PDA

Zobacz pełną wersję : wolanie slajdów - potrzebna opinia



holka
23-04-2007, 19:38
ma prosbe, tata podeslal mi taka linke (http://www.allegro.pl/show_item.php?item=188404835) i poprosil o wydanie opinii czy to wygląda porządnie, czy facet koloryzuje.
a malo sie na tym znam wiec nie chce wydac opinii w zadna strone...
czy mozecie rzucic na to swoim okiem i napisac czy warto wyslac czlowiekowi slajd?

z gory dzieki

slaw74
23-04-2007, 21:46
Link prowadzi do wywolania a nie skanowania....

Mysle ze mozna sprobowac, jesli chodzi o wolanie. Twierdzi gosc ze sam wywoluje w JOBO.... no pewnie tak jest.

Dla mnie wystarczyloby wolanie w maszynie ramowo tankowej, tak wywoluje sie w Qlabach.

Co zas sie tyczy skanowania.... skaner ma niezly jednak NAPEWNO nie bedzie to jakosc idealna. Byla juz mowa na forum o skanowaniu slajdow....

Niestety efekt jest ZAWSZE gorszy od tego co ogladamy na scianie. Owszem wiele mozna podciagnac odpowiednia obrobka, pytanie tylko czy facet sie tak bawi z kazdym skanem...?

Czornyj gdzies napisal ze niestety takie skany czesto nie dorownuja plikom z cyfraka.
Jednak powtazam ze wiele mozna zalatwic programowo. Np. skaner ktorym dysponuje ten facet pozwala na wiele sztuczek typu Digital ICE, GEM, Digital ROC (usuwanie paproli, usuwanie ziarna, odzyskiwanie zywych barw) itp, itd

holka
23-04-2007, 21:59
oczywiscie ze chodzilo o wolanie... chwile przed napisaniem posta gapilam sie na haslo "Tu znajdziesz inne oferowane przeze mnie usługi fotograficzne w tym skanowanie."

hihi

slaw74
24-04-2007, 08:53
No to moze trzeba sprobowac, inaczej sie niczego nie dowiemy.
Mysle ze w dobrym Qlabie Kodaka tez dobrze wywolaja slajdy.
Zycze milego dzionka!

marekon
24-04-2007, 09:14
Widzę zainteresowanie tą ofertą.Ja z kolei jestem zainteresowany skanowaniem i też chciałbym się dowiedzieć czegoś więcej od byłych klientów.Cenowo jest korzystnie tylko jak za tym idzie jakość i czy wrto w związku z tym.Może ktoś z Bielska-Białej zna tą firmę lub człowieka i się wypowie.

Adams
24-04-2007, 09:25
Mysle ze w dobrym Qlabie Kodaka tez dobrze wywolaja slajdy.


Tego akurat nie bylbym taki pewny, niestety wszyscy pracuja na regenerowanej chemii co powoduje trudnosci w powtarzalnosci wynikow.

Co do skanowania u Jweuly to znam osoby ktore sa zadowolone i caly czas korzystaja z jego uslug, ja raz korzystalem z jego uslug i nie bylem zadowolony. Uwazam ze lepsze skany robi www.skanuj.pl (http://www.skanuj.pl)

Pozdr
Adam

Imago
24-04-2007, 12:12
Tego akurat nie bylbym taki pewny, niestety wszyscy pracuja na regenerowanej chemii co powoduje trudnosci w powtarzalnosci wynikow.

Co do skanowania u Jweuly to znam osoby ktore sa zadowolone i caly czas korzystaja z jego uslug, ja raz korzystalem z jego uslug i nie bylem zadowolony. Uwazam ze lepsze skany robi www.skanuj.pl (http://www.skanuj.pl)

Pozdr
Adam
Adams akurat Qlaby muszą mieć powtarzalność - przechodzą regularne testy i jeśli coś jest nie tak to lab może stracić znaczek Q.
Marta ja bym jednak polecała udać się do Qlabu.

Musashi_Miyamoto
24-04-2007, 14:01
co do skanowania Żelazny www.skanuj.pl jest naprawdę rewelacja, sprawdzony i polecany przez całe trójmiasto;) robi u niego większość fotografów reklamowych. Co do wołania w Bielsku nie znam firmy, ale ostatnio z braku zajęcia, sam miałem zamiar kupić porządne Jobo i wziąć się za tą działkę i żadnej regeneracji chemii, jak napisał przedmówca TRUDNOśCI W POWTARZALNOśCI WYNIKóW, jest to fakt a wiele osób z tym przegina;) ja wołam w Gdańsku w TCF http://www.tcf2.pl/ mogę spokojnie polecić, pełna profeska.

Pozdrawiam i życzę miłego dzionka Jaca

MzMarcin
24-04-2007, 14:04
Tego akurat nie bylbym taki pewny, niestety wszyscy pracuja na regenerowanej chemii co powoduje trudnosci w powtarzalnosci wynikow.

Co do skanowania u Jweuly to znam osoby ktore sa zadowolone i caly czas korzystaja z jego uslug, ja raz korzystalem z jego uslug i nie bylem zadowolony. Uwazam ze lepsze skany robi www.skanuj.pl (http://www.skanuj.pl)

Pozdr
Adam
Pisałem do nich meila jeszcze przed świetami, ale nie mogłem doczekać się odpowiedzi...
Słuchaj na czym oni tam skanują?
Bo tam jest reklama nowego bębna..., ale szczerze wątpię by podany cennik był za takie skanowanie :)

Musashi_Miyamoto
24-04-2007, 14:23
jeśli chodzi o FUJI CELSIS 6250 CASC. to mają go już jakiś dłuższy czas, pracują również na Nikon 9000 i 5000

Adams
24-04-2007, 15:19
Mi skanuje na Nikonie i w zupełnosci wystarcza. Odbitki na papierze wychodza doskonale.

Co do znaczkow Q to niestety regeneruja, porownywalem stripy i nie wychodzilo to rewelacyjnie.
pozdr
Adam

Imago
24-04-2007, 16:49
Co do znaczkow Q to niestety regeneruja, porownywalem stripy i nie wychodzilo to rewelacyjnie.
pozdr
Adam
Eh kruca... mam nadzieję, że Stalmarski we Wro jednak nie regeneruje - wolałabym aby moje slajdy które będę musiała zrobić na zaliczenie były wywołane z niemal 100% pewnością dobrze :neutral:

szymony
24-04-2007, 18:11
Eh kruca... mam nadzieję, że Stalmarski we Wro jednak nie regeneruje - wolałabym aby moje slajdy które będę musiała zrobić na zaliczenie były wywołane z niemal 100% pewnością dobrze :neutral:

Trochę nie tak. Regeneracja chemii nie jest zła. Problem w tym że w warunkach amatorskich się tego idealnie zrobić nie da. A w labach po prostu nie raz przeginają i regenerują w nieskończoność.

Ile tego macie do wołania? Może dogadacie się z Adamsem ;-)

Imago
24-04-2007, 18:35
Trochę nie tak. Regeneracja chemii nie jest zła. Problem w tym że w warunkach amatorskich się tego idealnie zrobić nie da. A w labach po prostu nie raz przeginają i regenerują w nieskończoność.
No to tragicznie ciemna blondynka ze mnie... :roll:
Może lepiej zniknę z forum na jakiś czas aż plama na honorze trochę wyblaknie... :roll:
;-)

Adams
24-04-2007, 21:52
Spoko, ja tez im kiedys wierzylem......

Bede wolal po dlugim weekendzie...

forgetful
24-04-2007, 23:05
ma prosbe, tata podeslal mi taka linke (http://www.allegro.pl/show_item.php?item=188404835) i poprosil o wydanie opinii czy to wygląda porządnie, czy facet koloryzuje.
a malo sie na tym znam wiec nie chce wydac opinii w zadna strone...
czy mozecie rzucic na to swoim okiem i napisac czy warto wyslac czlowiekowi slajd?

z gory dzieki

Sam kiedyś wołałem slajdy w takim procesorze, przy zachowaniu staranności, czystości i wykorzystaniu wody destylowanej (także do ostatniego płukania ) efekty są bardzo dobre
Korzystałem z chemii tetenala 3 kąpielowej. Trzy lata temu koszt własny takiego wołania wychodził około 8zł za rolkę, przy założeniu że jednorazowo wołasz paczkę minimum 10 filmów.
W łodzi możesz wywołać slajdy w Lafobie na pomorskiej

Jacek_Z
25-04-2007, 01:16
Tego akurat nie bylbym taki pewny, niestety wszyscy pracuja na regenerowanej chemii co powoduje trudnosci w powtarzalnosci wynikow.

sorry, ale to własnie daje powtarzalność. W labach o duzym przerobie nie ma innej opcji. W dodatku laby nie pozwolą prowadzić procesu o ile się nie wleje regeneracji. Oszukiwać można tylko w ten sposób, że to co się przelało wlewać można jako świeży roztwór. Ale chyba teraz nikt już tak nie oszczędza.

na świeżej chemii robi sie praktycznie tylko w JOBO. ale ... niekoniecznie. Do zalania koreksu z 5 filmami małoobrazkowymi potrzeba 1 litra roztworu. Ale w 1 litrze można wywołać do 10 filmów. Nie wylewa sie roztworów zużytych w połowie. Chemia jest droga. Zgodnie z procedurą podaną przez producenta dodaje się nieco regeneratora do wywoływaczy i odbielacza i przedłuża czas pierwszego wołania o 1 minutę.
w 1 litrze odwrotki (zadymiacza) można wywołać 20 filmów, wywoływacz barwny - 1 litr - 10 filmów, utrwalacz ze 30 filmów, odbielacz - około 40 filmów w litrze. Z odbielaczem zawsze były największe problemy i tu konieczna jest zawsze regeneracja (np utrwalacza się nie regeneruje - nie ma po co, jest wydajny i tani).

jakie stąd wnioski? Że do wywoływania 40 filmów trzeba 4 x wymieniać oba wywoływacze, 2x odwrotkę i utrwalacz, a odbielacz tylko regenerować. W efekcie pierwszy film leci na wszystkich roztworach nowych. Ale trzydziesty pierwszy film jest już na wywoływaczu zupełnie świeżym, na kąpieli zadymiającej i utrwalaczu które wcześniej wywołały juz 10 innych filmów (bo ten litr utrwalacza i litr odwrotki z wywołania pierwszych 20 filmów został wylany) i na odbielaczu pod koniec swojej wydajności.
To wszystko jest zgodne z procedurami producentów chemii, a nie naciągane!
Mimo, że te roztwory tak nierówno schodzą - nie widać na oko żadnych odchyłek między wywoływanymi partiami.

Jeśli ktoś ma mały przerób - to wylewa chemię po każdym koreksie - ale dlatego, że chemia użyta ma trwałośc tydzień (wywoływacze) a reszta tylko trochę więcej. Wywoływanie filmów w ten sposób wychodzi drogo i nieopłacalnie.

Identyczne wyniki ma się tylko o ile filmy są wywoływane w tym samym koreksie :-D
a tak poważnie - powtarzalność kolejnych koreksów będzie mniejsza niż w labie. Ale jak ktoś będzie potrafił wywoływać - to można bez obaw dac też do JOBO.

To, że chemia jest robiona na destylówce to norma, a nie jakieś wyróżnienie. Tak naprawdę istotne jest to do składu wywoływaczy, a reszta - to by mogła byc kranówa.

Przez blisko 10 lat wywoływania tysięcy slajdów w E6 właśnie w Jobo mogę co nieco na ten temat powiedzieć.

Adams
25-04-2007, 08:57
Jezeli powtarzalnosc mierzymy stripami to mam powtarzalnosc 99% w Jobo, natomiast wolane w Q i tym podobne nie daja jednakowych wynikow, w poniedzialek jest inaczej niz w piatek :-) niestety

Jacek_Z
25-04-2007, 10:07
bo chemię regeneruje się automatycznie tylko od zuzycia, ale powinno i od stania przez 2 dni nieuzywania. Mimo, że nie wywołała rolki fiilmu to należy ja regenerować. Lab jednak o to nie woła - bo on liczy tylko ile filmów przeszło w czasie jego pracy. Fakt, przez to gnieniegdzie lepiej dawać filmy od wtorku do piątku :-D
Dotyczy to tez negatywów w C-41.
Pomiar stripami w Jobo jest własciwie po fakcie o ile filmy były w tym samym koreksie - bo się nie zareaguje na zły wynik. A jeśli pierw się puści strip, a w kolejnym wołaniu filmy - to nic nie uchroni nas przed błędami wywołania w tej właśnie partii filmów.
W labach możliwa jest tylko awaria maszyny - w Jobo dochodzi oprócz tego także błąd ludzki.
Mnie się zdatrzyło odebrać telefon na 2 minuty przed końcem wywoływania i przegapiłem (bo przegadałem) o 20 sekund czas wylania wywoływacza. To jest podniesienie czułości o jakieś 1/6 EV i nie było katastrofy. Ale są mozliwe i inne przypadki.

Adams
25-04-2007, 14:00
Zgadza sie, natomiast pomiar jest po procesie i oczywiscie nic juz nie naprawisz, natomiast pomiar stripow z roznych wolan daja takie same wyniki. Kladziemy np 4 stripy z czterech roznych wolan i wyniki sa takie same :-)

Jacek_Z
25-04-2007, 14:18
Nie neguję, że na Jobo przy dużej staranności i doświadczeniu można osiągać świetne i powtarzalne rezultaty. Sam robiłem to latami i gdybym miał złe efekty to bym tego procesu nie prowadził. Bo robiłem go głównie by się uniezależnić wywołując swoje własne diapozytywy, najczęściej średnioformatowe, a na nich były zdjęcia których nie wolno było zepsuć - sesja z modelką kosztuje zbyt dużo by ją zepsuć wołaniem.

Kluczowa jest sprawa obsługi, staranności, doświadczenia tego co pracuje na JOBO. Lab może bsługiwac sprzedawca po minimalnym przeszkoleniu (bez urazy).
Dlatego jeśli nie wiem komu oddaje - to wolabym na lab. Mała szansa popsucia. Jeśli znam obsługę Jobo - to bez obaw można powierzyć filmy. Ale trzeba tu mieć sprawdzonego laboranta.

holka
25-04-2007, 14:51
serdeczne dzieki wszystkim, widze, ze dyskusja sie rozkrecila :)
a co powiecie na temat tego zacytowanego z aukcji kawalka:

"Na innych moich aukcjach oferuję Ci w pełni profesjonalne skanowanie filmów małoobrazkowych.
Skanuję do rozdzielczości OPTYCZNEJ 5400 dpi oraz Dmax 4,2. Wielkość pliku to ok 4900x7300 pikseli.
! ! ! Obrazu o takiej wielkości nie można uzyskać nawet najdroższym aparatem cyfrowym, taki skan to odpowiednik aparatu 35 mega pikseli ! ! !"

bajka to czy nie bajka?

Jacek_Z
25-04-2007, 16:44
to może być prawda. Tzn plik z klatki małoobrazkowej 23x35 mm z rozdzielczością 5400 będzie jak z aparatu z matrycą 35 MP.
Ważne, by była to rozdzielczość optyczna, a nie interpolowalna.
Dane które podaje sie zgadzają. Nie wiemy tylko jaki ma skaner, jaki model - tego nie pisze na swojej www. Bo mozna mieć gprszy skaner i interpolować - nie udowodni sie tego, tylko jakośc/ostrość będzie słabsza. Choć ostrość umiejętnie podciagnąć da sie softem.
Wiem jakiego skanera nie uzywa :-D nie jest to coolscan bo one maja inne rozdzielczości optyczne.

marekon
25-04-2007, 17:06
Usługa skanowania negatywów 35 mm (małoobrazkowych). Na profesjonalnym skanerze Nikon LS-4000
oraz Minolta DiMAGE Elite 5400

Tak jest napisane na stronie Allegro

Jacek_Z
25-04-2007, 17:59
OK, oglądałem stronę podlinkowaną przez holkę, a potem strone firmową - gdzie tego info nie ma, nie oglądałem innych stron allegro.
Nie znam tego skanera Minolty - nie mogę więc o nim napisac nic złego czy dobrego.

slaw74
25-04-2007, 20:17
Skanerki Minolty sa dobre!!!

Dobre tak samo, prawie tak samo dobre jak Coolscany. Troszke ubozsze jest oprogramowanie, przynajmniej firmowe na ktorym pracowalem.

Juz bylo o skanach wiele.... MZMarcin skanowal na Coolscanie i byl niezadowolony!!!!!

Ktos inny polecal skanuj.pl z trojmiasta, a tam tez maja Coolscana i byl wniebowziety!!!!

Jakie wnioski???? TO SA DOBRE SKANERY, TYLE ZE DO ROBOTY TRZA SIE PRZYLOZYC!!!!

To ze ktos uzywa Coolscana wcale nie musi gwarantowac jakosci, a inny na czyms slabszym moze osiagnac wiele wiecej, programowa obrobka.

Wiekszosc skanerow oferuje takie triki jak usuwanie paproli (DIGITAL ICE), usuwanie ziarna i szumu (GEM), przywracanie kolorow (ROC). Nazwy w nawiasach pochodza ze skanerow NIKONA, u innych producentow moga nosic inne nazwy. Jednak w zasadzie chodzi o to by umiejetnie tym wszystkim zarzadzac.

Bo przeciez, np jeden gosc ma D80 i drugi ma to samo, te same obiektywy maja.... a fotki przeciez inne, prawda?
Duzo to umiejetna obrobka, wiec poki sie typa nie sprawdzi to ciezko wydawac osady!

Czornyj
25-04-2007, 20:50
Rozczarowanie skanami na megaturbo wysokich rozdzielczościach wynika z zapominania o możliwościach zestawów optyka+film. 5400dpi odpowiada rozdzielczości ponad 100 par linii na mm. Zbliżenie się do tego poziomu rozdzielczości wymaga użycia najlepszych obiektywów stałoogbniskowych i ultrawysokorozdzielczych negatywów czarnobiałych ISO25 i to na stosunkowo niskich przysłonach (z uwagi na limit dyfrakcyjny, już przy f/8 wynoszący 94 lp/mm). W praktyce, w wielkim uproszczeniu (pominąwszy kwestie kontrastowości, w zależności od której zmienia się uzyskiwana rozdzielczość), uzyskujemy 50-70lp/mm (albo i mniej), więc oglądając skan 4000-5400dpi przy 100% powiększeniu zwykle widzimy już niezłe mydełko (nie wspominając o ziarnie), swoje trzy grosze może też dołożyć optyka skanera.