Zobacz pełną wersję : Żywotność migawki
Planując zakup analogowego nikona zastanawiam sie na co powinienem zwrócić uwagę jeśli chodzi o stan techniczny potencjalnego zakupu. Czy migawka w analogach posiada swoją żywotność podobnie jak ma sie rzecz w przypadku lustrzanek cyfrowych? Jak można scharakteryzować migawki w pojęciu aparatów analogowych ?
Jak sie dzielą analogowe aparaty nikona (np dalmierze, Lustrzanki ) ??
Z góry dziękuje za odpowiedzi
pastwisko
27-03-2014, 20:03
Bez przesady, jesli aparat jest w dobrym stanie zewnętrznym to i filmow wiela nie napstrykał. To nie cyfra, że się po kilka tysięcy klatek w roku robi czy tajmlapsy. Jesli planujesz jakieś nieprofesjonalne body to w ogóle zapomnij o temacie, a zresztą nawet i kupując profesjonalne (F5, F4, ew. ew. ew. F100) bym raczej nie myslał o tym. Amator robi analogiem w ciagu roku kilkaset zdjec, bardziej zapalony moze przekroczy ponad 2000, ale to by musiał rolke na tydzien robic. Ogólnie rzecz ujmując zapomnij, bo to jest generalnie problem fotografii cyfrowej.
Reasumując - jak bedzie porządnie wyglądać - na zewnątrz i w środku, to nie ma co się nad tym zastanawiać.
a co do pytania na co zwrócić uwagę, to napisz jaki chcesz kupić - bo rózne modele miały różne przypadłosci - jeden miał problemy z klapką baterii, inny z tylną scianką, trzeci z koszykiem na baterie etc..
a co do pytania na co zwrócić uwagę, to napisz jaki chcesz kupić - bo rózne modele miały różne przypadłosci - jeden miał problemy z klapką baterii, inny z tylną scianką, trzeci z koszykiem na baterie etc..
Ze względu na seksowny wygląd chciałbym mieć jeden z nikkormat , nikon f2, nikon fm, fm2, fe oraz podobne.
Zakładam ze im nowsze tym lepsze wiec pewnie idealnym rozwiązaniem byłby nikon fm2/T.
Zależy co sie trafi na aukcjach. Mieszkam w uk wiec nie boli mnie specjalnie 500zl w jedna albo druga.
Priorytetem jest dla mnie jakość wykonania i żywotność oraz funkcjonalność. Nie interesuje mnie trzaskanie setki zdjeć tygodniowo, już dawno oduczylem sie klapania cyfrowym lustrem bez sensu.
Aktualnie posiadam kilka szkieł seri af D, kilka manualnych ais oraz dwa których nie bardzo mogę zidentyfikować. Maja oznaczenie N/ai a ponieważ są to hoya i cosina z mocowaniem F wiec nie wiem do jakiej grupy je zaklasyfikowac. Mogą być równie dobrze pre ai, nie wiem. Nic w sieci o nich nie ma. Ale to mało istotne w kontekście odpowiedzi na twoje pytanie. Zamierzam używać głownie 50mm 1.8 ais bądź 50mm 1.4D.
Zależy mi na solidnie wykonanej maszynie, jak najbardziej mechanicznej - im cięższy tym lepszy a gabaryty nie maja znaczenia. Taki klasyk który pozwoli mi sie cofnąć w czasie. Oprócz cyfrowych nikonow posiadam fuji x100 wiec mam namiastkę tego o czym teraz mowię.
Wykluczam f90 czy f100 bo wyglądają zbyt współcześnie ;-) nie wspominam już o innych świetnych analogach nikona.
Innych producentów także wykluczam ze względu na przywiązanie i fascynacje marką nikon oraz fakt posiadania sporej ilości szkieł a także znajomosci ich charakterystyki.
Nie wiem czy słusznie postąpiłem zakładając ten wątek bo póki co mało wiem na temat analogowych aparatów i strzelam tymi modelami na oślep ;-)
Nie mniej jednak mało jest na tym forum podobnych wątków myśle ze wiele osób miało by podobne mieć dylematy.
pastwisko
27-03-2014, 22:14
No to jak pisałem - jeśli stan aparatu bedzie ładny z zewnątrz/wewnątrz (bardziej to drugie), to nie powinno być problemów z migawką. No i wiadomo najlepiej trafić na tzw. egzemplarz kolekcjonerski ktory przez ostatnie dekady tęsknym wzrokiem zerkał na świat zza szybki kredensu - wtedy zużycie minimalne nieomal gwrantowane. Tylko to też trzeba uważać, bo z kolei jeśli tylko stał i nie był przestrzelony raz na jakiś czas to może byc error, więc ostrożnie - trzeba dopytać.
No i faktycznie lepiej pierw doczytać, poznać plusy i minusy i zdecydować się na jakiś konkretny model.
No i faktycznie lepiej pierw doczytać, poznać plusy i minusy i zdecydować się na jakiś konkretny model.
Mało informacji jest w necie o podobnej tematyce. Nawet na tym forum które uważam za najlepsze zródło chociaż często trzeba przesiewač rożne poglądy ;)
pastwisko
27-03-2014, 23:09
E tam mało, kwestia sformułowania zapytania i metodologii poszukiwań ;)
A tak serio to ja bym poczytał o każdym z osobna, bo faktycznie o zestawienie plusów i minusów w formie zgrabnej listy może być cięzko - no i faktycznie takie za/przeciw w tego typu zestawieniach są zwykle baaardzo subiektywne. Pierwszy przyklad z brzegu - dla mnie duza waga to minus, dla ciebie plus, a to tylko jedna cecha, przy czym wagę akurat mozna ocenić, ale juz oceny wizjera nie zweryfikujesz. Dlatego lepiej poczytać parę różnych opini o jednym aparacie. Poza tym w tych pojedynczych wieksza szansa trafić takie, ktore napisał ktos kto spędził z aparatem wiecej jak rolkę filmu. Bo jak ktoś opisuje kilka aparatow, to na bank ktoryś zna pobieznie i miał go krótko ale doda zeby lista była bogatsza. Zresztą nie raz widziałem opinie pisane po kilku dniach z aparatem, co wg mnie jest nieporozumieniem.
A mógłbyś napisać coś o swoich doświadczeniach i sprzęcie jaki używasz/uzywales ?
Oho, wygląda, że jedziemy z autorem wątku na bardzo podobnych wózkach, jeżeli pominąć to, że ja nie mam żadnych cyfrowych Nikonów. No, prawie żadnych, bo F100 to w zasadzie jest taki cyfrowy analog. Albo analogowa cyfrówka, jeśli ktoś tak woli. :mrgreen:
Zakładam ze im nowsze tym lepsze
Z tym to nie zawsze tak musi być.
Aktualnie posiadam kilka szkieł seri af D, kilka manualnych (...)Zamierzam używać głownie 50mm 1.8 ais bądź 50mm 1.4D.
Mocno mi pachnie FM2, względnie FE2. :)
Innych producentów także wykluczam ze względu na przywiązanie i fascynacje marką nikon oraz fakt posiadania sporej ilości szkieł a także znajomosci ich charakterystyki.
Do bardzo niedawna też tak z pełnym przekonaniem mówiłem, ale wziąłem do ręki najpierw X100S, następnie Rolleiflexa 2.8, wreszcie Leikę M3 i radykalnie mi się zmieniło. Moje uczucia w stosunku do Nikona mocno się ochłodziły, chociaż Nikonami i z Nikonami żyję od dobrze ponad 20 lat. Ot, znakomite narzędzia, jak to japońskie, jest przywiązanie, są obiektywy, ale fascynacji w tym coraz mniej. Nawet FM2 już mnie dużo mniej strzyka niż jeszcze rok temu. Gdy na początku marca trochę z nim się przeprosiłem i zabrałem go na górski spacer przy pięknej pogodzie, jak zaczął kłapać lustrem, to myślałem, że mi rękę urwie. A migawka to koszmarnie w nim chodzi w porównaniu z Leiką. Odwykłem. :)
Taki klasyk który pozwoli mi sie cofnąć w czasie.
Rolleicord, pierwszy model, wersja "art deco" z Zeissem Triotarem 4,5/75 mm z lat 1933-1936. Nie znam lepszego cofnięcia w czasie. :mrgreen:
Poważnie mówię. Zobacz na forum analogowej ortodoksyjności, do jakiej ekstazy mnie doprowadził zdjęciami jakby wyjętymi prosto z albumu po pradziadku. Tymczasem mam już odbitki w większym formacie, które jeszcze bardziej mnie zachwycają. Leiki ani Contaxa z tej samej epoki nie przerabiałem, więc nie wiem, jak bardzo pozwalają cofać się w czasie. :)
Zależy mi na solidnie wykonanej maszynie, jak najbardziej mechanicznej
Priorytetem jest dla mnie jakość wykonania i żywotność oraz funkcjonalność.
Ogólnie to Leiki, Contaxy, Zeissy, Rollaje, Nikony SP i cała reszta ferajny z dawnych dobrych lat. Takie z numerami PESEL rozpoczynającymi się na 5 i 6, nie mniej niż ca. 40-letnie. Młodsze niekoniecznie są już tak dobre, bo marketing coraz bardziej na nich się odciska. Z całkiem młodych Zeiss Ikon i nieco starsze Contaxy by Yashica/Kyocera/Cosina są dla mnie wybitnie godne uwagi. U Olympusa, Canona i Minolty też fajne rzeczy potrafili robić.
Z Nikonami też dobrze kombinujesz. Czystą żywą mechaniką są FM/FM2 i najstarsze eFy jednocyfrowe. Od F3 i FE zaczyna się już elektronika, ale też spokojnie się łapią do kulturalnego towarzystwa. W zakładzie Herr Wienera widziałem ostatnio na wystawie do wzięcia takiego F3, że mucha nie siada.
posiadam fuji x100 wiec mam namiastkę tego o czym teraz mowię.
Jeżeli masz X100 i Ci się podoba, to zdecydowanie Leica M3, M2 lub M4. Najlepiej M3 ze względu na wizjer, jakiego drugiego podobno nie znajdziesz na świecie.
Zależy co sie trafi na aukcjach. Mieszkam w uk wiec nie boli mnie specjalnie 500zl w jedna albo druga.
Jak wyżej. Tym bardziej Leica nie młodsza niż ca. 40 lat. Do tego wcale nie musi być najnowszy kosmicznie drogi Summilux. Wystarczy Summicron 50 w tym samym wieku co aparat. Nawet cudowny składany Elmar 2,8/50 z idealnie okrągłym otworem przysłony (15 płatków!) za psie pieniądze jest optycznie i mechanicznie lepszy niż nowoczesne Nikkory AF-S. Z czymś takim masz do końca życia temat raz a dobrze załatwiony z gwarantowanym braniem u płci odmiennej. Bo jak Tomek w innym wątku słusznie zauważył, laski teraz najbardziej lecą na dalmierze. :mrgreen:
Na ebajach można wyjąć piękne sztuki za małe pieniądze, a w zachodnioeuropejskich sklepach z używanym towarem idzie utrafić równie piękne za jeszcze mniejsze. W sensie, że piękne aparaty mam na myśli, a piękne kobiety same przyjdą za tymi aparatami. :mrgreen:
miron19j
28-03-2014, 00:10
W sensie, że piękne aparaty mam na myśli, a piękne kobiety same przyjdą za tymi aparatami. :mrgreen:
oj, bo Ci żona Minoxa nie użyczy. ;-)
pastwisko
28-03-2014, 00:17
A mógłbyś napisać coś o swoich doświadczeniach i sprzęcie jaki używasz/uzywales ?
Z Nikonów miałem jedynie te z AF, więc o konkretach nic nie napiszę, dlatego napisałem jeno ogólnie na temat migawek, bo w tym temacie to podobna bajka jak w aparatach innych firm.
Powiem tylko, że mnie się zaden analog nie sypnął, a jak już miałem to używałem intensywnie. Zarówno te z konca, jak i z połowy zeszłego stulecia.
oj, bo Ci żona Minoxa nie użyczy. ;-)
W razie cuś mam dwie Leiki i X100S, więc może jakoś to przeżyję. :mrgreen:
Jeżeli masz X100 i Ci się podoba, to zdecydowanie Leica M3, M2 lub M4. :mrgreen:
Jeśli chodzi o fuji x100 to nie tylko ze mi sie podoba - ja kocham ten aparat!
Przede wszystkim za to ze ze go zawsze mam ze sobą, za jakość obrazka, za wygląd za wszystko.
Acha no i za firmware 2.01 ;-)
Jesli chodzi o leice.... Zdecydowanie mnie nie stać póki co. To już nie jest 500zl w ta czy tamtą.
Myśle ze na początek przygody z fotografia analogową to chyba za duży kaliber ;) coś jak uczyć przyszłego kierowcę jazdy na Ferrari.
Nikony fm2 i pochodne trafiają w moje gusta, tymbardziej ze jak wspomniałem szklarnie mam dość rozbudowaną.
Nie mniej rozeznam sie w temacie, poczytam trochę, popytam tu na forum. Pogadam w lokalnym klubie tu i tam. Moze uda sie mi przetestować rolek kilka.
A swoją drogą fajnie jest znowu czuć ten przyjemny dreszczyk związany z czymś nowym w temacie fotografii.
Pamietam kilka lat wstecz gdy kupowałem swoją pierwsza lustrzankę cyfrową ;)
Aż skręca do czytania, oglądania. W dodatku te seksistowskie nawiązania do pięknych kobiet i analogow :)))
Na zakończenie dodam ze posiadam w spadku po ojcu 6x6 reflecta 2 (dwuobiektywowa). Wymaga serwisu ze względu na podejrzanie niesprawnej pracy w zakresie czasów 1s - 1/10 powyżej zdaje sie być ok.
Jeśli ma być lustrzanka i jeśli pod bagnet Nikona i jeśli o tradycyjnym wyglądzie, to chyba najfajniejszą opcją jest FM3a. Potem to już jak kto woli, one wszystkie są w sumie dość podobne. Tutaj tabelka porównawcza: http://www.kenrockwell.com/nikon/fe/fe-fm-comparisons.htm
Jeśli chodzi o fuji x100 to nie tylko ze mi sie podoba - ja kocham ten aparat!
Przede wszystkim za to ze ze go zawsze mam ze sobą, za jakość obrazka, za wygląd za wszystko.
No to się przejdź do jakiegoś dobrego angielskiego handlarza starociami i weź u niego do ręki Leikę M3, M4 lub M2. Zdecydowanie najlepiej M3. Z powodu X100S mocno osłabły moje uczucia do Nikona. Z powodu M3 mocno osłabły moje uczucia do Fuji.:)
X100S jest ogólnie fantastyczny, jakość obrazka daje znakomitą, ale jeszcze trochę Fuji musi popracować, żeby osiągnąć poziom Leiki sprzed pół wieku. Diabeł tkwi w szczegółach. Sam zobaczysz.
Jesli chodzi o leice.... Zdecydowanie mnie nie stać póki co. To już nie jest 500zl w ta czy tamtą.
Myśle ze na początek przygody z fotografia analogową to chyba za duży kaliber ;) coś jak uczyć przyszłego kierowcę jazdy na Ferrari.
Niezupełnie tak. Kto Ci każe od razu wydawać górę pieniędzy? :)
Moje dwie M3 w bardzo dobrym stanie z dwoma rewelacyjnej jakości optycznej i wręcz genialnymi w swojej mechanicznej budowie obiektywami w stanie idealnym kosztowały w sumie mniej, niż kosztuje sam pojedynczy korpus D610, których tutaj na forum jest jak mrówków. To może być dużo i mało, zależy jak się patrzy.
Bardziej istotna wydaje mi się być różnica w sposobie fotografowania dalmierzem w porównaniu z lustrzanką. Jednym dalmierz pasuje, a innym nie. Ja długie lata sądziłem, że mi nie pasuje, a lustrzanka jest non plus ultra fotografii. Dzięki Fuji pojąłem, że wcale tak nie musi być, a Leica mnie całkowicie przekonała i zakochałem się w niej raz na zawsze od pierwszego dotknięcia. Do tego stopnia, że wkrótce dokupiłem drugą prawie identycznie taką samą. I bardzo dobrze zrobiłem, ponieważ raz na 50 lat wypada Leice zafundować serwis, żeby przez następnych 50 lat zachowała młodość i urodę, a wtedy właściciel może popaść w ciężką depresję z powodu konieczności trzytygodniowego rozstania z przedmiotem swego uwielbienia. Gdy ma dwie, to depresja nie grozi. Właśnie ćwiczę ten wariant. :)
Nikony fm2 i pochodne trafiają w moje gusta, tymbardziej ze jak wspomniałem szklarnie mam dość rozbudowaną.
FM2 nadal mi imponuje swoimi możliwościami, a zwłaszcza mechaniczną 1/4000 s, jednak w praktyce bywa z nim różnie. Miewam całkiem fajne wyniki, ale też nierzadko (zdecydowanie częściej niż używając F801S i F100) bywam rozczarowany, mimo przypiętego w zasadzie na stałe Planara 1,4/50. Zwłaszcza na czarno-biało trzeba nim solidnie ćwiczyć, żeby opanować dobre naświetlanie, a ja mam mało czasu na systematyczne ćwiczenia. Tomek/zdyboo jest w tym dobry i może więcej powiedzieć.
Leica praktycznie od ręki daje mi w 90% bardzo zadowalające rezultaty, chociaż naświetlenie - wszak nie ma światłomierza - ustawiam przeważnie na oko, jak czynili to nasi dziadkowie. Ostrość jak z cyfry łapię bez problemu na każdej klatce. I szklarni nie potrzeba do niej dużo. Doskonale się sprawdza z pięćdziesiątką jako jedynym obiektywem. Ktoś inny może wolałby 35 mm, ale wtedy raczej należałoby brać M2 lub M4 niż M3.
Na zakończenie dodam ze posiadam w spadku po ojcu 6x6 reflecta 2 (dwuobiektywowa). Wymaga serwisu ze względu na podejrzanie niesprawnej pracy w zakresie czasów 1s - 1/10 powyżej zdaje sie być ok.
Lustrzanka średnioformatowa dwuobiektywowa to jest zupełnie inna historia, jak mawia Kipling. :)
Jesienią zeszłego roku niejako odziedziczyłem w jednym czasie z dwóch źródeł wspomnianego poprzednio Rolleicorda i radzieckiego Lubitiela. Na rybkę kupiłem dwa filmy, żeby na własnej skórze się przekonać, z czym to się je. I w tym momencie na dobre wsiąkłem w średni format. Nie mogę robić za autorytet w tej branży, ale mój neoficki zachwyt nie da się opisać. Warto spróbować, najlepiej jakimś trochę nowszym Rolleiflexem lub Rolleicordem. Też za pół darmo można nabyć, a 60-letniemu Rolleiowi z Zeissem albo Schneiderem najnowsze cyfrowe lustrzanki buty mogą czyścić. :)
Jeśli ma być lustrzanka i jeśli pod bagnet Nikona i jeśli o tradycyjnym wyglądzie, to chyba najfajniejszą opcją jest FM3a.
Pod tym chętnie się podpisuję.:)
pastwisko
28-03-2014, 11:05
Matko bosko, przecież on chce Nikona, lustro, do szkieł które ma. Dajże spokój z tą M3 jaka by nie była..
miron19j
28-03-2014, 11:09
Matko bosko, przecież on chce Nikona, lustro, do szkieł które ma. Dajże spokój z tą M3 jaka by nie była..
ale on może jeszcze nie wie, że tak właściwie to nie chce Nikona?
;-)
Przyznał się, że kocha X100, więc mu uświadamiam na własnym przykładzie, że manualną lustrzanką Nikona może być rozczarowany na tle i w porównaniu.
Najprawdopodobniej skończy sie na nikonie fm2 bo są relatywnie tanie, wyglądają klasycznie i napewno spełnią moje oczekiwania jeśli chodzi o fotografie tradycyjną. Nawet nie posiadając obiektywów które posiadam pewnie zdecydowałbym sie na nikona. Na pierwszy analog to najlepsza pozycja jak dla mnie. Jak wspomniałem wcześniej praca z filmami ma być uzupełnieniem do fotografii cyfrowej z której nie zamierzam rezygnować. W innym przypadku rozwazylbym leice bądź z gola mamijkę.
Nie mniej jednak serdecznie dziękuje Jackowi za konkretne wypowiedzi, są dla mnie bardzo użyteczne. Dziękuje równie gorąco innym, pastwisko Franek. Dzięki ;-)
pastwisko
28-03-2014, 16:03
mamiya? pfff
no sredni format to chyba dosc rozwojowy kierunek w fotografii analogowej ?
pastwisko
28-03-2014, 23:11
nie napisałem średni format? pff ;)
Ja tam z mamiyi jestem zadowolony, ale mam jedyne dobre szkło jakie mamiya wypuściła :)
Z drugiej strony też wolę roleicorda, ale mam nowoczesnego, Va :)
Nikon jak dla mnie to przede wszystkim fm3, ewentualnie fa albo fe2 za względu na tryb A, ale i tak lepiej kupić pentaxa super-a (zestaw z dwoma szkłami w cenie body nikona) albo dalmierz. Przede wszystkim dlamierz.
sejmajnejm
02-04-2014, 12:33
ja tam z mamiyi jestem zadowolony, ale mam jedyne dobre szkło jakie mamiya wypuściła :)
lol .....
Tak wiec w wyniku analizy kupiłem późną wersje nikona fm2n z oryginalnym pudełkiem oraz instrukcją.
Dzięki wszystkim za podpowiedzi
Wypowiem się ponieważ kilka myśli różnych dyskutantów we mnie wzbudziło rezonans (nie będę cytował bo to skomplikowane)
1. czas na półce może być problemem. Mój pierwszy po zenitach Nikon (F301) w erze cyfrowej nie przeżył 2-3 lat na półce. Coś się up.... migawce.
2. Można jednak trafić na aparat analogowy zużyty po prostu przebiegiem. Kupiłem F4 (opisany jako niesprawny, ok) gdzie ruch lustra nie wykonuje się do końca (w normalnej horyzontalnej pozycji, w odwróconej na głowie lub bocznej ok)
3. pytanie o pozostawanie w systemie a przejście na inny jest pytaniem z zakresu "świętej wojny" i trudno tu o inne wypowiedzi jak subiektywne.
Dawno temu miałem nikon fm2. Bardzo żałuję że go sprzedałem.
pastwisko
12-04-2014, 13:50
to kup ponownie, to nie Neopan 1600.
Mam jeszcze f70. Czasem coś nim pstryknę
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.