Zobacz pełną wersję : Spaprana robota
Za tak spaprane zdjęcia tydzień na grochu klęczeć powinienem...
1.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/03/3ip8-1.jpg
źródło (http://img841.imageshack.us/i/3ip8.jpg/)
2.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/03/504k-1.jpg
źródło (http://img18.imageshack.us/i/504k.jpg/)
3.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/03/4b3p-1.jpg
źródło (http://img18.imageshack.us/i/4b3p.jpg/)
zdecydowanie. Mając na uwadze Twoje wcześniejsze dokonania to to co mamy wyżej jest jakimś nieporozumieniem. Nie rozumiem dlaczego je pokazałeś. Ta decha to wymóg klienta/fanaberia/innego tła nie było? Strasznie trudne w odbiorze połączenie. Ogólnie to nie.
Lesiu! Po kim jak po kim, ale po Tobie bym się wpadki w temacie płynów wyskokowych nie spodziewał - zwłaszcza fotograficznie :)
Wielkie pzdr!!
coach_lodz
31-03-2014, 21:27
to, to nic... ale jeśli wrzuciłeś lód do whisky i jeszcze wlałeś ją do tych szklanek... to lepiej dla Ciebie, żebyśmy się nigdy nie spotkali ;)
Wyobrażasz sobie inne działanie na odwyku..........
Ileż można na białym. białe, białego, białym w końcu myszki też białe........
4.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/03/gnel-1.jpg
źródło (http://img23.imageshack.us/i/gnel.jpg/)
5. to jakie stare....:)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/03/nzjz-1.jpg
źródło (http://img24.imageshack.us/i/nzjz.jpg/)
6 Ulubione.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/03/lu3t-1.jpg
źródło (http://img819.imageshack.us/i/lu3t.jpg/)
6 - fajna klasyka. z jedna uwaga: kieliszek koniakowy jest zbudowany w ten sposob w celu wydobycia jak najwiekszej ilosci aromatow. trzyma sie go w calej dloni po to by plyn delikatnie sie ogrzewajac uwalnial aromaty i aby one wedrujac do gory kumulowaly sie u wylotu zwezonego kieliszka. wrzucenie kostek lodu zabija sens uzywania kiliszka koniakowego :)
bedzie nie na temat: z radoscia (w slowie "radosc" nieco za duzo emfazy, ale nic innego mi do pustego jak zwykle lba nie przyszlo) przeczytalem post kolegi coach_lodz: lod w whisky to policzek dla pijacych regularnie (w celach terapeutycznych i profilaktycznych) ten boski trunek. natomiast nazwanie tej zbodni "whisky on the rocks" to cios piescia. pozdrawiam p.s. 6 chyba najlepsze choc i tutaj kostki lodu.. :( (vide post kolegi sailor)
bedzie nie na temat: z radoscia (w slowie "radosc" nieco za duzo emfazy, ale nic innego mi do pustego jak zwykle lba nie przyszlo) przeczytalem post kolegi coach_lodz: lod w whisky to policzek dla pijacych regularnie (w celach terapeutycznych i profilaktycznych) ten boski trunek. natomiast nazwanie tej zbodni "whisky on the rocks" to cios piescia. pozdrawiam p.s. 6 chyba najlepsze choc i tutaj kostki lodu.. :( (vide post kolegi sailor)
facet ile ty masz lat? 15?
policzek? cios piescia? zbrodnia? to tylko alkohol. sa zasady picia ale to nie technologia kosmiczna od ktorej zalezy zycie na obcej planecie.
pol swiata pije whisky z lodem a drugie pol pije ja z cola. i nikt nie widzi w tym nic zdroznego do momentu gdy smakuje. nie kazdy lubi pic lyche solo. raz ze nie wszystkie butelki sie do tego nadaja a dwa ze nie kazdy dorosl / ma nastroj do smakowania szklaneczki drogiej whisky przez pol wieczoru.
a nazwa "on the rocks" jest klasyczna nazwa zwyczajowa od czasu gdy kostki lodu skutecznie zastapily kamienie ze strumienia.
coach_lodz
07-04-2014, 08:30
facet ile ty masz lat? 15?
policzek? cios piescia? zbrodnia? to tylko alkohol. sa zasady picia ale to nie technologia kosmiczna od ktorej zalezy zycie na obcej planecie.
pol swiata pije whisky z lodem a drugie pol pije ja z cola. i nikt nie widzi w tym nic zdroznego do momentu gdy smakuje. nie kazdy lubi pic lyche solo. raz ze nie wszystkie butelki sie do tego nadaja a dwa ze nie kazdy dorosl / ma nastroj do smakowania szklaneczki drogiej whisky przez pol wieczoru.
a nazwa "on the rocks" jest klasyczna nazwa zwyczajowa od czasu gdy kostki lodu skutecznie zastapily kamienie ze strumienia.
Piotrek sam często nazywasz zbrodnią podobne zachowania w różnych sprawach od fotografii przez gotowanie itp... przecież wiadomo, że każdy i tak sobie będzie pił jak chce... Jak dla mnie możesz sobie pić whisky z colą i lodem... i tak, to będzie dla mnie zbrodnia... jak dla mnie możesz nawet wypić JW Red Label... ;)
PS a whisky on the rocks, to wymysł amerykański... i najczęściej używany do burbona, którego z lodem pić można... Americans... ehhhh... co oni zresztą wiedzą o piciu...
Piotrek sam często nazywasz zbrodnią podobne zachowania w różnych sprawach od fotografii przez gotowanie itp... przecież wiadomo, że każdy i tak sobie będzie pił jak chce...
co innego nazwac cos barbarzynstwem i brakim szacunkku dla tradycji a co innego zbrodnia, piescia w twarz itp :)
przynajmniej wg mnie :) przy czym uwazam ze jesli ktos np robi sos smietanowy i mu smakuje to nie ma w tym nic zlego do momentu gdy nie nazywa tego carbonara ;)
Jak dla mnie możesz sobie pić whisky z colą i lodem... i tak, to będzie dla mnie zbrodnia... jak dla mnie możesz nawet wypić JW Red Label... ;)
z red label to troche poplynales. owszem zdarzalo sie pic i gorsze rzeczy ... z drugiej strony chcialbym cie zobaczyc delektujacego sie red label na czysto :)
z trzeciej strony - nie kazdy ma super wysublimowany gust i gruby portfel by zaczynac konsumpcje od 30letniego glena
z czwartej - owszem pijam blendy z kostka lodu, single malty z odrobina wody i nie widze w tym nic zlego :)
PS a whisky on the rocks, to wymysł amerykański... i najczęściej używany do burbona, którego z lodem pić można... Americans... ehhhh... co oni zresztą wiedzą o piciu...
whisky on the rocks to wymysl szkocki. amerykanie zastapili kamyki kostkami lodu i spopularyzowali ten sposob picia. podbnie jak pizze hawajska z ananasem i pare innych ciekawych wynalazkow
ps. plyniemy offtopicznie i zaraz nas ktos pozamiata :)
coach_lodz
07-04-2014, 12:33
co innego nazwac cos barbarzynstwem i brakim szacunkku dla tradycji a co innego zbrodnia, piescia w twarz itp :)
przynajmniej wg mnie :) przy czym uwazam ze jesli ktos np robi sos smietanowy i mu smakuje to nie ma w tym nic zlego do momentu gdy nie nazywa tego carbonara ;) oj no przecież wiadomo, że nikt nikomu nie wyrwie szklanki z dłoni i nie wyleje whisky z lodem czy colą... po prostu ostentacyjnie się prychnie ;)
z red label to troche poplynales. owszem zdarzalo sie pic i gorsze rzeczy Jakie?? ... z drugiej strony chcialbym cie zobaczyc delektujacego sie red label na czysto :)
z trzeciej strony - nie kazdy ma super wysublimowany gust i gruby portfel by zaczynac konsumpcje od 30letniego glena na samą myśl o delektowaniu się red labelem moje serce truchleje ;)
z czwartej - owszem pijam blendy z kostka lodu, single malty z odrobina wody i nie widze w tym nic zlego :) no jasne, że odrobina wody (najlepiej z tego samego strumienia co bierze destylarnia :twisted: ) nie zaszkodzi czasem... sam ostatnio dolałem w celach degustacyjnych... bo jeśli whisky ma ok 60% i do tego 21 lat to jest to całkiem sensowny pomysł aby wydobyć wszystkie smaki nie paraliżując kubków smakowych...
whisky on the rocks to wymysl szkocki. amerykanie zastapili kamyki kostkami lodu i spopularyzowali ten sposob picia. podbnie jak pizze hawajska z ananasem i pare innych ciekawych wynalazkow no dobra ale brytyjscy oficerowie popijali whisky on the rocks będąc w Indiach i innych tego typu koloniach... więc niech będzie, że dopuszczamy takie spożycie w takich okolicznościach przyrody ;)
ps. plyniemy offtopicznie i zaraz nas ktos pozamiata :) oj tam, to nie tylko zwykły off top a ma on wartość edukacyjną, zatem nikt się z pewnością nie obrazi... prawda?
kolega sailor ma typowe dla ludzi, jakby to moj szef powiedzial, z pewnej klasy spolecznej, spojrzenia na swiat i swoja osobe: "poniewaz ja tak robie zrozumiale jest, ze tak mozna a nawet trzeba robic"- prosze mnie zle nie zrozumiec- ja koledze sailor zazdroszcze- ja tez chcialbym umiec pic whisky z woda, coca cola, fanta, jogurtem, kefirem i herbata z cukrem, byc z tego dumnym i opowiadac o tym przygodnie napotkanym osobom. bardzo bym chcial i dlatego z przyjemnoscia czytam posty od kolegow sailor et consortes. pozdrawiam p.s. w visitors center glen grant distillery mialem przyjemnosc 7 lat temu, w czasie jednej z moich szkockich przygod, z milym panem zajmujacym sie na codzien produkcja tego zacnego trunku rozmawiac. mily ten czlowiek rezolutnie na moje pytanie o "sztuke mieszania whisky" powiedzial, ze gdyby whisky z woda (albo cola, albo kefirem) smakowala dawno by juz ja z woda panowie w rothes produkowali.
kolega sailor ma typowe dla ludzi, jakby to moj szef powiedzial, z pewnej klasy spolecznej, spojrzenia na swiat i swoja osobe: "poniewaz ja tak robie zrozumiale jest, ze tak mozna robic"- prosze mnie zle nie zrozumiec- ja koledze sailor zazdroszcze- ja tez chcialbym umiec pic whisky z woda, coca cola, fanta, jogurtem, kefirem i herbata z cukrem, byc z tego dumnym i opowiadac o tym przygodnie napotkanym osobom. bardzo bym chcial i dlatego z przyjemnoscia czytam posty od kolegow sailor et consortes. pozdrawiam
mysle ze komentarz jest zbedny.
alez skad kolego! cos w rodzaju "facet, k..a, ile ty masz lat?!" byloby bardziej niz na miejscu! ja czekam, ucze sie, chlone najlepszych! ja chce byc taki jak kolega! p.s. z ta nauka od kolegi, to oczywiscie zart byl: niczego sie nie moge od kolegi nauczyc. powodowany chrzescijanska miloscia blizniego, litoscia i wynikajacym z odebranego wyksztalcenia obowiazkiem niesienia kaganka oswiaty wyjasniam, ze zwroty: "cios piescia" i "policzek" to metafory byly, licentia(e) poetica(e) i wolty retoryczne- tlumaczyc co znacza uzyte przeze mnie zwroty juz nie mam sily, gdyz pisze lewa reka bo paznokcie prawej w ramach manicure sa wlasnie pielegnowane.
Przepraszam, że się wtrącę....
najważniejsze z kim się pije, a reszta jest mało istotna.
Ostatnio przyszło uczcić pewną rocznicę szampanem, a że były tylko filiżanki............
osobiście uwielbiam koniak z lodem i czystą whisky....
Puentując, pij i pozwól pic innym... ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.