Zobacz pełną wersję : Poręczna manualna stałka w góry
Witam kolegów ;)
Szukam dosyć taniej, szerokiej stałki w Tatry. Zależy mi dosyć na masie, ponieważ wiadomo jak to w górach jest. Myślę o manualnej, gdyż jak będę fotografował krajobraz na f6-8 to nie ma problemu z głębią, a pomiar wykonam na wyczucie. Czy istnieją jakieś może radzieckie obiektywy w okolicach 20 mm. Body to D610, a budżet najlepiej dużo poniżej 1000. Jest jeszcze Tamron 17-35, myślę, ze za +/- 1000 zł wyrwałbym, ale nigdzie go nie ma. Co sądzicie na ten temat?
Voigtlander 20/3.5 - widziałem za 1100zł
Tokina 17 mm
A nawet AF Nikkor 20/2.8 jest jeszcze jako tako kompaktowy, choć akurat największy z wymienionych tu dwudziestek.
Na początku powinienem zapytać, czy w połowie drogi nie będę chciał się pociąć z manualnym szkłem?
proponował bym ci 24 sigmę f2,8 (i to z af, ale z wygodnym pierścieniem mf), można trafić za ok 500zł, jakość optyki bardzo dobra (uważam, że lepsza niż w odpowiedniku nikona) tylko czy według ciebie nie będzie "za wąsko" ?
Jeżeli kupisz coś fabrycznie wyposażonego w bagnet F, to w zasadzie nie ma znaczenia co. Miałem Nikkory AF 20/2.8 oraz MF 20/3.5. W tej chwili mam manualnego Voigtlandera 20/3.5 ze względu na to, ze jest najmniejszy ze wszystkich dwudziestek. GO w tych szkłach jest tak duża, że nawet dla pełnej dziury można przestawić pierścień na nieskończoność i tylko pilnować, żeby nie zmienił położenia. Z tej trójki tylko Nikor MF 20/3.5 jest pozbawiony styków, ale z D610 będziesz miał do dyspozycji tryb A i M, co w zasadzie wystarcza.
Myślę że 24mm do landszaftu to za wąsko, po głowie chodzi mi Tokina 17mm, ale obawiam się o dystorsje i nie mogę znaleźć nigdzie przykładów z FX. 20mm da rade do landszaftów?
PS.
Na forumowej giełdzie krąży Tamron 17-35 za 950 zł. Jego waga to 400g, a waga Voigrlandera to 200g. Mając Tamrona, mam pokryte wszystko co mi potrzeba, bo i landszaft, albo coś ciasnego, to mam pokryte i nie muszę nic innego brać do plecaka.
Mam dwa "naleśniki" Voigtlandera 20/3.5 i 40/2. Razem zajmują mniej miejsca i ważą mniej niż zoom w podobnym zakresie. Jeżeli natomiast rozmiar T17-35 nie jest dla Ciebie przeszkodą, to zawsze jedno szkło będzie bardziej wygodne od dwóch.
20 mm na pewno daje rade w landszaftach, choć tak naprawdę wszystko rozbija się o osobiste preferencje. Miałem przez moment Sigmę 14 mm i nie ogarniałem tej kuwety, dla mnie za szeroko. Przez kilka lat fotografowałem T12-24 na DX i rzadko odczuwałem potrzebę, że chciałbym coś szerzej.
Czyli 18mm na FX.. Że tak zapytam, ten Tamron 17-35 jest dobry optycznie? .. Osobiście nie przepadam za szkłami niesystemowymi, ale po zakupie d610 + N 24-70 i jeszcze kilku gratów budżet na szkło w góry trochę ucierpiał... I jeszcze odnosząc się do budżetu, zoom od Tamrona jest w cenie jednego naleśnika, także jeśli jest przyzwoitej jakości to sądzę, że to jest lepszy wybór.
W góry zabieram Nikkora 24/2.8D. Jest mały i lekki. Znajdziesz używany do 1000zł. Co do "szerokości" to nie mam potrzeby schodzenia poniżej 24mm wiec mi w zupełności wystarcza, nie wiem jak tobie.
Nie miałem okazji iść w góry z lustrzanką jeszcze. Gdybam sobie i to jest najgorsze, bo sam nie wiem co chcę.
Wysłane z mojego GT-I8160 przy użyciu Tapatalka
Archibald6803
20-02-2014, 12:56
Ja bym zooma nie odpuszczał ...... co z tego , że większy i cięższy niż stałka . Nie wyobrażam sobie być skazanym na jedną ogniskową gdy idę na cały dzień w plener ( w tym wypadku - góry).
Kup sobie raczej dobry plecaczek na szelkach mocowany na klatce piersiowej. Da ci on więcej wygody niż minimalizowanie gabarytów sprzętu.
A co do obiektywu za max 1000 zł do focenia gór : rozejrzyj się za używanym N 18-35D zm.św. - od f8-11 daje ostry obraz w całym kadrze na wszystkich ogniskowych ; nie wiem tylko ( i tu trzeba by było sprawdzić ) jak będzie rysował na matrycy 24MPix. Ten obiektyw ma też wielką zaletę ; można stosować tradycyjne filtry i Cokina.
Podpisuję się pod Kolegami.
Tamron 17-35/3.5-4, w tym wątku wszystkie (oprócz ostatniego) są z tego szkła podpiętego do d700 chyba :)
Szkiełko jak na górki całkiem zacne + dokręcasz polara i jest bardzo dobrze. Ja jako uzupełnienie dźwigałem jeszcze 70-300vr bo troszkę dalekich planów można tym złapać...
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=211094
Mój egzemplarz trochę mydlił szczególnie bokami dlatego poszedł sobie do ludzi ... szkło budżetowe ale trzeba złapać okazję bo nie często się pojawia.
Zooma trzeba mieć przy sobie w górach, a tym bardziej w górach takich jak Tary. Jak wyobrażasz sobie użycie "zooma nożnego" stojąc np. na Kozim Wierchu? Poza tym, szerokie ujęcia, te porozciągane pierwsze plany są fajne ale bardzo szybko się nudzą jak się je ciągle ogląda na zdjęciach. W Tatrach bardzo dobrze sprawdza się również teleobiektyw.
adriansocho
20-02-2014, 18:53
Zauważyłem, że niektóre z proponowanych obiektywów nie dają tak ostrego obrazka jak kitowy 18-55 (chociaż kryją pełną klatkę). Może, jeżeli przysłona i tak ma być f/6 ze względu na dostępność światła to lepiej się skłonić w stronę tego, niepokonanego w kategorii masy pomysłu? Na wyższych ogniskowych nie będzie (dużo) winietował.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.