PDA

Zobacz pełną wersję : Po co robić te zdjęcia?



Michał F.
05-05-2014, 19:46
Susan Sontag napisała, że sureealizm leży u podstaw fotografii, w samym stworzeniu duplikatu świata, rzeczywistości drugiego stopnia, węższej ale bardziej dramatycznej niż ta, którą postrzegamy gołym okiem. Pisała : „Fotograf to uzbrojony w aparat samotny spacerowicz, który bada teren, to przechodzień-podglądacz odkrywający miasto jako krajobraz ponętnych skrajności.” Mnie najbardziej kręci to o czym mówiła Diane Arbus, że fotografia bierze się z zamiłowania do bubli, dziwactw i kiczu. Zdjęcie dla mnie musi sprawiać, że rzeczywistość staje się dziwna i surrealistyczna, musi odkrywać jej ukryte znaczenia.
Interesuje mnie jakie motywacje do robienia zdjęć mają inni. Czy wystarczającą motywacją jest zrobienie perfekcyjnego technicznie zdjęcia perfekcyjnym aparatem? Pytanie jest, po co robimy te zdjęcia?
Jak ktoś uzna że głupi temat to proszę nie kpić. :)

Pozdrawiam

GonzoG
05-05-2014, 20:23
Po to aby robić zdjęcia....

W przeciwieństwie do "wielkich" nie szukam całej fizoloficznej otoczki dla robienia zdjęć.

salvdali
05-05-2014, 20:47
Po co robimy? Każdy spust migawki wyzwolony jest jakimiś emocjami, sytuacją, która motywuje mnie do sięgnięcia po aparat. Staram się na fotografii zawrzeć te właśnie emocje, które były moją motywacją. Czy wychodzi to inna sprawa ;)

GonzoG: z tego co napisałeś wynikać może, że pstrykasz jak popadnie bez większego zastanowienia. Czy faktycznie tak jest?

Franek_
05-05-2014, 22:06
Rozważam czy jest sens zajmowania stanowiska... Poczekam jak się dyskusja rozwinie.

OberD
05-05-2014, 22:12
Przystajesz nad tematem, analizujesz go, zastanawiasz się co by było gdyby... Robisz zdjęcie. Po czym stwierdzasz, że można to było zrobić jeszcze inaczej (może lepiej, może ciekawiej).
Tworzenie zdjęć powoduje więc, że zaczynasz się jeszcze uważniej przyglądać światu. Poświęcasz swoją całą uwagę aby zastanowić się nad detalami i niuansami, na które większość ludzi nigdy nie zwróciłoby nawet uwagi. :)

OberD
05-05-2014, 22:16
Rozważam czy jest sens zajmowania stanowiska... Poczekam jak się dyskusja rozwinie.

Jak przeczytałem o "perfekcji" to też się przez chwilę zastanowiłem czy to przypadkiem uboot nie wrócił ;)
Ale co mi tam...

Franek_
05-05-2014, 22:32
Całkiem udane trzy zdjęcia wrzuciłeś, po co ten temat?

JAP
06-05-2014, 01:18
Żeby zatrzymać czas?
Żeby nie zapomnieć czegoś co chcielibyśmy pamiętać?
Swoją drogą chyba często zamiast chłonąć chwilę ludziska machają iparatami, ipadami i innymi gratami i nawet nie bardzo do nich dociera co uwieczniają..

Posiadając sprzęt "widzący" inaczej niż nasze zestawy oko-mózg robimy zdjęcia żeby zobaczyć i pokazać innym zaskakującą "dokumentację" rzeczywistości.

O motywacjach można by mówić w zależności od uprawianej fotografii, ale nawet w obrębie jednego "gatunku" jest wiele powodów fotografowania.
Temat rzeka

kkokosz
06-05-2014, 06:29
Ja fotografuję, bo po prostu lubię. Motywacji jest mnóstwo, nawet w przypadku jednej osoby - zdjęcia rodzinne, by uwiecznić chwile i móc do nich wracać. Krajobrazy, by pamiętać miejsca, w których się było i które jakoś chwyciły za serce. Makro - żeby wreszcie mieć w kolekcji tę przeklętą startującą biedronkę ;) Zwierzęta - bo są wdzięcznym tematem i w ruchu, i w spoczynku. Ptaki - bo czyż jest coś wspanialszego niż móc wzbić się w powietrze i lecieć dokądkolwiek? ;) Dzięki fotografowaniu wszędzie, gdzie spojrzę, widzę potencjalne zdjęcie - układy linii, kolory, światło. Zacząłem zwracać uwagę na szczegóły. To hobby, które mnie w jakiś sposób rozwija. Nie szukam drugiego dna, przemyśleń filozoficznych i nie dobudowuję teorii do swoich zdjęć. Nie zarabiam na nich, nie mam nawet (o zgrozo) ambicji robienia zdjęć ze ślubów i wesel. Po prostu sprawia mi przyjemność wzięcie aparatu do ręki i wyszukanie jakiegoś (dla mnie) interesującego kadru, po czym wykonanie zdjęcia. I już :)

Jędrula
08-05-2014, 22:31
"Po co robić te zdjęcia?"
Pomijając potrzeby dokumentacyjne, pamiątkowe, reklamowe i zarobkowe, wydaje mi się, że to chyba z potrzeby tworzenia. Homo faber. Albert Einstein powiedział, że „prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia". Każdy posługuje się przy tym jakimś narzędziem, jeden dłutem, drugi piórem, trzeci pędzlem. Aparatem fotograficznym chyba najłatwiej naśladować "prawdziwą sztukę" i pretendować do grona artystów. ;-)

Franek_
09-05-2014, 11:55
Aparatem fotograficznym chyba najłatwiej naśladować "prawdziwą sztukę"

Fotografia jest sztuką.

robanto
09-05-2014, 12:14
Fotografia nie musi niczego naśladować. Sama jest sztuką, szczególnie w "rękach" Fotografa, w przeciwieństwie do posiadacza aparatu.

Jędrula
09-05-2014, 15:18
Fotografia jest sztuką.
Tego nie neguję. Chciałem tylko dodać, że w tej dziedzinie sztuki jest chyba najwięcej pretendentów do miana artysty, no może poza posiadaczami długopisów. Ale może to dobrze, bo przecież zgodnie z nauką brodatych mędrców z XIX w. ilość podobno ma przejść w jakość.
Wewnętrzna metafizyczna potrzeba od wieków popycha człowieka do tworzenia, dlatego ja np. biorę aparat i lecę na pola, nawet w deszcz. I nie pytam się, po co. "Szalona demokratyzacja sztuki, mająca swe źródło w łatwości nauczania, w rozpowszechnianiu się i przenikaniu wzajemnym kultur, przyspieszeniu życia, łatwości technicznej, wreszcie łatwości samego zostania artystą, doprowadza do tego, że wielu ludzi niegodnych miana artystów zostaje np. malarzami czy literatami". To pisał Witkacy, na długo przed upowszechnieniem internetu. W związku z tym sztuka, wg Witkacego, demokratyzuje się (staje własnością tłumów) w swoich najistotniejszych objawach w kierunku, który doprowadzi ją do zupełnego upadku. "Proces rozkładu sztuki zaczął się już wcześniej i tak jak metafizykę od samobójstwa, tak sztukę od rozkładu nic powstrzymać nie zdoła".
Ja jednak, niezrażony proroctwami Witkacego, "porozkładam" sobie, od czasu do czasu, tę sztukę swoim pstrykaniem, czego i Wam życzę.