Zobacz pełną wersję : Uprawnienia na pływanie kajakiem po wodach otwartych
Wiewioor
01-02-2014, 23:10
Dzień dobry.
Od jakiegoś czasu chodzi za mną kajak morski - trimaran z żaglem.
Coś takiego jak w linku:
http://www.ekajak.com/sklep/hobie-mirage-tandem-island-p-125.html
Ten to akurat wersja dwuosobowa, jest jeszcze krótszy, jednoosobowy.
Niemniej, zbliżając się "do brzegu": Czy w naszym pięknym Państwie muszę posiadać "trotylion" uprawnień żeby móc nim popływać po Zatoce Gdańskiej i wzdłuż naszego wybrzeża?
Dodam, że jest to kajak - maszt i pływaki można zdemontować.
Pozdrawiam,
Konrad
velaskez
02-02-2014, 02:41
Akurat w Polsce jest tak ze na srodladziu do:
- 7,5m dlugosci jachtu
- mocy silnika do 10kW
- uprawianie turystyki wodnej na jachtach motorowych o mocy silnika do 75 kW (101,97 KM) i o długości kadłuba do 13 m, których prędkość maksymalna ograniczona jest konstrukcyjnie do 15 km/h
Nie trzeba miec zadnych uprawnien, co jest kretynstwem...ale tak jest.
Jesli chcesz plywac po zatoce, ktora srodladziem juz nie jest potrzebujesz patent zeglarza co najmniej, co da Ci mozliwosc zeglugi w pasie 2NM od brzegu w porze dziennej.
Przydaloby sie tez uprawnienie radiooperatora stacji VHF.
Wiewioor, takie rzeczy sprawdza się u źródła, żeby uniknąć wszelkich niedomówień.
ZARZĄDZENIE PORZĄDKOWE NR 2
Dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni
z dnia 24 kwietnia 2002 r.
w sprawie warunków uprawiania żeglugi na wodach morskich w celach rekreacyjno-sportowych przez jednostki pływające o długości do 5 m oraz niezatapialne jednostki pływające o długości od 5-8 m. (http://www.umgdy.gov.pl/pium/jednostka?menuId=8301&kodJednostki=gni47ecai2.14pk64cai1&id=34624)
Czytasz, a jeśli coś wydaje się niezrozumiałe, to dzwonisz. W końcu to Urząd Morski doprecyzowuje "zasady" o które pytasz.
velaskez
02-02-2014, 03:46
Wiewioor, takie rzeczy sprawdza się u źródła, żeby uniknąć wszelkich niedomówień.
ZARZĄDZENIE PORZĄDKOWE NR 2
Dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni
z dnia 24 kwietnia 2002 r.
w sprawie warunków uprawiania żeglugi na wodach morskich w celach rekreacyjno-sportowych przez jednostki pływające o długości do 5 m oraz niezatapialne jednostki pływające o długości od 5-8 m. (http://www.umgdy.gov.pl/pium/jednostka?menuId=8301&kodJednostki=gni47ecai2.14pk64cai1&id=34624)
Czytasz, a jeśli coś wydaje się niezrozumiałe, to dzwonisz. W końcu to Urząd Morski doprecyzowuje "zasady" o które pytasz.
Tylko widzisz, 2002 rok byl 12 lat temu, a przepisy ostatnio zmienily sie w kwietniu zeszlego roku. Akwen morski to nie akwen srodladowy.
Tylko widzisz, 2002 rok byl 12 lat temu, a przepisy ostatnio zmienily sie w kwietniu zeszlego roku. Akwen morski to nie akwen srodladowy.
"Akwen morski to nie akwen śródlądowy" -bardzo odkrywcze velazkes.;)
Warunki uprawiania żeglugi na wodach morskich ustanawia Urząd Morski (każdy z trzech urzędów może niezależnie na swoim obszarze ustanowić niezależne regulacje w postaci takiego zarządzenia)
Urząd Morski w Szczecinie odwołał to zarządzenie (z linka ze strony Urzędu w Gdyni -tego z 2002 roku o celach rekreacyjno sportowych) 30 lipca 2007 r:
http://www.ums.gov.pl/prawne/ZP_3_2007.pdf
Urząd Morski w Słupsku zrobił to 18 czerwca 2010.
http://www.umsl.gov.pl/zarzadzenia/zew/zp_DUM_SL/2010%20rok/zarz%B9dz.%20porz%B9d.%20Nr%201%20z%2018.06.2010%2 0w%20spr.%20warunk%F3w%20uprawiania%20zeglugi%20na %20wodach%20morskich%20w%20celach%20rekreacyjno-sportowych..pdf
A Urząd Morski w Gdyni nie odwołał i na jego terenie obowiązuje w dalszym ciągu.
http://www.umgdy.gov.pl/pium/procadm/podglad?id=4028&wariantAkcji=podglad Info w kapitanatach -zaznaczyć i wybrać kapitanat - na dole jest podana podstaw prawna.
To wszystko wynika z zarządzeń znajdujących się na stronach urzędów.
co jest kretynstwem...ale tak jest.
Dlaczego jest kretyństwem?
Pytam z ciekawości, bo dzięki podobnym przepisom pływałem bez uprawnień we Francji i Niemczech.
Wtedy polskie stare przepisy wydawały mi się kretyństwem.
Chodzi o to, że to jest żywioł. Żeby poruszać się po szlakach wodnych, dzieląc się nimi z innymi uczestnikami ruchu, należy mieć przynajmniej jakąś elementarną wiedzę w tym zakresie, potwierdzoną stosownym dokumentem. Dokładnie takim samym kretynizmem jest dopuszczenie do ruchu ulicznego gówniarstwa na skuterach bez żadnych uprawnień...
Nie twierdzę, że wszyscy, którzy jeżdżą na skuterach bez prawa jazdy, nie znają PRD, tak samo jak nie wszyscy żeglarze bez patentu nie znają przepisów, locji itd, ale to jest pole do popisu dla ludzi typu "Co, ja nie popłynę? Potrzymaj piwo!"
velaskez
02-02-2014, 14:29
Dlaczego jest kretyństwem?
Pytam z ciekawości, bo dzięki podobnym przepisom pływałem bez uprawnień we Francji i Niemczech.
Wtedy polskie stare przepisy wydawały mi się kretyństwem.
Patrząc na ostatnie swoje wyjazdy. Na morzu dżigitów jest mało, bo tu nikt Ci łodzi nie da bez papierka. Natomiast jak popatrzysz na nasze polskie Mazury...to jest całe stado ludzi, którzy są zagrożeniem przez właśnie brak jakichkolwiek papierów.
Wiesz, 7.5m łodzi to nie jest mało. To jest duża ciężka łódź - o wypadek nie trudno. Już pomijam kwestie tego, że trzeba umieć tym pływać. Ale chociażby zagadnienia z meteorologii, locji, prawa czy zwykłej etykiety.
http://www.nautika1000.pl/jachty-motorowe Naprawdę uważasz, że powinno się dawać pływać czymś co ma 4500kg wyporności tak o, na dowód?
Jak widać Polska to dziwny kraj, nie pływałem po Mazurach więc się nie wypowiem.
Widać wody Francji, Niemiec, Holandii nie są żywiołem i tam nie ma dżykitów :)
Są oczywiście wody śródlądowe gdzie potrzeba oddzielnych uprawnień, ale to są wyjątki.
Wiesz, 7.5m łodzi to nie jest mało. To jest duża ciężka łódź - o wypadek nie trudno.
Pływałem łodziami po 12m, po akwenach porównywalnych ze Śniadrwami, po zatłoczonych kanałach,
bez papierów, po półgodzinnym szkoleniu (bardziej z obsługi łodzi).
Robią tak setki ludzi i nikt nie ginie.
Wiewioor
02-02-2014, 17:36
Dziękuję bardzo za masowy odzew.
Zgadzam się z tym, że morze jest żywiołem, który należy rozumieć i przede wszystkim, szanować. Po śródlądziu nigdy nie pływałem inaczej niż kajakiem, w związku z bliskością Kaszub bym tam tytułowy kajak zabrał. Niemniej morze jest tym co mnie pociąga.
Co do uprawnień. Posiadam żeglarza jachtowego i kapitana motorowodnego (oba z z 2012 roku), oraz kurs SRC. W morzu parę "chwil" spędziłem i to nie tylko na Bałtyku, tak więc ograniczenia sprzętu i swoje znam.
Co do ograniczeń sprzętowych - to jest kajak. Jednostka rekreacyjno-sportowa do 8 m. Działalności nie prowadzę. Użytek prywatny. Tak czytam i wychodzi mi, że podpadam pod te same przepisy jak windsurfer. Czyli nic nie muszę mieć.
A Urząd Morski w Gdyni nie odwołał i na jego terenie obowiązuje w dalszym ciągu.
przede wszysktim - nie szkodzic :)
rozporzadzenie nie obowiazuje (i slusznie bo bylo swiatowym kuriozum, i ladnych pare lat zajelo i wysilku wielu ludzi by zostalo zmienione - absurdalne 2mile od brzegu, zakaz zeglugi powyzej 4B, zakaz plywania w nocy itp..- oczywisice nikt przy zdrowych zmyslach tego nei przestrzegal), co nastapilo 17lipca 2013.
http://www.umgdy.gov.pl/pium/dokumenty/podglad?kod=j0h4s84sq2.y913q04sq1
Robią tak setki ludzi i nikt nie ginie.
Robia tak setki ludzi w krajach cywilizowanych, gdzie ludzie maja troche inny poziom mentalnosci kultury i dbalosci o bezpieczenstwo swoje i innych. I co prawda przepisy PZZ i PZMiNW sa troche archaiczne ale w miare uplywu czasu powoli dostosowywane do warunkow europejskich. choc panowie siedzacy za biurkami nadal nie bardzo wiedza o czym pisza i popelniaja w projektach mase merytorycznych bledow bezlitosnie wytykanych przez zeglarkskie srodowisko (co oczywiscie olewaja) to jednak idzie ku lepszemu
w takiej szwecji nikt nie sprawdza liczby rakiet/swiec dymnych/obecnosci tratwy ratunkowej bo wiadomo ze wlasciciel lajby zadba o swoje bezpieczenstwo bardziej niz zrobi to jakikolwiek urzednik i kupi duze lepsze wyposazenie niz jest wymagane.
w naszym cudownym kraju odbiory PRS na poczatku sezonu czesto granicza z farsa, owszem tratwy maja atest ale czesto sprzet ratunkowy zbierany jest z paru lajb ktore sa sprawdzane i wedruje za plecami inspektorow a oni jakos nei dziwia sie ze swiece sygnalowe na 5tym z kolei jachcie sa w tej samej torbie. moze w ciagu ostatnich lat cos sie zmienilo ale watpie.
Wracajac do meritum: z konieczności posiadania patentów są zwolnione osoby pływające jachtami żaglowymi o długości kadłuba nieprzekraczającej 7,5 m oraz łodziami motorowymi o mocy silnika nieprzekraczającej 10kV.
przy czym dlugosc kadluba jest w ustawie okreslona nieprecyzyjnie - nie wiadomo czy chodzi o dlugosc linii wodnej czy dlugosc calkowita jednostki (chyba ze to poprawiono).
ps. Z papierami kapitana motorowodnego i zeglarza to nie powinienes sie martwic o kajak ;)
A w ogole to sprawdz czy ci uprawnienia nie wzrosly w zwiazku ze zmiana przepisow ;)
Wiewioor
04-02-2014, 20:20
Uprawnienia mam z września 2012. Jak będę w domu to z ciekawości sprawdzę czy się coś nie zmieniło. Mam nadzieję, że nikt nie będzie wymagał papierów na kajak.
velaskez
04-02-2014, 21:11
Uprawnienia mam z września 2012. Jak będę w domu to z ciekawości sprawdzę czy się coś nie zmieniło. Mam nadzieję, że nikt nie będzie wymagał papierów na kajak.
Jak masz wcześniejsze, to jedyne co się zmieniło to to, że jak miałeś sternika jachtowego to można go było wymienić na jachtowego sternika morskiego bez egzaminu :-P
Na kajak nikt papierów nie wymaga.
Jak masz wcześniejsze, to jedyne co się zmieniło to to, że jak miałeś sternika jachtowego to można go było wymienić na jachtowego sternika morskiego bez egzaminu :-P
Na kajak nikt papierów nie wymaga.
No nie jedyne, zwiekszyly sie uprawnienia zeglarza, zniknal sternik jachtowy a jego posiadacze dostali kopa duzego w gore, prawie bez zmian sternik morski, zniknal "maly"kapitan, wzrosly wymagania na kapitana jachtowego
W motorowodnych odpowiednikach podobnie.w sumie logiczniej i latwiej , choc nadal twierdze ze plywanie 7.5m lajba ktora wazy kilka ton i ma inercje jak zeliwna wanna tesciowej bez papierow a co za tym idzie bez szkolenia to idiotyzm
Ale masz racje - o kajak nikt nie bedzie pytal ;)
Ale panowie, te zmiany, o których piszecie, to weszły szmatę czasu temu. Dobrych kilkanaście lat wstecz. Bo pamiętam, że jak w liceum robiłem żeglarza, to już była mowa o zwiększeniu uprawnień. Zacząłem trochę po morzu pływać, żeby sobie godzin nazbierać na sternika, ale właśnie weszły zmiany i dostałem teoretycznie uprawnienia sternika mimo, że nie uzbierałem godzin tych godzin, ani nie podchodziłem do egzaminu. Dlatego przestałem zbierać i zostałem przy żeglarzu. Chociaż patentu do dzisiaj nie wymieniłem. Czy coś się jeszcze później zmieniało?
Ostatnie zmiany - te o ktorych pisalem i linkowaemsa z maja 2013
Majac sternika wg zmian masz morsa ;)
Ostatnie zmiany - te o ktorych pisalem i linkowaemsa z maja 2013
Majac sternika wg zmian masz morsa ;)
Czy dobrze rozumiem, że mając patent sternika jachtowego (bodajże z 1980 roku), obecnie mam coś więcej?
Czy dobrze rozumiem, że mając patent sternika jachtowego (bodajże z 1980 roku), obecnie mam coś więcej?
Bardzo dobrze. Majac s.j. Po zmianie przepisow masz automatycznie morsa, musisz tylko wymienic patent i juz mozesz dowodzic lajbami do 18m po wszelkich wodach i wszechoceanach
velaskez
07-02-2014, 17:19
No nie jedyne, zwiekszyly sie uprawnienia zeglarza, zniknal sternik jachtowy a jego posiadacze dostali kopa duzego w gore, prawie bez zmian sternik morski, zniknal "maly"kapitan, wzrosly wymagania na kapitana jachtowego
Użyłem skrótu myślowego. Ale się rozumiemy widzę.
Czy dobrze rozumiem, że mając patent sternika jachtowego (bodajże z 1980 roku), obecnie mam coś więcej?
Dzwoń do PZŻ i zapytaj co masz zrobić. Albo tu masz info (http://szkolenie.pya.org.pl/patenty/jachtowy_sternik_morski/wymiana_ze_sternika_jachtowego).
50PLN i dostaniesz nowy, plastikowy patent morsa. Według mnie warto wedle zasady jak dają - to brać.
Ale panowie, te zmiany, o których piszecie, to weszły szmatę czasu temu. Dobrych kilkanaście lat wstecz. Bo pamiętam, że jak w liceum robiłem żeglarza, to już była mowa o zwiększeniu uprawnień. Zacząłem trochę po morzu pływać, żeby sobie godzin nazbierać na sternika, ale właśnie weszły zmiany i dostałem teoretycznie uprawnienia sternika mimo, że nie uzbierałem godzin tych godzin, ani nie podchodziłem do egzaminu. Dlatego przestałem zbierać i zostałem przy żeglarzu. Chociaż patentu do dzisiaj nie wymieniłem. Czy coś się jeszcze później zmieniało?
Zmiany są te same, tylko, że każdy z Urzędów Morskich wprowadził je w różnych latach. Jeden kraj, a różne przepisy w zależności od Urzędu Morskiego.
Zmiany są te same, tylko, że każdy z Urzędów Morskich wprowadził je w różnych latach. Jeden kraj, a różne przepisy w zależności od Urzędu Morskiego.
najpierw piszesz o nieaktualnych rozporzadzeniach jako obowiazujacych a teraz wciskasz ciemnate ze decyzja UM to to samo co rozporzadzenie min. o uprawianiu turystyki wodnej - bo tak wynika z twojego powyzszego wpisu.
to dwie rozne rzeczy. zmiany nie sa te same bo na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat uprawnienia dotyczace uprawiania turystyki wodnej zmienialy sie kilkukrotnie. i rozporzadzenia urzedow morskich nie maja tu nic do rzeczy. ostatnia zmiana dotyczaca uprawiania turystyki wodnej - i aktualnei nam milosciwie panujaca i obowiazujaca - to rozporzadzenie ministra z dnia 9.04.2013 - tak wiec kolega Majek mogl nie miec o tym zielonego pojecia, tym bardizej ze nikt sie tym rozporzadzeniem jakos specjalnei nei chwalil, a nie kazdy zeglarz musi sie co roku czytac dziennik ustaw czy mu sie uprawnienia nie zwiekszyly przypadkiem. Rozporzadzenie to uniewaznia rozporzadzenie z dnia 9 czerwca 2006 ktore obowiazywalo do tej pory, ktore to z kolei uniewaznilo ktores wczesniejsze (nie mam poejcia ktore i nie chce mi sie sprawdzac) - ale jako kogos kto na forum kreuje sie na znawce prawa powinienes sobie sprawdzic, bo walnac w dwoch kolejnych postach takie byki jak tutaj to troche slabe jest
najpierw piszesz o nieaktualnych rozporzadzeniach jako obowiazujacych a teraz wciskasz ciemnate ze decyzja UM to to samo co rozporzadzenie min. o uprawianiu turystyki wodnej - bo tak wynika z dzenie zosstało uchylownetwojego powyzszego wpisu.
to dwie rozne rzeczy. zmiany nie sa te same bo na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat uprawnienia dotyczace uprawiania turystyki wodnej zmienialy sie kilkukrotnie. i rozporzadzenia urzedow morskich nie maja tu nic do rzeczy. ostatnia zmiana dotyczaca uprawiania turystyki wodnej - i aktualnei nam milosciwie panujaca i obowiazujaca - to rozporzadzenie ministra z dnia 9.04.2013 - tak wiec kolega Majek mogl nie miec o tym zielonego pojecia, tym bardizej ze nikt sie tym rozporzadzeniem jakos specjalnei nei chwalil, a nie kazdy zeglarz musi sie co roku czytac dziennik ustaw czy mu sie uprawnienia nie zwiekszyly przypadkiem. Rozporzadzenie to uniewaznia rozporzadzenie z dnia 9 czerwca 2006 ktore obowiazywalo do tej pory, ktore to z kolei uniewaznilo ktores wczesniejsze (nie mam poejcia ktore i nie chce mi sie sprawdzac) - ale jako kogos kto na forum kreuje sie na znawce prawa powinienes sobie sprawdzic, bo walnac w dwoch kolejnych postach takie byki jak tutaj to troche slabe jest
Weź zajrzyj chłopie nerwosol, zaparz sobie melisą, lub zmień ton.
Po czym przeczytaj jeszcze raz co napisałem. A że w przypadku Urzędu Morskiego w Gdyni nie dopatrzyłem się, że w 2013 roku przepis:w sprawie warunków uprawiania żeglugi na wodach morskich w celach rekreacyjno-sportowych przez jednostki pływające o długości do 5 m oraz niezatapialne jednostki pływające o długości od 5-8 m. (http://www.umgdy.gov.pl/pium/jednostka?menuId=8301&kodJednostki=gni47ecai2.14pk64cai1&id=34624) został uchylony przez tamtejszego dyrektora to mój błąd.
A pisałem wcześniej, że pozostałe Urzędy Morskie uchyliły poprzez obwieszczenie ten przepis na swoim terenie lata temu. Szczecin w 2007 roku, Słupsk w 2010 roku. Na to, co Ty zalinkowałeś, że Gdynia w ubiegłym.
I spuentowałem to, że jeden kraj, a różne przepisy mogą obowiązywać na terenie każdego z Urzędów Morskich.
Rafał_Sz
11-02-2014, 03:09
silnika nieprzekraczającej 10kV. (...)
Ja bym się do wody z 230V nie pchał, a co dopiero 10kV. No cóż, ludzie morza to jednak twarde sztuki są.
;-)
Ja bym się do wody z 230V nie pchał, a co dopiero 10kV. No cóż, ludzie morza to jednak twarde sztuki są.
;-)
jedna literka czyni cuda :) mea culpa :)
Weź zajrzyj chłopie nerwosol, zaparz sobie melisą, lub zmień ton.
wskazalem ci popelnione bledy a ty do mnie z pyskowka .. urazona duma to straszna rzecz
moze zastosuj rady wobec siebie?
Po czym przeczytaj jeszcze raz co napisałem.
przeczytalem bardzo dokladnie i wypunktowalem niektore z bledow. jest ich wiecej. jak ponizej
A pisałem wcześniej, że pozostałe Urzędy Morskie uchyliły poprzez obwieszczenie ten przepis na swoim terenie lata temu. Szczecin w 2007 roku, Słupsk w 2010 roku.
ani UM w szczecinie ani w Slupsku nie ma kompetencji by uchylac rozporzadzenia porzadkowe UM w Gdyni.
zarowno jeden jak i drugi wprowadzily nowe rozporzadzenia uchylajace ich wlasne z lat wczesniejszych (w tym wypadku z 2005r, a nei 2002 jak napisales). to tez wypadaloby sprawdzic, prawda?
I spuentowałem to, że jeden kraj, a różne przepisy mogą obowiązywać na terenie każdego z Urzędów Morskich.
Przepisy ustawowe obowiazuja te same. roznic sie moga przepisy porzadkowe precyzujace zegluge na danym akwenie - i nie jest to nic dziwnego, bo w Europie kazdy port potrafi miec swoje przepisy lokalne. O czym kazdy zeglujacy czy motorowadniakujacy doskonale wie.
problem w tym ze rozporzadzenie UM w Gdyni stalo w sprzecznosci nie tylko z ustawa ale rowniez (a raczej w szczegolnosci) ze zdrowym rozsadkiem - bo nikt rozsadny kierujac jednostka w strefie przybrzeznej nie bedize sie trzymal kurczowo pasa 2Mm zeby narazic sie na rozwalenie lajby tylko dla widzimi sie dyrektora UM. Pare lat zajela walka klubow zeglarskich z oporem urzednikow. w Slupsku i Szczecinie byli mniej odporni na wiedze i dali sie doedukowac. W Gdyni jak to w Gdyni opor materii jest od lat twardy jak beton.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.