PDA

Zobacz pełną wersję : skanery do negatywów



aclam
09-04-2014, 00:06
Zastanawiam sié nad wyborem skanera do negatywów. Moglby ktos polecic jakis model ? Niekoniecznie musi to byc super budzetowa wersja. Zalezy mi glównie na skanowaniu negatywow 35mm ale takze mozliwosci skanowania odbitek.
Wiem ze ciekawa pozycja jest model OpticFilm 8200i SE ale ogranicza sie tylko do negatywow 35mm.
Szukam czegos z rozdzielczoscia minimum 7200 dpi z ciekawym oprogramowaniem.
Prosilbym o zestawienie konkretnych modeli. Mysle o wydaniu na ten cel 400-450 funtow maksymalnie czyli okolo 2000-2300zl.
Wiem ze temat byl poruszany na tym forum ale kilka lat temu. Mamy 2014 rok wiec sytuacja napewno sie zmienila.
Jesli ktos moze polecic cos znacznie tanszego a dobrze spelniajacego swoja role - bardzo prosze podzielic sie sugestiami ;-)
Dziekuje

sejmajnejm
09-04-2014, 09:51
za te kase to polecalbym kupno dwoch skanerow, jednego dedytkowanego do filmów i drugiego plaszczaka do odbitek. Skanowanie malego obrazka na plaskich skanerach nie jest najlepszym rozwiazaniem. Da rade, ale mozna lepiej. Mozna sie zastanowic np nad nikon coolscan IV i jakiegos epsona (np. V600) do odbitek. Rozdzielczosc 7200 nie wiem czy ma sens tymbardziej, ze najczesciej jest interpolowana, a z negatywu i tak nie za bardzo da sie tyle wyciagnac.

doktor
09-04-2014, 10:52
Skanowanie malego obrazka na plaskich skanerach nie jest najlepszym rozwiazaniem. Da rade, ale mozna lepiej.
To prawda, ale problemem jest choćby zagracanie przestrzeni mieszkalnej. Dedykowane skanery do slajdów/negatywów obejmujące średni format są drogie i trzeba je znaleźć, bo nowych nie ma. W nieco wyższej cenie (2200-2500) można dostać Epsona V700, który obsługuje formaty do 4x5 z rozdzielczością fizyczną 6400 (w komplecie PS Elements i silverfast 8SE). Plusteka(Plustka?), HP i podobnych nie znam, z powodu platformy komputerowej, Microtec nie ma w Polsce serwisu. Płaski skaner jest jakimś kompromisem pomiędzy ceną i jakością. Dokładnie "da radę".
jeśli jest dobry negatyw, to granica ziarna filmu jest niżej niż 7200, choć skanowanie z wysoką rozdzielczością na domowym skanerze mija się z celem.

aclam
09-04-2014, 15:45
no tak ale do skanowania odbitek w roznych formatach (mysle ze w moim przypadku a4 to bedzie max) to juz owe 7200 dpi przydaje sie czy nie ? zeby miec potem dluzszy bok min 4000px. Nie mniej jednak dopoki nie kupie dobrego powieszalnika a w zasadzie szkla chcialbym miec dobry skaner do negatywow.

doktor
09-04-2014, 17:25
Przy odbitkach taka rozdzielczość jest kompletnie niepotrzebna. Materiały transparentne skanuje się z taką po to, by je powiększać. Rozdzielczość drukarska to 300 dpi, zeskanowanie A4 na 900 dpi daje ci możliwość zrobienia A1 w rozdzielczości drukarskiej. Wymiar w px jest o tyle zwodniczy, że rzeczywista wielkość pliku zależy od rozdzielczości. Zamiast skanować gigabajty na zapas, zastanów się*w jakiej technologii i wielkości chcesz mieć efekty swojej pracy. Wraz ze zwiększeniem rozdzielczości 2 razy, wielkość pliku rośnie 4 razy.

hensu
10-04-2014, 06:57
A nie lepiej te negatywy przefotografować? Zaoszczędzisz masę czasu, ja się raz na zawsze wyleczyłem ze skanera bo skanowanie jednej klatki zajmuje kilka minut.
Temat był
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=222788&page=4

zdyboo
10-04-2014, 08:07
Chyba na skanerze podłączonym przez port równoległy.
Zeskanowanie mikrofilmu na skanerze, który przyjmuje tylko jeden pasek po 6 klatek zajmowało mi godzinę do półtorej. W ten czas wliczam obróbkę w sofcie skanera i przekładanie pasków, przedmuchiwanie pasków itp. Zwykle po powrocie z pleneru czas w którym miałem foty był porównywalny, a wielokrotnie nawet krótszy niż kolegów z aparatami cyfrowymi.

JacekB
10-04-2014, 10:15
Zastanawiam sié nad wyborem skanera do negatywów. (...)
Prosilbym o zestawienie konkretnych modeli. (...)
Wiem ze temat byl poruszany na tym forum ale kilka lat temu. Mamy 2014 rok wiec sytuacja napewno sie zmienila.

W skanerach fotograficznych sytuacja rynkowa zmienia się znacznie wolniej niż w innych dziedzinach sprzętu. Parę razy podawałem link do najlepszego źródła internetowego, jakie znam na ten temat:
http://www.scandig.de/
Warunkiem sine qua non pełnej satysfakcji z tego źródła jest posługiwanie się mową Goethego i Schillera.

Proponuję nie rozpraszać dyskusji. Jeden wątek jest w dziale analogowym, drugi na forum ortodoksji. Nie chce mi się pisać w kolejnym miejscu.

Valush
10-04-2014, 11:08
Moge polecic EPSONA wspomnianego wyżej, Co prawda posiadam V600 a nie V700 ale z tmy drugim miałem styczność. Mały, średni obrazek w rozdzielczości i jakości w pełni satysfakcjonującej. Jeżeli potrzeba czegoś więcej to już wchodzimy w skanery szczelinowe które jak już ktoś napisał są dostępne raczej second hand. Tak czy siak - EPSONY serii V mogę śmiało polecić.

elmo78
16-04-2014, 04:46
A ja nie polecam Epsona V700/750. Rozdzielczość użytkowa wcale nie jest lepsza od innych skanerów, drogi jak diabli a nadal ma szybkę. Skoro produkuje się skaner dla profesjonalistów to po co go zamykać za szybką skoro gość skanujący negatywy ma w nosie możliwości 'klapy'. Od tego może sobie kupić klapę za 199zł i skanować jakieś dokumenty. Ciągle tylko się walczy z jakimiś śladami na szybie. Poza tym skaner nie ma autofocusa i pomimo w miarę dużej głębi ostrości widać różnicę pomiędzy negatywem zagiętym w łuk lub płaskim. Jakby tego było mało to oprogramowanie SilverFast jest na dzień dzisiejszy do kitu. Jakieś 15 lat temu się nim podniecałem, bo po prostu nie było niczego innego, ale dzisiaj chciałbym mieć możliwość skanowania nie tylko do JPG czy ogromnych TIFF, ale również do jakiegoś rodzaju RAWów, na przykład do wyboru 12 czy 14bit oraz z kompresją stratną lub bez. No i przydałaby się regulacja źródła światła. Póki co skanery regulują jasność zdjęcia czułością paska CCD i jeśli się wyciąga coś z ciemnego slajdu to wychodzi kaszanka. Gdyby można było regulować ekspozycję skanu mocą światła to jakość pozostawałaby niezmienna a możnaby np zrobić HDRa poprzez pierwsze skanowanie pod kątem świateł a potem skan jasny pod kątem cieni. W dobie LR czy nawet Picasy wszelkie ustawienia w skanerze takie jak kontrast, jasność, wyostrzanie, balans bieli itd. są tylko upierdliwością.

No i najgorsza sprawa to prędkość. Miałem Epsona V750 i skanowanie trwało wieki. Jedną klatkę męczył często wiele minut, więc skanowanie filmu 35mm trwało godzinami. To jest też świadectwo tego, że producenci mają nas w dupie. Skoro matryca CMOS w jakimś aparacie posiada wysokość np 4000px i długość 3000px i zapisuje zdjęcie w ciągu sekundy, to skaner powinien też przesuwać pasek nad zdjęciem w sumie w ciągu 2-10 sekund. Tymczasem taki V750 pierdzi i stęka nad każdą klatką jak w agonii. Gdybym miał tym archiwizować swoje klisze, to bym prędzej doczekał się emerytury z ZUSu. Dlatego sprzedałem ten złom, bo jest on wart tyle co V300.

Obecnie mam pudło ze sklejki, w nim lampa studyjna i nad tym wszystkim stół reprodukcyjny. Owszem ograniczony jestem rozdzielczością aparatu, ale za to skanuję jeden film średnioformatowy w ciągu 20-30 sekund. Tak, chodzi mi o cały film a nie o jedną klatkę. Pokrętłem od lampy studyjnej dostrajam siłę błysku co do 0,1EV i po trzaśnięciu paru próbnych fotek robię tak, aby mieć maksymalnie rozłożony ku prawej stronie histogram i dalej serią trzaskam resztę klatek w filmie. W Lightromie automatycznie odwracam negetywy i po kłopocie.

Nigdy nie kupię żadnej klapy, no chyba, że nową klapę do sedesu.

Valush
17-04-2014, 07:37
Nigdy nie kupię żadnej klapy, no chyba, że nową klapę do sedesu.

Nie narzekam ani na prędkość skanowania ani na jakość ani też na oprogramowanie po którym i tak trzeba czyścić skany - fotografia potrzebuje czasu, zarówno zrobienie zdjęcia jak i jego wywołanie, skan czy obróbka.
Skan diapozytywu 120mm zajmuje mi około godziny, skan filmu 35mm połowę mniej, do tego dochodzi czas oczyszczenia w PS.
Jeżeli dążysz do tempa pracy i jakości zdjęć rodem z zakładu "paszportówek" to ok - Twój wybór i masz do tego prawo. Może nie masz czasu by nad zdjęciem posiedzieć, może masz ich zbyt dużo do zrobienia, różnie to bywa.
Nie twierdzę jednocześnie, że robiąc to po swojemu uzyskujesz jakość lepszą czy gorszą - nie mnie to oceniać, po prostu pracuję inaczej.

Równie dobrze możesz swoje filmy skanować na pudle postawionym na reflektorze od TIRa i przełączać "postojwe-mijania-długie" - nic mnie do tego.
Jedni używają skanerów szczelinowych, inni klapowych, jeszcze inni kartonów - wolny kraj. Każdy ma prawo polecać to co według niego spełnia oczekiwania techniczne i jakościowe.

A klapę kup koniecznie, widzę, że jej brak w łazience powoduje frustracje i problem z opanowaniem i kulturą w konstruowaniu wypowiedzi.

Pozdrawiam serdecznie :)