Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Leica T - bezlusterkowiec APS-C



djhonda
23-04-2014, 22:07
Już oficjalnie:
http://www.s.leica-camera.com/Photography/T-System/The-Leica-T-Story

djhonda
23-04-2014, 22:13
Już zdjeli cwaniaki :) na szczęscie dobrzy ludzie zdążyli:
http://leicarumors.com/2014/04/23/leica-t-website-now-live.aspx/#more-27300

burton
23-04-2014, 22:20
Już zdjeli cwaniaki :) na szczęscie dobrzy ludzie zdążyli:
http://leicarumors.com/2014/04/23/leica-t-website-now-live.aspx/#more-27300
Korpus ohydny. Szkła jak zawsze zachęcające. Target ?

djhonda
23-04-2014, 22:25
Target ?

Stawiam na zamożniejszą część facebook generation. Obiektyw nie ma na sobie regulacji przesłony - to dla mnie pierwszy minus. Wygląd coś w stylu NEXa czyli też nie moja bajka. Pytanie o bebechy i cenę tylko pozostaje.

Franek_
23-04-2014, 22:55
Obiektyw bez regulacji przyslony. Aparat bez wizjera. Nic ciekawego. Cena? Pewnie z 10'000 PLN za podstawowy set body+szklo. Target? Klasa srednia na zachodzie. Przyzwoity kompakt na wakacje, zamiast Sony albo Fuji. Szal na lustrzanki przeminal.

adamouse
23-04-2014, 23:35
nie wiem, jaki to będzie aparat, ale mi design się podoba. ładny, minimalistyczny, na zdjęciach jak wycinany z jednego kawałka aluminium.

pastwisko
23-04-2014, 23:46
taczskrin, bleee..

doktor
24-04-2014, 11:58
O 3 p.m. podobno premiera. Wydaje mi się, że to raczej event z kategorii "marketing" a nie "fotografia". Ciekawe czy pozwolili konstruktorom coś zaprojektować. Jakoś wygląda to podobnie do niesławnego bękarta Hasselblada pt Lunar. Jeśli marketing to wymyślił, to może wymyślili także w czym ten produkt przewyższa NEXa, Fuji X, Samsunga NX czy inne konstrukcje w takim stopniu, w jakim różnią się one ceną (zakładam, że tak będzie) od systemu T. Chyba, że rozłożą wszystkich na łopatki i czerwona kropka trafi pod strzechy.

Franek_
24-04-2014, 12:05
Nikogo nie rozloza, tak jak nie rozlozyli modelem x2. W Solms zakumali, ze jest popyt na ladne aparaty z wymiennymi obiektywami, proste w uzyciu. A ze na Zachodzie taki aparat to nie jest wydatek, ktory trzeba rok planowac, to pewnie bedzie szlo. Dla mnie jednak z tego typu urzadzen numerem jeden sa Fuji ze wzgledu na wbudowany wizjer. A tutaj jeśli w ogole bedzie, to bedzie dokladany, za pierdylion zlotych.

doktor
24-04-2014, 12:14
Będzie zombie, co się teraz Visoflex nazywa. To, że będzie kosztowny to oczywiste. Mówi się o cenie 3000-4000 USD za body z kitem, w USA oczywiście. W Europie to samo w euro. Nie wiem czy będą sprzedawali body bez kitu. Bez kitu może się*nie sprzedać.

pastwisko
24-04-2014, 12:20
Bez kitu może się*nie sprzedać.

Ma mieć adapter do szkieł M, więc chętni mogą być zeby mieć kompakt do swoich szkieł.

Franek_
24-04-2014, 12:30
Watpie. Po co podlaczac szkla pod gorsze body, jak mozna pod lepsze (m8, m9, m10, mm)? Nie sadze, zeby targetem mialy byc osoby majace system m. Jak mowilem - klasa srednia na zachodzie, aparat na co dzien i na wakacje, drozsza wersja NEXow.

doktor
24-04-2014, 12:39
Adapter do szkieł M nie jest niczym wyjątkowym. Zgadzam się z Frankiem. Zaraz zrobią wersję obciągniętą skórą z dzikich węży strażackich, sygnowaną przez Rominę Power i Albano, uszytą przez Donatellę.

Czornyj
24-04-2014, 15:46
taniocha - szczególnie obiektywy :D

sv
24-04-2014, 15:54
iLeica. Ciekawe jaka będzie temperatura tego body jak ktoś postawi to na godzinę na słońcu. Fotografowanie w zimie też raczej mało możliwe, bo odmrożenie rąk gwarantowane.

wuzet
24-04-2014, 16:11
Nie. Czysta kobieca ciekawość. Ja kompletuje sobie bieda-leice w m43. Kupilem Summiluxa 25/1.4 (ekw. 50mm) i w maju dokupie 15/1.7 (ekw. 30mm) i będę miał taki mały , spacerowy zestaw.

Franek_
24-04-2014, 16:16
Sven - odmrozenia niegrozne, wiekszosc gabinetow dentystycznych znajduje się na Florydzie.

Na powaznie - z wygladu nawet nawet, choc ksztalt jakis taki NEXowy. Ktos już widzial pricing?

sv
24-04-2014, 16:20
Sven - odmrozenia niegrozne, wiekszosc gabinetow dentystycznych znajduje się na Florydzie.

Na powaznie - z wygladu nawet nawet, choc ksztalt jakis taki NEXowy. Ktos już widzial pricing?

Obawiam raczej o szejków z Dubaju (mają tam stok narciarski), choć bieda leica chyba nie dla nich :-)

1900$ body
1700$ ciemny zoom
2000$ 23/2

Czornyj
24-04-2014, 16:20
Body jest nawet umiarkowanie w wyższych rejestrach zdzierstwa, ale już z obiektywami pojechali grubo:

Leica T body (Black or Silver) - £1350
Vario-Elmar-T 18-56mm f/3.5-5.6 - £1250
Summicron-T 23mm f/2 ASPH - £1350
M-Adapter T mount adapter - £300
Visoflex (Typ 020) EVF - £400

6 tysiów za kiciora - tego jeszcze nie było, faktycznie zagięli nawet Lunara :mrgreen:

sv
24-04-2014, 16:25
6 tysiów za kiciora - tego jeszcze nie było, faktycznie zagięli nawet Lunara :mrgreen:

Poziom abstrakcji cenowej zbliżony do Mac'a Pro

Czornyj
24-04-2014, 16:27
nawet na popielniczce nie ma 10x przebitki ;)

sv
24-04-2014, 16:31
nawet na popielniczce nie ma 10x przebitki ;)

To prawda :-) Apple zadowala się pewnie marżą na poziomie 500%

ta Leica to taki eos M zapakowany w puszki po piwie po recyklingu.

Franek_
24-04-2014, 16:32
Czyli nieco ponad 3'000 funtow za body, wizjer i odpowiednik 35/2. Razem ponad 15'000 PLN. W Polsce pewnie jeszcze troche drozej. Faktycznie, swietna oferta.

djhonda
24-04-2014, 16:35
Przecież to ma matryce z X2, czyli nowoczesna technologia z przyszłości, tej sprzed 2 lat. No kur...cze pieczone. Druga sprawa to ceny. Ładnie to sobie wymyślili: damy samo body za 1900 USD to będzie że tanio. No ale jakos sobie musimy wyrównać to damy kita za 1700 USD i 23mm za 2000 USD. No a jak ktoś potrzebuje wizjera to też mamy najdroższy na rynku, jedyne 600 USD. Czylli zestaw body, "prime" i wizjer = 4500 USD. A jak dorzucimy do tego doskonały obiektyw kitowy to mamy 6200 USD, czyli prawie nowe M10 :) A7r przy tym wydaje się być rozsądnym wyborem.

pastwisko
24-04-2014, 16:37
czyli jednak wprowadzili nowość na rynek w postaci nowych, najwyższych cen w tej klasie sprzętu :)

Franek_
24-04-2014, 16:38
A7 to nie wiem, ale w tej cenie (w Polsce przypuszczam puszcza body + ta stalke + wizjer za jakies 17 tysiecy) mozesz dostac absolutnie mietowa m9 i jeszcze zostanie na 28 albo 35 albo 50. A jeśli od Voigtlandera, to na dwa szkla nawet.

djhonda
24-04-2014, 16:39
Oczywiście :) Hasło reklamowe Leici T: Technologia sprzed 2 lat już teraz! Może nie jest kosmiczna ale ceny za to tak! :)
Franek_ ja odnosiłem do bezlusterkowców, czyli konkurentów niby bezpośrednich Leici T. Oczywiście że za tą cene można kupić m9 z dobrym M szkłem, to też daje do myślenia.

Franek_
24-04-2014, 16:42
A ja, to bym chcial pojsc na szkolenie sprzedazowe, jakie dostana pracownicy dystrybutora przy okazji sprowadzania tych aparatow do Polski. Jestem ciekaw, co kaza gadac sprzedawcom, zeby wcisnac klientowi ten sprzet. Naprawdę chetnie bym takie szkolenie obejrzal.

Czornyj
24-04-2014, 16:50
Będą pokazywać klocek alu, z którego wycinają te aparaciki - niemiaszki mają fetysz obrabiarek CNC, jako biżuteria powinno się toto sprzedawać się całkiem dobrze.

JacekB
24-04-2014, 17:38
Aż po oczach bije, jak przez te wszystkie wypowiedzi zazdrość przebija zamiast przyjęcia do wiadomości, że Leica nie jest dla każdego. Mogą sobie na nią pozwolić niemieccy dentyści, królowa angielska (dostała w prezencie za darmo) i jeszcze parę innych osób. Wystarczy. :mrgreen:

W porównaniu ze standardem Leiki to te ceny za T są wręcz za darmo. :mrgreen:

Franek_
24-04-2014, 17:48
Z cenami pojechali okrutnie. 10'000 PLN za body i podstawowe szklo i tak nie byloby tanio. Tak z ciekawosci - ile kosztuje jakis najbardziej profesjonalny Nikon lub Canon z sensownym szklem?

JacekB
24-04-2014, 17:51
Jak ktoś chce mieć jakość absolutną, to niech oleje cienkim sikiem te nowe marketingowe wynalazki, a zamiast nich niech sobie kupi 60-letnią M3 i Summicrona dual range w tym samym wieku. Ja tak zrobiłem i nie żałuję. Kosztuje grosze w porównaniu z cyfrowymi Nikonami, których tutaj jest jak mrówków. :mrgreen:

Czornyj
24-04-2014, 17:55
Zazdrość? Chyba litość. O ile rozumiem doskonale kogoś, kto kupuje Leicę M czy nawet S albo Hasselblada H/V, to T jest jak dla mnie nędznym wyskrobem i popierdułką leicopodobną, to jest kolejny przykład g... w sreberku a'la Toyota iQ z grillem sprzedawana jako Aston Martin Cygnet, czy inny tam Sony NEX z doklejoną boazerią sprzedawany jako Haselblad Lunar.

JacekB
24-04-2014, 18:39
Są na świecie (i wcale nie jest ich mało) ludzie, których stać na leikopodobną Leikę. Tak samo jak są tacy, których stać na FM-podobnego Nikona, Hasselblada z boazerią i inne zabawki. Skoro ich stać, niech kupują. Znam gorsze sposoby wydawania pieniędzy niż zakup aparatów fotograficznych.

Franek_
24-04-2014, 18:53
Prawda. Choc jak znalazlbym jeszcze osoby zainteresowane ta x2, to NEXem za 15 kafli już chyba nie. Zastanawiajacy projekt tak w ogole. Przeciez oni tego nie robia charytatywnie. Ktos musial caly biznesplan na to rozpisac, ktos to musial przyklepac, w zalozeniu chca przeciez na tym zarobic... No nie wiem. A w dodatku, to chyba w ogole jest Panasonic.

wuzet
24-04-2014, 19:01
Panasonic nie ma aps-c. Ksztaltem to przypomina raczej Samsunga NX2000.

Franek_
24-04-2014, 19:54
Zwłaszcza filmy i chemia są za grosze. Zwłaszcza na przestrzeni tylu lat ile się ma dany model cyfry ;)

Zakładając, że robisz 10 filmów miesięcznie (360 zdjęć x 12 miesięcy = ponad 4000 zdjęć), miesięczny koszt to ok. 400 PLN. Rocznie 5000 PLN. Nowa super Leica kosztuje trzy razy tyle. Aparat cyfrowy wymienia się ponoć średnio co 2 -3 lata. Wychodzi podobnie.

bokeh
24-04-2014, 23:09
Mysle ze moze Was owo zainteresowac, bardzo rzeczowy i swietnie oddajacy zalety aparatu opis nowej Lejcy - http://newcameranews.com/2014/04/24/leica-t (http://newcameranews.com/2014/04/24/leica-t-another-camera-youll-read-about-but-wont-buy/)

Franek_
24-04-2014, 23:26
Bardzo adekwantna recenzja.

Czornyj
24-04-2014, 23:34
nic dodać, nic ująć ;)

djhonda
25-04-2014, 00:06
Jeśli to prawda to przekroczona została granica absurdu. Wg sonyalpharumors.com matryca w nowej Leice T jest identyczna z tą w Sony NEX-3n (koszt 398 USD z obiektywem) :lol:
http://www.sonyalpharumors.com/what-happens-if-you-put-a-sony-sensor-inside-a-block-of-aluminum-you-will-get-a-1800-leica-camera/

meliszipak
25-04-2014, 01:55
Mysle ze moze Was owo zainteresowac, bardzo rzeczowy i swietnie oddajacy zalety aparatu opis nowej Lejcy - http://newcameranews.com/2014/04/24/leica-t (http://newcameranews.com/2014/04/24/leica-t-another-camera-youll-read-about-but-wont-buy/)

To każdy powinien przeczytać. Bardzo esencjonalny i merytoryczny tekst.

wuzet
25-04-2014, 03:06
Jeśli to prawda to przekroczona została granica absurdu. Wg sonyalpharumors.com matryca w nowej Leice T jest identyczna z tą w Sony NEX-3n (koszt 398 USD z obiektywem) :lol:
http://www.sonyalpharumors.com/what-happens-if-you-put-a-sony-sensor-inside-a-block-of-aluminum-you-will-get-a-1800-leica-camera/

Jeśli to jest matryca od Sony 16,3 MPx, to jest to chyba najlepsza ich matryca do formatu APS-C. Ta sama która jest w Pentaxach K-5. Kwestia teraz tylko jak ją oprogramowali, ale nie sądze że gorzej.

shaolin
25-04-2014, 05:04
Sony ladnie sie ustawilo, wszyscy od nich biora graty aktualnie. A Lajka pewnie pozazdroscila Hasskowi, ze moze sprzedawac drogo Nexy i inne bzdetki od Sony i teraz sama chce cos z tego tortu (tylko czy ktos oprocz Medwiediewa, Putina i szejkow w Dubaju jest w ogole tym zainteresowany?) ;)

Czornyj
25-04-2014, 06:29
Sony ladnie sie ustawilo, wszyscy od nich biora graty aktualnie. A Lajka pewnie pozazdroscila Hasskowi, ze moze sprzedawac drogo Nexy i inne bzdetki od Sony i teraz sama chce cos z tego tortu (tylko czy ktos oprocz Medwiediewa, Putina i szejkow w Dubaju jest w ogole tym zainteresowany?) ;)

Ja nie sądzę, by ktoś był tym zainteresowany. Dla szejków i ruskich za tanie, a dla fotograferów trochę siara kupić aluminiowego NEXa z kitem za >10 klocków, bo wychodzi się na buraka co się nie zna, ale chciałby przylansić kropką :mrgreen:

GL
25-04-2014, 09:05
Co do designu moim zdaniem jest dobrze - prosta i elegancka współczesna reinterpretacja klasycznej formy. Ten pomysł z obudową wyciosaną z jednego bloku aluminium trochę pretensjonalny, ale z drugiej strony przenosi on całą konstrukcję do roli obiektu, a nie tylko urządzenia. Skoro tyle ma kosztować, to może i dobrze, że jest czymś więcej niż kolejnym aparatem. Niestety co do reszty, nie mam już pochlebnego zdania.
Gdyby ten aparat był początkiem nowej równoległej linii systemu M (takie modern M), miał pełną klatkę, autofocus i wysokiej klasy wizjer elektroniczny, mógłby naprawdę zawojować, a sam system by bardzo zyskał. Niestety zdecydowano się na znacznie bardziej zachowawczy i mało wysilony ruch, dając coś co może wygląda, ale poza tym nic nie uzasadnia jego istnienia. Szkoda.

shaolin
25-04-2014, 09:12
Lukasz dizajn jest ok ale teraz pomysl co sie stanie jak Ci upadnie taki korpus na glebe i peknie... bedziesz spawal alu? Trzeba cala bude wymieniac... nawet w A2 i A8 (w koncu to tez Audi :mrgreen:) mozna wymienic sporo elementow blacharskich zanim trzeba spawac auto z 10 przystankow...

Franek_
25-04-2014, 09:21
Shao - o to bym się tak nie martwil, przeciez ten aparat tez ma jakas wytrzymalosc. Generalnie zgadzam się z Lukaszem. Rownolegly system do M, z AF, wbudowanym wizjerem, taki nowoczesny moglby się sprawdzic. Natomiast w formie w jakiej podali ten model T, to nawet zaczynam watpic, czy to na Zachodzie pojdzie jako aparat rodzinny.

shaolin
25-04-2014, 09:26
Aparat na pewno ma jakas wytrzymalosc, ale lepiej zeby sie rozpadal na kawalki (jak bolid formuly 1 - odpadajace czesci odbieraja czesc energii z wypadku) ;) Oczywiscie przesadzam ale wiecie o co mi chodzi :mrgreen:

I oczywiscie zgadzam sie rowniez z Lukaszem, ze fajnie by bylo jakby byly dwa rownolegle systemy - classic i modern, ale wiadomo ze to nie nastapi...

Borat1979
25-04-2014, 09:30
A ja, to bym chcial pojsc na szkolenie sprzedazowe, jakie dostana pracownicy dystrybutora przy okazji sprowadzania tych aparatow do Polski. Jestem ciekaw, co kaza gadac sprzedawcom, zeby wcisnac klientowi ten sprzet. Naprawdę chetnie bym takie szkolenie obejrzal.

Tego aparat podobnie jak torebek Louis Vuitton nie trzeba nikomu wciskać. To nie jest target telezakupów mango gdzie trzeba nawijać makaron żeby ktoś kupił badziewie w cenie złota.

drdln
25-04-2014, 09:36
Ale koncert życzeń powstał :D
Tyle tylko, że celem firmy jest robić pieniądze, a nie robić dobrze klientom.
Wygląda to tak, że Fuji sobie trochę za dobrze radziło, więc trzeba było na podobną półkę wstawić cropka z kropką. :) Pytanie tylko co będzie, jeśli Fuji faktycznie zrobi FF.

Borat1979
25-04-2014, 09:42
Lukasz dizajn jest ok ale teraz pomysl co sie stanie jak Ci upadnie taki korpus na glebe i peknie... bedziesz spawal alu? Trzeba cala bude wymieniac...
Użytkownicy gadżetów za takie pieniądze nie zaprzątają sobie tym głowy. Od tego jest serwis, a serwis takich marek jak Leica to nie serwis Nikona :-P

Czornyj
25-04-2014, 10:00
Użytkownicy gadżetów za takie pieniądze nie zaprzątają sobie tym głowy. Od tego jest serwis, a serwis takich marek jak Leica to nie serwis Nikona :-P

To fakt, jest jeszcze gorszy :lol:

Franek_
25-04-2014, 11:12
Przynajmniej ten polski nie jest za bardzo ogarnięty, co sprawdziłem na własnej skórze. Ale niemiecki ludzie chwalą.

cz4rnuch
25-04-2014, 11:21
... Od tego jest serwis, a serwis takich marek jak Leica to nie serwis Nikona :-P Kiedyś wrzuciłem link z lensrentals o najbardziej awaryjnych obiektywach. Były w nim też informacje o czasie naprawy i kosztach. W obu kategoriach Leica z Nikonem brylowały :)

Franek_
25-04-2014, 11:29
W kategorii czas naprawy (1) i koszty (2), czy najbardziej awaryjne obiektywy (1) oraz czas i koszty (2)?

cz4rnuch
25-04-2014, 11:40
..czas naprawy (1) i koszty (2)... W tych właśnie. Tylko, że autorzy sami zaznaczyli, że na zabójczo długi czas naprawy wpływały takie czynniki jak shipping czy formalności celne(bo podobno w stanach nie ma prawdziwego serwisu i większość sprzętu wysyłali do Niemiec) <<klik>> (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=234110)

Borat1979
25-04-2014, 11:56
Kiedyś wrzuciłem link z lensrentals o najbardziej awaryjnych obiektywach. Były w nim też informacje o czasie naprawy i kosztach. W obu kategoriach Leica z Nikonem brylowały :)
W jakości naprawy też?

Nikon ma rozbudowaną sieć serwisowa praktycznie w każdym kraju, w który sprzedaje swoje produkty. Ceny produktów obu producentów też znacząco się różnią. Jeśli czasy naprawy są podobne w obu przypadkach gdzie Leica przemierza nieraz pół globu żeby dojechać do serwisu to bardzo źle to świadczy o Nikonie :) A co do cen napraw to trudno żeby naprawa sprzętu za 13000 zł była tańsza od jakiegoś Nikona V3, który po pół roku jest wart 1000 zł. To jakby mieć pretensje, że naprawa Ferrari jest kilka razy droższa niż naprawa VW :)

GL
25-04-2014, 12:00
Shaolin, daj spokój, ile razy Ci aparat zaglebił? Ja jeszcze nigdy nie upuściłem, ale fakt mam kolegę któremu po pijaku regularnie upadają i jak dotąd żyją. On zresztą jest akurat przykładem wytrzymałości aluminiowych korpusów, bo używa aluminiowych analogów.
Wydaje mi się, że w takiej Leice prędzej przy upadku elektronika się sypnie niż obudowa pęknie.

Czornyj
25-04-2014, 12:29
W jakości naprawy też?

Nikon ma rozbudowaną sieć serwisowa praktycznie w każdym kraju, w który sprzedaje swoje produkty. Ceny produktów obu producentów też znacząco się różnią. Jeśli czasy naprawy są podobne w obu przypadkach gdzie Leica przemierza nieraz pół globu żeby dojechać do serwisu to bardzo źle to świadczy o Nikonie :) A co do cen napraw to trudno żeby naprawa sprzętu za 13000 zł była tańsza od jakiegoś Nikona V3, który po pół roku jest wart 1000 zł. To jakby mieć pretensje, że naprawa Ferrari jest kilka razy droższa niż naprawa VW :)

Tak, tak, tak - po pierwsze Leica się nie psuje, ew. bywa popsuta przez użyszkodnika. Jeśli komuś uda się ją zepsuć, najpierw otrzymuje tel. od Alfreda Thorstena z gorącymi przeprosinami i zapewnieniem, że się to nigdy więcej nie powtórzy. Następnie podstawiony jest srebrny Maybach, który dowozi klienta wraz z ofiarą na najbliższe lotnisko, skąd czarterowy odrzutowiec zawozi właściciela wraz z kropką do seriwsu w Sohlms. Tam popsuta Leica trafia w ręce sztabu serwismenów, którzy z szybkością Pit-stopu F1 dokonują niezbędnych napraw, a klient w tym czasie częstowany jest 50-cio letnim singlem, Cohibą i czołówką niemieckich aktorek porno. Po ukończeniu naprawy (niestety bezlitośnie i okrutnie szybkiej) odstawiany jest do smutnej rzeczywistości, gdzie mozolnie i zwykle bezskutecznie znowu usilnie stara się popsuć swoją Leicę by ponownie doznać*rozkoszy naprawy serwisowej. Koszty usług są naturalną*rzeczy koleją w tym kontekście zupełnie nieistotne...

cz4rnuch
25-04-2014, 12:32
W jakości naprawy też? Nie wiem, sprawdź w linku ale raczej nie ma tam takiej informacji więc bazuję na tym co tam wyczytałem.


Jeśli czasy naprawy są podobne w obu przypadkach gdzie Leica przemierza nieraz pół globu żeby dojechać do serwisu to bardzo źle to świadczy o Nikonie :) A jakie to ma znaczenie dla klienta ile czasu płynie sprzęt do serwisu? Liczy się czas od wysłania sprzętu do serwisu do jego ponownego otrzymania po naprawie. Kupujący w stanach ma się jarać faktem, że sprzęt naprawią mu najszybciej na świecie a że niedobre statki wolno pływają i musi miesiąc odczekać ma wyprzeć z pamięci? Długie oczekiwanie na sprzęt źle świadczy zarówno o Nikonie jak i o Leice(jeśli oczywiście przyjmie się za prawdę to co jest w artykule). Poza tym moim zdaniem Leica powinna lepiej zadbać o taki rynek jak USA skoro jak tu wyczytałem 90% produkcji idzie do dentystów na Florydzie.


A co do cen napraw to trudno żeby naprawa sprzętu za 13000 zł była tańsza od jakiegoś Nikona V3, który po pół roku jest wart 1000 zł.Pisałem co prawda o obiektywach(i wiem, że są drogie więc nie liczę na rozwinięcie dyskusji)ale jeśli mowa o cenie i V3 to bardziej sensowne wydaje się zestawienie go z jakimś v-luxem czy C za 2 i pół kafla. Pewnie po połowie roku są niewiele więcej warte od V3 ;) Poza tym Nikon też ma aparaty za ponad 20 i obiektywy za kilkadziesiąt tysi.

wain
25-04-2014, 16:01
Tak, tak, tak - po pierwsze Leica się nie psuje, ew. bywa popsuta przez użyszkodnika. Jeśli komuś uda się ją zepsuć, najpierw otrzymuje tel. od Alfreda Thorstena z gorącymi przeprosinami i zapewnieniem, że się to nigdy więcej nie powtórzy. Następnie podstawiony jest srebrny Maybach, który dowozi klienta wraz z ofiarą na najbliższe lotnisko, skąd czarterowy odrzutowiec zawozi właściciela wraz z kropką do seriwsu w Sohlms. Tam popsuta Leica trafia w ręce sztabu serwismenów, którzy z szybkością Pit-stopu F1 dokonują niezbędnych napraw, a klient w tym czasie częstowany jest 50-cio letnim singlem, Cohibą i czołówką niemieckich aktorek porno. Po ukończeniu naprawy (niestety bezlitośnie i okrutnie szybkiej) odstawiany jest do smutnej rzeczywistości, gdzie mozolnie i zwykle bezskutecznie znowu usilnie stara się popsuć swoją Leicę by ponownie doznać*rozkoszy naprawy serwisowej. Koszty usług są naturalną*rzeczy koleją w tym kontekście zupełnie nieistotne...

Przekonałeś mnie do T*. Nie można było tak od razu? :)

pastwisko
25-04-2014, 16:23
T* to inna firma, nie mniej też z Niemiec.

JacekB
26-04-2014, 00:45
Tak, tak, tak - po pierwsze Leica się nie psuje, ew. bywa popsuta przez użyszkodnika. Jeśli komuś uda się ją zepsuć, najpierw otrzymuje tel. od Alfreda Thorstena z gorącymi przeprosinami i zapewnieniem, że się to nigdy więcej nie powtórzy. Następnie podstawiony jest srebrny Maybach, który dowozi klienta wraz z ofiarą na najbliższe lotnisko, skąd czarterowy odrzutowiec zawozi właściciela wraz z kropką do seriwsu w Sohlms. Tam popsuta Leica trafia w ręce sztabu serwismenów, którzy z szybkością Pit-stopu F1 dokonują niezbędnych napraw, a klient w tym czasie częstowany jest 50-cio letnim singlem, Cohibą i czołówką niemieckich aktorek porno. Po ukończeniu naprawy (niestety bezlitośnie i okrutnie szybkiej) odstawiany jest do smutnej rzeczywistości, gdzie mozolnie i zwykle bezskutecznie znowu usilnie stara się popsuć swoją Leicę by ponownie doznać*rozkoszy naprawy serwisowej. Koszty usług są naturalną*rzeczy koleją w tym kontekście zupełnie nieistotne...

Bardzo efektownie napisane, ale co miało udowodnić?
Fakty są takie, że Leica nadal serwisuje aparaty i obiektywy wyprodukowane 50 lat temu. Czy jest na świecie drugi producent, któremu można wysłać aparat odziedziczony w spadku po dziadku i po powrocie z serwisu ten aparat przez kolejnych 20 lat będzie działał jak nowy?


Kupujący w stanach ma się jarać faktem, że sprzęt naprawią mu najszybciej na świecie a że niedobre statki wolno pływają i musi miesiąc odczekać ma wyprzeć z pamięci? Długie oczekiwanie na sprzęt źle świadczy zarówno o Nikonie jak i o Leice(jeśli oczywiście przyjmie się za prawdę to co jest w artykule). Poza tym moim zdaniem Leica powinna lepiej zadbać o taki rynek jak USA skoro jak tu wyczytałem 90% produkcji idzie do dentystów na Florydzie.

A po co? Co się będzie nadmiernie przejmować uboczną produkcją jeden z czołowych światowych producentów mikroskopów tudzież precyzyjnych instrumentów optycznych dla geodezji i innej aerofotogrametrii? Niechby nawet podzielony na trzy firmy, z których o ile mi wiadomo, prawa do marki Leica należą do Leica Microsystems, a Leica Camera i Leica Geosystems tylko korzystają z licencji. Robi tyle, ile jest niezbędnie konieczne, a dentyści i tak kupią, a w razie czego zaczekają na serwis, ponieważ ich na to stać.

Aparaty i obiektywy Leica nadal robi niby dla zysku jak każdy kapitalistyczny producent, ale w gruncie rzeczy just for fun. Ot tak, aby udowodnić sobie i światu, że do dzisiaj nieosiągalny dla innych producentów poziom mechaniki i optyki sprzed kilkudziesięciu lat da się jeszcze bardziej wyśrubować. Mało ma to wspólnego z filozofią ojca-założyciela Oskara Barnacka, ale to jest zupełnie inna historia.

Skądinąd to samo dotyczy Zeissa. A oprócz tego, co można poczytać na stronach internetowych tych szacownych firm, są jeszcze rzeczy, o których dżentelmeni publicznie nie dyskutują, np. produkcja zbrojeniowa. Podejrzewam, że na jednym zasobniku rozpoznawczym dla "Tornado" lub innego "Eurofightera" taki Zeiss zarabia więcej niż na całej rocznej produkcji obiektywów do aparatów fotograficznych. To co się mają chłopcy i dziewczęta przejmować gadkami userów z forum.nikoniarze.pl, które nie jest ich targetem?

Znaj proporcją, mociumpanie.

cz4rnuch
26-04-2014, 01:23
Bardzo efektownie napisane Jacku ;) Szczególnie fragmenty o zbrojeniówce podziałały mi na wyobraźnię, ale co to miało udowodnić? Piszesz o faktach a zaraz potem bawisz się w domysły co włodarzom firmy siedzi w głowie. Ciężko mi będzie uwierzyć, że panowie prezesi weszli w biznes fotograficzny dla fanu oraz by dodatkowo całej reszcie pokazać fakera i miejsce w szeregu. No chyba, że masz coś na potwierdzenie tych jak mi się zdaje domysłów. Pytania "A po co?" także nie rozumiem. Skoro to firma z tradycjami jak zaznaczyłeś i w dodatku niemiecka, to chyba w genach ma obrzydzenie do bylejakości i olewactwa. Nie martw się także o mój brak znajomości proporcji. Fragment który zacytowałeś nie kierowałem do firmy Leica. Nie liczę też, że firma mi odpowie lub zadziała coś w sprawie tym bardziej, że nie mieszkam na Florydzie i nawet nie jestem ich klientem. Rzuciłem tylko luźno, że dziwi mnie takie zachowanie.

shaolin
26-04-2014, 02:15
Shaolin, daj spokój, ile razy Ci aparat zaglebił? Ja jeszcze nigdy nie upuściłem, ale fakt mam kolegę któremu po pijaku regularnie upadają i jak dotąd żyją. On zresztą jest akurat przykładem wytrzymałości aluminiowych korpusów, bo używa aluminiowych analogów.
Wydaje mi się, że w takiej Leice prędzej przy upadku elektronika się sypnie niż obudowa pęknie.


Raz mi upadl :cry: ;) ;) ;) Przeciez oficjalnie napisalem, ze przesadzam (czyt. specjalnie wyolbrzymiam problem) ;) chcialem tylko zwrocic uwage na ogol ;)


Czy jest na świecie drugi producent, któremu można wysłać aparat odziedziczony w spadku po dziadku i po powrocie z serwisu ten aparat przez kolejnych 20 lat będzie działał jak nowy?


Na swiecie jest serwis, do ktorego mozna wyslac sprzet, po drodze stac sie ojcem i dziadkiem i dalej czekac na naprawe... :mrgreen:

JacekB
26-04-2014, 02:16
ale co to miało udowodnić? Piszesz o faktach a zaraz potem bawisz się w domysły co włodarzom firmy siedzi w głowie. Ciężko mi będzie uwierzyć, że panowie prezesi weszli w biznes fotograficzny dla fanu oraz by dodatkowo całej reszcie pokazać fakera i miejsce w szeregu.

ale ci to M3 w głowie zamieszało..

Nic nie zamieszało.
Sens mojej wypowiedzi jest taki, że my tu sobie wybrzydzamy na Leikę i w mniejszym stopniu na Zeissa, że to wściekle drogie i właściwie nie wiadomo dla kogo, a oni mają zupełnie inny poziom odniesienia: najlepsze na świecie mikroskopy, optyka przemysłowa, NASA, produkcja dla wojska (aby nie było nieporozumień: w tej branży o Leice nie mam wiedzy; mam wiedzę, że kamery do rozpoznawczych "Tornado" robił Zeiss) itd.
Dawniej było inaczej, ale obecnie aparaty fotograficzne i obiektywy do nich to jest w przypadku niemieckich producentów produkcja uboczna względnie na pół manufakturowa. Dla przeciętnego odbiorcy zbyt droga, ale co z tego? To nie jest sprzęt dla przeciętnych odbiorców, tak jak Rolls-Royce nie jest dla każdego kierowcy.

Jak inaczej traktować coraz to nowe generacje obiektywów Leiki, jeżeli nie w kategoriach just for fun? Dawno temu osiągnęli perfekcję optyki i mechaniki, do której mało kto do dzisiaj jest w stanie się zbliżyć, a wciąż wymyślają coś nowego, coraz doskonalszego technicznie, a jednocześnie coraz bardziej odległego od filozofii swojego wynalazcy. Gdyby Oskar Barnack chciał mieć sprzęt duży, ciężki i pod każdym względem doskonały, to do śmierci fotografowałby wielkim formatem i nigdy nie skonstruowałby małoobrazkowej Leiki. Po co jest Noctilux, Summilux ASPH, po co jest u Zeissa Otus, jeżeli nie po to, żeby udowodnić, że da się coś takiego zrobić? Wszak praktycznego znaczenia zupełnie to nie ma.

Franek_
26-04-2014, 06:39
Jacku - po pierwsze, Zeiss jest znacznie wieksza firma, a ich produkty maja znacznie szersze zastosowanie niz Leiki. Dzial fotograficzny L wcale nie jest tak maly - wrecz przeciwnie, jest istotna czescia calego przedsiewziecia.

Po co produkty typu Noctilux czy Otus - na pewno nie dla fanu. Przeciez to jest biznes. Leika pozycjonuje się tam, gdzie się pozycjonuje i tego typu obiektywy maja swiadczyc o marce. Kokosow pewnie na tych najdrozszych szklach się nie zbija, ale to nieodzowny element strategii marki, jeśli chcesz ja tak wysoko wypozycjonowac. Z Zeissem podobnie, choc ich produkty sa o rzad wielkosci nizej. Jednak sam Zeiss jest duzo powszechniej spotykana optyka.

W czasach, gdy firma powstawala, tam w ogole nie chodzilo o optyke. Tak jak Zeiss zawsze byl wiodacym jej producentem, to nie wiem czy L na poczatku w ogole miala jakies obiektywy. Idea byl system malych, dobrze wykonanych aparatow. Jeszcze w latach '50 czy '60 wielu fotografow uzywalo aparatow Leiki i szkiel Zeissa czy Nikona. Przez ten czas Leica odeszla wizerunkowo od aparatow na rzecz optyki.

gibber
26-04-2014, 07:21
Grupa Leitz to całkiem spory producent sprzętu metrologicznego. Jedne z najdokładniejszych maszyn CMM.
W DE sporo systemów optycznych do fotoradarów robi Jenoptik z Jeny na ten przykład.

JacekB
26-04-2014, 10:11
Po co produkty typu Noctilux czy Otus - na pewno nie dla fanu. Przeciez to jest biznes. Leika pozycjonuje się tam, gdzie się pozycjonuje i tego typu obiektywy maja swiadczyc o marce. Kokosow pewnie na tych najdrozszych szklach się nie zbija, ale to nieodzowny element strategii marki, jeśli chcesz ja tak wysoko wypozycjonowac. Z Zeissem podobnie, choc ich produkty sa o rzad wielkosci nizej. Jednak sam Zeiss jest duzo powszechniej spotykana optyka.

W czasach, gdy firma powstawala, tam w ogole nie chodzilo o optyke. Tak jak Zeiss zawsze byl wiodacym jej producentem, to nie wiem czy L na poczatku w ogole miala jakies obiektywy. Idea byl system malych, dobrze wykonanych aparatow. Jeszcze w latach '50 czy '60 wielu fotografow uzywalo aparatow Leiki i szkiel Zeissa czy Nikona. Przez ten czas Leica odeszla wizerunkowo od aparatow na rzecz optyki.

No i w ten sposób trochę innymi słowami doszliśmy do tego samego. :)
Biznes biznesem, ale to nie jest biznes fotograficzny sensu stricto. To jest biznes jubilerski. Robią coś w rodzaju optycznej biżuterii, która ma świadczyć o marce, a prawdziwe pieniądze trzaskają na czym innym.
Oczywiście jest różnica między Zeissem i Leiką, ale różnica ta jest w kategoriach wielkości i wachlarzu oferty przedsiębiorstwa, nie w kategoriach jakości optyki. Tę optykę do industrialnych zastosowań mam na myśli, bo w optyce do aparatów fotograficznych od dobrych 50 lat Leica śrubuje poziom, a Zeiss dogania, choć wcześniej - masz rację - było odwrotnie.
A takie produkty jak nowy model T są czystym wymysłem marketingu. Spokojnie mogliby obejść się bez nich i dobre imię producenta nic a nic by nie ucierpiało.

Franek_
26-04-2014, 10:39
Czy ja wiem, czy Zeiss 'dogania'... Inne szkla. Obiektywy takie jak Sonnar 50 albo te wszystkie szerokie katy od Zeissa niczego doganiac nie musza.

JacekB
26-04-2014, 10:49
Słowo "dogania" jest tu użyte oczywiście w umownym sensie. Tak to może wyglądać z naszego punktu widzenia przeciętnego fotoamatora, ale nie oddaje istoty sprawy. Masz całkowitą rację. Oni sami widzą to w ten sposób, że każdy - Leica, Zeiss, jak również inni tradycyjni producenci, którzy się ostali na rynku, np. Schneider-Kreuznach albo Voigtländer - robi swoje i nikt nikogo nie musi doganiać. Każdy ma swój target. Jest na świecie całkiem spory target, który łyknie Leikę T, więc teraz zrobili Leikę T.


W DE sporo systemów optycznych do fotoradarów robi Jenoptik z Jeny na ten przykład.
Jak na to zeszło, to jeszcze trzeba przypomnieć o historycznych i politycznych uwarunkowaniach, z powodu których firmy powstawały, przestawały istnieć, łączyły się i dzieliły. Jena to jest w prostej linii potomek Zeissa.

Czornyj
26-04-2014, 11:32
Bardzo efektownie napisane, ale co miało udowodnić?
Nic - zwykła szydera. Akurat co jak co, ale serwis Leiki ma niezbyt wysokie notowania.

Kwestie snobizmów, targetów, magii, tradycji i marketingu mogą oczywiście być dla kogoś zajmujące, ale mnie to np. zasadniczo powiewa ogórem.

Sytuacja z aparatami wygląda też mz. troszeńkę inaczej niż w przypadku innych luksusowych gadżetów - o ile potrafię sobie wyobrazić niewiastę, która w ekskluzywny butiku winszuje sobie torebkę, którą narąbana Paris Hilton czy insza gwiazda ostatnio nakładła komuś po twarzy, o tyle mimo wszystko w aparatach fotograficznych troszkę niestety liczą się również prozaiczne kwestie związane z fotografią.

Osoby kupujące kosztowny sprzęt fotograficzny mimo wszystko oczekują od niego odrobinę niecodziennych rezultatów - i o ile od serii M mogą tego oczekiwać, o tyle w przypadku serii T nie sądzę, by aluminiowa obudowa indukowała na matrycy od NEXa ze zwykłym kitem jakieś*osobliwe efekty prowadzące do intensywnie metafizycznych doznań. A jeśli w zdjęciach ciężko będzie doszukać się etosu Leiki, to sądzę że mimo polerowanej puszki, paseczków, pokrowczyków i innych modowych ozdobników ciężko będzie to ludziom wcisnąć.

doktor
26-04-2014, 13:51
Osoby kupujące kosztowny sprzęt fotograficzny mimo wszystko oczekują od niego odrobinę niecodziennych rezultatów - i o ile od serii M mogą tego oczekiwać, o tyle w przypadku serii T nie sądzę, by aluminiowa obudowa indukowała na matrycy od NEXa ze zwykłym kitem jakieś*osobliwe efekty prowadzące do intensywnie metafizycznych doznań. A jeśli w zdjęciach ciężko będzie doszukać się etosu Leiki, to sądzę że mimo polerowanej puszki, paseczków, pokrowczyków i innych modowych ozdobników ciężko będzie to ludziom wcisnąć.

Zależy o jakim targecie mówimy. Załóżmy, że kupujący ma bardzo mgliste pojęcie o fotografii, czyli oczekuje point'n'shoot sprzętu. I nie kupuje tego nawet dla siebie, lecz dla szanownej połowicy, żeby w końcu się*odwaliła od niego, że zdjęcia jej kota (dzieci, mamusi, koleżanki, kochanka - niepotrzebne skreślić) są do niczego, bo ten aparat (komórka, tablet, mydelniczka, puderniczka, papierośnica - niepotrzebne skreślić), co go posiada robi mało słitaśne foty. Jeśli z małżonką spędził już nieco lat, to wie, że próba edukowania w technice fotograficznej czy też instruowania co do obsługi skomplikowanego sprzętu skończy się w najlepszym wypadku jedzeniem przez kilka dni pizzy na wynos i spaniem na kanapie. Jeśli jest to dentysta z Florydy (albo chirurg plastyczny z Kaliforni), to kwota 3000 USD za święty spokój, przynajmniej na jakiś czas, może zostać uznana za atrakcyjną.

Czornyj
26-04-2014, 14:15
Od lat słyszę urocze pieśni o mitycznych targetach, tylko jakoś jak dotąd z praktyką*niezbyt się to pokrywa. Jakoś dentyści nie kwapili się do prezentowania Stellarów/Lunarów swoim małżonkom. Jakoś "soccer moms" nie kwapiły się do zakupu Nikonów 1.

doktor
26-04-2014, 14:15
Pani Koreksowa ma stabilny poziom estrogenów, więc i ja mam ciśnienie w normie.


Od lat słyszę urocze pieśni o mitycznych targetach, tylko jakoś jak dotąd z praktyką*niezbyt się to pokrywa. Jakoś dentyści nie kwapili się do prezentowania Stellarów/Lunarów swoim małżonkom. Jakoś "soccer moms" nie kwapiły się do zakupu Nikonów 1.

Marketing to zawsze jest sztuka dla potencjalnego, acz nieistniejącego aktora. Jak powiedziała pewna pani dyrektor reklamy - jak target nie kupi, to ludzie kupią. Poza tym Stellat czy Lunar jest brzydki jak wyrzut sumienia z wadą zgryzu. Noszenie czegoś takiego w torebce LV to wstyd jak beret rastamański.

Czornyj
26-04-2014, 14:47
Marketing to zawsze jest sztuka dla potencjalnego, acz nieistniejącego aktora. Jak powiedziała pewna pani dyrektor reklamy - jak target nie kupi, to ludzie kupią. Poza tym Stellat czy Lunar jest brzydki jak wyrzut sumienia z wadą zgryzu. Noszenie czegoś takiego w torebce LV to wstyd jak beret rastamański.

Przez lata zauważyłem jedną, prostą zależność - jeśli po premierze komentujący piszą, że aparat "jest zajebiaszczy, muszą go sobie kupić choćby musieli pozbyć się nerki", to aparat się*sprzedaje. Jeśli natomiast komentujący piszą, że aparat "jest fantastyczny, więc target/ludzie/inni/snoby/gospodynie domowe/bogacze/dentyści go kupią", to zwykle czeka go rynkowa porażka - owe mityczne grupy klientów są dlaczegoś*albo cholernie nieliczne, albo skąpe, albo po prostu wolą wydawać*nadmiar kasy na dziwki, wódę i narkotyki, czy tam torebki LV i buty Manolo Blahnika.

Druga obserwacja jest taka, że niewiasty zwykle ogólnie mniej ekscytują się aparatami w kontekście modowego dodatku dopasowanego do designerskiej torebki, niż*się*powszechnie wydaje. O ile znane mi są artyskti, które w Mediolanie lekką ręką potrafią w jeden dzień puścić*roczną średnią*krajową, o tyle ostatnią rzeczą o jaką bym je podejrzewał byłby zakup np. Leiki T.

ropusz
26-04-2014, 16:36
Wydaje mi się, że wśród pań moda na małe aparaty jeszcze nie nadeszła. Do torebki to lepszy iphone czy inny Galaxy a na plac zabaw i do piaskownicy to im większy aparat i im większy obiektyw tym lepiej - może to kwestia tego, że sprzęt w domu jest mały ;) Duża lustrzanka spokojnie znajdzie miejsce obok pieluch w dolnym koszyku czy torbie w kolorze wózka.

doktor
26-04-2014, 16:45
Problemem z tym konkretnym sprzętem jest to, że grupa docelowa nie musi być obiektywnie bardzo liczna. Wystarczy, by była dostatecznie liczna. Nie ma więc wielkiego znaczenia co tam ludziska sobie pomarudzą. Popłody Hasselblada były chamskim kantowaniem klienteli, bo jak już ktoś dorobił się sporej kasy, to raczej jakiś rozum, a przynajmniej spryt posiada. Zakładanie, że jest idiotą, który szasta szmalem dla samej frajdy wydawania świadczy o upośledzeniu mentalnym.
To, że niewiasty są gotowe zapłacić więcej za parę szpilek niż aparat fotograficzny to oczywiste.

Seven Huff nie wydaje się być obiektywny w zachwytach nad sprzętem z czerwoną kropką. Słodycz w dużych ilościach mdli i zęby się psują. KLIK (http://www.stevehuffphoto.com/2014/04/24/the-leica-t-type-701-unibody-digital-camera-review-by-steve-huff/)

Czornyj
26-04-2014, 16:58
No halo, halo - a jaka jest różnica między Haselem a Leicą? W obu mamy matrycę*od NEXa i (mniej lub bardziej udaną) stylizację na biżuterię. Być może Leica bardziej się przyłożyła, ale za to np. obtaniła używając matrycy z NEX-3, a nie NEX-7, do tego każe dopłacać za EV, który w Sono-Haselu na bazie NEX-7 był siłą rzeczy gratis. W zasadzie można by się*zacząć zastanawiać, czy niesławny Lunar nie jest w kontekście systemu T jakąś*cholerną okazją :lol:

Co do reszty się w 100%*zgadzam - jak dobitnie wykazuje praktyka założenie, że konsument dóbr luksusowych jest debilem bywa zgubne, a niewiasty nie są mimo wszystko najlepszym "targetem".

shaolin
26-04-2014, 16:59
Steve staje sie powoli takim nowym Kenem Rockwellem, tylko polke albo dwie wyzej ;)

Czornyj
26-04-2014, 17:02
Steve staje sie powoli takim nowym Kenem Rockwellem, tylko polke albo dwie wyzej ;)

Taaa, też miałem niezłą bekę z tych bredni :D Z dwojga złego wolę Rockwella - uprawiał radosną twórczość, ale mimo wszystko jakby bardziej szczerą...

doktor
26-04-2014, 17:14
No halo, halo - a jaka jest różnica między Haselem a Leicą? W obu mamy matrycę*od NEXa i (mniej lub bardziej udaną) stylizację na biżuterię. Być może Leica bardziej się przyłożyła, ale za to np. obtaniła używając matrycy z NEX-3, a nie NEX-7, do tego każe dopłacać za EV, który w Sono-Haselu na bazie NEX-7 był siłą rzeczy gratis. W zasadzie można by się*zacząć zastanawiać, czy niesławny Lunar nie jest w kontekście systemu T jakąś*cholerną okazją

Leica zrobiła więcej, o tyle, że dała potencjalnym kupującym jakiś powód do przekonania, że sprzęt jest unikalny (nie mówię o bebechach, ale made in Germany, blok aluminium, polerowanie itp, itd), przy założeniu, że kupujący nie będą wnikali w specyfikację techniczną aparatu. Hass dorobił drewniany uchwyt do zwykłego NEXa, przy okazji robiąc z normalnego aparatu pokrakę w rodzaju Lolo Ferrari - podobnie brzydką i wulgarną. Nikt nie chciał NEXa o udodzie karaczana za koszmarne pieniądze. Pytaniem oczywiście pozostaje kwestia, czy podlanie modelu T sosem o niemieckiej technice i ręcznej precyzji wykonania zrobi z tego kotleta chateaubriand z sosem berneńskim tak smakowite by się sprzedało.

Borat1979
26-04-2014, 17:16
Popłody Hasselblada były chamskim kantowaniem klienteli, bo jak już ktoś dorobił się sporej kasy, to raczej jakiś rozum, a przynajmniej spryt posiada
Oj tu bym polemizował bo obecnie mamy masę tumanów, którzy mieli po prostu szczęście, że bogato się urodzili. Dzięki kontaktom i pieniądzom starych grają w filmach, nagrywają płyty, brylują na salonach mając w głowie tylko siano i trociny. Taka Paris Hilton czy nasz rodzimy Kukulski nazywający siebie Pikej, rozbijający się Ferrari i udający rapera za pieniądze starego :)

JacekB
26-04-2014, 17:24
W czasach, gdy firma powstawala, tam w ogole nie chodzilo o optyke. Tak jak Zeiss zawsze byl wiodacym jej producentem, to nie wiem czy L na poczatku w ogole miala jakies obiektywy. Idea byl system malych, dobrze wykonanych aparatow. Jeszcze w latach '50 czy '60 wielu fotografow uzywalo aparatow Leiki i szkiel Zeissa czy Nikona. Przez ten czas Leica odeszla wizerunkowo od aparatow na rzecz optyki.

Tu trzeba nieco uzupełnić, gdyż zgadza się, ale nie do końca.
Instytut optyczny w Wetzlar, przekształcony następnie w zakłady Leitza, powstał w 1849 roku, a więc zaledwie 3 lata po tym, jak Carl Zeiss otworzył swój warsztat w Jenie. Na początku XX wieku Leitz był już poważnym producentem mikroskopów, lornetek, a także kamer dla nowo rozwijającej się branży filmowej. Sukces w dziedzinie fotografii firma osiągnęła niejako przy okazji dzięki temu, że miała pracownika, który nazywał się Oskar Barnack, był zapalonym fotoamatorem, lubił wycieczki w plener i chorował na astmę, a więc nie mógł na dłuższą metę dźwigać powszechnych wówczas aparatów wielkoformatowych. Myślał pan Barnack intensywnie, jak by tu sobie ulżyć i nie stracić na jakości, podpatrywał i porównywał, co inni wymyślili, aż wymyślił Leikę. Parę lat minęło, przeszła wojna światowa, aż wreszcie pomysł spodobał się szefom i postanowili wypuścić wynalazek imć Herr Barnacka na rynek, co zrewolucjonizowało fotografię.

Obiektywy początkowo wszystkie pochodziły wprost od Zeissa, ale tymczasem Zeissowi zaczęły wygasać prawa patentowe, więc każdy mógł produkować do woli. No to Leitz też produkował najpierw Tessary i inne Anastigmaty, a potem coraz szerszą paletę ich udoskonaleń i nowych własnych konstrukcji. Niektórych ogniskowych bardzo długo Leitz nie robił u siebie, lecz brał od innych szacownych producentów i przyklejał swój znaczek firmowy. Na przykład 21 mm Angulony jeszcze w latach 60 pochodziły od Schneider-Kreuznacha, a własne Leiki pojawiły się znacznie później.


Akurat co jak co, ale serwis Leiki ma niezbyt wysokie notowania.
Osobistych doświadczeń na tym polu nie mam, zatem bez dyskusji przyjmuję do wiadomości, że serwisu Leiki należy unikać jak ognia. Młotek, śrubokręt i obcęgi mam w domu, więc w razie czego we dwóch ze szwagrem zaserwisujemy M3. Tę drugą, bo ta pierwsza właśnie za marne 150 euro spędziła 3 tygodnie u Herr-monsieur Wienera w Monachium i przez 20 następnych lat raczej na pewno nie będzie potrzebować żadnego serwisu. :mrgreen:


Osoby kupujące kosztowny sprzęt fotograficzny mimo wszystko oczekują od niego odrobinę niecodziennych rezultatów - i o ile od serii M mogą tego oczekiwać, o tyle w przypadku serii T nie sądzę, by aluminiowa obudowa indukowała na matrycy od NEXa ze zwykłym kitem jakieś*osobliwe efekty prowadzące do intensywnie metafizycznych doznań. A jeśli w zdjęciach ciężko będzie doszukać się etosu Leiki, to sądzę że mimo polerowanej puszki, paseczków, pokrowczyków i innych modowych ozdobników ciężko będzie to ludziom wcisnąć.

Doktor się wypowiedział i ja nie mam nic do dodania.


O ile znane mi są artyskti, które w Mediolanie lekką ręką potrafią w jeden dzień puścić*roczną średnią*krajową, o tyle ostatnią rzeczą o jaką bym je podejrzewał byłby zakup np. Leiki T.

W tych kręgach nie kupią Leiki T, gdyż już mają Leiki M i to zapewne co najmniej po dwie. :mrgreen:
Ale jest miliard 300 milionów Chińczyków, że o innych azjatyckich ludach nie wspomnę. Są wzmiankowani wyżej wzięci dentyści, chirudzy plastyczni, architekci i adwokaci. Uzbiera się ich w sumie dosyć, żeby Leica T się sprzedawała, tak jak uzbiera się dosyć klienteli dla Nikona Df i podobnych wynalazków. Nikt tu chyba nie zamierza twierdzić, że są/będą to produkty sprzedawane w milionach (a chociażby setkach tysięcy) sztuk na masowy rynek?

doktor
26-04-2014, 17:26
Jak mawiał Hugo Steinhaus, żeby zdobyć majątek, trzeba mieć szczęście. Żeby go utrzymać - wystarczy brak fantazji. Mądrość nie jest konieczna. Wystarcza szczypta cwaniactwa, która powoduje, że osobnik pilnuje by nie okantowano go bardziej niż on kantuje swoją klientelę. Na podobnej zasadzie, nie ma większej siary niż okradziony złodziej.

djhonda
26-04-2014, 17:37
Taaa, też miałem niezłą bekę z tych bredni :D Z dwojga złego wolę Rockwella - uprawiał radosną twórczość, ale mimo wszystko jakby bardziej szczerą...

Steve napisał wczoraj specjalnie dla Was odezwę w tej sprawie ;)
http://www.stevehuffphoto.com/2014/04/25/leica-buys-steve-huff-photo-whaaaat/

Trochę mnie dziwią takie opinie jak Wasze o tego typu recenzentach jak Rockwell czy Huff (czyli real life review a nie lab test). Dla mnie jest oczywiste że każdy z nich jest subiektywny bo po porstu każdy z nas jest. Każdy ma jakieś swoje emocje, upodobania, na każdego działają inne bodzce albo na ten sam bodziec kazdy reaguje inaczej. Po prostu czytajac te recenzje trzeba sie "nauczyc" nakladac odpowiedni filtr. Np jak Huff pisze, "wow ten aparat jest na prawde bardzo dobry, malutki mankament to nie doskonałe wysokie iso ale to na prawde szczegół" to ja to czytam "ten aparat byłby OK gdyby nie gówniana szumiąca matryca" :) Na przykładzie Huffa to mi się wydaje że on nie ma złych intencji i nie jest na pensji w Leice tylko po prostu taką ma wrażliwość, takie rzeczy lubi i wydaje się być szczerym w tym co robi.

No i jeszcze dodam po tych 2 stronach analiz targetu tej Leici, ze ja bym ja kupil. Gdyby miala nowej generacji matryce z gumowymi raw'ami jak w D800. Nawet tego zoom'a bym kupił za ten hajs jakby miał stałe światło 2.8 ;)

Czornyj
26-04-2014, 17:51
Leica zrobiła więcej, o tyle, że dała potencjalnym kupującym jakiś powód do przekonania, że sprzęt jest unikalny (nie mówię o bebechach, ale made in Germany, blok aluminium, polerowanie itp, itd), przy założeniu, że kupujący nie będą wnikali w specyfikację techniczną aparatu. Hass dorobił drewniany uchwyt do zwykłego NEXa, przy okazji robiąc z normalnego aparatu pokrakę w rodzaju Lolo Ferrari - podobnie brzydką i wulgarną. Nikt nie chciał NEXa o udodzie karaczana za koszmarne pieniądze. Pytaniem oczywiście pozostaje kwestia, czy podlanie modelu T sosem o niemieckiej technice i ręcznej precyzji wykonania zrobi z tego kotleta chateaubriand z sosem berneńskim tak smakowite by się sprzedało.
Czyli podsumowują też chcą wcisnąć ludziom g..., tylko w ładniejszym sreberku - Hasselblad trochę zbyt ostentacyjnie zamanifestował swój nieskomplikowany zamiar.


W tych kręgach nie kupią Leiki T, gdyż już mają Leiki M i to zapewne co najmniej po dwie. :mrgreen:
Ale jest miliard 300 milionów Chińczyków, że o innych azjatyckich ludach nie wspomnę. Są wzmiankowani wyżej wzięci dentyści, chirudzy plastyczni, architekci i adwokaci. Uzbiera się ich w sumie dosyć, żeby Leica T się sprzedawała, tak jak uzbiera się dosyć klienteli dla Nikona Df i podobnych wynalazków. Nikt tu chyba nie zamierza twierdzić, że są/będą to produkty sprzedawane w milionach (a chociażby setkach tysięcy) sztuk na masowy rynek?

Jeśli nawet mają, to specjalnie się z tym nie obnoszą. Ogólnie o ile czasem mam wrażenie, że co drugi krakowski hipster paraduje z Leicą M w chlebaku (albo przynajmniej z Fufu X100), o tyle przedstawicielki płci przepięknej zdają się jakoś gardzić produktami tej szacownej firmy.


No i jeszcze dodam po tych 2 stronach analiz targetu tej Leici, ze ja bym ja kupil. Gdyby miala nowej generacji matryce z gumowymi raw'ami jak w D800. Nawet tego zoom'a bym kupił za ten hajs jakby miał stałe światło 2.8 ;)
Mniejsza o Huffa i Rockwella - faktycznie, jeśli się ich czyta niczym Trybunę Ludu, to można pomiędzy linijkami dociec prawdy ;)

Właśnie rzecz sprowadza się do tego "gdyby" - osoby kupujące co bardziej kosztowne aparaty mimo wszystko jakoś statystycznie się tym trochę*interesują, a ponieważ trochę się interesują, to mają kaprysy - a to jaśniejsza optyka, a to DR, a bokeh i najlepiej jak największy sensor, a to trójwymiarowość, wieloplanowość i specyficzne oddanie barw...

JacekB
26-04-2014, 18:28
Jeśli nawet mają, to specjalnie się z tym nie obnoszą. Ogólnie o ile czasem mam wrażenie, że co drugi krakowski hipster paraduje z Leicą M w chlebaku (albo przynajmniej z Fufu X100), o tyle przedstawicielki płci przepięknej zdają się jakoś gardzić produktami tej szacownej firmy.

Dawno nie byłem w Krakowie, więc przyjmuję do wiadomości.
Za to większość mojego czasu spędzam obecnie w Monachium, gdzie nie widzę krakowsko-hipsterskiego obnoszenia się z Leikami na szyi. Widzę natomiast siłę nabywczą miejscowych obywateli, tudzież skośnookich turystów i biznesmenów, która pozwala nie tylko utrzymywać stoiska Leiki w "ogólnowojskowych" geszeftach fotograficznych, ale także mieć firmowy Leicashop z pełnym asortymentem towaru. Nie widać, żeby te geszefty chyliły się ku upadkowi. Można wręcz odnieść wrażenie, że oni mają głęboko w nosie zarówno krakowskich hipsterów, jak i takich komentatorów jak my, którzy na ogół tylko przez szybę wystawową popatrzymy. Mają swoją klientelę i ta klientela ich interesuje.

A przedstawicielki płci pięknej w dosłownym (by nie rzec seksistowskim) znaczeniu, jeżeli generalnie nie zajmują się fotografią, zdają się gardzić nie tylko tą szacowną firmą, ale również każdą inną. Co mąż kupi na urodziny, to jest dobre, gdyż mąż zarabia dość kasy, żeby kupować tylko dobre.


Właśnie rzecz sprowadza się do tego "gdyby" - osoby kupujące co bardziej kosztowne aparaty mimo wszystko jakoś statystycznie się tym trochę*interesują, a ponieważ trochę się interesują, to mają kaprysy - a to jaśniejsza optyka, a to DR, a bokeh i najlepiej jak największy sensor, a to trójwymiarowość, wieloplanowość i specyficzne oddanie barw...
E tam, może w Polsce. Na świecie jest sporo takich osób, które nie mają pojęcia i nie chcą mieć pojęcia o fotografii, a jednak kupują drogie aparaty, gdyż mogą sobie na nie pozwolić. Niektórzy z czasem nabierają pojęcia, a niektórzy nigdy go nie nabierają. I bardzo dobrze, że nie nabierają, bo dzięki temu po kilkudziesięciu latach możemy się cieszyć starymi aparatami i obiektywami, które trafiają na wtórny rynek w stanie nówka-nieśmigana, gdyż te kilkadziesiąt lat spędziły w szafach i sejfach rodzinnych.

Władca Pixeli
26-04-2014, 18:41
To, że nikt na forum nie może kupić ukochanej pierścionka za 600 tys. euro to nie znaczy, że inni tego nie mogą.

"Vladymir Doronin lubi modelki. I lubi je rozpieszczać – supermodelce Naomi Campbell na początek znajomości kupił kolię wysadzaną 142 diamentami wartą 600 tys. euro (ok. 2,5 mln złotych), później obdarowywał ją głównie nieruchomościami. Sprezentował jej luksusowy apartament w Sao Paulo o wartości 19 milionów dolarów, futurystyczną rezydencję na Rublowce zaprojektowaną przez pracownię Zahy Hahid składającą się z dwóch 22-metrowych wież czy dom na tureckiej wyspie. Ta nowoczesna budowla nad Morzem Egejskim z lotu ptaka ma kształt egipskiego symbolu – oka Horusa, choć złośliwcy żartowali, że bardziej przypomina kształtem łechtaczkę. Prasa bulwarowa twierdzi, że każdy z domów był prezentem przeprosinowym dla Naomi po kolejnej kłótni."

"Na moskiewskich salonach trudno się wyróżniać tylko kolią od Choparda i pierścionkiem z brylantem, bo ma je każda kobieta u boku milionera.
Dlatego oligarchowie muszą zadbać o „efekt wow” i kupić coś, co zrobi wrażenie nie tylko na ukochanej, ale też na kolegach „z branży”. Główna zasada: niech patrzą i zazdroszczą."

wuzet
26-04-2014, 19:03
Dwa razy wstapilem do sklepu Leiki przy West Broadway i dwa razy slyszalem tam jezyk rosyjski. Tak mi sie przypomniało ;-)

burton
28-04-2014, 09:00
Wysoka cena leiki T nie powinna dziwić. Co najmniej tysiąc euro muszą wydać na sam papier ścierny :D Dzięki takim filmikom klient będzie pewny, że każda wyprodukowana sztuka jest wyjątkowa ;) Niezły "klocek" z tej "T" :D http://vimeo.com/92073118

pastwisko
28-04-2014, 09:10
celują znaczy, w klientów gardzących taśmową azjatczyzną

Franek_
28-04-2014, 21:12
Ja już wiem, w kogo celują. Olśniło mnie, jak wracałem do domu i minął mnie czerwony Mercedes SLS kabrio. I to właśnie właściciele tego auta (dokładnie w tej wersji bez dachu) są targetem nowej T 701.

meliszipak
28-04-2014, 23:12
O ile znam się na polerowaniu jako złotnik, ten filmik i proces to pic na wodę pod debilną publiczkę.

Franek_
28-04-2014, 23:16
Według Wikipedii: SLS AMG jest pierwszym samochodem z nadwoziem i podwoziem wykonanym w całości z aluminium.

Ale nie o to chodzi. Targetem są bardzo bogaci ludzie (podstawowy SLS > 1'000'000 PLN), wydający masę pieniędzy na coś kompletnie pozbawionego sensu. Ja jestem w tym niezły, ale kupno SLSa w kabriolecie i rezygnacja z drzwi otwieranych do góry stanowiących główny argument za kupnem tego samochodu jest tak samo sensownym posunięciem, jak kupno Leiki T 701 za ponad 15 kafli, będącej Sony NEXem z japońskim Summicronem po cropie.

barkowx
29-04-2014, 05:56
Tarcza filcowa+ pasta+ 5min polerowania= piękny połysk albo piaskowanie a nie jakieś cuda kwadratową osełką ;-)

gibber
29-04-2014, 06:10
Proces produkcyjny wygląda tak. Frezują na Makino, w uchwytach Lang'a, potem do bębna z kamieniami polerskimi. Nie wyobrażam sobie, że przy masowej produkcji gość męczył by jeden korpus 45 minut osełką.

shaolin
29-04-2014, 06:29
Biorac pod uwage jakie bedzie zapotrzebowanie to moga to dlubac nawet widelcem, beda mieli wystarczajaco duuuzo czasu... :mrgreen:

pastwisko
29-04-2014, 09:40
E tam nie wiadomo jak bedzie z tym popytem, rynek to bestia mala, cholera wie co mu odbije ;)

Poza tym - ilu potencjalnych klientów bedzie wiedziało że to jest taki NEX - w ogole co to jest NEX i ze jest NEX. Tak naprawdę poziom woedzy w tym temacie jest mały, tylko jak sie siedzi na forum to można odnieść wrażenie że wszyscy się znają i pewne rzeczy są oczywiste.. No i co ważniejsze, czy wyobrażacie sobie kasiastego goscia laika w temacie foto, ktory kupi sobie zamiast Leiki aparat SONY? Tak Sony, to Sony od telewizorów. Przecież nawet wśrod teoretycznie obeznanych w temacie amatorów/zawodowcow pokutuje ciągle obraz Sony jako firmy od wszystkiego ale nie od fotografii. No wiec taki gosc, który chce kupić markowy aparat - bardziej markowy, jak aparat, raczej nie bedzie się zastanawiał nad tym. Raczej pomyśli ze Lejka to znana/uznana/ztradycjami/konkretna firma, a Sony przecież nigdy nie robiło aparatów. I wreszcie, w miejscu gdzie się kupuje Lejki, sprzedawcy raczej nie proponują alternatywnych modeli innych firm :)

To takie rozważania w oczekiwaniu na godzinę 10, o którejżto muszę wybyć na rower :)

Czornyj
29-04-2014, 11:12
Żyjemy w czasach wujka googla i ludziki kupują to, wokół czego jest hajp w necie. Oczywiście kilku nadzianych szkopków zniesie do Leica store i subiekci pocisną im ten gadżecik, ale reszta poczyta sobie opinie i stwierdzi, że szynes alu, aba na zo was, nur szajs zony zenzor - ferpis dich lajka, du aroganter szajs mistkerl!

docxxx
29-04-2014, 11:56
Żyjemy w czasach wujka googla i ludziki kupują to, wokół czego jest hajp w necie. Oczywiście kilku nadzianych szkopków zniesie do Leica store i subiekci pocisną im ten gadżecik, ale reszta poczyta sobie opinie i stwierdzi, że szynes alu, aba na zo was, nur szajs zony zenzor - ferpis dich lajka, du aroganter szajs mistkerl!

Żyjemy też w czasach, w których ludzie mają coraz więcej pieniędzy* i coraz mniej czasu. Kupują to, co zobaczą w TV, w necie itd. Sam znam taką osobę, która jeżdżąc dwuletnim Audio R8 Spider kupiła nowszą wersję GT. Ten "stary" Spider dopiero po 6 miesiącach został sprzedany. Osoba bardzo miła, sympatyczna, a nie tzw. "palant z kasą". Kupuje to, co chce. Kupi też pewnie Leicę. Właśnie do takich osób kierowane są produkty lux.
Problem w nas taki, że mierzymy swoją miarą. A zastanawialiście się, co myślą o nas ludzie żyjący w skrajnej nędzy? Ilu z nas wyrzuca jedzenie, ilu z nas zmienia co rok sprzęt, bo "D80 jest za stary", ilu z nasz ma 10 par spodni, a drugie tyle wyrzuca w ciągu roku?
Piszemy, kłócimy się na forum, a czas płynie dalej. Jeszcze nie jeden produkt będzie wart 100 tego, co powinien. Naprawdę nikt z Was nie naprawiał auta w ASO? ;)


*powiększa się grono milionerów. Nie piszę tutaj o rozwarstwieniu społecznym

The Dark Passenger
29-04-2014, 12:24
Naprawdę uważacie, że Leica nie odrobiła lekcji i nie zrobiła odpowiedniej analizy rynku potencjalnych klientów zanim wypuściła ten model? Gdyby faktycznie tak było, nie przetrwaliby 100 lat na rynku. Fujize swoim systemem X wcale nie jest tanie, zwlaszcza jeżeli chodzi o szkła, a na brak fanów chyba nie narzeka.
Każdy kupuje to, na co go stać i na co ma ochotę. A zadaniem producentów jest dostarczyć mi odpowiedni produkt. Zawsze tak było, dziś jedynie zmieniło się to, że firmy zazwyczaj wiedzą wcześniej niż ja, czego będę potrzebował :)

siona
29-04-2014, 12:30
Naprawdę uważacie, że Leica nie odrobiła lekcji i nie zrobiła odpowiedniej analizy rynku potencjalnych klientów zanim wypuściła ten model

To bardzo naiwne stwierdzenie. Owszem to model idealnej korporacji... Sek w tym, że w rzeczywistości tak to nie dział.

Czornyj
29-04-2014, 13:05
Jaaaassssne.

Hasselblad wykazał się profetycznym wprost wyczuciem rynku wprowadzając Lunara i Stellara - szturm na salon w Pekinie był taki, że masakra na placu Tienanmen to przy tym pikuś.

Podobnym geniuszem wykazał się Nikon, oferując swój jakże szalenie popularny system 1 - bogaci Niemcy tratowali się w kolejkach do żółtych salonów fotograficznych.

Canon nie został dłużny swemu konkurentowi oferując zjawiskowy system M - kolejne ofiary w ludziach podczas oblężenia amerykańskich salonów B&H i Adorama.

O takich kultowych hiciorach jak Pentax Q już nawet nie wspomnę, bo zna go każde rosyjskie dziecko oligarchy.

Strach pomyśleć co się będzie działo gdy system T trafi na salony, ale spodziewam się scen iście dantejskich i wyraźnego wzrostu obrotów wśród psychoanalityków bogaczy, którym nie uda się nabyć upragnionego Aluminiowego Absolutu.

shaolin
29-04-2014, 13:10
Marcinie, tian (天 = niebo), nie tien... :mrgreen:

Tutaj sa takie udawane lajkaszopy (choc wypchane sprzetem po brzegi) i nie widze tam tlumow... a gdzie jak gdzie, ale u mnie jest ogrom bogaczy mogacych kupic cale Niemcy, Lajke dostana gratis (firme, nie aparat ;)).

burton
29-04-2014, 13:45
Do klocka z amelinium i kitowym szkłem powinni dodawać zestaw "Mały majsterkowicz", czyli pilnik z papierem ściernym za jedyne 500 € :D Do wyboru kolor trzonka i papieru ściernego ;) Wtedy bogaci będą mogli poczuć się chociaż przez chwilę jak pracownik leiki lub biedny, azjatycki wyrobnik. Wrażenia "gratis" :) Białe rękawiczki dodatkowo 150 €, z logo leiki 230 €.

Sfrustrowany jestem trochę tym "T" bo lubię dalmierze i leiką też nie gardziłem. A tu taki knot :/

Franek_
29-04-2014, 13:49
Nie ma co wszystkiego wrzucać do jednego wora. System M knotem oczywiście nie jest, system S również.

Borat1979
29-04-2014, 14:09
O ile jeszcze samo body można przeboleć ale żeby obiektyw za 6 koła miał świtało f/3.5–5.6 to jest po prostu żenada.

ropusz
29-04-2014, 18:03
Ten aparat to takie niby nic a ile już postów powstało :) W marketingu o to chodzi i wie to każdy celebryta - nie ważne co mówią, byle mówili.

doktor
29-04-2014, 21:11
W marketingu o to chodzi i wie to każdy celebryta - nie ważne co mówią, byle mówili.

Nie do końca. Nie ważne co mówią, byle nie przekręcali nazwiska.


O ile jeszcze samo body można przeboleć ale żeby obiektyw za 6 koła miał świtało f/3.5–5.6 to jest po prostu żenada.

Podobno obiektywy są skręcane na udach niemieckich dziewic. I polerowane blond włosem walkirii, a konkretnie Brunhildy. Mówią, że w całej Germanii z tegoż powodu wystąpił deficyt dziewic.

Czornyj
29-04-2014, 21:29
Podobno obiektywy są skręcane na udach niemieckich dziewic. I polerowane blond włosem walkirii, a konkretnie Brunhildy. Mówią, że w całej Germanii z tegoż powodu wystąpił deficyt dziewic.

Gdyby tak było, drogi doktorze, gdyby w istocie tak się stało, to nasz forumowy, zagraniczny korespondent - kol. Marcin (vel. Shaolin) dawno by o tym doniósł.

Jak pospolicie wiadomo obiektywy systemu T produkowane są na terenie Azji.

Pospolicie znana jest również uroda niemieckich dziewic w wieku produkcyjnym - gdyby zatem doszło do eksportu tychże niewiast na terytorium Azji wzmiankowanych niewiast, to za sprawą Marcina już dawno dowiedzielibyśmy się o wybuchu paniki i ewakuacji całego kantonu spowodowanej zmasowanym atakiem Godzilli, bądź innych mitycznych bestii występujących w tamtejszych okolicznościach przyrody.

velaskez
29-04-2014, 21:35
Gdyby tak było, drogi doktorze, gdyby w istocie tak się stało, to nasz forumowy, zagraniczny korespondent - kol. Marcin (vel. Shaolin) dawno by o tym doniósł.

Jak pospolicie wiadomo obiektywy systemu T produkowane są na terenie Azji.

Pospolicie znana jest również uroda niemieckich dziewic w wieku produkcyjnym - gdyby zatem doszło do eksportu tychże niewiast na terytorium Azji wzmiankowanych niewiast, to za sprawą Marcina już dawno dowiedzielibyśmy się o wybuchu paniki i ewakuacji całego kantonu spowodowanej zmasowanym atakiem Godzilli, bądź innych mitycznych bestii występujących w tamtejszych okolicznościach przyrody.

http://vimeo.com/92073118 Czorny, jeśli jakiś NIEMIEC zapierdziela papierkiem po każdym ze sprzedanych body, to biorąc pod uwagę niemiecką stawkę za godzinę szurania, to ten aparat może być po prostu tyle wart...
A kto to kupi, to inna historia. Pewnie Niemiec, który lubi jak inny wachmann pędzluje jego body przez godzinę.

A, sorry - właśnie zauważyłem, że ktoś to już rzucał tutaj.

freefly
29-04-2014, 21:50
Nikt nie kupuje tego, żeby robić zdjęcia. Może przy okazji. Ładne wzornictwo nabywa się, żeby oko ucieszyć.

burton
29-04-2014, 22:46
Nikt nie kupuje tego, żeby robić zdjęcia. Może przy okazji. Ładne wzornictwo nabywa się, żeby oko ucieszyć.
Ładne wzornictwo to w systemie M a nie T :) T to poTworek jakich wiele (samsungowopodobny).

Czornyj
29-04-2014, 23:58
http://vimeo.com/92073118 Czorny, jeśli jakiś NIEMIEC zapierdziela papierkiem po każdym ze sprzedanych body, to biorąc pod uwagę niemiecką stawkę za godzinę szurania, to ten aparat może być po prostu tyle wart...

Tyle wart, czy tyle wynoszą koszty produkcji? Bo wart to może jest dla filantropa, który postanowi wspierać uciśnioną kapitalistycznym wyzyskiem niemiecką klasę robotniczą :D


Ładne wzornictwo to w systemie M a nie T :) T to poTworek jakich wiele (samsungowopodobny).

No więc właśnie też mnie to wzornictwo nie powaliło na kolana - aparat nie jest brzydki, ale szału nie robi. W dodatku ewidentnie zerżnęli Tri navi z NEX 7.

elmo78
30-04-2014, 02:43
Ja już od dawna postrzegam Leikę jako firmę dla przygłupów. Choćby dlatego, że za ceną nie idzie aż tak duży skok jakości. Po prostu płaci się po to, żeby pokazać status majątkowy i tyle. Przecież Leica M9 nie zrobi lepszych zdjęć od Nikond D4 czy D3, nie jest też szybsza i nawet nie posiada autofocusa. Podobna sytuacja jest teraz z Hasselbladem, który wypuścił model Lunar chyba za 5000 euro a okazuje się, że to Sony Nex-7 w przebraniu. Hasselblad tłumaczył wysoką cenę tym, że obudowa jest wykonana z aluminium i dziennie mogą wykonać tylko 3 sztuki. Brednie...

A więc Leica T to po prostu kolejny chwyt marketingowy i ten filmik to ściema.

1. Obrabianie obudowy z litego bloku aluminium to debilizm, bo przy dobrej formie wtryskowej uzyskuje się tak samo jednolity materiał a obrabia się go powierzchniowo zamiast wycinać tyle materiału, że z kilkgrama zostaje jakieś 100 gram.
2. Gdyby tak obrabiali to już by im się ktoś dobrał do tyłka za nieekologiczne praktyki.
3. Ręczne polerowanie to ściema, bo ludzka ręka nie nada tak jednolitej faktury jak maszyna. Gdyby obudowa była wykończona na lustro, to ręcznie da się (tak jak polerowane balustrady z nierdzewki), ale wnioskuję, że obudowa ma fakturę satynową lub jakiś wzór 'szczotkowany'. No i gostek rysujący papierem ściernym za każdym razem w innym kierunku to jakieś żałosne jest. Różne faktury uzyskuje się szczotkowaniem, piaskowaniem, szkiełkowaniem lub obracaniem w bębnie z małymi stalowymi kulkami.
4. Pamiętajmy, że aluminium się utlenia na korund, który z kolei brudzi lekko na szaro, więc taka obudowa musi być jakoś zabezpieczona. Może być malowana lub anodowana, więc po co polerować ręcznie?
5. Obecnie aby firma mogła wypuścić jakiś model, to musi mieć przygotowane kilka czy kilkanaście tysięcy takich aparacików, bo przecież musi być kilka, kilkanaście sztuk w każdym większym sklepie, w showroomach, u sprzedawców Leiki itd... Gdy się pomnoży to choćby przez około 50 stanów w USA to już mamy parę tysięcy, a są przecież jeszcze bogate Chiny, kraje arabskie, Europa itd... Spokojnie muszą mieć tysiące egzemplarzy na start.

A więc takie polerowanie nie ma sensu, boj jak doliczymy czas potrzebny na włożenie elektroniki i wykończenie, to wyjdzie pewnie 3 godziny na aparat. No chyba, że potajemnie rozpoczęli produkcję już kilka lat temu i im się uzbierało. Ciemne i niskie jakościowo obiektywy od razu pokazują o co w tym chodzi... Po prostu jest to desperacki skok na kasę. Żenada totalna.

Franek_
30-04-2014, 06:19
Ja już od dawna postrzegam Leikę jako firmę dla przygłupów. Choćby dlatego, że za ceną nie idzie aż tak duży skok jakości. Po prostu płaci się po to, żeby pokazać status majątkowy i tyle. Przecież Leica M9 nie zrobi lepszych zdjęć od Nikond D4 czy D3, nie jest też szybsza i nawet nie posiada autofocusa.

Nie jest tez drozsza, a wrecz przeciwnie - status finansowy lepiej więc podkresla drozszy D4/D4s. To, czy m9 nie zrobi się lepszych zdjec, to kwestia dyskusyjna. Zalezy, co komu pasuje. Ale jak tak poprzegladac sample z m9 i z d4, to jakoś z tego pierwszego mniej jest kwiatkow czy zachodow slonca.. Argument o braku autofocusa nie jest argumentem. Generalnie mozna się czepiac systemu T czy tych wszystkich x-vario, ale systemy M i S sa naprawdę pomyslane.

!AGresT
30-04-2014, 07:08
i nawet nie posiada autofocusa.

:) :) :)

freefly
30-04-2014, 07:15
Żeby taka obudowę pięknie i "nieskazitelnie" za anodować (pokryć AlO2), trzeba ją doprowadzić do idealnej gładkości. Inaczej wyjdzie każda nierówność i rysy lub mikropory.
Najlepszy efekt pokrycia tlenkiem glinu jest na czystym aluminium, a nie na stopowym. A że Al jest miękkie, to trzeba je odpowednio poddać kuciu/walcowaniu/prasowaniu, żeby zwiększyć jego twardość. A jedyna forma obróbki, jaka pozostaje żeby zrobić obudowę to CNC. Dlatego o żadnych odlewach nie może być mowy

gibber
30-04-2014, 07:45
Można też lakierować, nikt z nas nie miał fizycznie w łapie aparatu, więc ciężko się wypowiadać co do zabiegów powierzchniowych.

freefly
30-04-2014, 08:02
Można też lakierować, nikt z nas nie miał fizycznie w łapie aparatu, więc ciężko się wypowiadać co do zabiegów powierzchniowych.

Na zdjęciach widać, że obudowa jest pokryta ALO2.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/04/LEICATSYSTEMPRODUCTTEASER_teaser1200x470-1.jpg
źródło (http://static.leica-camera.com/var/leica/storage/images/media/media-asset-management-mam/global-international/photography/t-system/teaser/leica-t-system-product-teaser/1149003-1-eng-MA/LEICA-T-SYSTEM-PRODUCT-TEASER_teaser-1200x470.jpg)

Franek_
30-04-2014, 08:37
Hutnicy się znalezli..

Marcin - a czy skrzydla w Tupolewach tez się obrabia z pelnego bloku 17-4PH? Ale bylby numer, gdyby Leica maczala palce w zamachu, robiac jakies wstepne testy na rosyjskich brzozach na kilka lat przed wypuszczeniem groundbreaking modelu T. Dzwon do Macierewicza i przekaz mu najnowsze informacje. Swoja droga w Rosji to się pewnie jakoś bedzie sprzedawac. Niech nikt mi nie mowi, ze to przypadek, znow Niemcy do spolki z Rosjanami.

Franek_
30-04-2014, 08:58
Agrest, wszystko się w sumie zgadza - nie ma autofocusa, bo jest dla przyglupow. Jedna rzecz mniej do zepsucia. Mariusza tylko trzeba spytac, jak się podkreslalo status majatkowy w slumsach na Filipinach.

gibber
30-04-2014, 10:06
Koniecznie, koszt paska do M9 w cenie tygodniowych dochodów rodziny.

meliszipak
30-04-2014, 10:36
Metal ciągniony i walcowany ma chyba zawsze lepszą charakterystykę niż odlew.
Może być tak, że przy tak prostej formie lepiej to frezować.
Ale to co pokazali z tym polerowaniem, koleś by tylko narobił dołów szlifując w ten sposób.
On się bawi i świruje na potrzeby filmu.
Oczywiście końcowe wykończenia ultra drobnymi pastami możemy robić ręcznie, wychodzi idealne lustro.
W przypadku stali hartowanych ma to znaczenie ponieważ wysoka temperatura wpływa niekorzystnie na twardość
polerowanej stali, tak więc wysokie obroty odpadają.

Franek_
30-04-2014, 10:42
Koniecznie, koszt paska do M9 w cenie tygodniowych dochodów rodziny.

Ale chyba nie filipinskiej.

pastwisko
30-04-2014, 11:16
nawet nie posiada autofocusa

mój ulubiony argument, od zawsze.

doktor
30-04-2014, 11:17
Koniecznie, koszt paska do M9 w cenie tygodniowych dochodów rodziny.

Ba, ale pasek jest technologicznie zaawansowany! Wykonany ze skóry z prącia jaguara – delikatne pogłaskanie reguluje długość.

Co do aparatu, nie popadajmy w skrajności. Trudno zaprzeczyć, że ceny są wyśrubowane biorąc pod uwagę ofertę bezlusterkowców. Jest to jednak działający aparat, a nie cegła.

shaolin
30-04-2014, 11:20
mój ulubiony argument, od zawsze.

Gorzej jak ktos kiedys uzyje argumentu, ze autofocus nie posiada aparatu...


Ba, ale pasek jest technologicznie zaawansowany! Wykonany ze skóry z prącia jaguara – delikatne pogłaskanie reguluje długość.
:lol:


Jest to jednak działający aparat, a nie cegła.

Tego jeszcze nie wiemy...

Franek_
30-04-2014, 11:25
Jak masz Leike M, to przecież nie jeździsz Focusem, tylko Jaguarem.



kwota 3000 USD za święty spokój, przynajmniej na jakiś czas, może zostać uznana za atrakcyjną.


Co do aparatu, nie popadajmy w skrajności. Trudno zaprzeczyć, że ceny są wyśrubowane biorąc pod uwagę ofertę bezlusterkowców. Jest to jednak działający aparat, a nie cegła.

Hmm... Czyżby jednak coś było na rzeczy?

!AGresT
30-04-2014, 11:50
Agrest, wszystko się w sumie zgadza - nie ma autofocusa, bo jest dla przyglupow. Jedna rzecz mniej do zepsucia. Mariusza tylko trzeba spytac, jak się podkreslalo status majatkowy w slumsach na Filipinach.

Biorąc pod uwagę, że zepsuł migawkę, to zdanie nabiera nowego znaczenia...

djhonda
02-05-2014, 23:17
Podczas premiery modelu T Leica zapewniała ze optyka nie jest korygowana przez elektronikę bo spędzili dużo czasu i energii po to by T-szkła były optycznie idealne. To miało odróżniać kita Sony za 75$ od kita Leici za 1800$. Jak sie okazuje Leica sie minęła z prawdą mówiąc delikatnie:
http://www.dpreview.com/previews/leica-t-typ701/6

Czornyj
02-05-2014, 23:29
Niemiaszkom ostatnio coraz częściej się niestety wydaje, że klienci są głupsi od nich i będą łykać ich g... jak młode pelikany.

djhonda
02-05-2014, 23:52
LIEca

freefly
02-05-2014, 23:55
Podczas premiery modelu T Leica zapewniała ze optyka nie jest korygowana przez elektronikę bo spędzili dużo czasu i energii po to by T-szkła były optycznie idealne. To miało odróżniać kita Sony za 75$ od kita Leici za 1800$. Jak sie okazuje Leica sie minęła z prawdą mówiąc delikatnie:
http://www.dpreview.com/previews/leica-t-typ701/6

Sądzisz, że tych, którzy kupują takie aparaty tego typu mankamenty obchodzą. Są ludzie, którzy kupują pięknie zaprojektowane i perfekcyjnie wykonane drogie przedmioty, bo im po prostu się podobają lub dla prestiżu. Czy jest w tym coś złego. Wiele osób uwielbia mieć rzeczy, na których przeciętnego człowieka nie stać.

pastwisko
03-05-2014, 00:00
haha, pieknie skorygowana beczka :D


Sądzisz, że tych, którzy kupują takie aparaty tego typu mankamenty obchodzą. Są ludzie, którzy kupują pięknie zaprojektowane i perfekcyjnie wykonane drogie przedmioty, bo im po prostu się podobają lub dla prestiżu. Czy jest w tym coś złego. Wiele osób uwielbia mieć rzeczy, na których przeciętnego człowieka nie stać.

Nie chodzi o to czy kogoś to obchodzi czy nie, tylko o to że szumnie zapowiedzieli ze czegoś nie zrobią, a potem to zrobili nic nie mówiąc. To jakby zamowić rzeczony prestiżowy produkt, który wg zapowiedzi ma byc 100% Handmade in Germany, a potem przypadkiem odkrywasz częsci z napisem Made in China.

doktor
03-05-2014, 00:02
Czy jest w tym coś złego. Wiele osób uwielbia mieć rzeczy, na których przeciętnego człowieka nie stać.

Masz na myśli kompletnie nieuzasadnione przekonanie o własnej wyjątkowości wynikające z posiadania pieniędzy?

freefly
03-05-2014, 00:06
Masz na myśli kompletnie nieuzasadnione przekonanie o własnej wyjątkowości?

A co Ciebie, mnie lub innych obchodzi cudze przekonanie o własnej wyjątkowości. Jeśli kogoś na to stać, to niech będzie wyjątkowy.

docxxx
03-05-2014, 00:10
Sądzisz, że tych, którzy kupują takie aparaty tego typu mankamenty obchodzą. Są ludzie, którzy kupują pięknie zaprojektowane i perfekcyjnie wykonane drogie przedmioty, bo im po prostu się podobają lub dla prestiżu. Czy jest w tym coś złego. Wiele osób uwielbia mieć rzeczy, na których przeciętnego człowieka nie stać.

Pamiętacie, jak pisałem Wam o znajomym, który ma Audi R8 Spider i dokupił wersję GT? Właśnie buduje sobie siedzibę firmy i:

- kupił dwa krzesła w kształcie róży (dla siebie i żony) po... ... ... 11 tysięcy... ... euro za sztukę

- oraz zrobił schody za STO DZIESIĘĆ TYSIĘCY złotych

- a w łazience kurki mają jakieś tam kryształki Svarowskiego

Wiem, że to brzmi jak "ale palant, pisze, że kolega kolegi, szwagra itd.", ale jestem tego świadkiem. Nigdy w życiu nie zarobię takich pieniędzy, a obok mnie dzieją się cuda. Nie uwierzyłbym dopóki sam nie zobaczyłem.
I dopiero teraz rozumiem freeflya. Są rzeczy na świecie, które się Nikoniarzom nie śniły. Leica i ich 1800$?! To grosze. Z tym, że nie dla nas. I nie szukajcie tutaj logiki, bo jej nie ma. My nie mamy kasy, więc obracamy każdą złotówkę cztery razy, zanim ją wydamy. Inni po prostu wydają miliony.

matys
03-05-2014, 00:48
Nie do końca przekonuje mnie to tłumaczenie, że ktoś ma kasy jako lodu i kupuje co chce. Na pewno twój koleś od audi nie kupił byle krzeseł za 11 kafli tylko dlatego, że są w kształcie róży. Musiały być przy tym spełnione inne warunki. Nie róbmy z bogatych baranów, bo niejednokrotnie oglądają banknot z dwóch stron zanim zapłacą.

Tutaj też są fani leica'y m9, która jest do tyłka, bo nie ma af'u i jeszcze matryca jest z zeszłego wieku, żeby nie powiedzieć tysiąclecia ;). Ale jestem w stanie zrozumieć, że kogoś na to stać i chce to mieć (nieważne czy ma kasę, czy odkładał pół życia) bo nie zawsze walory "nowoczesności" są najważniejsze. Obrazek z m9 mm itd ma to coś, czego nie znajdziesz gdzie indziej.

A leica t to taki nex ładnie opakowany zdaje się... i tu znajdzie się wielu, co za to zapłaci.

Patrz : Beckham i Lunar ;)

pastwisko
03-05-2014, 01:08
Nie róbmy z bogatych baranów, bo niejednokrotnie oglądają banknot z dwóch stron zanim zapłacą.

Raczej nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Jeden będzie szastał kasą, a inny liczył każdego centa - krzywa Gaussa i te sprawy - zresztą gdyby tak nie było, to nie mielibyśmy do czynienia z bankrutami. O ile pamiętam jakieś 80% milionerów lotto, traci swoją wygraną w ciągu kilku lat, tak samo większość sportowców ze stanów - przodują w tym temacie bokserzy.

matys
03-05-2014, 01:10
No i widzisz, problem w tym, że mierzysz swoją, jak i moją miarą...

Nie jestem w stanie się z tym zgodzić i z Tobą o to kłócić lub przepychać. Oczywiście bez urazy proszę...


...Chcesz mi powiedzieć, że schody za 110 tys. zł i kurki z tymi kryształkami mają sens?

Jak dla mnie mają. Problem w tym, że nie mam na to kasy.
Patrząc ma swoje mieszkanie, kupowałem wszystko to co najlepsze, najbardziej mi się podoba i na co mnie stać. Gdybym tak nie myślał, pewnie nie miałbym mieszkania, albo miałbym je z wykończeniem takim, że szkoda gadać... ale by było.

Dlatego rozumiem zachcianki bogatych (choć nie wszystkie) tu mam na myśli bogatych, którzy kupili np m9 i to często rozumiem, jak i tych którzy kupili d800, czego niejednokrotnie nie jestem w stanie pojąć...

Póki co życzę dobrych snów, bo padam na cyce ;)

freefly
03-05-2014, 01:24
Nie do końca przekonuje mnie to tłumaczenie, że ktoś ma kasy jako lodu i kupuje co chce. Na pewno twój koleś od audi nie kupił byle krzeseł za 11 kafli tylko dlatego, że są w kształcie róży. Musiały być przy tym spełnione inne warunki. Nie róbmy z bogatych baranów, bo niejednokrotnie oglądają banknot z dwóch stron zanim zapłacą.

Obejrzą banknot, gdy przyjdziesz o podwyżkę 50 PLN. W przypadku zachcianek ? Bardzo rzadko.

djhonda
03-05-2014, 01:32
Ale panowie chwilunia, nie debatujemy czy 1800 to dużo czy mało i dla kogo, tylko o tym ze producent chwalił sie czymś konkretnym u został przyłapany na bezczelnym kłamstwie. To ze sa ludzie dla których wydanie miliona $ to tak jak dla przeciętnego Kowalskiego 5 zł to chyba wszyscy wiemy ale to nie ma nic do rzeczy.

Np taki Bugatti Veyron. Chwalą sie ze ma 1100KM, a po premierze okazuje sie ze ma 700. Bugatti wystawiło by sie na pośmiewisko i to że stać na nie niewielu (znacznie mniej niż na Leice) tez nie miałoby nic do rzeczy.

Franek_
03-05-2014, 11:30
A ja wciaz uwazam, ze krzesla za 11 tysiecy sa mniej bez sensu niz ta Leica. Przeciez to sztuka uzytkowa. A jeśli pare lat temu, majac dzialke sprzedalem ja, dorzucilem jeszcze sporo oszczednosci zeby kupić obraz, to automatycznie oznacza, ze jestem targetem Leiki T? Nie sadze. W rzeczach drogich nie ma nic zlego, o ile za cena idzie jakas wartosc. Wartosc w postaci uzytecznosci albo przypisywanych danej rzeczy cech. Krzesla jakiegos wloskiego projektanta ta ceche dla mnie posiadaja. Schody za 110'000 PLN również. Ale Leica bedaca NEXem już nie. Natomiast m9 czy mm nie wrzucalbym do tego samego wora zabawek dla bogatych, bo taka m9 tansza niz nowy super-turbo Nikon czy Canon. To jest w pelni uzyteczna rzecz.

Czornyj
03-05-2014, 11:50
Fundamentalne pytanie w kontekście teamtu jest takie - ile ten kolega od R8-ek miał Leiek? Czy kolega-audiofil miał chrapkę na evila od Leiki? Bo jeśli nie - co to wnosi do tematu, że są ludzie, którzy mają kasę i potrafią nią szastać? Mój kuzyn w Niemczech rozwija dobrze prosperujący biznes, ostatnio kupili sobie ze wspólnikami dla fanu po nowym Porszaku - a po Leice dlaczegoś nie mają. Mój kolega jest w zarządzie spółki giełdowej i kupił sobie IWC Schaffenhausena, a Leiki dlaczegoś nie. Kolega prowadzący firmę budowlaną kupił żonie w prezencie Mercedesa - a Leiki dalej nie ma, dziad jeden. Z faktu, że ktoś ma fantazję sprzedawać coś krezusom niewiele wynika, zresztą gdyby Tetetka miała faktycznie być arcyzajebozą dla wybranych Szejków i nowych ruskich, to powinna kosztować przynajmniej jedno zero więcej - inaczej popłynęli by na tym jak Zabłocki na mydle.

Franek_
03-05-2014, 11:58
... co sprowadza się do stwierdzenia, ze potencjalnie zbyt drogie rzeczy lub dla niektorych zbyt ekstrawaganckie maja czasem sens. Ale, musi za tym isc jakas wartosc dodana, ktora się kupuje. W przypadku Leiki T, wartosci tej brak.

Do tego, to naprawdę nie jest żadna marka, za ktora ludzie ogladaja się na ulicy. Wydaje się tak moze osobom zainteresowanym fotografia, ze jak Leica, to z pewnoscia dla szpanu. Ale znaczna wiekszosc osob nie ma pojecia, co to w ogole jest i czy to cos jest drogie czy tanie.

Franek_
03-05-2014, 12:35
Poza tym, w drogim zegarku nie chodzi o to, by mial wiecej funkcji niz zegarek elektroniczny. On ma spelniac inna funkcje. Natomiast co kto sobie o Leice nie mysli, to nie jest brand pokroju wspomnianego IWC. Leica T nie jest bizuteria, ma robic zdjecia. A kosztuje o wiele za duzo jak na NEXa. Krzesla za ilestam nie maja miec funkcji masazu itp. To sztuka uzytkowa. Leica taka nie jest. I tak, jak rozumiem tego, kto kupil ta Leike z lat '20 za ilestam milionow, tak nie zrozumialbym kogos, kto kupi Leike T. Nie mozna porownywac dobr luksusowych albo dziel sztuki z aparatem fotograficznym, o ile nie ma wartosci kolekcjonerskiej.

cz4rnuch
03-05-2014, 12:41
Po 20 stronach tego wątku można śmiało podsumować, że ten aparat nikogo (chyba poza jedną osobą) nie interesuje jako aparat :)

Franek_
03-05-2014, 12:49
A rozbieznosci w narodzie w ocenie zjawisko socjologicznych i spolecznych jak byly tak sa duze.

doktor
03-05-2014, 13:51
I tak, jak rozumiem tego, kto kupil ta Leike z lat '20 za ilestam milionow, tak nie zrozumialbym kogos, kto kupi Leike T. Nie mozna porownywac dobr luksusowych albo dziel sztuki z aparatem fotograficznym, o ile nie ma wartosci kolekcjonerskiej.
Za ponad 1mln euro sprzedano najpierw prototyp z numerem 107, a drugi to egzemplarz z serii 25 sztuk przedstawiony jako wzór dla ochrony patentowej w USA. Oba z 1923 roku i oba sprawne. Te aukcje to raczej lokata kapitału, jak płótna van Gogha czy Cezanna.


Po 20 stronach tego wątku można śmiało podsumować, że ten aparat nikogo (chyba poza jedną osobą) nie interesuje jako aparat
Myślę, że interesuje. Jeśli ktoś wystawia sprzęt tak drogo, naturalną rzeczą jest oczekiwanie atutów uzasadniających cenę. Poza tym myślę, że wielu oczekiwało doskonałej optyki, nawet jeśli sam korpus jest mierny.

Franek_
03-05-2014, 13:56
Za ponad 1mln euro sprzedano najpierw prototyp z numerem 107, a drugi to egzemplarz z serii 25 sztuk przedstawiony jako wzór dla ochrony patentowej w USA. Oba z 1923 roku i oba sprawne. Te aukcje to raczej lokata kapitału, jak płótna van Gogha czy Cezanna.

To właśnie miałem na myśli, Dottore.

tilt
03-05-2014, 13:58
ja mam z kompa tak cichy sygnał, że planuje zakup wzmaczniacza do słuchawek, ale raczej nie lampowego ;)
O, ja niedawno kupilem i nie dlatego, ze mialem za cichy sygnal z laptopa :) I tak ceny sprzetu audio niektorych producentow powalaja, przy nich cena nowej Mki i calej szklarni Leiki to groszowa sprawa.

cz4rnuch
03-05-2014, 14:16
Myślę, że interesuje. Jeśli ktoś wystawia sprzęt tak drogo, naturalną rzeczą jest oczekiwanie atutów uzasadniających cenę. Poza tym myślę, że wielu oczekiwało doskonałej optyki, nawet jeśli sam korpus jest mierny. Miałem na myśli raczej osoby zainteresowane jego kupnem i robieniem nim zdjęć, niż te dociekające co się kryje pod metką z ceną lub te które chcą zaakcentować swój status społeczny. Czytałem z doskoku, ale chyba nikt nie skomentował ani nie wrzucił choćby jednego sampla o ile w ogóle takie krążą po necie. Jest za to skrótowa instrukcja obróbki metalu i naszkicowany na szybko uroczy portret psychologiczny potencjalnego nabywcy :)

Borat1979
03-05-2014, 15:01
O ile rozumiem ludzie kupujących wszelkiego rodzaju dobra luksusowe to nie bardzo mogę zrozumieć sens zakupu zwykłego NEXa w innej obudowie, obredowanego innym logo w pięć razy wyższej cenie. To trochę tak jak bym chciał kupić szwajcarski zegarek a producent zrobił tylko obudowę a do środka wepchnął Casio :)

Panerai
03-05-2014, 15:15
Gentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach. Oni je mają :) Co wy tak się napinacie ? Ja sobie kupię tą Leicę T. Tyle w temacie.

doktor
03-05-2014, 15:36
Rewju popełnine przez będącego w kropce. W języku lengłydż klik (http://www.reddotforum.com/content.php/343-Leica-T-(Typ-701)-Review)


Co wy tak się napinacie ? Ja sobie kupię tą Leicę T. Tyle w temacie.
Nic się*nie napinam. Jestem wyluzowany jak świąteczny kurczak. No i git. A jakbyś przy okazji zobaczył tą germańską dziewicę, zrób zdjęcie. Usycham z ciekawości

pastwisko
03-05-2014, 18:02
O ile rozumiem ludzie kupujących wszelkiego rodzaju dobra luksusowe to nie bardzo mogę zrozumieć sens zakupu zwykłego NEXa w innej obudowie, obredowanego innym logo w pięć razy wyższej cenie. To trochę tak jak bym chciał kupić szwajcarski zegarek a producent zrobił tylko obudowę a do środka wepchnął Casio :)

A ilu widziałeś kasiastych gości z takim zwykłym Casio na ręku?

Władca Pixeli
03-05-2014, 18:25
O ile rozumiem ludzie kupujących wszelkiego rodzaju dobra luksusowe to nie bardzo mogę zrozumieć sens zakupu zwykłego NEXa w innej obudowie, obredowanego innym logo w pięć razy wyższej cenie. To trochę tak jak bym chciał kupić szwajcarski zegarek a producent zrobił tylko obudowę a do środka wepchnął Casio :)
Ja też znam firmę która z części made in China czy made in Thailand składa aparaty w tych samych krajach.
Jakość dużo niższa niż kiedyś wyprodukowanych w Japonii ale cena nadal jak Made in Japan i cała masa forumowiczów to kupuje i jeszcze chwali :mrgreen:

Borat1979
03-05-2014, 20:08
Ja też znam firmę która z części made in China czy made in Thailand składa aparaty w tych samych krajach.
Jakość dużo niższa niż kiedyś wyprodukowanych w Japonii ale cena nadal jak Made in Japan i cała masa forumowiczów to kupuje i jeszcze chwali :mrgreen:
Nie bardzo rozumiem jak to się ma do sprzedaży tych samych części made i china czy thailand w amelinowej obudowie 5 razy drożej?

Pawel92
03-05-2014, 20:08
Ja też znam firmę która z części made in China czy made in Thailand składa aparaty w tych samych krajach.
Jakość dużo niższa niż kiedyś wyprodukowanych w Japonii ale cena nadal jak Made in Japan i cała masa forumowiczów to kupuje i jeszcze chwali :mrgreen:

No, jakby na to nie spojrzeć, to coś w tym jest...:mrgreen:

freefly
03-05-2014, 23:02
Nie bardzo rozumiem jak to się ma do sprzedaży tych samych części made i china czy thailand w amelinowej obudowie 5 razy drożej?

Przecież w innych działach gospodarki jest tak samo. Za to samo płacisz skrajnie różne ceny w zależności kto zapakował i dał naklejkę.
Niemcy jak widać potrafią ładną "amelinową" obudowę zrobić. Ale w kraju, gdzie hitami eksportowymi są: tania siła robocza, koszyki wiklinowe, kamienia do kiszenia kapusty i runo leśne, może nie do końca to się podobać.
Może najwyższy czas do mioteł z witek wierzbowych dawać trzonki z oksydowanego aluminium i promować w świecie jako produkt z najwyższej półki po 500 USD za sztukę.;-)

pastwisko
04-05-2014, 11:45
Rewju popełnine przez będącego w kropce. W języku lengłydż klik (http://www.reddotforum.com/content.php/343-Leica-T-(Typ-701)-Review)

Fajne zdjecia w tym rewju, warto je dla nich przelecieć scrolem.


Tego typu zakupy to idealny sposób na wypranie brudnych pieniędzy

Tak, bo wszyscy bogaci to złodzieje na mafijnych usługach.

Jai pur
04-05-2014, 12:09
Na żarty już się nie będę porywać, bo moderacji się zapala czerwona lampka.
Podejrzewam, a właściwie mam pewność, że ten aparat nie przeszkadzałby mi w robieniu zdjęć. Podobnie jak wszystkie inne, których używałem lub używam.
W czasach bogactwa różnego rodzaju fotosprzętów taki banał wystarczy mi za cały komentarz.

zdyboo
04-05-2014, 12:25
Fajne zdjecia w tym rewju, warto je dla nich przelecieć scrolem.

Tak też zrobiłem, zazdroszcząc takich fajnych miejsc. :)

pastwisko
04-05-2014, 13:40
Podejrzewam, a właściwie mam pewność, że ten aparat nie przeszkadzałby mi w robieniu zdjęć. Podobnie jak wszystkie inne, których używałem lub używam.

Ja ze względu na ten dotykowy ekranik bym tego nie powiedział, chyba jestem jednak manualny i wolę coś co czuć pod palcem, zwłaszcza jak nie patrzę na aparat. Z tego też powodu, po jednorazowej przygodzie ze smartfonem, wróciłem do klasycznej komórki.


Tak też zrobiłem, zazdroszcząc takich fajnych miejsc. :)

Miejsca miejscami, ale foty tez fajne

Jai pur
04-05-2014, 14:32
Ja ze względu na ten dotykowy ekranik bym tego nie powiedział, chyba jestem jednak manualny i wolę coś co czuć pod palcem, zwłaszcza jak nie patrzę na aparat. Z tego też powodu, po jednorazowej przygodzie ze smartfonem, wróciłem do klasycznej komórki.

no jasne, że każdy ma jakieś preferencje, ale z doświadczenia mojego wynika, że znajdując się w danych okolicznościach z danym aparatem szybko zapominam o jego ograniczeniach (używałem ostatnimi czasy lustrzanki, dalmierza, bezlusterkowca i kompakta z równą przyjemnością)
planując coś fotograficznego lubię jednak pogdybać co by było warto nosić, a czego nie

cz4rnuch
15-05-2014, 11:52
Hands-on od camerastore: <<klik>> (https://www.youtube.com/watch?v=nZbwJch0gA4&list=UUqpOf_Nl5F4tjwlxOVS6h8A)

shaolin
28-05-2014, 01:35
Nowy firmware, tylko nie zabijcie im serwerow jak sie wszyscy rzucicie... ;)

http://en.leica-camera.com/Service-Support/Support/Downloads?category=112770&subcategory=112771&type=108942&language=93871

wain
28-05-2014, 09:02
Nowy firmware, tylko nie zabijcie im serwerow jak sie wszyscy rzucicie... ;)

http://en.leica-camera.com/Service-Support/Support/Downloads?category=112770&subcategory=112771&type=108942&language=93871

Oooo .. to ja sobie ściągnę żeby chociaż firmware mieć z tego cuda ;) ... i bedzie podryw dziewic na nowy firmware

doktor
28-05-2014, 23:10
Nowy firmware, tylko nie zabijcie im serwerow jak sie wszyscy rzucicie...

Niemieckie serwery wszystko wytrzymają.


... i bedzie podryw dziewic na nowy firmware

Nie wiem czy się*pożywisz. Smoki wygineły z głodu dziwicami się*żywiąc.

shaolin
07-07-2014, 13:52
Apdejt galerii... Teraz rzucicie sie na to, jak na cieple bulki!
http://www.dpreview.com/galleries/reviewsamples/albums/leica-t-typ701-preview-samples-gallery

shaolin
23-07-2014, 02:19
http://www.dpreview.com/previews/leica-t-typ701/8
Znowu apdejt...