Zobacz pełną wersję : Korekta błysku w TTL a położenie palnika
Witam,
Do tej pory fotografowałem z lampą bez TTLa, w dodatku głównie poza stopką aparatu (ujęcia pozowane, portrety).
W każdym razie miałem czas na eksperymenty i próby :)
Nie do końca wiem jaką przyjąć regułę wyjściową przy fotografowaniu w kościele (z lampą w TT na sankach), w zależności od ustawienia palnika. Przeczytałem i rozumiem zasady korygowania siły błysku lampy pracującej w trybie TTL (aparat oczywiście na M) w przypadku błyskania "na wprost".
Ponieważ ostatnio fotografowałem ceremonię chrztu z palnikiem skierowanym do góry + wysunięta karteczka i przyznam szczerze, że musiałem dobrze się nagimnastykować, aby uzyskać pożądane efekty... Problem polega na tym, że chciałbym poznać "myśl przewodnią" jaką należałoby wprowadzić korektę dla konkretnie - lampy skierowanej do góry+odbłyśnik.
Ogólnie mamy zasadę, że w przypadku gdy kadr przeważnie wypełnia jasny obiekt, wprowadzamy dodatnią korekcję błysku. Ale gdy błyskam do góry+odbłyśnik to mam wrażenie, że wręcz powinienem dać kompensację dodatnią...
Wiem, że nalepiej jest "pójść i sprawdzić" :) Tak też zrobię, ale chciałbym poznać Wasze doświadczenie jak należałoby wpłynąć na błysk i pomiar w TTL przy takim konkretnym ułożeniu palnika. Dodam, że nie chodzi mi o światło odbite (celowo) od ścian bo to już jest dodatkowa zmienna i nikt bez szklanej kuli tego nie napisze.
Z góry bardzo dizękuję za rady.
Nie ma żadnej "myśli przewodniej". Każdą lampą w różnych warunkach robi i z różnym kadrowaniem robi się inaczej. Trzeba zawsze trzeba sprawdzić i się nauczyć.
nie da się Tobie tu odpowiedzieć podając konkretne ustawienia, bo: "kościół kościołowi" nierówny. Poza tym lampa w TTl-u jak błyska w górę "nie sięgając sufitu" ma problem z pomiarem i często daję po prostu pełną moc.
Rozumiem bardzo dobrze, nie oczekuję gotowego przepisu :)|
Bardziej mnie zastanawia czy po prostu korekta którą do tej pory stosowałem (czyli dopalając mocniej jasne obiekty w kadrze) sprawdza się w przypadku palnika ustawionego do góry+karteczka (gdzie dużo światła ucieka jednak w powietrze).
Spokojnie, nie oczekuję ustawień na tacy a jedynie pytam o Wasze "pozycje startowe" w podobnych warunkach :)
dziękuję raz jeszcze
Rozumiem bardzo dobrze, nie oczekuję gotowego przepisu :)|
Bardziej mnie zastanawia czy po prostu korekta którą do tej pory stosowałem (czyli dopalając mocniej jasne obiekty w kadrze) sprawdza się w przypadku palnika ustawionego do góry+karteczka (gdzie dużo światła ucieka jednak w powietrze).
Spokojnie, nie oczekuję ustawień na tacy a jedynie pytam o Wasze "pozycje startowe" w podobnych warunkach :)
dziękuję raz jeszcze
Tak, nie, nie wiem*
Wszystko zależy od:
- lampy
- trybu TTL
- trybu pomiaru światła
- aparatu
Ja przy normalnych zdjęciach nie używam żadnych korekt.
Przy odbijaniu światła i chęci osiągnięcia określonego efektu - manualny zoom, odpowiednie ustawienie kierunku palnika i odpowiednie korekta - zależy czy chcę więcej zastanego, czy zastane ma być dodatkiem... Do tego filtry na lampę (zazwyczaj 1/4 CTO).
* niepotrzebne skreślić
Też nie potrafię znaleźć sensownej recepty na uzyskanie powtarzanych efektów w takich warunkach.
Usłyszałem już rady: kontroluj histogram, oglądaj obrazek na wyświetlaczu czy jest dobrze naświetlony itp.. Fajnie, tylko co z tego, skoro na wyświetlaczu było ok, a po fakcie okazuje się, że zdjęcia są po prostu niedoświetlone. Tutaj kłania się już tylko doświadczenie chyba najbardziej.
Wątpię, żeby istniała jakaś prosta recepta choć nie ukrywam, że techniczna strona mojego umysłu chciałaby wiedzieć :)
Witam,
Ponieważ ostatnio fotografowałem ceremonię chrztu z palnikiem skierowanym do góry + wysunięta karteczka i przyznam szczerze, że musiałem dobrze się nagimnastykować, aby uzyskać pożądane efekty... Problem polega na tym, że chciałbym poznać "myśl przewodnią" jaką należałoby wprowadzić korektę dla konkretnie - lampy skierowanej do góry+odbłyśnik.
... jak kościół jest wysoki i ciemny a lampa słaba, to obiekt zostanie oświetlony tylko i wyłącznie zastanym + nędznym odbiciem resztek światła z wysuniętej karteczki jak to napisałeś.
Przecież kiedy palnik ustawiony jest w pozycji do góry, wtedy lampa (przynajmniej moja Metz 48AF) przestaje na wyświetlaczu podawać informacje odnośnie zasięgu błysku, a więc ?prawdopodobnie przestaje? brać pod uwagę odległość od obiektu (jak to ma miejsce w TTL-u).
Niezrozumiałe dla mnie jest w takim razie w jaki sposób wprowadzać korektę ekspozycji na lampie żeby mieć powtarzalne efekty skoro jest tyle zmiennych:
- odległość od obiektu
- zawartość kadru (jasne/ciemne)
- powierzchnia od której odbijamy błysk (lub jej brak/wysoki sufit)
- + dodatkowo odbłyski i ostre światła w tle
- i pewnie trybu pomiaru światła
Martwię się jednak, że nie otrzymamy odpowiedzi na nasze wątpliwości :)
Aha, żebym nie zapomniał: foto.jasiu.pl czytałem a o działaniu działaniu lamp błyskowych muszę jeszcze z pewnością sporo doczytać...
Pozdrawiam
RobertMiernik
09-05-2014, 11:25
Bardziej mnie zastanawia czy po prostu korekta którą do tej pory stosowałem (czyli dopalając mocniej jasne obiekty w kadrze) sprawdza się w przypadku palnika ustawionego do góry+karteczka (gdzie dużo światła ucieka jednak w powietrze).
Korekta jako taka działa tak samo, tak samo aparat próbuje dobrać ekspozycję i dodać do niej X EV korekty, tyle że lampa w 99,98% przypadków zwyczajnie jest za słaba, żeby spełnić te założenia.
Delikatne doświetlenie lampą, która błyska w biały sufit na wysokości 10m może i coś wniesie do tematu jeśli zastana ekspozycja jest wystarczająco niska i lampa 'ma siłę' się przebić. Ale zauważ, że korekta o 1EV to dwa razy więcej światła błyskowego więc jeśli już do doświetlenia lampa odpala z pełną mocą to, żeby uwzględnić korektę powinna strzelić z mocą 2/1...
Ogólnie w dużych kościołach powinieneś błyskać na wprost po prostu (bardzo delikatnie) albo kupić sobie 'sztuczny sufit' WhaleTale czy inny GaryPhong czy jak to się tam nazywa...
albo dobrać większy odbłyśnik i zmienić kąt palnika z "na wprost do góry" na lekki pochył w stronę obiektywu. RobertMiernik ma rację. Często korekta nic już nie daje, bo lampa i tak w takich warunkach strzela z pełną mocą.
Usłyszałem już rady: kontroluj histogram, oglądaj obrazek na wyświetlaczu czy jest dobrze naświetlony itp.. Fajnie, tylko co z tego, skoro na wyświetlaczu było ok, a po fakcie okazuje się, że zdjęcia są po prostu niedoświetlone.
Bo nie masz patrzeć się na jasność zdjęcia, a na histogram.
Jasność zdjęcia zależy w dużej mierze od ustawionego poziomu podświetlenia - dasz za jasny ekran - wyjdą Ci za ciemne, dasz za ciemny - wyjdą za jasne.
(...)
Przecież kiedy palnik ustawiony jest w pozycji do góry, wtedy lampa (przynajmniej moja Metz 48AF) przestaje na wyświetlaczu podawać informacje odnośnie zasięgu błysku, a więc ?prawdopodobnie przestaje? brać pod uwagę odległość od obiektu (jak to ma miejsce w TTL-u).
(...)
Niezrozumiałe dla mnie jest w takim razie w jaki sposób wprowadzać korektę ekspozycji na lampie żeby mieć powtarzalne efekty skoro jest tyle zmiennych:
- odległość od obiektu
- zawartość kadru (jasne/ciemne)
- powierzchnia od której odbijamy błysk (lub jej brak/wysoki sufit)
- + dodatkowo odbłyski i ostre światła w tle
- i pewnie trybu pomiaru światła
(...)
Pozdrawiam
Pomiar TTL nie polega na pomiarze odległości. Polega na pomiarze światła przez obiektyw. Lampa nie podaje odległości przy położeniu głowicy innym niż na wprost, bo nie wymyśli od czego odbije się światło i ile dotrze do obiektu. Stąd też nie da się z góry określić w jakim przedziale odległości lampa prawidłowo oświetli obiekt.
A korektę według mnie można dobrać jedynie na podstawie zdjęcia zrobionego przy standardowych ustawieniach (bez korekty).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.