Zobacz pełną wersję : Przymykanie przysłony w zdjęciach krajobrazowych
Bardzo proszę o pomoc w wyjaśnieniu nurtującej mnie kwestii dotyczącej przymykania przysłony do f/16 czy nawet f/22 przy wykonywaniu zdjęć krajobrazów. Takie zalecenia znalazłem w kilku książkach, które posiadam. Jest tam też mnóstwo zdjęć krajobrazów z opisem parametrów fotki, gdzie widnieje f/16 lub nawet f/22. Zgodnie z wynikami testów obiektywów najwyższa rozdielczość obrazów jest najczęściej przy f/5,6 lub f/8. Przy f/8 głębia ostrości jest już bardzo duża a przy f/16 znacznie niższa rozdzielczość. Jaki jest więc sens przymykania do f/16 skoro spada nam ostrość obrazu na całości a głębia ostrości jest już bardzo duża przy f/8??? Proszę Koleżanki i Kolegów o wyrażenie swoich opinii w temacie.
Ja przy krajobrazach staram się domykać maksymalnie do f/11, uważam że dalsze domykanie nie ma sensu.
No właśnie, sporo zdjęć testowych krajobrazów wykonałem na różnych przesłonach i moje wnioski to: przesłona od f/8 do maksymalnie f/11 dają najlepsze efekty co do jakości zdjęcia w krajobrazowych fotkach . Ale ja jestem amatorem, więc pytam doświadczonych forumowiczów :-)
Ja również rzadko przekraczam f/10, zazwyczaj stosuję właśnie f/8. Wyższe przysłony w zasadzie tylko w makro. Myślę, że połączenie szerokokątnego obiektywu (np. 10-20mm), przysłony f/8 i hiperfokalnej powinno załatwić sprawę :)
Ja również rzadko przekraczam f/10, zazwyczaj stosuję właśnie f/8. Wyższe przysłony w zasadzie tylko w makro. Myślę, że połączenie szerokokątnego obiektywu (np. 10-20mm), przysłony f/8 i hiperfokalnej powinno załatwić sprawę :)
Nastawianie na hiperfokalną to kolejny stary "zwyczaj" przy krajobrazach, jak ten z F22. Nie wiadomo co gorsze :)
Hipefokalna to taka odległość, że po jej ustawieniu, praktycznie wszystko na zdjęciu będzie nieostre, ale nie bardziej, niż przyjęty do wyliczeń krążek rozproszenia. Może się oczywiście zdarzyć, że w odległości hiperfokalnej znajdzie się akurat jakiś kluczowy motyw (wtedy jednak lepiej po prostu na niego wyostrzyć). Przeważnie jest tak, że wszystko co nas interesuje, jest znacznie dalej (zwłaszcza na szerokim kącie). Przykład: dla pełnej klatki i ogniskowej 20mm, hiperfokalna to około 2m (dla typowej "książkowej" wartości krążka rozproszenia, czyli 0,025mm). Zatem robimy zdjęcie na hiperfokalnej i oglądając w skali wszystkie plany dalsze, niż te 2m stwierdzamy, że jakieś toto rozmyte, całkiem jak na F22 :) A wystarczyło po prostu wyostrzyć choćby na drzewa w tle.
Albo inaczej: jeśli jednak ktoś decyduje się na hiperfokalną, to niech to zrobi z uwzględnieniem tego co chce uzyskać na danej rozdzielczości matrycy. Jak dla 36Mpix przyjmiemy krążek rozproszenia o średnicy pół piksela, wtedy dla ogniskowej 20mm hiperfokalna wyjdzie około 20 metrów.
Bardzo proszę o pomoc w wyjaśnieniu nurtującej mnie kwestii dotyczącej przymykania przysłony do f/16 czy nawet f/22 przy wykonywaniu zdjęć krajobrazów. Takie zalecenia znalazłem w kilku książkach, które posiadam. Jest tam też mnóstwo zdjęć krajobrazów z opisem parametrów fotki, gdzie widnieje f/16 lub nawet f/22. Zgodnie z wynikami testów obiektywów najwyższa rozdielczość obrazów jest najczęściej przy f/5,6 lub f/8. Przy f/8 głębia ostrości jest już bardzo duża a przy f/16 znacznie niższa rozdzielczość. Jaki jest więc sens przymykania do f/16 skoro spada nam ostrość obrazu na całości a głębia ostrości jest już bardzo duża przy f/8??? Proszę Koleżanki i Kolegów o wyrażenie swoich opinii w temacie.
A napisano, jakiego formatu dotyczy to zalecenie?
Przy średnim przysłona 16 jest całkiem normalna. Na wielkim stosuje się i 45. Na pewno te książki nie opisują formatu DX.
Wpływ dyfrakcji zależy nie tyle od formatu klatki, a od wielkości piksela. Tu są wartości, przy których dyfrakcja zaczyna być widoczna.
D3, D700 - 11.5
D4, Df - 10
D600 - 8.2
D800 - 6.7
D70, D100 - 11.2
D80, D200 - 8.7
D90, D300 - 8
D3100 - 7.4
D7000 - 6.9
D7100 - 5.6
V1 - 5.1
Jak widać przy formacie DX wychodzenie ponad 8 ma mały sens.
Jak widać przy formacie DX wychodzenie ponad 8 ma mały sens.
No chyba, że to D70/D100 - prawie jak D3 i D700. ;) :mrgreen:
A czy konkretna wartość przesłony nie powinna wynikać bezpośrednio z najlepszej rozdzielczości danego obiektywu przy konkretnej przesłonie zgodnie z przeprowadzanymi testami na DXo czy Optycznych ?
Za kolegami - więcej niż f8-f11 nie ma sensu. Są trzy wyjątki gdy przymykam bardziej:
- chciałbym wydłużyć czas naświetlania a nie mam przy sobie żadnego filtra itd,
- chęć uzyskania "gwiazdki" np ze słońca lub innych świateł,
- chcę sprawdzić ile mam syfu na matrycy ;)
A czy konkretna wartość przesłony nie powinna wynikać bezpośrednio z najlepszej rozdzielczości danego obiektywu przy konkretnej przesłonie zgodnie z przeprowadzanymi testami na DXo czy Optycznych ?
Nie. Limit dyfrakcyjny nie zależy od szkła, tylko od matrycy. Im mniejsza rozdzielczość, tym później krzywa spada.
D70 - 11,2
D80 - 8,7
D90 - 8
D7000 - 6,9
D7100 - 5,6
Czyli dalsze zwiększanie liczby megapikseli w DX raczej nie ma sensu, bo dojdziemy do sytuacji, że dyfrakcja zaczyna psuć obraz już na 2,8. Czyżbyśmy już przekroczyli punkt przegięcia i teraz im starszy aparat, tym bardziej nadaje się do krajobrazu?
Tylko pamiętaj, że to jest aktualne przy oglądaniu cropów 1:1. Przy resamplowaniu to się wyrównuje.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.