, to znaczy, że nie jesteś dostatecznie blisko
(...if your pictures aren’t good enough, you’re not close enough).
Robert Capa
Zapraszam do marrakeszu, przekonasz się że mają hycli którzy za złapanie fotografującego zabierają $$$-;)
cz4rnuch
31-05-2014, 12:32
A to już nie lepiej zapłacić tego dolca (oczywiście jeśli komuś zależy na zdjęciach z tego Dżemaa-el-fnowego cyrku) i cieszyć się z pięknie pozowanego zdjęcia niż bawić się w podchody "zwierzyny" niczym wytrawny łowca, wtapiać się w tłum pastując twarz, przywdziewać dla niepoznaki marokańskie łaszki albo walić tele z balkonu. Na sukach w kilku krajach arabskich w których byłem nie spotkałem się z hyclami i z tego co pamiętam to głównie w Maroko ludzie nie lubią być fotografowani. Poza tym Marrakesz a w szczególności Dżemaa el Fna to nie cały świat i jest wiele miejsc (np w wielu krajach azjatyckich) gdzie ludzie chętnie pozują do zdjęć a tylko od nas zależy czy im się za to odwdzięczymy. Słowa Władcy rozumiem tak, że owszem zdjęcia z tele mogą być piękne i pięknie wycinać modela z otoczenia ale tak w stricie jak i w fotografii podróżniczej (przynajmniej moim zdaniem) to w jakim otoczeniu ten model jest "osadzony" jest równie ważne.
Nie będę się spierał ale po przejechaniu większości krajów arabskich z własnego doświadczenia wiem że posiadanie tam tele powyżej 300mm było wskazane. Dzięki temu masz materiał reportażowy niepozowany.
Władca Pixeli
31-05-2014, 20:01
Zapraszam do marrakeszu, przekonasz się że mają hycli którzy za złapanie fotografującego zabierają $$$-;)
Ten film już był tu wspominany jako przykład wyboru aparatu ale oglądnij ten film jako przykład robienia zdjęć.
Czy to nie jest ten sam Marrakech? :mrgreen:
krolewicz
31-05-2014, 20:11
Nie będę się spierał ale po przejechaniu większości krajów arabskich z własnego doświadczenia wiem że posiadanie tam tele powyżej 300mm było wskazane. Dzięki temu masz materiał reportażowy niepozowany.
jak chcesz robić główki na 400mm to droga wolna, ale nie nazywajmy tego reportażem
A może w zakresie 200-400?Nie sądzisz że byłoby lepiej?
Do tych długich obiektywów brakuje jednego:
osła, który to będzie dźwigał.
Na ostatnim wyjeździe miałem taki komplecik: D700+24-70-200VRII + kilka drobiazgów. Dwa plecaki. Transportowy i foto. Żadnych udogodnień, samochodu czy hotelu. Transport publiczny i wszystko na plecach. Wyjazd trwał trzy tygodnie. Powiem tak: nigdy więcej. Dlatego w poście nr 4 poleciłem bezlusterkowca.
Co do fotografowania długimi szkłami. Moim zdaniem wzbudza się sensację jak już coś takiego się wyciąga. Ludzie uciekają, brak relacji z fotografowana osobą. Fotografując z bliska portretowo 24-70 czułem kontakt, taki lekki dreszczyk. Recepta? Rozmawiać i się uśmiechać.
Oczywiście fotografowałem 70-200, nawet kilka portretowych kadrów wyszła ok. Moim zdaniem to najlepsze szkło Nikona w miarę rozsądnej cenie. Później już pozostaje 200/2,0 i reszta długich jasnych szkieł. Osobiście nie wyobrażam sobie zabrać 400 lub 200-400...
Podsumowanie: Kupiłem XT1.
Panowie czyżby idea ciężkich , solidnych luster upadała i długich szkieł? No tak mi to wygląda.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.