Zobacz pełną wersję : przełużenie celownika
Witam,
Fotografuję w okularach, co nieco utrudnia mi korzystanie z wizjera optycznego D5200. Poszukuję więc czegoś takiego, co ma konkurencja, tylko, oczywiście, żeby było do Nikona:
"Canon EP-EX15. Przedłużenie celownika przeznaczone głównie dla osób fotografujących w okularach. Pozwala na zwiększenie dystansu między okiem a aparatem."
- w google nie znalazłem czegoś takiego pasującego do mojego aparatu, ktoś z Was wie, jak znaleźć takie coś?
google -> eyepiece extender nikon d5200
Aha, dziękuję za info. A może ktoś używał tego, jakieś wrażenia, faktycznie pozwala patrzeć z daleka? Czy nie jest to kosztem jakiegoś "wypaczenia" obrazu?
Z daleka nie pozwala patrzeć. Pozwala jedynie widzieć obraz w wizjerze z minimalnie większej odległości.
Też noszę okulary i przyznam szczerze, że wystarczy nabrać wprawy i nic nie jest potrzebne aby robić zdjęcia... no chyba że nosisz je na czubku nosa.
To może nie mam wprawy, albo jakoś źle to robię, ale jak dotąd musiałem dość mocno przyciskać wizjer do szkła okularu, żeby objąć okiem cały kadr w wizjerze, a tych informacji wyświetlanych poniżej nadal właściwie nie widzę - a to przy okularach maksymalnie dociśniętych do wizjera, aż się lekko wyginają oprawki, co trochę mnie niepokoi, bo mogą kiedyś pęknąć. No a poza tym, po godzinie roboty to już prawe szkło okulara jest całe upaprane - nie wiem skąd ten brud się bierze, ale pojawia się właśnie w wyniku dociskania wizjera aparatu. Tak więc... no może właśnie nie mam wprawy i coś robię źle, ale w takim razie - co?
Aby zobaczyć wyświetlane na dole wizjera wszelkie parametry i dane, należy przesunąć oko lekko ku górze, lub- co jednoznaczne- aparat lekko ku dołowi. Co prawda nie widać wtedy górnej części kadru, lecz parametry można kontrolować w sposób wystarczający. W ten sposób szkło okularu nie musi nawet dotykać wizjera, nie mówiąc już o "wciskaniu" i łamaniu oprawek. Rozwiązaniem problemu są szkła kontaktowe.
Potwierdzam, że to kwestia przyzwyczajenia chyba. Od lat fotografuję w okularach i tak jak pisze WALOD, trzeba po prostu ruszyć aparatem, żeby zobaczyć wszystko. Oka też przecież nie wciska się w gumową muszlę. Poczekaj, pofotografuj wg przepisu WALODA, a jeśli nadal Ci to będzie przeszkadzało, to albo szkła kontaktowe, albo dodatkowy wizjer (no, pewnym obejściem może być tryb LV ;) )
To ile widać w okularach zależy od konkretnego modelu aparatu oraz od rodzaju okularów, tzn. jak grube soczewki, jak daleko od oka, ile dioptrii, no i + czy -. Jeden okularnik może widzieć więcej, inny mniej. Też miałem ten problem (obecnie noszę +4,5). W D200 przyzwyczaiłem się do zaglądania w wizjer pod różnymi kątami, żeby zobaczyć brzegi kadru, ale takie zezowanie na dłuższą metę nie jest zbyt komfortowe. Czasami mocno dociskałem wizjer do okularów (jak autor wątku), aż się oprawki krzywiły. Niestety nie miałem okazji wypróbowania żadnych extenderów. Na szczęście w Olympusie OM-D można wybrać tryb pracy wizjera z nieco pomnieszonym obrazem i wtedy jest akurat - widać wszystko bez wciskania okularów w oko :)
Polecam jeszcze sprawdzić możliwości korekcji dioptrycznej w wizjerze. Może to (a) umożliwić zdjęcie bez okularów (b) pozwolić na wygodniejsze zerkanie w wizjer.
albo szkła kontaktowe, albo dodatkowy wizjer
A jakie urządzenie dokładnie masz na myśli? I gdzie mocowane? Bo jeśli chodzi o takie wizjerki, które się mocuje na gorącej stopce niektórych kompaktów, ale one nie przybliżają, kiedy obiektyw przybliża, to takiego czegoś nie chcę.
(no, pewnym obejściem może być tryb LV ;) )
A idź, w tej lustrzance LV działa z jeszcze większym opóźnieniem, niż w kompakcie :) Ta funkcja jest tu przydatna tylko w wyjątkowych sytuacjach, jak robienie zdjęć wysoko znad głowy. Bodaj tylko raz tego użyłem.
od rodzaju okularów, tzn. jak grube soczewki, jak daleko od oka, ile dioptrii, no i + czy
Minusy, coś koło czwórki. Jak się trzyma w ręku, to grube nie są, jakieś 3 mm, poza brzegami, gdzie krzywizna soczewki jest już nieco większa.
Polecam jeszcze sprawdzić możliwości korekcji dioptrycznej w wizjerze. Może to (a) umożliwić zdjęcie bez okularów (b) pozwolić na wygodniejsze zerkanie w wizjer.
Ta korekcja na minus tutaj albo nie działa, albo jest tak słaba, że nie widzę efektów. W każdym razie nawet gdyby ta korekcja działała i pozwalała patrzeć przez wizjer bez okularów, to znowu by trzeba wkładać okulary, kiedy się przestaje robić zdjęcia i obserwuje otoczenie normalnie. To nie jest zbyt wygodny pomysł. Swoją drogą zastanawiam się, dlaczego w obecnych lustrzankach nie ma już podglądu bezpośrednio na matówkę? Bo jak oglądam zdjęcia starych aparatów analogowych (nawet względnie małych), to można było zdjąć cały pryzmat z wizjerem i patrzeć na matówkę, choć bez tego "kominka" czasem słońce przeszkadzało, ale jednak to było ciekawe rozwiązanie i pozwalało patrzeć z daleka - więc czemu już tego nie ma w obecnych aparatach?
"capslok" napisz mi na PW jakie okulary nosisz. postaram się Ci rozwiązać problem.
"capslok" napisz mi na PW jakie okulary nosisz. postaram się Ci rozwiązać problem.
Można wiedzieć w jaki sposób ? Również mam okulary, celuję prawym okiem, które jest gorsze i zakres regulacji dioptrii w body jest trochę za mały na to moje oko.
"Kominek" zamiast pryzmatu pentagonalnego - występował tylko w zaawansowanych lustrzankach o uniwersalnym przeznaczeniu. Podrożało to zncznie konstrukcję, ale umożliwiało wymianę matówek. Obraz przez "kominek" był odwrócony stronami. Teraz pewną namiastką może być wizjer z lupą zakładany na display - poprawia widoczność obrau na ekranie w trybie LV a jest bardzo tani.
Wizjery elektroniczne zakładane na sanki pokazują dokładnie to samo co obiektyw rzuca na matrycę. Występują tylko z kilkoma zaawansowanymi kompaktami.
Nie ma już dawno "celowników uniwersalnych" optycznych do aparatów dalmierzowych z wymiennymi obiektywami, zresztą miałbyś z tymi celownikami i wizjerami podobny problem związany z okularami.
Jest jeszcze jedna możliwość - ekran elektroniczny podłączany do wyjścia wideo z aparatu, ale to tylko w korpusch wyposażonych w takie wyjście i w zasadzie da taki sam obraz jak w trybie LV na wyświetlaczu.
Problem trochę dziwny, być może masz bardzo głęboko osadzone oczy w oczodołach. W takim przypadku nawet szkła kontaktowe mogą nie rozwiązywać problemu.
Fotografowałem Zenitami, Prakticami, Olympusem OM10, lustrzankami Canona i Nikona (analogowymi), wreszcie cyfrowymi D100, D90, D600. Nigdy nie miałem problemu z objęciem całego obrazu w celowniku i wskaźników na obwodzie, pomimo że używałem okularów ze szkłami 0d -3.5D do -7D.
Może spróbuj soczewki korekcyjnej zakładanej na celownik, jakkolwiek wymagałaby ona zdejmowania okularów. Kiedyś miałem taką ale była mało praktyczna.
wizjer z lupą zakładany na display - poprawia widoczność obrau na ekranie w trybie LV a jest bardzo tani.
To coś mocowane na magnetyczną ramkę do wyświetlacza LCD? Tani... widzę w necie ceny po kilkadziesiąt zł, zastanawiam się, co tyle tam kosztuje, skoro to tylko lupa zamontowana na plastikowym lejku? Czym to się różni w budowie od przeglądarki do slajdów, którą dostałem kiedyś w sklepie gratis do kliszy slajdowej? W każdym razie, z tego co widzę, to urządzenie również przyciska się do oka, więc czy obsługa w okularach nie napotyka tego samego problemu, co z wizjerem optycznym?
Problem trochę dziwny, być może masz bardzo głęboko osadzone oczy w oczodołach. (...) Nigdy nie miałem problemu z objęciem całego obrazu w celowniku i wskaźników na obwodzie, pomimo że używałem okularów ze szkłami 0d -3.5D do -7D.
Chyba mam normalnie osadzone. Okulistka ani nikt inny nie mówił, że coś dziwnego jest w moich oczach. A jak trochę szukałem na ten temat w necie, to mnóstwo okularników skarży się na identyczny problem, jak ja, że im się brele brudzą, oprawki wyginają, jak dociskają do wizjera aparatu. Więc chyba jest "nas" więcej z tym problemem i to nie kwestia jakichś wyjątkowych anomalii w budowie twarzoczaszki :-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.