Zobacz pełną wersję : Kto się zna na prądzie?
andrzej_laskowski
05-04-2014, 11:13
Witam.
Może ktoś podpowie jak się zabrać do mojego problemu?
Miesiąc temu "Energa" zmieniła mi licznik prądu na nowy.
Od wielu lat mam stałe rachunki za prąd 100-200 zł.
A wczoraj mi przysłali prawie 1500 za jeden miesiąc.
Nic nowego nie kupiłem, ogrzewanie mam wodne.
Telefon do operatora nic ne pomógł. Proponują wizytę serwisantów, ale muszę za nią płacić.
I to mnie wkurza. Ewidentnie sami coś zawalili przy montażu i teraz za poprawę usterki chcą jeszcze aby im zapłacić.
Mogę wezwać kogoś innego, czy ich skrzynki są dostępne tylko dla nich?
A może samemu można jakoś sprawdzić że licznik " chodzi" za szybko?
W końcu to 10 razy więcej niż normalnie.
Z góry dzięki za sugestie.
Rafał_Sz
05-04-2014, 11:15
Może nastąpił błąd w odczycie ze starego licznika?
zbyszekD7000
05-04-2014, 11:27
A co nie spisałeś stanu starego licznika oraz nowego, to podstawa, bo jak chcesz sprawdzić ile zużyłeś ? Pomijając jakieś błędy montażowe to podstawa :-)
andrzej_laskowski
05-04-2014, 12:19
A co nie spisałeś stanu starego licznika oraz nowego, to podstawa, bo jak chcesz sprawdzić ile zużyłeś ? Pomijając jakieś błędy montażowe to podstawa :-)
Jak pisałem wyżej licznik jest nowy i wskazywał zero. Choć dokładnie rzecz biorąc 13. W miesiąc natrzaskał dodatkowe 2050 kWh. Co wg operatora, razem z rożnego rodzaju opłatami przesyłowymi, przejściowymi itp daje dokładnie 1445 zł.
Reklamacje muszą rozpatrzeć bezpłatnie, serwis też musi to sprawdzić nieodpłatnie, dopiero po stwierdzeniu, że nie ma żadnej usterki, ani błędu w podłączeniu w mogą naliczyć opłatę za serwis.
Gdy zostanie stwierdzony problem, to wszelkie koszta pokrywa instalator licznika.
Jeśli wcześniej nie miałeś tak wysokiego zużycia, a teraz jest, to reklamuj wskazania licznika i poprawność jego podłączenia. Mają 30 dni na dokładne zweryfikowanie. Jeśli tego nie zrobią, bo np. będą kazali Tobie płacić za serwis, to Ciebie nie obchodzi. Niestety reklamacja nie zwalania z obowiązku zapłaty za błędny rachunek.
Po 30 dniach, jeśli nie dadzą jednoznacznej odpowiedzi, że wszystko jest w porządku, reklamacja zostaje uznana za zasadną. Od tego czasu, to momentu zakończenia sprawy (naprawy, zadośćuczynienie, itp) zgodnie z prawem nie musisz płacić, za to co wskazuje licznik, bo jego wskazania są przedmiotem reklamacji.
Wystarcz, abyś płacił zgodnie z poprzednim zużyciem. I czekasz na nich niech się zajmą licznikiem.
Jak wyłączą prąd - informujesz, że sprawa idzie do sądu, bo zrobili to bez prawnie. Jesteś z góry wygrany i do tego jeszcze nie mało można dostać za bezprawne odłączenie prądu.
andrzej_laskowski
05-04-2014, 13:25
GonzoG, dzięki za odpowiedź. Rozumiem że te blisko 1,5k muszę zapłacić do wyznaczonego terminu i potem czekać miesiąc na ich odpowiedź. Czy wystarczy że zapłacę taki rachunek jak zwykle?
Najwyższy rachunek z ostatnich pięciu lat to 170zł. Chyba tam zdają sobie sprawę że mieszanko w bloku nie może nagle zużyć blisko dziesięć razy więcej prądu. No ale silniejszy ma rację. Pewnie jak nie zapłacę to mi odetną na drugi dzień.
Ale jak zapłacę to kto mi da gwarancję że za miesiąc nie będzie podobnie? Pewnie nikt.
Andrzeju
U mnie kilka lat temu była taka sytuacja:
Koleś odczytujący licznik (jakiś młody co pierwszy miesiąc pracował) źle spisał cyferki co spowodowało koszty w wysokości ok kilku TYSIĘCY zł (gdzie normalne zużycie miesięczne mamy w okolicach 300-350 zł w całym domu). Mama zbladła, ojciec się wkurzył (to za mało powiedziane) i do nich pojechał osobiście z tym rachunkiem. Rozmowa ponoć była ciężka. Przyjechali raz jeszcze, spisali licznik na nowo, policzyli i wystawili rachunek (na okolice 300 zł). Nie wiem czy przypadkiem nie umożyli tego rachunku w ramach zadośćuczynienia.
Najlepiej jak pojedziesz do nich do firmy pogadać z tym ich całym szefem. Telefonicznie nie ma co bo na infolini Cię będą zlewać aby tylko im nie truć d**y. Jeżeli chodzi o płatność to jak powiedzmy zapłacisz teraz i wygrasz sprawę to nie będziesz płacił za kilka miesięcy. Ja bym się wstrzymał z płatnością i od razu jechał w poniedziałek do nich do firmy.
Jest jeszcze opcja, że ktoś Ci prąd podbiera i na Twoje konto idzie.
GonzoG, dzięki za odpowiedź. Rozumiem że te blisko 1,5k muszę zapłacić do wyznaczonego terminu i potem czekać miesiąc na ich odpowiedź. Czy wystarczy że zapłacę taki rachunek jak zwykle?
Najwyższy rachunek z ostatnich pięciu lat to 170zł. Chyba tam zdają sobie sprawę że mieszanko w bloku nie może nagle zużyć blisko dziesięć razy więcej prądu. No ale silniejszy ma rację. Pewnie jak nie zapłacę to mi odetną na drugi dzień.
Ale jak zapłacę to kto mi da gwarancję że za miesiąc nie będzie podobnie? Pewnie nikt.
Niestety ten rachunek musisz zapłacić, inaczej mogą prawnie odciąć prąd.
Dopiero jeśli nie będzie im się chciało sprawdzić poprawności podłączenia licznika, to następne możesz płacić zgodnie ze zużyciem w poprzednich okresach.
andrzej_laskowski
05-04-2014, 16:28
Cały dzień kombinuję jak to możliwe że licznik tyle nabił?
Powyłączałem wszystko w domu i wówczas licznik stoi. Czyli że jest OK?
Raczej nie, ale czy możliwe jest że jakaś usterka w np TV powoduje tak ogromny wzrost zużywanego prądu?
Pojęcia nie mam.
Mam w ręku szczegółowe zużycie i pokazuje że dziennie "biorę" od 150 do 200 kWh.
To wogóle jest prawdopodobne?
Poza laptopem i TV z dwie godziny dziennie tylko oświetlenie, czyli kilka żarówek.
To w ogóle jest prawdopodobne?
Jest ;)
Musiałbyś mieć włączony czajnik elektr, pralkę, lodówkę, TV z głośnikami i kilka innych urządzeń przez 24h :P
Dogadaj się z nimi aby przyjechali to sprawdzić i to jak najszybciej. Jeżeli usterka będzie w liczniku lub przed licznikiem to z ich winy a jeżeli już za licznikiem (jakieś prądożerne urządzenie) to już z Twojej winy.
velaskez
05-04-2014, 17:03
Cały dzień kombinuję jak to możliwe że licznik tyle nabił?
Powyłączałem wszystko w domu i wówczas licznik stoi. Czyli że jest OK?
Raczej nie, ale czy możliwe jest że jakaś usterka w np TV powoduje tak ogromny wzrost zużywanego prądu?
Pojęcia nie mam.
Mam w ręku szczegółowe zużycie i pokazuje że dziennie "biorę" od 150 do 200 kWh.
To wogóle jest prawdopodobne?
Poza laptopem i TV z dwie godziny dziennie tylko oświetlenie, czyli kilka żarówek.
Czyli 6-8kW na godzinę co godzinę non stop przez miesiąc...z tego co mówisz, to choćbyś nie wiem co robił, to tyle nie wyjdzie. Taki prąd w TV by prędzej usmażył Ci telewizor a nie puszczał to w powietrze. Przecież to nie ucieka w niebyt, tylko musi się na coś zamienić.
Nie radze ruszac licznika samemu, a naruszenie plomb moze byc bardzo kosztowne. Mozesz wezwac kogos kto ma pojecie o pomiarach energii elektrycznej, zapiac miernik cegowy i zobaczyc jaka moc jest pobierana przez wszystkie urzadzenia w domu. Wspolczuje kopania sie z koniem.
Prawdopodobnie założyli Ci licznik elektroniczny, a one czasami potrafią zwariować.
U mnie w firmie po zmianie dostawcy nastąpiła wymiana liczników na elektroniczne, stacja wodociągowa zużywała średnio 250 kWh na miesiąc, przez pół roku było ok, przy następnym odczycie licznik pokazał 10 milionów kWh.
Odczytujący złożył reklamację, licznik wymieniono, uszkodzony poszedł do ekspertyzy, zużycie energii obliczono na podstawie średniej z ostatnich miesięcy.
Złóż pisemną reklamację, do momentu rozpatrzenia reklamacji nie płać faktury, minimalne różnice po wymianie licznika mogą być ale w Twoim wypadku jest to prawie 10 razy więcej.
Niestety, ale złożenie reklamacji nie zwalnia od zapłaty rachunku... kiedyś przerabiałem podobny problem.
Mam w ręku szczegółowe zużycie i pokazuje że dziennie "biorę" od 150 do 200 kWh.
To wogóle jest prawdopodobne?
Jakie masz (ilu Amperowe) bezpieczniki za/przed licznikiem?
Bez przesady. A gdyby przyszedł rachunek na 15000zł, to tez masz go od razu zapłacić?
Ja bym złożył reklamację i zapłacił tą średnią 200zł. Po badaniu licznika oraz uzyskaniu decyzji masz czas na ewentualną dopłatę lub podjęcie decyzji o np. odwołaniu.
.:Gerard:.
05-04-2014, 19:52
A wczoraj mi przysłali prawie 1500 za jeden miesiąc.
Trzeba się do nich wybrać i sprostować
Kędyś moje mieszkanie stało ponad rok niezamieszkane, przez ten okres płaciłem abonament i jakieś tam grosze, w następnym roku rozliczeniowym otrzymałem niedopłatę i to nie małą a czekałem na nadpłatę, niestety nie było mnie w Polsce ale mój tatko udał się do nich i uprzejmie został poinformowany ze "komputer się pomylił " ;) na szczęście sprostowała to od reki.
Przypadek ten powinien trafić do telewizji, w ogóle to powinni kiedyś czy nawet teraz nałożyć na ta instytucje kare, a tak dla zasady i krzywdy naszego portfela.
Telekomunikacja Polska,
było to kilkanaście lat temu, dostałem rachunek telefoniczny z dziwną zawyżoną sumą i ponagleniem do zapłaty, miałem po drodze TP wiec udałem się pod okienko, spotkałem tam kumpla i mu opowiadam ze jakieś dziwne sumy rachunku, teraz dokładnie nie pamiętam ale coś jak 99,99 pln, a on odpowiada ze ma taką samą sumę, ludzie podsłu****ący z kolejki mówią "my taką samą" kasjerka na to, "ja nic nie wiem, proszę składać odwołanie" czy coś, wszyscy stwierdzili ze to nie duża suma a ciąganie z wyprostowaniem będzie więcej warte :-(
Co mogę doradzić, idź otwórz drwi, wrzuć granat, zamknij drzwi ;)
stachu321
06-04-2014, 13:45
Jestem inkasentem, fakt faktem w firmie Enea, ale to jedna i ta sama para gaci.
Napisz jaki Ci zainstalowali licznik, czy elektroniczny czy analogowy? Jest kilka możliwości. Elektroniki pokazują masę cyferek, niepotrzebnych przy odczycie, co czasami gubi kontrolera i spisuje nie tą sumę co trzeba - sam kiedyś bym się omal nie walnął, ale w porę mi system wyrzucił informację, że coś jest nie tak ze wskazaniem.
Druga opcja. Często jako "nowe" wkładane są stare liczniki, które gdzieś tam kiedyś liczyły, zostały zdjęte, poddane szczątkowej ekspertyzie i wrzucone na nowo do innego klienta jako "nowe". Możliwe, że szwankuje.
Tak czy inaczej wątpię, że jest to Twoja wina i nagle po wymianie licznika zacząłeś codziennie śrutować paszę dla świń nabijając sobie niezłą sumkę za prąd. Ewidentnie wina leży po stronie operatora, co sprawdzić mają obowiązek na podstawie reklamacji ZA DARMO. Za to płacisz, kwestionujesz jakość usług, a gadanie że powinieneś za to dodatkowo zapłacić to wprowadzanie klienta w błąd, aby nie robić sobie zapewne dodatkowej roboty. Generalnie domagaj się wymiany licznika, bo kwestionujesz jego wskazania. To wystarczająca podstawa, aby Ci go wymienili. Możliwe, że po prostu serwisant spisze poprawnie stan licznika po przyjeździe i okaże się, że wkradł się ludzki błąd inkasenta.
Opisz mi na pw jaki masz licznik, postaram się pomóc Ci go odczytać i skreślimy chociaż jedną hipotezę.
Najgorsze w tym jest to,że ONI dokładnie wiedzą ,że te liczniki świrują i nadrabiają ...... No cóż kasa leci do nich ,bo jak nabije dodatkowo 30 zł to większość przepuści taki rachunek....
Borat1979
06-04-2014, 14:27
Możliwe, że po prostu serwisant spisze poprawnie stan licznika po przyjeździe i okaże się, że wkradł się ludzki błąd inkasenta.
To po co te elektroniczne liczniki skoro inkasent musi spisywać wskazania tak samo jak przedtem?
To po co te elektroniczne liczniki skoro inkasent musi spisywać wskazania tak samo jak przedtem?
Mają mniejsze opory, są dokładniejsze i mniej podatne na manipulacje - np. bardzo silnymi magnesami. Mechanicznych już się nie robi, a elektroniczne są tańsze w produkcji. Poza tym okres ważności mechanicznych też się kończy i trzeba je wymienić.
Mają mniejsze opory
Rezystancję a nie opory ;)
Jeżeli niewiadomo o co chodzi to chodzi o kasę - proste :)
To po co te elektroniczne liczniki skoro inkasent musi spisywać wskazania tak samo jak przedtem?
inkasent musi spisywać bo przecież nie o to chodzi żeby likwidować miejsca pracy :)
Borat1979
06-04-2014, 19:01
inkasent musi spisywać bo przecież nie o to chodzi żeby likwidować miejsca pracy :)
Ale skoro licznik jest elektroniczny to co za problem zastosować w nim czytnik, który ten inkasent przyłoży do licznika i ma odczyt bez pomyłek w pamięci czytnika.
stachu321
06-04-2014, 19:56
Ale skoro licznik jest elektroniczny to co za problem zastosować w nim czytnik, który ten inkasent przyłoży do licznika i ma odczyt bez pomyłek w pamięci czytnika.
Nie wiem jak gdzie indziej, ale w Enei mimo że wymieniają liczniki na elektroniczne, to czytnik "stetoskop" który się przykłada jest jeden na rejon i to na dodatek nieużywany. Nie ma sprzętu i możliwości technicznych żeby go używać... Czeski film.
Ale skoro licznik jest elektroniczny to co za problem zastosować w nim czytnik, który ten inkasent przyłoży do licznika i ma odczyt bez pomyłek w pamięci czytnika.
Nie wiem jak gdzie indziej, ale w Enei mimo że wymieniają liczniki na elektroniczne, to czytnik "stetoskop" który się przykłada jest jeden na rejon i to na dodatek nieużywany. Nie ma sprzętu i możliwości technicznych żeby go używać... Czeski film.
Inkasent, który przychodzi do mojego domu, stan licznika odczytuje za pomocą czytnika (firma Enea).
stachu321
06-04-2014, 23:00
U nas pokazali nam ten czytnik jako ciekawostkę techniczną, pomachali, puścili w obieg żebyśmy sobie dotknęli i obejrzeli (jak dzieci na przyrodzie słoik z formaliną) i zabrali. Było to rok temu.
Szczecin i Poznań wiem, że wprowadzają nawet zdalne odczyty. U nas w kuj-pom jest jeszcze ciemnogród. Nie ma ujednolicenia, że wszędzie tak samo w jednej firmie, dlatego każdy odczytuje jak może.
Ale skoro licznik jest elektroniczny to co za problem zastosować w nim czytnik, który ten inkasent przyłoży do licznika i ma odczyt bez pomyłek w pamięci czytnika.
W liczniku czytnik, który inkasent przyłoży do licznika? Na pewno wszyscy zdrowi? :mrgreen:
Rezystancję a nie opory ;)
Impedancję a nie rezystancję ;)
W liczniku czytnik, który inkasent przyłoży do licznika? Na pewno wszyscy zdrowi? :mrgreen:
Nowe liczniki elektroniczne czyta się przy pomocy czytnika, w przypadku licznika jednofazowego najczęściej jest to jeden odczyt.
Liczniki trójfazowe, szczególnie w firmach wskazują kilka odczytów:
- energia czynna
- energia bierna
- energia pojemnościowa itp.
Czytnik ułatwia pracę i trudniej o pomyłkę.
Nowe liczniki elektroniczne czyta się przy pomocy czytnika, w przypadku licznika jednofazowego najczęściej jest to jeden odczyt.
Liczniki trójfazowe, szczególnie w firmach wskazują kilka odczytów:
- energia czynna
- energia bierna
- energia pojemnościowa itp.
Czytnik ułatwia pracę i trudniej o pomyłkę.
Nie przeczytałeś dokładnie tego, co zacytowałem. :mrgreen:
andrzej_laskowski
07-04-2014, 12:30
I po wizycie w Energii. Kolejka na 45min. stania i to dosłownie bo krzesełek raptem pięć, a emerytów z trzydziestu.
Pani w okienku przyjęła reklamację. Na moje pytanie o to jak często zdarzają się takie sytuacje powiedziała że dość często.
A jak sa rozpatrywane? Albo dostanę fakturę korygującą, albo rozłożą mi rachunek na raty sic.
Obiecują odpowiedź w dwa tygodnie.
andrzej_laskowski
25-04-2014, 09:39
I finał sprawy.
Energa ma dwa tygodnie robocze na ustosunkowanie sie do reklamacji.
I dokładnie po tym okresie dostałem odpowiedź.
Pozytywną. :) Przepraszają za wadliwy licznik i obiecują założyć nowy.
Mają jeszcze dosłać korektę faktury.
Tak że nie taki diabeł straszny.... .
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.