malyd77
17-02-2014, 22:25
Witam
Jestem w trakcie lektury książki "Lampa błyskowa bez tajemnic" Brayana Petersona. Zagłębiając się w tematykę dochodzę do wniosku że autor nie ufa automatyce lampy. Autor doradza aby przestawiać lampę w tryb manualny ustawić przesłonę w lampie, lampa powinna podać odległość od "celu" należy ustawić się w tej odległości i zdjęcie powinno się udać. Jako główny powód takiego zachowania podaje możliwość oszukania i-TTLu przy fotografowaniu scen jasnych np osoby w białym stroju na tle jasnej ścianie lub osoby ubrane w ciemne stroje na ciemnym tle. Trochę to się komplikuje w momencie kiedy odbijam światło od sufitu albo ściany. Dobre do scen statycznych kiedy jest czas na eksperymenty
Natomiast David A. Ziser w książce "Fotografia ślubna emocje uchwycone światłem" w ogóle nie zwraca uwagi na ten problem. Według tego autora najważniejsza jest jakość światła w fotografii. W kilku miejscach wspomina że i-TTL załatwia sprawę. Odnoszę wrażenie że bardziej skupia się na odbiciach, cieniach, ostrości.
Według Was jak to jest z tym i-TTL-em.? Czy to są dwie szkoły "błyskania" czy też dwa różne warsztaty które skupiają się na innych aspektach błyskania.? Z góry dziękuję za wszystkie komentarze
Jestem w trakcie lektury książki "Lampa błyskowa bez tajemnic" Brayana Petersona. Zagłębiając się w tematykę dochodzę do wniosku że autor nie ufa automatyce lampy. Autor doradza aby przestawiać lampę w tryb manualny ustawić przesłonę w lampie, lampa powinna podać odległość od "celu" należy ustawić się w tej odległości i zdjęcie powinno się udać. Jako główny powód takiego zachowania podaje możliwość oszukania i-TTLu przy fotografowaniu scen jasnych np osoby w białym stroju na tle jasnej ścianie lub osoby ubrane w ciemne stroje na ciemnym tle. Trochę to się komplikuje w momencie kiedy odbijam światło od sufitu albo ściany. Dobre do scen statycznych kiedy jest czas na eksperymenty
Natomiast David A. Ziser w książce "Fotografia ślubna emocje uchwycone światłem" w ogóle nie zwraca uwagi na ten problem. Według tego autora najważniejsza jest jakość światła w fotografii. W kilku miejscach wspomina że i-TTL załatwia sprawę. Odnoszę wrażenie że bardziej skupia się na odbiciach, cieniach, ostrości.
Według Was jak to jest z tym i-TTL-em.? Czy to są dwie szkoły "błyskania" czy też dwa różne warsztaty które skupiają się na innych aspektach błyskania.? Z góry dziękuję za wszystkie komentarze