PDA

Zobacz pełną wersję : Lekka - profesjonalna lustrzanka (kompromis)



MarElena
27-03-2014, 13:39
Witam Nikoniarzy :)

Dotychczas zawsze jak miałam pytanie, to znajdowałam tutaj odpowiedź, stąd tak mała ilość postów pomimo regularnej lektury forum :). Wiem, że podobnych tematów są niezliczone ilości - przejrzałam je, zarówno tutaj, jak i na forach konkurencji - i jeśli okazałoby się, że gdzieś w tym natłoku była odpowiedź na moje pytanie, to bardzo przepraszam. Zebrałam już*tyle informacji, że od ich przerabiania głowa mi zaraz wybuchnie - dlatego postanowiłam w końcu odezwać się publicznie :).

Tak więc, typowy problem - zestaw do nauki.

Doprecyzowanie - nie jest tak, że w ogóle nic nie umiem ;). Fotografią interesuję się od dziecka, miałam jakiegoś swojego kompakcika, ale nigdy nie starczyło kasy na aparat bardziej rozwijający skrzydła... Niedawno trochę się w moim życiu zmieniło, kupiłam swoją pierwszą lustrzankę - Canona 450D. Po mniej więcej roku używania z obiektywem tamron 18-200 stwierdziłam, że ten zestaw to dla mnie za mało. Po długiej lekturze i analizie, postanowiłam zmienić system na Nikona (! :) ), i kupiłam D90 + 50mm 1.8 (najtańsza stałka z dobrym światłem). Zakochałam się :). Nikon odpowiadał mi zdecydowanie bardziej, nie brakowało mi w nim żadnej funkcji był mały, lekki, rewelacja. Niestety, niedługo potem jakimś cudem stałam się posiadaczką legendarnego Nikkora 105 2.5. Założyłam go na body, no i całkowity klops z powidłem. Nikon D90 nie mierzył z nim światła, a zewnętrzny światłomierz punktowy byłby sporym wydatkiem. W związku z tym, trochę dołożyłam i kupiłam Nikona D300s. Po jednej czy dwóch wyprawach, i intensywnym ćwiczeniu na siłowni aby to wszystko udźwignąć, spojrzałam na ten zestaw i zrobiło mi się głupio. Miałam super ciężki profesjonalny zestaw, który przez swoją wagę nijak nie nadawał się do nauki (pomimo że robiłam wszystko aby właśnie się nadawał). Czułam też, że nie wykorzystuję D300s w takim procencie, żeby go trzymać dłużej, a o wiele bardziej skorzystałby na nim ktoś bardziej ogarnięty w temacie... Mając wyrzuty sumienia, sprzedałam wszystko poza 105 2.5 i postanowiłam przemyśleć sprawę od początku.

Po tych wszystkich doświadczeniach, doszłam do kilku wniosków. Głównym z nich jest fakt, że jest to w moim przypadku fotografia hobbystyczna (choć nie amatorska), i musi mi sprawiać przyjemność. A przyjemność sprawia mi:
- robienie zdjęć stałymi obiektywami. Niestety, te z dobrym światłem i niską ceną zazwyczaj są manualne (co mi nie przeszkadza, ale są problemy z pomiarem światła z większością body niższego segmentu)
- w mierę lekki sprzęt. Jestem delikatnej budowy, a chciałabym go w miarę komfortowo nosić ze sobą na codzień. Te 1,5 kg to już*było troszkę za wiele :(
- mam duszę artystyczną, i wolę zrobić jedno dobre zdjęcie niż milion kiepskich. Dlatego też nie potrzebuję pełnego zakresu ogniskowych. Jedna fajna stałka daje mi więcej radości niż 18-300 :). No i tylko nimi można się czegoś nauczyć.

Dlatego do zestawu na 100% będę kupować stałoogniskową 35 (ze stosunkowo niskim światłem < 1.8 ) czyli odpowiednik 50 na FF. Do nauki kompozycji, i kadrowania jest idealny a i ta ogniskowa bardzo mi pasuje, bo jest w miarę uniwersalna.

Wciąż zastawaniam się czy lepiej lekkie amatorskie body + jakiś lepszy obiektyw(y), czy średnia półka + obiektyw typu 35 1.8G. Tak jak już pisałam, bardzo zależy mi też na tym, aby body było lżejsze niż D300s. Choć mam świadomość, że lustrzanki generalnie są ciężkie - ale nie wszystkie aż tak :)

Budżet na początek to około 4,5 tyś. Niekoniecznie muszę wydawać wszystko. Aha, kupuję używane rzeczy :)

--

Powiem jeszcze w skrócie nad czym myślałam (wymienię wątpliwości, do zalet się przyzwyczaję :) ):


Nikon D5100/D5200 - Jedno pokrętło i brak wyświetlacza górnego (korzystam praktycznie tylko z niego i z wizjera). Brak pomiaru światła z manualami. Pokrętło trybów... Używam praktycznie tylko Manual albo priorytety.
Canon 50D/60D - Brzmi fajnie, ale znowu zmusza do zmiany systemu. Ich uszczelnienie jest zdecydowanie przereklamowane, i menu Canona średnio mi odpowiada.
Pentax k-30/k-50/k-5 - Super fajne lekkie uszczelnione body ze wszystkim. Tylko tutaj znowu wybór stałek z dobrym światłem jest koszmarny. 35mm mają tylko z kiepskim światłem, albo w kosmicznych cenach. Przecież to podstawowy obiektyw! Każdy producent powinien zaczynać produkcję właśnie od tego obiektywu :). Gdyby nie to, pewnie już bym go kupowała. Jest malutki i podejrzanie dobrze zbudowany.
Nikon D7100 - Nikon który łączy w sobie zalety D300s i D90. Z pierwszego ma funkcje, z drugiego wagę i wymiary :). Idealny kompromis, wydaje się. Body na lata, którego już*nigdy nie będę musiała zmieniać. Tylko jest z nim jedno ale. Aby go kupić muszę teraz wydać około 3.000zł...


D7100 wymieniłam na końcu, choć i tak mam świadomość, że wszystkie aparaty wymienione wyżej byłyby tylko przejściówką do zakupu właśnie tego modelu (za kilka lat jak potanieje) :). Nie jestem jednak pewna czy już teraz to właściwy moment na jego zakup - ani ze względu na wysoką obecnie cenę, ani na mój obecny poziom umiejętności (albo bardziej - stan szklarni)...

Wolałabym aby body było ze średniej pólki (jakiegoś ambitnego amatora), bo sama obecności programu "zdjęcia jedzenia" i tryb GUIDE źle wpływa na mój komfort psychiczny ;). Dwa pokrętła i górny LCD to też miła rzecz, do której się już przyzwyczaiłam, ale może uda się to ze mnie jeszcze jakoś wyplenić ;). Byłoby bardzo miło, gdyby w jakimś stopniu body było uszczelniane i nie do końca całkiem plastikowe... Nie przewiduję w najbliższym czasie zdjęć w iglo przy -50 stopniach, ale lepsza budowa, to lepsza budowa - i na pewno posłuży na dłużej. Wbrew pozorom nie cierpię zmieniać sprzętu... Ale znaleźć odpowiedni kompromis jest ciężko, i to zmuszało mnie do zmian.

Przepraszam za to że ta wiadomość jest taka chaotyczna, ale jak się chce napisać o wszystkim, to w końcu się pisze o niczym. Mam też nadzieję, ze nie ma tu żadnych sprzeczności, a jeżeli są, to tylko te które występują w rzeczywistości :).

Podsumowując:
- BODY + stałe ~35mm (odpowiednik 50mm FF).

Będę szalenie wdzięczna za każdą pomoc, a po zakupie oczywiścię chętnie podzielę się wszystkimi doświadczeniami. Help!!! :) :) :).

P.S. Rodzaj fotografowania bez nastawienia na coś konkretnego - po prostu nauka kadrowania ze stałą 35 :)
P.S. 2 Uprzedzając - myślałam też o kompaktach z wymienną optyką, ale nie jestem w stanie przekonać się do elektronicznych wizjerów.

mamil_km
27-03-2014, 13:42
Jeśli myślisz o aparacie na lata i masz zacięcie oraz w przyszłości plany rozwijania się w tym kierunku to polecam D7100. Mam i na prawdę jest to bardzo dobry aparat, który wiele oferuje. Do tego 35 F.18 który powinien z tym body dobrze współpracować co nie zawsze jest takie oczywiste przy słabszych korpusach.

Lena&TheShadow
27-03-2014, 13:45
Wybrałabym korpus D7000
dobra matryca, z AF można się dogadać a dla mnie podstawowy warunek utylitarności aparatu to możliwość używania obiektywów manualnych.
D7100 to świetny aparat ale niestety jeszcze za drogi jak na DX.

mamil_km
27-03-2014, 13:49
kupiłem d7100 bo bałem się problemów z AF w d7000 i stwierdziłem że wolę dopłacić i mieć święty spokój - bezcenne. Każdy decyduje za siebie i wybiera dla siebie mniejsze zło :)

puszosław
27-03-2014, 14:07
Nie zlinczujcie mnie ale zasugeruje inne rozwiązanie. Od razu uprzedzam tak przeczytałem posty i tak przeczytałem je ze zrozumieniem. Niczego nie proponuję, jedynie chciałbym zasugerować bezlusterkowca. Nie znam się zbytnio na tych aparatach i nawet takiego nie trzymałem w ręce, ale jest sporo osób na forum które z powodzeniem porzucają swe lustrzanki dla wymiarów i lekkości. Są w stanie pogodzić się na taki kompromis jakości do wielkości.

MarElena może zerknij w tym kierunku.

edit:
nikon 1 V2 teraz na szybko spojrzałem. niewielki lekki nieco bardziej zaawansowany i z uchwytem, a w dodatku można kupić jasną stałkę.

edit 2:
10mm f2.8, 18,5 f1.8 i 32f1.2
Crop z tego co się orientuję 2,6 lub coś koło tego.

Andrzej1974
27-03-2014, 14:22
Budżet na początek to około 4,5 tyś

@MarElena... hmm... właściwie wiesz, czego chcesz i już wybrałaś najwłaściwszy sprzęt: D7100 + Nikkor 35/1.8G.
D7100 (nowy ok 3500 zł) + stałka Nikkor 35/1.8G (nowy ok 700 zł), co razem daje 4200 zł. Resztę z budżetu przeznacz na dobra kartę i... nic więcej do szczęścia ci nie jest potrzebne.

zdyboo
27-03-2014, 14:34
Kup sobie NEXa, taniej albo Fuji X, drożej. Pomiar ze wszystkim, możliwość podłączenia niemalże każdego wyprodukowanego, kiedykolwiek obiektywu, po co się ograniczać do optyki z bagnetem F, która nawet manualna jest droga bo można ją bez większych problemów podpiąć do współczesnych aparatów. Nie jesteś przywiązana teraz do żadnego bagnetu, zastanów się zatem po co sobie komplikować życie. Każda lustrzanka w końcu zacznie ciążyć. Fuja czy NEXa z naleśniczanym E16 czy E20 wrzucisz do kieszeni czy torebki, no do kopertówki się nie zmieści, ale tam się oprócz karty kredytowej nic nie mieści. ;)
Pewnie nie posłuchasz, ale przeszedłem podobną drogę, D50 z kitem, D90 z różnymi zoomami w tym i doskonałym Nikkorem 17-55/2.8. Potem przyszły analogi i stałki, Ogniskowa 35 i ostatnio 40 mm jest moja ulubioną. W końcu NEX-6 i E20 czyli moc i siła w małym opakowaniu.
Elektroniczny wizjer się nie nadaje tylko do jednej rzeczy, ręcznego ostrzenia w przypadku normalnych zdjęć z ulicy na przykład, gdzie dynamicznie trzeba ostrzyć, ale w takim wypadku we współczesnych lustrach też trzeba mieć szkła z AF, bo wizjery w dość mizerny sposób wspomagają ręczne ostrzenie. W portrecie, makro czy jakiejkolwiek innej sytuacji gdzie panuje się nad kadrem, nie ma się co bać elektronicznych wizjerów. Zresztą Fuji X-1 Pro ma wizjer hybrydowy, a używki powinny być w zasięgu Twojego budżetu.

MarElena
27-03-2014, 14:59
Dzięki wszystkim za porady! D7000 odrzuciłam właśnie przez ten autofocus, nie lubie się denerwować ;).

Faktycznie będę musiała jeszcze doczytać na temat bezlusterkowców, bo alternatywa brzmi całkiem fajnie.
Bardzo ważne pytanie zdyboo jak to jest z autofocusem w tym Fuji? Bo rozumiem, że można podpiąć każdy obiektyw, ale ich współpraca musi być bardzo ograniczona, jak to jest z pomiarem światła, zczytywaniem przysłony i potwierdzeniem ostrości?

Jeszcze raz wielkie dzięki za odpowiedzi! Fajnie, że do D7100 są one tak jednoznaczne, to chyba będzie kolejny aparat legenda :)

Lena&TheShadow
27-03-2014, 15:25
Sama sobie przeczysz. Albo chcesz fotografować ze szkłami manualnymi wtedy AF ma podrzędne znaczenie albo albo albo.
Używałam D7000 i aparat naprawdę super leży w rękach, a z tym AF to wiesz jak ktoś ma osobowość paranoidalną to mu nawet AF w D3 nie pomoże gdyż wtedy zacznie przeszkadzać żółty zafarb.
A w innym aparacie kokolwiek.
Jeśli nie masz poważnej dysfunkcji osobowości to nadal polecam D7000.

zdyboo
27-03-2014, 15:27
W zasadzie to nie wiem, zapytaj proszę we wątku Fuji X, ale nie sądzę, żeby znacząco inaczej niż w NEXach. Obiektyw manualny nie ma AFu, to oczywiste że trzeba ręką, ale każdy tryb pomiaru światła jest dostępny. W Sony inaczej niż Nikonie nie ma wklepywania w menu wartości przysłony i ogniskowej. Zatem w Exifie nie ma stosownych informacji, jest czas ekspozycji bo oczywiście zależy to od puszki.
Co do ręcznego ostrzenia w NEXie masz dwa ułatwienia, powiększenie fragmentu obrazu wokół wybranego pola ostrości oraz focus peaking, który podświetla ostre krawędzie. Znajdź sobie proszę na YT film, który pokazuje działanie tej funkcji. Choć z doświadczenia powiem, że lepiej powiększać i ostrzyć ręcznie niż zdawać się na półautomat, który w dodatku mocno zależy od oświetlenia kadru. Nie ma potwierdzenie ostrości w postaci kropki znanej z lustrzanek, ale powiększenie ekranu jest metodą dalece dokładniejszą. Powiększenia obrazu nie znajdziesz w żadnym aparacie z optycznym wizjerem.

kiemlo
27-03-2014, 15:29
Kroczysz wydeptaną ścieżką, na końcu której i tak znajduje się pełna klatka + 35 i 85 (http://theonlinephotographer.typepad.com/the_online_photographer/2014/01/top-classic-letter-to-george.html). Taniej wyjdzie :-)

zdyboo
27-03-2014, 15:33
Tyle, że jak ktoś chce lekko, to nie DSLR tylko A7, taniej lub Leica, drożej.

Lena&TheShadow
27-03-2014, 15:34
Nie ma lekko. Jak to mawiał mój trener "w żadnym sporcie nie ma kompromisów".

zdyboo
27-03-2014, 15:56
Całe szczęście, że fotografia, to nie wyścigi.

Andi74
27-03-2014, 16:50
ja tez swego czasu na urlop chcialem lekko i fajnie podrecznie i kupilem 1 J1 i tak jak szybko go rozpakowalem i popstrykalem tak szybko zapakowalem i oddalem do sklepu a na urlop (majac w domu D300 ) kupilem z drugiej reki D3000

malutki i mobilny ze staleczka 35 1.8

obecnie idac linia budowy D90 to D7000 jest wiekszy a D7100 jeszcze wiekszy a D600 jeszcze wiekszy taki jak D300

tylko ze wagowo to juz inna linia gdzie D7000 jest super wagowo chyba gdyby nie te problemy AF ( u mnie ich nie bylo ) to bylaby mega puszka i te 16 pix idealne jak na te czasy bez wodotryskow 24 pix

obecnie patrzac z perspektywy posiadacza D50,D80,D5000,D3000,D3100,D300,D700,D7000,D7100 i obecnie D600

jak ktos robi fotki sam dla siebie i czasem okolicznosciowo rodzinie to D7000 jest obecnie idealny
nie kazdy D7000 ma problemy z AF

ja kupilem D600 bo ma dozywotnie czyszczenie i wymiane migawki w gratisie

Andrzej1974
27-03-2014, 16:55
Dla mnie i dla żony zestaw D5100+35,1.8G jest nie tylko lekki...:-)

nikoniarz
27-03-2014, 16:58
Masz aż 4,5 tyś zł. Jeśli chcesz lekko to D5100/5200, jeśli chcesz ambitnie i z potencjałem to D7100. Wybór jest raczej oczywisty.

Andrzej1974
27-03-2014, 18:00
Kroczysz wydeptaną ścieżką, na końcu której i tak znajduje się pełna klatka + 35 i 85 (http://theonlinephotographer.typepad.com/the_online_photographer/2014/01/top-classic-letter-to-george.html). Taniej wyjdzie :-)

Bardzo pouczający tekst.

MarElena
27-03-2014, 22:42
Bardzo pouczający tekst.

Zgadza się :)

Czytałam trochę o bezlusterkowcach, byłam na zwiadach w sklepie i jakoś nie jestem przekonana.
Najbardziej mi się nie podobają modele z niezależnym wizjerem (to znaczy z takim, który nie leci przez obiektyw, tylko ma oddzielną szybkę). Na przykład Fuji X-Pro1. Wtedy pokazuje kadr jako mały wycinek wizjera co jest bez sensu... Co prawda można go przełączyć w tryb czysto cyfrowy, ale wtedy nie jest on najlepszej jakości.
Zdecydowana większość pozostałych modeli to modele zupełnie bez wizjera lub z dołączanym, co też odpada (korzystam tylko z wizjera).
A na przykład Olympus OM-D E-M5 pod tym względem jest chyba ok, ale jak dzisiaj pojechałam do sklepu go obejrzeć, to ten wizjer prezentuje się dla mnie (subiektywna opinia) jak stary pikselujący monitor oglądany przez lupę :). Może możliwości ma sporo więcej, wyświetla obraz bardziej zbliżony do końcowego, ale... to chyba jeszcze nie to.

Więc wydaje mi się, że z bezlusterkowcem trzeba poczekać aż postęp w technologii wizjerów pozwoli zrobić coś bardziej naturalego i może bardziej... matowego? No bo z tych modeli które oglądałam te wizjery, to po prostu taka denerwująca żarówka, a nie prawdziwy obraz do którego nas przyzwyczaiły lustrzanki. Chyba że to oświetlenie sklepowe spotęgowało ten efekt.

Natomiast sama idea bezlusterkowca jest bardzo fajna, i bardzo mi odpowiada. Jedynym minusem poza wizjerem jest to, że mają obiektywy z jakimiś egzotycznymi mocowaniami, jest ich bardzo mały wybór, są drogie, i ciężko dobrać coś fajnego (najlepiej używanego, co w ogóle graniczy z cudem, bo sprawa jest dość świeża).

A może wiecie, czy jest jakiś model, który ma wizjer w jakieś ultra hiper technologii, i wygląda on podobnie do lustrzanek? Widać szybki postęp w tej dziedzinie, może warto trochę poczekać? W telefonach też nie było kiedyś nic widać w słońcu, a teraz wyświetlacze są dotykowe, kontrastowe, z dużym kątem widzenia i wcale nie rażą. W przeciwieńśtwie do wizjerów :).

Jeśli nie, to chyba padnie na D7100. Według tekstu z linka powinnam kupić brata bliźniaka na FF: D600, ale to jest zdecydowanie poza zasięgiem :). Ze stałą 35 będzie bomba, a w przyszłości będzie można dokupić i manualne obiektywy, i może coś na wakacyjne wyjazdy. Ale body będzie już na dłuuuuuuuuuuuugo :).

PS. Oczywiśćie to tylko moja subiektywna opinia, i nie jest to też miejsce żeby zacząć dyskusję o wizjerach :). Po prostu mnie do siebie nie przekonały.
PS 2. Dziękuję raz jeszcze za wszystkie pomocne opinie! No i świetny link z angielskim tekstem. Znam sporo ludzi, którym by się przydał. Kilka lat temu ;) ;) ;).

kjeld
27-03-2014, 22:59
Jeśli nie, to chyba padnie na D7100. Według tekstu z linka powinnam kupić brata bliźniaka na FF: D600, ale to jest zdecydowanie poza zasięgiem :). Ze stałą 35 będzie bomba, a w przyszłości będzie można dokupić i manualne obiektywy, i może coś na wakacyjne wyjazdy. Ale body będzie już na dłuuuuuuuuuuuugo :).

D7100 będzie dla ciebie, moim zdaniem, optymalny. Będzie pani zadowolona :)

kurczeblade
27-03-2014, 23:24
Marlena, D7100 nie jest duże jak na lustrzankę, ale jeżeli jesteś amatorką z ambicjami to nie zastanawiaj się, z tym aparatem będziesz mogła się rozwijać i zagłębiać w świat fotografii, nie ograniczy Cie pod żadnym względem i z 35 1.8 będziesz mogła wiele zrobić - a mieścisz się w budżecie jak widać. Kupisz jakiś pół/środek wkręcisz się w fotografowanie i zaczniesz znów czuć jakąś potrzebę nowego narzędzia. D7100 można nawet zlecenia $ z palcem w nosie robić(jak ktoś się zna) a co dopiero do potrzeb hobbystycznych - zestaw marzenie!